urodzic dziecko w domu ?

IP: *.direcpc.com 17.06.05, 05:50
www.cbc.ca/story/science/national/2005/06/16/midwives050616.html
bmj.bmjjournals.com/cgi/content/abstract/330/7505/1416
Tylko patrzec jak NFZ zacznie zmuszac kobiety w Polsce do rodzenia w domu,
cytujac powyzsza informacje.

Oczywiscie zaplacenie za pomoc poloznej nalezy do obowiazkow matki ( no i
czasem ojca) dziecka !


Pozdrawiam


dradam
    • Gość: kira Re: urodzic dziecko w domu ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 16:29
      Od razu widać że masz problem - bo jesteś facetem. Zapamietaj jedno - kobieta
      zawsze rodzi SAMA - i na fakt porodu nie ma różnicy - w domu czy poza domem.
      Inna kwestia to bezpieczeństwo matki i dziecka ! (chociaż nieraz okazuje się ze
      większe w domu ! ! ! lub warunki lokalowe.
      • coitusik pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona polozna... 17.06.05, 17:50
        w dowolnej pozycji,
        niz w tych polskich komunistycznych porodowkach,
        • Gość: Położnik Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.05, 09:36
          No ....a trawa taka zielona aż się żryć chce
          • Gość: ktostam Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 18.06.05, 09:51
            jakies kompleksy panie polozniku?;)
            • Gość: Położnik Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.05, 10:40
              O stary znajomy!!a jakie masz na myśli nie każdy je ma jak Ty,czego miałbym sie
              obawiać?Porody przeniesiono do szpitali w celu zmniejszenia śmiertelności matek
              i dzieci,jak nazwać działanie odwrotne,ostatni biuletyn Polskiego Towarzystwa
              Ginekologicznego zdobadz i poczytaj akurat jest o analizie śmiertelności od
              1991 do 2004 dotyczy matek i dzieci,popatrz na słupki,a porody w domu to
              bardziej odległe czasy u nas lata 50 i 60.Trepanacje czaszki też w domu ??
              cudownie,tak trzymac,nie próbuj dyskutować ze mną na tematy położnictwa ,mozesz
              tylko czytaj jak zechce Ci odpisać.Urodziłeś się w domu??
              • Gość: ktostam Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 18.06.05, 23:40
                no tak wedlug tego tekstu gatunek ludzki powinien dawno wyginac;)
                w koncu kiedys o szpitalach nikt nie slyszal;p

                taaa.. mialem to nieszczescie urodzic sie w szpitalu...
                zadna przyjemnosc;p

                a o jakich problemach ty mowisz? na zachodzie porody w domu sa..
                i jakos ni zauwazono wiekszej smiertelnosci noworodkow..

                a o zakazaniach szpitalnych to pewnie pan nie slyszla;)
                w koncu w cudownym szpitalu pracujesz;) pewnie jak ten z serialu;))))
                • Gość: Położnik Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.05, 11:45
                  Rodzaj ludzki przetrwał nawet bez lekarza i szamana,ale to inna bajka.Porody w
                  domu byly i beda zawsze,nistety czasem zakonczone pogrzebem mamy i
                  dziecka,szpitale wbrew powszechnemu zdaniu poprawiły ta smutną
                  statystykę.Oczywiscie że są porody w domu w innych krajach,jednak organizacja
                  ich jest prawidłowa.Poród w domu moize odbyc wyselekcjonowana grupa matek bez
                  ryzyka porodowego,decyduje o tym lekarz,do porodu oddelegowana jest
                  połozna,lekarz pod telefonem i możliwosc transportu do szpitala na wypadek
                  powikłan w 15 minut.Istnieją też kraje gdzie nie ma lekarza połoznika ani
                  zadnego innego,lub gdzie brakuje lekary i porody odbiera połozna.Faktem jest ze
                  90 procent poroduw przebiega prawidłiow bez pomocy medycznej,ale wyznacz kto ma
                  byc w tych 10%.Przenoszenie wszystkiego co jest w innych krajach do nas jest
                  niemozliwe.Uprawy bananów na ukrainie np.
                  • Gość: ktostam Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 19.06.05, 13:05
                    czyzbys uwazal ze polak taki tepy, a zwlaszcza lekarze, ze nie potrafia
                    zakwalifikowac pacjenta do "odpowiedniej grupy"?;)
                    • Gość: Położnik Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.05, 14:32
                      A Ty swoje,nie nie uwazam tak moi koledzy są zazwyczaj tak samo mądrzy a czest
                      madrzejsi niż ja,i potrafia zakwalifikowac pocjente do porodu w domu,brakuje
                      reszty.Budowe metra zazwyczaj zaczyna sie od zakupu kolejki,i drukowaniu
                      biletów???
                      • Gość: ktostam Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: 82.145.89.* 20.06.05, 23:21
                        jakie tam znowu swoje;) po prostu jak zwykle przesadzasz;p
                        jakiej reszty brakuje? czy ty troszke nie wydziwiasz?;p
                        kobiety od tysiacleci rodzily i nie wymagaly specjalistycznego sprzetu..
                        zreszta jak czytam zachodnie publikacje na ten temat to nikt z karetka sprzetu
                        do porodow rodzinnych nie jezdzi;)
                  • Gość: ktostam Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 19.06.05, 13:15
                    stary tekst ale jary;) :

