Gość: niuniek IP: *.katowice.msk.pl / *.katowice.msk.pl 04.09.04, 00:09 1 punkt - czyli 4 złote i 19 groszy "kosztuje" NFZ wizyta u specjalisty laryngologa na Śląsku Kto da wiecej? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: niuniek Re: 4 złote za wizytę IP: *.katowice.msk.pl / *.katowice.msk.pl 04.09.04, 00:10 oczywiście, tyle dostaje poradnia. Lekarz - maxymalnie 50% tej stawki (zwykle mniej, ok 30%) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rewq Re: 4 złote za wizytę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 07:55 20 zl na godzinę x 176 godz. = 3520 zł, ja też tyle chcę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: judym Re: 4 złote za wizytę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 01:22 Kochani, tyle lub więcej to ja za skorzystanie z szaletów miejskich płacę ( z myciem rąk oczywiście). Konduktor w pociągu za samo wypisanie biletu pobiera 6 zł. No, ale to całkiem zrozumiałe - on ma odpowiedzialna pracę, bo to niełatwo tak ... w biegu pociągu i nie może się w dodatku pomylić o te kilka złotych. Co innego lekarz. Mówiąc serio - to jest najlepszy dowód jak cenne dla polityków jest zdrowie i życie narodu. Najciekawsze, że ludziom to wcale nie przeszkadza. Oni chcą mieć cudzą pracę za darmo i już. Jak w niewolnictwie. Byle tylko niewolnicy nie podskakiwali, byli życzliwi, nieomylni i zawsze dyspozycyjni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patryk Re: 4 złote za wizytę IP: *.oc.oc.cox.net 04.09.04, 02:36 Nie pamiętam,żeby jakakolwiek grupa społeczna zrezygnowała dobrowolnie z atrakcyjnych "praw nabytch".A za bardzo atrakcyjne uważam prawo do tzw.bezpłatnej opieki zdrowotnej(4 złote za wizytę to już w 95% "bezpłatna" wizyta).A za grupę społeczną można tu uważać społeczeństwo z wyłączeniem lekarzy i ich rodzin. Sam napisałeś : > Najciekawsze, że ludziom to wcale nie przeszkadza. Oni chcą mieć cudzą pracę za > darmo i już. Nie tylko za darmo.Na najwyższym światowym poziomie ma być,ot co! Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Re: 4 złote za wizytę 04.09.04, 10:04 Gdzies sie pytalam, moze przeoczylam odpowiedz, czy lekarz nie ma pensji miesiecznej, tylko utrzymuje sie z tych smiesznych groszy ktore placa pacjenci? Kiedy widze jak bez namyslu panie wrzucaja do koszykow czy wozkow slodkie jogurciki w malenkich opakowanich (co musi niesamowicie podrazac ich cene) i inne tego rodzaju pysznosci, kupuja szynke i poledwiczke, wszystkie nowosci widziane w reklamie tv, to zastanawiam sie potem, dlaczego tak dlugo zastanawiaja sie i komentuja, ze lekarze DUZO kosztuja? Przypuszczam ze dzieci dostaja wiecej KIESZONKOWEGO czy na coca cole, niz lekarz za wizyte. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: judym Re: 4 złote za wizytę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 14:26 Pracuję w jednej z publicznych przychodni lekarskich jako lekarz specjalista z ok. 20 letnim stażem. Za swoją pełnoetatową pracę otrzymuję stałą pensję podobnie jak inni zatrudnieni u nas specjaliści. Jest to dokładnie 6,16 zł na godzinę ( na rękę, po odliczeniu podatku i ZUS, bez żadnych premii i 13 pensji, których nie mamy ). Etat obejmuje 40 godz. pracy tygodniowo. Dodam, że kolega z doktoratem ma u nas ok. 6,50 zł na godzinę. Bo dochodzi mu 100 zł brutto ustawowego dodatku za doktorat. :))) Wielu absolwentów wyższych uczelni nie kiwnęłoby za tyle nawet palcem. Stawki liczone za każdego przyjętego pacjenta przytoczone przez niuńka (na przykładzie por. laryngologicznej) mają lekarze zatrudnieni na umowę-zlecenie, a nie na etacie. Nie mają oni wtedy płatnych urlopów i sami opłacają z tego, co zarobią ZUS, podatek i ubezpieczenia. Gość portalu: rewq napisał(a): > 20 zł na godzinę x 176 godz. = 3520 zł, ja też tyle chcę. To jest nas już dwóch - bo ja też bym chciał tyle. Niestety, rewq w swoich wyliczeniach błędnie przyjął, że ilość pacjentów jest nieograniczona. Nie wie on, że żaden oddz. NFZ nie podpisałby kontraktu przekraczającego limit 3 do max. 4 pacjentów na godzinę pracy lekarza. Dzienny czas pracy to 7 godz. 35 min. W praktyce, po przyjęciu max. 30 pacjentów dziennie (w tym powiedzmy ok. 20 kontrolnych po 2 zł i 10 pierwszorazowych po 8 zł brutto za każdego) resztę chętnych gdyby nawet lekarz zdołał przyjąć, to robiłby to już za darmo, bo NFZ nie zapłaci za nich ani grosza. Czyli licząc realnie i bez złośliwości, panie rewq: (20 pacjentów x 2 zł + 10 pacjentów x 8 zł) x 21 dni roboczych = 2520 zł brutto Należy odjąć od tego oczywiście ZUS, podatek, obowiązkowe ubezpieczenie OC i obowiązkową składkę na Izbę Lekarską co czyni kwotę ok. 1500zł na rękę dla lekarza. No i nie ma płatnego urlopu. Licząc, że lekarz ten weźmie 20 dni urlopu w ciągu roku to wypadnie mu średni miesięczny zarobek ok. 1375zł. rewq, czy nadal też tyle byś chciał? Zwłaszcza gdybyś miał za sobą 6 lat niełatwych studiów i drugie tyle lat robienia specjalizacji, co wiąże się dodatkowo z dużymi kosztami dla lekarza, bo żaden zakład mu do staży specjalizacyjnych nie dopłaca. Tak dużo jak wyliczył wcześniej rewq (3520 zł) to ma weterynarz zatrudniony na pół etatu za badanie świń w ubojni, ale niestety nie lekarz medycyny na pełnym etacie w przychodni. Minister rolnictwa proponował weterynarzom stawkę 41 zł za godz. i zaczęli strajkować, bo za mało. Jak już ktoś zauważył, świnie są cenniejsze dla naszego rządu niż ludzie (wliczając ciebie rewq). forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=14779683 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: judym Do pia.ed IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 15:11 Pacjenci to nie płacą w Polsce ani grosza za wizytę u lekarza w ramach tzw. ubezpieczenia. Pomysłu wprowadzenia 2 - 5 zł dopłat za wizytę przestraszyli się sami pomysłodawcy z rządu i wycofali się z niego tworząc tzw. nową ustawę zdrowotną, która nowa jest tylko z nazwy, bo i tak niczego nie zmienia. Tzw. składka zdrowotna stanowi cześć podatku od dochodów osobistych płaconego przez osoby zatrudnione i przedsiębiorców. Nie płacą jej rolnicy, osoby bezrobotne, duchowieństwo, posłowie i być może jeszcze inne jakieś grupy zawodowe i społeczne. Taka sama składka zdrowotna z podatku dochodowego idzie do NFZ od kogoś, kto zarabiając tyle samo jest np. osobą samotną jak i od tego, kto ma 10 dzieci i niepracującą żonę, choć cała jego rodzina ma leczenie bezpłatne. Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Rozumiem, to rekompensata dla lekarza 04.09.04, 19:41 Tak jestem przyzwyczajona ze w Szwecji JA z wlasnej kieszeni place lakarzowi za kazda wizyte, ze automatycznie pisze o zaplacie od pacjenta. Dzieki informacjom dr Judyma zaczynam juz rozumiec jak funkcjonuje ten system... Odpowiedz Link Zgłoś
mcbeal_ally Re: 4 złote za wizytę 08.09.04, 19:50 Gość portalu: niuniek napisał(a): > 1 punkt - czyli 4 złote i 19 groszy "kosztuje" NFZ wizyta u specjalisty > laryngologa na Śląsku > Kto da wiecej? 1 punkt 4,19 zł, ale wizyta jest chyba "wyceniona" na więcej punktów niż jeden? niuniek! nie podawaj tylko wygodnych dla siebie faktów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rewq Re: 4 złote za wizytę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.04, 20:55 No właśnie i jak tu wierzyć lekarzowi? Odpowiedz Link Zgłoś
konti7 Re: 4 złote za wizytę 08.09.04, 22:50 Po prostu-zostań lekarzem!Będziesz kroił kasę na żywca,na lewo i prawo.Jak będziesz już miał ten dyplom,zdradzę ci dalsze szczegóły.Powodzenia na nowej drodze kariery zawodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
maszar Re: 4 złote za wizytę 08.09.04, 22:38 są trzy typy wizyty - za 1,4 lub 7 punktów; aby zaliczyć pacjenta do tej ostatniej grupy, trzeba mu wukonac jedno z badań z katalogu świadczeń - neurologii np. MRI lub EEG (za które płaci lekarz kierujący); konia z rzędem temu kto znajdzia tam badanie tańsze niż rzeczone 29 PLN; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młody lekarz Re: 4 złote za wizytę IP: *.chello.pl 16.09.04, 11:27 Pytasz: kto da więcej? Odpowiedź brzmi: nikt. Bo byłby głupi, gdyby dał. Przecież i tak znajdzie się mnóstwo lekarzy i przychodni, które będą gotowe pracować za tyle, albo... zaproponują mniej. Pamiętasz Porozumienie Zielonogórskie? I reakcję środowisk lekarskich, np. na lubelszczyźnie? Albo strajk anestezjologów? I oburzenie lekarzy innych specjalności? Moje prywatne zdanie: tylko głupi płaci więcej niż musi. Może czas zacząć działać samemu, przestać się zwalczać i wynosić wewnętrzne spory do mediów. A dopiero potem żądąć od nie-lekarzy, żeby nas zaczęli szanować. Dopóki my sami (lekarze) wolimy zaleczać nasze zranione ego i tyrać w szpitalu dla rzekomego prestiżu za marne grosze, dopóty będą nam tyle płacić. Co z tego, że nawet małolatowi rozdającemu ulotki na ulicy płaci się więcej? On za darmo ulotek rozdawać nie będzie. A lekarzy bijących się o wolontariat jakoś nie brakuje. OK. Rzecz o kontraktach. Ale tu też pytanie: z ręką na sercu, czy nasze ZOZ-y, NZOZ-y, IPL, SPL i inne prawne dziwolągi są uczciwe wobec konkurencji? Czy nie zaniżają stawek? Przecież nie można zaoferaować pacjentowi fachowej porady laryngologa za 4,19 PLN. Czyli co: oszczędzamy na rękawiczkach, na autoklawie, na sprzęcie, na personelu. Czyli: jesteśmy nieuczciwi. Wobec pacjenta, wobec zatrudnianego kolegi-lekarza laryngologa. Wobec płatnika wreszcie, bo podejmujemy niewykonalne zobowiązania. A co jest najgorsze? Że my lekarze winimy ministra, winimy urzędników, winimy system, społeczeństwo, NFZ, pacjentów. Tylko nie winimy siebie. A to MY a nie społeczeństwo, nie minister, nie NFZ i nie system przyjmujemy nieludzkie warunki pracy. Nikt nam nie każe. Gdyby od 1.01.2004 wszyscy lekarze zwolnili się z pracy, natychmiast znalazłyby się dla nas pieniądze. Gdby żaden gabinet laryngologiczny nie podpisał kontraktu, od razu punkt w laryngologii byłby wart kilka razy tyle. Sami aż się prosimy, żeby nas lać po twarzy i nami pomiatać. A później do wszystkich wokoło mamy pretensje. Odpowiedz Link Zgłoś