Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ???

IP: 81.219.249.* 16.06.05, 00:01
Pamietam ten dzien, kiedy delegacja samorzadu studentow udala sie do Jasnie
Oswieconego Pana Dziekana z prosba o zmniejszenie ilosci zajec z takich
przedmiotow jak ;socjologia ogolna, socjologia medycyny, filozofia, historia
medycyny, nauka o polityce. Prosbe swa motywowalismy faktem, ze jestesmy
przeciazeni zajeciami i nie mamy czasu na nauke wlasna. Dziekan zasmial sie
diabolicznie i ryknal : "a co? chcielibyscie sobie medycyne studiowac
wieczorowo? Niestety, kochani! Wieczorowe to moga byc tylko studia felczerskie
! Medycyny nie da sie studiowac wieczorowo !!!!" W tym tonie mniej-wiecej
grzmial Pan Dziekan, malo mu okulary z nosa nie spadly - tak sie wku... no,
powiedzmy : rozsierdzil.
Minely lata, mamona zrobila swoje, no i mamy medycynke wieczorowo chyba na
wszystkich akademiach. Nie ma rzeczy niemozliwych... Student placi - student
nasz pan! No to moze bedziemy mieli niebawem medycyne zaocznie, a moze nawet
korespondencyjnie! Izby Lekarskie tez nie widzą problemu... W tym miejscu
zawsze przypomina mi sie zagadka : czym sie rozni slowik od wrobelka??? Obaj
studiowali spiew, tylko wrobelek zaocznie...
A jakie sa Wasze refleksje ?
    • pimpek_sadelko Re: Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ? 16.06.05, 08:09
      moze sie myle, ale z tego co wiem ( mialam znajoma na platnych"wieczorowych
      medycznych studiach)to tylko nazwa. na zajecia chodzi sie z dziennymi,
      identyczny program, identyczne zajecia. tyle, ze placisz ok 20 tysiecy za rok.
      • franc_tireur Re: Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ? 16.06.05, 11:31
        Identyczny program, identyczne zajęcia, identyczny test wstępny kwalifikacyjny
        na studia nawet, tylko gorzej napisany...
        Można by się upierać, że poziom dla kontrastu jednak nie identyczny, bo sporo
        egzaminatorów ma jakieś do "wieczorynki" uprzedzenia. Tylko jak wytłumaczyć, że
        kiedy pisaliśmy razem ten sam test, to w grupach dziennych średnia wyników
        mieściła się w granicach rozsądku, natomiast po przekroczeniu magicznej kreski
        grupy dzienne/wieczorowe zaczynało się jakieś odchylenie pozastandardowe: ndst,
        ndst, ndst, dst, ndst, ndst, db, ndst, ndst, ndst...
        • diastema Re: Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ? 19.06.05, 10:17
          u mnie na uczelni studenci platni sa wmieszani w nasze grupu i zaden wykladowca
          nie wie kto jest na platnych a kto nie :)
    • Gość: doc Re: Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ? IP: *.salbis.pnet.com.pl 16.06.05, 15:51
      Mam podobne obserwacje i słyszałem podobne opinie o jakości tych studiów.
      Z drugiej strony, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że pies pogrzebany leży gdzie
      indziej. W końcu - cała fuszerka i bylejakość bierze się z ludzi, a nie z
      systemu, bo ludzie tworzą rzeczywistość.
      Chorzy są w klinikach wieczorem i weekendy tacy sami jak w dni robocze w czasie
      dnia. A w końcu to chorzy mają być podmiotem klinicznych studiów studenta
      medycyny. Potrzeba tylko "chcącego" asystenta.
      Podobnie wykład. POza czynnikami czysto ludzkimi, wykład w środę rano nie
      powinien się różnić od wykładu w sobotę wieczór.
      Medycyny da się nauczyć wieczorowo, o ile ma kto uczyć...
      • franc_tireur Re: Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ? 16.06.05, 19:25
        Widzę, że tu się wkrada pewne nieporozumienie. Medycyna wieczorowa jest
        wieczorową tylko z nazwy. Zajęcia kliniczne odbywają się w dzień w takim samym
        wymiarze godzin, co w przypadku studiów dziennych, tym samym trybem. Właściwie
        to po prostu kilka dodatkowych grup. Przynajmniej na mojej uczelni.

