w polskiej opiece zdrowotnej nie brak kasy!

IP: *.240.81.adsl.skynet.be 26.10.05, 20:25
Moja zonka zaglada czesto na to forum:

forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32757

Czasem czytam jej przez ramie i wytrzeszczam oczy. Matko bosko! usg stawow
biodrowych jako rutyna? Wizyta u ortopedy jako rutyna? Badanie DNA OKA u
niemowlaczka jako rutyna? I bynajmniej nie prywatnie, o nie, z NFZu. Po co, pytam?

No jesli sa pieniadze na takie fanaberie, to ja nie mam wiecej pytan.

Kiedys mi tez powtarzano, ze uncja prewencji jest lepsza od kilograma terapii,
tylko ze to NIEPRAWDA! Nie zawsze, prewencja ma sens, a jesli ma miec sens, to
musi byc celowana, inaczej to wyrzucanie pieniedzy w bloto...
    • Gość: Położnik Re: w polskiej opiece zdrowotnej nie brak kasy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.05, 21:22
      Prawda prawda ,i gdzie tutaj brak szmalu,robimy jeszcze badanie słuchu
      niemowląt jako scrinnig,wizyty u neurologa z Appgar poniżej 6 ,mozna jednego
      dnia zwiedzić cztery gabinety specjalisty jednego dnia ,z ta samą jednostką
      chorobową,i inne przykłady trwonienia publicznych pieniędzy,też znam ,ale
      problem jest nadal ten sam brakuje kasy tam gdzie jest niezbędna!!
      • Gość: Vlad Re: w polskiej opiece zdrowotnej nie brak kasy! IP: 80.53.237.* 26.10.05, 23:07
        A ten koncert życzeń w ciąży: Toxo, różyczka, badanie na GBS (zalecane badania).
        Nasi profesorowie powinni czytać co w bogatszych krajach jest zalecane , jak
        adwokaci ten pasztet pt. zalecenia dotyczące opieki w ciąży niepowikłanej , czy
        jak tam to zatytułowanoj, dostaną do łapek to wielu kolegów wyemigruje żey
        zarobic na renty i odszkodowania dla pacjentek
    • Gość: g@mdan Re: w polskiej opiece zdrowotnej nie brak kasy! IP: *.tvsat364.lodz.pl 26.10.05, 21:32
      Doki robisz błąd systemowy.
      Czy słyszałeś kiedy opinię, że polska służba zdrowia działa jako-tako jedynie
      dlatego, że jest utrzymywana przez lekarzy i pielęgniarki?
      WŁaśnie dzięki żenująco niskim płacom, pacjenci mają dostęp do
      wysokospecjalistycznych usług medycznych. Bo lekarz specjalista zarabia 500
      Euro/mies. i udziela 400 porad/mies. Czyli porada kosztuje w tym systemie 1,25
      euro. Są pytania?
      To oczywiście uproszczenie, ale pozostaje faktem, że to pracownicy "słuzby
      zdrowia" od lat kredytują działalność placówek medycznych. Gdyby porada
      kosztowała chociaż tyle, ile "strzyżenie z modelowaniem" to system pewnie by
      dawno padł. Pacjentów na pewno na to nie stać.
      To może są fanaberie, ale pieniędzy na to nie ma.
      A właściwie - nie powinno być.
      • Gość: młody lekarz Re: w polskiej opiece zdrowotnej nie brak kasy! IP: *.acn.waw.pl 31.10.05, 11:42
        > Bo lekarz specjalista zarabia 500
        > Euro/mies. i udziela 400 porad/mies. Czyli porada kosztuje w tym systemie 1,25
        > euro. Są pytania?

        Ja mam pytanie. Czy NFZ płaci za etat specjalisty czy za konkretną wizytę, która
        się odbyła?

        Bo mi się wydawało inaczej, niż Tobie. A mianowicie, że pieniądze idą za
        pacjentem, tzn. za każdą wizytą.

        Nie przeczę, że są małe, ale nie przesadzajmy. To nie system jest winny, że
        _pracodawca_ (czytaj ZOZ) tak nisko wycenia pracę lekarza. Jak ZOZ-owi nie
        pasuje kontrakt może go nie zawierać. A jak lekarzowi nie pasuje płaca, niech ją
        zmieni. Jak na razie mamy tysiące lekarzy chętnie kredytujących ten system.

