Dodaj do ulubionych

dobrowolne ubezpieczenie - przerwa?

17.02.13, 19:37
Witam, mam pytanie.

Pracuję na umowie o dzieło i sama sobie płacę ubezpieczenie zdrowotne, dobrowolne (swoją drogą, ta kwota- to jest jakieś nieporozumienie; nie mogę zrozumieć, dlaczego liczą składkę od średniej krajowej, chociaż w PIT-ie jasno widać, że zarabiam dużo mniej?)
Umowę mam do końca czerwca, potem przez wakacje nie będę miała, a potem będzie kolejna od września, i tak co roku do momentu jak znajdę inną pracę albo podpiszą ze mną inna umowę (szczerze wątpię). W lipcu - sierpniu nie zarobię ani grosza.
Wiem, że jeśli przerwa w ubezpieczeniu wynosi ponad 3 miesiące, to trzeba płacić dodatkową składkę.
Jeśli rozwiąże umowę powiedzmy w czerwcu, by nie płacić za te dwa miesiące, w których nie pracuje - czy mogę potem od września zawrzeć nową, bez dodatkowych opłat, i w ogóle - czy to jest możliwe: rozwiązywać umowę i po jakimś czasie znowu zawierać, i tak być może nawet nie raz i nie dwa?
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: dobrowolne ubezpieczenie - przerwa? 17.02.13, 21:48
      slzdr napisał(a):

      > Witam, mam pytanie.
      >
      > Pracuję na umowie o dzieło i sama sobie płacę ubezpieczenie zdrowotne, dobrowol
      > ne (swoją drogą, ta kwota- to jest jakieś nieporozumienie; nie mogę zrozumieć,
      > dlaczego liczą składkę od średniej krajowej, chociaż w PIT-ie jasno widać, że z
      > arabiam dużo mniej?)

      Tegoroczny PIT wypełniasz za rok 2012. Skąd natomiast wiadomo ile zarabiasz w tym roku?
      Przecież i tak te składki na ubezpieczenie zdrowotne odliczysz od podatku (7,75% z 9% które płacisz).

      > Umowę mam do końca czerwca, potem przez wakacje nie będę miała, a potem będzie
      > kolejna od września, i tak co roku do momentu jak znajdę inną pracę albo podpis
      > zą ze mną inna umowę (szczerze wątpię). W lipcu - sierpniu nie zarobię ani gros
      > za.
      > Wiem, że jeśli przerwa w ubezpieczeniu wynosi ponad 3 miesiące, to trzeba płaci
      > ć dodatkową składkę.
      > Jeśli rozwiąże umowę powiedzmy w czerwcu, by nie płacić za te dwa miesiące, w k
      > tórych nie pracuje - czy mogę potem od września zawrzeć nową, bez dodatkowych o
      > płat, i w ogóle - czy to jest możliwe: rozwiązywać umowę i po jakimś czasie zno
      > wu zawierać, i tak być może nawet nie raz i nie dwa?

      Możesz w czerwcu zrezygnować i ostatnią składką będzie ta lipcowa płacona za czerwiec.
      Pod koniec sierpnia możesz zawrzeć nową umowę obowiązującą od 1 września z pierwszą składką płatną w październiku. Zyskujesz w ten sposób około 48 PLN za lipiec i 48 PLN za sierpień (po 1,25% podstawy).
      Przynajmniej ja nie znam przepisów, które by takiego czegoś zabraniały. Ale lepiej zadzwoń do ZUS i się upewnij.

      S.
      • slzdr Re: dobrowolne ubezpieczenie - przerwa? 17.02.13, 22:03
        Jaki tam zwrot... i jakie 48 PLN?
        Zaczęłam pracować we wrześniu (po studiach), z umową o dzieło jest jakoś tak, że zwrócili mi praktycznie cały podatek (już zwrócili), a za ubezpieczenie od września zwrot był około 120 PLN. Oto policz: 330X3=990 (zapłaciłam za 3 miesiące ubezpieczenia 2012) - 120 (zwrot)=870 PLN, których nikt mi nie zwrócił. Nie było z czego. Tak że i za dwa miesiące wakacji tracę nie 48X2, ale co najmniej 350X2, a to nie jest mało w miesiącach gdy się nie zarabia..

