Gość: leń IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 12:39 Pracuję w placówce gdzie pełnione są także dyżury lekarskie.Z rozmaitych powodów nie mam na nie ochoty. Czy, i jak- w świetle przepisów mogę ich nie wykonywać ? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: g@mdan Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 06.07.05, 01:01 Możesz powołać się na dyrektywę Unii Europejskiej mówiącą o czasie pracy. Ale ta jest powszechnie w Polsce łamana, więc pewnie skończy sie pozwem do sądu. Trudna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne 14.07.05, 08:35 Gość portalu: g@mdan napisał(a): > Możesz powołać się na dyrektywę Unii Europejskiej mówiącą o czasie pracy. > Ale ta jest powszechnie w Polsce łamana, więc pewnie skończy sie pozwem do sądu > . > Trudna sprawa. a to nie jest ta dyrektywa, ktora uniwazniono kilka tygodni temu? Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne 06.07.05, 14:10 Domyślam sie że jesteś "na etacie". Obowiązującym aktem prawnym jest ustawa o zakładach opieki zdrowotnej. Masz obowiązek dyżurować jeśli Twoje praca jest potrzebna do zapewnienia ciągłości leczenia a pracodawca tego zażąda (ale może nie zażądać - jest to w gestii pracodawcy). Nie możesz mieć więcej dyżurów niż 2 w tygodniu / 8 w miesiącu. Czas dyżuru w myśl ustawy nie wlicza się do czasu pracy (!). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leń w tym sęk,że chętnych na te dyżury nie ma IP: *.protonet.pl 06.07.05, 21:35 zresztą co się dziwić.... Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne 06.07.05, 16:52 @!#&* Jeszcze cie wyrzucili :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Położnik Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 21:27 Załatw sobie od neurologa że cierpisz na likantropię czy jakoś tak,najważniejsze że w nocy nie wiesz co robisz a jak Cie zaczepiają to jesteś agresywny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lek_med Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne IP: *.crowley.pl 06.07.05, 22:57 Znam oddział zabiegowy w szpitalu klinicznym, gdzie kto mógł dostaczył zaswiadczenie o stanie zdrowia, które w części przypadków zwalnia w ogóle z dyżurów, a w części pozwala jedynie dyżurowac "na tępo"(mniejszy stres, itp).Swoją droga trochę sie dziwię,że kierownik kliniki przymyka na to oko. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne 06.07.05, 23:31 W takim razie kto dyżuruje ? Zamykają na noc ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leń hm.... dziwny pomysł IP: *.protonet.pl 07.07.05, 06:34 www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TH/likantropia.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Położnik Re: hm.... dziwny pomysł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 10:44 Dlaczego drogi kolego Twój pomysł nie dziwi Cie ,a mój tak? Lekarz to ktoś kto udziela pomocy w miare swoich umiejetności,podejdz do pacjentów jak do rodziny wyobraż sobie że to Twoja ,mama, tata,zona ,dziecko,no ,a teraz wyobraz sobie własne dziecko chore w nocy o k 3 nad ranem a na odziale chirurgi nie ma lekarza bo pracuja jak swieći słoneczko.No i gid jest nie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leń pewnie, można i tak IP: *.protonet.pl 07.07.05, 18:47 cały świat jest Twoją jedną wielką rodziną więc zasuwaj w świątek,piątek i niedzielę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Położnik Re: pewnie, można i tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 19:32 Robię tak ja uważam za stosowne Tobie też tak radze,możesz byc lekarzem dopołudnia znam Takich,ja bede lekarzem na okrągło,dokąd nie zrezygnuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franc Re: hm.... dziwny pomysł IP: 62.121.129.* 07.07.05, 10:55 Bo trzeba szukać w książkach z zakresu psychiatrii, a nie w internecie... Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne 09.07.05, 12:50 wiesz jestem nieco niedostosowany do zrozumienia twojej odpowiedzi na moj sarkazm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: terras Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne IP: *.btsnet.pl 07.07.05, 09:28 "Czas dyżuru w myśl ustawy nie wlicza się do czasu pracy. " - naprawdę w Polsce czas dyżuru lekarskiego nie wlicza się do czasu pracy? A jak jest w innych państwach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Położnik Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 10:46 Tak to prawda jekby wliczali to przymajmniej 50% lekarzy byłaby na emeryturze po 38 roku życia.W innych krajach też jest ten problem ,trudno go rozwiązac,to dlatego brakuje tylu lekarzy w Unii. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne 07.07.05, 14:22 Przez dłuuuugie lata dyżur lekarski nie tylko nie był wliczany do czasu pracy, ale (mimo pracy wg obowiązującego Kodeksu Pracy w godzinach nadliczbowych) był płatny GORZEJ niż "normalne" godziny pracy, lekarze tez nie mieli prawa wyjść do domu po dyżurze. W ten sposób przez lata Państwo Polskie robiło dokładnie to, za co teraz pracownicy sądzą się z hipermarketami - prowadziło państwowy wyzysk, co więcej łamiąc notorycznie i w warunkach recydywy Kodeks Pracy - okradając przez lata zatrudnionych przez siebie lekarzy. Potem pojawiły się próby "naprawienia" tej sytuacji (w warunkach zagrożenia procesami) - za dyżury zaczęto płacić ... jak za pracę w warunkach normalnego zatrudnienia (żadnych godzin nadliczbowych). Dano tez prawo do "schodzenia po dyżurze" (nawiasem mówiąc martwe - wielu ordynatorów tego nie tolerowało i korzystanie z tego prawa mogło się w najlepszym razie skończyć niemożnością zrobienia specjalizacji) - w praktyce kończyło się na wcześniejszym wyjściu z pracy (mimo prawa - że można zaraz po dyżurze). Poza tym wielu tak opluwanych tu lekarzy zostawało w pracy ... z poczucia obowiązku (głupie , nieprawdaż?) dla dobra swoich pacjentów. Kolejnym krokiem była właśnie cytowana wyżej ustawa gdzie po długich debatach ustalono że dyżur nie jest pracą - a więc nie należy się zaplata jak za godziny nadliczbowe (żeby za dużo lekarzom nie płacić), odebrano ponownie prawo zejścia po dyżurze (bo dyżur nie jest pracą - wprawdzie jest furtka że przełożony "może się zgodzić" na wcześniejsze wyjście "po szczególnie ciężkim dyżurze (jak to - przecież to nie praca ??? co to dyżur "szczególnie ciężki" ??) ale to w praktyce to znów martwy przepis, całkowicie uznaniowy). Ciekawe, co dalej. Wszystkie te łamańce prawne są robione w jednym celu - zapłacić lekarzom jak najmniej za ich pracę i wymusić jak najdłuższe okresy pracy bez zwiększania zapłaty rekompensującej uciążliwość takiej pracy. Klasyczny "casus Biedronka" w wykonaniu Państwa Polskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tricolour Zrezygnuję ze swojej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 19:11 ... naturalnej zlośliwosci. Na chwilę :))) 1. Piszesz, że wszystkiemu winne jest państwo. Czyli tak naprawdę NIKT, bo zwalanie winy na państwo, to pokazywanie palcem 40 mln ludzi. Osoby, które tworzą przepisy dla Was, to jacyś sadyści? Może amatorzy, którzy nigdy nie widzieli lekarza i stąd taka nieudolność? Czy to celowe wyniszczanie środowiska lekarskiego? Czy wini są wszyscy wokól, a Wy nie? 2. Dlaczego lekarze godzą się na takie traktowanie? Jeżeli sami nie zadbacie o wlasne sprawy, to nikt tego za Was nie zrobi - to chyba jasne. Jesteście BIERNI. Szeroko rozumiane spoleczeństwo może Wam pomóc, ale niczego nie zrobi za Was. 3. Pracownicy "Biedronki" może powinni byc przykladem? Wychodzi na to, że jesteście bardziej niezaradni od innych ("glupszych") ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Położnik Re: Zrezygnuję ze swojej... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 19:30 Niestety Tricolour nie jesteśmy bierni wyjeżdzamy,to ostatnia forma protestu,po wyczerpaniu cywilizowanych sposobów dyskusji posostaje ten ostatni ,tak jak wychodzisz bo Twój przeciwnik w dyskusji bełkocze w niezrozumiałym dla Ciebie jezyku,tak i lekarze wyjeżdzają.Społeczeństwo ani rząd tego też nie widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tricolour Re: Zrezygnuję ze swojej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 20:14 Smutne... Ale jak nie ma innego wyjścia, to wyjazd jest całkiem zrozumiały. W kazdym razie życze powodzenia i polepszenia... Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: Zrezygnuję ze swojej... 07.07.05, 21:45 Gdzie w tym tekście złosliwośc ??? Zwykle po prostu "piszę jak jest" a że wygląda to złosliwie ? Rzeczywistośc taka. ad 1 "państwo" to nie 40 mln ludzi - dawniej była PZPR i komuniści którzy bardzo dbali żeby ludzie (zwłaszcza mający trochę oleju w głowie i umiejętności dające im jakąś niezależnośc) nie mieli zbyt wiele wolności a utrzymywanie ludzi w biedzie i dbanie by zbyt wiele nie zarabiali było wręcz wpisane w system. Byla to CELOWA polityka pauperyzacji środowiska lekarskiego, zniszczenia samorządu i resztek niezalezności. Udało się. Poza tym wtedy właśnie nauczono ludzi że im "się należy" i tak zostało. Komunizm upadł a ludziom nadal "się należy" (poczytaj choćby tutejsze posty). Obecnie państwo to ciała ustawodawcze które konstruują prawo, piszą ustawy. Jak je konstruują - napisałem. Myśle że konstrukcja taka jest celowa - tworzy barierę zapobiegającą usamodzielnianiu się lekarzy (szpitali) i utraty kontroli urzędniczej (bo w sytuacji rynkowej: jest usługa - musi byc zapłata - nie ma zaplaty nie ma usługi w sytuacji obecniej - jest przymus świadczenia usługi - nie ma obowiązku zaplaty, urzędnik "może nie dać" co daje kontrolę i moznośc wymuszania pożądanych zachowań - to trzyma w ryzach wydatki - kosztem lekarzy i ich pacjentow ale nie oni się tak na prawdę nie liczą). Temat rzeka. ad 2. to temat na odrębną dyskusję, najkrócej - bo są zbyt słabi, nie dysponuja ŻADNĄ realną metoda nacisku. Jedyną skuteczna byłoby odejście od łóżek pacjentów (udało się Porozumienu Zielonogórskiemu i anestezjologom na mała skalę) wielu tego nie zrobi - jedni ze strachu, inni ze względow moralnych, w końcu inni z wyrachowania, samorząd lekarski nie istnieje, solidarnośc takoż "spoleczeństwo" w niczym nam nie pomoże - bo wcale nie jest tym zainteresowane żeby lekarze pracowani w lepszych warunkach, za lepsze pieniądze czy byli bardziej wypoczęci - "spoleczeństwo" chce miec taniego i łatwo dostepnego lekarza - a więc tak na prawdę chętnie poprze każdą inicjatywę "dyscyplinującą" lekarzy i POTANIAJĄCĄ ich pracę ad 3. jesteśmy w dużo gorszej sytuacji niz pracownicy "Biedronek" - gdy oni walaczą przed sądem o swoje prawa sekunduje im cała Polska (bo "lud pracujący miast i wsi ma prawo walczyć o swe prawa - nie to co lekarz - w końcu jakaz to praca - tylko macha długopisem i pieczątki przystawia) gdy o swoje prawa upominaja się lekarze dla "społeczeństwa" są "wykształconymi za ich pieniądze" krwiopijcami i mordercami krórzy jeszcze mają czelnośc żądac za swoja pracę pieniędzy i "dorabiać się na chorych ludziach"; potem rusza ogólnopolska kampania prasowo - telewizyjna na temat "błędow lekarskich" i akcja chcących sie przypodobać "społeczeństwu" polityków że "nie dopuszczą", "będą bronic praw pacjentow" że ludzim "się nalezy" itp - myslisz że mamy z tym sznsę wygrać? mamy przeciw sobie WSZYSTKICH - i nie piszę tego złosliwie czy po to żeby się żalić - takie traktowanie lekarzy i ich pracy jest jak najbardziej racjonalne bo OPŁACALNE (dla wszystkich z wyjątkiem lekarzy)- dopóki lekarze nie potrafią sie przed tym obronić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g@mdan Re: Nie jesteśmy bierni. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 08.07.05, 00:26 Pytasz: 2. Dlaczego lekarze godzą się na takie traktowanie? Jeżeli sami nie zadbacie o wlasne sprawy, to nikt tego za Was nie zrobi - to chyba jasne. Jesteście BIERNI. Szeroko rozumiane spoleczeństwo może Wam pomóc, ale niczego nie zrobi za Was. ------------------------------------------------------------------------------ Pamiętam, że w połowie lat 90-tych OZZL próbował wywalczyć dla lekarzy trochę kasy za dyżury. Zmiany w Kodeksie pracy dawały szansę udowodnienia, że dyżury to praca w godz. nadliczbowych i należy się odpowiednia zapłata ( za pierwsze dwie godz.- 50% wiecej, a potem już 100%). Sądy się sprzeciwiały, wiec sprawa trafiła do NSA czy TK. I okazało się, że lekarzom się nie należy. Jakie było uzasadnienie? Otóż nie należy się, albowiem gdyby państwo wypłaciło to by państwo zbankrutowało. Jest powód, no nie? Bezprawie w świetle prawa. Jedni mają zapłacone, a inni nie. Jak tu dalej walczyć? Obrazić się i wyjechać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Terras Re: Nie jesteśmy bierni. IP: *.btsnet.pl 09.07.05, 12:50 A w Polsce nie ma żadnych szans na zmianę? Odpowiedz Link Zgłoś
connie1 Re: Nie jesteśmy bierni. 09.07.05, 12:52 Myslę ,ze nie dopóki nie zmieni sie ogolne myslenie.. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Nie jesteśmy bierni. 09.07.05, 13:18 Nie zmieni sie, poki bede chetni do podjecia pracy w Polsce. Niestety po kilku tygodniach pracy poza granicami Polski wydaje mi sie, ze takich samobojcow bedzie coraz mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Położnik Re: Nie jesteśmy bierni. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.05, 17:13 W tym czasie to Polska ztrudnia dobrze wyszkolonych lekarzy( bardzo łakomy kąsek dla innych krajów),płacąc im w dziwnej walucie nie można za nią przeżyć i jeszcze trzeba mysleć kiedy wyplacą. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Nie jesteśmy bierni. 14.07.05, 06:32 Skoro zgadzają się na takie traktowanie, to ich tak traktuja. Odpowiedz Link Zgłoś
minia1000 Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne 14.07.05, 06:45 a leczyc ludzi tez nie masz ochoty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hipo(crates)potam Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne IP: *.protonet.pl 14.07.05, 18:30 Dyżury lekarskie są zazwyczaj pracą dodatkową, czasem przymusową oprócz normalnego czasu pracy.To zajęcie mocno absorbujące czasowo,czasem bardzo stressujące i obciązające psychicznie.I na dodatek marnie opłacane Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: syylwwiaa Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne IP: *.btsnet.pl 24.07.05, 10:38 A czy po dyzurze w danym dniu pracuje sie krocej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tutko Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 12:42 teoretycznie po "ciężkim dyżurze" można wczesniej wyjść-w praktyce bywa z tym różnie... czyli praca w dzień poprzedzający dyżur,potem dyżur,a po dyżurze znowu zwykly dzień pracy to daje w sumie 31h 30 min Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doświadczona Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne IP: *.chello.pl 25.07.05, 09:29 Miałam okazję widzieć zapracowanego lekarza na dyżurze: spał na leżance głośno pochrapując więc nie miałam sumienia obudzić go by porozmawiać o stanie zdrowia zoperowanej matki. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne 25.07.05, 09:56 Gość portalu: Doświadczona napisał(a): > Miałam okazję widzieć zapracowanego lekarza na dyżurze: spał na leżance głośno > pochrapując więc nie miałam sumienia obudzić go by porozmawiać o stanie zdrowia > zoperowanej matki. lekarz na dyzurze ma prawo spac. jak sie cos dzieje, to go budza. dyzur to jest inaczej "stan gotowosci" jak sie nie jest potrzebnym to mozna spac, ogladac tv, dlubac w nosie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doświadczona Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne IP: *.chello.pl 25.07.05, 10:30 Podałaś/eś najbardziej przystępną definicję dyżuru lekarskiego:-). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneste Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne IP: *.dsl.vianetworks.nl 25.07.05, 10:34 Przeciez dyzur lekarski to w rozumieniu naszego prawa pracy n i e jest praca.Nie rozumiem wiec dlaczego sie dziwisz ze doktor spal.Mogl robic co mu sie zywnie podoba:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doświadczona Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne IP: *.chello.pl 25.07.05, 10:38 A w którym miejscu wyraziłam zdziwienie? Możesz mi wskazać? Przecież ja tylko przytoczyłam fakt jaki miał miejsce w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneste Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne IP: *.dsl.vianetworks.nl 25.07.05, 10:42 Skonczyl prace to spal-normalka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanka_Mazury Jak jest w innych krajach? IP: *.btsnet.pl 27.07.05, 17:20 A jak jest w innych krajach? Czy po dyżurze przysługuje dzień wolny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lekarz Re: Jak jest w innych krajach? IP: *.acn.waw.pl 27.07.05, 18:04 Z tego, co mi wiadomo, np. w Szwecji lekarz dyzurny przychodzi tylko na sam dyżur, czyli na 16 i rano wychodzi do domu. To jest tak samo, jak z maszynistą, który po przejechaniu iluś tam godzin MUSI udać się na odpoczynek. Ja po odbytym dyżurze po prostu się czule żegnam z kolegam,i i idę do domu ( pacjentów wcześniej, jak tylko znam rozkład dyżurów rejestracja telefonicznie przesuwa, jeśli jest taka sytuacja, że w zastrzeżone dni ktoś się już zapisał. I zawsze pacjenci są informowani, że to z powodu dyżuru). Pracuję w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneste Re: Jak jest w innych krajach? IP: *.direct-adsl.nl 31.07.05, 00:41 No pewnie ze po dyzurze musowo dzien wolny,po weekendzie oczywiscie dwa.U nas w szpitalu np po weekendzie jest zawsze wolny pn i pt i obligatoryjnie dostaje sie dyzur w srode-dzieki temu ma sie wolny czw,pt,sb,nd.Da sie zyc1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pajer Re: pytanie do kolegów mających dyżury szpitalne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.05, 21:06 Jestem jednym z tych doktorów, którym z powodu dyżurów zaczyna sie rozpadaać życie rodzinne. Jak mam w takiej sytuacji podchodzić z miłościa do bliźniego podczas dyżuru i czy to na prawdę warte tego wszystkiego... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_rozpacz totalnie olac dyzury szpitalne................... 31.07.05, 00:44 do czasu wejscia dyrektyw unijnych, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: medzio Re: totalnie olac dyzury szpitalne ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.05, 06:38 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=27129746 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanka_Maz czy w Polsce są szpitale... IP: *.btsnet.pl 02.08.05, 13:51 A czy w Polsce są obecnie szpitale i oddziały, gdzie lekarz ma po dyżurze dzień wolny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneste Re: czy w Polsce są szpitale... IP: *.direct-adsl.nl 02.08.05, 17:06 Chyba juz tylko w pojedynczych miejscach w Polsce mozna wyjsc po dyzurze do domu.Norma jest co innego-ludzie do 15 pracuja na etacie a po 15 maja dyzur na tzw "kontrakcie".Efekt -wielu moich kolegow,glownie anestezjologow,ale nie tylko pracuje non stop przez 8-10 dni a kolezanka rekordzistka miala 14 dni w rzadku.Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś