Dodaj do ulubionych

Cesarskie cięcie - podstawa prawna??!!! Gdzie

IP: *.telnet.krakow.pl 06.04.05, 13:33
Witam,
z jakich powodów i gdzie się one znajdują lekarz może dokonać cesarskiego cięcia?
Niby są one (powody) gdzieś podane, ale nie mogę ich znaleźć.
Ni w karcie praw pacjenta, ni w ust. o zaw. lekarza i stomat., ni w położnych, ani w ustawie o nfz. Nigdzie nie pada sformuowanie "cesarskie cięcie"

Jak to znaleźć, by mieć oparcie prawne, przy decydowaniu?

Dziękuję
Obserwuj wątek
    • dalia5 Re: Cesarskie cięcie - podstawa prawna??!!! Gdzie 06.04.05, 16:04
      Zle szukales!
      szukaj w ksiazkach, a nie ustawach!
      Sa okreslone wskazania do ciecia cesarskiego;lekarz kierujac sie swoja wiedza,
      doswiadczeniem,stanem rodzacej i plodu moze taka decyzje podjac.
      Ale teraz czesto sie slyszy i w niektorych szpitalach wykonuje tzw.cesarki na
      zyczenie, kiedy kobitce nie chce sie rodzic.umawia sie ze swoim lekarzem,i ma
      ciecie.
      pozdr
        • pimpek_sadelko uzupelnienie 06.04.05, 17:26
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=22419351&a=22447709
          teraz tak sie rodzi "po ludzku"
          albo na chama sie szuka osla co lapowke wezmie przy porodzie , albo sie jest
          oburzonym, ze zyczenia nie sa spelniane.
          • grzalka cc 06.04.05, 18:12
            Jest coś takiego jak "kategoryczne żądanie". Masz wtedy cc na Twoją
            odpowiedzialność, podpisujesz papier, że w razie coś nie masz prawa mieć
            pretensji i robią ci CC.
            • slav_ Re: cc 06.04.05, 20:46
              Chyba żartujesz.
              Nie ma takiej siły która zmuszałaby lekarza do operacji "na żądanie". Lekarz
              podejmuje decyzję kierując się wiedzą medyczna i dobrem pacjenta. Jest to jego
              autonomiczna decyzja. Lekarz ma wręcz obowiązek odmówić jesli nie ma wskazań
              medycznych do zabiegu.
              Dla ułatwienia dodam że żadne "kategoryczne żądanie" nie zwalnia lekarza z
              odpowiedzilności za wykonanie zabiegu medycznego wbrew wskazaniom.
                • Gość: Piotr S Re: cc IP: *.telnet.krakow.pl 06.04.05, 21:51
                  Zrobienie CC bez względów medycznych jest traktowane jako błąd w sztuce lekarskiej,
                  niezależnie czy w prywatnej klinice czy nie.(a jakie są konsekwencje błędu lekarze wiedzą)

                  Nie można mówić że nie ma podstaw prawnych, są, tylko b. rozproszone.
                  • Gość: ww Re: cc IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 06.04.05, 22:39
                    ale wskazania moga byc wzgledne i latwo je naciagnac. Dlaczego np. pierwsza
                    ciaza u "starej" pierwiastki czy ciaza np. po in vitro jest czesto wskazaniem
                    do cc? Ze wzgledu na mniejsze ryzyko urazu okoloporodowego u bardzo
                    wyczekanego i "wypracowanego" dziecka. A kto przewidzi, podczas
                    ktorego "fizjologicznego" porodu wystapia powiklania, ktore moga sie skonczyc
                    trwalym uszkodzeniem dziecka, nie mowiac o obrazeniach u rodzacej?
                    • reszka2 Re: cc 06.04.05, 22:44
                      Gość portalu: ww napisał(a):

                      > ale wskazania moga byc wzgledne i latwo je naciagnac. Dlaczego np. pierwsza
                      > ciaza u "starej" pierwiastki czy ciaza np. po in vitro jest czesto
                      wskazaniem
                      > do cc? Ze wzgledu na mniejsze ryzyko urazu okoloporodowego u bardzo
                      > wyczekanego i "wypracowanego" dziecka. A kto przewidzi, podczas
                      > ktorego "fizjologicznego" porodu wystapia powiklania, ktore moga sie skonczyc
                      > trwalym uszkodzeniem dziecka, nie mowiac o obrazeniach u rodzacej?

                      Dobrze, pieknie. A co z ewentualnymi nastepstwami zdrowotnymi po cc? Tez się
                      zdarzają.
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13344&w=16171554&a=16171554
                      • zzz12 Re: cc 06.04.05, 23:06
                        Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Kiedys bylam przeciwniczka cc na
                        zyczenie, odkad mam niepelnosprawne dziecko ( w wyniku urazu okoloporodowego)
                        nie jestem tak radykalna...
                        • Gość: Doki Re: cc IP: *.197-201-80.adsl.skynet.be 06.04.05, 23:29
                          zzz12 napisała:

                          > Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Kiedys bylam przeciwniczka cc na
                          > zyczenie, odkad mam niepelnosprawne dziecko ( w wyniku urazu okoloporodowego)
                          > nie jestem tak radykalna...

                          I to jest wlasnie ta glupota! Uwazasz, ze cc by ci pomoglo? A tymczasem shit
                          happens, niestety... Rodzenie dzieci to niebezpieczna sprawa. Czasem idzie krzywo...
                          • zzz12 Re: cc 07.04.05, 08:32
                            Uwazasz, ze cc by ci pomoglo?

                            Uwazam, ze by pomoglo. Uszkodzenia dziecka sa zdecydowanie skutkiem
                            traumatycznego porodu. Uwielbiam Twoj cynizm, ale latwiej sie na niego zdobyc i
                            latwiej sie zdystansowac od problemu, gdy nie dotyczy bezposrednio Ciebie i
                            Twojej rodziny. Oczywiscie (sama sobie odpowiem na pytanie)- idealnie jest
                            poprawic standardy opieki polozniczej aby zminimalizowac ryzyko powiklan
                            okoloporodowych zamiast forsowac cc na zyczenie, niemniej wielu dramatow mozna
                            by uniknac, gdyby dalo sie przewidziec przebieg wydarzen :-(( I wkraczamy w
                            sfere poboznych zyczen.
                            Pozdrawiam.
                            • Gość: Doki Re: cc IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 07.04.05, 13:50
                              > Uwazam, ze by pomoglo. Uszkodzenia dziecka sa zdecydowanie skutkiem
                              > traumatycznego porodu.

                              Nie wiesz tego. Owszem, porod tez trzeba umiec poprowadzic, tak samo jak trzeba
                              umiec wykonac ciecie.

                              Poza tym jak pomyslec ilu poloznikow skazano (nieslusznie!) za "uszkodzenia
                              okoloporodowe" zanim okazalo sie, ze nie ma zwiazku miedzy przebiegiem i
                              ciezkoscia porodu a wystepowaniem mozgowego porazenia, to az sie zimno robi...

                              > niemniej wielu dramatow mozna
                              > by uniknac, gdyby dalo sie przewidziec przebieg wydarzen

                              Taaak, po fakcie to kazdy jest madry. Piszesz, ze mozna by uniknac dramatow- ale
                              za cene stworzenia nowych! Byc moze jeszcze wiekszej liczby dramatow. Bo cc jest
                              bardziej niebezpieczne od porodu. To nie demonizowanie, to sa dane z literatury,
                              i z praktyki tez.

                              I uwazam (mozecie mnie nazwac paternalistycznym bydlakiem, jesli wola), ze
                              jezeli pacjent postepuje nierozsadnie, niepotrzebnie ryzykujac, to moim
                              obowiazkiem jako lekarza jest dolozyc staran, zeby zmienil zdanie, dociec
                              przyczyn takiego stanu (zazwyczaj jest to niedoinformowanie), a w skrajnych
                              przypadkach po prostu odmowic wykonania takiego zabiegu, o ktorym wiesz, ze
                              naraza pacjenta. Na szczescie znam paru poloznikow, ktorzy mysla podobnie i cc
                              "na zyczenie" w mojej firmie to rzadkosc- kilka rocznie najwyzej, poprzedzone
                              dlugimi konsultacjami.
                              • ewunia36 Re: cc 19.04.05, 23:19
                                Nie mogę zgodzić się z Twoją opinią. Pracuję z dziećmi z porażeniem mózgowym i
                                bardzi często są one ofiarami ciężkich porodów, kiedy to na cesarkę zdecydowano
                                się zbyt późno i doszło do niedotlenienia. Mój starszy syn przez krótki czas
                                był niedotleniony i być może jego dysleksja i nadpobudliwość wynika z tego faktu
                        • Gość: Sneer Re: cc IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 13.04.05, 15:52
                          Bardzo mi przykro z tego powodu, ale: to co neonatolodzy wrzucali do worka
                          położników tylko w około 2% było nastepstwem porodu, około 10% to skutki zbyt
                          późnego działania (i niefachowego) neonatologa w pierwszych pięciu minutach po
                          porodzie, a reszta jest nastepstwem niewydolności łożyskowej od około 30
                          tygodnia ciąży, często po prostu nie ma szans.
                    • Gość: Doki Re: cc IP: *.197-201-80.adsl.skynet.be 06.04.05, 23:31
                      Gość portalu: ww napisał(a):

                      > ale wskazania moga byc wzgledne i latwo je naciagnac. Dlaczego np. pierwsza
                      > ciaza u "starej" pierwiastki czy ciaza np. po in vitro jest czesto wskazaniem
                      > do cc? Ze wzgledu na mniejsze ryzyko urazu okoloporodowego u bardzo
                      > wyczekanego i "wypracowanego" dziecka. A kto przewidzi, podczas
                      > ktorego "fizjologicznego" porodu wystapia powiklania, ktore moga sie skonczyc
                      > trwalym uszkodzeniem dziecka, nie mowiac o obrazeniach u rodzacej?

                      No to sie zdarza. Dlaczego kazde dziecko ma byc idealne? Teraz tak sie porobilo,
                      ze jak junior nie ma samych piatek w szkole, to trzeba skarzyc poloznikow. Co za
                      nonsens.

                      A stare baby nie musza miec dzieci.
                  • reszka2 Re: cc 06.04.05, 22:40
                    Gość portalu: Piotr S napisał(a):


                    >
                    > Nie można mówić że nie ma podstaw prawnych, są, tylko b. rozproszone.

                    A jakie?
                    • Gość: Piotr S Podstawy prawne IP: *.telnet.krakow.pl 07.04.05, 06:33
                      Lekarz działa w oparciu o ustawę(ustawa nie pozwala zabijać pow. 12 tygodni), własne sumienie(lekarz może odmówić dokonania aborcji) i wiedzę(nie może obłożyć kobiety czarnym martwym kogutem i powiedzieć że zakończył ciążę).

                      Nie łudźmy się że jest inaczej.
                      Nie będę poruszał tego że jakaś część lekarzy działa w oparciu o jak największą kasę.

                      W grę wchodzi ustawa o zawodzie lekarza i stomatoloa, kodeks etyki lekarskiej, ust. o zozach, o nfz, karta praw pacjenta, konstytucja oczywiście, i inne przepisy.
                      Chcę znaleźć, konkretny, przepis mówiący że "CC jest dokonywane w tych a tych przypadkach".
                      • Gość: Patryk Re: Podstawy prawne IP: *.oc.oc.cox.net 07.04.05, 07:36
                        Nie sądzę żebyś znalazł to,czego szukasz. Nie istnieją w Polsce tzw.
                        obowiązujące standarty procedur medycznych,które dokładnie okreslałyby jak i
                        kiedy zastosować dane leczenie,przeprowadzić zabieg czy wdrożyć postępowanie.
                        Na marginesie-lekarze od dawna domagaja się zebrania,zatwierdzenia i
                        opublikowania takich standartów.Ich nieistnienie jest na ręke głównie NFZ-owi.
                      • Gość: reszka Re: Podstawy prawne IP: *.zabiniec.sdi.tpnet.pl 07.04.05, 08:16
                        > W grę wchodzi ustawa o zawodzie lekarza i stomatoloa, kodeks etyki
                        lekarskiej,
                        > ust. o zozach, o nfz, karta praw pacjenta, konstytucja oczywiście, i inne
                        przep
                        > isy.
                        > Chcę znaleźć, konkretny, przepis mówiący że "CC jest dokonywane w tych a tych
                        p
                        > rzypadkach".


                        O ile znam te dokumenty - a czytałam je z musu niedawno dość dokładnie- to nie
                        ma tam wyszczególnionych wskazań do cc. To byłoby w procedurach (oczywiście
                        bardzo ogólnie), ale nawet procedury sa wskazówką, a nie ściśle obowiązującą
                        wytyczną. Nie mówiąc oczywiście o tym, że takowych w Polsce nie ma. A jeśli
                        nawet by były, a wskazań które ty i twoja żona uznajecie za powód do cc nie
                        znaleźlibyście tam - to co wtedy? Zaskarżyć procedury?

                        A skoro chcecie cc - to nie prościej iść do którejś z prywatnych klinik -
                        przecież tam za odpowiednią opłatą nawet zdrową nogę mozna sobie uciąć
                        (niemalże ;)).
                • Gość: Doki Re: cc IP: *.197-201-80.adsl.skynet.be 06.04.05, 23:34
                  Gość portalu: Połoznik napisał(a):

                  > Moi kochani ostatnio robi się cięcie cesarskie dlatego bo kobieta mówi że nie
                  > chce rodzić dołem i koniec .Ponieważ sprawy w sadzie sa o niezrobienie cięcie a
                  > nie ma o zrobienie ,robimy jak się uprze!!!

                  I wszystko jest fajnie, dopoki cc pojdzie gladko (czyli 99.9% przypadkow).
                  Gorzej jak nie uda sie grubego roztytego babska zaintubowac ( 1 na 2000) albo
                  zatrzyma sie po podpajeczym (tez 1 na 2000). To wtedy nikt nie bedzie pamietal,
                  ze "sama chciala", tylko ze "lekarze zabili" i "nie poinformowali". Cholera,
                  Poloznik, mam nadzieje, ze te baby, ktore sie upieraja przy cc kasujecie na
                  gruba kase, za ich glupote.

                  WRRRRR!!!!

                  Ide spac. Dobranoc.
                  • Gość: Baba Re: Doki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.05, 00:24
                    Jestem po wrażeniem kalibru wypowiedzi.

                    Dlaczego tak bardzo nas nie lubisz?

                    Baba
                    nie gruba i nie roztyta,
                    czy stara? Nie znam kryterium oceny wieku
                    urodziła trochę krzywo w szpitalu, a nie na zagonie z kapustą, bo
                    >poród to niebezpieczna sprawa.
                    Rodzi się więc w szpitalu, czasami łudząc się, że pod fachową opieką
                    • Gość: nina Re: Doki IP: 212.160.172.* 07.04.05, 08:36
                      Niestety nie wszyscy mają dostęp do prywatnych Klienik, tak tak są takie
                      miejsca w Polsce :) Ostatnio ktoś pisał, że na którymś z ostatnich zjazdów
                      ginekologów jakiś profesor opowiedział się za liberalizacją wykonywania cc - no
                      bo ile jest/było pozwów wskutek porodu naturalnego, a ile w w wyniku cc??
                      Zresztą ból jest okropny, wybór powinien należeć do kobiety jak chce
                      rodzić...Co może wiedzieć o takim bólu lekarz, śpiący na dyżurze, mężczyzna :D
                      raczej mało..zresztą mówi się, że jakby mężczyźni rodzili to wszystkie porody
                      byłyby przez cc. W obydwu przypadkach jest jakieś ryzyko, ale uważam, iż matka
                      także powinna mieć coś do powiedzenia w tej kwestii. W końcu to ona rodzi.
                      Zresztą dorabianie ideologii to tego jest lekko szkodliwe..Zauważyłam zresztą,
                      że osoby które rodziły naturalnie strasznie są przeciwniczkami cc na życzenie.
                      Natomiast ja nie rozmumiem takiej postawy. Urodziłas naturalni? chwała Ci za
                      to, cieszę się, że masz wspanaiłe dziecko i wszystko jest w porządku! Dlaczego
                      nie możecie mieć takiej postawy..trochę mniej zawiście, coooo
                      PS. Pod kątem medycznym ryzyko jest mi znane, mąż jest lekarzem, dużo operuje.
                      Mówi, iż operacja cc jest demonizowana -a le to jego prwyatne zdanie.
                      • Gość: reszka nina IP: *.zabiniec.sdi.tpnet.pl 07.04.05, 09:45
                        Zastanawiam się dlaczego najlepsza metoda łagodzenia bólu porodowego miałaby
                        byc operacja, a nie np. znieczulenie dokanałowe takie czy siakie. Dlaczego nikt
                        nie umie mi odpowiedzieć na to pytanie.

                        Co do liberalizacji - w USa, które są liberalne jak mało co jesli chodzi o tą
                        kwestię - coraz częściej słyszy sie głosy domagające się znacznego ograniczenia
                        tego liberalizmu. Nie wiem na ile jest to nacisk ubezpieczycieli (w kraju gdzie
                        nie ma - jeśli sie nie mylę- państwowej służby zdrowia - chyba nie jest to bez
                        znaczenia), ale i ginekolodzy poważnie się nad tym zastanawiają.
                        • Gość: nina Re: nina IP: 212.160.172.* 07.04.05, 09:59
                          gdyby był w naszych szpitalach oficjalny cennik, naprawdę z chęcią bym legalnie
                          zapłaciła i obydwie strony byłyby zadowolone, a nawet trzy: ja - mam co chcę,
                          szpital - przychód, no i Ci biedni ubezpieczyciele, których chcę tak bardzo
                          oskubać :] Generalnie ileż razy rodzi się w życiu? czyż ta chwila nie powinna
                          być taka, jak chce kobieta? tyle się mówi, iz cc na życzenia tak strasznie
                          obciąża nasz NFZ, mimo, iż minęła mi trzydziestka nigdy nie leżałam w szpitalu,
                          u lekarza rodzinnego byłam słownie 3 razy od momentu rozpoczęcia pracy, tj. 11
                          lat. Ale ok, jeśli mam okradać podatników mogę zapłaćić. Proponuję jednakże,
                          aby dodatkowe opłaty ponosili np. palacze, szpitale są pełne od pacjentów z
                          konsekwencjami ich trybu życia. Ale o tym cicho...Od mojego miejsca
                          zamieszkania prywatne klinka to ok 280 km i na pewno bym tam nie jechała.
                          natomiast zzo podaje się przy pewnym rozwarciu, a i pod koniec już także się go
                          nie pdoaje, więc niweluje pewną tylko część porodu. Wiadomo, iż poród w taki,
                          czy siaki sposób będzie bolał. ja wolę ranę pooperacyjną, niż krocze..ale
                          zawsze szanuję i szanowałam wybór innych.
                    • Gość: Doki teraz spokojniej IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 07.04.05, 13:44
                      Gość portalu: Baba napisał(a):

                      > Jestem po wrażeniem kalibru wypowiedzi.
                      >
                      > Dlaczego tak bardzo nas nie lubisz?

                      Wypowiedz byla ostra, przyznaje, pisana po wyczerpujacym dniu i z jedna noga w
                      lozku. Teraz spokojniej. Jak widac, nie zrozumialas tego, co napisalem. Nie
                      chodzi o zadne lubienie albo nielubienie. cc ma swoje powiklania, kilkukrotnie
                      czestsze niz porod naturalny. Dlatego cc na zyczenie to moim zdaniem dowod
                      glupoty (lub niedoinformowania) ciezarnej, bo skoro na zyczenie podejmuje
                      niepotrzebne nadmierne ryzyko, to trudno jej postepowanie uznac za racjonalne,
                      prawda?

                      > Rodzi się więc w szpitalu, czasami łudząc się, że pod fachową opieką

                      To nie zludzenie. Nie jestem zwolennikiem porodow domowych, z podobnych
                      wzgledow- niepotrzebne ryzyko. Jednak fachowa opieka NIGDY nie daje 100%
                      gwarancji, ze wszystko pojdzie dobrze. 99.99%- moze i tak.

                      I tylko tyle chcialem przekazac.

                      A "prawne wskazania" do cc to dla mnie horror. Juz zapomnieliscie co sie wyrabie
                      gdy prawo miesza sie do dzialan lekarskich? Przeciez wlasnie o to chodzilo w
                      przypadku T. Schiavo!
                      Prawne regulacje zabiegow medycznych to koniec medycyny.
                      • Gość: Piotr S Re: Doki IP: *.telnet.krakow.pl 07.04.05, 13:54
                        Nie podoba mi się Twój styl wypowiedzi.

                        Skoro zzz12 pisze, że wskutek urazu okołoporodowego dziecko jest niepełnosprawne, to wniosek jest taki, że CC właśnie by pomogło.
                        Uraz okołoporodowy jak rozumiesz?
                        Bo ja jako mężczyzna, jedynie jako, skutek rodzenia naturalnie.

                        Czy w tej Belgii, czy gdzie tam jesteś, wszyscy chcą rodzić naturalnie, że jesteś takim przeciwnikiem CC?

                        Wybór być powinien. Podstawa prawna, nie istnieje póki co, do CC na życzenie,
                        ale muszą, albo powinny być wskazania do CC ze względów medycznych.
                        Są kobiety które nie chcą rodzić naturalnie, nie traktują tego jako fantastycznego przeżycia, i nie mówie tylko o bizneswomen planujących urodzić i już wracać do pracy. 15% ciąż kończy się CC. Ryzyko zawsze istnieje. Wiem że to operacja. Przynajmniej dziecko spokojniej przychodzi na świat.
                        Uszanuj to że ktoś ma inne poglądy...

                        A określenie że "shit happends" na narodziny dziecka niepełnosprawnego po urazie okoloporodowym uważam za co najmniej niesmaczne...
                        • Gość: Doki => Piotr S IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 07.04.05, 14:07
                          > Nie podoba mi się Twój styl wypowiedzi.

                          Trudno.

                          > Skoro zzz12 pisze, że wskutek urazu okołoporodowego dziecko jest niepełnosprawn
                          > e, to wniosek jest taki, że CC właśnie by pomogło.

                          Nie. Skoro zzz12 pisze, że wskutek urazu okołoporodowego dziecko jest
                          niepełnosprawne, to pisze, ale NIE MA SPOSOBU stwierdzic, ze tak jest
                          rzeczywiscie, ani ze nie doszloby do powiklan, gdyby wykonano cc.

                          > Czy w tej Belgii, czy gdzie tam jesteś, wszyscy chcą rodzić naturalnie, że
                          jesteś takim przeciwnikiem CC?

                          Proponuje odroznic porod naturalny od porodu drogami natury, bo to nie to samo.
                          Malo kto rodzi naturalnie, tzn bez interwencji medycznych czy polozniczych, albo
                          anestezjologicznych (w mojej firmie ponad 2/3 porodow drogami natury jest w
                          znieczuleniu na przyklad).

                          > ale muszą, albo powinny być wskazania do CC ze względów medycznych

                          Alez oczywiscie. I wtedy cc wykonuje sie bez gadania, chyba ze pacjentka sie nie
                          zgadza.

                          > Przynajmniej dziecko spokojniej przychodzi na świat.

                          Rzeczywiscie, spokojniej. Dobre sobie. Nie wiem ile cc juz widziales, ale chyba
                          niewiele. Tylko ze jakos statystycznie potem jest temu dziecku troszke gorzej
                          (np powiklania plucne).

                          > Uszanuj to że ktoś ma inne poglądy...

                          Nie ma szacunku dla blednego pogladu. Bledne poglady nalezy eliminowac, takze
                          dyskusja.

                          > A określenie że "shit happends" na narodziny dziecka niepełnosprawnego po
                          urazie okoloporodowym uważam za co najmniej niesmaczne...

                          Ten Twoj prywatny poglad szanuje, ale jest to kwestia bardziej filozofii
                          zyciowej oraz zrozumienia jak "dziala" medycyna. Szpital to nie warsztat, do
                          ktorego wstawiasz samochod i oczekujesz, ze otrzymasz go w okreslonym terminie,
                          pelnosprawny i z gwarancja. Z zywymi ludzmi zdarzaja sie rzeczy
                          nieprzewidywalne, ktore strescilem tym zwrotem z "Forresta Gumpa". Moze Ci sie
                          on nie podobac, ale byloby to obrazanie sie na rzeczywistosc.
                      • Gość: Baba Re: teraz spokojniej Do:gosc:Doki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.05, 23:47
                        >nie zrozumialas tego, co napisalem.
                        Wydaje mi sie, ze jednak zrozumialam. Jestes zwolennikiem jedynie slusznych
                        porodow naturalnych. Powolujesz sie na powiklania po cc, ale czy dokladnie
                        przesledziles powiklania po porodach naturalnych i te blizsze i te dalsze?
                        Sadze, ze tymi dalszymi nie bedziesz sobie glowy zaprzatal, bo dotyczy
                        to "starych bab".
                        Cc na zyczenie szczytem glupoty, niepotrzebne nadmierne ryzyko?
                        Moze gdyby kobieta rodzaca mogla liczyc wszedzie na prawdziwa opieke,
                        przemyslane decyzje lekarzy (nie mowie o przypadkach naglych), znieczulenie, cc
                        na zyczenie byloby mniej. Ale w obecnej sytuacji jest to raczej determinacja
                        kobiet, ktore nie chca wspominac porodu jako koszmaru i patrzac na swoje matki,
                        nie chca rodzac w wieku 20-stu, 30-stu lat byc narazone na konsekwencje porodu
                        naturalnego do konca zycia. Ciebie nie dotyczy, wiec czym sie przejmowac.
                        A co do lubienia, czy nielubienia, dotyczylo to epitetow, ktore padly pod
                        adresem kobiet. Nigdy nie nazwalabym kobiety w ciazy "roztytym babskiem", bo
                        jest to szczegolny okres, w ktorym i Miss World przestaje byc soba.
                        A swoja droga ciekawe, jakie stanowisko zajalbys, gdyby np. Twoja zona lub
                        Twoja corka nie chcialy rodzic naturalnie.
                        No i bardzo ubolewam, ze choc raz nie mozesz byc rodzaca kobieta, oczywiscie
                        naturalnie:)
                        Pozdrawiam
                        • Gość: Doki znowu ogniscie do "Baby" IP: *.197-201-80.adsl.skynet.be 09.04.05, 11:19
                          Gość portalu: Baba napisał(a):

                          > >nie zrozumialas tego, co napisalem.
                          > Wydaje mi sie, ze jednak zrozumialam. Jestes zwolennikiem jedynie slusznych
                          > porodow naturalnych.

                          No to jednak nie zrozumialas, droga Babo. Juz napisalem, ze tak nie jest i ze
                          porodow naturalnych prawie nie ma.

                          Powolujesz sie na powiklania po cc, ale czy dokladnie
                          > przesledziles powiklania po porodach naturalnych i te blizsze i te dalsze?
                          > Sadze, ze tymi dalszymi nie bedziesz sobie glowy zaprzatal, bo dotyczy
                          > to "starych bab".

                          Nie wiem o jakie powiklania Ci chodzi, ktore niby umknely mojej uwadze.

                          > Moze gdyby kobieta rodzaca mogla liczyc wszedzie na prawdziwa opieke,
                          > przemyslane decyzje lekarzy (nie mowie o przypadkach naglych), znieczulenie,
                          > cc na zyczenie byloby mniej.

                          Nie jest zdaje sie tak, ze cc na zyczenie jest podyktowane lekiem przed bolem
                          porodowym ani brakiem opieki. Przeciez ciecie cesarskie boli bardziej i dluzej
                          niz porod. Skad wiem? Rozmawiam z pacjentkami, z poloznymi, z poloznikami, to ja
                          podpisuje zlecenia na srodki przeciwbolowe i wiem ile tego trzeba po jakim
                          zabiegu. Po cieciu cesarskim dochodzi sie dluzej do siebie niz po porodzie.
                          Sprobuj pare godzin po cc wstac i zajac sie dzieckiem. A po porodzie drogami
                          natury jest to jak najbardziej mozliwe. A przepukliny pooperacyjne, a zakazenia
                          rany pooperacyjnej.
                          Kobiety wybieraja cc na zyczenie z dziwniejszych powodow, np "nie chca byc
                          porozciagane" (sic!), czyli obawiaja sie dysfunkcji seksualnych, pozniej
                          nietrzymania moczu chyba? Tylko ze nietrzymanie moczu zdarza sie wcale czesto po
                          cc, gdyz jego przyczyna nie jest przejscie plodu przez kanal rodny, tylko sama
                          ciaza wlasnie. Innymi slowy- nie chcesz uszkodzen dna miednicy po ciazy- nie
                          zachodz w ciaze i tyle. Co do dysfunkcji seksualnej, to wole sie nie wypowiadac,
                          bo nie jest istotne moje prywatne zdanie o seksie traktowanym jako fetysz albo o
                          nieumiejetnosci dopasowania zachowan seksualnych do anatomii. Powiem tylko, ze
                          zaburzen zwiazanych z dnem miednicy mozna uniknac dbajac o siebie w czasie ciazy
                          i potem, gimnastykujac sie, a nie bedac "roztytym babskiem".
                          Drazni mnie takie podejscie matek do wlasnego dziecka, gdy ryzykuja zdrowiem
                          dziecka dla mozliwego (wcale nie przesadzonego) wplywu na wlasny seks w
                          przyszlosci! Co za egoizm! To jest matka? Tak samo jak sa "mamusie", ktore od
                          razu krzycza, ze karmienie piersia absolutnie nie, bo jej piersi za bardzo
                          urosna i co ona na siebie wlozy. Kurcze, nie podoba mi sie to. Tacy ludzie maja
                          IMHO zaburzona hierarchie wartosci i skoro dzieci sa dla nich tak malo wazne, to
                          moze w ogole nie powinni byc rodzicami.

                          > nie chca rodzac w wieku 20-stu, 30-stu la

                          To juz jest glupota, niestety. Ryzyko wszelkich powiklan wzrasta z wiekiem
                          matki. 30 lat to ostatni dzwonek na pierwsze dziecko. Odkladanie macierzynstwa
                          jest czesto potraktowane egoizmem lub nieumiejetnoscia dokonywania wyborow w
                          zyciu, rzedziej rzeczywista koniecznoscia. Ale to temat na osobna dyskusje, nie
                          mniej zazarta. Przyczynek- patrz wyzej.

                          Nigdy nie nazwalabym kobiety w ciazy "roztytym babskiem", bo
                          > jest to szczegolny okres, w ktorym i Miss World przestaje byc soba.

                          Nie chodzi o Miss World, tylko o roztyte babska, jak na przyklad jedna taka,
                          ktora pamietam- wzrost ok 160 cm, waga przy porodzie 140 kg. Jesli to nie jest
                          roztyte babsko, to co to jest? Uwierz mi, potrafie odroznic obrzek od
                          otluszczenia. Aha, gdy zostalem wezwany do zalozenia znieczulenia, musialem
                          jeszcze na jasnie pania zaczekac, bo jeszcze w ostatniej chwili poszla na
                          papierosa!!! Ludzie, ktorzy pala, sa glupi. Kobiety, ktore pala w ciazy, sa
                          strasznie glupie. Jak nazwac kobiete, ktora pali podczas porodu? Debilka chyba?
                          I do takich wlasnie "mamus" odnosza sie moje ostre slowa. Wydaje mi sie, ze choc
                          ostre, sa jednak na miejscu.

                          > A swoja droga ciekawe, jakie stanowisko zajalbys, gdyby np. Twoja zona lub
                          > Twoja corka nie chcialy rodzic naturalnie.

                          Moja zona nie chce rodzic naturalnie. Chce rodzic w szpitalu, z opieka itp, ale
                          DROGAMI NATURY, poniewaz jest dla nas obojga jasne, ze tak jest lepiej i dla
                          niej, i dla malucha. Ciecie cesarskie to niepotrzebne ryzyko i niepotrzebne
                          cierpienia. Ile razy jeszcze musze powtorzyc, ze porody naturalne to nieznaczny
                          odsetek wszystkich rozwiazan?
                          • zzz12 Re: znowu ogniscie do "Baby" 09.04.05, 11:47
                            Gość portalu: Doki napisał(a):

                            > Nie jest zdaje sie tak, ze cc na zyczenie jest podyktowane lekiem przed bolem
                            > porodowym ani brakiem opieki. Przeciez ciecie cesarskie boli bardziej i dluzej
                            > niz porod. Skad wiem? Rozmawiam z pacjentkami, z poloznymi, z poloznikami, to
                            j
                            > a
                            > podpisuje zlecenia na srodki przeciwbolowe i wiem ile tego trzeba po jakim
                            > zabiegu. Po cieciu cesarskim dochodzi sie dluzej do siebie niz po porodzie.
                            > Sprobuj pare godzin po cc wstac i zajac sie dzieckiem. A po porodzie drogami
                            > natury jest to jak najbardziej mozliwe.


                            Nie ma reguly. Ja w 3 dobie po cc niemal biegalam po schodach i czulam sie
                            wysmienicie. W 5-6 dobie po porodzie drogami natury stalam przed prysznicem i
                            wylam z bolu, bo nie bylam w stanie podniesc nogi i wejsc do kabiny. Z bolu.
                            Zgadnij, po ktorym porodzie szybciej bylam w stanie podjac sie samodzielnie
                            opieki nad dzieckiem? I zgadnij, w jaki sposob urodze kolejne dziecko?
                            • vecka Re: znowu ogniscie do "Baby" 09.04.05, 14:38
                              Hej,

                              czytam juz kilka dni ta dyskusje i jakos nie pisalam nic, no ale moze napisze kilka slow.
                              Ciezko powiedziec znowu co lepsze, mysle, ze tez reguly nie ma za bardzo. Lekarz patrzy sie z punktu medycznego, a pacjentka z punktu pacjenta.
                              Mysle tez, ze lekarz plci meskiej patrzy z meskiego punktu widzenia, a kobieta z zenskiego punktu widzenia i tutaj tez sa jeszcze z tego tytulu jakies roznice w pogladzie.
                              Mysle, ze kazdy przypadek jest inny i ze tak jak pisze zzz, ze ona np. po cc szybciej do siebie dochodzila niz po normalnym porodzie.
                              Osobiscie znam kilka przypadkow porodow przez cc ze wskazan medycznych i zadna z tych kobiet nie ma zadnych koszmarnych przezyc zwiazanych z porodema ani nie ma u nich zadnych skutkow poporodowych typu nietrzymanie moczu np. Goilo sie krocej lub dluzej, ale wzglednie szybko do siebie dochodzily, ok. tygodnia, tak jak po normlanej opercaji.
                              Znam przypadki kobiet rodzacych naturalnie, nawet przy znieczuleniu czy innych dogodnosciach obecnej medycyny i niestety nie wspominaja tego najlepiej, choc sa i takie co wspominaja "normalnie".
                              Te , ktore nie wspominaja najlepiej, to ze wzgledu najczesciej na psychike,ktora zostala naderszona w jakos pososb w trakcie porodu z tytulu zlego zachowania personelu czy tez po porodzie na skutek pekniec, problemow z nietrzymaniem moczu czy innych powiklan porodow naturalnych.
                              Doki tutaj pisze, ze nietrzymanie moczu np. nie jest zalezne od tego czy rodzi sie przez cc czy naturalnie. Z tego co czytam i jak zyje, to nie spotkalam jeszcze ani nie slyszlama o kobiecie, ktora by miala tego typu problem po cc.
                              Poza tym poszukalam nieco w necie i niestety , ale wszedzie pisza, ze u mlodych kobiet "niewątpliwie jedną z przyczyn nietrzymania moczu jest mechaniczne uszkodzenie mięśni przepony moczowo-płciowej. Najczęściej dochodzi do niego w trakcie porodu. Fakt ten jest dowodem na to, że nawet młoda kobieta może mieć problemy z tym schorzeniem. Duży wpływ ma także ilość przebytych przez kobietę porodów siłami natury. Każdy poród bowiem niesie ze sobą ryzyko coraz większego osłabienia mięśni przepony."
                              www.forumginekologiczne.pl/md.php?name=mtxt&file=article&sid=123
                              Nie bede przytaczac tysiaca innych stron , na ktorych jest napisane dokladnie to samo, wiec tutaj mimo, iz lekarzem nie jestem, to smiem twierdzic, ze porod naturalny niesie ze soba mozliwosc tego typu dolegliwosci na przyszlosc, natomiast cc akurat je zmniejsza, o ile nie niweluje.

                              Moja uwaga jeszcze jest taka, ze nawet jezli kobieta boi sie porodu naturalnego nie ze wzgledu na bol,tylko ze wzgledow "estetycznych "potem, bo nawet zakladajac , ze bol po cc jest wiekszy, choc mysle, ze to tez roznie bywa, to poza tym bolem , o ktorym pisze Doki, liczy sie jeszcze psychika i na to Doki raczej uwagi nie zwraca duzej, a wlascie zadnej.Tutaj Doki traktuje pacjenta instrumentanie i moze bierze sie to stad, ze kazdego dnia jako lekarz wykonuje zabiegi mechanicznie, tasmowo i byc moze to normalne zjawisko w zawodzie lekarza, ktory pracuje na salach operacyjnych,ze sie "umechanicznia".

                              Mnie sie osobiscie nie podoba podejscie typu, co to za matka, ktora stawia swoje potrzeby nad potrzeby dziecka.Czy rzeczywiscie tak jest?
                              Czy to cc jest az tak niebezpieczne w dzisiejszych czasach?
                              Od matki sie wymaga stalowych nerwow i tego, aby zniosla wszytko co jej los przyniesie, bo taka jej rola i nie jest wazne jak ona sie z tym bedzie czula, nie sa wazne jej uczucia i to co ona czuje lub bedzie czula.
                              Czy matka, ktora w skutek porodu nabawi sie np. depresji , nerwicy albo w nia popadnie, bo bedzie miala problemy w przyszlosci np. w sferze zycia intymnego, co za tym idzie rodzinnego,w sferze zycia towarzystkiego, a wlasciwie to w kazdej mozliwej sferze, bedzie mogla byc matka w pelni? i bedzie dobrze ta role spelniac?
                              Doki patrzy "tu i teraz", a "potem" juz go nie interesuje i uwazam, ze to nie jest dobre.
                              Nie uwazam, aby dobre bylo wykonywanie cc jak leci, kto sobie zazyczy, ale mysle, ze czasem z jakis wzgledow psychicznych powinno byc wykonywane mimo braku konkretnych wskazan "medycznych- fizycznych", bo tylko o takich tutaj sie mowi, o psychice sie nie wspomnia, a to ze wzgledu na nia przeciez kobiety chca cc i mysle, ze czasem warto zwrocic uwage, czy to cc rzeczywiscie by nie bylo patrzac dlugoterimowo lepsze niz porod naturalny.
                              POzdr.
                              • Gość: Doki Re: znowu ogniscie do "Baby" IP: *.197-201-80.adsl.skynet.be 09.04.05, 15:51
                                Vecka, nie chodzi o patrzenie z jakiegokolwiek punktu widzenia, ale o to, ze
                                sprzeciwiam sie temu, co opisujesz, a co ja nazywam kultura zaglaskiwania.
                                Przyjelo sie koncentrowac sie mocno na problemach psychicznych, chocby nie wiem
                                jak odleglych, chocby nawet i wyimaginowanych i koniecznie je "leczyc". To moim
                                zdaniem niedorzecznosc. Na litosc boska, wszyscy jestesmy tu doroslymi ludzmi,
                                mamy byc z definicji samodzielni i radzic sobie w zyciu. Maszz problem
                                psychiczny? Bez przesady, wez sie w garsc do cholery. Wypij kielicha, a nie
                                zawracaj glowy psychologowi, bo oni sa od prawdziwych problemow, nie od tego, ze
                                kogos zabolalo, albo ze wstydzil sie rozebrac. Nie neguje istnienia problemow,
                                neguje ich powszechnosc, a wyglada jakby to bylo cosz bardzo czestego. No wiec
                                nie jest to czeste, a te, ktore czesto widzimy, sa z gatunku fanaberii, nie
                                rzeczywistych problemow. Jesli ktos mowi mi, ze dorosla kobieta wstydzi sie
                                obnazyc sie do porodu i uwaza to za problem nie do przejscia, to ja mam
                                watpliwosc czy jest dorosla. Nawiasem mowiac: przeciez na stole operacyjnym tez
                                lezy nago, a jeszcze wkladaja jej miedzy nogi cewnik do pecherza, wiec jaka roznica?

                                > Nie bede przytaczac tysiaca innych stron , na ktorych jest napisane dokladnie t
                                > o samo, wiec tutaj mimo, iz lekarzem nie jestem, to smiem twierdzic, ze porod n
                                > aturalny niesie ze soba mozliwosc tego typu dolegliwosci na przyszlosc, natomia
                                > st cc akurat je zmniejsza, o ile nie niweluje.

                                Nie niweluje, choc istotnie zmniejsza. Ja tez umiem przytaczac strony:

                                www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=15746673
                                www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=15453887
                                Artykuly mozna mnozyc.

                                Tak wiec to Ty, vacka, patrzysz na tu i teraz, na jakies fanaberie i nerwice, a
                                nie na to, co jest naprawde istotne. Meski i inny punkt widzenia nie ma tu nic
                                do rzeczy. Liczy sie rozsadek, nie uczucia.

                                zzz12 chce rodzic nastepne dziecko przez cc, jej sprawa, ale kategoryczne
                                zadanie bedzie mniej potrzebne, bo ma jedno wzgledne wskazanie do cc: przebyte
                                cc. Jest to wskazanie dosyc slabe, ale moze wystarczy. Zycze powodzenia i
                                szczescia. Choc lepszy bylby madry poloznik.

                                O innych powodach mojego stanowiska w tej sprawie bedzie w osobnym poscie.
                                • zzz12 W kwestii formalnej 09.04.05, 21:53
                                  Doki, nie jestem zwolennikiem cc na zadanie, bez wskazan medycznych, ale jestem
                                  w stanie zrozumiec powody, dla ktorych kobietom na tym zalezy. Zwlaszcza przy
                                  takiej sobie opiece polozniczej w Polsce. Oczywiscie, ze kolejne dziecko
                                  urodze przez cc, ale wskazan do niego mam obecnie troche wiecej, niz napisalam
                                  na forum (choc wolalabym oczywiscie ich nie miec - tzn. nie miec b.
                                  traumatycznego porodu sn w przeszlosci zakonczonego sporymi obrazeniami kanalu
                                  rodnego i urodzeniem niepelnosprawnego dziecka).
                                  • Gość: Doki Re: W kwestii formalnej do zzz12 i vecki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 10.04.05, 13:55
                                    zzz12 napisała:

                                    > Doki, nie jestem zwolennikiem cc na zadanie, bez wskazan medycznych

                                    OK.

                                    > ale jestem w stanie zrozumiec powody, dla ktorych kobietom na tym zalezy

                                    No wlasnie, a ja mam czelnosc twierdzic, ze te powody sa niewystarczajace.

                                    > Oczywiscie, ze kolejne dziecko
                                    > urodze przez cc, ale wskazan do niego mam obecnie troche wiecej

                                    Czyli oboje teoryzujemy. Ja nie musze odmawiac wykonania cc na zyczenie, a Ty
                                    nie musisz zadac.

                                    > i urodzeniem niepelnosprawnego dziecka

                                    Jeszcze raz powtorze: nie ma zadnego dowodu na to, ze masz niepelnosprawne
                                    dziecko dlatego, ze rodzilas silami natury. Nie znam Twojego przypadku, byc moze
                                    Twoj poloznik nie docenil powagi sytuacji, ale wiem na pewno, ze zwalanie
                                    wszystkiego na porod jest niesluszne. To zbyt duze uproszczenie.

                                    Vecka, Ty z kolei albo celowo nie chcesz zrozumiec tego, co napisalem, albo mnie
                                    nie udaje sie napisac tak, zebys zrozumiala. Nie chce mi sie po raz n-ty
                                    wykladac swojego pogladu. Na razie nie mam zas nic nowego do dodania. Postaraj
                                    sie zrozumiec to, co dotychczas w tym watku napisalem, to wrocimy do sprawy.
                                    • zzz12 Re: W kwestii formalnej 10.04.05, 15:16
                                      Oczywiscie, szkoda tylko, ze o wielu bledach dowiedzielismy sie po fakcie i ze
                                      odbylo sie to kosztem zdrowia naszego dziecka. Ale abstrahujac od moich
                                      osobistych doswiadczen zabieram glos w tej dyskusji chyba z powodu nadmiernie
                                      rozbudowanego uczucia empatii ;-) I tak, jak w klasycznej radiologii - oprocz
                                      czarnego i bialego widze jeszcze wiele odcieni szarosci. Doki, please, nie
                                      strasz juz powiklaniami po znieczuleniu podpajeczynowkowym, bo jutro rano mam
                                      cc... pzdr.
                                    • vecka Re: W kwestii formalnej 10.04.05, 15:23
                                      Hej,

                                      moze jest tak Reszka jak piszesz, ale skoro tak wlasnie jest, to oznacza, ze zbyt czesto sie to fatalne prowadzenie porodu przytrafia, skoro kobiety sie tego boja i nie czuja sie bezpiecznie ani jesli chodzi o kwestie fachowosci lekarzy ani jesli chodzi o kwestie psychiki w trakcie porodu( kiedy to np. kobieta rodzi, a dwoch lekarzy siedzi sobie przy stoliku w sali w kacie i opowiada sobie kawaly...albo przechodzi sie korytarzem,a tutaj drzwi uchylone na tyle, ze widac krocze rodzacej z korytarza itd...)
                                      Po prostu w naszych szpitalach nie dba sie o poszanowanie gosnosci kobiety rodzacej i w dodatku zdarza sie, ze te porody sa wlasnie fatalnie prowadzone,co pwoduje, ze kobiety maja bywa problem z nietrzymaniem moczu potem i nawet jesli przytrafia sie to rzadko, to kada sie boi, ze akurat trafi do takiego lekarza, ktory nie poprowadzi tego porodu dobrze i wlasnie ja to spotka. Kobiety wola szybko i sprawnie, bo sie boja wlasnie tego zlego poprowadzenia porodu,ewentualnych nastepstw lub boja sie ewentualnego ponizenia itd...I nawet jezli nie jest to norma i zdarza sie to powiedzmy rzadko, to jednak jest wiele kobiet takich, co boja sie, ze wypadnie akurat na nie, dlatego tez jestem w stanie, podobnie jak zzz, zrozumiec kobiete, ktora chce cc.
                                      Nawet jezli cc boli,ale przeciez i tutaj po cc sa srodki przeciwbolowe i tez to nie jest problem.
                                      POzdr.
                                      • Gość: GTelega Re: W kwestii formalnej IP: 65.90.124.* 13.04.05, 19:33
                                        > fatalne prowadzenie porodu przytrafia, skoro kobiety sie tego
                                        > boja i nie czuja sie bezpiecznie ani jesli chodzi o kwestie fachowosci
                                        > lekarzy ani jesli chodzi o kwestie psychiki w trakcie porodu

                                        Wiekszosc ludzi na swiecie (ze mna wlacznie) urodzila sie przy pomocy sasiadki
                                        w najleszym razie poloznej. Ty uwazasz, ze lekarz, ktory nie jest w stanie
                                        poprowadzic porodu fachowo, bedzie w stanie wykonac zabieg chirugiczny? Nie
                                        badzo podazam za logika.

                                        > Po prostu w naszych szpitalach nie dba sie o poszanowanie gosnosci kobiety
                                        > rodzacej i w dodatku zdarza sie, ze te porody sa wlasnie fatalnie
                                        > prowadzone,co pwoduje, ze kobiety maja bywa problem z nietrzymaniem moczu
                                        > potem i nawet jesli przytrafia sie to rzadko, to kada sie boi.

                                        Rozumiem lek przed komplikacjami porodu, brakiem szacunku etc. ale nie rozumiem
                                        dlaczego cesarka a nie lepsze prowadzenie porodu ma byc rozwiazaniem.
                                        Przeprowadzanie CC tam gdzie nie ma wskazan jest mniej skuteczne w zapobieganiu
                                        powiklan porodu niz bieganie z bebenkiem wokol namiotu rodzacej. Bebenek tez
                                        zmniejsza lek rodzacej a powoduje mniej problemow po porodzie.
                                • vecka Re: znowu ogniscie do "Baby" 09.04.05, 23:51
                                  Witam raz jeszcze Doki,

                                  chcialam powiedziec, ze nie pisalam o tym, ze kobieta sie wstydzi rozebrac do porodu, ale jesli juz o tym mowa, to wstyd jest naturalna rzecza, nie tylko u kobiet, ale tez u facetow.
                                  Czemu u tylu mezczyzn wykrywa sie raka prostaty w poznym stadium? Odpowiedz jest prosta, bo trzeba sie zglaszac na badanie przez odbyt, a panowie sie tego wstydza. I co? Inna sytuacja?
                                  Bardzo pododbna, choc nie ta sama, bo pan, ktoremu sie bada prostate przez odbytnice nie siedzi na fotleu z rozloznymi nogami kilkanacie godzin, nie wklada mu tam placa nascie osob wraz ze studentami i sudentkami wlacznie, nie boli go to ani w trakcie badania ani po, nie rozrywa mu tylka i nikt mu odbytu nie nacina i nie szyje, plus tysiac innych nieprzyjemnych rzeczy "po", a po tym ze badaniu nie obawia sie, ze zona sobie znajdzie kochanka, bo on nie bedzie wstanie prowadzic normalnego zycia seksualnego.
                                  Mysle jednak, ze Twoj poglad bylby inny na sparwe i mialbys nieco epmatii dla kobiet, gdybys to Ty mial sie znalezc na miejscu tej rodzacej.