        Co do "czynnika ludzkiego", to pewnie zdarzają się wyjątki, traktujące te grupy
        w sposób szczególny, ale większość asystentów prowadzi dokładnie takie same
        zajęcia dla studentów wieczorowych i niewieczorowych. Bywa nawet, że studenci
        obu trybów nauczania odbywają niektóre z zajęć razem. Na starszych latach nawet
        dość często.
        • Gość: monia Re: Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ? IP: *.icpnet.pl 17.06.05, 15:17
          U nas w Poznaniu nawet nie ma specjalnych grup dla "wieczorowych", są
          przemieszani w grupach z dziennymi, w mojej jest troje, chodzą normalnie na
          dzienne studia tylko że za to płacą.
    • coitusik qmaty i zaocznie moze miec dyplom 16.06.05, 19:31
      a debilowaty,
      mimo ze dzienne na piatkach ukonczyl,
      i tak do niczego sie nie nadaje,
      • Gość: Położnik Re: qmaty i zaocznie moze miec dyplom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 21:17
        Nocny Piotruś a jak wszyscy wyjadą to kto zostanie?
        • pimpek_sadelko Re: qmaty i zaocznie moze miec dyplom 16.06.05, 21:36
          Gość portalu: Położnik napisał(a):

          > Nocny Piotruś a jak wszyscy wyjadą to kto zostanie?

          znachorzy typu pan z programu "rece, ktore lecza".
          • minx1 Re: qmaty i zaocznie moze miec dyplom 17.06.05, 02:44
            Mam porownanie w studiach medycznych w Polsce(ja) i w US(moje dzieci), mam
            porownanie umiejetnosciach i zaangazowaniu lekarza w Polsce i US. Polscy lekarze
            (to w wiekszosci) amatorzy. Czytam to forum i wasza arogancja mnie przeraza.Mam
            tylko nadzieje, ze sie myle, ze prawdziwi lekarze tu sie nie udzielaja.
            • Gość: md Re: qmaty i zaocznie moze miec dyplom IP: *.dyn.optonline.net 17.06.05, 05:35
              Robie rezydentore w usa, i mam do czynienia z amerykanskimi lekarzami.
              Zaangazowanie to byc moze ale nie na rezydenturze ( brak czsu) umiejetnosci ?
              Skad te studenty a pozniej rezydenci je biora? Nie zauwazylem wiekszych
              umiejetnosci u wyzej wymienionych.
              Z powazaniem
              Arogant
            • Gość: Zuza Re: qmaty i zaocznie moze miec dyplom IP: 195.117.117.* 17.06.05, 06:44
              minx1 napisała:
              > Mam porownanie w studiach medycznych w Polsce(ja) i w US(moje dzieci),

              To tak jakbym napisala: "mam porownanie w poziomie zycia w Polsce (ja 30 lat
              temu) i poziomie zycia moich dzieci w USA (teraz)"
              Nie sadzisz amerykanska kolezanko, ze przesadzasz i jestes skrajnie subiektywna?
              Z drugiej strony jakze to typowe dla "starej" Polonii, ze zieja nienawiscia do
              wszystkiego, co Polskie (vide: forum "Polonia")...
            • Gość: Położnik Re: qmaty i zaocznie moze miec dyplom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 12:05
              PO kiego grzyba chcesz rozmawiać z arogantami i amatorami poziom pasuje,jeszcze
              jedno po jaką cholere przysyłacie do Polski waszych obywateli na studia
              Medyczne płatne ,kasa mniejsza? a dyplom amatorski u was wystarczy?,wysyłacie
              też do Łotwy i Estoni,po jaką cholere przyjezdzają wasi lekarze na
              specjalizacje do Polski?? Trzydzieści lat temu to jeszcze studia uzupełniajace
              dla felczerów kończyłaś ???Dziwi mnie dyletanctwo niektórych lekarzy zza
              oceanu,nie macie tam internetu??ignorujecie wiedze lekarzy z innych
              krajów,jednocześnie proponujecie im pracę jako wykładowca w waszych
              uniwersytetach??
              • tricolour Wiesz... arogancję... 19.06.05, 12:08
                ... zarzucano Wam niejednokrotnie...

                Jest takie powiedzonko, że jak ktoś powie, że ma sie ogon, to można to
                zlekceważyć. Ale jak kilka osób napomknie o tym ogonie, to należy się obejrzeć w
                lustrze.
                Może z tą arogancją jest podobnie...

                :)))
            • Gość: monia Re: qmaty i zaocznie moze miec dyplom IP: *.icpnet.pl 17.06.05, 15:26
              Ja też mam porównanie między studentami amerykańskimi, którzy studiują na mojej
              uczelni na amerykańskim wydziale i nami na polskim. Problem nie polega na tym,
              że nam się nie chce uczyć albo że się nie potrafimy uczyć tylko na tym, że mamy
              odgórnie nałożony debilny program i wkuwamy stosy książek stricte naukowych,
              które będą miały niewielkie znaczenie w praktyce lekarskiej, natomiast kliniki
              i umiejętności praktyczne traktowane są po łebkach. Dlatego przeciętny student
              kończący polską AM ma głowę nabitą teorią i niewielkie umiejętności żeby tę
              teorię przełożyć na praktykę.
              • franc_tireur Re: qmaty i zaocznie moze miec dyplom 17.06.05, 15:43
                A skoro już mowa o studentach zagranicznych, to w przeciwieństwie do dziennych
                (którzy, zdarza się, tłoczą się na zajęciach p r a k t y c z n y c h nawet w
                dwóch 15-osobowych grupach), odbywają zajęcia w grupach 2-4-osobowych i zawsze
                uśmiechnięty asystent tłumaczy im po raz dziesiąty, używając gębofonu (!), co
                mają usłyszeć po przyłożeniu stetoskopu do klatki.

