ciaze w Polsce i gdzie indziej

IP: *.240.81.adsl.skynet.be 20.04.05, 12:37
Moze nie do konca jest to temat na to forum, ale potraktujcie to jako luzne
przemyslenia na marginesie zacieklej dyskusji o cieciach cesarskich.

Tak nam sie (nam, bo moja zona tez czyta forum i czasem mnie opiernicza, jak
za ostro pisze) rzucilo w oczy jak inaczej wyglada "oglad forumowy" ciazy w
Polsce (forum "Gazety") i w Belgii (chociazby forum www.zappybaby.be ,
ale moze byc jakiekolwiek inne). Na forum "Ciaza i porod" dziewczyny zaciekle
wypisuja sobie o rozmaitych badaniach, jakies cytologie w polowie ciazy, dwa
razy w ciazy badania na toxoplasme, wiele z piszacych przyglada sie sobie
jakby w kazdej chwili moglo dojsc do nieszczescia. Tu owszem, chadza sie do
ginekologa co 4 tygodnie, ale poza tym to bez przegiec, nikt sie nie bedzie
wysilal na badania, jak kobita sie dobrze czuje. Bo i po co? Przebylismy juz
jedna ciaze, teraz konczymy druga i po prostu nikt nie traktuje ciazy jak
chorobe, jak cos, co trzeba z bliska sledzic. A w Holandii jest pod tym
wzgledem "jeszcze gorzej"- w ogole prawie nie widzi sie lekarza podczas
prawidlowej ciazy. Badania? A po co?

No i tak sobie mysle, czy przypadkiem nie ma w Polsce odrobiny przesady
(histerii?) wokol ciazy, porodu i wszystkich rzeczy z tym zwiazanych? Przeciez
to zwykla rzecz zajsc i urodzic. Kobiety robia to od tysiecy lat i, jak widac
z demografii swiata, z dobrym skutkiem.

Na marginesie: zagadnalem pania ginekolog mojej zony o cc na zyczenie.
Popatrzyla sie na mnie "chyba zwariowales". Do zony mowi "ja bym tam na twoim
miejscu w zyciu nie chciala cc". Notabene, ona sama przeciez tez juz urodzila
swoje dzieci (jedno, nie chwalac sie, z moja anestezjologiczna pomoca), wiec
wie, co mowi, gdy mowi "ciecie? w zyciu, no chyba ze nie da sie inaczej".
    • Gość: Hanutka Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.vega.eu.org 20.04.05, 13:01
      Mysle, ze taka ciazo-fobia jest wynikiem tego, iz kobiety za wszelka cene chca
      miec kontrole nad swoim zyciem. Zaczyna sie to od tego, ze wariuja na sama mysl
      ze pigulka antykoncepcyjna moglaby sie nie wchlonac i niechciana ciaza jakims
      cudem istnieje (patrz: forum - Zdrowie kobiety). Potem, kiedy juz zdecyduja sie
      na dziecko chca miec je zaraz, natychmiast co powoduje iz przykladowo po trzech
      nieudanych cyklach taka kobieta zaczyna swe pielgrzymki po gabinetach
      lekarskich i serie drogich badan (patrz: forum - Dla Starajacych Sie).
      Kiedy zajdzie w ciaze katuje sie wybrazeniami o wszelkich ciazowych patologiach
      (wspomniane juz przez Ciebie forum: Ciaza).
      Taka kobieta zyje w wiecznym stresie: czy nie wpadla, juz w koncu zaszlam, czy
      pecherzyk juz pekl a ile plemnikow w tym miesiacu ma partner,czy aby nie bedzie
      bolalo nacinanie krocza,czy dziecko bedzie mialo odpowiednio wysokie IQ, czy
      jeden klaps pozostawi trwale zmiany w psychice...itd.
      Mysle, ze cos takiego jak zaufanie naturze, jak wewnetrzny spokoj i
      przeswiadczenie, ze wszystko ma swoj czas i miejsce, ze czlowiek jest istota
      biologiczna jest wiekszosci kobiet obca.
      Na wszelkich forach GW panuje swiatopoglad typu "Fast and easy - everything!".

      Pozdrawiam Cie Doki.
    • Gość: Położnik Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 13:06
      Zawsze będę się zgadzał z Dokim.Zawsze będę się zgadzał z Dokim.Zawsze będę sie
      zgadzał za Dokim.Zawsze bęę się zgadzał z Dokim.Zawsze będę sie zgadzał z
      Dokim.Zawsze będę się zgadzał z Dokim.POzdrów żone napewno miłą ,ja też mam
      dwoje dzieci uzyskane drogami i siłami natury.Mógłbym przecie dać koledze galon
      jakiegoś Glamur i zrobic cięcie ,po nie ,przed wypiciem.
    • Gość: gośka Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 13:10
      brawo Doki dobrze że o tym piszesz bo ja czytając to forum też mam wrażenie że
      kobiety teraz ciąże traktują jak chorobę a przecież to fizjologia .Ja swoje
      dzieci rodziłam już jakiś czas temu 15 lat i wtedy nie było takich ceregieli a
      dzieci i mamy były nie mniej szczęśliwe.Ja rozumię gdy ciąża jest zagrożona to
      nie ma dyskusji ale w prawidłowej po co to wszystko kobiety od wieków radziły
      sobie z tym a teraz to tak wygląda jakby ciąza i poród było czymś nie
      naturalnym.Cesarka na życzenie coś podobnego szkoda słów .
      • pimpek_sadelko to dlaczego lekarze nam te badania "aplikuja" 20.04.05, 22:20
        od poczatku ciazy mialam zrobione: cytologie ( minal rok od poprzedniej),wr,
        grupe krwi, co miesiac morfologi( mam anemie spora), mocz, teraz mam zrobic ( w
        22tc) test obciazenia 50 glukozy. usg co miesiac, bo ciaza jest wysokiego
        ryzyka. tokso oznaczalam w sierpniu, nie mam na nia przeciwcial, zatem lekarz
        zlecil zbadanie tego w 14 tc, mam powtorzyc ok 30. sama sobie nic nie dodaje.
        nie do mnie pretensje, ze robie to co lekarz zaleci. jestem grzeczna pacjentka.
        acha! na kazdej wizcie mam tez badana szyjke macicy, czytalam ze w UK tego sie
        nie robi, ale czy ja mam wplyw na to jakie zalecenia sa w polsce?
        poza tym na zachodzie tez nie daje sie kasu foliowego a u nas to regula i kazdy
        lekarz przed zajsciem w ciaze o tym przypomina.
        piszesz doki, ze od wiekow kobiety sobie radzily, ja widocznie jestem kobieta z
        innej beczki bo 4 ciaze mi padly i sobie nie poradzilam sama.mam i niech sobie
        wszyscy lekarze swiata mysla co chca, ale 5 ciazy na zywiol puscic nie moglam,
        nie umialam i nie chcialam.tym bardziej, ze po dwoch poronieniach pies z
        kulawa noga sie mna nie zainteresowal, sama z mezem wertowalam net i czytalam
        co na swiecie albo w renomowanych osrodkach w polsce bada sie po stracie kilku
        ciaz i jakie terapie sie stosuje.przykro mi, ale naprawde to, ze teraz ta ciaza
        sie trzyma w duzej mierze zawdzieczam swojemu uporowi, swojej dociekliwosci i
        tylko jeden lekarz ( prof. wołczyński) nie zbywal mnie pusta gadka, nie
        pieprzyl, ze jest ok, nie wymadrzal sie "ktoras ciaze pani donosi"( ciekawe ile
        ciaz musialby poronic zona ginekologa zeby ten ja porzadnie zdiagnozowal), nie
        naciagal na kase. tylko jeden. byla u wielu i nie ja jedna. takich ja ja jest
        wiecej, tylko wiele siedzi w domu i w tajemnicy ociera lzy bo wstydza sie
        przyznac do tego co je spotyka.
        • pimpek_sadelko ps. 20.04.05, 22:41
          ja sobie porodu nie wybieram. bedzie taki jak zdecyduje lekarz. wolabym
          naturalny z pomoca anestezjologa. jak bedzie czas pokaze.teraz sie tym nie
          zajmuje. dopiero jestem na polmetku. co do smiechu z cc na zyczenie to szanowni
          doktorzy nie wiem jak Wy ale w olsztynie mezowie (lekarze) moich kolezanek
          drepcza jeden za drugim do ginekologow "zalatwiac" zonie latwiejszy porod, zeby
          stresu jej zaoszczedzic. zatem.... psychoza? tak:) ale dotyczy tez waszej grupy.
          wszelkie bajery typu usg 3D i nagrywanie dziecka na dvd czy cos jeszcze innego
          nie intresuje ani mnie ani meza, jakos w ten sposob ciazy przezywac nie umiemy
          i nie chcemy.
          zyje swiadomoscia, ze na razie jest ok i nadzieja, ze dalej tak wlasnie bedzie.
          nigdy nie mialam w ciazy dylematow rodem z kosmosu: czy mozna farbowac wlosy
          albo czy krem do tarzy, ktory mam moze uszkodzic dziecko( takie pytania to
          standart na forum ciaza).bardziej interesuje mnie to co sie dzieje w
          poszczegolnych tc, co nowego nauczylo sie robic moje dzieco.... to dopiero jest
          ciekawe.
        • elza78 Re: to dlaczego lekarze nam te badania "aplikuja" 20.04.05, 22:52
          pimpek, ale twoja ciaza jest "wysokiego ryzyka" wiec tutaj to trzeba jak z
          jajkiem chodzic, i chyba nikt by sie nie zastanawial czy do cc beda wskazania
          czy nie, chodzi o takie chrzanienie jak na forum ciaza i porod gdzie wszyscy
          maja zbiorowy film na to ze niebawem cos sie moze dziecku stac i tak dalej,
          krem z witamina A w ilosci kilku setnych promila na opakowanie szkodzi, ser
          camembert szkodzi kawa szkodzi powietrze szkodzi i wszystko szkodzi... to chore
          poprostu jak sie niektore watki czyta zero podejscia zdroworozsadkowego... jak
          bym sie przejmowala tym chrzanieniem tam czasem to bym tylko materne popijala
          niegazowana woda mineralna i to by bylo cale moje jedzenie :)
          mysle ze w tym temacie chodzi o to zeby sobie za wiele do glowy nie brac i
          bedzie ok... a w porownaniu z tym co pisze chyba ktos ze szwecji to z badaniami
          podobnie jak tam u nich mamy... wiec chyba nie jest tego tak duzo...
    • elza78 Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 20.04.05, 13:15
      hehe forum ciaza szkodzi :)
      na nerwy kobiecie w ciazy to fakt :)
      a w takim stanie sie nie powinno przebywac w stresie :) od pewnego czasu bywam
      tam z racji swojej ciazy, fakt, babki przescigaja sie w interpretacji badan,
      nawet w weryfikowaniu tego jakie leki przepisal lekarz prowadzacy ciaze... no
      tak, do 12 tygodnia mozna niespodziewanie poronic, potem jesli nie zrobi sie
      usg polowkowego za 250 zeta to dziecko moze urodzic sie z wada serca i umrze, a
      na koniec jeszcze mroczne historie o naglych smierciach dzidziusiow wewnatrz
      brzucha w 3 trymestrze, liczenie ruchow, okrecenia pepowina i tak dalej,
      skonczywszy na zdradzieckim niedotlenieniu w wyniku porodu silami natury...
      tylko ze nikt nie gada ze takie sprawy maja miejsce w niklym procencie
      przypadkow...
      i mamy zbiorowa psychoze, badania, prywatne kliniki, dawanie w lape i cesarki
      na zyczenie bez wskazan bo przeciez drogami natury normalne, zdrowe dziecko nie
      ma sie prawa urodzic...
      to jest paranoja poprostu :) ja poprzestalam na dopplerze w 24 tygodniu, teraz
      nie mam zamiaru szalec, michalek kopie i sie rusza i jest fajnie, bedzie
      wszystko ok wierze w to i tyle...
      a glupie gadanie przynosi wiecej szkody niz pozytku...
      pozdrwaiam doki
      zone tez :)
      i popieram
      elka
      • Gość: iwonabw Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.idea.pl 29.04.05, 20:49
        Co do mrocznych historii o nagłych śmierciach dzidziusiów w III trymestrze, nie
        wiem czy to ja mam takiego pecha, że znam az trzy dziewczyny, którym się to
        przytrafiło?
    • Gość: GTelega Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: 65.90.124.* 20.04.05, 16:41
      Mamy za soba kilka ciazy w USA i moje wrazenia sa bardzo podobne do Twoich. Nie
      jestm poloznikiem, wiec patrze na to bardziej z punktu widzenia pacjenta niz
      lekarza. Szczerze mowiac nie widzialem w tym spokojmym, minimalistycznym
      podejsciu nic nadzwyczajnego dopuki nie przejrzalem neurotycznych wypowiedzi na
      tym forum.

      Wizyty z normalna ciaza sa co 4-6 tygodni, badania sa ograniczone do wywiadu,
      badania fizykalnego, badania moczu i ultrasonografii w drugim trymestrze. Ciaza
      i porod sa uwazane za fizjologie. Porod wpominamy bardzo sympatycznie (osobny
      pokoj i obecnosc rodziny to standart). Porod na ogol jet prowadzony w
      znieczuleniu nadoponowym, CC na zadanie tez zostaloby wysmiane.

      Poronienia w pierwszym trymestrze uwaza sie za spowodowane w 90% wadami
      genetycznymi plodu. Nie podejmuje sie na ogol prob ratowania ciazy w tym
      okresie, chyba ze jest to poronienie nawykowe, gdzie przeprowadza sie
      odpowiednia diagnostyke. Ginekolodzy uwazaja ze skuteczne leczenie poronien w
      pierwszy trymestrze powoduje poronienia w drugim lub trzecim trymestrze.

      Doswiadczenie z ciaza wysokiego ryzyka tez mamy (blizniaki i przedwczesny
      porod). Tu wizyty i sa czestrze, leczenie problemow bardziej agresywne, ale
      podejscie tu jest zawsze zgodne z zasada "if you can't change it - it's fact of
      life" (w wolnym tlumaczeniu: gdy nie mozesz czegos zmienic zaakcepuj to jako
      czesc swojego zycia).
      • weda3 Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 20.04.05, 17:48
        Ładnie to wszystko brzmi. Ja miałam cesarke ze wzgledu na b.słaby wzrok. Gdy
        lekarz mi o tym powiedział to sie załamałam!Do konca miałam nadzieje, ze moze
        nie zdaza mi tej cesarki zrobic:)Niestety, zdazyli. Zaprzyjazniony gin
        powiedzial, zw przy mojej wadzie wzroku nawet jak by nic sie nie stało to
        wola "dla świetego" spokoju zrobic cesarke. Po zabiegu nie czułam sie zle
        fizycznie, ale psychika mi siadła. Czułam sie gorsza od tych matek co rodziły
        naturalnie. Nie ma we mnie nic z masochisty, ale ja tez chciałam pocierpiec, bo
        ten ból jest chyba najpiekniejszy:) Teraz jestem 2 ciazy i juz mi zapowiedział
        gin, ze musi byc cesarka:( Tak ze dla niektórych kobiet cesarka to ZLO
        konieczne. Choc znowu mam nadzieje, ze tym razem nie zdaza:)
        • Gość: GTelega Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: 65.90.124.* 20.04.05, 18:40
          Jezeli masz problem okulistyczny gdzie porod naturalny jest przeciwskazany to
          nie jest to cesarka na zyczenie. Takie przypadki nie sa przedmiotem dyskusji.

          Tez uwazam, ze jest wiele zalet porodu drogami natury, nie jestem jednak pewny
          czy bol jest do tego konieczny. Pewnie nie da sie go calkiem uniknac, ale czy
          sa jakies jego zalety... watpie.
          • Gość: Położnik Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 20:25
            Droga Wedo3 w Twoim przypadku postępujemy tak pozawalamy Tobie mieć trochę
            skurczów porodowych ,dla nas lepiej robi się cięcie,następnie namawiamy Cię na
            znieczulenie przewodowe,Ty zaraz po wyjęciu dziecka masz go przy
            głowie ,możesz go zobaczyć dotknąc i posłuchać jak płacze,zapewniam Cię że
            będziesz zadowolona tak jak nasze pacjentki,wada wzroku jest wsazaniem do
            cięcia to nie Twoja wina.
            • Gość: weda3 Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 21:18
              Drodzy moi ! Ja doskonale rozumiem, ze ta cesarke miec musze. U nas niestety
              usypia sie pacjentki do cesarki. Jak "rodziłam" 1 synka to oczywiscie zabrali
              mi okulary.Jak mnie zbudzili to Na sali był mój mąż z synkiem w ramionach. Ja
              bez okularów, nie do konca jeszcze swiadomama nie widziałam jak to moje
              kochanie wyglada. Maz mi tłumaczył, ze jest sliczny i takie tam. Nawet jak
              załozyłam okulary to za dobrze po narkozie nie widziałam. Wiecie tyle sie mówi
              i pisze o tych pierwszych minutach z noworodkiem. jA mojego synka przytuliłam
              po ok godzinie.Wiem jedno. Załuje bardzo ze nie bedzie mi dane rodzic
              naturalnie. To mnie pozbawia czesci...ze tak powiem "kobiecoSci". a jeszcze
              jedno. OPani okulistka powiedziała mi " Niech Pani nie przesadza, ja bym w
              zyciu nie chciała rodzic naturalnie. Wszystkie lekarki maja cesarki i to samo
              tyczy sie zon lekarzy..." Nie skomentuję jej wypowiedzi. Ale okulisytka jest
              bardzo dobra!!!

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22796053
              • vitalia RePozwólcie moi drodzy 20.04.05, 21:49
                że się wypowiem w ten sposób.Mam za sobą cztery porody o czasie,prawidłowe i
                cztery niestety nie udane.Tak więc, jakiś tam światopogląd z punktu
                widzenia "ciąży i porodu" mam...Ogólnopolska histeria ciążowa ,którą czasami
                czytuję na forum ciąża i poród poprostu mnie przeraża.Ciąża dla wielu z tych
                kobiet to nie tylko choroba ciała ale i duszy a także psyche.
                To forum jest szkodliwe bardziej niż nikotyna !!!! Zdrowe dziewczyny zaczynają
                tam mieć nagle wyimaginowane dolegliwości.
                Rozleniwione,obolałe w czwartym tygodniu,z bólami krzyża w piątym ,z bólami
                podbrzusza w szóstym . Nie !! to jakaś paranoja.A najlepszy tam był temat >>
                ciąć krocze,czy nie.Dyskusja zakończyła się awanturą.
                Fizjologia tam przestaje być naturalna i zaczena się patologia ogólna..
      • Gość: q Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 20.04.05, 21:39
        Moge opisac (mam na swiezo :-) opieke nad ciezarna w Szwecji. Ciaze
        niepowiklane i porod prowadzi polozna. Wizyty- co 4-6 tygodni, na pierwszej
        wizycie -pomiar wagi ciala, pobranie wymazu w kier. chlamydii (tutaj istotny
        problem), pobranie krwi do oznaczenia HBs,HIV, grupy krwi, bodajze przeciwcial
        przeciw rozyczce, morfologia, glikemia. Ogolne badanie moczu i pomiar cisnienia
        tetniczego. Na kolejnych wizytach mierzy sie cisnienie tetnicze, glikemie i
        poziom hemoglobiny. Badanie ogolne moczu wykonuja bodajze 2-3 razy w trakcie
        trwania ciazy (testy paskowe). Jedno usg (w okolicach 18 tygodnia), od polmetka
        pomiar wysokosci dna macicy. Koniec! W ogole opieka nad ciezarnymi kobietami
        jest tu dosc "odmedyczniona", bardziej nacisk sie kladzie na psychiczne
        przygotowanie do macierzynstwa. W trakcie porodu obecna jest polozna i
        podpielegniarka (undersköterska), rozne mozliwosci znieczulenia do dyspozycji
        na zyczenie pacjentki (TENS, podtlenek azotu, znieczulenie zewnatrzoponowe-
        zaleznie od dostepnosci anestezjologa). Mimo znikomej ilosci wykonywanych badan
        i braku kontaktu z lekarzem w trakcie ciazy i porodu( praktycznie nie bada sie
        kobiet ginekologicznie w trakcie ciazy!) smiertelnosc okoloporodowa jest
        bardzo niska (nie wiem, dokladnie ,jaka, ale Szwedzi chwala sie, ze jedna z
        najnizszych w Europie).BTW ponoc stosunkowo czesto wykonuje sie cesarskie
        ciecie u pan, ktorych jedynym problemem (i "wskazaniem") do ciecia jest strach
        przed porodem drogami natury.
        • kingusi Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 20.04.05, 23:22
          Ja mialam cc ze wskazan kardiologicznych(bigeminie, trygeminie komorowe),
          ciesze sie z tego, nie zaluje i nawet przez mysl i nie przeszlo, ze jestem
          gorsza, to jakis kompletny nonsens!Mam piekna, zdrowa coreczke ktora zobaczyla
          od razu po wyjeciu z brzucha i ktora po zwazeniu ,zmierzeniu, odessaniu itd
          moglam jeszcze wycalowac i to bylo piekne. Mialam znieczulenie ZOP ktorego
          strasznie sie balam a odbylo sie bez problemu , skurcze mialam przed cc przez 6
          godzin bo jakos nikomu sie nie spieszylo by mnie ciac ale tego tez nie zaluje.
          Oprocz zachowania lekarek na oddziale zwlaszcza jednej, jestem zadowolona z
          porodu i nie ubolewam, ze nie byl on naturalny, moja corcia byla przede
          wszystkim nieumeczona, nieposiniaczona niepoobcierana co sie(przyznacie)zdarza
          gdy sie rodzi SN, i to jest dla mnie najwazniejsze a nie to czy mialam bol czy
          nie. Mialam i to okrutny gdy minelo znieczulenie i nikomu tego bolu nie
          polecam, bo podczas gdy dziewczyny dochodzily do siebie po naturalnym, ja
          musialam sie szpikowac lekami przeciwbolowymi by pojsc zobaczyc dziecko(na
          oddziale na ktorym rodzilam nie bylo dzieci przy matkach tylko w drugim koncu
          szpitala na tym samym pietrze), ani sie smiac, ani plakac, ani przewrocic na
          bok, ani kaszlec nie mozna bylo bo bol rozrywal podbrzusze, wiec czy to taki
          komfort i czy ktoras to robi z wygody watpie, jesli tak to kompletnie nie
          rozumiem
          A kwas foliowy to podstawa, dzieki Bogu u nas w kraju sie tego pilnuje.
        • bergo1 Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 22.04.05, 22:55
          W NOrwegii mamy podobnie, podobne badania, jedno usg ( oczywisice to wszystko dotyczy normalnej ciazy) i od ok 12/14 tyg ciazy lekarz czy polozna slucha tetna plodu ( za tydzien ide wlasnie na pierwsze sluchanko i jestem ciekawa czy juz bedzie ono uchwycalne). Mocza i cisnienie badane podczas kazdej wizyty. PO za tym nic, troszke bylam rozczarowana ze mnie "ginekologicznie " nie zbadano :PP
    • misia_7 Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 21.04.05, 01:19
      sorry, ale ja bede chodzic w ciąży do gina nawet co tydzień!!!!!!!! w mojej
      pierwszej ciąży wlasnie sie " nie przejmowalam" i moj lekarz tez nie.
      powiedzial, ze na pierwsza wizyte mam przyjsc na poczatku 11 tygodnia. tyle,
      ze do niej nie doszlo, bo poronilam w 7 tygodniu. moze wlasnie tez dlatego,
      ze "traktowalam to na luzie" i trafilam do innego lekarza jak juz bylo za
      pozno. uwazam, ze wiekszosc osob na tym forum martwi sie, bo duza czesc to
      tzw. "dziewczyny po przejsciach" i panicznie sie boja powtórki.
      Drażnią mnie porównania Polski z Holandią, bo wole te polskie "panikary" od
      holenderskich projektow eutanazji noworodków.
      I najwazniejsze na koniec: nie kazda ma szczescie, by przejsc przez ciąże bez
      problemow, a kazda z pewnoscia by chciala i stad to wynika.
      pozdrawiam
      zgorzkniala Misia
      • pimpek_sadelko Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 21.04.05, 07:35
        Misiu bo tak miedzy bogiem a prawda nie ma sensu isc do gina w 7 tc ( chyba ze
        krwawisz, plamisz itd). mowie to po swoich doswiadczeniach, chocbys krzyzem
        lezala i tone lekow wziela to zlej ciazy nie utrzymasz. jesli do poronien
        dochodzi w pierwszym trymestrze i to na tak wczesnym etapie jak u Ciebie to
        najczestrza wina tego sa wady genetyczne zarodka, tego lekarz nie zmieni.
        tak naprawde w pierwszym trymestrze ciazy jest tylko kilka lekow, ktore
        naprawde cos moga zmienic w cizy i na pewno wsrod nich nie ma progesteronu,
        ktory w polsce jest wypisywany tonami. zupelnie tego nie rozumiem!
        nawet jesli progesteron na poczatku ciazy jest niski ( to jesli jest do dobra
        ciaza to on wystarczy a jesli zla.... to tylko modlitwa do pana boga o odmiane
        losu i cud) to nie ma sensu suplementacja. niski poziom progesteronu
        najczesciej jest sprawa wtorna do wad zarodka. od poczatku ciaza jest zla to i
        ten hormon ma zaburzone wydzielanie.
        co do bieganie do lekarza co tydzien.... jesli nic sie nie dzieje, to wybacz
        albo chcesz byc smieszna, albo masz klopot z psychika i wtedy lepszy bylby
        psycholog niz ginekolog.i prosze nie mieszaj prowadzenia ciazy z eutanazja bo
        to demagogia godna samego andrzeja leppera nie normalnej kobiety.
        • Gość: Anika Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.nencki.gov.pl 21.04.05, 16:32
          A owszem, istnieje związek pomiędzy opeką prenatalną a eutanazją noworodków.
          Tak się składa, że pewnym wadom rozwojowym da się zapobiec podając kwas foliowy
          w pierwszym trymestrze ciąży. dotyczy to n.p. rozszczepu kręgosłupa, a dzieci z
          rozszczepem kręgosłupa zajmują pierwsze miejsce na liście noworodków do
          eutanazji.
          W niektórych krajach lekarze nie przypominają o kwasie folowym, bo nie mają
          takiej potrzeby, tam obowiązuje nakaz suplementacji mąki właśnie kwasem foliowym
          • pimpek_sadelko Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 21.04.05, 16:45
            nawet jak w jakim kraju ( tu byla mowa o holandii) ktos nie da kwasu foliowego
            i odpukac powstanie wada rozwojowa kregoslupa ( warto wiedziec, ze kwas foliowy
            tym wadom nie zapobiega, nie leczy a zmniejsza ryzko , co nie znaczy, ze przy
            lykaniu pastylek dziecko na 100% tego miec nie bedzie)to i tak nie jest to
            eutanazja.
            • Gość: Anika Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.nencki.gov.pl 21.04.05, 18:27
              Tak czulam pimpek, że jesteś najmądrzejsza na świecie. Mam nadziej, że nie
              jesteś lekarzem, bo się chyba załamie:
              "folate supplementation has a strong protective effect against neural tube
              defects. Information about folate should be made more widely available
              throughout the health and education systems. Women whose fetuses or babies have
              neural tube defects should be advised of the risk of recurrence in a subsequent
              pregnancy and offered continuing folate supplementation."
              Lumley J, Watson L, Watson M, Bower C
              Cochrane Database Syst Rev. 2001;(3):CD001056

              To znaczy, że foliany czyli sole kwasu foliowego mają silne protekcyjne
              działanie przeciw wadom rozwojowym cewy nerwowej (właśnie m. innymi rozszczepu
              kręgosłupa), że trzeba o tym informować i że jeśli się już miała miejsce taka
              wada w rodzinie to informować o ryzyku powtórzenia i proponować suplementacje
              kwasu foliowego.
              To klasyczna przeglądówka, a o związku kwasu foliowego z wadami cewy jest co
              najmniej 767 prac naukowych (tyle udało mi się znaleźć)

              Tak, niepodawanie kwasu nie jest eutanazją, ale zwiększa ryzyko zachorowania
              dla którego proponowanym rozwiązaniem jest właśnie eutanazja. Ktoś chciał
              wykazania związku, oto on.
              • Gość: Doki w delegacji Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.vodafone-net.de 21.04.05, 19:42
                Gość portalu: Anika napisał(a):

                > Tak czulam pimpek, że jesteś najmądrzejsza na świecie. Mam nadziej, że nie
                > jesteś lekarzem, bo się chyba załamie:

                Anika, ale to, co cytujesz, wcale nie przeczy temu, co mowi pimpek_sadelko. Kwas
                foliowy chroni przed defektami cewy nerwowej, ale tylko przed tymi i na pewno
                nie w stu procentach. Tak wiec dodawanie kwazsu foliowego do maki nie zalatwia
                wszystkich problemow zwiazanych z wadami rozwojowymi, a tylko ich czesc, choc
                faktycznie istotna.
              • Gość: Doki w delegacji a po drugie IP: *.vodafone-net.de 21.04.05, 19:45
                > zwiększa ryzyko zachorowania
                > dla którego proponowanym rozwiązaniem jest właśnie eutanazja

                Anika, zapytam wprost: kto ci takich glupot naopowiadal? Eutanazja z powodu
                rozszczepu kregoslupa??? Nie wiesz o czym mowisz.
                • Gość: Anika Re: a po drugie IP: *.stansat.pl / 195.94.216.* 21.04.05, 21:37
                  No, ciekawe czy redakcja Newsweeka ucieszyłaby się z wiadomości, że publikuje
                  głupoty:
                  Newsweek 13/05 strona 14, wywiad z Pieterem J.J Sauerem. Przyznaję że
                  cytowanego artykułu z "New England Journal of Medicine" nie czytałam i
                  przyznaję, że czytać nie mam zamiaru.
                  Ale ty też nie czytasz tego co komentujesz, jeśli sie to nie zgadza z twoimi
                  poglądami.
                  Pimpek napisala wyraźnie:
                  "warto wiedziec, ze kwas foliowy
                  tym wadom nie zapobiega, nie leczy a zmniejsza ryzko" i na to odpowiedziałam,
                  co byłoby dla ciebie jasne, gdybyś czytal co ktoś pisze a nie tylko to co ci
                  pasuje.
                  to ostatni mój post tutaj, myślę, że dalsza dyskusja nie ma sensu.
                • Gość: Anika Re: a po drugie IP: *.stansat.pl / 195.94.216.* 21.04.05, 21:40
                  A tak, rzeczywiście, Sauer nie proponuje eutanazji wszystkich noworodków z
                  rozszczepem kręgosłupa, a tylko tych które bardzo cierpią. Problem w tym, że
                  one wszystkie straszliwie cierpią, więc to i tak na jedno wychodzi.
                  To już na prawdę koniec,
                  Pa
                  • pimpek_sadelko Re: a po drugie 21.04.05, 21:50
                    wiesz aniko, moze redkacja newsweeka poprowadzi ci kiedys ciaze. oni zawsze
                    takie madre rzeczy pisza:/
                    i jeszcze jedno, zeby kwas foliowy mogl cokolwiek zdzialac w Twoim organizmie
                    podczas ciazy to najpierw musisz miec jegpo niedobory, bo kazdy nadmiar
                    wysikasz:). zatem czy zjesz pol opkowania na raz czy jedna tabletke to efekt
                    moze byc ten sam.
        • misia_7 do Pimpka Sadelko 21.04.05, 19:20
          Pimpku, Lepper nie jest moim idolem, ale wybacz, Holandia tak a nie inaczej mi
          sie kojarzy, a posta pisalam zdenerwowana i w środku nocy.
          Może tylko mi sie wydaje, że juz się pogodzilam z tym poronieniem, a może
          nadal chcę się łudzić, że mogło być inaczej... Z tym bieganiem do ginekologa co
          tydzień to nie było na poważnie - ja już do pierwszej ciąży podeszłam poważnie
          i ze spokojem i właśnie nie biegałam co tydzień. Staram się teraz też zachować
          spokój i , do jasnej anielki, myśleć pozytywnie, choć po prostu jest to trudne.
          • pimpek_sadelko Re: do Pimpka Sadelko 21.04.05, 21:45
            wiesz, po pierwszym poronieniu czulam sie najgorzej. kolejne juz tak nie
            bolaly, ale za pierwszym razem nic do mnie nie docieralo, nie mialam pojecia co
            sie dzieje, co sie stalo i dlaczego.
            troche mi sie nie podoba pisanie dokiego o poronieniu jak o wylaniu mleka,
            chociazby dlatego, ze lekarz tez powinien pamietac o psyche pacjentki. bardzo
            wazne jest to w procesie wracania do siebie i w tym jak sie do kolejnej ciazy
            podchodzi. bagatelizowanie sprawy daje odwrotny efekt. ja mialam szczescie, ze
            w szpitalu podczas poronienia nikt nie udawal ze nic sie zlego nie stalo.
            trzymaj sie i wierz w to, ze sie uda, bo tak bedzie. to tylko kwestia czasu.
            • misia_7 Re: do Pimpka Sadelko 21.04.05, 22:04
              dziekuje za Twoje słowa. no i oby sie udalo jak najszybciej. pozdrawiam Ciebie
              i Kajtka
            • Gość: Doki w delegacji Re: do Pimpka Sadelko IP: *.vodafone-net.de 21.04.05, 23:27
              > troche mi sie nie podoba pisanie dokiego o poronieniu jak o wylaniu mleka,

              Wiem. Celowo napisalem cokolwiek prowokujaco, bo naprawde uwazam, ze zbyt wiele
              uwagi przywiazujemy w zyciu do wlasnej psyche, do wlasnych (i czasem cudzych)
              uczuc. Wiesz z innych naszych dyskusji, ze uwazam emocje troche za taki
              ewolucyjny ogon, ktory sie za nami ciagnie. Kiedys sluzyl do chwytania sie
              galezi, teraz, gdy juz nie ma drzew, w zasadzie mozna sie bezen obejsc. Wiecej-
              warto nauczyc sie czynienia ogon czyms szczatkowym.

              Ale to moje prywatne zdanie. Ty myslalas o poronionej wczesnej ciazy jak o
              dziecku- wiec o juz uformowanym czlowieku. Musze uszanowac ten poglad, chociaz
              go nie do konca podzielam. Szkoda jednak, ze Cie urazilem.
      • Gość: reszka Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.zabiniec.sdi.tpnet.pl 21.04.05, 08:50
        Misia, czytaj ze zrozumieniem.
        Twojej pierwszej ciąży pewno i tak nic by pewno nie uratowało, nawt jesli
        rozbiłabys się obozem w gabinecie twojego gina. Z całym szacunkiem i
        współczuciem.
        Zaś analogia pomiędzy sposobem prowadzenia ciąży tu i tam a eutanazją
        noworodków... - ręce mi opadły, czy naprawdę logiczne myslenie jest ci obce?

        Zrozumiałe jest, że każda chce żeby jej ciąża przebiegała bezproblemowo, i
        wbrew temu co się czyta na forach - w wiekszośći zdecydowanej przypadków- tak
        własnie jest. A nakręcanie się jest zupełnie niepotrzebne i więcej szkodzi niż
        odpuszczenie sobie jednej czy drugiej morfologii.
        • misia_7 Reszko, czytam ze zrozumieniem,ale mnie ponioslo 24.04.05, 20:03
          nie nakręcam sie, ale szlag mnie trafia, bo niektorzy tu nie traktują
          poronienia jako tragedii, tylko jak coś co sie zdarza, i nie ma sie czym
          przejmowac, bo to i tak nie byl czlowiek, np.:
          "Ty myslalas o poronionej wczesnej ciazy jak o
          dziecku". ( Doki do Pimpka Sadełko)
          No cóż ja tak myślalam i nadal tak myślę.
          I gwarantuję, ze bym sie nie nakrecala, gdybym miala taki super przebieg ciąży
          jak niektorzy tu, co maja szczescie i nie zaznaja w życiu takich obaw, jakie
          ja przeżywam i inne dziewczyny po poronieniu
          • pimpek_sadelko moze bysmy inaczej przezywaly poronienia 24.04.05, 21:35
            gdyby w polsce robilo sie badanie cytogenetyczne zarodka. jesli wiedzialabym,
            ze poronilam, bo tak chciala natura, ze zarodek byl wadliwy....to naprawde nie
            chodzilabym po lekarzach, nie trzaskalabym badan. jednak gdy po 3 poronieniu
            nadal wszyscy sie usmiechali i wzruszali ramionami mowiac, ze jest ok cos we
            mnie peklo. mialam dosyc tych bredni, ze jest ok. nic nie bylo ok!
            • Gość: GTelega Re: moze bysmy inaczej przezywaly poronienia IP: 65.90.124.* 25.04.05, 15:54
              Trzecie poronienie jest prawie uniwersalnie traktownane jako powod do badan i
              interwencji.
    • Gość: Ola Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.04.05, 07:13
      Hej Doki,

      A żona mojego ojczyma (nota bene anastezjolog na położnictwie właśnie)
      powiedziała mnie - jak masz "rodzić naturalnie" w Polsce (gdzie generalnie
      porody nie są naturalne, leci się na oxy, przebijaniu pęcherza płodowego,
      masażach szyjki, kładzeniu się na brzuch, rutynowym nacięciu krocza niezależnie
      od potrzeb itp) to załatw sobie cc :))))
      I tak się okazało, że mam wskazania do cc, -9,5 dioprtii oba oczka i degenracja
      siatkówki.
      Miło wspominam mój poród operacyjny.
      Pozdro,
      Ola
    • anetta75 Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 21.04.05, 08:32
      jestem generalnie zwolenniczką poglądu, że ciąża to nie choroba. 1 ciążę
      przeszłam bez najmniejszych komplikacji. Teraz jestem w drugiej i przyznam, że
      początkowo dałam sobie wkręcić klimaty niektórych dziewczyn po przejściach z
      forów ciążowych. Na szczęście przez chwilę.
      Czułam się ok. pracowałam jak wół i sądziłam, że będzie tak jak poprzednio. W
      czasie badania w 23 tc okazało sie, że szyjka się skarca i rozwiera.
      Początkowo przebiegało to bez żadnych odczuwalnych dla mnie objawów. Biorę
      teraz leki (fenoterol) odpoczywam i jest ok. Ale zastanwiam się, jeżeli w
      wielu krajach w prowadzeniu ciaży lekarze nie badają pacjentek wewnętrznie to
      czy (ew. jak) takie stany jak mój są diagnozowane, i czy jest tam statystycznie
      wyższy wskaźnik porodów przedwczesnych. Moja znajoma urodziła córkę w 24 tc.
      mała żyje i w sumie wyjdzie na prostą, ale ma za sobą roczny pobyt w CZD, kilka
      operacji za i przed sobą.
      pozdr.
    • Gość: aga Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.fastres.net 21.04.05, 09:26
      A nie myslicie, ze czesc z tych 'problemow', ktore tak niektorych smiesza, lub
      denerwuja wynika po prostu z nudow. Niestety czesc kobiet jest uziemnionych
      (duza czesc na forum). Cale dnie spedzaja same w domu. Maz do pozna w pracy,
      podobnie znajomi, rodzina daleko. Mi osobiscie wydaje sie, ze czesc watkow
      wynika ze zwyklej checi pogadania, kontaktu z innymi. Moim zdaniem wcale nie
      swiadczy to zbiorowej porodowej panice Polskich kobiet.
      Poza tym, przynajmniej ja odnioslam wrazenie, ze wiekszosc kobiet na forum
      marzy o porodzie jak najbardziej naturalnym, bo chca uniknac naciec, kroplowek,
      przebijania pecherza...
      Ja swoja ciaze przechodze we Wloszech. W czasie comiesiecznych badan sa obecni
      i lekarz i polozna i pielegniarka. Co miesiac mam tez robione przerozne badania
      krwi i moczu. USG 3x w czasie trawania ciazy + czasami krotkie w czasie
      zwyklych wizyt. Bardzo duzo porodow rozwiazywanych jest przez cesarskie ciecie.
      Nie slyszalam o kobiecie ktora by rodzila bez zzo.
      A tak na marginesie: czemu facet tak sie ekscytuje podejsciem kobiet do
      porodow??
      Aga
      • pimpek_sadelko Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 21.04.05, 09:31
        Gość portalu: aga napisał(a):

        > A tak na marginesie: czemu facet tak sie ekscytuje podejsciem kobiet do
        > porodow??
        > Aga

        jest ginekologiem:DDDDDDDD ciekawosc zawodowa:)
        • Gość: aga Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.fastres.net 21.04.05, 09:41
          > jest ginekologiem:DDDDDDDD ciekawosc zawodowa:)

          to nie pozostaje mu nic innego jak tylko sie przyzywczaic w takim razie ;-)
        • Gość: cieczka Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.dip.t-dialin.net 08.05.05, 23:21
          Moja ciaze i porod przechodzilam w niemczech,niestety wspominam niezbyt mile....
          Dwa tyg po terminie w koncu wzieli mnie do szpitala,po prawie 24 godzinnych
          potwornych bolach gdzie niewidzialam lekarza polozne wmawialy mi uroki
          naturalnego porodu niepodajac srodka przeciwbolowego!...W koncu po prawie
          dobie zrobili usg zobaczyli ze dziecko jest ulozone bokiem ,do tego niebylo
          odpowiedniego rozwarcia tylko 7 cm i spytali czy zgadzam sie na
          cesarke ,myslalam ze kpia nie mialam wyboru .Przy cesarce okazalo sie ze wody
          plodowe byly zielone,czyli zatrucie ciazowe,synka pokazali mi tylko z daleka
          niewiem dlaczego moze tez byl zagrozony.Ujrzalam Go dopiero po ok 7 godzinach
          biedaczka zaplakanego,a w 3 tyg zycia stwierdzili obustronna przepukline ponoc
          skutkiem ciezkiego porodu.
          Kolezanka moja podobnie jak ja miala ciezko i uwaza (ja tez) ze na zachodzie
          tez odwalaja fuszerke,cesarki natomiast sa chetnie robione poniewaz jest to
          extra kasa dla tych lekarzy,pacjenci sa natomiast traktowani akordowo systemem
          fabrycznym.
          • Gość: to nie cieczka:))) Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.dip.t-dialin.net 08.05.05, 23:24
            sorki ta Cieczka:)))to pomylka nawet niewiem jak to sie stalo ze taka bzdura
            mi sie napisala.HAhaha...
    • isia_50 Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 21.04.05, 10:36
      A nie zastanawialiście się, że dużo wątpliwości ciężarnych bierze się z tego,
      jakich konowałów mamy w Polsce (bez obrazy dobrych lekarzy)?

      Pierwszą ciążę przechodziłam niemal fizjologicznie, ale miałam zrobiony komplet
      badań na zlecenie lekarza ze szpitala gdzie chciałam rodzić (morfologia co
      miesiąc, mocz, USG, przeciwciała anty-D, p-toksoplazmozy, test obiciążenia
      glukozą). Ciąża była książkowa, poród choć bolesny, szybki i naturalny. Tak też
      podeszłam do drugiej ciąży, będzie dobrze...

      Tymczasem zmieniłam szpital wybrany do porodu i lekarza i trafiłam na konowała,
      choć z 30 letnim stażem położnika, który na drugiej wizycie, po drugim USG
      stwierdził: płaski pęcherzyk ciążowy (anomalia, dziecko może mieć wady),
      małowodzie (w 9 tc!!!), brak serca płodu... i na dobrą sprawę chciał mi dać już
      skierowanie do szpitala, tam mieli mnie nawodnić kroplówką, żeby pęcherzyk
      zrobił się owalny... Była godzina 20.15 jak wyszłam z gabinetu. Gdyby nie
      forum, pewnie bym tej nocy zwariowała z obaw o dzidzię, mój spokój po prostu
      prysł. I właśnie w tym momencie byłam jedną z tych dziewczyn, które na forum
      zadają wg niektórych naiwne pytania, ale dzięki innym dziewczynom, które też
      miały płaskie pęcherzyki, a teraz mają zdrowe dzieci, wiadomościom, że
      małowodzie w I trymestrze nie występuje, a serca płodu nie jeden lekarz "nie
      zauważył", byłam już spokojniejsza. Na drugi dzień miałam już też poleconego
      lekarza (przez forum), umówioną wizytę i co się okazało? Dwa czy trzy dni
      później moje dziecko ma serce, pęcherzyk regularny i w normie i wszystko jest
      OK.
      Dlatego nie dziwcie się, że dziewczyny nie raz szukają pocieszenia i wsparcia
      po poradach "lekarzy" i swoich przejściach. Moja ciąża teraz znów jest
      fizjologiczna, wspaniała, a ja mogę spać spokojnie...
      Iza
      koniec 21 tc
      • pimpek_sadelko Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 21.04.05, 10:47
        no i prosze... znowu konowaly:)
        wiedzialam, ze to sie pojawi. szkoda jezora strzepic. czekam jeszcze na kolejny
        watek o zabojcach dzieci i innych michalkach.
        • isia_50 Re: do pimpka_sadełko 21.04.05, 14:32
          Moja Droga, swoim postem nawiązałam właśnie do Twojej wypowiedzi, więc nie
          musisz się dziwić, że to określenie padło, ale ja tak właśnie czuję. I nie
          atakuję lekarzy dookoła, ale niestety źli się zdarzają. Gdzie mam zasądzić tego
          lekarza, na którego trafiłam? (to pytanie oczywiście retoryczne). Na podstawie
          czego, że mam w karcie wpisane "małowodzie w 9 tc"? Pewnie prokuratura umorzy
          postępowanie, za niską szkodliwość społeczną czynu, przecież nic mi na dobrą
          sprawę nie zrobił, poza nieprzespaną nocą...
          Dodam tylko, że jeśli ktoś wystraszoną obawami kobietę w ciąży nazywa niezbyt
          równoważoną psychicznie, w dodatku lekarz, to już mnie nic nie zdziwi. I
          uważasz, że to jest w porządku? Wszak w każdym podręczniku piszą o szalejących
          hormonach, zmiennych nastrojach kobiety w ciąży. Więcej wyrozumiałości, a jeśli
          komuś forum ciąża nie odpowiada, niech na nie nie wchodzi. Nic prostszego.
          • Gość: Doki => isia_50, spokojnie, to tylko ciaza IP: *.240.81.adsl.skynet.be 21.04.05, 14:47
            isia_50, ale sama pomysl, czy to zdrowe, ze "wariujesz z niepokoju" i chcesz
            skarzyc o to, ze 9-tygodniowa ciaza nie idzie jak chcesz. Przeciez to normalne,
            kiedys nawet nie zdawalismy sobie sprawy ile wczesnych ciaz konczy sie
            niepowodzeniem, bo w tak wczesnym okresie kobiety nie zawsze wiedzialy, ze sa w
            ciazy. O co tu wariowac? To byla Twoja druga ciaza, wiec nie ma problemu z
            nieplodnoscia. Nie uda sie ta, uda sie nastepna.

            To jakas rzeczywiscie chyba kulturowo uwarunkowana rzecz, ze jeszcze dalego do
            urodzenia dziecka, a juz jest ono stawiane na piedestale i wszyscy kolo niego
            skacza. Byc moze to wplyw kosciola katolickiego, ktory mowi o "czlowieku od
            chwili poczecia".

            Ups, powiedzialem to... teraz dyskusja zejdzie na aborcje i po sprawie.
            • isia_50 Re: => Doki, spokojnie, to tylko ciaza 22.04.05, 09:33
              Doki, jeśli faktycznie ciąża 9 tygodniowa obumiera, to można kłaść to na karb
              wad genetycznych płodu i uznać, że natura sama się reguluje. I zdarza się.
              Tylko na szczęście moja ciąża trwa!!! To już 22 tc, bez podtrzymywania,
              krwawień i problemów. A według tamtego lekarza moje dziecko (mające serce w 7
              tc), nagle w 9 tc nie miało go plus to małowodzie... Szkoda gadać. Nieźle mnie
              nastraszył, na szczęście mam innego lekarza, który dwa dni później "znalazł"
              serce mojej dzidzi.
              Pozdrawiam i życzę miłych przeżyć z tego pięknego okresu zarówno dla mam jak i
              dla przyszłych tatusiów.
              Iza
              22 tc
              • Gość: GTelega Re: => Doki, spokojnie, to tylko ciaza IP: 65.90.124.* 22.04.05, 16:58
                isia,

                Nie wiem czy widzisz, ze popierasz nasza sprawe - US w 7 czy 9 tygodniu nie ma
                sensu - bo co mozesz zrobic z jego wynikami? Moze natomiast wzbudzic wiele
                niepotrzebnego leku i zamieszania.

                Gdybys nie miala zbednych badan zylabys w slodkim zadowoleniu oczekujac
                zdrowego dziecka.
                • isia_50 Re: => Doki, spokojnie, to tylko ciaza 22.04.05, 19:27
                  Tak teraz żyję spokojnie, ale po badaniach. Moja karta ciążowa w drugiej ciąży,
                  z wyjątkiem początku, niewiele różni się od pierwszej ciąży 5 lat temu (te same
                  badania w tym samym okresie czasu - USG miałam robione od razu na początku, w
                  celu wykluczenia ciąży pozamacicznej). Dodam, że badania mam wyłącznie zalecone
                  przez lekarza, o nic dodatkowo się nie upominam i stosuję się ściśle do zaleceń
                  mojej gin i muszę powiedzieć, że teraz jestem spokojna i po każdej wizycie
                  szczęśliwa, że już niedługo będę tuliła mam nadzieję zdrowe maleństwo w
                  ramionach.
                  Pozdrawiam
                  Iza
                  • Gość: GTelega Re: => Doki, spokojnie, to tylko ciaza IP: 65.90.124.* 22.04.05, 20:34
                    > Moja karta ciążowa w drugiej ciąży,
                    > z wyjątkiem początku, niewiele różni się od pierwszej ciąży 5 lat temu (te
                    > same badania w tym samym okresie czasu - USG miałam robione od razu na
                    > początku, w celu wykluczenia ciąży pozamacicznej). Dodam, że badania mam
                    > wyłącznie zalecone przez lekarza, o nic dodatkowo się nie upominam i stosuję
                    > się ściśle do zaleceń
                    > mojej gin i muszę powiedzieć, że teraz jestem spokojna i po każdej wizycie
                    > szczęśliwa, że już niedługo będę tuliła mam nadzieję zdrowe maleństwo w
                    > ramionach.

                    Oczywiscie nie znam Twojego przypadku na tyle by krytywac wybory ginekologa.
                    Moze mialas zwiekszone ryzyko ciazy pozamacicznej.

                    Mam nadzieje, ze rozumiesz moj punkt, ze nawet tak "bespieczne" badania jak USG
                    daja czasem bledna wyniki, ktore powoduje kolejne badania, niepokoj, stress...
                    Do tego wlasnie sluzy doswiadczony lekarz by decydowac co ma sens w danej
                    sytuacji a co nie. Wykonywanie badan "po to by sie upewnic" nie zastapi tego
                    zaufania.

                    Z drugie strony czy lekarze sa calkiem bez winy, oczywiscie, ze nie, tez daja
                    sie ponosic emocjom, internalizuja leki pacjentow, boja sie, ze zdarzy sie cos
                    czego nie przewidzieli, robia rzeczy dla swietego spokoju...

                    Tak wiec robi sie wiecej badan bo ludzie (zarowno pacjenci jak i lekarze) sie
                    boja, po tym nieoczekiwane wyniki powoduja wiecej leku i kolejne badania, na
                    koniec skolowani pacjenci traca zaufanie do lekarzy co powoduje wiecej leku i
                    zadania wiecej badan, lekarze ktorym sie nie ufa robia badania dla swietego
                    spokoju i kolo sie zamyka.
                    • isia_50 Re: => Doki, spokojnie, to tylko ciaza 22.04.05, 21:34
                      I tu osiągamy consensus. Spokojnej nocy.
                      Iza
          • pimpek_sadelko droga isiu 21.04.05, 14:59
            mow sobie co chcesz, ale zanim zaczniesz wymagac od lekarzy zacznij wymagac od
            siebie. traktujesz lekarza gorzej niz ja swojego mopa do podlogi.
            ciebie lekarz musi traktowac dobrze, a ty walisz mu od konowalow, malo tego,
            nie widzisz w tym niczego zlego. to winszuje dobrego samopoczucia. bo mimo
            tego, ze jeden lekarz polozyl mi poprzednia ciaze dajac estrogeny ( spowodowaly
            zakrzepy i zarodek obumarl) to chrzanie jego i jego "umiejetnosci".nie pojde do
            niego i tyle, ale nie bede mu wymyslac. szkoda moich nerwow.

            zrozum tez jedno: wczesne lazenie do ginekologow w ciazy wiaze sie z masa
            rozczarowan: bo nie widac zarodka, bo nie bije jeszcze serduszko, a potem
            kobiety wyciagaja z lekarza co to znaczy i czy bedzie dobrze. a skad on ma
            wiedziec czy bdzie dobrze? wrozka? a jak ma przed soba panikare to dla swietgo
            spokoju splawi ja do szpitala, niech tam sie nia zajmie inny cierpliwy
            ginekolog albo najlepiej psychiatra.
            nie rozumiem tego szalu: zrobiony test i od razu telefon po rezerwacje terminu
            wizyty a potem placz i lament na forum. to chore.
            • Gość: Doki Re: droga isiu IP: *.240.81.adsl.skynet.be 21.04.05, 15:11
              > nie rozumiem tego szalu: zrobiony test i od razu telefon po rezerwacje terminu
              > wizyty a potem placz i lament na forum. to chore.

              O! Nic dodac, nic ujac. Podpisuje sie obydwiema rekami i jedna noga (druga mi
              potrzebna, bo sie przewroce), a rozwazania miedzykulturowe i filozoficzne to juz
              przy innej okazji.
            • isia_50 Re: droga isiu 22.04.05, 11:51
              Uwierz mi, że wymagam od siebie, ale i innych, ale jest też coś takiego jak
              asertywność i jeśli mam podstawy być z czegoś nie zadowolona mam prawo to
              powiedzieć. Dlatego gdy idę do specjalisty ginekologa mam prawo wymagać od
              niego kompetencji w określonym kierunku (nie wymagam, żeby znał się na
              laryngologii, ale skoro szczyci się 30 letnim doświadczeniem w pracy położnika,
              mam prawo wymagać, że prawidłowo poprowadzi moją ciążę), skoro trafiam potem do
              jego kolegów (mojej gin, oraz do lekarza genetyka robiącego USG) po fachu i
              każdy uśmiecha się pod nosem czytając moją kartę ciąży i rozpoznanie małowodzia
              w I trymestrze, podważając jego kompetencje to sama nic nie muszę dedukować
              (cytuję drugiego lekarza z USG w 12 tc "a któż to mówi o małowodziu w tak
              wczesnej ciąży" i śmiech, a pęcherzyki są naprawdę różnych kształtów).

              Przeczytaj uważnie mój post, moje dziecko miało serce i z ciążą było wszystko
              OK, a ja szczęśliwa poszłam na następną wizytę, gdzie nagle lekarz sam zauważył
              anomalia - dziecko m. in. nie miało serca. I potem dwa dni później znowu ma?
              Nie wiem co robisz z mopem:), ale ja mam prawo wyrazić swoją opinię.
              Pozdrawiam
              Iza
              P.S. Czyżbyś była lekarzem, że z takim uporem bronisz lekarzy, mimo, że
              lekarz "położył" Ci ciążę, dzięki swym "umiejętnościom"? Ja wiem, że dla
              lekarza to pewnie kolejny przypadek, ale może gdybyś Ty zareagowała, powiedział
              mu o tym doszkoliłby się i nie położyłby ciąży kolejnej niedoszłej mamie. To
              dlatego ja reaguję, nie żeby się na nim wyżyć, ale może choć się zastanowi i
              nie zestresuje kolejnej ciężarówki.
        • Gość: ula Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.Astral.Lodz.PL 21.04.05, 19:41
          Niestety tylko konowałem można określić lekarza, który mówi
          dziewczynie, ze lepiej urodzić w 7 mies. niż w 8 (autentyczny przypadek
          koleżanki). Trzeba mieć nietety świadomość, że tacy się zdarzaja też :(


          ula
      • Gość: GTelega Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: 65.90.124.* 21.04.05, 15:58
        > Tymczasem zmieniłam szpital wybrany do porodu i lekarza i trafiłam na
        > konowała, choć z 30 letnim stażem położnika, który na drugiej wizycie, po
        > drugim USG stwierdził: płaski pęcherzyk ciążowy (anomalia, dziecko może mieć
        > wady), małowodzie (w 9 tc!!!), brak serca płodu... i na dobrą sprawę chciał
        > mi dać już

        Twoj przyklad ilustruje najlepiej, ze nadmierna medykalizacja ciazy jest nie
        tylko stresujaca, jest niebespieczna. To co przydarzylo sie tobie to falszywie
        pozytywny wynik testu. Zaden test nie jest doskonaly i od czasu do czasu
        zdarzaja sie wyniki falszywie pozytywne. Statystyka mowi nam, ze jezeli
        wykonujesz test bez wskazan (ryzyko prawdziwych problemow jest niewielkie) to
        szansa falszywie pozytywnych wynikow wzrasta.

        Jezeli masz taki wynik cos trzeba z nim zrobic. Pol biedy kiedy mozna dzialac
        na spokojnie i powtorzyc test lub po prostu poczekac. Jezeli wpada sie w
        panikarstwo to robi sie wiecej testow powiekszajc szanse pomylki.

        Moral jest taki - nie rob testow tam gdzie nie masz sensownej decyzji jaka
        mozes podjac na podstawie testu. USG w pierwszy trymestrze w niepowiklanej
        ciazy rzadko daje taka informacje - jezeli plod wyglada OK - jest zbyt wczesnie
        by oglosic sukces, jezeli nie wyglada dobrze to najczesciej jest to blad a
        jezeli to prawda to dojdzie do poronienia niezaleznie od tego co sie zrobi.

        Klaryfikacja na temat ciazy w USA. Badanie ginekologiczne jest tu uwazane za
        czes badania fizykalnego, nie jest tak, ze kobiety nie sa badane wewnetrznie.
    • Gość: asia Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 10:53
      Musze przyzanć wam rację, czytająć forum ciąża i poród nabawiłam sięleków.
      Dlatego czytam tylko wybrane wątki.Nie wim czy czytaliście forum szpitale?
      Powiem szczerze, po tym co tam wyczytałam nie powinnam rodzić w żadnym szpitalu.
      W pierwszej ciazy miałm cc i przyznam się szczerze czułam siępo tym jak półkobieta.Mam nadzieję że drugą dzidzie urodzę naturalnie.
    • fasola25 uwielbiam jak facet wypowiada sie na temat ciazy 21.04.05, 11:20
      i jeszcze robi z siebie specjaliste

      słabo mi sie robi jak czytam:
      > No i tak sobie mysle, czy przypadkiem nie ma w Polsce odrobiny przesady
      > (histerii?) wokol ciazy, porodu i wszystkich rzeczy z tym zwiazanych? Przeciez
      > to zwykla rzecz zajsc i urodzic. Kobiety robia to od tysiecy lat i, jak widac
      > z demografii swiata, z dobrym skutkiem.

      skoro to taka zwykla rzecz, to dlaczego faceci nie zachodza w ciaze, nie
      miewaja mdlosci, opuchnietych nog, bolow krzyzowych iwielu wielu innych
      dolegliwosci zwiazanych z ciaza
      prawda jest, ze wiekszosc kobiet przechodzi ciaze bardzo spokojnie, bez zadnych
      powiklan - ja mam wlasnie to szczescie - ale jest wiele przypadkow naprawde
      ciezkich i na pewno mezczyzna nie powinien sie na ten temat w taki sposob
      wypowiadac

      pozdrawiam wszystkich
      • pimpek_sadelko Re: uwielbiam jak facet wypowiada sie na temat ci 21.04.05, 11:35
        fasolko, juz Ci wyjasniam dlaczego mezczyzni nie zachodza w ciaze, szkoda, ze
        pani od biologii w szkole tego nie zrobila ( powinnni jej nie placic jak sie
        obijala:D).
        otoz mezczyzni nie maja macicy, jajowodow, jajnikow o pochwie juz nie wspomne;)
        jesli czujesz sie tym poszkodowana to pretensjke do matki natury raczej annie
        do bogu ducha winnych mezczyzn:)
        jesli fgacet nie moze byc w ciazy to z tego samego powodu nie ma mdlosci,
        opuchnietych nog i nie moze rodzic:).
        natomiast co do wypowiedzi panow: to maja takie same prawo mowic o ciazy jak Ty
        czy ja. raz ze do tanga zwanego ciaza trzeba dwojga ( sama sobie bobaska
        zapewne nie zrobilas, prawda? a ten pan, co sprawil, ze u ciebie bije drugi
        serduszko to TATA. tatus tez ma swoje prawa). a na dodatek wszystkiego panowie,
        ktorzy sie tu wypowiadaja sa lekarzami i co jak co, ale fizjologie znaja i
        naprawde nikomu nie wmowisz ze ciaa to jest patologia albo tego, ze porod
        naturalnymi silami jest czyms dziwnym.
        • fasola25 Re: uwielbiam jak facet wypowiada sie na temat ci 21.04.05, 11:53
          widze ze nie zostalam zrozumiana
          chodzilo mi tylko o to, ze kobiety maja prawo czuc sie w ciazy zle, i czesto
          tak po prostu bywa
          i wkurza mnie jak ktos pisze, ze sie nad soba rozczulamy - niektorym jest
          naprawde ciezko i rozczulaja sie mocno nad sobo, bo np zaszly w ciaze po wielu
          latach staran i zaden mezczyzna, nawet jesli to jest lekarz, nie powinien im
          mowic ze przesadzaja
          wiadomo, nie kazda ciaza to patologia, ale nie widze nic dziwnego w tym, ze
          robimy sobie wiecej badan w ciazy niz np kobiety w belgii - to chyba dobrze, ze
          dbamy o siebie i swoje dzieciaczki ???? i staramy sie jak mozemy, aby
          zapobiegac ewentualnym komplikacjom
          • pimpek_sadelko Re: uwielbiam jak facet wypowiada sie na temat ci 21.04.05, 12:02
            fasolko a ja ci powiem, ze lepiej sprowadzic panikujaca i ryczaca kobiete do
            pionu niz poklepac ja po ramieniu i dla swietego spokoju wypisac litanie badan.
            to rozczulanie i panika gorzej szkodzi dziecku niz ta wspomniana watrobka czy
            krem z witamina a czy innym skladnikiem wymienianym czesto na forum.
            walsnie lekarz powinien wytyczyc kobiecie granice rozsadku i przeginania, bo on
            wie co mowi, zna sie na tym co robi.
            dbanie o siebie i o dziecko w ciazy to mylnie przez duza czesc iezarnych
            rozumiane badania, badania i jeszcze raz badania. mozesz miec je super caal
            ciaze a final bardzo kiepski lub smutny, medycyna to nie matematyka i dobra
            morfologia w 8 miesiacach ciazy nie da nikomu gwarancji, ze porod bedzie ok, ze
            dziecko bedzie calkiem zdrowe a mamusia szczeslia i cala. nie ma gwarancji w
            medycynie na nic.wazne, zeby balansowac na granicy rozsadku!
            gdybym przyjela taka filozofie o jakiej piszesz to z moim wywiadem polozniczym
            powinnam cala ciaze przelezec, najlepeiej w szpitalu, na stale podlaczona do
            usg i codziennie powinni mi robic mase roznych dziwnych rzeczy.
            tu odpowiedzia na wiele pytan i watpliwosci jest CZAS i zadne badanie ani
            rozczulanie sie nad soba tego nie jest w stanie zmienic. ciaza ma swoje prawa,
            swoj rytm, nie przyspieszysz go ani Ty ani setna morfologia( te akurat mam co
            miesiac, ale jest fatalna i musze pilnowac jej bo jestem na heparynie).
          • Gość: Doki Re: uwielbiam jak facet wypowiada sie na temat ci IP: *.240.81.adsl.skynet.be 21.04.05, 12:34
            > i wkurza mnie jak ktos pisze, ze sie nad soba rozczulamy

            W watku zalozonym przez Piotra S Malinka pytala jak bym odniosl sie do wlasnej
            zony, gdyby "rozczulala sie" nad soba. Moge rownie dobrze odpowiedziec tutaj.

            Po pierwsze, kobieta niezbyt zrownowazona psychicznie nie nadaje sie na moja
            partnerke. Nie zwiazalbym sie z kims takim, wiec ten problem mamy rozwiazany.
            Czym innym jest rozpoznanie realnego problemu i proba rozwiazania go, czym innym
            siedzenie i uzalanie sie "no rzeczywiscie, biedna jestes itp." z tym drugim- nie
            do mnie. Niech zona zaswiadczy.

            > bo np zaszly w ciaze po wielu
            > latach staran i zaden mezczyzna, nawet jesli to jest lekarz, nie powinien im
            > mowic ze przesadzaja

            Bez zwiazku. Jesli zaszlo sie z trudem w ciaze, to wolno wszystko?

            > wiadomo, nie kazda ciaza to patologia, ale nie widze nic dziwnego w tym, ze
            > robimy sobie wiecej badan w ciazy niz np kobiety w belgii - to chyba dobrze,
            ze dbamy o siebie i swoje dzieciaczki ????

