Na fotel ginekologiczny w obuwiu czy bez ? ? ?

20.07.05, 09:23
Kolejny raz wysłuchałam (przypadkowo w środku komunikacji miejskiej) jedynie
słusznych racji zwolenników obu sposobów. Ja nie jestem do końca przekonana i
mam sporo wątpliwości. Jak ma być, tak żeby było kulturalnie? W lecie gdy mam
zgrabne pantofelki to rozumiem, ale w zimie ładować się na fotel
w "buciorach"?
Może Położnik powiedziałby jaka jest prawidłowa szkoła zachowania w
gabinecie:)
    • pimpek_sadelko Re: Na fotel ginekologiczny w obuwiu czy bez ? ? 20.07.05, 09:38
      naprawde wskakuja kobiety z gola d... ale np. w kozakach do kolan? wow!:D
      • draconessa Re: Na fotel ginekologiczny w obuwiu czy bez ? ? 20.07.05, 10:39
        To jest niezly wyczyn - zdjac rajstopy i majtki nie zdejmujac przy tym
        ubloconych walonek:)))
        • pimpek_sadelko Re: Na fotel ginekologiczny w obuwiu czy bez ? ? 20.07.05, 10:40
          draconessa napisała:

          > To jest niezly wyczyn - zdjac rajstopy i majtki nie zdejmujac przy tym
          > ubloconych walonek:)))

          cos co sie nadaje do programu davida coperfilda:D
          • kolorowa.kredka Re: Na fotel ginekologiczny w obuwiu czy bez ? ? 20.07.05, 10:55
            Domyślam się, ze dziewczę zdejmuje walonki, zdejmuje bieliznę, wtedy zakłada
            buty i maszeruje na fotel.
            Chodzenie boso po gabinecie to chyba dość nierozsądne. No ale te zabłocone buty?
            • pimpek_sadelko Re: Na fotel ginekologiczny w obuwiu czy bez ? ? 20.07.05, 10:58
              kolorowa.kredka napisała:

              > Domyślam się, ze dziewczę zdejmuje walonki, zdejmuje bieliznę, wtedy zakłada
              > buty i maszeruje na fotel.
              > Chodzenie boso po gabinecie to chyba dość nierozsądne. No ale te zabłocone
              buty
              > ?
              moj lekarz ma takie jednorazowe "kapcie"
              • draconessa Re: Na fotel ginekologiczny w obuwiu czy bez ? ? 20.07.05, 11:06
                Mozna tez przewidujaco zabrac ze soba na wszelki wypadek skarpetki ( tylko nie
                takie noszone od tygodnia:)))
            • pimpek_sadelko ps. 20.07.05, 10:58
              poprzedni nie mial, to przed wejsciem na fotel stawialm buciki z boku
              • Gość: pszczolaasia Re: ps. IP: *.portnet.pl 20.07.05, 11:04
                mój nie ma kapci... ale ja zakładam skarpetki:))) ostatnio takie w serduszka
                sobie kupiłam... przedtem miałam w słoniki, wściekle niebieskie:))
    • walerinka Re: Na fotel ginekologiczny w obuwiu czy bez ? ? 20.07.05, 11:09
      To temat wielokrotnie przerabiany w moim środowisku. I jakoś przeważnie nie
      możemy dojść do porozumienia. Ja załatwiam tę kwestię w ten sposób, że gdy jest
      lato i mam "zgrabne pantofelki", to wchodząc na fotel nie zdejmuję ich ze stóp.
      Natomiast jesienią i zimą zakładam tuż przed badaniem na stopy swieże
      czyściutkie skarpety i w nich maszeruję w kierunku fotela.
      Tak jak śmieszy mnie widok mężczyzny w samych skarpetkach, tak w tej sytuacji
      bardziej śmieszy mnie widok kobiety z kozakami na gołych nogach. Wolę podejść w
      skarpetach. Boso obawiałabym się mając na uwadze grzybicę (podłoga i to miejsce
      gdzie ustawia się stopy na fotelu).
      • Gość: Położnik Re: Na fotel ginekologiczny w obuwiu czy bez ? ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:39
        Napiszę tak jak komu wygodnie ja wszystko akceptuję,no nie mam chapetek
        jednorazowych, to dobry pomysł,kobieta gdy pyta czy może w butach to odpowiadam
        że tak.Nie ma takich przegiec żeby w muszkieterach na fotel czy w
        walonkach,kobiece buciki są ładniutkie,jedną pamiętam w skórze czarnej i
        glanach ,cała w ćwiekach i łańcuchach,usiłująca zdjąć stringi przez glany,ale
        cóż nie moge pomagać.Z róznych wzgędów kobieta chce zostać w bucikach,muszę to
        życzenie uszanować.
        • draconessa Re: Na fotel ginekologiczny w obuwiu czy bez ? ? 20.07.05, 12:43
          Stringi przez glany?????? Ale chociaz proba zostala uwienczona sukcesem???
          Stringi zostaly po tej operacji skomplikowanej cale???Usmialam sie, i dobrze,
          bo noc przede mna;))))
        • Gość: Swan Ganz Re: Na fotel ginekologiczny w obuwiu czy bez ? ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:51
          dlaczego nie można pomagać? Ja tam byłbym męski i po prostu bym jej te stringi
          zerwał :)Zębami...
          • Gość: Położnik Re: Na fotel ginekologiczny w obuwiu czy bez ? ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:58
            Widzisz ja muszę przyjąc jednak wiecej Pan niż trzy dziennie,i nie moge.Swan to
            Ty jesteś esculap Nowy Tomyśl ? Tutlingen?w jaki mieście działasz?
      • kolorowa.kredka Re: Na fotel ginekologiczny w obuwiu czy bez ? ? 20.07.05, 12:42
        Tak, skarpetki w sytuacji gdy nie ma jednorazowych "kapci" to chyba dobry
        pomysł.
        Moja znajoma zawsze siada na fotel z gołymi stopami natomiast druga
        znajoma "nigdy przenigdy nie wystawiłaby gołych stóp pod nos lekarzowi". W
        niektórych gabinetach są bidety. Zakładam, że każda z nas przed wizytą jest
        odświeżona, ale jest jeszcze ten czas dojścia do przychodni. Ale przykry zapach
        stóp dotyczy chyba raczej mężczyzn. A może się mylę.
        Ciekawa jestem co myśli o tym ginekolog, pan lub pani. Mam nadzieję, że
        Położnik zaglądnie tu i coś nam podpowie.
        • draconessa Re: Na fotel ginekologiczny w obuwiu czy bez ? ? 20.07.05, 12:47
          Wiesz, kazda noga sposona, po pewnym czasie w obuwiu ma prawo niepieknie
          pachniec. Faktycznie chyba czesciej panowie wydzielaja rozne wonie, ale
          kobietkom sie zdarza tez. A bidet w gabinecie to bardzo fajna sprawa - bo
          wlasnie - czas dojscia do gabinetu, czasem jeszcze czekanie pod gabinetem.
          Mysle, ze i kobieta odswiezona czuje sie wtedy w trakcie wizyty jednak nieco
          przyjemniej, no i lekarzowi tez jest przyjemniej badac czystego, pachnacego
          pacjenta - w tym przypadku akurat pacjentke ( zreszta to dotyczy kazdej
          specjalnosci):)
    • walerinka w spodniach czy w spódnicy??? 20.07.05, 12:50
      Rozmawiam sobie z dziewczynami na w/w temat i mówi mi koleżanka, że przy
      ostatniej wizycie w nowej przychodni pani pielęgniarka zganiła ją za to, że
      przyszła na wizytę w spodniach!!! Koleżanka mówi, że bluzkę miała taką długą
      do połowy pupy, ale pielęgniarka, pani w wieku średnim lub nawet młodsza,
      stanowczo zaprotestowała przeciwko takiemu ubiorowi.
      Powiem szczerze, ze w ogóle nie zwracałam na to uwagi czy zakładam spodnie czy
      kieckę na wizytę. No może w kiecce wygodniej bo można na niej położyć pośladki
      i ten ręcznik papierowy spod spodu nie klei się do tyłka;)
      Ale to tylko w takim kontekście. Bo chyba lekarzowi to wszystko jedno co ja mam
      na sobie.
      • Gość: Położnik Re: w spodniach czy w spódnicy??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 13:01
        Wiecej luzu kochane w kontaktach z ginekologami,zdecydowanie zbytnio sie
        przejmujecie,jest takie przysłowie:"kto lubi miód musi lubić też i pszczoły"
        • Gość: pszczolaasia Re: w spodniach czy w spódnicy??? IP: *.portnet.pl 20.07.05, 15:18
          o przepraszam!!! Pszczół nikt nie MUSI lubić..może ale nie musi!!!!
      • Gość: czeresniowa_panna Re: w spodniach czy w spódnicy??? IP: *.chello.pl 20.07.05, 13:25
        Ja tam nie wiem :) Może jestem dziwna, ale jakoś nigdy nie pomyślałam o tym, by
        do samego badania zostać w spódnicy czy w butach...

        Jeśli w butach, to co? Majtki zdejmować przez buty? Jak jestem w skarpetkach to
        zostaję w skarpetkach, kiedy w rajstopach to ściągam rajstopy, a kiedy nic nie
        mam to idę bez niczego. Nie noszę samonośnych pończoch, ale ha ha ha, to
        mogłoby być ciekawe - nie ma potrzeby, żeby je zdejmować. A jeśli chodzi o buty
        to pewna okropna pani kiedyś na mnie nakrzyczała, że jej buty pod nogi
        podstawiam. Od tamtej pory butki zostawiam albo w kanciapce - przebieralni (o
        ile jest) albo daleko od fotela.

        A zasadzanie na fotelu w kiecce zawsze wydawało mi się dużo bardziej kłopotliwe
        i krępujące. No bo co z nią potem zrobić? Podwinąć? Zrolować? Podciągnąć?
        Wszystkie opcje, które nasuwa mi wyobraźnia wprawiają mnie w lekkie zażenowanie
        i w dodatku jeszcze wydają mi się takie kokieteryjno-perwersyjne, czyli w sumie
        fajne :) Nie wpadłam na to zanim odkryłam forum :)

        Po prostu nigdy nie robię żadnych ceregieli. Rozbieram się od pasa w dół i
        siadam. Aż sie przestraszyłam, że to może .... niestosowne (?) No, ale jeśli
        zacznę teraz wyprawaić takie sztuki ze spódniczkami czy butami to może lekarz
        pomyśli, że coś ze mną nie tak? Położniku - masz pacjentki, które ot tak po
        prostu się rozbierają? :))))
        • Gość: Położnik Re: w spodniach czy w spódnicy??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 13:45
          Najwięcej.
          • Gość: czeresniowa_panna Re: w spodniach czy w spódnicy??? IP: *.chello.pl 20.07.05, 13:48
            Ufff, ale mi ulżyło :)))
            • pia.ed Re: w spodniach czy w spódnicy??? 20.07.05, 17:31
              Mnie moja pani ginekolog kaze mi sie rozbierac do naga, bo od razu bada piersi.
              Chodze raz na rok do kontroli.

              Nawet jesli jestem w rajstopach, to po ich zdjeciu blyskawicznie ubieram
              czysciutkie skarpetki wyjete z torebki.
        • pszczolaasia Re: w spodniach czy w spódnicy??? 20.07.05, 20:48
          tak całkiem na poważnie to szczerze mówiąc dziwnym dla mnie jest, ze robi się
          wokół tego tematu aż takie zamieszanie. lekarz jak lekarz. myślicie, że jego
          interesuje co mamy naprawdę co mamy na nogach, jaką mamy "fryzurkę" tak
          naprawdę? czy mój lekazr pamięta moje skarpetki w serduszka? chyba nie:)
          pamięta mnie ze względu na to, że jak on to powiedział "dziwny z Pani
          przypadek", ale szczerze wątpie, ze chodziło tu o spódnicę, spodnie, czy
          skarpetki lub buty (p.s. uwielbiam glany!!!!!!) luz. co komu pasuje niech się
          ubiera. i tyle. ma być czysto a reszta to poezja:))) jak pisała moja
          przedmówczynia bez ceregieli:)) pozdrawiam.
          • pia.ed Re: w spodniach czy w spódnicy??? 21.07.05, 00:20
            No i nie perfumowac sie, drogie panie!
          • baba_ze_wsi Re: w spodniach czy w spódnicy??? 21.07.05, 06:51
            Opowiem Wam coś na dzień dobry.

            Moja młodsza ( jakoś tak się większość młodsza zrobiła ;-) koleżanka
            z pracy umawiała się telefonicznie do fryzjera. "Chciałam się umówić
            na fryzurkę" powiedziała zaraz na wstępie i nagle zaczęła przepraszać
            i szybko zakończyła rozmowę.
            Cała w pąsach przyznała się, że przez pomyłkę zadzwoniła pod numer
            ginekologa! :-)))

            Baba (miłego dnia życząca)
            • pszczolaasia Re: w spodniach czy w spódnicy??? 21.07.05, 06:54
              dobre:))) i pamiętajmy, nie poryskać się brokatem!!!
            • draconessa Re: w spodniach czy w spódnicy??? 21.07.05, 11:59
              Babo - oplulam:)))) monitor oplulam ze smiechu:)))
    • laminja Re: Na fotel ginekologiczny w obuwiu czy bez ? ? 21.07.05, 13:10
      wiem, że są panie, które przychodzą w spódnicy bez majtek. Przed wejściem na
      fotel zadzierają kieckę do góry i już są gotowe :)) Problem pojawia się chyba
      zimą ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja