Dodaj do ulubionych

Boshe.... Kaczor wygrał.... Swan ja Cię zabije!!!!

23.10.05, 20:26

Obserwuj wątek
          • pszczolaasia Re: i pomoge!:)/nt 24.10.05, 14:29
            eeee nie zabijaj go...fajny jest...:DDD zauważ, ze jako pierwszy tutaj
            przyznał się do tego skandalicznego wyboru...brawo za odwagę:)) no ale cóż..
            najważneijsze, ze Lepper nie wygrał i tyle:-)
            poza tym pamiętaj- matka niewinnego dziecka!!:-))))
            • pimpek_sadelko Re: i pomoge!:)/nt 24.10.05, 16:29
              lepper wbrew pozorom moze czuc sie happy. na 1000% kaczor mu obiecal cos za to
              poparcie. dzieki lepperowi zostal prezydentem. coz.... kaczory to takie
              prostytutki polityczne. a ja naiwna sadzilam, ze u nas, na gruncie krajowym
              mozliwe jest wyhodowanie prawdziwego meza stanu:/
              • pszczolaasia Re: i pomoge!:)/nt 24.10.05, 17:51
                jak odejdzie to pokolenie chore, skaleczone przez tą cholerną komunę to wtedy
                mamy szansę na prawdziego "męża stanu". czyli gdzieś myślę tak za 40 lat. nas
                już moze nie być. na razie Ci którzy są u władzy mają trochę inne priorytety.
                nie wszyscy oczywiście.
    • Gość: Patryk Emocjonalnie... IP: *.visp.energis.pl 24.10.05, 10:53
      ...podchodzicie kochani do wyniku wyborów.Istotnie,gdyby jeden z kandydatow
      mial chec i moc sprawcza zmienic ten kraj.Np. z miejsca eksportujacego lekarzy
      i pielegniarki za granice ,na miejsce pracy przyjazne bialemu
      personelowi,spelniajace jego zawodowe i finansowe oczekiwania.Gdyby...ale nic
      na takowy cud nie wskazywalo i nie wskazuje.
      Niech sobie bedzie prezydentem pan Tusk,pan Kaczynski czy pan Lepper
      nawet.Najlepszego z nich nie bedzie stac (nie maja jaj),by wbrew interesom
      spoleczenstwa cokolwiek istotnego w polskim sysytemie opieki zdrowotnej zmienic.
      To juz chyba powinienem dodawac jako motto do kazdego postu:
      "Pakowac sie zamiast glosowac!"
      • swan_ganz bo tu, kochany na razie idzie o to by... 24.10.05, 11:26
        kraj ten był przyjazny dla białego człowieka. Poprawić warunków białemy
        personelowi się nie da dopóki przeciętny człowiek we własnym kraju będzie żył
        jak babus jakiś.
        I proszę mi tu nie imputować, że niby jakimś rasistą jestem... Bo to tylko
        bulwarowo-barwny język przekazu....
        • Gość: GTelega Re: bo tu, kochany na razie idzie o to by... IP: 141.106.111.* 24.10.05, 19:14
          Wbrew pozorom Swan bardzo zgrabnie ujales polityczna filozofie narodu. Otoz
          narod nie bedzie lekarzom placil po ludzku dopuki kazdy koles spod budki z
          piwem nie bedzie zyl dostanio. Bo koles, wiadomo swoj chlop i Europa mu sie
          nalezy, a lekarz niech ma... powolanie.

          Kaczynski... Tusk... Leper... co za roznica. Polska ciagle rzadzi budka z piwem
          (coraz lepszym musze przyznac).

          Glosujcie podeszwami!!!
        • Gość: Patryk Da capo... IP: *.visp.energis.pl 24.10.05, 20:52
          swan_ganz napisał:

          > kraj ten był przyjazny dla białego człowieka

          Myślisz o kolesiach-"amatorach tanich win i zasiłków" czy o mitycznej "silnej
          klasie średniej"?

          >Poprawić warunków białemu personelowi się nie da dopóki przeciętny człowiek
          we własnym kraju będzie żył jak babus jakiś.

          A szkoda,bo jeśli jednak o silnej polskiej klasie średniej,to poprawianie
          losu "przeciętnego białego człowieka" z czystej przyzwoitości należałoby zacząć
          właśnie od "białego" personelu.Oops...zapomniałem,że biedni celnicy też czekają
          w kolejce.To może jednak najpierw od celników,potem te pilniejsze
          profesje,potem...mniej pilne.A potem będą już nowe wybory...i da capo.

          P.S. Za komentarz do uniesień nad wynikiem wyborów prezydenckich w Polsce niech
          posłuży hasło,które gdzieś mi wpadło w oczy przy lekturze cudownie obiektywnej
          polskiej prasy:
          "Gdyby wybory cokolwiek mogły zmienić,na pewno byłyby zakazane !" :-)

            • Gość: Patryk Re: Da capo... IP: *.visp.energis.pl 24.10.05, 23:21
              pszczolaasia napisała:

              > przetrzepali Ci bagaże na granicy???:-))))

              Nie.Za "celników" podstaw sobie kogokolwiek innego.Cynicznych twórców roszczeń.
              Ale nie bierz sobie na poważnie moich przemyśleń.Ja jestem strasznie
              zmanierowany.Np.chciałbym nawet prawie zawsze spotykać uprzejmych kierowców
              autobusów,kompetentnych sprzedawców i rozgarnięte urzędniczki.A nie tylko 50/50.
          • swan_ganz Re: Da capo...al fine 25.10.05, 13:50
            Poprzedni post powinienem był zakończyć - "a teraz popatrzę co z tego
            chcieliście zrozumieć". Szczególnie banici...:)

            Najpierw "dowcip"
            ____________________
            Wraca "dres" z wycieczki po Paryżu i opowiada o wrażeniach swojej kobiecie;
            -"mówię Ci Zocha było naprawdę zajeb..cie. Idę sobie, ku..a i patrzę a tu
            wieża wyjeb..na w kosmos. Odwracam głowę a tam odpierd..ony na maxa
            kościół. Oglądam się za siebie i widzę, ku..a zajeb..syt plac.."
            Tu Zocha się rozpłakała,
            - "no i czego ryczysz, głupia??"
            - "ja pier...e, jak tam musiało być pięknie...".
            ____________________
            I tak sobie myślę Panowie doktorzy, że chęci zrozumienia rozmówcy nic nie
            zastąpi. Nawet najpiękniejsza retoryka w takim wypadku na nic... .

            Kochani emigranci! Czy ja kuźwa, gdzieś tam wyżej pisząc "biały człowiek"
            napisałem, że myślę o "swoich" niedochlanych kumplach spod budki ?? Na
            komforcie życia obszczymurków mi zależy, co??. Napisałem gdzieś, że wprawia
            mnie w głębokie wzruszenie widok smutnego moczymordy, który zobaczył dno
            (butelki) i nie ma perspektyw na następną ??.
            Nie! Nic takiego nie pisałem. To Wy Panowie Doktorzy próbujecie dorobić mi
            paskudną gębę; krzywą i prymitywną!!

            W rzeczywistości, pisząc o białym człowieku, myślałem o przedstawicielach
            Polski "B". Naprawdę taka istnieje. Dużo jeżdżę po kraju więc widzę tych,
            którzy w tej chwili - niezależnie od tego co zrobią - nie mają szansy wyrwać
            się z kręgu biedy... Czy Wy - wypasieni emigranci - wiecie, że 30 procent tego
            społeczeństwa nie ma przed sobą żadnej przyszłości, nie ma żadnych perspektyw
            (nawet emigracyjnych bo paszport i bilet też kosztuje..) . I nie jest to jakaś
            daleka "ściana wschodnia". Ta strefa biedy jest już w centrum kraju np.; w
            Warszawie... Posłużę się przykładem;
            Kiedyś, jak byłem z kobietą w restauracji, kwiaciarzami byli ludzie w wieku
            wczesno emerytalnym. Wtedy łatwo było takiego zbyć jak różę chciał wcisnąć..
            Mówiłem po prostu – "nie, dziękuję. Z tą panią już spałem" – i problem
            rozwiązany. Teraz natomiast kwiaciarzami są dzieci w wieku mojej córki. Jak tu
            odmówić? I pracują w godzinach w których moja córka już dawno śpi. Powiedzcie
            mi, doktorzy jakie to dziecko "z zapałkami-kwitkami" ma szansę na zmianę
            swojego losu? Jaką ma szansę na rywalizację ze swoimi rówieśnikami w szkole,
            skoro w czasie gdy powinno odpoczywać, zostało zmuszone przez "życie" do pracy?
            Bo też by chciało np.; zjeść śniadanie następnego dnia albo kupić ciepłe buty……

            Powiedzcie Docuk, Patryk i ty Grzesiu jaką widzicie receptę na rozwiązanie
            kłopotu związanego z tymi dzieciakami? Czy naprawdę sądzicie, że można jedną
            grupę społeczną forować ponad inne w oderwaniu od realiów gospodarczych i
            bardzo aktualnych problemów społecznych? Uważacie, że społeczeństwo powinno
            płacić "białemu personelowi" konkurencyjną, w stosunku do Docuka czy Dokiego
            (Europa) pensję a pominąć naprawdę głodujących??. Oni nie mają dylematu;
            plazma czy LCD?, nie zastanawiają się; auto z klimą manualną czy automatyczną?,
            urlop w Grecji czy może Hiszpanii? Oni po prostu chcą dziś zjeść śniadanie…. I
            na razie, na szczęście, myślą jak je zdobyć. Powinniśmy podziękować
            opatrzności, że nie pomyśleli jeszcze o tych "wypasionych" bo jak pomyślą
            wtedy płot który na razie mi wystarcza (2,5m) będzie zdecydowanie za słaby.
            Jestem pewien, że jeśli my czegoś dla nich teraz nie zrobimy to oni "coś"
            zrobią dla siebie. Być może wy przywykliście do dużych kontrastów społecznych
            w tej swojej zdehumanizowanej Ameryce, być może wam to nie przeszkadza ale ja
            nie chcę żyć w jakiejś zamkniętej, chronionej enklawie. Chcę się czuć
            bezpiecznie nawet wtedy gdy zapomniałem o złożeniu kamizelki kuloodpornej….

            Z przerażeniem (naprawdę prawdziwym) dowiedziałem się niedawno, że są w Polsce
            rodziny, które za równowartość "kieszonkowego" mojej córki, muszą przeżyć cały
            miesiąc!
            We własnej opinii wcale swojego bachora nie rozpuszczam, bo sami powiedzcie;
            czy 500 zł to tak dużo??? Przecież to ledwo wystarcza na jakiś napój i łakocia
            w szkolnym bufecie…

            Pewnie, mi nie musicie mówić o konieczności zmian w służbie zdrowia bo
            doskonale z tego zdaję sobie sprawę. Być może lepiej nawet niż wy bo ją
            przecież codziennie widzę a nie tylko o niej słucham. I częściowo ją utrzymuję.
            Wiem, że jak wam będzie lepiej to i ja też na tym niewątpliwie skorzystam. Ale
            nie przeszkadza mi to widzieć też innych potrzeb społecznych. Bogaci lekarze są
            bowiem tylko w bogatym społeczeństwie…
            • pszczolaasia Re: Da capo...al fine 25.10.05, 19:38
              powiedz mi, ale ty naprawdę wierzysz w to, ze Kaczory sprowadzą do nas to
              Eldorado? wszystko to bardzo piękne co napisałeś,ale chyba nierealne..:-)
              zawsze będą jakeiś dziewczynki z kwiatkami. nawet w najbogatszych państwach są.
              • swan_ganz Re: Da capo...al fine 25.10.05, 19:47
                eldorado, kochana to musisz sobie sama zapewnić. Po kaczce spodziewam się
                tylko, że zdecydowanie (na skutek wprowdzonych standardów) zmniejszy skalę
                korupcji. I spodziewam się jeszcze, że winni tego wyżej dostaną za to rachunek.
                Tylko tyle i aż tyle. Aha i chciałbym dodatkowo by odpierniczył się od resortów
                gospodarczych i zajął tylko sprawiedliwością. Zresztą pisałem o tym w innych
                wątkach.
                Zgadzam się - dziewczynki z kwiatkmi zawsze jakieś będą. Tylko dlaczego muszą
                ich być takie tabuny??
            • Gość: GTelega Re: Da capo...al fine IP: 65.90.124.* 26.10.05, 17:38
              > Kochani emigranci! Czy ja kuźwa, gdzieś tam wyżej pisząc "biały człowiek"
              > napisałem, że myślę o "swoich" niedochlanych kumplach spod budki ?? Na
              > komforcie życia obszczymurków mi zależy, co??. Napisałem gdzieś, że wprawia
              > mnie w głębokie wzruszenie widok smutnego moczymordy, który zobaczył dno
              > (butelki) i nie ma perspektyw na następną ??.
              > Nie! Nic takiego nie pisałem. To Wy Panowie Doktorzy próbujecie dorobić mi
              > paskudną gębę; krzywą i prymitywną!!

              (...ocierajac lzy nad brzydkim kaczatkiem, ktorego nikt nie rozumial...) Prawde
              mowiac nie wpomiales o tym ze masz zamiar wykluczyc jedna ze znaczacych
              przyczyn ubustwa jakim jest pijanstwo.

              > Czy Wy - wypasieni emigranci - wiecie, że 30 procent tego
              > społeczeństwa nie ma przed sobą żadnej przyszłości, nie ma żadnych perspektyw
              > (nawet emigracyjnych bo paszport i bilet też kosztuje..).

              (... patrzac z podziwem na wzlot Swana, ktory na swoich bialych skrzydlach
              goruje nad ptactwem zagrody...). A jaka przyszlosc beda mieli w kraju z ktorego
              wyemigruja wszyscy zdolni do zarabiania pieniedzy?...

              Swan, chyba oslepil cie blask bialych pior. O ile rozumiem Twoje rozumowanie
              (swoim kurzym rozumem) glowna przyczyna ubustwa jest brak mozliwosci
              zarabiania. Ale probujesz uleczyc ten stan ODMAWIAJAC lekazrom tej mozliwosci.
              Kupujesz kwiatek od ubogiej kwiaciarki po to by mogla sie lepiej uczyc. Powiedz
              jej, ze jak bedzie naprawde dobra to bedzie mogla zostac lekarzem a wtedy...
              jej dzieci beda musialy sprzedawac kwiatki... ,moze dojdzie do wniosku, ze
              sprzedawanie kwiatow to calkiem niezly bussiness. Po co sie starac o lepsze
              kwalifikacje w kraju gdzie lepsze wyksztalcenie zmniejsza mozliwosci
              zarabiania.

              Labedziu Bialy obniz nieco loty i spojrzyj na to co robi wypasiony emigrant na
              ziemskim padole. Wysiadlem ze swojego samochodu (dzieci robotnika w zakladach
              Toyoty nie musza sie martwic o sprzedawanie kwiatkow), wchodzac do swojego
              przywitalem sie z sekretarka (Johny zje dzisiaj sniadanie), poszedlem
              porozmawiac z pielegniarka o pacjentach, ktorzy dzwonili z problemami (Mary i
              Kathy pojda dzisiaj do szkoly), poszedlem robic zabiegi, (pielegniarka,
              sprzataczka, anesthesiolog nie musza sie martwic co ich dzieci beda jadly na
              lunch).

              Mowiac o lunchu sam tez zglodnialem, "Eddy Martini" to calkiem niezla
              restauracja (Bonie - kelnerka - nie ma dzieci, ale sklada na mieszkanie, ktore
              kupi ze swoim narzeczonym). Czas zobaczyc paru pacjentow, (rejestratorka Judy
              kupi buty dla Bobbego). 17 lenia pacjentka Dana - usmiecha sie, wlasnie dostala
              sie do college-u, chce byc lekarzem (ciekawe dlaczego?), gdy sie jej uda bez
              problemu zwroci spoleczenstwu dlug za przeszczep watroby.

              Czas na obiad, dobry stek nie jest zly (dzieci z prerii Wyoming tez moga sie
              uczyc), Californijski Merolt (sezonowi robotnicy z Meksyku nie musza byc
              glodni). Teraz mozna sie zrelaksowac moze teatr... (John Malkowicz - w roli
              Wegierskiego magnata - moze nie potrzebuje pieniedzy, ale co tam... stac mnie
              na to...)

              Az strach pomyslec ile dzieci byloby glodnych, gdyby Amerykanie posluchali
              Swana... chyba lepiej by Labadz byl Niemy....
              • swan_ganz Re: Da capo...al fine 26.10.05, 20:37
                Gość portalu; Doktor Grześ

                "(...ocierajac lzy nad brzydkim kaczatkiem, ktorego nikt nie rozumial...)
                Prawde mowiac nie wpomiales o tym ze masz zamiar wykluczyc jedna ze znaczacych
                przyczyn ubustwa jakim jest pijanstwo."

                Jak przecież wiesz, doktorze Grzesiu, jest wiele przyczyn ubóstwa. Jedną z nich
                jest też oczywiście i pijaństwo. Przede wszystkim jednak myślałem nie tyle, o
                ubogim społeczeństwie ale o ubogich w społeczeństwie. Ubogich nie dlatego, że
                sobie na to ciężko zapracowali swoim stylem życia czy lenistwa, ale ubogich w
                wyniku negatywnych skutków reformy gospodarczej. Brak perspektyw życiowych dla
                młodych to bilans kosztów jakie ponosimy na skutek nieprzemyślanych,
                dogmatycznych koncepcji gospodarczych na siłę wprowadzanych w życie.
                W tym i w Służbie Zdrowia, której kondycję wszyscy znamy. I w której też spora
                część lekarzy nie widzi dla siebie szansy na normalne życie.

                "(... patrzac z podziwem na wzlot Swana, ktory na swoich bialych skrzydlach
                goruje nad ptactwem zagrody...). A jaka przyszlosc beda mieli w kraju z ktorego
                wyemigruja wszyscy zdolni do zarabiania pieniedzy?..."

                Mógłbyś sobie doktorze darować sarkastyczne ozdobniki.....
                Nie ma obaw – wszyscy zdolni jednak nie wyemigrują.

                "Swan, chyba oslepil cie blask bialych pior."

                Nic mnie nie oślepiło. Wręcz odwrotnie. Zwolniłem trochę w pracy i pozwoliło mi
                to znaleźć czas, by się wokół siebie rozejrzeć. W konsekwencji tego rozglądania
                szeroko otworzyłem oczy ze zdziwienia i dlatego właśnie produkuję takie teksty
                jak wyżej. W wyniku poczucia własnej winy. Dzika gonitwa "za kasą" nudzi się w
                pewnym momencie i człowiek chciałby czegoś więcej.

                "O ile rozumiem Twoje rozumowanie (swoim kurzym rozumem) glowna przyczyna
                ubustwa jest brak mozliwosci zarabiania. Ale probujesz uleczyc ten stan
                ODMAWIAJAC lekazrom tej mozliwosci....."

                Proszę mi tu nie wkładać słów których nie powiedziałem. Powiedziałem za to coś
                co i tak wszyscy wiedzą. Mianowicie – podwyżki dla "białego personelu" nie
                znajdują się na pierwszym miejscu "społecznej listy spraw pilnych". Jeśli to
                kogoś interesuje to myślę, że zajmujecie jedno z czołowych miejsc ale na pewno
                nie jesteście liderami.

                "Kupujesz kwiatek od ubogiej kwiaciarki po to by mogla sie lepiej uczyc. Powiedz
                jej, ze jak bedzie naprawde dobra to bedzie mogla zostac lekarzem a wtedy...
                jej dzieci beda musialy sprzedawac kwiatki... ,moze dojdzie do wniosku, ze
                sprzedawanie kwiatow to calkiem niezly bussiness. Po co sie starac o lepsze
                kwalifikacje w kraju gdzie lepsze wyksztalcenie zmniejsza mozliwosci
                zarabiania. "

                Banalizujesz duży problem społeczny. Dzieciaki te nie potrzebują naszej ironii
                tylko społecznej pomocy w zabezpieczeniu ich podstawowych potrzeb życiowych. I
                być może będą doskonałymi lekarzami, jeśli ta pomoc nie przyjdzie zbyt późno.
                Starać się o lepsze wykształcenie warto, choćby po to, by zwiększyć swoje
                szanse na dostatnie życie emigranta. Prawda Grzesiu?

                Gratuluje sukcesu zawodowego i finansowego Doktorze. Myślę, że dobrze
                wykorzystałeś swoją szansę, którą stworzyłeś sobie w Ameryce. Myślę również, że
                nie miałbyś tej szansy gdybyś w Polsce – będąc dzieckiem z marginesu –
                sprzedawał kwiaty w knajpach. Może byłbyś wtedy np.;doskonałym "badylarzem",ale
                lekarzem, mając takie dzieciństwo, raczej na pewno byś nie był.....

                "Swana... chyba lepiej by Labadz byl Niemy...."

                Łabędzie mają głos, może nie są to słowicze trele, ale jednak.....
                • Gość: docuk Wiesz Swan IP: *.nhs.uk 26.10.05, 21:36
                  Rozumiem Twoje rozterki, moze GTelega naswietlil tylko jeden wymiar tego
                  moralnego dylematu. Tzn to ze wyksztalcona jednostka daje prace dziesiatka
                  innym jednostek mniej wyksztalconych., ktorym jest bardziej pod gorke.Ok zgoda.
                  W Polsce ten system nie obowiazuje albowiem przez 60 lat (moze i wiecej) uczono
                  Polakow ze jedyne co trzeba robic to siedziec cicho a reszta sie
                  zalatwi.Zniszczono szacunke do pracy, wyksztalcenia wiedzy, zabito wszytsko co
                  mogloby byc niebezpieczne dla 'elity' wiodacej spoleczenstwo ku lepszej
                  przyszlosci.Stworzono miraz dostatku-izolujac przedstawicieli wladzy nie 2.5
                  metrowymi plotami ale plotami z wiezyczkami strzelniczymi.Wszyscy mieli prace-
                  zgadza sie, palce zgadza sie.Tylko dlaczego w tej oazie szczescia i dobrobytu
                  wybuchaly strajki-przeciez bylo dobrze.
                  Nie twierdze ze kapitalizm jest recepta na lepszy swiat ale to bardziej
                  sprawiedliwy system prawda? dajacy wiecej mozliwosci ?
                  Zgadzam sie ze na 10 dziewczynek z zapalkami posiadajacymi potencjal na
                  kardiochirurga, inzyniera, pilota samolotu tylko kilka z nich dzieki
                  sprzyjajacym okolicznosciom, szczesciu, samozaparciu znajdzie swoje
                  szczescie.Pytanie co zrobic dla pozostalych?Pomagac w miare mozliwosci, zrobic
                  cos dobrego za darmo w swoim wolnym czasie.To pomaga. Inna rzecz ze nie kazdy
                  ma to na ochote i czuje taka potrzebe-kwestia potrzeb.
                  Tu gdzie jestem (UK) oprócz kursów w zyciorysie jedna z bardzo waznych pozycji
                  jest VOLUNTARY work, to chyba jakos swiadczy o kandydacie, prawda? Tak
                  przynajmniej wyglada to tutaj.
                • Gość: GTelega Re: Da capo...al fine IP: 141.106.111.* 27.10.05, 01:24
                  > ale ubogich w
                  > wyniku negatywnych skutków reformy gospodarczej. Brak perspektyw życiowych
                  > dla młodych to bilans kosztów jakie ponosimy na skutek nieprzemyślanych,
                  > dogmatycznych koncepcji gospodarczych na siłę wprowadzanych w życie.

                  Nie wiem o jakiej reformie mowisz dla mnie reforma jast zbyt wolna i
                  polowiczna. Kraje ktore przeprowadzily rzeczywista reforme gospodarcza jak
                  Irlandia czy Estonia kwitna.

                  Dlaczego mlodzi ludzie nie maja pracy, bo obrotni ludzie ktorzy mogli im
                  stworzyc miejsca pracy wyjechali za granice, a dlaczego wyjechali, no bo...
                  przeciez najpierw trzeba bylo zaplacic bezrobotnym...

                  > Mógłbyś sobie doktorze darować sarkastyczne ozdobniki.....
                  > Nie ma obaw – wszyscy zdolni jednak nie wyemigrują.

                  Swan, usmiechnij sie... to nie sarkazm, to humor basniowy... Jezeli brakuje nam
                  miejsc pracy i tracimy ludzi, ktorzy te miejsca pracy mogliby budowac to chyba
                  nie jest to najlepsza strategia, nawet jezeli niektorzy zdolni zostana mimo
                  wszystko.

                  > W konsekwencji tego rozglądania
                  > szeroko otworzyłem oczy ze zdziwienia i dlatego właśnie produkuję takie
                  > teksty jak wyżej. W wyniku poczucia własnej winy. Dzika gonitwa "za kasą"
                  > nudzi się w pewnym momencie i człowiek chciałby czegoś więcej.

                  Tu wbrew pozorom calkiem Cie rozumiem, nie zgadzam sie jednak z rozwiazniami
                  jakie proponujesz. Owszem trzeba pomoc dziewczynce sprzedajacej kwiatki. Ale
                  zabranie pieniedzy "spasionym doktorom" po to by dac jej na sukienke tworzy
                  wiecej problemow niz ich rozwiazuje. Z sukienki szybko sie wyrasta a obuzony
                  doktor, ktory wyjechal za granice, mogl zatrudnic ojca dziewczynki i dac jej
                  szanse na normalne zycie.

                  Chcesz pomagac biednym w swoim czasie i za swoje pieniadze, masz moje pelne
                  poparcie, przysle Ci pieniadze jezeli ich potrzebujesz. Chesz zabierac innym po
                  to by uspokoic wlasne niepokoje - zrobisz wiecej szkody niz pozytku.

                  > Mianowicie – podwyżki dla "białego personelu" nie
                  > znajdują się na pierwszym miejscu "społecznej listy spraw pilnych".

                  Dlaczego "bialy personel" musi kogokolwiek prosic o podwyzki, dlaczego nie moze
                  po prostu zadac za swoje uslugi zaplaty tak jak kazdy inny. Dlaczego zarobki
                  piekarza nie zaleza od laski spoleczenstwa?

                  > Banalizujesz duży problem społeczny. Dzieciaki te nie potrzebują naszej
                  > ironii tylko społecznej pomocy w zabezpieczeniu ich podstawowych potrzeb
                  > życiowych. Starać się o lepsze wykształcenie warto, choćby po to, by
                  > zwiększyć swoje szanse na dostatnie życie emigranta. Prawda Grzesiu?

                  Nie. Staram Ci sie pokazac, ze problem istnieje dlatego, ze pod pozorem pomocy
                  pokrzywdzonym skutecznie wytepiono w Polsce zamozna klase srednia, utrudniono
                  tworzenie miejsc pracy, zabito w ludziach chec poprawy wlasnego losu, zabrano
                  im wzorce sukcesu. Widzisz skutek ale nie widzisz tego, ze rozwiaznia ktore
                  proponujesz sa przyczyna.

                  Owszem o wyksztalcenie warto sie starac. Po to by jednak widziec zalety
                  edukacji warto miec jakies wzorce w okolicy. Przyklad zamoznego lekarza
                  (naukowca, informatyka, inzyniera) w Ostrolece dziala o wiele lepiej niz
                  przyklad lekarza w Londynie.
                  • swan_ganz Re: ab ovo..... 27.10.05, 20:07
                    Widzę, że jednak się nie rozumiemy Grzesiu. Może będzie łatwiej zrozumieć Ci
                    gdy opiszę kilka realnych historii w których ostatnio brałem udział.

                    Kilka dni temu musiałem zająć się w firmie (w zastępstwie nieobecnej
                    koleżanki) wydrukowaniem katalogów. A konkretnie zleceniem tego jakiejś
                    drukarni. Zgłosiły się cztery firmy chętne do współpracy… Trzech
                    przedstawicieli z tych czterech zaproszonych, bez żadnych sugestii z mojej
                    strony, zaproponowało mi łapówkę w zamian za zlecenie druku. Rozumiesz?

                    Prywatna firma - prywatnej firmie proponuje bakszysz!

                    Było to dla ludzi całkowicie naturalne, że posługują się tego typu
                    argumentami. Tego typu zachowania są podobno u nas standardem. Z rozmowy
                    wynikało, że płacą większości np.; korporacji farmaceutycznych w zamian za
                    zlecenia. I dotyczy to podobno każdego dostawcy. Płacą wszyscy; od firmy
                    sprzątającej biura, przez dostawców wody, długopisów, papieru ksero, komputerów
                    czy samochodów. Bakszysz należy się również od zlecenia rezerwacji biletów
                    lotniczych dla pracowników. Stawka – 10 procent od wartości netto wystawionej i
                    zapłaconej faktury....U nas to norma po prostu.

                    Myślisz Grzesiu , że Twoja sekretarka "dorabia" sobie na boku Twoim kosztem,
                    zamawiając np.; papier do kserokopiarki?, czy Twoja sprzątaczka, by móc dla
                    Ciebie pracować musi robić coś jeszcze, niż tylko dobrze wykonywać swoją
                    robotę? Nie, na pewno Twoje dziewczyny tego nie robią, bo za to w USA idzie
                    się bezwarunkowo do pudła. U nas, takie zachowanie, to nawet już jakiekolwiek
                    kontrowersje przestało wzbudzać. U nas to norma po prostu.

                    Czasem myślę o swojej przyszłości i by czuć się bardziej komfortowo wymyśliłem
                    sobie, że powinienem mieć swoją aptekę. Czysty biznes, nie angażujący
                    nadmiernie czasu właściciela, typu; "leżę sobie i mi rośnie". Mógłbym wtedy
                    przyjąć swoją ulubioną pozycję poziomą czyli rentiera (wybacz – trochę się
                    rozmarzyłem....:D)
                    To naprawdę jest fajny i spokojny interes, wymagający spełnienia jednego
                    warunku. Apteka musi być tam gdzie są ludzie. Dużo ludzi. Znalazłem więc
                    stosowny lokal w Warszawie, w dużym centrum handlowym (największe w europie)
                    Firma reprezentująca właściciela (Amerykanina) zaproponowała może nie najniższą
                    cenę ale w bardzo dobrej części tego budynku. I wszystko byłoby w porządku
                    gdyby nie pewna propozycja. Otóż nie muszę płacić tyle ile wynosi oficjalna
                    stawka. Mogę dostać upust – 20 procent pod warunkiem jednakże, że połowę z tych
                    dziesięciu procent będę im dawał w kopercie. Tam jest ok. 120 różnych
                    sklepów, kilkadziesiąt tysięcy metrów do wynajęcia po 30 euro za metr . Byli
                    bardzo zdziwieni, że wolę jednak płacić więcej....Bo u nas to norma po prostu.

                    Po co ja o tym opowiadam? Mówię o tym by pokazać dlaczego wolałem głosować na
                    Kaczora a nie pseudo-liberała Tuska. A i to w drugiej rundzie wyborczej bo w
                    pierwszej (i parlamentarnych też) tylko na Korwina. Wybrałem tak bo doszedłem
                    do wniosku, że skoro nie będzie prawdziwie liberalnie to niech chociaż będzie
                    sprawiedliwie. Uważam bowiem, że podstawowym problemem gospodarczym Polski jest
                    to, ze różni aferzyści, złodzieje, politycy i mafiosi maja gęby
                    pełne "liberalizmu". Mafia potrafi zbudować natomiast jedynie silniejszą
                    mafie, a nie żadną gospodarkę. W Polsce trzeba osuszyć bagno i dopiero wtedy
                    myśleć o zdrowych fundamentach gospodarki. I tego właśnie się spodziewam po
                    swoim wyborze. Zdrowych, uczciwych standardów zachowań społecznych narzuconych
                    przez Kaczora choćby batem. I wybaczę mu, jeśli przy okazji "zamiatania"
                    chwilowo ucierpi na tym gospodarka. Nie da się usunąc nowotworu bez radykalnych
                    działań.
                    Korupcja jest w tym kraju wszędzie. Czego byś się tknął, cokolwiek byś chciał
                    zrobić, gdzie byś nie poszedł, to zawsze znajdzie się ktoś, kto łapę do Ciebie
                    wyciągnie. I nie dotyczy to tylko biednych pracowników budżetowych. Ich
                    motywy - od biedy – mogę zrozumieć choć nikogo to nie usprawiedliwia.
                    To chore zjawisko objęło nawet tych którzy bardzo dobrze zarabiają. Bo jeśli
                    ktoś zarabia ok. 5-6k Euro to chyba ma dobre (jak na Polskę) dochody?
                    Tyle zarabiają szefowie administracyjni w korporacjach .

                    Myślicie Panowie Grzesiu, Docuć czy Patryk, że na takiej "pożywce" społecznej,
                    w takich uwarunkowaniach da się zbudować cokolwiek trwałego??? Wraz z ludźmi
                    którzy mentalnie żyją jeszcze w PRL-u ? Demokracja jest bardzo fajna ale nie
                    dla nas, niestety. W Polsce trzeba trzymać ludzi twardo "za pysk". Bo u nas to
                    norma po prostu...
                    • Gość: GTelega Re: ab ovo..... IP: *.wi.res.rr.com 27.10.05, 22:10
                      Swan,

                      Rozumiem Cie jak najbardziej. Jestes przeciwko korupcji, ja tez. Jestes
                      przeciwko ubostwu ja tez. Glosowales za Kaczynskim, w porzadku nawet z tym nie
                      mam zamiaru sie klucic, kandydaci byli tacy jacy byli moze rzeczywiscie to
                      mniejsze zlo. Co do zmian w sluzbie zdrowia (oryginalmym temacie watku)
                      elektorat jest wazniejszy niz politycy. Przy elektoracie takim jaki jest trudno
                      sie spodziewac wielkich zmian niezaleznie od tego kto bedzie na czele.

                      Jezeli chodzi o szerszy program polityczny nie roznimy sie co do celow. Problem
                      jest w tym, jakie metody wybieramy. Ja uwazam, zanim zacznie sie dzielic trzeba
                      cos wyprodukowac. Ze bogactwo budowane jest przez tych, ktorzy pracuja i
                      tworza. Tych powinno sie promowac zanim zacznie sie dzielic pomiedzy biedakow.
                      Uwazam, ze biednego kraju nie stac jest na strate pracownikow, szczegolnie
                      wyksztalconych.

                      Czy zastanawiales sie DLACZEGO korupcja oplaca sie w Polsce a nie oplaca w US.
                      Czy rzeczywiscie Polacy sa z natury mniej uczciwi, glupsi, bardziej
                      zdeprawowani? Czy moze system promuje korupcje.

                      > Kilka dni temu musiałem zająć się w firmie (w zastępstwie nieobecnej
                      > koleżanki) wydrukowaniem katalogów. A konkretnie zleceniem tego jakiejś
                      > drukarni. Zgłosiły się cztery firmy chętne do współpracy… Trzech
                      > przedstawicieli z tych czterech zaproszonych, bez żadnych sugestii z mojej
                      > strony, zaproponowało mi łapówkę w zamian za zlecenie druku. Rozumiesz?

                      Jaki interes ma firma by dawac Ci lapowke? Bo chce dostac kontrakt? Dlaczego po
                      prostu nie obnizy ceny - bo uwaza, ze Twoj prywatny interes nie jest
                      rownoznaczny z interesem firmy. Dlaczego jest to mozliwe? Bo Polskie prawo
                      pracy broni Cie nawet jezeli dzialasz na niekozysc firmy. Gwarantuje Ci, ze
                      prawo to uchwalono ku "obronie" pracownikow przed "wypasionymi kapitalistami".

                      W US ma sie 10 minut na opuszczenie miejsca pracy nawet nie za korupcje, ale
                      za "konflikt interesow" (np. Twoja zona ma akcje firmy od ktorej zakupiles
                      sprzet medyczny). Ale to jest oczywiscie "zdehumanizowana" Ameryka.

                      > Mogę dostać upust – 20 procent pod warunkiem jednakże, że połowę
                      > z tych dziesięciu procent będę im dawał w kopercie.

                      Dlaczego sie im to oplaca? Czy tego typu transakcja mialaby sens na bezludnej
                      wyspie. NIE. Zdrarza sie tak dlatego, ze na transakcji zeruje urzednik, ktory
                      pobiera podatki. Tam gdzie podatki sa niskie i przejrzyste tego typu przekrety
                      nie zdarzaja sie bo nie jest to w niczyim interesie.

                      > W Polsce trzeba osuszyć bagno i dopiero wtedy
                      > myśleć o zdrowych fundamentach gospodarki.

                      Dla mnie oba cele ida w parze. Trudno jest zrobic jedno bez drugiego.
                      • pszczolaasia Re: ab ovo..... 27.10.05, 22:37
                        "Czy zastanawiales sie DLACZEGO korupcja oplaca sie w Polsce a nie oplaca w US.
                        Czy rzeczywiscie Polacy sa z natury mniej uczciwi, glupsi, bardziej
                        zdeprawowani? Czy moze system promuje korupcje."
                        to nie jest chyba do końca tak... korupcja nie opłaca się w Polsce. ona jest bo:
                        mamy rozbuchaną (czyt. nadmiernie rozbudowaną) administrację samowolnie często
                        stanowiącą prawo bo (to punkt drugi) mamy niejasne "zaciemnione",
                        niejednoznaczne przepisy. mocna pozycja Urzędnika i brak kontroli (uczciwej!!)
                        nad nim powoduje to, ze zachowuje się on jak Pan na włościach. inną sprawą są
                        oczywiście zarobki tegoż urzędnika... ale to tylka taka malutka wstaweczka
                        z "mojej działki". mnożna by doożo o tym pisać... ale można to podsumować, ze
                        system promuje korupcje.
                        • Gość: GTelega Re: ab ovo..... IP: *.wi.res.rr.com 28.10.05, 05:22
                          > mamy rozbuchaną (czyt. nadmiernie rozbudowaną) administrację samowolnie
                          > często stanowiącą prawo bo (to punkt drugi) mamy niejasne "zaciemnione",
                          > niejednoznaczne przepisy.

                          Czy zastanawialas sie DLACZEGO mamy tych urzednikow. Mamy w koncu demokracje,
                          jedne wybory moga zmniejszyc biurokracje o 90%.

                          Otoz, mamy urzednikow bo boimy sie wolnosci.

                          "Gdyby sluzba zdrowia byla rynkowa to nie byloby nas na to stac" - mamy wiec
                          NFZ stac nas nie tylko na leczenie ale i tysiace urzednikow.

                          "Gdyby dac pracodawcom swobode zwalniania ludzi to byloby straszne bezrobocie" -
                          placimy wiec za inspekcje ochrony pracy, a pracodawcy nie maja zamiaru nikogo
                          zatrudniac bo po co komu problemy.

                          "Najpierw trzeba pomogac najbiedniejszym a potem placic za wykonana prace" -
                          placimy wiec urzednikom pomocy spolecznej, gdy dobrzy pracownicy emigruja a
                          rzesze ubogich rosna...

                          Dlaczego czlowiek nie moze ksztaltowac wlasnego losu, cieszyc sie owocami
                          swojej pracy, zatrudniac i zwalniac ludzi ktorzy sa najlepsi do wykonania
                          zadania? Dlaczego nie mozna na wlasna reke podejmowac ryzyka, lub o ryzyka sie
                          ubespieczyc? Oczywiscie MOZNA, tylko trzeba przestac sie bac, a wtedy nagle
                          urzednicy stana sie zbedni a wraz z nimi zacznie zanikac korupcja.
            • Gość: Patryk Swan-koszulka z Che? :-))) IP: *.oc.oc.cox.net 28.10.05, 20:47
              Rozumiem że wzruszył cię pewnikiem "Olivier Twist".Nie będę tłumaczył
              człowiekowi o (ponoć) liberalno-konserwatywnych poglądach,wiernego UPR i JKM od
              dawien dawna truizmów.Tzn.skąd się biorą patologie i dziewczynki z zapałkami i
              czyim zadaniem a czyim nie jest cos z tym robic (lub nie robic) .
              I tak zupełnie na marginesie-społeczeństwo łachy nie robi i niczego nie ma
              lekarzom "dawać" odejmując innym.Społeczeństwo ma lekarzom płacić za ich pracę
              zgodnie z jej wartością.
              P.S. Koszulkę z Che Guevarą Ci wysłać?Robi wrażenie w (niektórych) nocnych
              klubach na (pewnego typu) młodych (czasem bardzo) kobietach :-).Jakby co ,służę.
        • pszczolaasia Re: a coż to za sekret masz Kochanie???. 25.10.05, 14:27
          no więc czuje się źle z faktem, ze publicznie tutaj Cię okrzyczałam i wylalam
          swoją zółć, za to , ze mój faworyt nie przeszedł... bez względu na to jak byłam
          zła i wściekła nie powinnam się zachowywać w ten sposób. jak Ci pisałam jestem
          generalnie gwaltowna i narwana a moja reakcja była trochę zbyt....
          emnocjonalna? to dobre slowo? przyżekam, ze wiecej nie będe z Tobą o polityce
          nigdy gadać bo widzisz co z tego wychodzi. no i wiesz...przepraszam...:-))))))
              • Gość: Położnik Re: tam wyżej to powinno być; "obrazić"..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.05, 19:19
                Swan wszystko pięknie,ale dlaczego musza odpowiadac za to ludzie którzy walczą
                tylko o srednią krajową i uznanie że praca w nocy na dyrzuże to praca!dlaczego
                o głodne dzieci polskie,hańba narodu upominać się mamy my?są w tym kraju ludzie
                zarabiajacy 200000zł miesiecznie na państowej posadzie,są posłowie zarbiający
                15000 zł miesięcznie,Berger,i inni ,niemi jak łabedzie przez cztery lata,sorry
                za porównanie,dlaczego my lekarze !skoro wyceniono nasza pracę ,haniebnie co
                prawda,ale dlaczego z tej stawki mamy tylko 10% jak robotnik sezonowy.
                • swan_ganz Położniku, nie piszę, że "służba" na końcu, 25.10.05, 19:37
                  , że jak już wszyscy się nażrą to przyjdzie i czas doktorów...:)
                  Uważam tylko, że skoro nie jesteśmy w stanie, "od ręki" załatwić wszystkim
                  ludzkiego poziomu życia to powinniśmy zacząć od tych najsłabszych. Z całym
                  szacunkiem - lekarze jednk do tych najsłabszych raczej nie należą. Biały
                  personel zawsze ma jakieś wyjście ( choćby emigrcja :( ) Można też
                  się "przebranżowić" Z racji wykształcenia, posiadania "elastycznych"
                  wytrenowanych mózgów dla lekarzy to łatwe.

                  Po prostu dzieciaki, z dotkniętych patologią biedy rodzin, bez naszej pomocy
                  same z niej nie wyjdą.
                    • aloalo2001 Szczury z UW znów uciekają pod pokład. 26.10.05, 17:07
                      historia sie powtarza, to ma być patriotyzn, odpowiedzialność za państwo, nie
                      kierowanie się własnych interesem, skromności i pogodzenie się z porażką?
                      To nawet nie jest postawa obywatelska, żałuje, że na nich głosowałam w wyborach
                      do sejmu. Przez kolejne kadecje bedą w opozycji, praktycznie nie zrobią nic i
                      raczje nie sądzę, że uda im się wygrac następne wybory z taka postawą. Wieleu
                      ludzi wtych wyborach głosowało na popis jako kolalicję.
                      • slav_ Re: Szczury z UW znów uciekają pod pokład. 27.10.05, 09:27
                        Historia powtórzy się gdy PO wejdzie w "koalicję" nie mając żadnych realnych
                        mozliwości wpływania na politykę rządu. Będzie UW/AWS bis (pamiętam to
                        DOSKONALE). Ten układ był przyczyna zejścia z areny politycznej UW jako partii
                        politycznej.
                        Przy obecnym ukladzie sił wejście PO do rządu i wzięcie odpowiedzialności za
                        niebezpieczne i poplustyczne obietnice Pis-u byłoby głupotą (choć przyznam
                        ciarki mi chodzą po pleacach jak widzę PiS i innych populistów a nie ma żadnej
                        przeciwwagi).
                        Już zgłaszają się "ci co poparli" PiS - Lepper, związki zawodowe, ZChN (pardon,
                        LPR) po zapłatę rachunków za poparcie. Lista na pewno sie wydłuży. Jakoś nie
                        widze w tym PO.
                  • slav_ Re: Położniku, nie piszę, że "służba" na końcu, 27.10.05, 09:59
                    Sorry że tutaj a nie przy rozważaniach "politycznych".
                    To bardzo szlachetne co powyżej piszesz.
                    Ale czy spodzewałeś się że głosujesz na Marszałka Sejmu Leppera ?

                    Na razie widzę tylko TKM bis. Stare przyzwyczajenia (Centrum, ZChN, AWS i
                    pomniejsze kanapy) pozostają.
                    Jakoś tak szybko sie zaczęło. Szybciej niz walka z korupcją (ktora polega nie na
                    powoływaniu komisji tylko uczciwym płaceniu za uczciwa pracę i przejrzyste
                    zasady a politycy lubią raczej mętna wode i świtła kamer więc czarno widzę) i
                    dokarmianie głodnych dzeci.
      • paczula8 Re: no to mamy - niby koalicji nie ma a jednak.. 26.10.05, 21:15
        Pszczoło nie daj sobie wmówić, że PIS zawarł jakąś koalicję z Samobroną, LPRem,
        czy PSLem. To, że te ugrupowania poparły dzisiaj PIS wynika z ich kalkulacji
        (bliżej im do PISu niż do PO). Nie ma mowy o żadnej koalicji oprócz PIS PO. A
        to,że PO nie może się pozbierać po wyborach świadczy o tym, że mają jakiś
        wewnętrzny problem. Niespójność we władzach? Głosowałam na nich w wyborach do
        parlamentu mając nadzieję, że zajmą się gospodarką, służbą zdrowia, oświatą.
        Okazało się, że woleliby służby specjalne. Hm... Szkoda.
        • lukumon Widzisz Paczula - z powodu takich analiz jak ... 26.10.05, 23:44

          ... te twoje tak mało kobiet skutecznie działa w polityce - naiwne dziecięce
          myślenie życzeniowe jest śliczniutkie, ale tak niewiele ma wspólnego z
          rzeczywistością, że oprócz tej śliczności innych zalet w nim się nie uświadczy -
          koalicję w tej grze zawiera się z mordercami własnej matki BYLE WYGRAĆ ...

          Kluchy ci Paczula i inne pyzy, hafty łowickie, klofty z psiapsiułkami o ciuchach
          przy napoleonkach - ale pamiętaj - o ciuchach !!! Ale za politykę to ty sie
          dziecko raczej nie bierz ... :o))) ...
          ... przy tej "niespójności" to mało z krzesła nie spadłem ... och dziecko
          dziecko !!! ...
          ********
          Lukumon