            Bez zwiazku. Robiac wiecej badan tylko ci sie wydaje, ze lepiej dbasz o siebie i
            ciaze. Chodzi o to, ze te badania tak naprawde niewiele daja. To drogo okupione
            zapewnienie, ze niczego nie trzeba robic. Zasada jest prosta- jesli badanie nie
            wplynie na postepowanie, to nie trzeba go robic. Jaki jest sens tych wszystkich
            badan, skoro i tak bedziesz postepowac tak samo? Zysk z tych badan jest zerowy.
    • budzik11 Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 21.04.05, 11:21
      He he he... Bardzo mi się podoba, co piszą min. Elza, Doki i Pimpek sadełko!!!
      Jestem na początku pierwszej ciąży. Nie mam żadnych doświadczeń ani złych, ani
      dobrych. Ale ciążę traktuję jak fizjologię, a nie patologię! Nie chodzę z
      własnej inicjatywy na badania niezalocone przez lekarza, nie biorę żadnych
      leków na własną rękę, nie chodzę na wszelki wypadek do trzech lekarzy
      jednocześnie (w razie, gdyby co najmniej jeden nie znał się na rzeczy). CZuje
      się świetnie, dużo czytam, staram się dowiedzieć jak najwięcej o rozwoju
      dziecka. Nie dostałam niestety żadnych materiałów od lekarza (podobno powinni
      dawac jakieś ulotki, książeczki??), mamę mam daleko, poza tym jeszcze nic nie
      wie, nie mam przyjaciółek dzieciatych, skądś tę wiedzę trzeba czerpać. ALe
      raczej nie z takich forów, gdzie pisza spanikowane, neurotyczne kobiety, które
      ciążę traktują jak poważną chorobę. Ile widzi się tekstów kobiet, któe piszą,
      że zamierzają, mimo świetnego samopoczucia, pójść na L4, żeby sobie
      poleniuchować, bo im się należy, bo przeciez są w ciąży, albo że nie będą jadły
      mięsa z grilla, sera, pasztetu, wątrówbki, piły Coli, bo są szkodliwe, że nie
      wolno farbować włosów a ni malować paznokci (opary!!!!!!!), że nie można
      uczestniczyć w pogrzebie ani podawać dziecka do chrztu... Paranoja i przesądy,
      w XXI wieku, kiedy to podobno ludzie są oświeceni. No ale z drugiej strony, jak
      już się z trudem udało zajść w ciążę, to ta ciąża jest najcenniejszą rzeczą,
      jaką się ma i dba sie onią jak o złote jajo. No i kto ma te biedne przerażone
      każdym skurczem dziewczyny uświadamiać i uspokajać?
    • izabela74 Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 21.04.05, 11:35
      Witam
      Nie rozumię tej dyskusji przecież jak ktoś nie chce to niech nie wchodzi na
      forum ciąża. Niektórzy wchodzą dopisują sie a teraz to forum krytykują. To
      indywidualna sprawa kobiety czy chce mieć cesarkę czy nie. Skoro komuś to
      odpowiada bez względu na konsekwencje to znaczy ze jest gorszy? Ja miałam
      pierwszą cesarkę ze wględu na duże dziecko i wąską miednicę i niczego nie
      żałuję nie jest mi przykro że nie kazali mi się męczyć kilkanaście godzin "bo
      może się zmieści" podjęli dezyzje szybko i ani ja ani moja córcia nie
      męczyłyśmy sie zgodnie z naturą!!!!
      Teraz jestem w 30 tyg mój synuś juz tydzień temu ważył 1600 g więc jeśli lekarz
      zdecyduje cc to napewno nie będę walczyć o naturalny poród! Może wróćmy
      całkowicie do natury gdzie nas złapią bóle tam urodźmy - po co szpital, lekarz,
      porody w wodzie itd. Zachodźmy w kilka ciąż może którąś donosimy!
      Pozdrawiam
      • pimpek_sadelko Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 21.04.05, 11:49
        przeciez nikt tu nie negowal cc jesli sa do tego zabiegu wskazania.
        aco do cc na zyczenie, to szpiotal nie jest koncertem zyczen a lekarz wrozka,
        ktora spelnia zyczenia spanikowanych kobiet.
    • Gość: Kaśka Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.05, 12:03
      Nie byłoby tych wszystkich dramatycznych pytań ( czasami może rzeczywiście
      naiwnych i histerycznych) gdyby polscy lekarze odpowiednio traktowali swoje
      pacjentki. Nie chce uogólniać ale sama spotkałam kilku lekarzy, którzy
      przyjmując prywatnie nie wywiązywali się ze swoich obowiązków. Nie oczekuję,
      żeby byli wylewni ale uprzejmi i kompetentni.W szpitalach też zgroza. Ja jak idę
      ze swoim synem do lekarza to zawsze mu mówie, żeby się nie stresował bo zawsze
      wrazie czego zdemoluje gabinet. Mało,że płacę dwa razy ( raz prywatnie i
      drugi raz składki i wcale niemałe) to jeszcze mam się godzić na zły nastrój
      lekarza. Każdy z nas pracuje i wszystkich obowiązuje uprzejmość.
      Co do kompetencji naszych ginekologów też mam sporo wątpliwosci. Cesarka na
      życzenie ???? Rzeczywiście być moze to zła droga ale dlaczego więc lekarze je
      wykonują za kasę?????? Sama jestem w ciąży i mam w nosie cesarkę jeśli nie ma ku
      temu wskazań. Tylko mam problem.... nie wiem czy w moim przypadku takowe
      istnieją. Co lekarz to inna opinia.
      Pozdrawiam lekarzy :)
      • Gość: ona Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 21.04.05, 12:17
        Cesarka na
        życzenie ???? Rzeczywiście być moze to zła droga ale dlaczego więc lekarze je
        wykonują za kasę??????
        Dokladnie! Mialam to juz dawno napisac. Za 2000 kazda kobieta w moim miescie
        nagle bedzie miala wskazania do cesarki i nagle lekarz zapomina, ze porod
        powinien byc naturalny. No i jak wy wygladacie? Przekonujecie kobiety do
        naturalnego porodu dopoki ktos wam nie zaplaci. To jest normalnie hipokryzja i
        wyrachowanie.
    • izabela74 Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 21.04.05, 12:10
      No to może cię zdziwię ale takich lekarzy wróżek jest w Polsce większość. A z
      drugiej strony uważasz ze kobiety nie panikuja również z takiego powodu że
      właśnie będą miały cc. Sa takie które bardziej obawiają się cesarki niz
      naturalnego, no bo chyba się zgodzisz że cc to nie bułka z masłem. POZDRAWIAM
    • lodziasta Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 21.04.05, 12:10
      Witam serdecznie,
      jestem w 21 tyg. ciąży, mój mąż jest lekarzem psychiatrą i zabronił mi czytania forów ciążowych na portalu gazety. Pomijam fakt, że mnie się robiło z deka niedobrze jak czytałam hasła typu "brzusio" czy "pępowinka". A za najlepszy wątek uważam taki, który pojawił się tam kilka miesięcy temu, w którym autorka pytała inne dziewczyny czy zwolnienie w czasie ciąży dostały bo im się należało (ciąża zagrożona, itp.), czy też szczęściu pomogły. Posypały się na nią liczne gromy, że przecież one się już dosć napracowały i zwolnienie z okazji ciąży im się po prostu należy, bo chcą się cieszyć swoim stanem. No i teraz już wiadomo skąd stado znudzonych kobiet wymyśla sobie problemy korzystając z wygodnego narzędzia jakim jest forum internetowe. Inne zabawne motywy: wielokrotne usg w czasie ciąży powoduje wodogłowie/autyzm/..., lepiej nie robić w ciąży EKG bo nigdy nie wiadomo, o serach pleśniowych już ktoś pisał, a jak zkłuje w brzuchu to oznacza poronienie zagrażające czy postępujące, już nie pamiętam. Hasła pt. "zmień lekarza" to norma. Bo przecież koleżanki z forum są 100 razy mądrzejsze niż jakiś konował.
      • pimpek_sadelko Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 21.04.05, 12:22
        moj maz mi nie zabrania ( internista), ale wiele razy szczerze sie usmial z
        naiwnosci lub zabobonow( tuypU w ciazy nie mozna byc matka chestna, bo dziecko
        bedzie chore, albo ze w cizy nie mozna nosic lancuszka na szyi bo dziecko
        urodzi sie okrecone pepowina).... i zeby oddac sprawiedliwosc byl tez kilka
        razy w szoku, ze na anginy czy inne choroby paru jego kolegow po fachu dalo
        lek, ktory nie powinien byc przez ciezarna stosowany.
        co do denerwowania sie nazwami typu "brzusio" to dziwie sie, ze tak banalna i
        czula rzecz moze kogos denerwowac, moze sama masz klopoty z okazywaniem uczuc i
        denerwuje Cie jesli ktos publicznie to zrobi? w tym nie widze nic zlego, to
        pozytywne emocje, tyle, ze uzewnetrznione. moj brzuszek rosnie az milo i ciesze
        sie z tego.tak amo jak nie mma oporow zeby mowic, ze kocham mojego
        nienarodzonego jeszcze kajtka najbardziej na swiecie:)
        mój synek
        • lodziasta Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 21.04.05, 12:45
          Czy mam problem z okazywaniem uczuć? O to należałoby moich bliskich spytać. Może po prostu nie potrzebuję używać sformułowań typu "brzusio" czy "bejbik" żeby pokazać miłość do mojego dziecka (dziecka, nie brzusia;-) W życiu pozaciążowym też mnie drażnią zdrobnienia, np. w sklepie jak pani wydaje mi pieniążki, albo jak w pracy na portierni biorę kluczyki do pokoiku (nie samochodu;-), itd. A jeżeli chodzi o odnoszenie się do dziecka - wydaje mi się, że np. rączki są całkiem dobrym wyrazem, a teraz wejdź na dowolne forum o dzieciach, przestudiuj 5 stron wątków i policz ile rączuś, rączątek, rącząsiów itp. znajdziesz. Blah! Koleżanka polonistka pisała ostatnio jakąś pracę na temat zdrabniana, odesłałam ją na forum. Nie mogła się nadziękować za materiał badawczy.

          I o ile mogę sie zgodzic, że zwracanie się bezpośrednio do dziecka na różne możliwe sposoby jest normalne, to moim zdaniem w dyskusji na forum nie ma potrzeby takiego słowotwórstwa. A w publicznym zwracaniu sie do dzieci drażni mnie jodłowanie - wypowiadane podwyższonym głosem syleby, które nic nie znaczą. Jak dziecko może się nauczyć normalnie mówić, jak rodzice zwracają się do niego a-guuuuu?????

          Pozdrawiam Ciebie Pimpku i Twojego kajtka:-)
    • Gość: aga Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.fastres.net 21.04.05, 12:27
      Mnie tez smiesza niektore watki na forum ciaza i porod. Podobnie jak na i
      kazdym innym forum. Moze rozwiazaniem bylyby rzetelne ulotki informacyjen
      rozdawana przez lekarzy podczas pierwszej wizyty w ciazy?
      Ale musze ze swojej strony dodac, ze akurat mi forum wyszlo na dobre. Nie
      naleze do panikar, jestem oswojona z bardzo silnymi bolami (migreny). Dlatego
      zazwyczaj zwlekam z udaniem sie do lekrza bardzo dlugo. Tydzien temu (26tc)
      zaczal mi twardniec brzuch + bole. Nie myslalam nawet o tym zeby dzwonic do
      lekarza, dopoki forum mnie nie nastraszylo. Takze ja sie ciesze, ze sa te
      kobiety co panikuja i tam pisza, bo dzieki temu byc moze unikam przedwczesnego
      porodu.
      Aga (co w domu od tygodnia lezec musi)
    • aniatje Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 21.04.05, 14:08
      Hej, Hej!

      Nie tak szybciutko!

      Belgijska sluzba zdrowia ma wiele zalet, ale tez wiele wad. To po pierwsze.

      Po drugie, ja np. badania mialam zrobione zanim zaszlam w ciaze. Zaproponowal
      to moj belgijski lekarz rodzinny (w Leuven). Uwazam, ze bardzo slusznie! Nie
      panikuje, nie histeryzuje, ale dobrze wiedziec, ze nie przechodzilam
      toxoplazmozy, oraz, ze nie mam juz przeciwcial na rozyczke. Moze po prostu Ty i
      Twoja zona mieliscie wiele szczescia, ze sie wszystko pieknie udalo bez badan?

      Nie uwazam, zeby w Polsce kobiety byly przewrazliwione na punkcie ciazy.
      Wiadomo, wszedzie zdarzaja sie osoby skolonne do przesady, ale nie mozna tak
      osadzac wszystkich.

      Na marginesie, uwazam, ze lekcewazace podejscie niektorych specjalistow wlasnie
      tutaj (w Belgii) sprawia, ze kobiety ronia kilkakrotnie i zostaja z tym same.
      Dopiero po trzecim razie, moze sie ktos ruszy i zainteresuje bo po co sie
      trudzic na zapas... Przykre, ze trzeba stracic dziecko 3 razy! W polsce mozna
      przynajmniej zrobic sobie szereg badan, bo wiecej kobiet o nich wie i otwarcie
      o tym mowi (np. opisane forum).

      Pozdrawiam,

      Ania
      • Gość: Doki Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.240.81.adsl.skynet.be 21.04.05, 14:18
        > Belgijska sluzba zdrowia ma wiele zalet, ale tez wiele wad. To po pierwsze.

        No to dalej, wymien pare istotnych wad, ale tak "zeby te plusy nie przyslonily
        nam minusow".

