Dodaj do ulubionych

lekarze pławią się w luksusie - szok!!!

IP: *.pl / 83.142.112.* 10.01.06, 16:41
za www.kurier.lublin.pl

ŻĄDANIA ŚRODOWISKA MEDYCZNEGO 5 TYSIĘCY ZŁOTYCH DLA ABSOLWENTA AKADEMII
MEDYCZNEJ, a 7,5 TYS. DLA SPECJALISTY

Świeżo upieczony lekarz medycyny ma zarabiać minimum 5 tysięcy zł brutto, a
jego bardziej doświadczony kolega specjalista 7,5 tysiąca złotych brutto.
Takich podwyżek domaga się środowisko medyczne. Jeśli rząd nie podejmie
żadnych kroków, by ten postulat zrealizować, lekarze nie wykluczają podjęcia
akcji protestacyjnej.

Lekarze są sfrustrowani i wściekli. Nie chcą, by przymus finansowy decydował
o tym, że aby zarobić, muszą pracować po kilkanaście godzin na dobę i na
kilka etatów. Na krajowym zjeździe lekarzy w Warszawie sformułowali swe
postulaty.
– Przede wszystkim domagamy się wzrostu nakładów na ochronę zdrowia, ale
wprost mówimy też o konieczności podniesienia lekarskich wynagrodzeń. Jeśli
tego nie zrobimy, z Polski wyjadą najlepsi specjaliści. Czesi i Słowacy przed
wejściem do Unii Europejskiej podnieśli zarobki swoim lekarzom. Stamtąd
lekarze masowo nie wyjeżdżają. O Polsce tego powiedzieć nie można – podkreśla
Andrzej Ciołko, prezes Lubelskiej Izby Lekarskiej.
W szpitalach Lubelszczyzny już teraz brakuje anestezjologów i radiologów, bo
powyjeżdżali. Zagranica kusi lekarzy właśnie wysokimi zarobkami i gwarancją
zatrudnienia przez kilka lat. Lekarze z Lubelszczyzny najczęściej wyjeżdżają
do krajów skandynawskich i Niemiec. Atrakcyjnymi warunkami kuszą też inne
kraje, np. Francja czy Irlandia. Stomatologów z Polski chętnie widzieliby u
siebie Brytyjczycy.
W Lublinie po zaświadczenia potwierdzające kwalifikacje zawodowe zgłosiło się
w ostatnich miesiącach około 100 lekarzy i stomatologów. Od czasu wejścia do
UE zaświadczenia odebrało łącznie około 250 osób wykonujących zawód lekarza.
– Powodem, dla którego domagamy się podniesienia zarobków, jest także
nałożony przez państwo na lekarzy obowiązek ustawicznego kształcenia się.
Każdy lekarz musi sobie sam płacić za szkolenia i kursy. A zarobki są niskie.
Podam swój przykład. Jestem specjalistą, zastępcą ordynatora w szpitalu
wojewódzkim i moja płaca zasadnicza wynosi 1820 złotych brutto – zaznacza
prezes Lubelskiej Izby Lekarskiej.
Z danych Urzędu Statystycznego w Lublinie wynika jednak, że przeciętne
wynagrodzenie lekarza w województwie lubelskim w październiku 2004 roku
(takie dane posiada urząd) wynosiło 3143,08 zł brutto (z dyżurami). W tym
samym okresie szpitale podawały, że przeciętne zasadnicze wynagrodzenie
lekarza zatrudnionego w szpitalu (bez dyżurów) wynosi od 1370 złotych brutto
w szpitalu im. Jana Bożego w Lublinie do 2237 zł brutto w Centrum Onkologii
Ziemi Lubelskiej. BK


BIEDNY JAK... DENTYSTA

Wojewódzki Urząd Statystyczny w Lublinie w październiku 2004 sprawdził, jak
na Lubelszczyźnie kształtują się wynagrodzenia w poszczególnych zawodach:

lekarz – 3143,08 zł brutto

farmaceuta – 2319,63 zł brutto

stomatolog – 1670,35 zł brutto

nauczyciel akademicki – 3627,77 zł brutto

nauczyciel gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej – 2480,19 zł brutto

nauczyciel przedszkolny – 2358,09 zł brutto

inżynier elektryk – 3534,77 zł brutto

inżynier budownictwa – 2646,43 zł brutto


SONDA KURIERA

Dorota Sulenta
Rozumiem, że lekarze chcą mieć zagwarantowaną wysokość zarobków. Każdy z nas
chciałby mieć podobne gwarancje. Uważam, że jeśli rząd rzeczywiście zgodziłby
się na to, to powinien także podpisać podobne postanowienie z każdą grupą
zawodową. Przecież nauczyciele nie są gorsi od lekarzy.