                                  Doki napisal:
                                  Przyjelo sie koncentrowac sie mocno na problemach psychicznych, chocby nie wiem
                                  > jak odleglych, chocby nawet i wyimaginowanych i koniecznie je "leczyc".

                                  Problem w tym, ze nic sie nie przyjelo jesli chodzi o ta sfere psychiczna i sie kompletnie o nia nie dba.Nikt sie nie skupia na samopoczucu psychicznym rodzacej i tutaj jest problem.

                                  Doki napisal:
                                  Wypij kielicha, a nie
                                  > zawracaj glowy psychologowi, bo oni sa od prawdziwych problemow, nie od tego, z
                                  > e
                                  > kogos zabolalo, albo ze wstydzil sie rozebrac.

                                  Nie o tym byla mowa, nie o tym, ze ktos sie wstydzi rozebrac.Problem dotyczy zupelnie czegos innego.


                                  Doki pisze:
                                  Nawiasem mowiac: przeciez na stole operacyjnym tez
                                  > lezy nago, a jeszcze wkladaja jej miedzy nogi cewnik do pecherza, wiec jaka roz
                                  > nica?

                                  Wiesz, jestes wrecz smieszny skoro zakladanie cewnika przyrownujesz do porodu naturalnego.Cewnik pielegniarka jedna zaklada, trwa to kilkanscie sekund i praktycznie nie boli, wiec nie wiem o czym tutaj w ogole mowa?
                                  Jesli mialas na mysli intymnosc w chwili zakladania cewnika, a w chwili porodu, to tez chyba z ksiezyca sie urwales.

                                  Doki pisze:
                                  Meski i inny punkt widzenia nie ma tu nic
                                  > do rzeczy. Liczy sie rozsadek, nie uczucia

                                  No walsnie.Ty nawet nie masz meskiego punktu widzenia,bo to, ze ktos jest facetem nie oznacza, ze nie umie sie wczuc, tylko Ty masz punkt widzenia ze tak powiem maszyny. Liczy sie rozsadek, a nie uczucia. To tak jak dla przedmiotow martwych typu komputer czy kalkultaor. Liczy sie poprawnosc liczenia i prawidlowy wynik, a nie uczucia, bo kalkulator nie umie czuc ani sie wczuc w czyjas sytuacje, podobnie tak jak TY.

                                  POzdrawiam.
                                  • Gość: GTelega Re: znowu ogniscie do "Baby" IP: 65.90.124.* 12.04.05, 20:11
                                    > chcialam powiedziec, ze nie pisalam o tym, ze kobieta sie wstydzi rozebrac do
                                    p
                                    > orodu, ale jesli juz o tym mowa, to wstyd jest naturalna rzecza, nie tylko u
                                    ko
                                    > biet, ale tez u facetow.
                                    > Czemu u tylu mezczyzn wykrywa sie raka prostaty w poznym stadium? Odpowiedz
                                    jes
                                    > t prosta, bo trzeba sie zglaszac na badanie przez odbyt, a panowie sie tego
                                    wst
                                    > ydza. I co? Inna sytuacja?
                                    > Bardzo pododbna, choc nie ta sama, bo pan, ktoremu sie bada prostate przez
                                    odby
                                    > tnice nie siedzi na fotleu z rozloznymi nogami kilkanacie godzin, nie wklada
                                    mu
                                    > tam placa nascie osob wraz ze studentami i sudentkami wlacznie, nie boli go to
                                    > ani w trakcie badania ani po, nie rozrywa mu tylka i nikt mu odbytu nie nacina
                                    > i nie szyje, plus tysiac innych nieprzyjemnych rzeczy "po", a po tym ze badani
                                    > u nie obawia sie, ze zona sobie znajdzie kochanka, bo on nie bedzie wstanie
                                    pro
                                    > wadzic normalnego zycia seksualnego.
                                    > Mysle jednak, ze Twoj poglad bylby inny na sparwe i mialbys nieco epmatii dla
                                    k
                                    > obiet, gdybys to Ty mial sie znalezc na miejscu tej rodzacej.

                                    To o czy piszesz to lek przed porodem i problemami z nim zwiazanymi. Jak
                                    najbardziej romiem ten lek chociaz nie jestem kobieta. Problem polega na tym ze
                                    CC nie rozwiazuje zadnych z powyzszych problemow, w porownaniu z normalnym
                                    dobrze prowadzonym porodem drogami natury nie zapobiega zadnym powiklaniom o
                                    ktorych powiedzialas.

                                    Tak samo mozna twierdzic, ze ludzie boja sie latac wiec powinni jezdzic
                                    samochodem. Jest w tym pozorna logika, tyle, ze jezdzenie samochodem jest
                                    BARDZIEJ niebespieczne niz latanie. Przy pomocy takiego podyktowanego lekiem
                                    wyboru nie rozwiazujemy rzeczywistego problemu (niebespieczenstwo wypadku) ale
                                    oszukujemy lek.

                                    Nie mam nic na przeciwko temu by ludzie wybierali srodki transportu, nawet
                                    jezeli nie ma to nic wspolnego ze zdrowym rozsadkiem, bo sami za to placa i
                                    sami ponosza ryzyko. Tak samo nie mialbym nic naprzeciwko, jezeli CC na zadanie
                                    wykonywane sa za pelna odplata po podpisaniu dokumentu zwalniajacego lekarza z
                                    odpowiedzialnosci za powiklania zabiegu.
                          • Gość: monika Re: znowu ogniscie do "Baby" IP: *.idea.pl 13.04.05, 23:07
                            WITAM!Mialam cc bo był już 43tydz.ale oczywiście wcześniej debata że na pewno
                            pomyliły mi się terminy,wiele usg bo ciągle sprawdzali wagę dziecka miało być
                            2300-2700,kiedy na ktg pojawiły się spadki /byłam już po 2-ch żelach na
                            wywołanie/ zaczęłm pakować się do kliniki Damiana i dałam im popalić
                            zdecydowali się na cesarkę, którą spominam cudownie,maż na sali ze mną ,przy
                            mojej głowie!!! mój synek GUSTAW 4,250kg drobna pomyłka !!!dodam że ściągneli
                            na moje usg jakiegoś eksperta od usg z karowej/w-wa/.Po 6dniach od cc.byliśmy w
                            Konstancinie na obiedzie w restauracji nie wyglądałam jak po porodzie,goście
                            obok przy stoliku myśleli że dzieko ma z 2m-c,nie mogli uwerzyć że po 6 dnich
                            po porodzie można tak dobrze wyglądać! Następne dziecko chcieliśmy juz dzień po
                            cc,leki p.bólowe przez pierwsze 2dni,a sex to byś się zdziwił kiedy.Moje dwie
                            siostry rodziły naturalnie i wspominają jako koszmar.Dodam że córka p.dyrektora
                            szpitala w którym miałam cc. także miała cc.w karcie wpis szok sytuacyjny a
                            p.dyr.zagorzały przeciwnik cc.Po roku spotkałam w banku lekarza tego pseudo
                            specjalistę od usg przepraszał mnie że on do dziś nie wie skąd taka różnica w
                            wadze.Napewno następna ciąża bedzie rozwiązna przez cc.! i jeszcze jedna
                            pytanie do ciebie piszesz że kobiety nie chcą rodzić w wieku 20-30 lat a twoje
                            koleżanki lekarki to w jakim wieku rodzą i ile mają dzieci ???Jezeli jesteś z w-
                            wy to wiesz o jakim szpitalu piszę.
                              • Gość: thuia Re: znowu ogniscie do "Baby" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 22:38
                                Szkoda wielka, że to nie jest wiek XX/ jego wczesne lata/. Byłoby ciekawie.
                                Śmiertelność przy cięciach 80% i przy okazji wycinali macicę. Szmaty sterczały
                                z brzucha lała się ropa/jak sie udało przeżyć/. Niewiasta potem wyglądała jakby
                                po torturach. To dedykuję ocipiałym fachowcom od cięć. Zielonego pojęcia nie
                                macie czym to grozi. Lekarz gin. wtedy dopiero się dowiaduje jaki był naiwny
                                przychylając sie do prośby kobiety, jak trafia nieszczęśnik na salę sądową. I
                                to byłoby na tyle.
                              • Gość: monika Re: znowu ogniscie do "Baby"do kargosi IP: *.idea.pl 15.04.05, 23:59
                                Szpital ŚW.ZOFII ul.żelazna, te tortury na pacjentkach powtarzam tortury aby
                                urodzic naturalnie/moge tak śmiło mówic bo wiem od kulis jak wygląda poród/i
                                tak naprawdę lekarz często jest przekonany że juz czas na cesarkę ale strach
                                przed dyr.odbiera mu rozum,ale wiem że są zdecydowanie gorsze szpitale.W tym
                                szpitalu była kobieta która wyglądała jak po wypadku/dosłownie myślałam żę
                                urodziła po jakiejś katastrofie/nie poznałam pacjentki która leżała ze mną
                                wcześniej na patologii ciąży ,jak przemówiła po 2-ch dnich dowiedziałam się że
                                rodziła 2 dni i juz chciała z okna skakać,pluła już krwią o oni dalej może się
                                jeszcze uda !!!W końcu jedna z lekarek postanowiła o cc.jak już świta poszła do
                                domu/dodam że zmieniła szpital bo już miała dosyć tej dyktatury/.A jeśli chodzi
                                o panią która tak wyglądała pytam się jej czy to jej pierwsze dziecko i czy
                                wcześniej rodziła?A ona tak w stanach w szpitalu dla biedoty i kolorowych a
                                wspomina rewelacyjnie dodam iż Pani ta była b.miła i zrównowarzona i absolutnie
                                nie roszczeniowa.Wiem o wielu sytuacjach które w bardzo dobrym świetle mówią o
                                tym szpitalu ale tu mowa o cc.a oni tego nie lubią powiedzmy sobie że cc.jest
                                kosztowniejsze ale jak na mój gust /i nietylko/za bardzo ryzykują.Jak firmy
                                ubezpieczeniowe płacić będą za pomyłki lekarzy którzy się ubezpieczą a składka
                                będzie wysoka to szybciej przewidzą ryzyko.POZDRAWIAM.A jeśli chodzi o szpital
                                to myślę że Karowa JEST OK bo są świetnie przygotowani jeśli chodzi o życia
                                dziecka /w razie komplikacji/,odradzam prywatne kliniki chociaż sama chciałam
                                skorzystać,generalnie jak jest ok to wszędzie dobrze gorzej jak się coś
                                dzieje.
                                • kargosia Re: znowu ogniscie do "Baby"do kargosi 16.04.05, 11:38
                                  dzięki - na Karowej i na Kasprzaka są podobno jeszcze więksi zwolennicy porodów
                                  naturalnych. W szkole rodzenia akredytowanej przy szpitalu sw. Zofii mowiono
                                  nam, ze takie kilkudniowe porody to mity - bo oni maja szytwne procedury
                                  dotyczace maksymalnego czasu porodu. Ale moze co innego mowia, a co innego
                                  robią.

                                  Moje trzy kolezanki rodzily w ostatnich latach na Zelaznej - przez cc. jednak
                                  po 5 godzinach porodu, druga po 8 (bo bardzo niechciala miec cc) a trzecia z
                                  ulozeniem pośladkowym miala cc planowe. A o dyrektorze tego szpitala slyszalam,
                                  ze jest dosc przychylny cc i czesto wystawia skierowania na cc dziewczynom ktre
                                  bardzo boja sie rodzic.

                                  bardziej mnie zastanawia jak mozna bylo sie o tyle pomylic w wadze dziecka -
                                  przeciez wylicza to maszyna do usg. Czy mozesz mi podac nazwisko tego
                                  spcjalisty z Karowej, ktorego wzywali - poszukam gdzie przyjmuje i moze na
                                  wszelki wypadek pojde do niego na usg.

                                  sama juz nie wiem co robic - myslalam o klinice Damiana albo Iatrosie -
                                  dlaczego odradzasz prywatne kliniki? Na Karową boje sie, ze mnie nie przyjma -
                                  tam podobno najczesciej odsylają - glownie na Solec, a wtedy co robic? Na
                                  Kasprzaka sa kiepskie warunki. Wiec chyba zostaje mi Zelazna albo klinika
                                  prywatna.
                                  • Gość: monika Re: znowu ogniscie do "Baby"do kargosi IP: *.idea.pl 17.04.05, 01:10
                                    Witam ponownie,może dyr.Żelaznej jest przychylny cc.jak pacjentka cała ciążę
                                    diagnozowała u niego /ja nie byłam jego pacjentką-z pewnością jest dobrym
                                    menadżerem/piszę jak to było w moim przypadku i jak to wygląda od kulis-nie
                                    jest przychylny.Lekarzy którzy tak wnikliwie robili usg było 3 ale jeden z nich
                                    to podobno świetny fachowiec od usg wiem że obecnie pracuje już u
                                    nich/wcześniej Karowa/,dodam jeszcze iż ciążę miałam b.mało widoczną no ale na
                                    wielkości brzucha to chyba się nie opierali tylko na badaniu.U mnie nie było
                                    żadnego początku porodu tylko po terminie;powiedzieli do noszenia nie do
                                    rodzenia,ale ja leczyłam się na niepłodność wiec dokładnie wiedziałam kiedy
                                    zaszłam w ciążę/miałam rodzić na Karowej bo tam się leczyłam ale wtedy był
                                    remont/.5-godz.poród jeżeli nic się nie dzieje z matką ani z dzieckiem to
                                    wątpię aby tylko z powodu takiego upływu czasu robili cc.coś musiało się nie
                                    być ok.Jeżeli kobieta ma rozwarcie i akcja przebiega sprawnie myślę iż powinna
                                    być zadowolona ja piszę jak to wyglądało od mojej strony.Jeśli chodzi o
                                    Kasprzaka to właśnie tam rodziła jedna z moich sióstr 12H Z WADĄ WZROKU -6,5 !
                                    mając na to papiery za nim postanowili zrobic cc.ale kiedy postanowili sala
                                    oparacyjna była zajeta /było to 7 lat temu a wtedy i kilka lat po była tam tyko
                                    jedna sala/,w końcu zrobili,dziecko 6pkt.ale podczas próby porodu naturalnego
                                    największym problemem była waga mojej siostry komentowali nieustannie cyt"jak
                                    pan pozwolił żonie tak przytyć","boże jaka gruba"-szkoda żę jej teraz nie widzą
                                    rozm.36 włosy do pasa bląd tylko wspomnienia nie takie,dosłownie dreszczy
                                    dostaje i uważa iz 800zł dla takich pielęgniarek i lekarzy to za dużo,coś
                                    musiało być na rzeczy skoro 2 lata temu pół oddziału na zbite ryje powywalali z
                                    tego oddziału.Wiele można by pisać ale tu były rozważnia na temat cc.,co do
                                    koleżanki która chciała rodzić naturalnie jest to oczywiste że wiele kobiet
                                    pragnie tak rodzić.Klinika DAMIANA-jeśli z ciążą jest wszystko ok jesteś
                                    dobrego stanu zdrowia czemu nie,ale w razie komplikacji i tak znajdziesz się z
                                    zwykłym szpitalu.POZDRAWIAM.
                                    • Gość: Ania Re: znowu ogniscie do "Baby"do kargosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 20:42
                                      pozwolę sobie i tu dodać coś od siebie:

                                      piszesz: "może dyr.Żelaznej jest przychylny cc.jak pacjentka cała ciążę
                                      > diagnozowała u niego /ja nie byłam jego pacjentką-z pewnością jest dobrym
                                      > menadżerem/piszę jak to było w moim przypadku i jak to wygląda od kulis-nie
                                      > jest przychylny."

                                      Ciekawe skąd te wnioski o kulisach - lekarz przy porodzie Ci powiedział, że nie
                                      może zrobić cc, bo dyrektor zabronił?!

                                      Z tymi specjalistami od usg - to coś Ci się chyba jednak pomyliło. Nie
                                      przypomiman sobie, żeby ostatnio ktoś z Karowej przeszedł na Żelazną. Ale
                                      oczywiście mogę się mylić. Jednego tylko nie mogę zrozumieć - czy ten świetny
                                      fachowiec od usg - też źle ocenił szacunkową wagę Twojego dziecka? Jeśli tak,
                                      to może na Karowej też tak by ją wyliczył.