        > Po drugie, ja np. badania mialam zrobione zanim zaszlam w ciaze. Zaproponowal
        > to moj belgijski lekarz rodzinny (w Leuven). Uwazam, ze bardzo slusznie! Nie
        > panikuje, nie histeryzuje, ale dobrze wiedziec, ze nie przechodzilam
        > toxoplazmozy, oraz, ze nie mam juz przeciwcial na rozyczke. Moze po prostu Ty
        i Twoja zona mieliscie wiele szczescia, ze sie wszystko pieknie udalo bez badan?

        Nie, PRZED ciaza badania oczywiscie tak i byly robione, ale mi chodzi o
        sugestie, zeby np badanie na toxo powtarzac w czasie ciazy. Jaki sens? Co zrobisz?

        > Na marginesie, uwazam, ze lekcewazace podejscie niektorych specjalistow
        wlasnie tutaj (w Belgii) sprawia, ze kobiety ronia kilkakrotnie i zostaja z tym
        same.

        Poronienie jest odbierane przez wiele kobiet jako porazka, a to nieprawda. To
        sie po prostu zdarza. Zreszta nie wiem czy kobiety w Belgii ronia czesciej niz w
        Polsce, nie mam danych pod reka.

        > Dopiero po trzecim razie, moze sie ktos ruszy i zainteresuje bo po co sie
        > trudzic na zapas... Przykre, ze trzeba stracic dziecko 3 razy! W polsce mozna
        > przynajmniej zrobic sobie szereg badan, bo wiecej kobiet o nich wie i otwarcie
        > o tym mowi (np. opisane forum).

        Tu tez mozna, przeciez nie ma z tym problemu. I robi sie. Np u mnie po
        poronieniu plod sie bada, takze cytogenetycznie. W Polsce tez? Jednak zanim
        zrobisz badanie, warto sie zastanowic co ono wlasciwie wniesie.

        Co sie zas tyczy poronien, to z innej strony... een slimme meid regelt haar
        zwangerschap OP TIJD! Tu jest jeszcze duzo do zrobienia. Ale to juz inny temat.
      • Gość: Doki ps aan anjatje! IP: *.240.81.adsl.skynet.be 21.04.05, 14:23
        > oraz, ze nie mam juz przeciwcial na rozyczke

        Dat je geen antilichamen meer tegen rubella hebt is juist GEEN reden om blij te
        zijn voor de zwangerschap, want dat betekent dat je geen weerstand meer hebt en
        dus vatbaar bent voor infectie. Niet?

        Dit terzijde gezegd.
        • aniatje Re: ps aan anjatje! 21.04.05, 16:15
          Nie musisz mnie tutaj tak od razu strasznie atakowac :).

          Wypowiedzialam swoje zdanie, podobnie jak Ty.

          Oczywiscie nie jestem szczesliwa, ze nie mam przeciwcial na rozyczke, ale wiem,
          ze jesli dziecko szwagierki przyniesie ja z przedszkola to wstrzymam sie z
          wizyta na krotka chwile. Tak a propo's tej notki: sprawdzasz moj flamandzki,
          tak z czystej zlosliwosci czy tez, zeby sie upewnic, ze na prawde z Belgii
          stukam? Napisz jeszcze po francusku i niemiecku, jesli zrozumiem bedziesz mial
          pewnosc :).

          Co do minusow to moze tylko napisze, ze denerwuje mnie np. wypelnianie bog wie
          ilu papierow, zeby sie doprosic o czesciowy bodajze zwrot kosztow
          hospitalizacji. Dwukrotnie spotkalam sie z lekarzami, ktorzy uznali, ze mam
          przyjmowac leki, ktore mi przepisuja bez zadnego uzasadnienia (min. ginekolog
          podal mi Duphaston bez zadnej dluzszej obserwacji,ani wyznaczania hormonow tak
          po prostu na wywolanie okresu, a przeciez takie dluzsze cykle sie zdarzaja i sa
          zupelnie normalne, czyz nie?!). Rozumiem, ze to oni studiowali medycyne, nie
          ja, ale chociazby slowko na temat byloby mile widziane.

          Na szczescie wybor lekarza nalezy do mnie. Mam wiec teraz komplet, ktorego za
          nic nie zmienie, ale przeszlam swoje, wiec wiem, ze zarowno w Polsce jak i w
          Belgii zdarzaja sie rzeczy nie do wyobrazenia (np. znowu wspomniany ginekolog,
          ktory uszkodzil mi macice podczas lyzeczkowania - tak, tak, poronilam - i sie
          do tego nie przyznal nawet na wizycie kontrolnej, kiedy mialam goraczke, ciagly
          bol i silne krwawienia).

          Nigdy nie bronilam postow typu: "niedobrze mi jeden dzien, mam x lat, czy
          jestem w ciazy?". Nie mam jednak prawa sie z nich nasmiewac bo byc moze, moje
          watki wydaja sie komus smieszne lub naiwne, a dla mnie nie. Uwazam po prostu,
          ze forum jest dla kazdego. Watkow, ktore Ci sie nie podobaja po prostu nie
          czytaj, albo odpowiedz co myslisz do ich autorow, a nie "za plecami"...

          Czasami po prostu fajnie jest pogadac z kims obcym, wierz mi pomiedzy masa
          bzdur mozna znalezc cos wartosciowego!

          Pozdrawiam,

          Ania
          • izabela74 Re: ps aan anjatje! 21.04.05, 18:47
            Podpisuję sie pod tym dwoma rękami!!!
          • Gość: Doki Re: ps aan anjatje! IP: *.vodafone-net.de 21.04.05, 19:23
            > Tak a propo's tej notki: sprawdzasz moj flamandzki,
            > tak z czystej zlosliwosci czy tez, zeby sie upewnic, ze na prawde z Belgii
            > stukam?

            Niee, az taki paranoik nie jestem. Niderlandzki jest zwiezlejszy. Tak jakos mi
            sie napisalo. :-)

            > Co do minusow to moze tylko napisze, ze denerwuje mnie np. wypelnianie bog wie
            > ilu papierow

            Zebys wiedziala ile papierow krazy w tym systemie bez Twojego udzialu...

            > Czasami po prostu fajnie jest pogadac z kims obcym, wierz mi pomiedzy masa
            > bzdur mozna znalezc cos wartosciowego!

            No tak, ale to szum informacyjny, a ja juz niestety mam taki okropny zadziorny
            charakter, ze czepiam sie tego, co uwazam za bzdure.

            mvg

            (tym razem nie z Belgii)
            • Gość: Anbull Re: ps aan anjatje! IP: 62.233.230.* 21.04.05, 20:15
              nie czytała tego wątku całego, tylko wypowieć Dokiego i rzeczywiści kobiety
              obecnie bardziej dbają o siebie w ciązy (dla Ciebie przesanie), ale zastanów
              się z czego to wynika!!!

              1.Ja sama nie mam zaufania do lekarzy bo mój chłpoak leczy staw kolanowy od
              ponad 2 lat, a te same urazy leczy się u sportowców w góra 3 tygodnie, ale
              niestety lekarz w szpitalu nie postarał się o trochę wysiłku i stwierdzenie co
              się dzieje, poszedł na łatwiznę i włozył nogę do gipsu na 3 tyg., po trzech
              miesiącach!!!!! doczekaliśmy się diagnozy: zerwane więzadło, jak może wiesz
              można do zszyć dle tu liczy się czas i 3 m-ce to z pewnością za dużo.

              2. plaując swoją ciążę lekarka na moje pyt.: "jakie badania, szepienie powinnam
              wykonać" odp. "co mam na myśli" mniejwięcej panią doktor naprowadziłam o czym
              myśle, jednak od niej niczego się nie dowiedziałam. Od razu zmieniełam lekarza,
              i zaczełam sama szukać informacji (z różnych źródeł).

              3. poza tym to my kobiety rodzimy, a nie meżczyźni i ewentualne błędy w sztuce
              lekarskiej to my ponosimy - polecam w tym zakersie choćby wątek o kobietach bez
              nacięć i porównanie częstotliwosci wykonywania nacięcia na zachodzie Europy.

              4. Jeżeli chodzi o wysoki (choćby zerowy)przyrost naturalny to polecam roczniki
              statystyczny bądź info. w mediach, owszem jest on ale w krajach trzeciego
              świata, a nie w krajach "cywilizowanch". życzę miłej emerytury wypracowanej
              przez "bambusów".

              Nie oczekuję od Ciebie odp. na mój post, bo nie zamierzam tu więcej zaglądać.

              P.S. i właśnie takich mamy lekarzy, dla których medycyna to większa zagadka niż
              zwykłych śmiertelników.

              Pozdrawiam doktorze Mengele


              • Gość: GTelega Re: ps aan anjatje! IP: 65.90.124.* 21.04.05, 21:15
                > Ja sama nie mam zaufania do lekarzy

                W porzadku... ale logiczna odpowiedzia na to byloby znalezienie lekarza ktoremu
                sie ufa, lub chociazby unikanie lekarzy. Propozycja by lekarz ktoremu sie nie
                ufa zlecal wiecej badan po to by zastapic brak zaufania nie ma dla mnie sensu.

                > poza tym to my kobiety rodzimy, a nie meżczyźni i ewentualne błędy w sztuce
                > lekarskiej to my ponosimy

                Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawe, ze wykonywanie badan bez odpowiednich
                wskazan ZWIEKSZA a nie zmniejsza ryzyko bledow w sztuce.

                Proste prawo statystyki twierdzi, ze szanse na to ze test wlasciwie wykryje
                chorobe (positive predictive value) jest proporcjonalny do prawdopodobienstwa
                wystepowania choroby w danej populacji. Czyli jezeli wykonujesz test tam gdzie
                ryzyko choroby jest minimalne, ryzyko blednego wyniku testu (false positive)
                jest wysokie.

                Bledny wynik powoduje dalsze badania - ktore moga wprowadzac kolejne bledy, lub
                powoduja niepotrzebne interwencje czasem z chirurgia wlacznie.

                Jezeli wykonujesz bezsensowny test musisz sie liczyc z bezsensownymi decyzjami
                podjetymi na podstawie bezsensownych wynikow.

                Powiedzmy, ze postanowie sobie zrobic badanie chromosomow - test na zepol Downa
                pomimo, ze (niezaleznie co o myslisz o moich wypowiedziach) nie mam zadnych
                cech tego zespolu. Test jest dokladny jednak szansa na to, ze bedzie pozytywny
                wcale nie jest zerowa. Majac pozytywny test musze poddac sie badaniom (X-ray
                kregoslupa szyjnego - bo zwiekszone ryzyko dyslokacji I kregu szyjnego,
                Echokardiografie bo zwiekszone ryzyko wad serca, badanie tarczycy bo wieksze
                szanse na niedoczynnosc, test na celiakie bo tez czestrza, ktos moglby nawet
                zazadac badanie inteligencji bo przecietna dla zespolu jest nieco nizsza niz to
                czego wymaga sie od lekarzy) tak wiec mamy kolejnych kilkanascie badan wiec
                szanse, ze ktores z nich pokaze COS wzrasta. Powiedzmy echokardiografia
                pokaze, ze nie mam wady serca, ale za to slaba kurczliwosc, moze z powodu tego,
                za malo biegam, a moze kadiomyopatia, albo moze choroba niedorwienna. Zeby to
                rozroznic potrzeba EKG, proby wysilkowej, cewnikowania serca a moze i biopsji
                serca itp itd. Dziesiatki tysiecy dolarow i kilka komplikacji dalej moze sie
                okazac, ze tak naprawde nie mam zespolu Downa ani kardiomyopatii o czym tak na
                prawde wiadomo bylo od poczatku.
                • Gość: Anbull Re: ps aan anjatje! IP: 62.233.230.* 21.04.05, 22:23
                  jeszcze kilka kwestii (rzadko mnie ponosi, ale Tobie się udało)

                  1. co do dziewczyn, które chcą CC, to obawiam się (choć chciałabym się mylić),
                  że maja one większe szanse na zrealizowanie swoich marzeń niż te, które pragną
                  porodu naturalnego z wykorzystaniem całej wiedzy z tego zakresu.

                  2. Ty nam się dziwsz,że jesteśmy przewrażliwione, biegamy na badania, a wierz,
                  że każde badnie można zchrzanić (tyle, że potem jest zazwyczaj za późno)--
                  przykład z życia wzięty: dziewczyna w POSZUKIWANIU pzryczyny swoich
                  dolegliwości ciążowych, chodzi od lekarza do lekarza,wkońcu pada diagnoza a
                  lekarz pyt. " czy kiedykolwiek miałą pani robione USG?", a ona na to "Tak, w
                  ostatnim tygodniu dwa razy" --bez komentarza

                  3. i ostatnie, z całym szacunkiem, dla daruj sobie przykład Twojej Żony i jej
                  bezproblemowych ciąż (życzyłabym wszystkich takich), jadanak sądzę, że
                  plulibyście sobie teraz w twarz, gdyby Wasze Dzieci były chore, a sami nie
                  wykonalibyście żadnych badań. Poaz tym, mam nadzieję, że swoją żonę zabrałbys w
                  razie jakichkolwiek problemów w ciąży na badania do DOBREGO LEKARZA,
                  pzryśpieszył konieczne badania - no właśnie, nie każdy ma TAKIE DOJŚCIA I
                  MOŻLIWOŚĆI

                  wszystkim życzę zdrowia
                  • Gość: GTelega Re: ps aan anjatje! IP: 65.90.124.* 21.04.05, 23:43
                    > 1. co do dziewczyn, które chcą CC, to obawiam się (choć chciałabym się
                    > mylić), że maja one większe szanse na zrealizowanie swoich marzeń niż te,
                    > które pragną porodu naturalnego z wykorzystaniem całej wiedzy z tego zakresu.