        PS zadzwonić mam do ZUS czy NFZ?
        • snajper55 Re: dobrowolne ubezpieczenie - przerwa? 18.02.13, 01:24
          slzdr napisał(a):

          > Jaki tam zwrot... i jakie 48 PLN?
          > Zaczęłam pracować we wrześniu (po studiach), z umową o dzieło jest jakoś tak, ż
          > e zwrócili mi praktycznie cały podatek (już zwrócili), a za ubezpieczenie od wr
          > ześnia zwrot był około 120 PLN. Oto policz: 330X3=990 (zapłaciłam za 3 miesiące
          > ubezpieczenia 2012) - 120 (zwrot)=870 PLN, których nikt mi nie zwrócił. Nie by
          > ło z czego. Tak że i za dwa miesiące wakacji tracę nie 48X2, ale co najmniej 35
          > 0X2, a to nie jest mało w miesiącach gdy się nie zarabia..

          Fakt. Aby mieć zwrot, trzeba płacić jakiś podatek.

          Ale nie płacąc podatku opiekę zdrowotną miałabyś za darmo, gdyby ci jeszcze składkę zwrócono. Dlaczego inni mieliby ci ją fundować?

          > PS zadzwonić mam do ZUS czy NFZ?

          Sorki. Do NFZ.

          S.
          • slzdr Re: dobrowolne ubezpieczenie - przerwa? 18.02.13, 06:22
            A nie mówię, że za darmo.
            Jestem za tym, by płacić podatki i ubezpieczenie też. Co więcej, wolałabym nie mieć zwrotu podatku (bo korzystam z tego wszystkiego, na co idą te podatki), lecz mieć zwrot za ubezpieczenie zdrowotne (które mam tak naprawdę tylko na przypadek jakichś awaryjnych sytuacji- szpital, karetka, potrącenie, inne sytuacje awaryjne (oto raz ugryzło mnie zwierze) itd., ponieważ tak w ogóle na zdrowie nie narzekam).
            Chodzi tylko o kwoty, zwłaszcza za ubezpieczenie.
            Wiadomo, że umowa o dzieło to śmieciowa, a za ubezpieczenie płacę od średniej krajowej (kpiny!). Gdyby to było 9% od mojego wynagrodzenia, to i pytania by nie było. I to byłoby sprawiedliwe.
            Zresztą, to jest znany temat, nie będę rozwijać.
            Zadzwonię do funduszu.. Ciekawe, jak odreagują..
            • snajper55 Re: dobrowolne ubezpieczenie - przerwa? 18.02.13, 15:22
              slzdr napisał(a):

              > A nie mówię, że za darmo.
              > Jestem za tym, by płacić podatki i ubezpieczenie też. Co więcej, wolałabym nie
              > mieć zwrotu podatku (bo korzystam z tego wszystkiego, na co idą te podatki), le
              > cz mieć zwrot za ubezpieczenie zdrowotne (które mam tak naprawdę tylko na przy
              > padek jakichś awaryjnych sytuacji- szpital, karetka, potrącenie, inne sytuacje
              > awaryjne (oto raz ugryzło mnie zwierze) itd., ponieważ tak w ogóle na zdrowie n
              > ie narzekam).
              > Chodzi tylko o kwoty, zwłaszcza za ubezpieczenie.
              > Wiadomo, że umowa o dzieło to śmieciowa, a za ubezpieczenie płacę od średniej k
              > rajowej (kpiny!). Gdyby to było 9% od mojego wynagrodzenia, to i pytania by nie
              > było. I to byłoby sprawiedliwe.

              No nie, płacenie 9% od jakiejś śmiesznej (śmieciowej?) kwoty za ubezpieczenie zdrowotne to by dopiero by kpiny. :) A ubezpieczenie najczęściej działa właśnie w sytuacjach awaryjnych. Zdrowotne ubezpieczenie, majątkowe, OC... Składki na nie nie są może małe, ale koszty ubezpieczyciela, gdy już coś się zdarzy, są często ogromne.

              > Zresztą, to jest znany temat, nie będę rozwijać.
              > Zadzwonię do funduszu.. Ciekawe, jak odreagują..

