Lekarz w innym zawodzie

IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 06.10.04, 07:48
Jestem ciekawa czy są wśród Was lekarze, którzy z powodu złej obecnie
sytuacji w opiece zdrowotnej, niskich płac, itd., odważyli się porzucić
zawód, przekwalifikować się. Czy w grę wchodzi tylko firma farmaceutyczna?
Czy macie też inne pomysły na życie w kraju???
    • Gość: lekarka Re: Lekarz w innym zawodzie IP: *.chello.pl 06.10.04, 08:41
      Medycyna jest bardzo specyficznym zawodem. My po 6 latach studiów, stażach,
      specjalizacjach itp. nie potrafimy niczego innego ( i dobrze) - potrafimy
      leczyć ludzi i to nie na wszystko. Czasy omnibusów już dawno,i dobrze, się
      skonczyły.
      Znamy języki - ale do nauki np. angielskiego są inni specjaliści. Oni nie
      potrafia np. leczyć choroby wieńcowej.
      Firmy farmaceutyczne są złem. Wybieraja je najczęściej lekarze, którzy na
      medycynę poszli bez przemyślenia tej decyzji, przypadkowo i nie czują tego
      zawodu. Jeśli, ze względów finansowych, decydują sie na to ci, którzy lubia
      medycynę, są sfrustrowani, zniechęceni i choć przyjeżdżają samochodami, o
      których my nawet nie śnimy, z zawiścią patrzą jak biegniemy do reanimacji,
      operacji czy sali chorych. Wiem co piszę.
      My zawodów raczej nie zmienimy, natomiast rozpoczyna się ogromny exodus
      polskich lekarzy,własnie z przyczyn finansowych.
      Wykształceni w Polsce, znający języki, z doświadczeniem jesteśmy
      poszukiwanym "towarem" na m.in. skandynawskich rynkach pracy.
      Po co więc brac kredyt i np. zakładac sklep - skoro można robic to co sie lubi
      za przyzwoite pieniądze, w miejscu odległym od dotychczasowego o 3 godziny lotu.
      • Gość: GTelega Re: Lekarz w innym zawodzie IP: 65.90.124.* 06.10.04, 17:28
        > nie potrafimy niczego innego ( i dobrze) - potrafimy
        > leczyć ludzi i to nie na wszystko. Czasy omnibusów już dawno,i dobrze, się
        > skonczyły.

        Mysle, ze generalizujesz troche za bardzo. Wielu lekarzy (ludzi ktorzy
        skonczyli medycyne) wybiera zajecia inne niz zajmowanie sie pacjentami. Jest
        wiele mozliwosci by znalezc sensowny uzytek ze swojej wiedzy medycznej i
        dostosowac wymogi pracy i dochody do zainteresowan i do stylu zycia jaki
        chcialoby sie prowadzic.

        Znam lekarzy ktorzy sa pelnoetatowymi naukowcami (zarowno w akademii jak i w
        firmach farmacetuycznych), lekarzy ktorzy sa managerami w szpitalach, firmach
        ubespieczeniowych czy farmaceutycznych, lekarzy ktorzy sa niezaleznymi
        konsultantami dla firm farmacetycznych, ubespieczeniowych czy prawniczych,
        lekarzy, ktorzy specjalizuja sie w nauczaniu, polityce zdrowotnej, technologii
        medycznej, etyce, finansach.

        Istnieje nieograniczona mozliwosc poloczenia powyzszych zajec ze soba jak tez z
        wieloma wariantami pracy klinicznej. Aby z tego skozystac trzeba miec otwarte
        oczy (i umysl). Uwierzyc w to ze jest sie poszukiwanym, wysokiej klasy
        fachowcem. Uwierzyc w to, ze dobry lekarz jest obywatelem swiata. Umiec sie
        uczyc przez cale zycie (nie tylko medycyny). Nie bac sie zmiany.

        > Firmy farmaceutyczne są złem.

        Skad biora sie takie przesady? Zgadzam sie, ze bycie repem jest ponizej
        godnosci dla wiekszosci lekarzy na swiecie, ale co masz na przeciwko badaniom
        naukowym, pracy jako konsultatnt w marketingu, byciu dyrektorem medycznym etc...

        Nawiwasem mowiac wiele firm farmaceutycznych ma programy pozwalajace lekarzom
        zachowac kontakt z praca kliniczna - nie wszyscy chca z tego kozystac.

        > Wykształceni w Polsce, znający języki, z doświadczeniem jesteśmy
        > poszukiwanym "towarem" na m.in. skandynawskich rynkach pracy.

        Lekarze sa poszukiwani w prawie wszystkich cywilizowanych krajach. Trzeba tylko
        znac medycyne, znac jezyk i znac rynek na ktorym chce sie pracowac.