                    Poród w domu często bezpieczniejszy niż w szpitalu

                    Duże obce sale, nieprzyjazny personel, brak ciepła domowego. To tylko kilka
                    przyczyn z powodu których kobiety z obawą oczekują upragnionego porodu.
                    Najchętniej rodziłyby w domu, w znanym otoczeniu i wśród znajomych ludzi. Dla
                    wielu jest to tylko marzenie. Jednak nawet panie zdecydowane na domowy poród
                    mają wiele wątpliwości co do bezpieczeństwa swojego i dziecka. Kanadyjscy
                    lekarze z uniwersytetu w Montrealu porównali 500 porodów domowych z pomocą
                    położnej i 1000 szpitalnych, z czego przy jednej połowie asystowały tylko
                    położne (w modelu polskim niemożliwe), a przy drugiej lekarze. Nawet po
                    uwzględnieniu takich czynników ryzyka jak wiek matki, niski dochód i nadużywanie
                    środków odurzających okazało się, że kobiety rodzące w domu znacznie rzadziej
                    domagały się znieczulenia i rzadziej miały wykonywane nacięcie krocza
                    (standardowa procedura w polskich szpitalach) czy podawane leki w celu
                    przyśpieszenia akcji porodowej. Wiązało się to oczywiście z mniejszą liczbą
                    powikłań dla matki w tym z rzadszymi infekcjami. Częstość powikłań wśród
                    rodzących się dzieci była taka sama, niezależnie od miejsca narodzin. Mimo
                    niewystępowania zwiększonego ryzyka podczas zaplanowanych porodów domowych,
                    autorzy badania podają, że całkowita liczba przeanalizowanych powikłań jest na
                    tyle mała, że nie można z niej wyciągać wniosków znaczących statystycznie.
                    Wyniki mogą więc tylko w pewnym stopniu ułatwić rodzicom podjęcie decyzji co do
                    miejsca porodu. W Polsce dodatkowym problemem są trudności finansowe i
                    organizacyjne.
                    • laminja Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz 20.06.05, 22:24
                      W szpitalu św.Zofii w Warszawie porody prowadzą położne. One też nacinają i
                      zszywają krocze. Lekarze musieli się nauczyć nowych reguł ;)Odsetek
                      umieralności okołoporodowej noworodka spadł. Większość sal stanowią sale
                      pojedyńcze, z wanną, drabinkami, łóżkiem (nie ginekologicznym), piłką, szafą na
                      rzeczy, lampką nocną, radiem itp. W tym właśnie szpitalu w 1992 roku odbył się
                      pierwszy poród rodzinny :) Wtedy sala wyglądała zupełnie jak pokój w domu -
                      dzieci rodziły się na sosnowym łóżku z kolorową pościelą :))
                    • reszka2 Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz 20.06.05, 22:34
                      Gość portalu: ktostam napisał(a):

                      >
                      > Najchętniej rodziłyby w domu, w znanym otoczeniu i wśród znajomych ludzi.

                      Błąd, błąd i jeszcze raz błąd.
                      Najchetniej rodziłyby cesarskim cięciem, w otoczeniu maszyn produkujących
                      wielkie ilości pary, iskier i bezustannego szumu, za asyste majac
                      przedstawicieli wszystkich specjalności lekarskich.

                      Kobiey teraz nie wierza, że moga urodzic same.

                      Wspóczesny system kształcenia lekarzy i połoznych wpaja przekonanie, że poród
                      jest niebezpieczny dla noworodków i ich matek, i dlatego wymaga wielkiej ilości
                      rutynowych działań para - i medycznych, po to aby "ratować" matke i dziecko.
                      Kobiety maja za soba miliony lat, kiedy zasadniczo większość z nich przeżywała
                      poród w ilości zaspokajającej przetrwanie gatunku. Ciała większości z kobiet
                      oraz rodzących sie dzieci są przystosowane do wysiłku porodu w sposób taki, aby
                      poród zakończył sie sukcesem.
                      Taka prawda jest często nie do przyjęcia, zwłaszcza przez tych, którzy
                      zarabiają na rodzących. Dlatego ignorowane sa wyniki badań pokazującyh, że
                      niski poziom interwencji jest bezpieczniejszy dla matki i płodu. Kobiety
                      zostały zaś wyuczone, że trzeba się bac, gdy w pobliżu nie szumi lub cyka
                      żadna "wspomagająca" maszyna.
                      • laminja Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz 20.06.05, 23:33
                        reszko pozwoliłam sobie wysłać do Ciebie priva...
                  • Gość: Magda Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.05, 18:02
                    CHCIALAM ZAPYTAC OD KIEDY LEKARZ ODBIERA POROD????????? BO JA SIE Z TYM NIE
                    SPOTKALAM! NO CHYBA ZE SA "POSLADKI" TO TAK!!!!!!!!1
                • laminja Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz 20.06.05, 22:17
                  zakażenie może sie zdarzyć i w domu... Coraz więcej szpitali stara się stworzyć
                  warunki zbliżone do domowych pod względem intymności. W obecnych czasach, kiedy
                  dzieci są większe, a odsetek cc sięga prawie 25% poród w domu może się źle
                  skończyć. Warto poszukać takiego szpitala, w którym są odpowiednie warunki i
                  dobrze przeszkolony personel.
                  • Gość: ktostam Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: 82.145.89.* 20.06.05, 23:32
                    mi tam bardziej chodzilo o opornosc bakterii i innych zwierzatek w szpitalu w
                    porownaniu z flora bakteryjna domowa...

                    cyt z wywiadu prof. Ewę Helwich, konsultanta krajowego w dziedzinie neonatologii.

                    - A jak jest w Polsce?
                    - U nas, choć mamy nieporównanie mniej pieniędzy, by walczyć z zakażeniami
                    wewnątrzszpitalnymi, te liczby wyglądają podobnie. Niestety, szczepy, z którymi
                    mamy do czynienia w Polsce, są bardziej zjadliwe i trudniejsze do zwalczenia.
                    • Gość: ktostam Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: 82.145.89.* 20.06.05, 23:34
                      ot chocby taki stary news;)

                      Z kraju; 2002-12-19 [inf. własna]
                      W poszukiwaniu bakterii

                      Sanepid skontroluje wszystkie oddziały noworodkowe oraz oddziały intensywnej
                      terapii dla dzieci. Takie polecenie wydał główny inspektor sanitarny Andrzej
                      Trybusz - poinformowała w piątek jego rzeczniczka Agnieszka Czarnecka.

                      Trybusz nakazał kontrolę m.in. ze względu na zgony czterech noworodków,
                      do których doszło w październiku i listopadzie w łódzkim szpitalu im. Madurowicza.

                      Inspektorzy sanitarni skontrolują m.in. ogólny stan sanitarny oddziałów
                      noworodkowych i intensywnej terapii, stosowanie procedur zapewniających ochronę
                      przed szerzeniem się zakażeń, a także przeprowadzą tzw. wymazy czystościowe
                      pomieszczeń i urządzeń oraz personelu - szczególnie z nosogardzieli, dłoni i
                      fartuchów.
                      • Gość: ktostam Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: 82.145.89.* 20.06.05, 23:36
                        i ladny komentarz:

                        Paweł Szkudlarek,epidemiolog.Poznań -
                        Data: 2002-12-27 17:39

                        Szanowni Państwo. Przeraża fakt,że nagłośnione przez media zgony
                        noworodków,stały sie dopiero powodem do powszechnej dyskusji na temat zakażeń
                        szpitalnych(z.sz).Od kilkunastu już lat zakaźnicy,epidemiolodzy,mikrobiolodzy
                        alarmują:ZAKAŻENIA SZPITALNE SĄ W POLSCE LEKCEWAŻONYM, OGROMNYM PROBLEMEM.Tak
                        naprawdę nie ma dobrego,jednolitego programu
                        wykrywania,dokumentowania,zwalczania zakażeń nosokomialnych.Nikt w Polsce nie
                        potrafi określić ile mamy,ile kosztują ofiar i pieniędzy zakażenia
                        wewnątrzszpitalne.Ogromną moją troską jest los tych maluchów pokonanych przez
                        brak przestrzegania podstawowych zasad higieny,beztroskę organizacyjną,zwykły
                        bałagan panujący w polskich szpitalach.Lecz jeszcze bardziej martwi mnie fakt,że
                        "sprawa łódzka" ucichnie a wraz z nią zgaśnie świadomość istnienia problemu
                        zakażeń szpitalnych w Polsce.I dalej wydawane będą ogromne pieniądze ( nikt nie
                        wie jak duże)na leczenie efektów z.sz.,ludzkie cierpienie i zgony z ich
                        powodu,nie będą już tak spektakularne jak te w Łodzi więc nie warto będzie ich
                        nagłaśniać.Bardzo nad tym ubolewam.
                        • laminja Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz 20.06.05, 23:52
                          W domu na dziecko też czekają różne niebezpieczeństwa. A w dobrych szpitalach
                          do kwestii zakażeń podchodzi się bardzo poważnie. Najważniejszy jest trafny
                          wybór.
                        • laminja Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz 20.06.05, 23:53
                          P.S. od 2002 roku nasze szpitale chyba zrobiły krok do przodu ;)
                          • Gość: ktostam Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 21.06.05, 18:04
                            eee od czasu do czasu odwiedze ten przybytek i szczerze troche roznic jest.. ale
                            jesli chodzi o higiene to ehm... jako laik stwierdzam, ze jest kieeepskoooo...
                    • laminja Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz 20.06.05, 23:48
                      ale w domu w nagłym przypadku nie da się ratować dziecka (czy matki) przy
                      pomocy cesarskiego cięcia - a znając Polskie realia może się okazać, że w
                      najbliższym szpitalu nie ma akurat miejsca...

                      Oczywiście, że w szpitalu będą pewnie bardziej zjadliwe szczepy bakterii, ale
                      czy w związku z tym warto ryzykować? Nasze służby medyczne są za słabo
                      zorganizowane (patrzy m.in. pogotowie) żeby poród domowy nie był obarczony
                      bardzo wysokim ryzykiem.

                      Pewnie, że fajnie byłoby rodzić w domu, ale pierwszego dziecka nie miałabym
                      odwagi urodzic w domu. Zwłaszcza w związku z tym, że później i tak musiałabym
                      jechac z dzieckiem do szpitalach na różnego rodzaju badania (np. przesiewowe
                      badanie słuchu).

                      A co zrobić jesli dziecko ma wysoki poziom bilirubiny (tak to się chyba nazywa)
                      i trzeba je naświetlać? Wtedy kilkudniowe maleństwo i tak musi trafić do
                      szpitala...
                      • Gość: ktostam Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 21.06.05, 18:07
                        > ale w domu w nagłym przypadku nie da się ratować dziecka (czy matki) przy
                        > pomocy cesarskiego cięcia - a znając Polskie realia może się okazać, że w
                        > najbliższym szpitalu nie ma akurat miejsca...

                        ee ale ty chiba nie czytac o zasadach porodow rodzinnych, to przypomne tylko, ze
                        zawsze sie z najbliszym szpitalem "umawia", tzw. plan B ;)

                        > Oczywiście, że w szpitalu będą pewnie bardziej zjadliwe szczepy bakterii, ale
                        > czy w związku z tym warto ryzykować? Nasze służby medyczne są za słabo
                        > zorganizowane (patrzy m.in. pogotowie) żeby poród domowy nie był obarczony
                        > bardzo wysokim ryzykiem.

                        ech ale zobacz wyniki badan, ryzyko jest takie samo jak w szpitalu...

                        co do reszty.. my tu mowimy o porodzie... a nie o calej opiece zdrowodtnej w
                        domu bo to jeszcze nie te czasy;)
                  • Gość: ktostam Re: pewnie, ze lepiej w domu z doswiadczona poloz IP: 82.145.89.* 20.06.05, 23:51
                    a ile tych cc jest uzasadnionych?:>
                    a ze wzrostem wagi noworodkow to nie przesadzalbym...

      • Gość: dradam Re: urodzic dziecko w domu ? IP: *.direcpc.com 18.06.05, 13:09
        Gość portalu: kira napisał(a):

        > Od razu widać że masz problem - bo jesteś facetem. Zapamietaj jedno - kobieta
        > zawsze rodzi SAMA - i na fakt porodu nie ma różnicy - w domu czy poza dome
        > m.
        > Inna kwestia to bezpieczeństwo matki i dziecka ! (chociaż nieraz okazuje się z
        > e
        > większe w domu ! ! ! lub warunki lokalowe.


        To co od razu widac, to jest to, ze nie czytalas tekstow do ktorych wiodly
        podane linki.

        To o czym piszesz to nie jest problem,ktorym zajmowali sie naukowcy w tym
        badaniu.

        Pozdrawiam


        dradam
        • Gość: kira Re: urodzic dziecko w domu ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 21:58
          Widać coś że tego nikt nie czytał . . .
          • pimpek_sadelko Re: urodzic dziecko w domu ? 19.06.05, 13:21
            Gość portalu: kira napisał(a):

            > Widać coś że tego nikt nie czytał . . .
            czyzby bariera byl jezyk angielski?:)
            to po co glos zabierac?
    • bonawentura22 Re: urodzic dziecko w domu ? 20.06.05, 21:07
      Na pewno odradzałbym urodzenie dziecka w domu. Stwarza to liczne
      niebezpieczeństwa i dla matki i dla dziecka. Noworodek po urodzeniu musi i tak
      być poddany szczepieniom, testom itp.
      • Gość: ktostam Re: urodzic dziecko w domu ? IP: 82.145.89.* 20.06.05, 23:21
        a jakie to niebezpieczenstwa hm?;p
        • Gość: Położnik Re: urodzic dziecko w domu ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 17:47
          Ni ,zadnych tzeba tylo mieć masyne co robi pink-pink-pink,i juz jest dobze
          lekaze to tylko przeskadzajo psy porodzie.Baktyriów a kto tam jeich widzioł??
          • Gość: ktostam Re: urodzic dziecko w domu ? IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 21.06.05, 18:00
            hehe a ty jak zwykle ze swoim oryginalnym humorkiem;)
            • Gość: ktos tam Re: urodzic dziecko w domu ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 21:14
              Do poloznika. widze ,ze ktostam podszywa sie pod moj nick.
          • Gość: viki Re: urodzic dziecko w domu ? IP: 82.160.70.* 21.06.05, 21:32
            na temat rodzenia w domu można by było długo debatować. jedno jest pewne w
            dzisiejszych czasach liczy sie coś innego np....
        • pimpek_sadelko Re: urodzic dziecko w domu ? 21.06.05, 21:23
          Gość portalu: ktostam napisał(a):

          > a jakie to niebezpieczenstwa hm?;p

          udajesz glupiego prawda? bo tak naprawde to pewnie jestes calkiem albo chociaz
          troche normalny?
          jakie zagrozenia?
          masa, przedluzanie sie porodu, brak monitorowania plodu, rodzacej, czasami
          trzeba niespodziewanie podjac decyzje o cc i co? sam zonie zrobisz?
          a co jak dziecko po porodzie bedzie wymagalo pilnej reakcji lekarza?
          ostatnio moj kolega ( ginekolog) przezyl n asali porodowej reanimacje wlasnej
          corki. a porod byl bez komplikacji, szybki, latwy dla zony.... a dziecku krew
          krazyla w druga strone. nie zamknelo sie jedno naczynie ( czego w zyciu
          plodowym nie mozna bylo zobaczyc)a strachu tyle, ze szok!
          a co jak rodzaca zacznie silnie krwawic? wtedy liczy sie kazda sekunda itd itp.
          mozna przykladami mnozyc.
          poza tym rodzac w szpitalu mozna liczyc na pomoc anestezjologa. po co sie
          zwijac z bolu? mozna sprawic ze porod jest bardziej ludzki.
          moze gdyby chodzilo o Twoj zdrowie lub zycie i gdybys to Ty musial przezywac
          porod to bys inaczej spiewal.
          wiem, ze poza polska w europie sa porody domowe,ale tam w gotowosci czeka
          ekipa, gotowa do wyjazdu gdy zaczna sie komplikacje itd... zatem mozna
          wybierac, ryzykowac. w polsce jest tak, ze przyjezdza pogotowie a w karetce np
          moze siedziec okulista. fajnie...., bezpiecznie, prawda?
          • Gość: ktostam Re: urodzic dziecko w domu ? IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 21.06.05, 21:35
            czy nie przesadzasz troszeczke?

            powiklania wszedzie sie zdarzja, rownie dobrze moze cie samochod na przejsciu
            przejechac (wiec moze lepiej przechodzic pomostami?;)...

            od siebie dodam, ze w polsce SA TEZ porody domowe ... i nikt od tego nie umarl...
            poczytaj opinie osob, ktore w ten sposob rodzily...
            mojej kobity babcia tez rodzila DWOJE dzieci w domu (bo sie bala szpitala;) i
            dzieci maja sie dobrze:)
            • pimpek_sadelko Re: urodzic dziecko w domu ? 21.06.05, 21:51
              nie przesadzam. wiem co mnie czeka za kilkanascie tygodni i swiadomie wybieram
              szpital.
              swietnie... do babc sie cofamy? mojej nikt nie przebije. syna urodzila na polu.
              za szybka akcja porodowa i czesc. pole. syn zyje, ma dzieci itd. tylko od
              porodu mojej baci minelo ponad 40 lat, medycyna poszla do przodu i nie bede
              narazac swojego i dziecka zdrowia dla takich durnowatych argumentow"bo
              bacia...", "bo w polsce gdzies ktos tez urodzil w chalupie". jego problem, jego
              odwaga, jego ryzyko itd...
              ja czuje sie odpowiedzialna za dziecko, za siebie tez. po pierwsze chce zyc a
              po drugie synka ktos powinien wychowac i nie ma to jak wlasna mama.
              co do porodow w polsce.... znam mase kobiet, zadnej po takim doswiadczeniu (
              chyba ze z pokolenia babci, albo jeszcze wczesniejszego: wojennego, tamte panie
              nawet w okopach rodzily).
              malo pojmujesz.... w porodzie nie chodzi tylko o to, zeby przezyc... gdybys
              musial sam przez to przejsc zobaczylbys jak sie dba o wlasna d... moze gdybys
              musial odczuc bol porodowy, moze gdyby u ciebie przez niewielki otwor mialo sie
              przecisnac 4 kilogramowe dziecko to bys pomyslal nad glupotami, ktore piszesz.
              polska nie jest przygotowana na porod rodzinny. powtarzam raz jeszcze, ze w
              krajach, w ktorych to jest nie ma porodow domowych na dziko. kobiety maja
              zaplecze, wystarczy jeden telefon i za kilka minut zjawia sie ekipa (
              ginekolog, polozna, anestezjolog, neonatolog), przyjezdza karetka, ktora od
              razu ma inkubator itd... w moim miescie( duze) jest JEDNA karetka noworodkowa,
              ktora zaczynala jezdzic jak ja raczkoalam. sprzet w niej taki..... wlasciwie
              zaden. zatem bylabym bezmozgowcem decydujac sie na porod w domu.... poza
              tym.... zapomniales chyba jak w polsce wyglada sytuacja mieszkaniowa? ile osob
              ma swoje DOMY? ja mam male mieszkanie w bloku.... jak wiekszosc polakow.... nie
              chce, zeby sasiad za sciana sluchal odglosow mojego porodu.
              powodow innych jest masa... szkoda, ze ich nie widzisz.
              • pszczolaasia Re: urodzic dziecko w domu ? 21.06.05, 22:16
                widzi, widzi:))) tu chodzi o coś głębszego Pimku... Ktośtam od wieków toczy
                spory z Położnikiem, o to co jest białe, a co czarne:)))) lubią się:))) tak???
                czy nie Ktośtam???????
                p.s. Pimpek_sadelko, ładna sygnaturka..i powodzonka:)
                • pimpek_sadelko Re: urodzic dziecko w domu ? 21.06.05, 22:19
                  pszczolaasiu:)
                  powodzenie sie przyda, bo juz teraz lekki dreszcz strachu mi towarzyszy:)
                  na szczescie sa anestzjolodzy! hurrra!:)
                  • pszczolaasia Re: urodzic dziecko w domu ? 21.06.05, 22:23
                    :))))
                    • pimpek_sadelko pszczolaasiu 21.06.05, 22:24
                      zerknelam na twoja sygneturke. ja mam takie 4 aniolki. sciskam mocno!
                      • pszczolaasia Re: pszczolaasiu 21.06.05, 22:28
                        ojej...jest mi cholernie przykro... naprawdę... ja mam jeszcze drugiego, ale
                        nie chce mieć go, bo to jest pozamaciczna która się kończy, ale będę walczyć
                        Pimpek, będę. niech się tylko skończy...jeszcze tylko 4 tygodnie. i dziękuje,
                        naprawdę i jeszcze raz życzę powodzenia i podziwiam:)))
                        • pimpek_sadelko Re: pszczolaasiu 21.06.05, 22:33
                          walcz, bo warto, udaje sie!:)
                          • pszczolaasia Re: pszczolaasiu 21.06.05, 22:34
                            będę:)
              • Gość: ktostam Re: urodzic dziecko w domu ? IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 21.06.05, 22:33
                zdziwie cie ale wiesz niektorzy maja domki jednorodzinne;) a zreszta czy w bloku
                to juz jakies przestepstwo;)

                polecam komentarz pod:
                www.babyboom.pl/dzieci_0_2/ciaza_i_porod/porod_w_domu.html
                do przeczytania np:
                www.rodzicpoludzku.pl/konferencje/wdomu/alternatywne.html
                polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1230009
                ps.
                wydaje mi sie ze dyskutowanie z toba to jak mowienie do sciany;)
                • pimpek_sadelko Re: urodzic dziecko w domu ? 21.06.05, 22:42
                  sam jestes sciana:)
                  sprobij w swoim bloku urzadzic koncert podobny do porodowego wpo polnocy....
                  drzyj sie do rana.... zobaczymy:))))
                  czytalam te linki znam je. pewnie o porodzie wiecej juz przeczytalam niz Ty i
                  nie wybiorczo:). nie pod katem jednego tematu.
                  co do domkow jednorodzinnnych.... ile par w wieku rozrodczym SAMODZIELNIE ma
                  domek?:)
                  ile par ma domek w takiej odlegosci od sasiada, zeby mu w okiennice nie ryczec?
                  no i jak domek to zapewne na boczu.... wydluza dojazd ekipy jakby co...... no i
                  ta ekipa.... rodem z lapanki. raz okulista, raz pediatra, raz ortopeda...cool,
                  w moim miescie do niedawna nawet patomorfolog jezdzil. bardzo by sie przyadl
                  przy komplikacjach porodowcy:)! to jest bezpieczny porod:)
                • pimpek_sadelko ps. 21.06.05, 22:45
                  co ma poglad pani psycholog do BEZPIECZENSTWA w sensie zycie/zdrowie
                  matki/dziecka?
                  moze jestem malo rozgarnieta, ale nie rozumiem.
                  switne gadanie: mozesz sie poruszac w trakcie porodu wsrod znanych sprzetow,
                  widziec znajome meble i sciany.... rozwala mnie to. kicham na to jakie sciany
                  widze, naprawde, bo nie o sciany tu chodzi:)
                  w ogole podales link do tak lakonicznego artykulu, ze nie ma z czym
                  polemizowac.pani psycholog gratuluje dumy z tytulu.... na pewno psycholog duzo
                  wie o komplikacjach porodowych, o tym co moze wypasc podczas porodu. taaaak.
                  bardzo dobry przyklad:)
                • pimpek_sadelko jeszcze cos:) 21.06.05, 22:54
                  sorry za pisanie na raty:)
                  kolejny link mowi o doswiadczeniach europy zachodniej. pisalam ci juz jak tam
                  wyglada zaplecze tego porodu, troszke wyzej wytlumaczyl to tez Poloznik, a Ty
                  swoje.
                  holandia?
                  wejdz na forum ciaza i porod. pisze tam jedna z holandii, bedzie rodzic w domu,
                  bo za dobe LEZENIA ( bez poloznej i lekarza, lekow itd) podczas porosu i po nim
                  placi sie tam 400 euro.tylko polowe zwraca ubezpieczenie. polowe kobiety same
                  placa.
                  u nas wszystko DARMOWE, bezpanskie. znajdz kase na oplacenie dyzurnych
                  ginekologow ( na moje miasto na pewno jeden by nie wystarczyl),anestezjologow,
                  neonatologow i niech wtedy zaproponuje ktos porody domowe. jak rodzaca bedzie
                  wiedziala, ze w ciagu kilku minut zjawi sie pomoc, moze wtedy sie odwazy.
                  tylko wszystko musi miec rece i nogi, a Ty usilujesz zaczac od tylu. bo w
                  europie zachodniej tak jest to i w polsce powinno. z calym szacunkiem dla
                  europy zachodniej.... biore z niej to co dobre i to mi sluzy, reszte sobie
                  odpuszczam. mam swoj rpozum i wole go uzywac niz bezmyslnie papugowac.
                  • Gość: ktostam Re: jeszcze cos:) IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 22.06.05, 08:03
                    jesli mamy argumentowac wszystko w patologiach, to wisz moge ci udawadniac, ze i
                    w szpitalu porod jest ryzykowny i moze zakonczyc sie powiedzmy niezbyt milo...

                    po drugie skad taka pewnosc w tym szpitalu? moze np. zdarzyc sie ze nie zdazysz
                    dojechac do tego szpitala i urodzisz w samochodzie.. calkiem fajne warunki nie
                    uwazasz?;)

                    po trzecie straaaszny cykor z ciebie i tyle... nie kazdego porod trwa iles tam
                    godzin z wielkimi okrzykami... a ty z porodu robisz tragedie doslownie...

