taki.marek
08.11.05, 18:25
Nie tak dawno dowiedziałem sie, że profesorostwo będzie zaliczać egzamin
specjalizacyjny wg. krzywej Gausa. mając nawet niemałą wiedzę ze statystyki
przypomniałem sobie, że rzeczona krzywa ma kształt dzwonowy z dwoma ogonami.
Zrozumiałem więc, że specalitami zostaną osoby, które napiszą/odpowiedzą
najbliżej średniej. Najgorsi i najlepsi będą szukać szansy w przyszłym roku.
Otóż się myliłem. Jest nowa definicja wymyślona przez p.prof. n. med.....
Zdają ci średni i ci najlepsi. Dziwny to gauss... Nie lepiej byłoby zaliczać
egzamin powiedzmy od 50% poprawnych odpowiedzi? A może nawet uczciwiej?
A może to wyjątkowy przypadek statystyki medycznej.....?