Stanisław Słomianowski
Mówienie biednym pacjentom, zwykle emerytom, że chce się mieć na starcie
zawodowym tyle pieniędzy, to po prostu skandal. Ci ludzie nie mają za grosz
wstydu. Rozumiem, że muszą się uczyć niemal całe życie i dlatego powinni mieć
wyższe zarobki, ale to, czego żądają, jest zwyczajnie śmieszne.

Bożena Lis
Uważam, że 5 tysięcy miesięcznie dla osoby, która dopiero co skończyła
studia, to gruba przesada. Takie zarobki powinni otrzymywać uznani już
lekarze, którzy potrafią pracować samodzielnie i są dobrzy w tym, co robią.
ASK
Obserwuj wątek
          • aron2004 Re: srednia 10.01.06, 19:06
            Gość portalu: pazera napisał(a):

            > lekarz rezydent w usa dostaje srednio 40 000 $ na rok to jest nieco wiecej
            niz
            > 2 amerykanskie srednie
            > krajowe.
            > a 2 srednie krajowe w Polsce to chyba ok 5000 pln ? czy nie?

            Tak. 5000 zł brutto czyli ok. 4000 zł netto.
        • kblach Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! 10.01.06, 18:36
          aron2004 napisał:

          > a czemu ja mam w kółko o tym pisać? To są fakty.
          Aron2004 proponuję Ci zabawę może ułożymy tabelę:
          jakim samochodem powinien jeździć przedstawiciel poniższych zwaodów, aby
          spełnić oczekiwania klasy społecznej, która obecnie rządzi:
          1 Fryzjer
          2 Mechanik samochodowy
          3 Kucharz
          4 Lekarz
          5 Malarz
          6 Sekretarka Narodowego Funduszu Zdrowia
          • aron2004 Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! 10.01.06, 19:05

            > Aron2004 proponuję Ci zabawę może ułożymy tabelę:
            > jakim samochodem powinien jeździć przedstawiciel poniższych zwaodów, aby
            > spełnić oczekiwania klasy społecznej, która obecnie rządzi:
            > 1 Fryzjer

            to zależy jaki fryzjer. Bo jest taki co bierze 6 zł od łebka i jest taki co
            bierze 100 zł od łebka

            > 2 Mechanik samochodowy

            właściciel zakładu czy pracownik?

            > 3 Kucharz

            szef kuchni czy szeregowy kucharz?

            > 4 Lekarz

            kilkuletni używany solidnej firmy światowej. Np. Ford Mondeo.

            > 5 Malarz

            to zależy jaki malarz. Artysta, pokojowy?

            > 6 Sekretarka Narodowego Funduszu Zdrowia

            kilkuletni używany solidnej firmy światowej np. Ford Mondeo
      • p.atryk slav 10.01.06, 21:56
        Nic specjalnego.Aron2004 udziela sie nalogowo na forum Aktualnosci:Kraj.Od
        czasu awantur z PZ w jego co drugim komentarzu (niemalze) pojawialy sie
        zarzuty,dotyczace rodzinnych w Lubelskiem.Ze maja za dobrze,tzn.samochody
        terenowe,domy,wczasy i wakacje- a kasjerki w Tesco ciezko pracuja i maja mniej.
        Od paru dni widocznie "odkryl" forum SZ i zamierza nas zapoznac ze swoim
        stanowiskiem na temat:zarobkow lekarzy,ich swietnej kondycji
        finansowej,koniecznosci powolania do wojska,itd.
        • do.ki Re: slav 10.01.06, 21:59
          > a kasjerki w Tesco ciezko pracuja i maja mniej

          Moze i tak, tylko ze ja zastapie kasjerke w Tesco na jej stanowisku pracy po
          godzinnym przeszkoleniu. Gorzej z kasjerka, ktora bedzie chciala mnie zastapic...