                    skoro dla ciebie porod to zagrozenie zycia to w sumie nie mamy co dalej
                    rozmawiac bo i tak nikt nikogo nie przekona do swoich argumentow...
                    • pszczolaasia Re: jeszcze cos:) 22.06.05, 08:28
                      przesadziłeś Ktośtam moim skromnym zdaniem. życie to nie tylko piękna strona
                      medalu, nie można zakładać, że wszystko będzie na pewno przez całe życie
                      dobrze, czasami coś się samoistnie po prostu, za przeproszeniem, potrafi
                      spieprzyć:) mam koleżankę, która urodziła na stacji benzynowej w taksówce,
                      dostała talon na 1000 litrow benzyny, ale czy to o to chodzi? o ten strach jaki
                      czuła potem, czy wszystko jest w porządku z dzieckiem, czy się nie zaraziło
                      itd.. nie można tez zakładać patologii, ale Pimpek tego chyba nie robi, życie
                      ma jak medal dwie strony. pkt. 3- podaruje sobie wogle komentowanie takiego
                      stwierdzenia ziomalu znad morza:) poniżej krytyki szczerze mówiąc... i tyle...
                      nikt nie traktuje porodu jako zagrożenia zycia, chodzi o tkz...komfort
                      psychiczny..tak bym to nazwała chyba i świadomość, że w razie czego wszyscy są
                      na miejscu, zeby mi i mojemu dziecku pomóc. a szeroko pojęty zachód Europy,
                      cóż..jestesmy daleko w tyle jesli chodzi o ten zachód. i to tyle tytułem mojego
                      komentarza:) pozdrowionka Ktośtam:)
                    • pimpek_sadelko Re: jeszcze cos:) 22.06.05, 08:30
                      hola hola!
                      odwazniaku!
                      jakim prawem mowisz do mnie per cykor? dlatego ze w XXI wieku mam prawo
                      zaplanowac swoj porod swiadomie, razem z lekarzem?
                      czegos chyba nie rozumiesz.... aco do tych "kilku godzin" to naprawde nie
                      jestes dla mnie partnerem do dyskusji bo Ty tego nie poczujesz, nie wiesz jak
                      bedzie bolalo itd.
                      w moim wypadku planowany porod jest wazny, bo to caza wysokiego ryzyka. smiem
                      twierdzic, ze jesli w poprzednich ciazach przeszlam przez to co zgotoal mi los
                      i zdecydowalam sie jednak zajsc w kolejna to na;lezy mi sie medal za odwage i
                      niezlomnosc. zatem swoj epitet badz laskaw odlozyc na bok, nie Tobie oceniac
                      czego sie boje.
                      po drugie mam prawo rodzic bez bolu i kicham na to co Ty/ktos inny o tym sadzi
                      dopuki moj lekARZ twierdzi, ze tak jest ok. pozwol, ze w kwestii mojej ciazy i
                      mojego ewentualnego porodu rozstrzyganie zostawie lekarzowi i poloznej. wole
                      fachowosc od rad forumowych.
                      nigdzie nie zrobilam z porodu tragedii, rozbie natomiast z niego cos
                      przemyslanego, chce zeby to bylo na swoj sposob piekne i wyjatkowe. dlatego
                      pomyslalam o zzo ( znieczulenie),dlatego sama wybralam szpital, w ktorym chce
                      urodzic itd.
                      Ty robisz z porodu wolna amerykanke. zobaczymy czy bedziesz taki hardy jak
                      bedzie rodzila Twoja kobieta, jak bedziesz patrzyl na to jak zwija sie z bolu (
                      notabene podczas porodow rodzinnych najczesciej wymieka facet, nie kobieta....
                      a on tylko patrzy!:D to faceci czesto prosza polozne/lekarzy o ulge dla zony,
                      to oni mdleja itd). rozpisujesz sie o porodzie a pewnie nawet nie wiesz jak to
                      wyglada.
                      bezpieczny porod to porod fizjologiczny, czyli taki, ktory po prostu dzieje sie
                      sam, albo taki nad ktorym panuje personel w szpitalu, tudziez rodzaca w domu ma
                      zaplecze i swiadomosc, ze podniesie sluchawke w razie trudnosci i przyjedzie
                      ktos, kto sie na tym zna i POMOZE.
                      no i blagam. nie przekrecaj moich slow i wypowiedzi. nie napisalam, ze porod to
                      zagrozenie, ale tez nie dam sobie wmowic, ze porod to pestka, bo to ogromne
                      przezycie. mam tez swiadomosc, ze jestem juz matka, ze juz odpowiadam za
                      dziecko, ktore nosze i dla siebie moge ryzykowac wiele, dla niego NIC.
                      • Gość: ktostam Re: jeszcze cos:) IP: 82.145.89.* 22.06.05, 20:10
                        aaa.. trzeba bylo tak od razu, ze nalezysz do grupy ryzyka...
                        wiec nie masz WYBORU.. i nie zabieraj go innym twierdzac, ze urodzenie w domu to
                        wielkie ryzyko, bo dla niektorych narodziny w szpitalu to wielkie ryzyko patrzac
                        na stan naszej sluzby zdrowia i tzw. rutyne...

                        z twoich wypowiedzi wnioskuje, ze przez swoj pryzmat oceniasz wszystkie porody -
                        musza sie konczyc problemami...

                        aa i nie oceniaj mnie, ze tak szybko wymiekam;) facet facetowi nie rowny;)

                        i jeszcze jedno przeciez ja cie nie zmuszam do porodu w domu, bo i tak nie
                        mozesz , a jakbys mogla to twoja wola ale nie krytykuj innych za inne poglady...
                        • pimpek_sadelko Re: jeszcze cos:) 22.06.05, 20:24
                          to zle wnioskujesz. nie oceniam innych porodow. moze zapytaj kobiet w ciazy,
                          dowiesz sie ile faktycznie z nas marzy o porodzie w domu:). rozmawialysmy o tym
                          na ciazy i porodzie.jesli ktos chcial, to na takich zasadach jak jest w
                          cywilizowanych systemach opieki zdrowotnej. nie tak na dziko jak w polsce.
                          nie skrytykowalam cie za poglad "czy rodzic w domu", ale za to, ze twierdzisz,
                          ze w polsce jest to latwe do przeprowadzenia. wcale nie. dlatego tak malo polek
                          decyduje sie na taki porod. ja o takiej nie slyszalam, ale zakladam, ze komus
                          to sie przytrafia.
    • gusia40 Re: urodzic dziecko w domu ? 22.06.05, 02:44
      Poród jak wojna nie wiadomo kiedy się zacznie i jak się skończy.Niektóre porody
      są lekkie.szybkie,dziecko głośno zaraz płacze.Gorzej jak zaczynają sie schody.
      Z góry trudno coś na 100% przewidzieć.Czasem<impreza>trwa kilkanaście
      godzin.Dzieci i tak rodzi się mało w porównaniu z ubiegłymi latami .Opieka jest
      w szpitalu lepsza niż w czasie wyżu demograficznego.Co do warunków
      mieszkaniowych-bywa różnie;ciasno,rodzeństwo,dziadkowie,własne dzieci.Czasem
      odległość kilkadzisiąt km od szpitala.A jak żyć ztym jakby coś sie nie udało,a
      w szpitalu byłaby pomoc?
      • Gość: Położnik Do Pana kogośtam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 11:14
        Dlaczego bagatelizujesz poród,masz ku temu jakieś przesłanki?Mnie praca na
        połoznictwie nauczyła pokory,i tego że wszystko moze sie zdarzyc,że moge
        przyjmować usmiechnietą dziewczynę a za godzine waloczyć o jej zycie.W czasie
        mojem pracy przyjałem 6345 porodów a Ty ile??.Gdybyś miał kalkulator to podam
        Ci wiecej danych ,pracuje 20 lat zawsze na dwa etaty(praca i dyzury)w czasie
        mojej pracy w szpitalu odbyło sie 48000 porodów.
        • Gość: ktostam Re: Do Pana kogośtam IP: 82.145.89.* 22.06.05, 20:12
          a dlaczego ty twierdzisz, ze porod to wielki problem?
          skoro masz takie doswiadczenie to slucham ile miales w swoim zyciu uzasadnionych
          problemow z porodami? odliczajac cesarki na zyczenie, przyspieszanie porodu i
          inne zaniedbania personelu.
          • Gość: Położnik Re: Do Pana kogośtam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 20:35
            1482 przypadków tj 23% łozysko wrosniete i przerośnięte,atonia macicy i
            hypotonia,krwawienie z peknietych zylaków krocza,pekniecie macicy tej po cieciu
            i bez ciecia,krwiaki krocza po szyciu,zator wodami płodowymi,zatorowośc
            płucna,arythmia po porodzie,przełom tarczycowy,krwawienie z powodu skazy
            krwotocznej,zespól Hellp,Rzucawka poporodowa,przełomy nadcisnieniowe,te
            wszystkie przypadki nie miałyby szans w domu ,stary koniec dyskusji wiecej nie
            odpowiadam bo Ty nie wiesz co to położnictwo.
            • Gość: ktostam Re: Do Pana kogośtam IP: 82.145.89.* 22.06.05, 22:14
              no to jedzmy z koksem;)

              o jakie np. interwencji mi chodzilo np:

              RODZAJ INTERWENCJI DLA POLSKI ZALECENIA WHO
              nacinanie krocza 77,5% Nie powinno stosować się rutynowo
              przyspieszanie, wywołanie porodu 51,5% 10%
              znieczulenie farmakologiczne (wszystkie rodzaje) 23,4% Powinno się unikać
              podawania
              cesarskie cięcie 18% 10 - 15%

              co do twoich przypadkow, jesli uwazasz ze np. tromobofilie trudno stwierdzic
              (np. zatorowosc plucna) przed porodem...

              zespol Hellp plus rzucawka poporodowa cyt.
              "Wczesne postawienie diagnozy i szybkie rozwiązanie ciąży pozwalają zmniejszyć
              zagrożenie dla matki i płodu", wiec ?

              co do zatoru owodniowego to zdarza się podobno baardzo rzadko..

              zreszta nie bede dyskutowal o wszystkich powiklaniach bo sie ni znam;p
              ty na sile chcesz mi udowodnic, ze porod jest calkowicie nieprzewidywalny i
              podstawowa diagnostyka nie moze ograniczyc przyszlych problemow w czasie i po
              porodzie...

              • laminja Re: Do Pana kogośtam 23.06.05, 15:33
                w taki razie życzymy Twoim najbliższym samych udanych porodów w domu :)
        • Gość: mistrz Re: Do Pana kogośtam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 16:04
          przyjac tyle porodow to sztuka i to samodzielnie! bohater hihi jak ......
    • Gość: asiak Re: urodzic dziecko w domu ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 23:08
      Coż, mam nadzieje-tak jak dradam, że NFZ nie wysnuje jedynie słusznych wniosków
      :-)))
      A w ogóle czy to nie kolejny przejaw bezmyślnego czasami trendu pt. "zwrot ku
      naturze", który do łez mnie smieszy. W końcu chyba jest jakis powód tego, ze w
      tzw. cywlizowanym świecie kobiety rodzą w szpitalu, czy aby nie miało to
      jakiegos wpływu na smiertelność matek i noworodków, cos mi sie jakos kojarzy z
      zasnutych juz mgiełką niepamięci zajęć z połoznictwa:-)))
Pełna wersja