                I chociaż już wiele wody od incydentu upłynęło, na zawsze chyba zapamiętam
                scenę, kiedy to asystentka woziła się po nas przez pół godziny, że nic nie
                umiemy i w dodatku jesteśmy niezainteresowani zdobywaniem wiedzy.
                "-Zagraniczni już by mnie dawno zasypali pytaniami!-grzmiała-Nie miałabym czasu
                odpowiadać! Ostatnio musiałam zostać z jednym po zajęciach, bo czegoś nie
                zrozumiał, a wszystkiego chciał się dowiedzieć."
                No i po przerwie naiwna koleżanka postanowiła zadać parę pytań. No i się zaczęło:
                "Jaaaaaaak to? To pani jest na czwartym roku i pani teeeeego nie wie?!!! To ja
                pani zajęć nie zaliczę!"

                Jednak 10 000 $ czyni cuda. Czemu trudno się tak do końca dziwić...
    • Gość: iwona Re: Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ? IP: 62.233.138.* 17.06.05, 13:10
      piotruś ale ubaw miałam z wróbelka
    • very_martini Re: Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ? 17.06.05, 15:38
      Czemu nie protestujesz przeciwko temu, że od lat w szkołach uczą nauczyciele,
      którzy skończyli studia wieczorowe, albo - o zgrozo! - zaoczne?

      I nie wyskakuj z argumentem, że praca lekarza jest bardziej odpowiedzialna, bo
      na dłuższą metę te odpowiedzialności - lekarska i nauczycielska - się zazębiają,
      choć w Polsce na razie niewiele jest osób, do których to dociera.

      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
      • Gość: ja Re: Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ? IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 19.06.05, 09:31
        Ja znam Pana doktora który studiował dziennie w Bydgosczy i:
        - nie wie na czym polega karmienie pozajelitowe: "To wtedy nie ma stolca?",
        - już 3 lata jest na specjalizacji z psychiatrii: "A co to jest ten Sulpiryd?"
        - "A co to jest kapsacyina?"
        To są przykłady wypowiedzi tej osoby, która ukończyła te świetne dzienne
        studia.. Wstyd!
        • Gość: młody lekarz Re: Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ? IP: *.chello.pl 19.06.05, 13:55
          > - nie wie na czym polega karmienie pozajelitowe: "To wtedy nie ma stolca?",

          Nie, żebym się czepiał, ale w Polsce mówimy na to "żywienie pozajelitowe". Bo
          raczej trudno byłoby pozajelitowo karmić, no nie? ;-)

          > - "A co to jest kapsacyina?"

          Szczerze się przyznaję, że też nie wiem, co to takiego. Możesz wyjaśnić?

          Aż wstyd się przyznać, w czym się specjalizuję...
          Na swoją obronę mam tylko jedno: wiem, co to sulpiryd. :-)
      • Gość: Nocny Piotruś Re: Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ? IP: 81.219.249.* 19.06.05, 11:53
        Skad wiesz, ze nie protestuje? Mam to robic tutaj, na forum "Sluzba zdrowia" ?
        Ok, no to uwaga : PROTESTUJE !!!!!
    • diastema Re: Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ? 19.06.05, 10:03
      ona sie tylko nazywa wieczorowa tak naprawde ci studenci studjuja w trybie
      dziennym razem z cala reszta ktora nie placi.
      • Gość: zniechęcona Re: Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ? IP: *.aster.pl 10.07.05, 22:52
        Kilak lat temu jak tylko weszły studia medyczne wieczorowe to próg punktowy w Białymstoku dla studentów zaocznych z testu wynosił 19 pkt na 100 możliwych.
        A ponieważ są 4 odpowiedzi na każde pytanie to małpa "strzelając " POWINNA ZDOBYĆ 25 PUNKTÓW. Ja nie chciałabym współpracować z tak genialnym kolegą/koleżanką po fachu ,nie mówiąc już o tym by mnie leczyli.
        • Gość: Ja Re: Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ? IP: *.crowley.pl 10.07.05, 23:33
          Jakim cudem na 100 możliwych skoro max można miec 120 czyli po 40 z kazdego
          przedmiotu?
        • Gość: sektor-medyczny Re: Medycyna wieczorowo - smiac sie czy płakac ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 17:00
          Z całym szacunkiem, ale jak obliczyłaś to prawdopodobieństwo? Znasz jakiś nowy
          wzór? "Małpa strzelając" pomimo czterech możliwych odpowiedzi może nie zdobyć
          nawet żadnego punktu. Wiem, że nie o to chodzi na tym forum, żeby się kłócić,
          ale musiałem skomentować, bo śmieszny ten post :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja