Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne?

05.09.05, 19:37
Kiedy porównamy wiedzę jaką musi zdobyć współcześnie lekarz lub pielegniarka
z tą wiedzą, którą musieli opanować lekarze sprzed stuleci to jest obecnie o
wiele większa ilość niezbędnych informacji do przysfojenia. Jednak i wtedy i
obecnie niezmiernie ważną rzeczą jest nie tylko wiedza ale i osobowość
lekarzy i przejawianie przez nich współczucia wobec cierpienia drugiego
człowieka.
Sama wiedza bez współczucia czyni relację lekarz- pacjent bezduszną a
przecież ludzie to nie bezduszne automaty.
Współczucie potrzebne był o 2 tysiace lat temu i obecnie.
Czy jednak w pogoni za wiedzą specjalistyczną lekarz ma jeszcze czas aby
pomyśleć o swojej osobowości i o kształtowaniu w sobie wspólczucia dla
słabszych?
    • Gość: Położnik Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? IP: *.one.pl 05.09.05, 19:54
      A ty dziubeczku jadłaś kolacyjkę co było?
    • tricolour Wiesz... ja nawet współczuję... 05.09.05, 20:20
      ... ludziom, którym coś-tam naprawiam. Że im sie popsuło, nie z ich winy, a
      naprawić trzeba. Zapłacic też.

      Ale nie okazuję tego współczucia, bo po co? To tylko by popsuło nasze relacje, a
      nie o to chodzi. Chodzi o sprawny sprzęt.

      Podobnie pewnie w medycynie. Byłbym bardziej zadowolony z lekarza, który
      potraktuje mnie jak złomowaty sprzęt i doprowadzi do uzywalności, niż z takiego,
      co ręce bedzie załamywał, współczuł, a na pracę zabraknie czasu...
      • vacia Re: Wiesz... ja nawet współczuję... 06.09.05, 09:53
        tricolour ,nie miałam takiego współczucia na myśli, o jakim piszesz ( typu
        ząłamywanie rąk...) ale współczucie jako motor do sprawnego i odpowiedniego
        postępowania.
        Jesli chcesz byś traktowany jak sprzęt to Twój wybór :-) ale wątpię, że piszesz
        prawdę.
        • tricolour Jeżeli wątpisz w to, co piszę... 06.09.05, 15:51
          ... i że piszę to od siebie (ciekawe jaka jest inna możliwość), to może wcale
          nie czytaj odpowiedzi.
          Tylko pisz, pisz - po to by pisać, a odpowiedzi nie są ważne. Wazne sa tylko
          Twoje posty, a reszta sie nie liczy...

          Czy o to Ci chodzio?

          A przez lekarza mogę być traktowany nawet jak sprzęt do naprawienia. Zresztą po
          nic innego do lekarzy nie chodzę - tylko po zdrowie. Czułe traktowanie,
          wspóczucie, ciepło, radość - te mam w domu.
          • vacia Re: czy człowiek zna siebie? 06.09.05, 16:27
            tricolour napisał:
            > ... i że piszę to od siebie (ciekawe jaka jest inna możliwość), to może wcale
            > nie czytaj odpowiedzi.
            > Tylko pisz, pisz - po to by pisać, a odpowiedzi nie są ważne. Wazne sa tylko
            > Twoje posty, a reszta sie nie liczy...>
            > Czy o to Ci chodzio?

            Skądże znowu? Po prostu nieraz siebie tak do końca nie znamy i dopiero
            dowiadujemy się prawdy o sobie przypadkowo.


            >
            > A przez lekarza mogę być traktowany nawet jak sprzęt do naprawienia. Zresztą
            po> nic innego do lekarzy nie chodzę - tylko po zdrowie. Czułe traktowanie,
            > wspóczucie, ciepło, radość - te mam w domu.

            Współczucie o którym pisałam więcej ma wspólnego z empatią niż z radością i
            czułostkowością i myślę, że jest ono ważne, gdyż ułatwia podejmowanie słusznych
            decyzji, to w medycynie jest takie ważne.
            Na szczęście człowiek przewyższa najdoskonalsza maszynę i jako człowiek
            powinien być traktowany a nie jak sprzęt.