                                      Wierzę, że przeszłaś ciężkie chwile i ja nie miałam łatwego porodu. Ale myślę,
                                      że uzałaś za prawdę wiele zasłyszanych informacji. I teraz je tu przedstawiasz
                                      jako pewniki.
                            • Gość: Ania Re: znowu ogniscie do "Baby" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 11:01
                              Po pierwsze Dyrektor Szpitala nie jest przeciwnikiem cc, nie rozlicza swoich
                              pracowników z ich decyzji o cc. Inaczej jak byś tłumaczyła wysoką ilość cc
                              wykonywanych w tym szpitalu?

                              A po drugie córka dyrektora rodziła przez kilka godzin (od 18 do 2:00)- decyzję
                              o cc pojął lekarz dyżurny z powodu braku postępu porodu oraz dysproporcji
                              płodowo-miednicowej. Ciekawe skąd masz takie informacje o tym co jest wpisywane
                              w karcie?
                              • Gość: monika Re: znowu ogniscie do "Baby"do Ani IP: *.idea.pl 17.04.05, 01:40
                                Nie bedę się rozpisywać na temat porodu nie mojego, może jednak jak jesteś tak
                                dobrze poinformowana to wytłumaczysz mi dlaczego taka różnica była w ocenie
                                wagi mojego dziecka,bo miałam dość póżniej stwierdzeń PANI BY GO NIE URODZIŁA-
                                jak mam to rozumieć TO CO BY SIĘ STAŁO ???Uważam iż nikogo nie obraziłam ale są
                                to moje odczucia.Rozumiem iż jesteś osobą z personelu z medycyną zwiazaną wiec
                                powinnaś wiedzieć dlaczego w każdym szpitalu wzrasta ilość cc.
                                • Gość: Ania do Moniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 20:21
                                  Nie Moniko - odpowiedziałam Ci w odniesieniu do Twojego opisu mojego porodu :))
                                  Zwłaszcza, że to co napisałaś daleko odbiega od prawdy! Tak jak i Twoja opinia
                                  na temat mojego taty i jego stosunku do cięć cesarskich. Nie wiem na jakiej
                                  podstawie w taki sposób go oceniłaś. Wogóle to co napisałaś na jego temat jest
                                  mało prawdziwe.

                                  Sądząc po tym co przeczytałam o sobie myślę, że Twoja opowieść jest ciut
                                  przesadzona. A pomyłka w szacunkowej wadze dziecka między 2700 a 4300 wydaje mi
                                  się chyba niemożliwa... Moje dziecko wyglądało na większe niż 4300g i miało się
                                  rodzić drogami natury. Wiele dzieci z taką wagą rodzi się we wszystkich
                                  szpitalach w Warszawie drogami natury. Ale właśnie po to jest cc, żeby jeśli
                                  się okaże, że dziecko jest faktycznie za duże pomóc mu w przyjściu na świat.
                                  Waga określana na usg jest szacunkowa. Niestety lekarzem nie jestem, więc to co
                                  piszę to tylko moje odczucia.

                                  Jakoś ciężko mi też uwierzyć w to, że wzywano specjalistę od usg z Karowej...
                                  To bardzo dziwne.

                                  Oczywiście nie czuję się obrażona, ale dziwi mnie lekkość z jaką opisałaś mój
                                  poród - nawet mnie nie znając... Nie wiem też czy miałas kiedyś okazję
                                  porozmawiać z moim tatą (choć przypisujesz mu poglądy jakbyś go bardzo dobrze
                                  znała).

                                  Nie twierdzę przy tym, że nie piszesz prawdy o swoim porodzie, jednak za jego
                                  przebieg powinnaś oceniać tych, którzy go prowadzili, a nie dyrektora! Chyba,
                                  że to on personalnie podejmował decyzj. Jeśli myślisz, że dyrektor (wśród
                                  bardzo wielu obowiązków, spotkań, itp.) angażuje się w każdy poród (ostatnio
                                  bywa ich ponad 10 na dobę) i pilnuje, czy aby lekarze nie chcą zrobić cc, to
                                  się mylisz.

                                  pozdrawiam :)


                                  • Gość: monika Re: do Ani IP: *.idea.pl 18.04.05, 02:50
                                    WITAM ponownie specjalista był z Karowej,póżniej z tego co mi wiadomo rozpoczął
                                    prace w szpitalu w którym rodziłam,pomyłka w wadze była i to jest bez
                                    dyskusyjne bo nie jeden lekarz to stwierdził.Co do cc. ktoś wyszedł z obchodu i
                                    powiedział "słuchaj oni sie boją że wyciągną wcześniaka" a ja już po 2-ch
                                    żelach na wywołanie ,spadki tętna u dziecka,pocz.43tyg.i zero akcji
                                    porodowej"ale szykują ciebie do cc." pożniej chyba czekanie na cud i nic,idę do
                                    ordynatora pat.c. i pytam co z tym cc.bo wiem że miałam mieć boję się o
                                    dziecko a on mi na to " skąd pani to wie, kto pani tak powiedział" dodam iż nie
                                    powiedział mi tego pielęgniarka tylko osoba z odprawy lek.Nie będę opisywać
                                    dokładniej pewnych kwestii bo nie mogę wskazać konkretnych osób bo one tam
                                    nadal pracują.Co do bardzo dziwnych sytuacji w medycynie to jest ich ogrom a
                                    jedną znich była waga mojego dziecka,obecnie nie ma 4-ch lat i ma 112 cm
                                    wzrostu też się dziwią...
                                    • Gość: malinka Re: do Dkiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 09:00
                                      rozumiem że twoja delikatna terapia w przypadku strachu przed porodem przejawia
                                      się następująco:

                                      pacjentka: panie doktorze, boję się jak to będzie... boli...

                                      Doki: zamknij się i przyj! hahaha, chciałaś dziecko to musisz cierpieć, to jest
                                      wpisane w naturę kobiety, jak się boisz to trzeba było w ciążę nie zachodzić,
                                      nie wiedziałas co cię czeka?

                                      itd.
                                    • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 09:57
                                      Skoro piszesz, że kilku lekarzy z tym jeden z Karowej wyliczoło podobną wagę
                                      szacunkową u Twojego dziecka - to chyba nie powinnaś mieć do szpitala o to
                                      pratensji - bo najprawdopodobniej zdarzyłoby się to również w każdym innym
                                      szpitalu. Prawad?

                                      To, że ktoś się bał "wygiągnąć wcześniaka" nie znaczy, że bał się DYREKTORA.
                                      Myślę, że brniesz w ślepy tor w swoich interpretacjach. Pomieszało Ci się to co
                                      przypadkowo usłyszałaś z tym co usłyszałaś od ludzi, do tego doszedł czas (to
                                      już kilka lat). Myslę, że było tam wiele różnych czynników, a niechęć do
                                      robienia cc była ostatnim. Lekarze opierają się na konkretnych przesłankach
                                      podejmując decyzje. Popytaj innych lekarzy jaką by w takiej sytuacji
                                      podejmowali decyzję. W szpitalach w trudnych przypadkach podejmuje się decyzje
                                      w większym zespole - więc to, że lekarka poszła skonsultoować coś ze swoim
                                      szefem jest chyba normalne - ostatecznei miałaś przecież cc. Nie rozumiem więc,
                                      całej Twojej postawy - sądzę, że dopasowałaś sobie pewne rzeczy do tutejszej
                                      dyskusji. Zadzwiwiająco dobrze pamiętasz, co kto powiedział kilka lat temu.
                                      • zzz12 Re: do Ani 18.04.05, 13:25
                                        Zdumiewa mnie, ze lekarze bali sie "wyciagnac wczesniaka", ze usg sugerowalo
                                        niska wage plodu, a nie bali sie indukowac porodu (dwukrotnie, jak wyczytalam).
                                        Dopiero na emigracji, kilka lat po fakcie, dowiedzialam sie, ze w takiej
                                        sytuacji indukcja porodu jest bledem- bo porod moze postepowac zbyt szybko, bez
                                        szans na adaptacje dziecka do zmiany warunkow i wlasnie w takiej sytuacji
                                        dziecko jest szczegolnie zagrozone niedotlenieniem i wylewami do oun.
                                        • Gość: Ania do zzz12 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 14:47
                                          przykro mi, ale nie jestem osobą kompetentną do prowadzenie tego typu rozważań.
                                          Trudno jest się odnosić do relacji osoby, która jest dla mnie anonimowa - a w
                                          jej wypowiedziach natknełam się na pewne nieścisłości (dotyczące m.in. mnie).
                                          Nie jest wykluczone, że to co pisze Monika faktycznie wyglądało nieco inaczej.
                                          I nie ma co tutaj analizować decyzji lekarzy w oparciu o relacje zdarzeń sprzed
                                          kilku lat. Ostatecznie przecież miała cc. Myślę, że skoro wszystko wskazywało
                                          na to iż dzidziuś jest mały i nadszedł jego czas to słusznie starano się
                                          wywołać akcję porodową. Ponieważ dwie próby nie poskutkowały zrobiono cc. Tak
                                          zrozumiełam tą relację. Czy można było zrobić wcześniej cc? Tego chyba nawet
                                          obecni na forum lekarze na podstawie opisu nie powiedzą. Gdyż zbyt wiele
                                          czynników trzeba brać pod uwagę. Skoro jednak konsultowano przypadek Moniki z
                                          ordynatorem oddziału oznacza to, że opiekowano się nią. Kilka badań i wzywanie
                                          lekarzy konsultantów do usg też świadczy chyba o należytej uwadze. Wszystko
                                          wskazuje też na to, że nie było podstaw medycznych do wykonania cc. Pojawiły
                                          się dopiero po dwukrotnej próbie wywołania porodu. Nie wiem czy faktycznie
                                          lekarze bali się "wyciągać wcześniaka" - trudno jest nam to oceniać. Do
                                          wysztkiego trzeba podejść z dystansem - Monika była zestresowana, cała sytuacja
                                          miała miejsce kilka lat temu - nie przeczę, że lekarze mogli popełnić jakieś
                                          błędy - ale też nie ufam w 100% jej relacji (z wiadomych powodów).

                                          Z tego co tu przeczytałam jasno wynika, że Monika wykorzystała ten temat do
                                          wylania żalów i swoich złości. Są one być może podstawne, ale w takiej sytuacji
                                          trzeba chyba pisać prawdę - a tu w kilku kwestiach jej "prawda" była dość
                                          daleka od faktów. Nie rozumiem motywów Moniki i tego dlaczego sięgnęła po
                                          niesprawdzone argumenty. Nie umiem też zrozumieć jak można pisać o kimś kogo
                                          się nawet nie zna. I to tak kategorycznym tonem. Może gdyby nie informacja na
                                          temat mojego porodu inaczej przyjęłabym to co napisała - ale tutaj jestem w
                                          stanie najlepiej ocenić nieprawdziwość tej informacji, a co za tym idzie do
                                          reszty też podchodzę dość sceptycznie.

                                          Do oceny kwestii medycznych zaproście medyków.

                                          pozdrawiam
                                          • Gość: monika Re: do zzz12 IP: *.idea.pl 22.04.05, 00:12
                                            Może zapytasz zzz12 czy waga 4,300kg dziecka na zachodzie jest czymś ok.do
                                            porodu naturalnego /zakładam iż waga twojego dziecka była znana wcześniej i
                                            dokładna/.Co do tego czy dajesz wiarę temu co piszę czy nie to jest Twoje prawo
                                            nie musisz mi wierzyć ale dlaczego nie vetujesz innych moich spostrzeżeń.Skoda
                                            że nie widzisz iż potrafie oddzielić to co mi się nie podoba od tego co w tym
                                            szpitalu jest ok. i dobre/odwiedzamy regularnie fundację-więc chyba nie jestem
                                            uprzedzona/ dodam że i w tym szpitalu wtedy był remont i bałagan
                                            niesamowity.Nie przekonuj mnie że nie ma na co się skarżyć bo 2 dni po cc.kiedy
                                            siedzieliśmy na korytarzu z mężem przywieziono dziewczynę bezpośrednio po
                                            naturalnym porodzie i pielęgniarka dawała jej komendy jak ma przejść z wózka
                                            inwalidzkiego na łóżko ale on była bez sił, pielęgniarka niezadowolona wtedy
                                            mój mąż przeniósł ją na rękach jednak nie dalej jak 08/2004 moja
                                            siostra /druga/po 2dniach po ciężkim naturalnym porodzie/3jed.krwi/jedzie
                                            wózkiem inwalidzkim na położnicto tak samo ma przenieść sama się na łóżko tylko
                                            też nie ma sił przewraca się i rozbija sobie głowę-rewelacja prawda to wszystko
                                            szpital j/w.Wspaniałe było to także że w momencie kiedy dostałam nawału pokarmu
                                            i temperatury to ok.godz.23,00 musiałam przenieść się do innej
                                            sali,przeprowadzka o 23,00!!! i sama wszystko przeniosłam ze złami w oczach, bo
                                            podobno miała przyjechać pacjentka z miasta z zakażenie a prawda była tak że
                                            piel.miały dyżury nocne i dzienne przy jej bliżniakach i mało się nie posikały
                                            a pani latała po całym oddziale i miała specjalne wzgledy/sale prywatne na
                                            parterze w remoncie/i tylko nie przekonuj mnie że było jakieś zakażenie bo wiem
                                            na 100% że było to kłamstwo.Pozdrawiam i na koniec końców stwierdzam że cc.w
                                            moim przypadku to wspaniała sprawa ale najwspanialsza TO MÓJ SYNECZEK.
                                            • Gość: Ania Moniko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 10:26
                                              nie mam o co pytać zzz12, bo nie jesteśmy na zachodzie tylko w Polsce.
                                              Poczytaj - dziewczyny opisują swoje porody w różnych szpitalach i urodzone
                                              naturalnie dzieci większe od Twojego. Waga mojego dziecka była szacowana na
                                              4500g - a mimo to zdecydowałam się na poród naturalny. I była to moja decyzja -
                                              znam statystyki, wiedziałam dokładnie jaki jest poziom ryzyka )ten faktyczny).
                                              Widziałam wiele kobiet, które urodziły zdrowo większe dzieci.

                                              Jednak to wszystko nie zmienia faktu, że nie powinnaś ode mnie oczekiwać pełnej
                                              wiary w Twoje słowa - po tym co napisałaś choćby na mój temat. Skoro tak łatwo
                                              przyszło Ci napisanie wyssanej z palca historyjki o moim porodzie być może i
                                              swoją historię nieco zmitologizowałaś. Nie musisz tu mnożyć przykładów i
                                              opowieści, bo ja nie staram sie dowieść Ci, że szpital jest idealny i wszyscy w
                                              nim pracują wzorowo. Nie wierzę w bajki - a to byłaby bajka. Rozumiem, że
                                              przeszłaś cieżkie chwile. Ale ostatecznie miałaś przecież cc, więc nie rozumiem
                                              Twoich pretensji w pierwszego postu. Oczywiście wierzę w to, że masz się na co
                                              skarżyć. Ale nie obrażaj przy tym człowieka, który na to nie zasłużył i dzięki
                                              któremu nasze położnictwo wygląda jak wygląda. Gdyby mój tata nie prowadził w
                                              1992 roku porodów rodzinnych i odwiedzin na położnictwie w szpitalu św. Zofii
                                              być może nadal rodziłybyśmy na zbiorczych porodówkach i pokazywały dzieci mężom
                                              przez okna. Więc pisz sobie o szpitalu co chcesz, ale miarkuj argumenty i
                                              opinie zwłaszcza o tych, z którymi nie miałaś do czynienia... Nie jestem sędzią
                                              ani śledzcym, żeby dochodzić czy to co piszesz jest prawdą czy nie. Wiem jednak
                                              bardzo dobrze co prawdą nie jest!!! I kilka takich rzeczy w Twoich postach
                                              znalazłam. Trzeba więc było nie kłamać na temat mojego porodu - wtedy pewnie
                                              uwierzyłabym w całość Twojej historii.

                                              Wetować Twoich spostrzeżeń nie zamierzam, bo nie jestem odpowiednią osobą do
                                              tego - na medycynie się nie znam, szpital owszem znam dośc dobrze, ale nie
                                              umiem powiedzic jak sie zachowują konkterne osoby. Absolutnie nie twierzdzę, że
                                              to co piszesz jest w całości kłamstwem - piszę tylko, że pewne elementy Twojej
                                              wypowiedzi są nieprawdziwe inne chyba trochę naciagane (prawda?). A reszta jest
                                              pewnie prawdziwa, ale jakie to ma znaczenie dla mnie? Mnie Twój post
                                              zainteresował i odpowiedziałam na niego, bo dotyczył m.in mojej osoby - a o ile
                                              wiem nawet się nie znamy.

                                              Pisz sobie więc o szpitalu co chcesz - ale nie używaj przy tym wymyślonych
                                              argumentów - które tak łatwo jest zweryfikować. I nie przywołuj poglądów
                                              człowieka, z którym na ten temat nigdy nie rozmawiałaś. Zapytaj tez w innych
                                              szpitalach czy w Twoim przypadku od razu zrobionoby Ci cc. A kwestie błędów
                                              lekarskich załatwia się w sądzie.
                                        • Gość: Ania P.S. do zzz12 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 15:02
                                          I jeszcze jedno gdyby nie to, że ktoś mnie poinformował o tym co Monika
                                          napisała na temat mojego porodu, pewnie powstawałyby na ten temat rózne mity i
                                          historie. Wybacz, ale powoływanie się na takie argumenty jest dla mnie
                                          nadużyciem. Również przytaczanie poglądów lekarza, którego się nie zna jest
                                          nadużyciem. O ile mnie pamięć nie myli nigdzie w publicznych wypowiedziach mój
                                          tata nie przedstawiał się jako przeciwnik cc.
                        • Gość: Patryk Re: karegoryczne żądanie IP: *.oc.oc.cox.net 08.04.05, 19:09
                          Nie sądzę,żeby jakikolwiek lekarz miał obowiązek ustępowac przed "kategorycznym
                          Żadaniem" pacjenta.Wystarczy odmowa kontynuacji leczenia ze wskazaniem
                          najbliższego specjalisty tej samej specjalności.
                          Zeby nie było niejasności,to lekarz odmawiający nie "musi" wskazać tego,który
                          spełni żądania/życzenia pacjenta-po prostu podać adres do innego specjalisty.
                          • Gość: Doki Re: karegoryczne żądanie i co z nimi zrobic IP: *.197-201-80.adsl.skynet.be 09.04.05, 16:14
                            Czym nie jest medycyna?

                            Medycyna nie jest swiadczeniem uslug dla ludnosci. Nie jest naprawianiem ludzi
                            na zlecenie. Nie jest zaspokajaniem zadan konsumentow. Nie mam klientow, mam
                            pacjentow, relacja ta jest zupelnie inna.

                            Czym jest medycyna?

                            Medycyna jest zawodem szlachetnym, a stan lekarski jest rodzajem profesjonalnej
                            gildii, nastawionej na profesjonalna pomoc potrzebujacym, jednak niekoniecznie
                            pacjent musi dostac to, co chce. Powinien raczej dostac to, czego potrzebuje. I
                            ja, lekarz, z definicji wiem lepiej (no, nie zawsze, trzeba przyznac) czego
                            pacjent potrzebuje.

                            Dialog z pacjentem z zalozenia nie jest rozmowa rownego z rownym. Jest oparty na
                            wzajemnym zaufaniu, ale jeden udziela informacji, a drugi je interpretuje dla
                            dobra pierwszego.

                            Modne ostatnio prawa pacjenta wziely sie po czesci niestety i z tego, ze lekarze
                            nie pamietaja o swoich powinnosciach wobec pacjenta, ktore sa jeszcze bardziej
                            podstawowe niz ustawy. Salus aegroti suprema lex! Innym czynnikiem bylo
                            przekonanie publiki, ze jesli zamienia lekarza w uslugodawce, to beda mogli
                            "wyegzekwowac swoje". Jakze sie myla... Po pierwsze, pacjent, jak wspomnialem,
                            nie zawsze wie co jest w danej sytuacji dla niego dobre. Jesli zaufa zdaniu
                            lekarza, wszystko jest OK. Jesli nie- co lekarz ma zrobic? Wziac kase i
                            potraktowac pacjenta zgodnie z zyczeniem nawet jesli ten np uwaza, ze ma w
                            glowie zle duchy i nalezy przewiercic czaszke, zeby je wypuscic na wolnosc?
                            Gdzie sa granice bzdury, na ktora mozna pozwolic pacjentowi?

                            Dlatego wlasnie wrecz odruchowa reakcja na pacjenta, ktory przychodzi z
                            "kategorycznym zadaniem" jest moj opor. Prosze o uzasadnienie zadania. Jesli
                            Swiadek Jehowy kategorycznie odmawia produktow krwiopochodnych, jest dorosly i w
                            pelni wladz umyslowych, to OK. Jesli ktos kategorycznie zada podania czegos tam,
                            to z zasady tego odmawiam i szukam wskazan. Najczesciej wskazan nie ma. Pewnie,
                            mozna podac dla swietego spokoju, na odczepnego, ale wtedy lamie zasady
                            szlachetnego zawodu, w ktorym mam zaszczyt (a tak, zaszczyt) pracowac.

                            Pacjent ma prawo odmowic zgody na proponowane leczenie. Kazde, nawet to ratujace
                            zycie. Jednak pacjent nie ma prawa dyktowac postepowania lekarzowi. Porod jest
                            sytuacja dosc szczegolna. Porod to nie choroba, a niepowiklany porod na pewno
                            nie jest zagrozeniem niczyjego zycia. Pacjentka nie moze odmowic zgody na porod-
                            jesli nie zrobie nic, i tak urodzi. Jednak jeszli przyjdzie z kategorycznym
                            zadaniem, to przynajmniej chcialbym poznac jego powody. Poniewaz akurat cc z
                            wyboru u zdrowej kobiety nie jest obciazone wysoka smiertelnoscia, sprawa
                            wyglada na burze w szklance wody, jednak ja mam w mojej karierze wiele
                            pacjentek, a wystarczy tylko jedna, ktora pojdzie zle, zebym musial odsiedziec
                            swoje w wiezieniu albo popadl w dlugi razem z cala rodzina. To, co jest
                            zaniedbywalnym ryzykiem dla pacjentki, jest calkiem realnym ryzykiem dla mnie. W
                            imie czego mam nadstawiac karku, bo ktos tam ma "kategoryczne zadanie"? Przeciez
                            jak cos pojdzie krzywo, a moze pojsc krzywo zawsze i bez niczyjej winy, to ja
                            bede odpowiadal, prawda? Niestety, malo kto w tzw. spoleczenstwie rozumie takie
                            pojecia jak "ryzyko" i "prawdopodobienstwo", czego najlepszym dowodem jest to,
                            ze totolotek nadal istnieje i prosperuje.

                            Nie ma podstawy prawnej do wykonania cc. Tego nie reguluje sie ustawami, m.in.
                            dlatego, ze prawo musi byc dla wszystkich jednakowe, a pacjenci sa bardzo rozni
                            i kazdy z nich oczekuje wlasnie zindywidualizowanego podejscia. Ustawa w tej
                            kwestii bedzie musiala byc z koniecznosci bardzo ogolnikowa.

                            Wlasnie ze wzgledu na to, ze relacja lekarz- pacjent nie jest relacja
                            uslugodawca- klient, ustawodawcy potraktowali lekarzy odrebnie, dajac im szersze
                            prerogatywy, czasem nawet stawiajac ich obok, jesli nie poza prawem. Lekarz ma
                            np prawo odmowic zeznan przed sadem w sprawie swojego pacjenta. Chcielibyscie,
                            zeby tak nie bylo? Lekarz ma jeszcze i w innych sprawach uprzywilejawana pozycje
                            w spoleczenstwie i ostrzegam przed probami zmiany tego stanu. Mimo ze wydawaloby
                            sie to oczywiste i dobre, konsekwencje takiego kroku moga byc na dluzsza mete
                            przykre dla pacjentow.

                            Moj sprzeciw wobecd cc na zyczenie wynika wiec z dwoch przyczyn: jest to zabieg
                            medycznie nieuzasadniony i potencjalnie niebezpieczny, dlatego MUSI byc
                            wykonywany tylko i wylaczne ze wskazan. Po drugie, mowiac trywialnie, "nie wolno
                            pozwolic pacjentowi, zeby wszedl lekarzowi na glowe", bo zaczniemy od cc, a
                            gdzie skonczymy?

                            I szkoda, ze Izba Lekarska i sami lekarze tak malo dbaja o podkreslenie tego
                            prostego faktu, ze jestesmy profesjonalistami, sluzacymi zdrowiu pacjenta, a nie
                            jego widzimisie.

                            Z paternalistycznym pozdrowieniem.
                        • Gość: ww Doki, IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 09.04.05, 11:36
                          Moze i to jest chore, ale Twoj punkt widzenia to punkt faceta i lekarza, ktory
                          wierzy (byc moze wylacznie) w EBM i chwala Ci za to. Z punktu widzenia
                          kobiety planowe cc w terminie daje wieksze szanse na Apgar 10 u noworodka, niz
                          toto-lotek w postaci porodu silami natury (sn). Poza tym porod sn dla wielu
                          kobiet jest olbrzymim stresem spowodowanym koniecznoscia publicznego obnazania
                          sie - glupio to natura wymyslila, ale to naprawde duze obciazenie psychiczne,
                          gdy trzeba tak skrajnie pozbawic sie prawa do uczucia wstydu i intymnosci,
                          nadstawiajac goly tylek na widok wielu obcych osob . Wyobrazasz sobie siebie w
                          takiej sytuacji? Poza tym manipulacje w okolicach krocza zdecydowanie nie sa
                          ani przyjemne, ani obojetne: ciagle ponad 90% porodow w Polsce jest zwiazanych
                          z nacinaniem krocza, co generuje szereg dolegliwosci (nawet, jesli goi sie per
                          primam, ale przeciez czesto powstaja krwiaki, czasem rana sie rozlazi). Czy to
                          sie wlicza do powiklan porodow sn? A niewatpliwie jest zrodlem przykrych
                          wielomiesiecznych dolegliwosci po porodzie. Nie mam dostepu do baz medycznych
                          (ani szczegolnie czasu na ich przeszukiwanie), ale moze poszukasz sam, jak
                          czesto zdarza sie np. wypadanie pochwy po porodach naturalnych a po cc, to samo
                          z nietrzymaniem moczu? Po porodzie sn wiele kobiet ma problemy z podjeciem
                          satysfakcjonujacego wspolzycia plciowego (ze wzgledu na dolegliwosci po
                          nacieciu krocza, zakladajac, ze przy okazji nie bylo innych pekniec w kanale
                          rodnym) oraz trwale wysilkowe nietrzymanie moczu. Moze to nie sa powiklania
                          zagrazajace zyciu, ale sa wystarczajaco przykre, zeby znaczaco obnizyc komfort
                          zycia przez nastepne lata. Porod sn to nie taki znowu cud-miod. Celowo nie
                          wspominam o bolu podczas porodu, bo z tym chyba akurat stosunkowo najlatwiej
                          obecnie walczyc bez uciekania sie do cc.
                          Pozdrawiam.
                          • vecka Re: Doki, 09.04.05, 14:46
                            Hej,

                            i tutaj sie wlasnie zgadazm, ze to co bedzie potem,Dokiego nie obchodzi i tego raczej pod uwage nie bierze.Kobieta powinna zniesc wszystko i cicho siedziec, bo taka jej rola.
                            Nie jest wazne to , ze potem moze jej psychika zejsc calkiem z powodu tych naturalnych powiklan. Mowi sie tylko o powiklaniach u dziecka, a powiklania u matki? Czy matka z powiklaniami w psychice moze byc dobra matka?
                          • Gość: reszka Re: Doki, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.05, 14:52
                            Co do obniżenia narządów płciowych i nietrzymania moczu to mogę ci odpowiedzieć
                            z pamięci - co zresztą uczynił doki powyżej - owszem, wśród rodzących drogami
                            natury zdarza sie to częściej, ale tylko w pierwszym roku po porodzie. Potem
                            jednakowo nietrzymaja moczu kobiety po obydwu rodzajach porodów, a zwłaszcza w
                            okresie po menopauzie. Czyli kicha. A mało kto o tym wie, juz raczej sa
                            rozpowszechniane tradycyjne mity.
                            Moim zdaniem zdrowszym podejściem jest domaganie sie unikania niepotrzebnej
                            medykalizacji porodu (czyli choćby niepotrzebnego nacinania krocza) niż
                            wytaczanie armaty na wróble.
                            I tyle było argumentów logicznych w twoim poście.

                            Zas co do apgar... Gwarancji na dychę nie ma nikt, wbrew pozorom dzieci po
                            porodach operacyjnych wcale nie zawsze dostaja maksimum - częściej tez trzeba
                            je potraktować "instrumentalnie" - więcej jest do odsysania, częściej maja
                            problemy z oddychaniem, nie do przecenienia jest też kwestia rozwoju integracji
                            psychosensorycznej dziecka, co na razie powoduje salwy smiechu jak sie o tym
                            powie, ale byc może cos w tym jest.
                            • Gość: ww Re: Doki, IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 10.04.05, 15:21
                              Ale czym innym jest nabawienie sie nietrzymania moczu w wieku powyzej 50 lat, a
                              czym innym w wieku dwudziestu kilku, tracac przy okazji szanse na przyjemnosci
                              typu uprawianie sportu. Czy nietrzymanie moczu przez 4-5 lat po porodzie silami
                              natury to sprawa przejsciowa czy trwala? Cholera, jestem mloda, a czuje sie jak
                              80-latka, ktora musi uzywac pieluch :-( Dziekuje bardzo.
                      • slav_ Re: cc 08.04.05, 20:03
                        Nie ma takiej formy usankcjonowanej prawnie.
                        Można "kategorycznie żądać" ale niekoniecznie trzeba to otrzymać.
                          • slav_ Re: cc 09.04.05, 13:41
                            Nie oceniam. Chodzi o zasadę.
                            Prosiłbym o wskazane jakiejkolwiek podstawy prawnej. Może być nawet "prawo
                            powielaczowe", cokolwiek na co można by się powołać poza postępowaniem
                            "zwyczajowym".
                                • Gość: Położnik Re: cc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.05, 21:00
                                  Mam na mysli wypowiedzi kobiet,jedna nie chce rodzić dołem bo to złe i lekarz
                                  zły a chce mieć cięcie bo co ten? zły zrobi lepiej cięcie?Ewolucja przygotowała
                                  kobiety do porodu dołem prawda niezaprzeczalna!,cięcie cersarskie jest zdobyczą
                                  cywilizacji i służy do ratowania zycia matki albo dziecka prawda
                                  niezaprzeczalna!Nadmieniam że jest możliwość rodzenia w domu!
                                  • Gość: Doki Re: cc IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 10.04.05, 21:56
                                    Gość portalu: Położnik napisał(a):

                                    > Ewolucja przygotowała
                                    >
                                    > kobiety do porodu dołem prawda niezaprzeczalna!,cięcie cersarskie jest zdobyczą
                                    >
                                    > cywilizacji i służy do ratowania zycia matki albo dziecka prawda
                                    > niezaprzeczalna!

                                    Poloznik, badz ostrozny z ta ewolucja. Moze jestesmy swiadkami podobnej
                                    selekcji, jaka wydarzyla sie u pewnych ras bydla miesnego. Sa to rasy z
                                    wrodzonym przerostem miesni juz w zyciu plodowym. One MUSZA byc rozwiazywane
                                    przez cc, bo ciele nie przejdzie przez kanal rodny. W efekcie jest to rasa,
                                    ktora w stanie dzikim nie moglaby zaistniec. <LOL>
                                    • Gość: Połoznik Re: cc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:09
                                      Tak masz rację ewolucja zabrnęła w slepy zaułek,tworzy się rasa dążąca do
                                      samounicestwienia.Zastanawiamy się co to będzie ignorując doswiadczenia innych
                                      bardziej rozwiniętych krajów,cięcie dla każdej ,my chcemy cięć !ale pojawią sie
                                      powikłania po cięcieu i po drugim i po trzecim.Ech Doki pojechałbym z dala od
                                      cywilizacji.
                                      • cota Re: cc 11.04.05, 08:27
                                        to spróbuj raz urodzić dołem, przezyć ten koszmarny ból, zaręczam, że
                                        zmieniłbyś zdanie...
                                        • Gość: Doki Re: cc IP: *.167-136-217.adsl.skynet.be 11.04.05, 09:17
                                          cota napisała:

                                          > to spróbuj raz urodzić dołem, przezyć ten koszmarny ból, zaręczam, że
                                          > zmieniłbyś zdanie...

                                          Przepraszam, ale to jest dziwny argument. Porod nie musi bolec, sa na to sposoby
                                          mniej drastyczne niz cc. To tak jakby bol glowy leczyc obcieciem glowy.

                                          Poza tym od bolu sie nie umiera. Od powiklan pooperacyjnych mozna.
                                          • cota Re: cc 11.04.05, 09:27
                                            Przeprszama, ale dla mnie to główny argument dla którego chcę mieć cc, poza tym
                                            zzo - bo o to Ci pewnie chodzi- podaje się dopiero od pewnego rozwarcia, na
                                            koniec także się je wyłącza, więc niwelowany jest ból tylko pewengo odcinka
                                            porodu. Poza tym nie podasz go np. gdy jest jakiś problem z kręgosłupem.
                                            Dodaktową atrakcję jest nacięcie lub pęknięcie krocza. To takie naturalne?? I
                                            wolę, aby bolała mnie rana po cc niż te wszystkie atrkacje podczas porodu.
                                            Rozumiem, iż lekarza może to grząc, bo pije sobie kawkę w tym czasie, gdy
                                            kobieta się męczy, ale naprawdę chcę, aby poród wyglądał tak jak chcę. Poza tym
                                            ryzyko powikłań po cc jest mniejsze niż np. ryzyko potrącenia mnie przez
                                            samochód , a codziennie przechodzę przez kilka ulic, skrzyżowan itd. Więc, nie
                                            demonizujmy...
                                            • Gość: Doki Re: cc IP: *.167-136-217.adsl.skynet.be 11.04.05, 11:27
                                              cota napisała:

                                              > Przeprszama, ale dla mnie to główny argument dla którego chcę mieć cc

                                              Mowa o bolu porodowym. To wlasnie nazywam powodem wydumanym i wynikajacym z
                                              niedoinformowania.

                                              > zzo - bo o to Ci pewnie chodzi- podaje się dopiero od pewnego rozwarcia

                                              3 cm. Mozna wczesniej.

                                              > na
                                              > koniec także się je wyłącza, więc niwelowany jest ból tylko pewengo odcinka
                                              > porodu.

                                              Nie, przeciez jeszcze przez dobra godzine od wylaczenia zzo dziala dalej. Mozna
                                              nawet krocze zeszyc "na resztkach" zzo.

                                              > I wolę, aby bolała mnie rana po cc niż te wszystkie atrkacje podczas porodu.

                                              Kolejny argument z niedoinformowania. Razem z bolem rany po cc (istotnie
                                              niewielkim) wezmiesz sobie tez szanse na przepukline w ranie, zakazenie rany,
                                              wieksze ryzyko zatorow pluc... Nie ma rady, powiklania po cc sa 10 razy czestsze
                                              niz po porodzie silami natury sa na to dane w literaturze.

                                              > Rozumiem, iż lekarza może to grząc, bo pije sobie kawkę w tym czasie, gdy
                                              > kobieta się męczy

                                              Z porodem jest wiecej roboty i zachodu dla lekarza niz z cc. Bledny argument.

                                              > ale naprawdę chcę, aby poród wyglądał tak jak chcę

                                              No wlasnie, to jest chore. Nie masz nic do chcenia. To nie sklep. Mozesz sobie
                                              chcec, ale wtedy juz nie ze mna.

                                              Poza tym
                                              > ryzyko powikłań po cc jest mniejsze niż np. ryzyko potrącenia mnie przez
                                              > samochód , a codziennie przechodzę przez kilka ulic, skrzyżowan itd. Więc, nie
                                              > demonizujmy...

                                              Nie jestem tego taki pewien. Moze ryzyko powiklan anestezjologicznych, ale juz
                                              nie polozniczych.

                                              Ty z kolei demonizujesz naciecie krocza. Przeciez to sie goi znakomicie, a
                                              nieliczne opowiesci wyolbrzymiaja "problem".

                                              Demonizujesz tez bol porodowy. Jest taka kategoria poloznic, ktore nigdy nie sa
                                              zadowolone z zzo "bo ja jeszcze czuje skurcze". Najchetniej nie czulyby nic,
                                              absolutnie nic. Reszka juz sugerowala, ze moze to ma jakis wplyw na powstanie
                                              wiezi matki z dzieckiem i zgadzam sie, ze moze jest cos na rzeczy, moze to
                                              minimum cierpienia (lagodniej: doznan) jest tu konieczne. Koniec koncow jest
                                              literatura sugerujaca mniej problemow psychologicznych po cc w podpajeczym niz w
                                              ogolnym, ale dane nie sa pewne- selection bias.
                                              Wracajac jednak do demonizowania bolu: jest w dzisiejszych ludziach wywolany
                                              jakis paniczny lek przed wszelkim bolem. Jest i juz. Nie akceptuje sie zadnego
                                              dyskomfortu, nawet za cene powiklan. Nie wiem czy to jest dobre. Nie wiem, ale
                                              czesto sie nad tym zastanawiam, wlasnie jako specjalista od zwalczania bolu, bo
                                              znam swoje narzedzia i wiem, ze czasem moge wyrzadzic szkode w najlepszej wierze.
                      • pimpek_sadelko Re: cc 17.04.05, 07:34
                        grzalka napisała:

                        > No właśnie o tym pisałam. Specjalne pismo, podpis, wcześniej rozmowa.
                        > Kategoryczne żadanie.

                        nie spotkalam kobiety, ktorej takie "kategoryczne zadanie" wymusilo cc. za to
                        jednej zaproponowali na taka propozycje prywatna klinikie i niech tam sobie
                        zada czego chce.
        • Gość: nina Re: Cesarskie cięcie - podstawa prawna??!!! Gdzie IP: 212.160.172.* 11.04.05, 09:22
          Masz taką postawę, też odniosłam takie wrażenie, nie piszesz o swojej
          nieomylności, ale dokładnie przypominasz mi lekarzy ze szpitala, gdy jak boski
          chodził w chmurach,a ci biedni maluczkowie na korytarzach bali się odezwać.
          Poza tym to co mówisz prezentujesz w taki sposób, że nie przyjmujesz w ogóle do
          wiadomości innego punktu widzenia niż Twój - tego także nie napisałeś,
          uprzedzam od razu. Nie dopuszczasz do myśli, że kobieta może chcieć cc..bo ma
          1000 powodów, trochę otwartości na potrzeby, prośby pacjentów!
          • Gość: Doki Re: Cesarskie cięcie - podstawa prawna??!!! Gdzie IP: *.167-136-217.adsl.skynet.be 11.04.05, 11:15
            Nina, i Ty, i elijah1 popelniacie ten sam blad. W dyskusji spotykaja sie dwie
            strony o roznych pogladach. Jezeli Twoj poglad jest sprzeczny z moim, to nie
            moge jednoczesnie bronic mojego pogladu jako sluszny i uznawac za sluszne Twoich
            racji, bo popadne w sprzecznosc z samym soba. Albo, albo. W dyskusji chodzi o
            porownanie pogladow i czasem zmiane pogladu, jesli jedna strona przekona druga.
            Nic chodzi o to, ze nie przyjmuje do wiadomosci Twojego punktu widzenia.
            Przyjmuje do wiadomosci, ale nie zgadza sie z nim i zwalczam go jako bledny.
            Przedstawilem na to argumenty. W tej dyskusji nie mozemy miec oboje racji.
            Poniewaz jestem w tej sprawie strona lepiej poinformowana, wiec bede dalej
            zajmowal twarde i zdecydowane stanowisko dopoki nie pojawia sie dane, ktore moje
            stanowisko zmienia. Dane, nie czyjes odczucia i wrazenia.

            > Nie dopuszczasz do myśli, że kobieta może chcieć cc..bo ma
            > 1000 powodów, trochę otwartości na potrzeby, prośby pacjentów!

            1000 powodow? Hiperbola chyba, ale ile jeszcze razy mam pisac, ze 998 z nich
            jest wydumana, wynika z niedoinformowania lub sa za malo istotne, by byly
            przekonujace.
            Staram sie sluchac prosb pacjentowi tlumaczyc im dlaczego jedne spelniam, a
            innych nie moge. Tak jak w tej dyskusji wlasnie.
            • Gość: nina Re: Cesarskie cięcie - podstawa prawna??!!! Gdzie IP: 212.160.172.* 11.04.05, 11:28
              Masz rację, z tym, że prezentujemy różne poglądy i każdy broni swego, fakt.
              Natomiast niestety lekarz ma przewagę, jeśli nie przychyli się do prośby
              pacjentki np. co do cc, do niestety ta pacjentka nie ma wyboru, musi rodzić
              naturalnie..ścieranie się poglądów, ich wymiana, prezentacja ma -wg mnie -
              wiekszy sens gdy stoimy na równych pozycjach, natomiast w tym pacjent
              przegrywa. Wiem, co powiesz, że lekarz ma wiedzę medyczną - ok, ale czy nie
              powinno być tak, iż przedstawia - no np. w teorii porodów- wady/zalety porodu
              naturalnego oraz cc, namiawjając ja - bo np. ma takie przekonanie (choć lekarz
              x ma takie przekonanie, a Y inne) - a ostaeczny wybór ma np. pacjentka -
              prosząc (bo żądanie to znowu wg mnie wydźwięk przewagi pacjenta nad lekarzem, a
              przecież wszędzie promuje się partnerstwo lekarza i pacjenta jako podstawę
              dalszego prowadzenia) o naturalny, naturalny z zzo lub cc? chodzi mi o
              uniknięcie sytuacji typu: lekarz przedatawia wad/zalety różnych porodów,
              pacjentka mówi: czy w świetle tego mogłabym prosić o cc, na takie dictum lekarz
              mówi: ja tego pani nie zrobię, do widzenia i wychodzi...bo tak się spotkałam,
              czyli de facto lekarz li i tylko decyduje o porodzie, no dlaczego.....mój boże
              chciałabym urodzić dziecko w wybrany przez mnie sposób! czy to tak dużo??? są
              prywatne kliniki, ale nie w płd -wsch Polsce..
                • Gość: nina Re: Cesarskie cięcie - podstawa prawna??!!! Gdzie IP: 212.160.172.* 11.04.05, 11:45
                  Czytałam to wcześniej, zgadzam się z większości, szczególnie z kategorycznymi
                  żadaniami, które później mogą pójśc zbyt daleko. Fakt poród to nie choroba, ale
                  wiążę się z silnymi przeżyciami psychicznymi, związanymi z np. niskim progiem
                  bólowym, który może pozostawić traumę. Gdy rodziła moja siostra - naturalnie -
                  jak wspomina chciała umrzeć, brak słów do opisania siły tego bólu. Długo nie
                  mogła zdecydować się na drugie dziecko, a traumatyczne przeżycia wracały w
                  snach. jest też różnica w podejściu przed porodem, jeśli pacjentka jest
                  psychicznie "pogodzona", iz będzie bolało, będzie trochę trudniej to wyadaje mi
                  się, iż lepiej to znosi. Natomiast osoba bojąca się, która nie jest
                  przygotowana na tak silny bó, to będzie jej jeszcze ciężej. Nie chodzi o to aby
                  wzzystkie porody były przez cc, chodzi o lekką (!) liberalizację. Pacjentki
                  naprawdę mocno przerażone, które nie udało się przekonać do naturalnego nie
                  powinny być objęte tą klauzulą cc? powtarzam jeszcze raz - chodzi o lekką
                  liberalizcję. O troszkę humanitaryzmu, czego naprawdę nie dostrzegam u
                  krzyczącej z bólu pacjentki, w np. wielogodzinnych mękach - nawet w imię -
                  jakby nie patrzeć - dość sztywnych zasad medycznych,
                  Pozdrwawim
                    • Gość: Doki Re: PS. IP: *.167-136-217.adsl.skynet.be 11.04.05, 13:10
                      Gość portalu: nina napisał(a):

                      > Doki, jaki największy ból - fizyczny - przeżyłeś w życiu?

                      Nie pamietam. Nie zastanawiam sie nad tym, bolesne przezycia po prostu
                      zapominam. To normalny, zdrowy mechanizm. Rozne drobne bolesci mam codziennie,
                      domyslam sie, ze jak kazdy. Nie przywiazuje do tego wagi. Bol jest czescia zycia.

                      Ile jeszcze razy trzeba powtorzyc: porod nie musi bolec, a zwalczanie bolu
                      porodowego przez zabieg operacyjny to metoda za radykalna.
    • Gość: elijah1 Re: Cesarskie cięcie - podstawa prawna??!!! Gdzie IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 11.04.05, 11:46
      Ależ reszko, nigdzie nie napisałem, że mnie cokolwiek boli, więc skąd Twoja
      interpretacja mojego postu? Przecież tylko wyraziłem w nim swój podziw, a nawet
      zazdrość. Nie przeczytałaś/eś go dokładnie, albo nie zrozumiałaś/eś, co mam na
      myśli.
      A Ty, Doki, też masz kłopoty z czytaniem tekstu ze zrozumieniem. Nie
      przypominam sobie, abym napisał cokolwiek o swoich poglądach, więc skąd wiesz,
      że stoją w sprzeczności z Twoimi? To się nazywa nadinterpretacja. Ale cóż, ktoś
      taki, jak Ty z pewnością wie, co myślę mimo braku informacji na ten temat.

      pzdr
      e.
      • Gość: Doki Re: Cesarskie cięcie - podstawa prawna??!!! Gdzie IP: *.167-136-217.adsl.skynet.be 11.04.05, 13:15
        > Przecież tylko wyraziłem w nim swój podziw, a nawet zazdrość.

        Kiedys czytalem co to jest ironia i mi zostalo.

        > A Ty, Doki, też masz kłopoty z czytaniem tekstu ze zrozumieniem. Nie
        > przypominam sobie, abym napisał cokolwiek o swoich poglądach, więc skąd wiesz,
        > że stoją w sprzeczności z Twoimi? To się nazywa nadinterpretacja.

        Przyganial kociol garnkowi. Pokaz gdzie napisalem cokolwiek o Twoich pogladach.
        Napisalem jednynie, ze popelniasz blad zarzucajac mi, ze kreuje sie na
        nieomylnego, a dodam, ze to wlasnie jest nadinterpretacja z Twojej strony.
        Szczegoly uzasadnienia znajdziesz w odnosnym poscie.

        Praktyka medycyny jest jak zeglowanie po oceanie niepewnosci. Tu i tam sa na nim
        male wysepki faktow i wedle nic ustalamy swoja pozycje i kurs. Trzeba tez brac
        poprawke na wiatry i prady ustaw i zyczen pacjentow. Ladna analogia?
    • Gość: Doki Re: Cesarskie cięcie - podstawa prawna IP: *.167-136-217.adsl.skynet.be 11.04.05, 13:19
      No to teraz czas na nowy element w tej zabawie.

      Scisle rzecz biorac to jest podstawa prawna, by kategorycznie odmowic
      kategorycznemu zadaniu pacjentki rozwiazania ciazy przez cc. Ustawa o zawodzie
      lekarza zobowiazuje lekarza do praktykowania zgodnie ze wspolczesnymi
      standardami wiedzy medycznej. Odchylenia od standardu sa karalne w razie
      wystapienia u pacjenta szkody wskutek odchylen!
      Cc na zyczenie (czytaj: bez wskazan klinicznych, a jedynie ze wskazan, nazwijmy
      to, w najlepszym przypadku psychologicznych) NIE NALEZY do standardow praktyki
      medycznej.

      Cc na zyczenie znajduje sie w wielkiej szarej strefie. Ta strefa obejmuje
      wszystkie te zabiegi, ktorych wykonywanie nie jest dobra medycyna, ale ktore
      zazwyczaj wszystkim zainteresowanym uchodza na sucho.
    • rezurekcja Re: Cesarskie cięcie - podstawa prawna??!!! Gdzie 12.04.05, 12:11
      Piotrze, dwa lata temu na forum Zdrowie odbyla sie dyskusja o cesarskim cieciu
      na zyczenie.
      Strony przedstawialy argumenty. Zachecam do lektury.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=7873786&a=7873786
      Podziwiam ludzi, ktorzy nie boja sie operacj i zwiazanych z tym przecinania
      skory, szycia, rany, bolu z rany...
      • Gość: Położnik Do Sneer IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:28
        Gdzie Ty się chowałeś ,jakś bratnia dusza?,przejechałeś się po mikromodelarzach!
        mam z nimi to na co dzień,już od paru lat staram się dowiedzieć dlaczego
        owijają jaja noworodką męskim przed fototerapią ,zawsze odpowiadają ,jak to nie
        wiesz??? no nie wiem dlatego pytam ,albo jak wpływa podawanie Furaginu w ciąży
        na żółtaczke noworodków,
        • Gość: malinka Re: Do Sneer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 22:45
          Przeczytałam całą dyskusję i naprawdę mam nadzieję że się nigdy nie spotkam na
          porodówce z jakim drugim Doki który kocha porody nienaturalne "dołem" i w
          dodatku postrzega kobiety jak maszynki do rodzenia które nie mają prawa czuć
          wstydu ani strachu, bo taka ich zaszczytna rola jako kobiet że ich krocze może
          być oglądane przez wszystkich i przez wszystkich obmacywane, bać sie też nie
          mogą bo to nie wypada.
          Przyznam szczerze że bardziej kretyńskich wypowiedzi nie spotkałam w historii
          mojej obecności na jakimkolwiek forum.
          Doki weź wyluzuj, bo Twoje radykalne poglądy moją człowieka powalić trupem.
          • vecka Re: Do Sneer 15.04.05, 22:58
            Tutaj , z calym szcunkiem dla Dokiego, ale zgadzam sie, tez mam wrazenie, ze Doki postrzega kobiete jak maszyne do rodzenia, ktora ma siedziec cicho , bo taki jej los i koniec.Bardzo przykre.
            POzdrawiam wszytkich.
            • Gość: Doki => vecka, malinka IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 16.04.05, 11:05
              vecka i malinka, nie mam zamiaru dluzej udowadniac, ze nie jhestem wielbladem.
              Nie mam zamiaru przekonywac, ze nie uwazam kobiet za maszynki do rodzenia.
              Pamietajcie, prosze, ze rodzenie dzieci nie jest obowiazkowe. jesli dorosla
              kobieta na to sie decyduje, to chyba ma szanse dowiedziec sie co sie z tym wiaze.
              Odnosze za to wrazenie, ze to Wy uwazacie porod silami natury za cos, co kobiete
              poniza. To takie zwierzece, prawda? Jakze inne od sterylnego chirurgicznego
              ciecia. Cos Wam powiem: moze nie jestescie maszynkami do rodzenia, ale na pewno
              jestescie zwierzetami (i ja tez), z cala nieodlaczna biologia, takze ta, ktora
              uwazacie za nieestetyczna. Nie zamierzam w imie poczucia estetyki kogokolwiek
              poswiecac bezpieczenstwa tej osoby.

              I tak taki juz los kobiety, ze rodzi dzieci. Poki co nie udalo sie jeszcze
              zadnemu mezczyznie donosic ciazy i jeszcze dlugo sie nie uda. Nikt kobiety w
              rodzeniu zastapic nie moze. Tylko ze dzis kobieta sama deecyduje, czy bedzie w
              ciazy, czy nie. Miec dzidziusia- ale fajnie! Tylko troszeczke sie zapomina co
              sie z tym wiaze. I to dopiero jest bardzo przykre.

              Troche wyzej jest post Moniki, ktora zmienila szpital i tam miala cc. Monika
              pewnie uwaza, ze jej glos jest silnym argumentam za cc. Tak nie jest i latwo to
              wykazac, ale po prostu juz mi sie nie chce. Wasze argumenty sa ideologiczne, a
              nie faktyczne, nie potrafie Was przekonac, ze bladzicie. Trwajcie dalej w swojej
              niezachwianej pewnosci. Zwalczanie histerii to dosc jalowe zajecie.
                • pimpek_sadelko Re: => vecka, malinka Do:Doki 17.04.05, 07:32
                  Gość portalu: Baba napisał(a):

                  > My nie uwazamy porodu silami natury (mea culpa, juz sie poprawilam w
                  > nazewnictwie)za cos, co nas poniza. To warunki w jakich przychodzi nam rodzic
                  > nas ponizaja. A to jest zasadnicza roznica.
                  a cc masz juz w innych warunkach? ten sam szpital, ci sami lekarze, polozne.
                  dla mnie wybor cc to strach i egoizm a wiele kobiet do tych emocji przyznac sie
                  nie potrafi tylko wymysla argumenty zastepcze typu: dla dobra dziecka, bo lozko
                  do nps niewygodne i trzeba nogi rozlozyc.jak ktos nie chce rodzic to nie
                  powinien w ciaze zachodzic.
                    • Gość: Doki Re: => vecka, malinka Do:Doki IP: *.171-201-80.adsl.skynet.be 17.04.05, 10:25
                      Gość portalu: malinka napisał(a):

                      > jesteście nieźle nawiedzeni.... ciekawe co byś mówiła gdybyś miała
                      > klaustrofobię i ktoś na siłę żeby cię wyleczyć zamknąłby cię w windzie między
                      > dwoma piętrami...


                      Nie, malinka, to Ty jestes nawiedzona. A co do klaustrofobii, to porownanie
                      troche chybione, bo fobie wlasnie leczy sie przez konfrontacje z tym, czego sie
                      boisz, wiec zamkniecie w windzie nie jest bez sensu, choc nie jako pierwszy etap
                      leczenia. Gdyby mialo mi to pomoc- czemu nie?

                      Ale przyznajesz wiec, ze to zwykla fobia (ja to nazywam- przyznaje, niescisle-
                      histeria) popycha cie w strone cc? Nowa jednostka- partofobia.
                      • Gość: MALINKA Re: => vecka, malinka Do:Doki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 22:25
                        Doki jak jesteś taki harcerz to czemu nie przyjedziesz leczyć nas tu w Polsce i
                        obdierac nasze porody "dołem" bo trudno mówić o porodach naturalnych przy twoim
                        odbieraniu jak można wywnioskowac z początkowych postów. Jak jesteś taki
                        ofiarny to przyjedź i wylecz choć kropelkę w morzu potrzeb naszej służby
                        zdrowia, tylko że tu ci tyle nie zapłacą ile zapewne tam zarabiasz...
                    • draconessa Zdumiewa mnie.... 17.04.05, 10:31
                      ...ze zacheta dla kobiet, aby jednak rodzily silami natury moze byc przez
                      kobiety uwazana za obelge. Zdumiewa mnie, ze tak sie boja naciecia krocza (
                      calkiem, jakby im twarz cieto), a nie baja sie obciazonego o wiele
                      grozniejszymi zagrozeniami zabiegu operacyjnego, jakim jest cc - i wcale im nie
                      przeszkadza to, ze cc wymaga rociecia powlok ciala i macicy. Zdumiewa mnie, ze
                      nawet w glowie nie postanie refleksja nad tym, czy aby nie bardziej urazowa
                      sprawa dla dziecka jest nienaturalny zabieg, niz porod. Tak mi sie zawsze
                      zdawalo, ze kobieta zostala tak zaprojektowana, aby rodzic dolem, a nie, zeby
                      na sali operacyjnej ktos wyciagal jej dzidziusia wprost z brzucha. Ale coz, owe
                      panie , jakby mogly, to by trzymaly dzieciaka od poczecia w jakim inkubatorze
                      na zewnatrz, zeby sie przypadkiem nie zmeczyc. Wygodnictwo, prozniactwo i
                      glupota w jednym. Doki, nie ma tu z kim dyskutowac. Jakbys nie tlumaczyl, to i
                      tak Ciebie feminazistki samczym sadysta nazwa:)))
                    • Gość: Położnik Re: => vecka, malinka Do:Doki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.05, 10:35
                      Pimpek_sadełko biorąc pod uwagę Twój wywiad zebrany pobieżnie z Twoich postów,
                      witając Ciebie na izbie przyjęc zapytałbym .Czy Pani zgodzi się na cięcie
                      cesarskie?
                      Doki czy Ty jesteś ginekologiem?
                      Do innych czytających,czytam i myśle sobie na jakim wspaniałym oddziae
                      pracuję,jutro pójde z lepszym humorem do pracy!Cięcie robimy kiedy jest
                      konieczność,na życzenie pacjenti nie,na kategoryczne żądanie tak,nadal mamy
                      wskażnik ok 21%cięć,kleszczy nie używa u nas nikt ani vaccum,jast to narzedzie
                      muzealne u nas obecne jedynie w zestawie narzędzi do cięcia.POmyłki wagi
                      zdarzają się każdemu ,ale nie o 100%,a chwyty Negellego?oceniamy zawyżoną wage
                      albo zaniżoną ok 500g ,ja też!W naszym zespole są ludzie których wyniki rzucają
                      na kolana!! są tez i inni ich wyniki też rzucają na kolana ,ale nas,tak czy
                      owak wspólnie tworzymy zgrany zespól o wynikach lepszych niż srednia
                      Europejska,przy tak niskich nakładach.UNIO !KU NAM!
                  • vecka Re: => vecka, malinka Do:Doki 17.04.05, 11:04
                    Przy tych samych lekarzach i pieleganiarkach, ale BEZ : rzucacnia sie poloznych na brzuch w wypadku jak dziecko nie moze sie wydostac,BEZ nacinania krocza, ktore moze goic sie znacznie dluzej niz ciecie po cc i moze dawac dyskomfort we wspolzyciu potem bardzo dlugo( i moze potwornie bolec przy nacinaniu- jak poloznej wszytko jedno kiedy natnie, bo to nie jej cialo- a bywa, ze tak wlasnie w naszych szpitalach jest),BEZ: zmuszania pacjentki do karmienia na siedzaco po nacinaniu krocza, BEZ: kilku lub kilkunastu osob( jesli jeszcze dochodza studenci), ktore zagladaja ci miedzy nogi ciagle przez kilka lub kilkanscie godzin i kazdy ma prawo robic z Twom kroczem co mu sie pododba, a ty nawet sie nie odezwiesz, bo nikt cie nie informuje co robi,a poza tym presonel medyczny , wie przeciez co robi, a ty sie na tym nie znasz, wiec cicho siedz..., BEZ ponizajacych warunkow typu, ze drzwi sa na korytarz uchylone i kazdy kto przechodzi moze zobaczyc Twoje intymne czesci ciala( wiem z wlasnego doswiadczenia , nie tylko z opowiesci, ze tak sie zdarza, bo tez mnie to spotkalo, tylko akurat nie na ginekologii), BEZ: bolu, ktory trwa kilka lub kilkanscie godzin( a nawet jesli ze znieczuleniem, to tylko od pewnego momentu), Bez: kometarzy pielegniarek typu" jak ci sie bachora zachcialo, to sie teraz mecz suko"( oczywiscie nie nalezy generalizowac, ale zdarzaja sie takie komentarze wlasnie)itd itd...
                    Chodzi wlasnie o warunki w jakich kobiety rodza,dlatego powstala min. akcja "rodzic po ludzku", bo u nas bywa, ze sie po ludzku nie rodzi i tego sie kobiety obawiaja. Nawet jezli po cc ma sie lezec w tym samym szpitalu, w ktorym personel moze ponizac, to po cc i przy cc, personel ten ma mniejsze pole popisu do ponizania pacjentki i o to chodzi walsnie,
              • elza78 Re: => vecka, malinka 17.04.05, 16:53
                doki ja sie z toba zgadzam, trzeba nie miec wyobrazni aby zamiast porodu
                naturalnego (mozna w zzo) fundowac sobie zabieg operacyjny godzac sie na
                wszelkie mozliwe powiklania...
                nikt nie pisze co po takim cc z laktacja u matki - sa czeste problemy, a bol...
                to smieszne, bo cc takze boli, tylko "po" nie w trakcie...
                racja jest tez to, ze kazdy bol mozna przezyc, operacji i powiklan po niej
                niekoniecznie...
                za dwa miesiace mam termin porodu i nie przyszla mi taka glupota jak cc na
                zyczenie do glowy... na szczescie, wrecz wole urodzic naturalnie w
                znieczuleniu...
                z drugiej strony jesli bedzie za tym przemawialo dobro dziecka, to moga mnie
                kroic chocby na zywca...
                wazne jest to zaufanie o ktorym pisze doki, ze w razie czego lekarz nie bedzie
                na sile dazyl do porodu silami natury lecz rozwiaze go przez cc, ale od decyzji
                jest on, w koncu to lekarz studiuje 6 lat a potem robi specjalizacje
                poloznika... nie pacjent... a dla tych co maja "zyczenia" sa prywatne kliniki...
                ciaza trwa 9 miesiecy, skoro wspomina sie tu takze o podejsciu do pacjenta to
                przez te 9 miechow mozna z powodzeniem wybrac taki szpital gdzie szanuje sie
                godnosc rodzacej kobiety, gdzie nie nacina sie krocza tylko je chroni, gdzie
                mozliwy jest porod w zzo... mozna tez przez ten czas zarabiac na cesarke na
                zyczenie...
                pozdrawiam
                elka
                • Gość: malinka do Dokiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 22:32
                  Doki, przykro słuchać o tym jaki jest twój stosunek do kobiecej psychiki w
                  ogóle. Kobieta musi urodzić dziecko, ok, taka jej rola. Ale rolą mężczyzny jest
                  zapewnić kobiecie oparcie, wiedziałeś o tym? A z tego czym tu się publicznie
                  chwaliłeś (!) wnioskuję że twoja żona nie może sobie pozwolić na chwilę
                  depresji czy niedyspozycji bo zaraz ją zjedziesz... Gdzie u ciebie jest miejsce
                  na uczucia, wrażliwość? Nie wiesz że kobiety to mimo wszystko delikatne istosty
                  o dość skomplikowanej psychice? I co czujesz się zrealizowany jako mężyczyzna?
                  • reszka2 Re: do Dokiego 18.04.05, 08:24
                    malinko, czytanie ze zrozumieniem się kłania. Doki wyraźnie napisał, że kobieta
                    wcale nie musi urodzić dziecka. To tylko i wyłącznie jej decyzja.
                    Ale oczywiście łatwiej reagowac emocjami niż pomyslec. I poczytać.
                      • elza78 Re: do Dokiego 18.04.05, 10:14
                        ja nie rozumiem, przeciez Doki to jedna z niewielu osob wypowiadajacych sie w
                        tym watku z "ladem i skladem" wszystkie swoje teorie ma poparte logicznym
                        rozumowaniem lub statystyka, jakos czytajac jego posty nie poczulam sie
                        jak "maszynka do rodzenia dzieci", chociaz emocje w 3 trymestrze ciazy sa
                        trudne do kontrolowania, jakos jego wypowiedzi nie wzbudzily we mnie
                        negatywnych odczuc, przede wszystkim suche fakty, tak jakby ktos sie obrazal na
                        lekarza za to ze ten probuje mu tlumaczyc ze odciecie zdrowej nogi
                        na "kategoryczne zadanie" jest glupota... Doki nikogo tu nie zacheca, tylko
                        przedstawia swoje poglady a to roznica :)
                        :)
    • Gość: Piotr S Re: Doki IP: *.telnet.krakow.pl 19.04.05, 16:22
      Czytając Ciebie mam wrażenie że nie jesteś w stanie zrozumieć zwyczajnego ludzkiego odruchu jakim jest lęk i niekoniecznie lęk przed bólem.
      Gdybym był kobietą, i to w dodatku Twoją pacjentką to bym wstał przy pierwszym Twoim zdaniu uważającym że kobieta to maszynka do rodzenia, jak się boisz porodu to nie zachodź w ciążę, jak Cię boli to może autohipnoza, jak CC to na pewno histeria albo kaprys, a jak już wykonywać CC to na pewno na grubym babsku kaszalocie. To są wszystko twoje teksty.
      Zastanawiam się jakim sposobem zostałeś anestezjologiem? Na szczęście jesteś w Belgii, i stamtąd prowadzisz swoją małą batalię w Internecie, o wyższości rodzenia drogami natury nad CC.

      Gdzieś na boku pozostał główny temat czyli podstawa prawna CC, no ale jak Doki się zjawia to inaczej niż ostro być nie może, bo tak jest na każdym topicu dotykającym CC.
      Więc, jeśli nie wiesz jaka jest podstawa prawna wykonania CC to zamilknij, wiem że nie mogę zmusić, więc proszę.
      Proszę, załóż własny topic jak to niedobre jest CC ze wskazań niemedycznych.
      • Gość: reszka Re: Doki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 19:36
        O ile umiem czytac odpowiedź na swoje pytanie dostałes powyżej. Nie ma podstaw
        prawnych do żądania cc. Pozostaje ci prywatna klinika, łapówka (ostroznie sa
        sprawy, jestes z Krakowa, to powinienies wiedzieć), skorumpowanie np. okulisty,
        psychiatry, ortopedy.
        Zas co do odpowiedzi dokiego - jak zwykle pomijasz całą rzetelna wiedze
        medyczną - jego i innych przedmówców, którą ci nieodpłatnie przekazali.
        Doczytujesz sie tego, co chcesz, pod hasłem bo-ty-nie-rozumiesz-tego-czy-
        tamtego.
        Ale nie ty jeden.