Gość: matka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.04.05, 00:01
Mój syn miał dzisiaj wypadek w pracy(metal ok.200kg przycisnął mu palec).
Poszedł po pomoc do najbliższego ośrodka zdrowia,lekarz odmówił mu pomocy.Syn
cierpi z bólu,zero pacjentów pod gabinetem,a lekarz robi mu wykład,że nie
jest z tego ośrodka,że kasa chorych,że pieniądze i te sprawy.Syn się
wku...rzył i w tym bólu,zaklął na lekarza i,że tylko kawka ,pieniądze a jak
trzeba pomocy udzielić to nie ma komu.Wyszedł z gabinetu ,aby szukać gdzieś
pomocy.Dopiero lekarz,wybiegł za nim i łaskawie się nim zajął.
Czy to w porządku?Czy miał prawo odmówić mu pomocy?Syn twierdzi,że gdyby
potulnie ,wyszedł(bez tej wiązanki),nie byłby przyjęty.