            • Gość: tricolour Masz rację. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 17:37
    • draconessa Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 05.09.05, 20:31
      Vaciu, naturlanie , ze wspolczujemy, ale nie ma potrzeby, by z okazji tego
      samopoczucia lekarz siedzial w gabinecie ze zbolala mina, zalamywal lapki z
      okrzykiem "Aj!Aj!!!", lzy wylewal etc. Naszym, lekarzy, zadaniem jest leczenie
      pacjenta i na tym sie powinnismy przede wszystkim koncentrowac. A glaskanie po
      glowce i ocieranie lez to czynnosci naprawde poboczne.
      • bozia2 Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 05.09.05, 20:47
        Z tym wsółczuciem nie ma co przesadzać,wiadomo,że można jakoś,w pewnym
        sensie,być duchowo z pacjentem,ale żeby przypadkiem to właśnie współczucie nie
        przysłoniło rozsądnego myślenia w podejmowaniu walki o jego życie.
        • draconessa Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 05.09.05, 21:03
          No wlasnie to jest ten problem. niestety, ja musze kalkulowac na zimno. Dlatego
          wlasnie lekarze czesto nie chca leczyc rodzin, bliskoch sobie osob
    • baba_ze_wsi Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 05.09.05, 21:17
      vacia napisała:

      > Czy jednak w pogoni za wiedzą specjalistyczną lekarz ma jeszcze czas aby
      > pomyśleć o swojej osobowości i o kształtowaniu w sobie wspólczucia dla
      > słabszych?

      Ojojoooj ;-)
      To może idźmy dalej: Czy współczesny człowiek ma jeszcze czas, żeby być
      człowiekiem? ;-)

      Baba (której "kształtowanie współczucia" kojarzy się z litością)
      • do.ki Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 05.09.05, 21:24
        > To może idźmy dalej: Czy współczesny człowiek ma jeszcze czas, żeby być
        > człowiekiem? ;-)

        Czas to ma. Ale zaden dobry uczynek nie uniknie surowej kary. A jak za
        wspolczucie ktos mnie pozwie?

        A wracajac do meritum: mysle, ze ze wspolczucia w pracy lekarza jest wiecej
        szkody niz pozytku. Raz, ze stany emocjonalne zaciemniaja chlodna analize
        sytuacji i utrudniaja podejmowanie decyzji, dwa, ze autentyczne wczuwanie sie w
        nieszczescia pacjentow to gwarantowane zalamanie psychiczne. Konieczny jest
        dystans, takze emocjonalny. To taka sama higiena jak zakladanie rekawiczek do
        zabiegu.
        • bozia2 Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 05.09.05, 21:31
          Dlatego nigdy nie byłam u psychologa-bałam się po prostu o jego psychikę:)
          • pszczolaasia Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 05.09.05, 21:41
            wierzę..im dłuzej Cię znam to wierzę..;)))
            w kwesti tematu..ja bym nie chciała, zeby lekarz za bardzo mi współczuł, w
            sensie głaskania po główce, płakania razem ze mną... Cud- Dochtor trzyma mnie
            krótko..:DDD raz okazał mi współczucie i to wystraczy mi w zupełności. wolę jak
            sie cieszy razem ze mną, a nie jak mi współczuje. bo jak odnoszę sukcesy na
            pewnym polu, to się ze mna cieszy. i takiego go wolę:))) chyba każdy pacjent
            tego potrzebuje- radości wtedy kiedy jej potrzeba, a nie współczucia. w każdym
            razie ja go nie potrzebuję. moze inaczej- nie chcę go nigdy więcej.
        • vacia Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 06.09.05, 10:03
          Doki, chodziło mi o optymalny poziom współczucia.
          Przecież zawsze odczuwamy dystans wobec obcych ludzi ale czemu traktujesz
          emocje jako przysłowiową kulę u nogi tak jakby Bóg zbędnie wyposażył człowieka
          w emocje. Jako lekarz wiesz,że wszystko w człowieku jest potrzebne, każda
          najmniejsza komórka odgrywa jakąś rolę tak samo to co składa się nasz umysł też
          jest potrzebne a umysł to nie tylko rozum ale i emocje w tym również
          współczucie.
          Odrobina współczucia wprawdzie coś nas kosztuje ale jest też motorem do
          działania a pozatym nie sądzę aby tak zaślepiała do precyzyjnego myślenia.
          Pozatym Tobie się tylko wydaje ,że nie odczuwasz emocji ,po prostu je tłumisz.
          • Gość: Doki Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? IP: *.240.81.adsl.skynet.be 06.09.05, 16:43
            > Doki, chodziło mi o optymalny poziom współczucia.

            Zdefiniuj go.

            > czemu traktujesz emocje jako przysłowiową kulę u nogi

            Doswiadczenie zyciowe.

            > Jako lekarz wiesz,że wszystko w człowieku jest potrzebne

            Nie, nie wiem czegos takiego. W czlowieku sa pozostalosci z rozwoju
            filogenetycznego na przyklad. Emocje to tez dziedzictwo po przodkach.

            > Pozatym Tobie się tylko wydaje ,że nie odczuwasz emocji ,po prostu je tłumisz.

            Naturalnie. Kontrola nad emocjami to podstawa bycia rozumnym czlowiekiem.
            • vacia Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 06.09.05, 17:14
              Gość portalu: Doki napisał(a):

              > > Doki, chodziło mi o optymalny poziom współczucia.
              >
              > Zdefiniuj go.

              Każda dobra emocja w tym i współczucie jest konstruktywna gdy jej poziom jest
              umiarkowany , wtedy pomaga ona w dobrym funkcjonowaniu, działa korzystnie .
              Lekarze nie leczą z reguły swoich bliskich gdyż wtedy emocje są zbyt duże i
              mogą ( ale nie musza ) zakłócać tok myślenia.
              Jeśli współczucie ( empatia) ułatwia podjęcie właściwej decyzji to jest to ze
              wszech miar korzystne dla lekarza i pacjenta.
              Nie wiem czy takie badania przeprowadzano.

              >
              > > czemu traktujesz emocje jako przysłowiową kulę u nogi
              >
              > Doswiadczenie zyciowe.

              Przecież emocja radości Ci odpowiada ( zauważyłam to w Twoich wypowiedziach),
              dlaczego miałbyś wybierać tylko jedną z pozytywnych emocji a z innej pozytywnej
              emocji rezygnować.
              Współczucie to pozytywna emocja.

              >
              > > Jako lekarz wiesz,że wszystko w człowieku jest potrzebne
              >
              >
              >
              > > Pozatym Tobie się tylko wydaje ,że nie odczuwasz emocji ,po prostu je tłu
              > misz.
              >
              > Naturalnie. Kontrola nad emocjami to podstawa bycia rozumnym czlowiekiem.

              Kontrola emocji a tłumienie emocji to dwie różne sprawy.
              Żeby coś kontrolować najpierw trzeba to sobie uświadomić a przy tłumieniu uczuć
              wypieramy je ze świadomości, zanim je sobie uświadomimy i to jest niedobre (
              niezdrowe)


              • bozia2 Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 06.09.05, 18:42
                Nie zgodzę się z Vacią,że współczucie jest pozytywną emocją,natomiast myślę,że
                jest po prostu rzeczą ludzką.Dla mnie współczucie jest bardzo blisko litości i
                tego osobiście nie lubię/litości/.Przez wiele miesięcy w szpitalu trzymałam się
                hardo,dopuki jeden z lekarzy nie powiedział,że otwierając głowę Karolince,czuł
                się,jakby własne dziecko kroił.Rozwalił mnie tym na długo i siebie pewnie też.To
                jest właśnie przykład,że współczucie okazane nie zawsze jest dobre.
                • draconessa Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 06.09.05, 19:32
                  Sprawa jest bardziej skomplikowana. otoz, ja uwazam, ze emocje, niezaleznie od
                  tego ,c zy pozytywne, czy negatywne zaklocaja dzialania diagnostyczne i
                  lecznicze. Ja nie moge sobie pozwolic na to, aby podchodzic do badania pacjenta
                  i leczenia emocjonalnie. Niestety, jedyna wydajna postawa jest postawa zupelnie
                  bezstronna i kalkulacja na zimno - tylko wtedy moge podjac w pelni
                  autonomiczna, nczym nie zaklocona decyzje - dla dobra pacjenta.
              • Gość: Doki Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? IP: *.240.81.adsl.skynet.be 06.09.05, 19:53
                > Lekarze nie leczą z reguły swoich bliskich gdyż wtedy emocje są zbyt duże i
                > mogą ( ale nie musza ) zakłócać tok myślenia.

                No wlasnie, dzieki kontroli emocji bawie sie w lekarza domowego dla calej
                rodziny. Poprowadzenie narkozy mojej wlasnej ("rodzonej") zony nie bylo
                problemem, podobnie jak dziabniecie w zyle corki, gdy miala 4 dni.

                > Kontrola emocji a tłumienie emocji to dwie różne sprawy.
                > Żeby coś kontrolować najpierw trzeba to sobie uświadomić a przy tłumieniu
                uczuć wypieramy je ze świadomości, zanim je sobie uświadomimy i to jest niedobre
                ( niezdrowe)

                Mieszasz wyparcie, ktore istotnie jest mechanizmem nieswiadomym, z jak
                najbardziej swiadomym stlumieniem emocji, wyrzuceniem ich ze swiadomosci.
                Wlasnymi emocjami mozna manipulowac. Potrafie na przyklad w kilka minut
                doprowadzic siebie samego do lez lub do euforii. Kwestia wprawy i skupienia. :-)
                Ale najwazniejsze jest to nie pozwolic emocjom dyktowac sobie postepowania.
                Emocje sa bowiem nierozumne.
                • vacia Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 07.09.05, 18:19
                  Gość portalu: Doki napisał(a):

                  > No wlasnie, dzieki kontroli emocji bawie sie w lekarza domowego dla calej
                  > rodziny. Poprowadzenie narkozy mojej wlasnej ("rodzonej") zony nie bylo
                  > problemem, podobnie jak dziabniecie w zyle corki, gdy miala 4 dni.

                  To, że Twoja żona wybrała Ciebie jako prowadzącego narkozę to największa
                  pochwała Ciebie jako lekarza , męża i człowieka jednocześnie. :-)
                  A Ty sam niepotrzebnie przedstawiasz siebie jako człowieka bez uczuć.



                  > > Kontrola emocji a tłumienie emocji to dwie różne sprawy.
                  > > >
                  > Mieszasz wyparcie, ktore istotnie jest mechanizmem nieswiadomym, z jak
                  > najbardziej swiadomym stlumieniem emocji, wyrzuceniem ich ze swiadomosci.
                  > Wlasnymi emocjami mozna manipulowac. Potrafie na przyklad w kilka minut
                  > doprowadzic siebie samego do lez lub do euforii. Kwestia wprawy i
                  skupienia. :-> )
                  > Ale najwazniejsze jest to nie pozwolic emocjom dyktowac sobie postepowania.
                  > Emocje sa bowiem nierozumne.

                  A co wtedy jeśli postępowanie jakie dyktują Ci pozytywne emocje jest dobre ,czy
                  wtedy też tłumisz je dla zasady " każda emocja jest zła"
                  Ciekawe czy człowiek może kontrolować silne emocje i jak to "technicznie"
                  zrobić?
                  To chyba nie jest proste.
                  • draconessa Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 07.09.05, 19:37
                    i wlasnie dlatego, vaciu, staramysie pracowac bez emocji. Po to jedynie, aby
                    pracowac dobrze.
                    • vacia Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 07.09.05, 19:54
                      draconessa napisała:

                      > i wlasnie dlatego, vaciu, staramysie pracowac bez emocji. Po to jedynie, aby
                      > pracowac dobrze.

                      Draconessa, Ty najlepiej wiesz, co pomaga Ci w pracy :-)
                      Właściwie też jestem za kontrolą emocji.

                      • draconessa Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 07.09.05, 20:00
                        No wiec, widzisz, Vaciu, nie tylko ja Ci powiem, ze niestety medycyna jest - w
                        swej warstwie merytorycznej - kalkulacja na zimno. A emocje moga to zaklocic.
                        Nie znaczyn to, ze nie rozumiem, ze pacjent cierpi, ze nie przejmuja mnie ich
                        hostorie ( np przychodzi do Ciebie mloda, fajna dziewczyna...guz
                        mozgu...operacja...druga operacja... - oczywiscie nie jestem w stanie sie nie
                        przejac, zwlaszcza, kiedy zwierza mi sie z moich obaw w gabinecie - wtedy
                        odkladam na bok swoje podejscie bezemocjonalne i staram sie ja wspierac
                        moralnie i zachecac do walki, jak ty;lko umiem - ale w momencie kiedy dochodzi
                        u tejze dziewczyny do podejmowania decyzji scisle merytorycznych, medycznych -
                        dla jej wlasnie dobra musze owe emocje wygluszyc i odlozyc na bok) Juz nie
                        wspominajac, ze pracujac caly czas w napieciu emocjonalnym szybko sie wypale
                        zawodowo i nerwowo wykoncze - i wtedy bede zupelnie bezuzyteczna jako lekarz..
      • draconessa Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 05.09.05, 21:26
        Babo, czlowiekiem albo sie jest, albo nie. Non-stop i cale zycie. Nie jest to
        kwestia wolnego czasu:)))
    • aloalo2001 Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 05.09.05, 21:20
      Jak niekiedy sobie powspółczuje, to rzucają mi się na szyję, poryczeć i
      rozmazuje się mój staranny makijaż :-)
    • maga_luisa Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 05.09.05, 21:29
      Współczucie - to może nie jest do końca odpowiednie słowo.
      Empatia - to bardziej mi odpowiada. Uważam, że empatia jest dobremu lekarzowi
      absolutnie niezbędna, co wcale nie jest tożsame, jak niektórzy piszący wyżej
      sugerowali, z "głaskaniem po główce" i mazaniem się.
      • draconessa Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 05.09.05, 21:36
        Nie, nie jest tozsama. Oczywiscie, ze nalezy do pacjenta podchodzic ze
        zrozumieniem, wyczuciem jego sytuacji , cierpienia, lekow... ale nie mozna dac
        sie tez opanowac emocjom, bo, jak slusznie stwierdzil DOKI, zaowocowac moze to
        li i jedynie negatywnym wplywem na podejmowane decyzje i cale postepowanie
        lecznicze...
      • baba_ze_wsi Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 05.09.05, 21:51

        Empatia to ostatnio takie modne słowo:-)

        A ja się zastanawiam: czy zły człowiek może być dobrym lekarzem?

        (Przyjmijmy, że "zły człowiek" - to potoczne określenie człowieka
        życzącego innym źle :-)

        Baba (chcąca koniecznie dodać swoje trzy grosze ;-)
        • draconessa Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 05.09.05, 21:57
          Sadze, ze nie... Zyczliwosc ichec pomocy ludziom, ulzenia ich cierpieniu jest
          wpisana niejako w charakterystyke lekarza. jesli zle zycze innym, to nie chce
          im pomagac. Jesli nie chce pomagac, nie moge dobrze leczyc...Jak widac o
          glupawce dopadl mnie teraz idealizm;)) Ale nie, sadze, ze wsrod z gruntu zlych
          ludzi nie ma dobrych lekarzy.
          • pszczolaasia Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 05.09.05, 22:04
            czyli Draco- na mur , na beton jesteście wszyscy tutaj dobrymi ludźmi tak? :))))
            • draconessa Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 06.09.05, 09:30
              EEE, tego nie powiedzialam, zle sadze, ze tak:)))) Ja jestem srednio dobrym
              czlowiekiem. Zreszta, mozna teraz popasc w jawnie filozoficzne pytanie ; czym
              sie charakteryzuje dobry czlowiek? No, to Wy sobie tutaj poglowkujcie, a ja ide
              do swych zajec...
          • vacia Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 06.09.05, 10:06
            Z tym idealizmem jest Ci bardzo do twarzy :-)
            Wyglądasz wtedy pięknie.
            • draconessa Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 07.09.05, 19:38
              Z tym pieknym wygladem to T, Vaciu, nie przesadzaj...:))) Bo jeszcze na MIss
              Polonie sie wybiore:)))
      • Gość: optymistka Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? IP: *.katowice.pik-net.pl 06.09.05, 11:01
        Właśnie chciałam wspomnieć tutaj a empatii, ale widzę,że już mnie uprzedziłaś.
        Zgadzam się z tym co napisałaś w 100%.
    • pimpek_sadelko Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 06.09.05, 10:18
      odnosnie wspolczucia... wczoraj w faktach na tvn byl material o tym, czy porod
      musi bolec.
      jedi, ze musi, inni, ze nie, bo sa zopy.
      zapytano prof. debskiego. powiedzial z usmiecham od ucha do ucha, ze on sie nie
      boi bolu porodowego, ze bardziej sie boi ekstrakcji zeba... swietnie:)
      chcialabym jednak wiedziec co on wie o bolu porodowym?:)
      bo ze mial kiedys wyrywany zabek to wierze.... pytanie tylko czy oby na pewno
      bez znieczulenia?:)
      • Gość: ewa Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 06.09.05, 10:47
        A ja sadze, ze vacia wspomniala o
        wspolczuciu, ktore nie ma nic wspolnego
        z litoscia. Wspolczujacy lekarz wspolodczuwa
        n.p. nieznosny bol, na ktory cierpi pacjent
        i wtedy dolozy sie bardziej aby mu(bolowi) zapobiec.
        Przyklady sa liczne i w codziennej praktyce, chcac,
        czy nie, temu odczuciu podlegamy i pod jego wplywem
        dzialamy.
    • gloria2 Re: Współczucie -czy w medycynie jest potrzebne? 07.09.05, 22:24
      Według mnie współczucie jest potrzebne nie tylko w medycynie, ale w ogóle w
      życiu. Współczucie nie ma nic wspólnego emocjami. Z mojego doświadczenia
      zauważam, że prawdziwie współczujący są ludzie, którzy pracują nad swoim
      umysłem i postępują racjonalnie, ale też nie są pozbawieni zwykłych ludzkich
      odruchów.
      Litość to coś zupełnie innego, to tak jakbym miała siebie za kogoś lepszego i z
      fałszywą troską, wtedy, gdy jest mi wygodnie lub mam w tym jakiś interes -
      litowała się nad innymi.
      Współczucie jest motorem do tego, aby ulżyć w cierpieniu, cokolwiek by to
      cierpienie miało znaczyć. Nie zawsze jednak można albo da się pomagać tak, jak
      ktoś sobie tego życzy. I tu jest miejsce dla intelektu i refleksji – czasem
      lepiej jest odmówić spełnienia życzeń niż robić to, czego od nas inni oczekują,
      bo odmowa w perspektywie czasu więcej przyniesie pożytku. Nigdy współodczuwanie
      nie było dla mnie jakąś egzaltacją czy wpadaniem w popłoch, ale czymś, co mnie
      skłania do zastanowienia jak najlepiej komuś pomóc.
      Ja mogę powiedzieć, że trafiam na takich właśnie lekarzy i bardzo ich szanuję i
      ufam im.
      Wydaje mi się, że w relacjach międzyludzkich trudno jest postępować tak po
      prostu czysto intelektualnie. Gdybyśmy chcieli się całkowicie wyzbyć
      współczucia czy intuicji musieliby przestać być ludźmi.

Pełna wersja