          5000 zl to juz luksus? No to mialem racje emigrujac.
        • aron2004 Re: slav 10.01.06, 22:35
          piszę po raz milionowy

          nie chcę żeby lekarz zarabiał tyle co kasjerka

          chcę żeby lekarz zarabiał 5 razy tyle co kasjerka. I rodzinny tyle teraz
          zarabia. I jeszcze mu mało i chce wiecej. A temu się sprzeciwiam.

          Co do lekarzy rodzinnych na Lubelszczyźnie to szczera prawda. mają nowe
          samochody, często terenowe, domy pod niebo, na wczasy jeżdżą do Grecji a na
          narty w Alpy. I oczywiście nie mają na badania krwi, na skierowania na nic w
          ogóle i trzeba ich dofinansować. Ach, biedacy.
    • maszar zwykła manipulacja 10.01.06, 22:05

      "przeciętne zasadnicze wynagrodzenie> lekarza zatrudnionego w szpitalu (bez
      dyżurów) wynosi od 1370 złotych brutto"

      rzeczywiście - za owe 1370 OLN brutto (czyli ok. 1000/ rękę) faktycznie można
      pławić się w luksusach...
      porównywanie zarobków innych grup zawodowych z zarobkami lekarzy z dyżurami to
      czyste nadużycie - z jednej strony nauczyciel pracujący przez 9 niesięcy po 20
      godzin tygodniowo, a z drugiej lekarz zmuszany do pracy po 60-80 godzin
      tygodniowo. Aby owe porównania były uczciwe, należałoby oceniać wynagrodzenie za
      godzine pracy;
      • aron2004 Re: zwykła manipulacja 10.01.06, 22:38
        a jak mają porównywać? Gołą pensję?

        Dyżur lekarski to integralna część pracy. Inżynierowie, nauczyciele, itp. są
        takich dyżurów pozbawieni - a może by chcieli? Kto wie?

        Natomiast nie doliczono praktyk prywatnych. Moja żona była u ginekologa -
        płaciła 60 zł za wizytę. I bardzo dobrze. nie mówię że to źle. Ginekolog ma np.
        5 takich pacjentek dziennie czyli 300 zł dniówka. Odliczmy ze 30 zł na
        wynajęcie gabinetu i 70 zł na podatek. Zostaje 200 zł dniówka razy powiedzmy 15
        dni w miesiącu co daje 3000 zł. Plus pensja ze szpitala powiedzmy 1500 zł
        netto. Plus dyżury 1000 zł netto. I daje nam to 5500 zł netto. Chyba nie są to
        małe pieniądze? Tyle to może zarabia kasjerka w markecie, ale w Niemczech.
        • p.atryk Re: zwykła manipulacja 10.01.06, 22:44
          Aron-nikt nie broni nauczycielom,inzynierom czy kasjerkom z Tesco poszukac
          sobie dodatkowej pracy!Strozowanie na budowie,sprzedaz biletow MPK ze
          stolika,calodobowe stacje benzynowe-wolna droga!
          I jak kazdy przepracuje (tak jak przecietny lekarz w szpitalu) 300-350 godzin w
          miesiacu,to sobie poporownujemy zarbki,OK? Bo na razie,to wybacz ale dyskusja
          jest bezsensowna.
          • aron2004 Re: zwykła manipulacja 10.01.06, 22:48
            Dyżur nie jest dodatkową pracą lekarza. Jest integralną częścią zawodu. Ciekawe
            co by pacjenci w nocy zrobili gdyby lekarza nie było na dyżurze.

            tak że porównywanie dyżuru lekarskiego ze sprzedawaniem biletu MPK jest bez
            sensu.
            • maszar Re: zwykła manipulacja 10.01.06, 22:56
              " to się uśmiałem. Niby jakim prawem pracodawca może cię zmusić do dyżurowania???"

              tak jest w najjaśniejszej IV RP; a Twój śmiech świadczy tylko o Twojej ignorancji;

              " porównywanie dyżuru lekarskiego ze sprzedawaniem biletu MPK jest bez sensu."

              w końcu napisałeś coś rozsądnego; tylko w ślad za ową róznicą w tych
              czynnościach powinna stać również znacząca róznica finansowa;
              • Gość: aron Re: zwykła manipulacja IP: 83.142.112.* 10.01.06, 22:58
                maszar napisał:

                > " to się uśmiałem. Niby jakim prawem pracodawca może cię zmusić do
                dyżurowania?
                > ??"
                >
                > tak jest w najjaśniejszej IV RP; a Twój śmiech świadczy tylko o Twojej
                ignorancji;

                a co ci zrobią jak nie będziesz chciał dyżurować? Pójdziesz do więzienia? do
                wojska?


                >
                > " porównywanie dyżuru lekarskiego ze sprzedawaniem biletu MPK jest bez sensu."
                >
                > w końcu napisałeś coś rozsądnego; tylko w ślad za ową róznicą w tych
                > czynnościach powinna stać również znacząca róznica finansowa;

                No i stoi. Ten co sprzedaje bilety MPK na ulicy nie wypoczywa w Grecji i w
                Alpach. A lekarz jak najbardziej.
                • p.atryk Re: zwykła manipulacja 10.01.06, 23:00
                  No i stoi. Ten co sprzedaje bilety MPK na ulicy nie wypoczywa w Grecji i w
                  > Alpach. A lekarz jak najbardziej.

                  Jakby sobie tak posprzedawal po 350 godzin miesiecznie przez caly rok,to i na
                  Alpy byloby go stac.Ale pewnie jest gnusny i leniwy,stad woli swoj etacik (170
                  h) i do domciu przed telewizor.
                  • Gość: aron Re: zwykła manipulacja IP: *.pl / 83.142.112.* 10.01.06, 23:04
                    p.atryk napisał:


                    > Jakby sobie tak posprzedawal po 350 godzin miesiecznie przez caly rok,to i na
                    > Alpy byloby go stac.Ale pewnie jest gnusny i leniwy,stad woli swoj etacik
                    (170
                    > h) i do domciu przed telewizor.

                    Tak tak, i kasjerki w markecie też pewnie są gnuśne i leniwe że ich nie stać na
                    narty w Alpach.
                    • maszar Re: zwykła manipulacja 10.01.06, 23:08
                      "kasjerki w markecie też pewnie są gnuśne i leniwe że ich nie stać na narty w
                      Alpach."
                      a kto im zabraniał się kształcić? ich niechęć do nauki jak najbardziej można
                      nazwać gnuśnością;
                • maszar Re: zwykła manipulacja 10.01.06, 23:06
                  "a co ci zrobią jak nie będziesz chciał dyżurować? Pójdziesz do więzienia? do
                  wojska?"
                  sarkazm nie na miejscu - po prostu rozwiążą umowę o pracę z powodu
                  niewywiązywania się z obowiązków służbowych;
                  • aron2004 Re: zwykła manipulacja 10.01.06, 23:11
                    maszar napisał:


                    > sarkazm nie na miejscu - po prostu rozwiążą umowę o pracę z powodu
                    > niewywiązywania się z obowiązków służbowych;

                    i kto będzie leczył? kasjerka z marketu?

                      • aron2004 Re: zwykła manipulacja 10.01.06, 23:28
                        maszar napisał:


                        > patrząc na liczbę emigrujących wszystko idzie w tym własnie kierunku;

                        to czemu nie odmawiasz dyżurowania? Boisz się że cię wyrzucą? A kogo wezmą na
                        twoje miejsce? Kasjerkę?
                        • slav_ Re: zwykła manipulacja 11.01.06, 00:25
                          To co wypisujesz porownując zarobki lekarza i kasjerki to zwykle głupoty. Żeby
                          porównywać dwie wartości trzeba je sporowadzic do takiej formy aby to porownanie
                          niosło jakąś informację. Inaczej dostajemy bełkot (czsem celowy - głownie robia
                          to politycy). Porownywanie miesięcznych zarobkow lekarza skladjaących sie z:
                          pensja + dyżury + np. pogotowie + praktyka prywatna z PENSJĄ kasjerki pracującej
                          w ustawowym czasie na jednym stanowisku oczywiście niesie całkowicie fałszywą
                          informacje (chyba że o to chodzi).
                          Prosze porownywać PENSJĘ lekarza (bez dyżurów) zatrudnionego na jednym
                          stanowisku w przeliczeniu na godzine pracy z PENSJĄ kasjerki w takim samym
                          przeliczeniu. Dowiesz sie ile lekarza zarabia w porówenaniu z kasjerką w Tesco.
                            • slav_ Re: zwykła manipulacja 11.01.06, 15:32
                              >to jest porównanie pensji LEKARZA RODZINNEGO z pensją kasjerki.<

                              ??

                              Nie zuważyłem. Napisałes to gdzieś ? Napisałes ile zarabia rodzinny ? Z jaki
                              zakres obowiązków i czas pracy?
                              Ile kasjerka ? I w ogóle napisałeś jaki cel ma to porównanie ?
            • travel_wawa Te info już nie jest aktualne 11.01.06, 00:08
              Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał OSTATECZNE orzeczenie w myśl którego
              czas spędzony na dyżurze w szpitalu JEST CZASEM PRACY.

              Polska jest członkiem Unii Europejskiej, przypominam tym, którzy zapomnieli.

              A co do twoich aron wypowiedzi odnośne tych 5000 PLN...
              Przeczytaj wyraźnie artykuł, który sam wkleiłeś.
              Wyraźnie jest w nim mowa, że te 5000 PLN to jest kwota POREÓWNYWALNA z tym, co
              otrzymują lekarze w Czechach i na Słowacji po to, aby powstrzymać migrację, aby
              uczynić wykonywanie zawodu lekarza w Polsce BARDZIEJ KONKURENCYJNYM w stosunku
              do INNYCH REJONÓW UNII EUROPEJSKIEJ. Bowiem tylko w ten, w żaden inny sposób
              nie można wpłynac na to, aby absolwenci polskich AM częściej chceli WYBRAĆ jako
              miejsce osiedlenia i pracy Polskę.

              Na polskich lekarzy jest zapotrzebowanie w UE dużo większe niz na polskie
              kasjerki do Tesco.
        • maszar Re: zwykła manipulacja 10.01.06, 22:47
          tak, należy porównywać gołą pensję - za ustawowy czas pracy;
          każdy inny również ma prawo dorobić - nauczyciel przy korepetycjach, pracując na
          pół etatu w drugiej szkole; inżynier na umowę-zlecenie itd. O innych
          mozliwościach dodatkowej pracy poza zawodem nie wspominając.
          Zrozum człowieku, że wielu z nas bardzo chętnie zrezygnowałoby z owych
          nieszczęsnych dyżurów (do których zgodnie z tzw. prawem pracodawca może zmusić,
          nie są opłacane jako normalny czas pracy - bo rzekomo biednego państwa na to nie
          stać) i poświęciłoby zaoszczędzony czas na odpoczynek, kontakt z rodziną itd.
          Natomiast frazesy typu "możecie sobie dorobić, więc nie narzekajcie" to czysta
          demagogia.
          Nota bene owa przysłowiowa kasjerka z Tesco (gwoli janości też uważam, że
          zarabia za mało) również może sobie dorobić np w Kauflandzie. Nikt jej nie broni...
            • slav_ Re: zwykła manipulacja 11.01.06, 00:02
              Tekst ujednolicony USTAWY z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki
              zdrowotnej (Dz. U. Nr 91, poz. 408)
              (...)
              Art. 32j.

              1. Lekarze oraz inni posiadający wyższe wykształcenie pracownicy wykonujący
              zawód medyczny, zatrudnieni w zakładzie opieki zdrowotnej przeznaczonym dla
              osób, których stan zdrowia wymaga udzielania całodobowych świadczeń zdrowotnych,
              mogą być zobowiązani do pełnienia w tym zakładzie dyżuru medycznego.

              2. Czasu pełnienia dyżuru, o którym mowa w ust. 1, nie wlicza się do czasu
              pracy. (!!!) - podkreślenie moje
              • aron2004 Re: zwykła manipulacja 11.01.06, 00:53
                slav_ napisał:

                > Tekst ujednolicony USTAWY z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki
                > zdrowotnej (Dz. U. Nr 91, poz. 408)
                > (...)
                > Art. 32j.
                >
                > 1. Lekarze oraz inni posiadający wyższe wykształcenie pracownicy wykonujący
                > zawód medyczny, zatrudnieni w zakładzie opieki zdrowotnej przeznaczonym dla
                > osób, których stan zdrowia wymaga udzielania całodobowych świadczeń
                zdrowotnych mogą być zobowiązani do pełnienia w tym zakładzie dyżuru medycznego.

                No. I jak wszyscy lekarze odmówią dyżurowania to co? Wsadzą ich do więzienia a
                dyżurować będą kasjerki?
        • malkontent_jeden Re: zwykła manipulacja 11.01.06, 00:22
          aron2004 napisał:

          > a jak mają porównywać? Gołą pensję?

          Po pierwsze- zmien sobie nicka, bo stary Elimelech sie w grobie przewraca jak
          widzi ze taki przyglup sie podpisuje takim imieniem.

          > Dyżur lekarski to integralna część pracy. Inżynierowie, nauczyciele, itp. są
          > takich dyżurów pozbawieni - a może by chcieli? Kto wie?

          Takie przypuszczenia to mozesz sobie wsadzic w dupsko- inzynier i owszem,
          chetnie, ale placic jak za nadliczbowe- a tych jak wiadomo w kodeksie pracy
          starczyloby na poltora miesiaca najwyzej.


          > Natomiast nie doliczono praktyk prywatnych. Moja żona była u ginekologa -
          > płaciła 60 zł za wizytę. I bardzo dobrze. nie mówię że to źle. Ginekolog ma
          np.
          >
          > 5 takich pacjentek dziennie czyli 300 zł dniówka. Odliczmy ze 30 zł na
          > wynajęcie gabinetu i 70 zł na podatek. Zostaje 200 zł dniówka razy powiedzmy
          15
          >
          > dni w miesiącu co daje 3000 zł. Plus pensja ze szpitala powiedzmy 1500 zł
          > netto. Plus dyżury 1000 zł netto. I daje nam to 5500 zł netto.

          Twoja zona i u ginekologa. Zapytaj ile zon twoich sasiadow, i powiedz, czy
          oprocz ginekologa twoja zona prywatnie leci do chirurga, dermatologa,
          alergologa, pulmonologa, neurologa, pediatry, geriatry.




















          P.S. i przestan juz pie..c
          • Gość: Vlad Re: zwykła manipulacja IP: 80.53.237.* 11.01.06, 07:41
            Z ciebie taki ekonomista jak z koziej d.. rajzentasza , jak mawiaja na Śląsku.
            Wyposażenie gabinetu kosztuje niezłą kasę ,tak że nie licz tego 200 zł netto.
            Leasing nowego aparatu usg może kosztowac od 800 do 3500 zł miesięcznie, nowy
            fotel to wydatek 4tys-16tys zł.
                  • do.ki Re: zwykła manipulacja 11.01.06, 10:59
                    Gość portalu: arpm napisał(a):


                    > Koszty wynajmu gabinetu liczyłem

                    > Nie zapomniałem. Podatki odjąłem.

                    Ze jak? Piszesz:

                    "No to nawet niech leasing tego aparatu USG wynosi 1000 zł miesięcznie to i tak
                    zostaje 4000 zł netto miesięcznie do kieszeni lekarza. Mało?".

                    Czegos tu nie rozumiem. Od 5000 odjales 1000 na leasing, potem odjales wynajem
                    gabinetu oraz podatki i zostalo Ci 4000? A gdzie koszt personelu? Energii, wody,
                    materialow jednorazowych?

                    Ty po prostu nie masz pojecia o czym piszesz.
                    • aron2004 Re: zwykła manipulacja 11.01.06, 12:06
                      do.ki napisał:

                      > Czegos tu nie rozumiem. Od 5000 odjales 1000 na leasing, potem odjales wynajem
                      > gabinetu oraz podatki i zostalo Ci 4000?

                      Wynajem gabinetu i podatki odjąłem wcześniej.
                      Poza tym niektórzy lekarze mają gabinety we własnych lokalach.

                      > A gdzie koszt personelu? Energii, wody
                      > , materialow jednorazowych?

                      Koszt jakiego personelu? Po co ginekologowi personel?
                      Energia i woda - no dobra weźmy 200 zł miesięcznie. Zostaje 3800 zł. Mało?
                      • Gość: Doki Re: zwykła manipulacja IP: *.186-136-217.adsl.skynet.be 11.01.06, 13:03
                        > Wynajem gabinetu i podatki odjąłem wcześniej.

                        Ale od czego, bo nic z poczatkowej kwoty 5000 zl nie ubylo. A podatki?

                        > Poza tym niektórzy lekarze mają gabinety we własnych lokalach.

                        I co z tego? Twoim zdaniem wlasny lokal nic nie kosztuje?

                        > Koszt jakiego personelu? Po co ginekologowi personel?