        To nie jest wyrzucanie pieniędzy. Bo to jest też pewien prestiż polskiego
        systemu, mamy się czym pochwalić. I czym zamydlić oczy: najskuteczniejszy system
        przesiewowych badań słuchu to brzmi dumnie. Ja rozumiem Dokiego, że z punktu
        widzenia normalnego świata to szokuje, ale przecież nie jesteśmy w normalnym
        kraju tylko w Polsce. W Polsce każdy neonatolog traktuje przystawienie aparacika
        do badania słuchu tak, jak powiedzenie komuś dzień dobry. Zapomina, że to
        czynność lekarska, w normalnym świecie chojnie wynagradzana. Ortopedzi sami
        forsowali badanie bioder. Widać nudzi im się na codzień w pracy, chętnie zrobią
        dodatkowo coś jeszcze za darmo. Jakby lekarz rodzinny nie mógł tego zrobić.
        • slav_ Re: w polskiej opiece zdrowotnej nie brak kasy! 31.10.05, 12:25
          > Ja mam pytanie. Czy NFZ płaci za etat specjalisty czy za konkretną wizytę, któr
          > a
          > się odbyła?
          >
          > Bo mi się wydawało inaczej, niż Tobie. A mianowicie, że pieniądze idą za
          > pacjentem, tzn. za każdą wizytą.

          To pytanie ?
          "Młody lekarz" powinien wiedzieć jak płaci NFZ. Płaci za wizytę DO WYSOKOŚCI
          LIMITU a potem już nie. Limit jest okreslony ilością punktow a nie wizyt. W myśl
          przepisów zakład opeki zdrowotnej MUSI zapewnic tzw "ciągłość leczenia" i NIE
          MOŻE odmowić leczenia w przypadku zagożenia zycia i ryzyka pogorszenia stanu
          zdrowia (czyli praktycznie nigdy) bez względu na to czy pieniądze za to leczenia
          dostanie (tak mowi ustawa).
          • Gość: młody lekarz Re: w polskiej opiece zdrowotnej nie brak kasy! IP: *.acn.waw.pl 31.10.05, 20:30
            > W myś
            > l
            > przepisów zakład opeki zdrowotnej MUSI zapewnic tzw "ciągłość leczenia" i NIE
            > MOŻE odmowić leczenia w przypadku zagożenia zycia i ryzyka pogorszenia stanu
            > zdrowia (czyli praktycznie nigdy) bez względu na to czy pieniądze za to leczeni
            > a
            > dostanie (tak mowi ustawa).

            Eee tam, może skierować gdzie indziej. Nijak nie wychodz 1,25 euro z NFZ-u za
            pacjenta, tylko więcej. Stwierdzenie, że lekarz wynagradzany jest za czas
            przebywania w pracy a nie za liczbę przyjętych pacjentów też nie jest jakimś
            nakazem NFZ-u.

            Można sobie wyobrazić inny system.
            • Gość: Vlad Re: w polskiej opiece zdrowotnej nie brak kasy! IP: 80.53.237.* 31.10.05, 21:22
              Widać ,że młody jesteś, lekarzu , skoro uważasz,że lekarz zarabia więcej niż 5
              zł za przyjęcie pacjenta. Załóż NZOZ, zatrudnij ludzi, płać zusy, srusy ,
              czynsze, raty za sprzęt, opłać personel średni i zobaczymy ile ci zostanie "na
              rękę". Może się okazać ,że znacznie mniej niż 1 euro za przyjęcie pacjenta.
        • Gość: g@mdan Re: Eh, Ty młody! IP: *.tvsat364.lodz.pl 01.11.05, 17:24
          Jeszcze do niedawna, jak mi ktoś mówił "młody to i głupi", to się buntowałem.
          Teraz nadal się buntuję, choć czasem nie wiem czy warto.
          Ale jak czytam:
          "Nie przeczę, że (pieniądze) są małe, ale nie przesadzajmy. To nie system jest
          winny, że
          _pracodawca_ (czytaj ZOZ) tak nisko wycenia pracę lekarza. Jak ZOZ-owi nie
          pasuje kontrakt może go nie zawierać. A jak lekarzowi nie pasuje płaca, niech ją
          zmieni. Jak na razie mamy tysiące lekarzy chętnie kredytujących ten system"

          to staram się być wyrozumiały, ale coraz trudniej mi to przychodzi.
          Już kilka lat toczy się dyskusja na tym forum o tym, co zrobić, aby zmienić
          bzdurne zasady funkcjonowania tego systemu.
          Autorzy setek postów tłumaczą pacjentom dlaczego jest źle, a tu nagle lekarz
          (nadal nie chce mi się wierzyć) wali jak "gajowy o sosnę".
          Jak wytłumaczyć, że:
          - od systemu zależy wycena płacy lekarza,
          - to system wymusza zawieranie marnego kontraktu (zasada wszystko albo nic),
          - to system nie pozwala lekarzowi zmienić pracy (bo nie mogą przecież zrobić
          tego wszyscy),
          - to system wymusza owo kredytowanie, bo jeśli chcesz być lekarzem to musisz...
          Jak lekarz może dziś twierdzić, że "pieniądze idą za pacjentem"?
          Jak lekarz może mówić o prestiżu polskiego systemu?
          Jak lekarz może czynić zarzut innym lekarzom, że chcą dbać o zdrowie pacjentów?
          Syzyfowa praca.


    • pimpek_sadelko Re: w polskiej opiece zdrowotnej nie brak kasy! 01.11.05, 18:12
      no niestety tak jest:/
      na wypisie porodowym ze szpitala moj synek mial wyraznie wpisane zalecenie: za
      3 tygodnie wizyta w poradni preluksacyjnej.
      zadzwonilam termin byl na koniec listopada. zatem zlapalam ortopede prywatnie.
      usg zrobil stawy sa ok ( lewy ciu ciut jakby nie ok-tak powiedzial ortopeda, ze
      dysplazji nie ma ale idealny nie jest). kazal pieluchowac ( niech sie wali, nie
      bede dziecka katowac, jak jest ok). acha! a w szpitalu powiedzieli, ze kajtek
      stawy biodrowe ma super.pediatra powiedzial, ze moge sobie darowac
      pieluchowanie. w olsztynie w ogole jest paranoja. bo pieluchowanie zaleca sie
      WSZYSTKIM dzieciom jak leci: czy dobre sa stawy czy nie. to "wszelki wypadek".
      niech jakis chlop sobie pogrzeje jajka kilka miesiecy i jak powie, ze to ok, to
      moze sie nad tym durnym wymyslem zastanowie.
      oczywiscie mam zapisana kontrole za dwa miesiace... nie wiem czy isc i udawac
      debila, ze pieluchuje czy sobie to w ogole olac. wkurza mnie to. to jest
      naciaganie.
      • Gość: g@mdan Re: w polskiej opiece zdrowotnej nie brak kasy! IP: *.tvsat364.lodz.pl 01.11.05, 18:30
        No.
        To były porady po 1,25 euro/sztuka (oprócz tej prywatnej z USG).
        Czego chcesz?
        • pimpek_sadelko Re: w polskiej opiece zdrowotnej nie brak kasy! 01.11.05, 18:34
          Gość portalu: g@mdan napisał(a):

          > No.
          > To były porady po 1,25 euro/sztuka (oprócz tej prywatnej z USG).
          > Czego chcesz?

          prawdy i uczciwosci. to za wiele?
        • pimpek_sadelko Re: w polskiej opiece zdrowotnej nie brak kasy! 01.11.05, 18:34
          dodam jeszcze, ze o te wizyty sie nie prosze. zadna frajda latac po miescie z
          noworodkiem bez wyraznej potrzeby.
      • maszar Re: w polskiej opiece zdrowotnej nie brak kasy! 01.11.05, 18:58
        pimpek_sadelko napisała:
        "wkurza mnie to. to jest naciaganie.--"

        jesteś tego pewna? moim zdaniem to jest profilaktyka; jeśliby (czego rzecz jasna
        wam nie życzę)skończyłoby się to jakąś patologią stawów, pewnie psioczyłabyś na
        niedouczonych konowałów;
        medycyna nie jest nauką zerowo- jedynkową; najczęściej spotykamy sytuacje
        pośrednie wymagające obserwacji i czujności;
        • pimpek_sadelko Re: w polskiej opiece zdrowotnej nie brak kasy! 01.11.05, 19:04
          chyba dziwnie przeczytalas moj post. na wizyte poszlam i ok. naciaganiem jest
          to, ze mimo dobrych stawow mam pieluchowac i przyjsc na ponowna wizyte=kasa dla
          tego pana.
          nazywaj sobie to profilaktyka, dla mnie to naciaganie.
          a co do wyzwisk, to wybacz, ale od konowalow zdanego doktora w swoim zyciu nie
          wyzwalam. jesli ktorys jest kiepski to po prostu go omijam.
          a co do profilaktyki: w szpitalu syn byl zbadany, orzekli, ze stawy sa ok.
          umiesz czytac?
          • maszar Re: w polskiej opiece zdrowotnej nie brak kasy! 01.11.05, 19:15
            może by tak trochę spokojniej;
            czytać umiem;
            nikt rozsądny badając noworodka nie może dać gwarancji co do jego dalszego
            rozwoju; stawy biodrowe kształtują się w ciągu pierwszych miesięcy iżycia i brak
            patologii w pierwszym przesiewowym badaniu (jak mniemam wyłącznie manualnym) nie
            wyklucza problemów w przyszłości;

            "( lewy ciu ciut jakby nie ok-tak powiedzial ortopeda, ze dysplazji nie ma ale
            idealny nie jest)"
            jednak (według oceny owego ortopedy były jakieś wątpliwości); rzecz jasna nie
            można wykluczyć, że chce Ciebie naciągnąć na ponowną wizytę; jednak równie
            prawdopodobne jest, że nie chce czegoś przeoczyć - i chwała mu za to.
            Która o owych wersji jest prawdziwa - moim zdaniem nie sposób jednoznacznie
            rozstrzygnąć;
Pełna wersja