        Przede wszystkim jednak trzeba powiedziec "nigdy wiecej" ponizajacym warunkom w
        jakich znalezli sie lekarze w Polsce. Jestem na tym forum od kilku lat i wciaz
        mnie dziwi DLACZEGO inteligentni ludzie zwlekaja z ta decyzja.
      • Gość: ida Re: Lekarz w innym zawodzie IP: *.csk.pl / *.csk.pl 06.10.04, 18:23
        Gość portalu: lekarka napisał(a):
        >My po 6 latach studiów, stażach,
        > specjalizacjach itp. nie potrafimy niczego innego ( i dobrze)

        Bzdura, albo wypowiadaj sie za siebie, a nie za wszystkich lekarzy.
        Ja po 6 latach studiow i stazu o maly wlos nie zostalam tlumaczem ustnym, i to takze w dziedzinach, ktore nie maja z medycyna wiele wspolnego. A nie zostalam tylko dlatego,ze sie okazalo, ze nie powinnam zawodowo pracowac glosem. Pisemnym tlumaczem zostac nie chcialam... bo nie lubie pisac...:-) wiec wyladowalam w firmie farmaceutycznej, pracuje przy badaniach klinicznych i wiem, ze do zawodu juz nigdy nie wroce. Wiem jedno, odejscie z zawodu bylo duuuuzo latwiejsze niz pozostanie w nim, nie widze w tej decyzji zadnej odwagi czy czegos takiego. Bylo mi zle, wiec zamiast narzekac, odeszlam.
    • Gość: agulha Re: Lekarz w innym zawodzie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.10.04, 09:43
      Nawet w firmie farmaceutycznej są różne posady, nie tylko repa. Ja pracuję jako
      monitor badań klinicznych w firmie typu CRO, czyli nie farmaceutycznej.
      Niektórzy lekarze, którzy z nami współpracują, mówią szczerze, że oni by takiej
      pracy nie chcieli. A ja chcę, bo się do niej nadaję. Nie wykluczam, że to
      kwestia pomyłki przy wyborze studiów, choć skończyłam je z wyróżnieniem i kilka
      lat pracowałam w zawodzie. Zawsze się nienajlepiej w nim czułam, pomijając
      wieczne bóle głowy po dyżurach. Jest jeszcze trochę takich zawodów i zajęć
      kontrolno-organizacyjnych, gdzie chyba lepiej, żeby pracował ktoś z wiedzą
      medyczną. Mnie jeszcze proponowano kiedyś, zaraz po studiach, karierę rzecznika
      patentowego. Można także zajmować się piśmiennictwem medycznym, na przykład
      tłumaczeniami lub redakcją, z tym że w tej chwili redaktorom płaci się marnie,
      niestety.
      Lekarz w całkowicie innym zawodzie, w którym ani wiedza kliniczna, ani
      teoretyczna mu się nie przydaje? MOŻNA, oczywiście, czasem nawet efekt jest
      znakomity (vide Boy-Żeleński), ale to jednak raczej wyjątki potwierdzające
      regułę.
    • dentystka2 Re: Lekarz w innym zawodzie 06.10.04, 11:39
      Znane przyklady- oprocz Boya-Zelenskiego- Stanislaw Lem, Jamrozy, Wieczerzak,
      Pawel Walewski (dziennikarz Polityki piszacy na tematy zwiazane ze zdrowiem,
      zawsze kompetentnie i interesujaco).
    • Gość: drasia Re: Lekarz w innym zawodzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 21:30
      Ja też nie pracuję w zawodzie. Był tu jeden sfrustrowany mail o tym jak to
      lekarze nic nie umieją i jakie to zło firmy farmaceutyczne-myślę, ze autorka
      powinna pisać za siebie.
      Ja po latach pracy naukowej zostałam konsultantem firm farmaceutycznych i
      pomagam w przygotowaniu i prowadzeniu badań klinicznych leków. Akurat całkiem
      sporo wiedziałam po studiach i jestem przekonana, ze dały mi ogromną
      elastyczność myślenia, logiki i wiązania faktów i bardzo dużą wiedzę ogólną,
      którą mogłam szlifować.
      Nie narzekam co najważniejsze. I nie widzę nic uchybiajacego w takiej pracy.
      Przeciwnie. Są zaś klinicysci, którzy uważam bardzo starannie powinni przemyśleć
      to czy słusznie są lekarzami.
      A co do repów lekarzy-to już przeszlość, lekarze nie są zatrudniani (czy coraz
      rzadziej) do tej pracy. I słusznie, bo to koszmar.
Pełna wersja