              Napisz może wtedy. Sam jestem ciekaw. :)

              S.
              • slzdr Re: dobrowolne ubezpieczenie - przerwa? 19.02.13, 06:51
                porównałeś 400+ PLN rocznie za OC a 4200 PLN zdrowotne.. A podejrzewam, że koszty ubezpieczyciela po kolizjach i wypadkach są dużo większe.
                Gdyby to dobrowolne w przypadku umowy o dzieło mógł odprowadzać zleceniodawca (niech nawet tylko od mojego wynagrodzenia, bez swojego udziału), jak odprowadza podatek, to miałoby sens. I na pewno nie byłoby to 50 PLN miesięcznie (pisałeś o możliwych 48). Ale właśnie dobrowolnie, tylko dla chętnych, tak jak teraz, bo nie wszyscy chcą i potrzebują. Ale nie osobiście, tylko przez zleceniodawcę. Można? Można.
                • snajper55 Re: dobrowolne ubezpieczenie - przerwa? 19.02.13, 18:16
                  slzdr napisał(a):

                  > porównałeś 400+ PLN rocznie za OC a 4200 PLN zdrowotne.. A podejrzewam, że kosz
                  > ty ubezpieczyciela po kolizjach i wypadkach są dużo większe.

                  Koszty ubezpieczyciela z powodu OC (statystycznie) wcale nie są wyższe. Weź przeciętnego kierowcę i porównaj ile razy korzystał ze swojego OC a ile razy korzystał z ubezpieczenia zdrowotnego. Na OC ubezpieczyciele zarabiają a NFZ nie daje rady i nie jest to wina biurokracji.

                  > Gdyby to dobrowolne w przypadku umowy o dzieło mógł odprowadzać zleceniodawca (
                  > niech nawet tylko od mojego wynagrodzenia, bez swojego udziału), jak odprowadza
                  > podatek, to miałoby sens. I na pewno nie byłoby to 50 PLN miesięcznie (pisałeś
                  > o możliwych 48). Ale właśnie dobrowolnie, tylko dla chętnych, tak jak teraz, b
                  > o nie wszyscy chcą i potrzebują. Ale nie osobiście, tylko przez zleceniodawcę.
                  > Można? Można.

                  Można, tylko po co, skoro są ubezpieczenia dobrowolne? Składka naprawdę nie jest wygórowana patrząc na to, co się w zamian dostaje. Poza tym w umowie o dzieło z reguły dostaje się kasę po wykonaniu dzieła. Kiedy więc i z czego miałby zleceniodawca płacić składkę zdrowotną w ciągu miesięcy wykonywania dzieła?

                  S.
      • slzdr Re: dobrowolne ubezpieczenie - przerwa? 20.02.13, 06:06
        @S:
        mam rozliczenie miesięczne, i tak też otrzymuję wynagrodzenie. Tak że dałoby się.

        @J: ale chyba rejestrując się w urzędzie, trzeba być gotowym podjąć pracę, którą proponują? Nie mam tej gotowości ;) To nie jest tak, że przyjmę każdą propozycję..
        • snajper55 Re: dobrowolne ubezpieczenie - przerwa? 20.02.13, 12:47
          slzdr napisał(a):

          > @S:
          > mam rozliczenie miesięczne, i tak też otrzymuję wynagrodzenie. Tak że dałoby się.

          Czyli nie jest to faktycznie żadna umowa o dzieło. Przy umowie o dzieło by się nie dało. ;)

          > @J: ale chyba rejestrując się w urzędzie, trzeba być gotowym podjąć pracę, któr
          > ą proponują? Nie mam tej gotowości ;) To nie jest tak, że przyjmę każdą propozycję.

          Mam wrażenie, iż Jag sugeruje, żebyś poudawał gotowość do pracy.

          S.
            • slzdr Re: dobrowolne ubezpieczenie - przerwa? 20.02.13, 13:45
              @S: No, faktycznie to jest umowa o dzieło i stosunek pracy. Nic nowego... Ale szef był gotów podpisać tylko taką umowę. Nie miałam wyboru.

              Na marginesie - jestem ona, a nie on :) Ale nic nie szkodzi. Na forach komputerowych i motoryzacyjnych też zwykle najpierw zwracają się do mnie jako do mężczyzny ;) chociaż kobiety tam też są.

              @J: też tak zrozumiałam, ale kombinuję tylko w przypadku konieczności ;) Tym razem próbuję skombinować to inaczej, przez tymczasowe rozwiązanie umowy. To chyba jest łatwiejszy sposób.

              Aha, do NFZ jeszcze nie dzwoniłam. Ciekawe, czy monitorują te wpisy? ;)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka