Gość: lu-ka
IP: *.rabka.sdi.tpnet.pl
17.09.04, 13:06
Nawiązując do tematu "prawdziwe powody wezwań karetki" chciałam przedstawić
kilka prawdziwych historyjek;
- na pytanie skąd pan(i)dzwoni ,pada odpowiedż - z domu
- coś się dzieje,pytam o objawy i słyszę odpowiedż -jak bym wiedział to bym
was nie wzywał
-wezwanie o treści :jest sztywny i charczy,na miejscu okazuje się że człowiek
nie żyje kilka godzin a pod kordłą warczy pies.
- zgłoszenie ,karetka wyjeżdza,po trzech minutach telefon i zdziwienie
wzywającego -co jeszcze pani nie wyjechała.
-wezwanie o treści -idzie pręga do serca i jak dojdzie to umrze- na miejscu
okazuje sie zapalenie naczyń limfatycznych
- młody człowiek wzywa do leżącego pijaka który wymiotuje ,mimo najlepszych
chęci każę mu czekać,gdyż wysyłam karetkę do wypadku,informuję go jak ma
postąpić a on mi na to -ja się boję ,może pani by mogła przyjechać.
-pytam wzywającego w ktorym miejscu będzie czekał na karetkę( zabudowania
wiejskie,noc), pada odpowiedz - tu.
Najczęściej jednak wzywający straszy prokuratorem,TVN-em lub mówią że im się
należy bo płacą na karetkę.
C.D.N.