Dlaczego??? Prosze o naprawdę szczere odpowiedzi

21.08.05, 17:10
Na wstępie chcę wyjaśnić, że wątek ten nie założyłam po to, by atakować
lekarzy. Wręcz przeciwnie. Mam kilka wątpliwości, co do ich zasad pracy i
chcialabym uzyskać szczere odpowiedzi, dlaczego tak się dzieje. Czy to
sprawka systemu ochrony zdrowia, Waszej niekompetencji, bądź lenistwa, a może
czegoś całkiem innego.
I tak:
1) dlaczego lekarze pierwszego kontaktu zazwyczaj bagatelizują objawy swoich
pacjentów, a dopiero w krytycznej sytuacji zaczynają kierować do kolegów
specjalistów? Czy nie wystarczą kilkukrotne wizyty osoby z nasilającymi się
obawami, aby się poważniej tym zainteresować? Potem niestety kilkoro z osób
mi bliskich dorobiło się schorzeń przewlekłych.
2) dlaczego lekarze pierwszego kontaktu (domyślam się, że chodzi o finanse),
szczególnie w NZOZ nie są skorzy do dawania skierowań do laboratorium na
badania, nawet te podstawowe? Jeśli to kwestia ceny, uważam, że każdy pacjent
powinien to wiedzieć, ażeby móc ewentualnie wykonać je pełnopłatnie.
3) dlaczego lekarze najchętniej widzą u pacjentów nerwicę??? Czy dlatego, że
zbyt drogo kosztuje dalsza diagnoza, badania, itp, w celu wykrycia czasami
prawdziwej przyczyny?

Jeśli kogoś uraziłam-przepraszam. Nie chcę generalizować, jednakże te pytania
to efekt zmagań moich bliskich oraz osobiście moich z naszą służbą zdrowia i
lekarzami, nie zawsze w moim mniemaniu kompetentnymi. Całe szczęście trafiam
też na wspaniałych lekarzy-ludzi, którzy mimo ograniczonych nakładów
finansowych placówek zdrowotnych oraz tłumów i kolejek potrafią zadbać o
pacjenta. Pozdrawiam i oczekuję szczerości.
    • oslos Re: Dlaczego??? Prosze o naprawdę szczere odpowie 21.08.05, 17:26
      hej!W zupełnośi się zgadzam,chociaż ja znalazłem lekarza ,któremu to JA mowie
      ,do jakiego specjalisty chce i jakie badania chciałbym wykonac.Zawsze sie zgadza.
      • maga_luisa Re: Dlaczego??? Prosze o naprawdę szczere odpowie 21.08.05, 17:57
        oslos napisał:

        > hej!W zupełnośi się zgadzam,chociaż ja znalazłem lekarza ,któremu to JA mowie
        > ,do jakiego specjalisty chce i jakie badania chciałbym wykonac.Zawsze sie
        zgadz
        > a.

        Bardzo ci współczuję. To jest dopiero prawdziwe nieszczęście, mieć takiego
        lekarza.
    • maga_luisa Re: Dlaczego??? Prosze o naprawdę szczere odpowie 21.08.05, 18:01
      A jednak generalizujesz. Co do mnie: nie oszczędzam na badaniach, ale odmawiam
      w przypadku ewidentnych "koncertów życzeń" pacjentów, jeśli nie ma medycznego
      uzasadnienia.
      Nerwicę rozpoznaję tylko jeśli wcześniej wykluczę inne potencjalne przyczyny
      zgłaszanych dolegliwości.
      Nie bagatelizuję dolegliwości moich pacjentów.
      Natomiast niestety wiem, że niektórzy lekarze POZ funkcjonują inaczej, i bardzo
      mnie to złości.
      Jedyna rada: wypisywać się od nich i zapisywać do specjalistów medycyny
      rodzinnej, takich którzy mają dobry kontakt z pacjentami. To jedyny sposób,
      żeby wymusić poprawę standardu usług. Pozdrawiam.
      • ospawietrzna Re: Dlaczego??? Prosze o naprawdę szczere odpowie 21.08.05, 21:41
        Tylko nie do lekarzy rodzinnych - odradzam. Chyba, że chodzi o osoby dorosłe.
        Ja i moi znajomi mamy bardzo złe doświadcenia z leczeniem dzieci u nie-
        pediatrów, czyli u lekarzy rodzinnych. Nie mają doświadczenia i nie umią leczyc
        dzieci. Musi być pediatra.
    • Gość: barnaba Re: Dlaczego??? Prosze o naprawdę szczere odpowie IP: *.lodz.msk.pl 21.08.05, 18:56
      > 1) dlaczego lekarze pierwszego kontaktu zazwyczaj bagatelizują objawy swoich
      > pacjentów, a dopiero w krytycznej sytuacji zaczynają kierować do kolegów
      > specjalistów?

      Bo spora część pacjentów przychodzi z niewyobrażalnymi wprost 'pierdołami",
      takimi, z którymi pokolenie naszych rodziców radziło sobie samemu (migrena,
      biegunka, katar, ból kolana po urazie i wiele podobnych). To demoralizuje.

      > Potem niestety kilkoro z osób
      > mi bliskich dorobiło się schorzeń przewlekłych.

      Konkretnie?
      Chorobą przewlekłą jest np. nadciśnienie i cukrzyca. Przewlekłe od samego
      początku i ze swojej natury.

      > 2) dlaczego lekarze pierwszego kontaktu (domyślam się, że chodzi o finanse),
      > szczególnie w NZOZ nie są skorzy do dawania skierowań do laboratorium na
      > badania, nawet te podstawowe?

      Kwestia finansów. Po prostu stawka NFZ nie wystarcza na wykonanie badań.
      Diagnostyka w POZ to niestety fikcja. Część lekarzy z konieczności
      pacjentów "olewa", część kieryje do szpitala celem diagnostyki, którą spokojnie
      można wykonać ambulatoryjnie.

      > Jeśli to kwestia ceny, uważam, że każdy pacjent
      > powinien to wiedzieć, ażeby móc ewentualnie wykonać je pełnopłatnie.

      Zgodne ze stanowiskiem władz RP- badanie zlecone na rejonie powinno być
      bezpłatne. Postawienie sprawy w sposób jaki proponujesz, grozi zerwaniem
      kontraktu przez NFZ.

      Sytuacja jak z książki "Paragraf 22".

      > 3) dlaczego lekarze najchętniej widzą u pacjentów nerwicę??? Czy dlatego, że
      > zbyt drogo kosztuje dalsza diagnoza, badania, itp, w celu wykrycia czasami
      > prawdziwej przyczyny?

      Patrz punkt pierwszy.
      Jak odwiedza cię dzinnie 10 pań, które kłuje za mostkiem, zwłaszcza jak się
      pokłocą z mężem, to nerwice widzi się i u 11, u której jest to objawa choroby
      wieńcowej.
      • wawan1 Re: Dlaczego??? Prosze o naprawdę szczere odpowie 21.08.05, 19:35
        OK. Po częsci rozumiem i się zgadzam. Zdaję sobie sprawę z trudności
        finansowych w służbie zdrowia
        Jednak co do kilku kwestii nadal mam wątpliwości. Może źle się wyraziłam, jeśli
        chodzi o zwrot "choroba przewlekła", ale nie wiem jak to nazwać: pogorszenie,
        pogłebienie, rozwinięcie choroby? Przykład: lekkie bóle stawów zamieniły się po
        kilkunastu miesiącach w niewyobrażalny ból i puchnięcia, co trwa nadal;
        przytoczone kłucie w sercu nie było objawem nerwicy, a jak się okazało
        później - dość poważną chorobą serca; zasłabnięcia - to nie objaw nerwicy, jak
        sugerowano a problemy z poziomem cukru.
        Nie wszystkie choroby przewlekłe, są przewlekłe ze swej natury. Za przykład
        podaję ostatnio bardzo popularną na forach - boreliozę, która nie rozpoznana na
        wstępie niestety może ujawnić się po latach pod postacią chroniczną,
        przewlekła. Jak zwał, tak zwał.
        To tylko niektóre przykłady, z którymi się spotkałam osobiście lub pośrednio.
        WYdaje mi sie, że wczesne rozsądne podejście do temu przez lekarzy POZ,
        pomniejszyłoby cierpienia innych.

    • Gość: lek Re: Dlaczego??? Prosze o naprawdę szczere odpowie IP: *.malnet.pl 22.08.05, 09:05
      Z czescia zarzutow sie niestety zgadzam.Sytuacja jest chora bo POZ nie ma
      pieniedzy zarowno dla pacjentow na badania jak i dla lekarzy. Moj maz pracowal
      2 miesiace w POZ, przyjmowal takze pacjentow nadlicznowych bo nie mial serca
      odmowic ludziom chorym. Po przeliczeniu stawki godzinowej smiesznej wychodzilo
      1zl za pacjenta. Maz nawet nie mial czasu przez 12h zjesc jednej kanapki.
      Pacjenci byli zadowoleni, ale ja kazalam sie mezowi zwolnic i szukac innej
      pracy bo w domu nie bylo ani meza ani pieniedzy...Mysle ze po kilku miesiacach
      maz by juz nie byl taki wspanialy , z powodu zwyczajnej frustracji i mega
      przemeczenia ( proste zarabiasz za malo musisz pracowac wiecej) ogrom pracy,
      naciskajacy szef zeby nie robic tylu badan, smutna zona i dziecko..

      Co do rozpoznawania nerwicy to dla mnie zgroza. Jak do nas na psychiatrie czy
      do PZP trafia pacjent to czesto gesto konieczna jest diagnostyka tej"nerwicy" i
      rozne rzeczy sie spotyka...Niestyty lekarze rodzinni chetnie na owe nerwice
      prawdziwe i nie, daja benzodiazepiny np LORAFEN, AFOBAM i pozniej oprocz
      choroby podstawowej trzeba leczyc uzaleznienie od benzodiazepin.Z tym punktem
      sie zgadzam.

      Bez reformy na ktora powoli przestaje liczyc w POZ bedzie niestety tylko gorzej
      bo zostana tam tylko ci ktorzy nie moga pracowac za lepsze pieniadze, ci ktorzy
      boja sie nowych wywan lub emeryci.A badan nie bedzie bo NFZ za nie placi.
    • Gość: reszka Re: Dlaczego??? Prosze o naprawdę szczere odpowie IP: *.zabiniec.sdi.tpnet.pl 22.08.05, 12:24
      Trudno uniknąć generalizowania przy tak zadanym pytaniu, zakładającym
      generalizację (dlaczego lekarze...itd). To pytania do konkretnych lekarzy,
      czyli idziesz do takiego lekarza i pytasz : "Dlaczego pan/pani doktor
      bagatelizował/a objawy itd."
      Ale postaram się odpowiedzieć, tym bardziej, żem lekarz pierwszego kontaktu, a
      na dodatek rodzinny.
      1) Ja nie bagatelizuję objawów u pacjentów, zwłaszcza jeśli narastają. Kierować
      kieruję, ale zawsze trzeba wziąć pod uwagę okres oczekiwania - w małopolskim
      oddziale NFZ kolejka do takiego ginekologa np. MA BYĆ na dwa miesiące.
      Moglibyśmy przyjmowac więcej pacjentów - lekarze są. Tylko za więcej fundusz
      nie zapłaci, bo kolejka ma być. I juz. Do ortopedy - chyba miesiąc.
      Co do chorób przewlekłych, ktoś już napisał, że są takie, które z definicji sa
      przewlekłe, niezaleznie kto leczy, czym leczy i kiedy trafia do specjalisty.

      2) Fundusz płaci ok. pięć złotych za pacjenta na miesiąc. Oczywiście - za
      całego pacjenta. Nie na jego badania. Czyli z tej oszałamiającej kwoty
      pomnożonej przez ilość pacjentów opłaca się wszystko - od czynszu, personelu,
      mopa do podłogi, badania zlecone i parę innych rzeczy. Badanie ogólne moczu
      kosztuje dla przychodni ok. 4 zł.
      Tak więc masz rację- to kwestia ceny. Nie istnieją dodatki na profilaktykę,
      qpromocje zdrowia. Osobiście nie daję się namówić na morfologię co pół rokuu
      pacjenta bez obawów, bo to nie ma sensu, a mnoży koszty. Nie daję się namówić
      na kontrolowanie lipidów u pacjentów, którzy sie nie leczą, a maja wysoki
      cholesterol (Chciałem sobie sprawdzić, jaki mam cholesterol. Facet ma 7.5
      mmol/l, nie leczy się, a kontrolować chce dla - nie wiem, wrażenia że cos robi
      dla swego zdrowia?) Cóż, nie raz się juz przekonałam, że lekarze i pacjenci
      zupełnie inaczej rozumieją pojęcie "badania podstawowe".

      3) A to pewno z tej samej przyczyny, dla której ostatnio spotkałam niemowlę 7
      mcy leczone aspiryna. Nie uczą sie po prostu. I nie wiedzą, że Lorafeny i inne
      takie ukochane nie służą do leczenia nerwic. No, co najwyżej doraźnie i krótko,
      do 6 tygodni, a potem sie odstawia, niezależnie od stanu pacjenta.
      Niemniej nerwice spotyka sie dość często.
Pełna wersja