Gość: Lekarz
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
15.03.05, 10:51
Jestem lekarzem w jednym z dużych szpitali. Niestety osoba która jest mi
bliska zachorowała i położyłem ją na jednym z oddziałów. Wstyd to stwierdzić,
ale lekarze, którzy opiekują sie pacjentami na tym oddziale już dawno
zapomnieli o powołaniu lekarza. Nie jest tu usprawiedliwieniem fakt, że mało
zarabiają - nie jeździli by luksusowymi samochodami gdyby mieli za mało
pieniędzy i nie posiadali luksusowych domów. Niestety ten oddział jest
oddziałem gdzie koperty są na porządku dziennym. Nie każdego jednak stać aby
zapłacić za godziwe traktowanie. Szacunek do chorego pacjenta powinien być
rzeczą
pierwszorzędną a nie wyścig do kolejnej koperty. Gdyby nie fakt, że musiał
bym rzucić pracę w tym szpitalu i być może na zawsze stracić szansę na prace
w
środowisku najchętniej wręczył bym łapówkę w sposób kontrolowany przez
policję.
Brzydzę się takimi lekarzami i modlę się żebym nigdy nie został taką hieną
jak oni. Jak myślicie czy jest szansa żeby korupcja w szpitalach stałą sie
marginalną sprawą?