                    Mylisz sie. Statystyki jasno mowia, dobrze prowadzony prod drogami natury jest
                    BESPIECZNIEJSZY zarowno dla matki jak i dziecka w porownaniu z CC bez wskazan.
                    Oczywiscie tam gdzie sa wskazania sytuacja sie odwraca.

                    > 2. Ty nam się dziwsz,że jesteśmy przewrażliwione, biegamy na badania, a
                    wierz,
                    > że każde badnie można zchrzanić (tyle, że potem jest zazwyczaj za późno)--
                    > przykład z życia wzięty: dziewczyna w POSZUKIWANIU pzryczyny swoich
                    > dolegliwości ciążowych, chodzi od lekarza do lekarza,wkońcu pada diagnoza a
                    > lekarz pyt. " czy kiedykolwiek miałą pani robione USG?", a ona na to "Tak, w
                    > ostatnim tygodniu dwa razy" --bez komentarza

                    Bynajmniej nie powiedzialem, ze sie DZIWIE przewrazliwieniu. Kazdy ma prawo do
                    swojej nerwicy, moze nawet ma dobry powod by ja wyjasnic. To co tu dyskutuje to
                    wybor rozwiazan jakie proponujesz. Nerwice leczy sie przy pomocy psychoterapii
                    nie przypomocy cesarki czy ultrasonografii. Jezeli koniecznie chcesz cos zrobic
                    by zaspokoic swoj lek przed ciaza i porodem popros szamana by biegal z
                    bembenkiem wokol lozka - pomoga uspokoic lek a jest bespieczniejsze niz cesarka.

                    > gdyby Wasze Dzieci były chore, a sami nie
                    > wykonalibyście żadnych badań

                    Jezeli dzieci sa chore, sa problemy z ciaza, podejrzane objawy itp to
                    OCZYWISCIE wykonuje sie odpowiednie badania. Nie wykonuje sie zbednych badan na
                    zdrowych ludziach nawet jezeli chodzi o ciezarne kobiety.

                    Badan skreeningowych ktore sa skuteczne w ZAPOBIEGANIU choroby jest bardzo
                    niewiele i te jak najbardziej wykonuje. Wiekszosc badan tu wymienianych nie ma
                    takiej skutecznosci.

                    > Poaz tym, mam nadzieję, że swoją żonę zabrałbys w
                    > razie jakichkolwiek problemów w ciąży na badania do DOBREGO LEKARZA,
                    > pzryśpieszył konieczne badania -

                    Jak najbardziej.

                    > no właśnie, nie każdy ma TAKIE DOJŚCIA I
                    > MOŻLIWOŚĆI

                    Wyglada na to, ze masz dojscia i mozliwosci by wyknonac ZBEDNE badania, a nie
                    masz dojsc by wykonac te potrzebne??? Wyglada na to ze wpadlas w zle towazystwo.
    • Gość: cesarea Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 22:10
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=22841400
      • Gość: szwedka Re: ciaze gdzie indziej... IP: *.ip-pluggen.com 22.04.05, 02:24
        Z ciekawoscia przeczytalam...

        A co byscie powiedzialy na to, ze w Szwecji przy normalnej ciazy w ogole
        nie spotyka sie lekarza???
        Kobieta ciezarna zajmuje sie wylacznie POLOZNA i to ona stwierdza w ktorym
        miesiacu ciazy znajduje sie kobieta.

        Przy normalnym porodzie jest tez wylacznie polozna ze swoja pomocnica.

        Wiekszosc kobiet po prostu ZACHODZI W CIAZE, a badania robia kobiety
        ktore maja z tym problem...

        Przy takiej "egzotyce" Szwecja ma najnizsza w Europie smiertelnosc noworodkow.




        • Gość: q Szwecja IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 22.04.05, 08:37
          Informacja z wczorajszych wiadomosci w tutejszej TV- nie tylko najnizsza
          smiertelnosc noworodkow, ale tez najlepsza przezywalnosc wczesniakow, za to
          najgorzej w Europie, jesli chodzi o kolejki do specjalistow.... ;-)
          Obysmy zdrowi byli..:-)
    • Gość: dusia Czy to jest problem ze dziewczyny sie martwia??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 13:59
      Ale czy to naprawdę jest problem, że dziewczyny się martwią o swoją ciążę?
      Pisanie tekstów typu "kobiety to robią od tysięcy lat" jest śmieszne. Przecież
      ludzie od tysięcy lat nie chodzili do dentysty, nie leczyli zębów, nie użalali
      się nad każdym straconym ząbkiem, nie czyszczyli, nie lakierowali, nie robili
      protez i czy to znaczy, że mamy się na nich wzorować????
      Dlaczego takich ludzi nie nazywamy panikarzami, tylko uważamy, że właściwie
      dbają o higienę.
      Jestem w ciąży (36 tc) i rozumiem wszystkie kobitki, które mają wątpliwości na
      różnych etapach ciąży (mdłości, plamienia, brak ruchów, etc) - sama to wszystko
      przeżywałam.

      Pozdrawiam
    • Gość: myszunia1982 Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.one.pl / *.one.pl 22.04.05, 15:43
      mnie sie wydaje ze to nie jest histeria z powodu ciazy tylko strach przed jej
      utrata a to jednak boli
      i jak ktos nie straci dziecka to nie wie jak to odbierac
      • Gość: GTelega Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: 65.90.124.* 22.04.05, 16:51
        Nie wiem ile razy mozna powtarzac. Rozumiem, ze mozna sie bac, martwic i
        przezywac starte dziecka jezeli sie to zdarzy. Mysle ze jest to do pewnego
        stopnia naturalne.

        Problem jest jakimi dzialaniami odpowiadamy na swoje leki. Czy trzeba
        koniecznie uzywac CC i zbednych badan by usmierzyc lek, czy moze lepiej
        pomyslec o czyms co jest rzeczywiscie skuteczne.

        Lek czesto powoduje tragiczne w skutkach dzialania: matka Anielki tez bala sie
        o swoje dziecko i dlatego pozwolila ja upiec, "czarownice" plonely na stosie bo
        ludzie bali sie czarow, miliony skonczyly w lagrach z powodu leku przed
        spiskiem... przykladow sa setki.

        Jak mamy odpowiadac na lek przed robakami - przepisujac srodki owadobojcze???,
        na lek przed rakiem - chemioterapia???, lek wysokosci - wybuzyc wiezowce???,
        na lek przed smiercia - eutanazja???...

        Czy lekarz, ktory tego nie zrobi bedzie odpowiedzialny za "szkody psychiczne"???
        • Gość: Szwedka Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.ip-pluggen.com 22.04.05, 22:29
          Ciagla obawa, bieganie po lekarzach i laboratoriach,
          denerwowanie sie wynikami, powtorne wyniki "dla pewnosci",
          potem nadrabianie straconego czasu w pracy,
          czy to wplywa dobrze na dziecko???

          A przy tym czesc przyszlych matek "uspokaja" skolotane nerwy ... papieroskiem!
    • connie1 Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 24.04.05, 12:22
      Wiecie , ja mysle ,że podstawa spokoju jest lekarz, ktoremu się ufa i wierzy...
      A z zawodowego punktu widzenia czasem denerwuja mnie teksty -"odstaw lekarstwo
      x , bo mnie nie pomoglo " , " u mnie bylo inaczej itd" ...
      to denerwuje ..
      Fora sa wspaniałym żrodlem wiedzy i rad , tylko czasami troszke nakrecaja..
      Czytam np. dlugi link badań po poronieniu i powiem szczerze ,że spora częśc nie
      jest konieczna u każdej kobiety (przysięgam , mowie z medycznego punktu
      widzenia)!!!!!! , a ich wykonanie kosztuje spora kase i moze co najwyżej
      zdolowac (bo nic nie wyszlo) , a w koncu każde poronienie jest inne ..
      Jesetm jak najbardziej zwolennikiem badań , ale tych uzasadnionych !!!!! ,
      choćby i najczęsciej , ale nakręcenie atmosfery pt. zrob caly panel, bo na
      pewno poronisz ponownie , uwazam za bezsens..
      To tak jakby każdemu pacjentowi z chorobą wieńcowa proponowac rezonans serca,
      ktory bywa przydatny w 1% przypadków ..
      A jak lekarz probuje troszke stonowac z badaniami , to slyszy ,ze jest be i na
      forum bylo inaczej...
      Pisze to naprawde takze ze swojego punktu widzenia , jako kobiety , ktora
      szuka przyczyny ...
      A fizlogiczna ciąza nie jest (chyba choroba)...
      • jednapani Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 25.04.05, 02:55
        Kiedys slyszalam opinie ze poronienie jest spowodowane tym, ze plod byl
        chory, niezdolny do zycia, wiec organizm go odrzucil droga naturalnej selekcji.
        W takim wypadku badania kobiety sa zbedne.

        Jesli druga ciaza skonczy sie poronieniem, to mozna sie zaczac zastanawiac...
    • Gość: anka Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.icpnet.pl 28.04.05, 12:13
      Nie narzekam na przesadną opiekę lekarską w ciąży. Jestem w trzecim miesiącu.
      Badań żadnych, zaliczyłam dwie wizyty, dwa USG (nie wiem po co) bo było
      kiepskie i ledwo co widać, zwłaszcza nie widać krwiaka. Absolutnie żadnych
      zaleceń. W poradni patologii ciąży wiodącego szpitala AM nagle zaczęłam
      krwawić, wysłano mnie na kolejne usg, które już miało komplet, kazano przyjść
      następnego dnia. Duphaston przez parę dni bo kosztowny i po co ma pani wydawać,
      nawet nie zalecono leżenia, seksu ani w ogóle nic jakby to było zrozumiałe samo
      przez się amoże niepotrzebe? Bez zwolnienia w pracy, bez informacji o jakiejś
      kontroli za parę tygodni, jakby się coś działo proszę przyjść. Żadnej karty
      ciaży, co do badań to: wystarczy w 14-16 tygodniu, żadnego wywiadu na co
      chorowałam, choruję, mierzenie ciśnienia, ważenie? Bardzo nowoczesne i
      naturalne podejście. Zwłaszcza, że mam 37 lat i leczyłam wcześniej niepłodność.
      Oszczędność ponad wszystko. Aha, w Polsce położne nie prowadzą ciąż czy opieki
      nad ciężarną.
      • Gość: ditte Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej IP: *.k528.webspeed.dk 29.04.05, 22:53
        przeciez tutaj chodzi tylko o pieniadze!mieszkam w Dani od 15 lat przy moim
        porodzie byla tylko polozna,malo badan,teraz nawet po normalnym porodzie od
        razu do domu wyrzucaja.Pieniadze , pieniadze i oszczednosc o to tutaj
        chodzi.ciesze sie ze moja ciza byla niepowiklana ,porod tez ok ale jak moja
        mama z Polski -polozna to ogladala malo nie zemdlala.mam kolezanke Wloszke 5
        razy poronila myslicie ze jej pomogli?tak natura chciala- tlumacza .
        • pia.ed Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 02.05.05, 01:23
          "...moja ciaza byla niepowiklana ,porod tez ok ale jak moja
          mama z Polski -polozna to ogladala malo nie zemdlala..."

          A dlaczego Twoja mama "malo nie zemdlala"?
          Nie widziala normalnego porodu?

          Zebys wiedziala, ile kobiet zamieszkalych na polnocy Szwecji rodzi
          BEZ POMOCY POLOZNEJ, w samochodzie meza lub w lazience na podlodze...
          Powodem jest likwidacja malych szpitali. Czasem do najblizszego szpitala
          polozniczego jest 100 - 150 km, a jak jest snieg i trudno przejezdne drogi?

          Jak pisalam, zasada jest ze kobieta jedzie do porodu na wlasna reke,
          tzn. maz ja dowozi. A dziecko nie zawsze czeka, az sie dojedzie do szpitala...
        • pia.ed Ditte, specjalnie dla Ciebie..................... 02.05.05, 10:05
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2686049.html
          Twoja mama mdleje przy normalnej ciazy corki.
          A co by powiedziala kiedy wierzacy lekarz skazalby jej corke na smierc
          aby ratowac plod???
          Czyste Sredniowiecze!
      • pia.ed Re: ciaze w Polsce i gdzie indziej 02.05.05, 01:10
        Anka, Toba w Szwecji zajeto by sie bardzo troskliwie!

        Chodzi o to, ze pieniadze oszczedzone na normalnych ciazach, przeznacza sie
        wlasnie na ciaze zagrozone, czy jak w Twoim wypadku po leczeniu nieplodnosci.
        Wtedy sa do dyspozycji specjalisci i najnowoczesniejsza aparatura.

        Osobiscie uwazam, ze to jest dobry system.

        Tu chyba nie chodzi o oszczednosc pieniedzy, bo ponad 30 lat temu,
        kiedy w Szwecji bylo duzo lepiej i sluzbe zdrowia bylo stac na wszystko,
        lekarza spotykalo sie tylko 2 razy w czasie ciazy, zadnego USG,
        a przy porodzie polozna bez lekarza.



Pełna wersja