                        Do pomocy. Sam ma wszystko robic? Co najmniej sekretarka.
                        Sa tez tacy, ktorzy w zyciu nie zostana sam na sam z pacjentka w gabinecie
                        ginekologicznym, bo sie potem nie wybronisz z falszywych oskarzen o gwalt.
                        Swiadek moze sie przydac.

                        > Zostaje 3800 zł. Mało?

                        Przed podatkami? Smiesznie malo. Nawet po podatkach to nie jest kwota, dla
                        ktorej specjalista powinien wstawac z lozka i isc do roboty.
                        • aron2004 Re: zwykła manipulacja 11.01.06, 13:21
                          Gość portalu: Doki napisał(a):


                          > Ale od czego, bo nic z poczatkowej kwoty 5000 zl nie ubylo. A podatki?

                          Już je odjąłem.


                          > I co z tego? Twoim zdaniem wlasny lokal nic nie kosztuje?

                          A ile kosztuje? Katastra jeszcze nie ma.


                          > Do pomocy. Sam ma wszystko robic? Co najmniej sekretarka.

                          Ja byłem z żoną u ginekologa i obywał się bez sekretarek.

                          > Sa tez tacy, ktorzy w zyciu nie zostana sam na sam z pacjentka w gabinecie
                          > ginekologicznym, bo sie potem nie wybronisz z falszywych oskarzen o gwalt.
                          > Swiadek moze sie przydac.

                          Buhahahahahahahaha.


                          > Przed podatkami? Smiesznie malo. Nawet po podatkach to nie jest kwota, dla
                          > ktorej specjalista powinien wstawac z lozka i isc do roboty.

                          Za 3800 zł nie chcesz iść do roboty? A ile byś chciał? 10 000 miesięcznie? W
                          kraju gdzie kasjerka zarabia 500 zł?

                          To się nazywa skrajna chciwość i nieodpowiedzialność.
    • Gość: załamany Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! IP: 80.240.162.* 11.01.06, 10:42
      Mam przed sobą 3 doby dyżurów - w tym 12 godzin w pogotowiu(w moim mieście to
      horror),wyciągam na rękę ok 3 tys.-ponad połowa nocy poza domem, do pracy
      dojeżdżam wysłużonym 7 letnim samochodem. Przy zyciu trzyma mnie tylko
      perspektywa zrobienia specjalizacji i wtedy zmiana klimatu-na dużo cieplejszy.W
      tym kraju nabieram doświadczenia-leczyć będę gdzie indziej.
      • aron2004 Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! 11.01.06, 12:05
        Gość portalu: załamany napisał(a):

        > Mam przed sobą 3 doby dyżurów - w tym 12 godzin w pogotowiu(w moim mieście to
        > horror),wyciągam na rękę ok 3 tys.-ponad połowa nocy poza domem, do pracy
        > dojeżdżam wysłużonym 7 letnim samochodem.

        Trzeba było iść na specjalizację z rodzinnej.
    • mlody.lekarz a ze mną chyba źle się dzieje... 11.01.06, 13:22
      A ze mną chyba źle się dzieje, bo mnie już takie bzdury przestają wkurzać, a po
      prostu zaczynają śmieszyć... :-)))

      I tak sobie siedzę przed kompem, zajadam kawior, popijam dobrą kawą i
      oryginalnym szampanem ;-), bo właśnie wstałem sobie, po zasłużonym 2-godzinnym
      śnie po ponad dwóch dobach na nogach, bo za 1,5 godziny muszę być w kolejnej
      pracy. Uśmiechnięty, zadowolony i uważny. Mam szczęście, bo po mnie ponoć w
      ogóle nie widać zmęczenia. Ja już zaczynam mieć momenty derealizacji albo iluzje
      wzrokowe, mam problemy ze zrozumieniem, co się do mnie mówi, ale po mnie nic nie
      widać, nawet słyszę że dobry doktór jestem, taki uważny i słucham i mnie na
      forach internetowych sobie polecają. To, że po mnie nie widać zmęczenia bardzo
      mi pomaga w pracy.

      Czasem mi tylko głupio, kiedy pomyślę sobie, że jak ja bym sam przyszedł do
      siebie jako pacjent w takim stanie, w jakim przyjmuję jako lekarz, to jak nic
      sam sobie musiałbym wypisać skierowanie do szpitala.

      Od grudnia zacząłem sobie znowu dyżurować. Tym samym zacząłem dość dobrze
      zarabiać w medycynie (wcześniej żyłem z czegoś innego). Nawet więcej niż te 5
      tysięcy brutto (czyli 2500 na rękę), o których się trąbi.

      Kilka tysięcy na rękę to brzmi dumnie, no nie! Tylko szkoda, że te kilka tysięcy
      to nie jest za jeden etat, to nie jest nawet ilość godzin odpowiadającą dwóm
      etatom, a ilość godzin odpowiadającą PONAD DWÓM ETATOM. Tak, proszę Państwa, w
      polskiej medycynie to żaden wyczyn pracować na 2,5 etatu (przypominam, że cała
      doba to 3 etaty). Wyczyn to byłby pracować na 3 etatach, albo na 4! Czy takie
      zarobki za taką ilość pracy to tak wiele, żeby wszem i wobec wrzeszczeć, jaki
      dochtór bogaty???

      Dlatego od lutego koniec z dyżurami i powrót do drugiego zawodu, a psychiatria
      tylko hobbistycznie w czasie wolym, na parę godzin dziennie.

      Ciekawe, jak bym opisał siebie po dwóch dobach dyżuru?

      Doktór przysypiający, w powierzchownym kontakcie, autopsychicznie zorientowamy,
      z momentami nieznacznie zaburzoną orientacją w miejscu i czasie. Nastrój
      dysforyczny, afekt dostosowany. Tok myślenia spowolniały, trwałość i zakres
      uwagi zmniejszone. Wypowiedzi chwilami inkoherenne. Zaburzenia pamięci świeżej,
      pamięć dawna zachowana. Iluzje wzrokowe o charakterze błysków lub zmiany barw
      oraz przebiegających cieni. Myśli nadwartościowe o charakterze posłannictwa
      (obowiązek niesienia pomocy chorym mimo dostrzeganych szkodliwych skutków
      nadmiernej ilości pracy), nieuzasadniona wiara w to, że będzie lepiej nie
      podlegająca korekcji od lat kilku (o charakterze urojeniowym?).
      • aron2004 Re: a ze mną chyba źle się dzieje... 11.01.06, 13:29
        czemu się nad sobą użalasz? Trzeba było zostać lekarzem rodzinnym to
        pracowałbyś 10 godzin dziennie i z bani. Weekendy wolne, żadnych dyżurów,
        wysokie zarobki, wczasy w Grecji narty w Alpach.

        Nie miej pretensji do świata. Miej pretensje do siebie, że wybrałeś złą
        specjalizację.
        • mlody.lekarz Re: a ze mną chyba źle się dzieje... 11.01.06, 13:51
          > czemu się nad sobą użalasz? Trzeba było zostać lekarzem rodzinnym to
          > pracowałbyś 10 godzin dziennie i z bani. Weekendy wolne, żadnych dyżurów,
          > wysokie zarobki, wczasy w Grecji narty w Alpach.
          >
          > Nie miej pretensji do świata. Miej pretensje do siebie, że wybrałeś złą
          > specjalizację.

          Nie, dziękuję, postoję. Za nic w życiu nie zamieniłbym się z żadnych lekarzem
          rodzinnym w polskich warunkach. To ciężka praca i niesamowicie obciążająca. Ja
          bym nie potrafił. Pracowałem kiedyś krótko w POZ-cie i uciekłem. Tam ludzie
          przychodzą ze wszystkim, dosłownie z każdą chorobą, jaką możesz sobie wyobrazić.
          Byłem dobrym studentem, na stazu byłem zaangażowany, wydawało mi się, że znam
          się na medycynie, ale POZ mnie przerósł. Nie możesz ich dobrze zbadać, bo nie
          masz ani czasu ani warunków, a masz postawić dobrą diagnozę i jeszcze dobrze i
          tanio leczyć. To jest ciężka praca, słabo opłacana. Gdyby z tego były jeszcze
          jakieś sensowne pieniądze to owszem. Ale dla wczasów w Grecji lub nart w Alpach
          to się nie opłaca.

          Pracując na detoksie też stykam się z różnymi sytuacjami, od andrologii po
          choroby zakaźne, a więc zdecydowanie nie psychiatrycznymi. Ale tam mam czas,
          żeby zajrzeć do książki, do wytycznych, skonsultować się. Lekarz rodzinny jest
          sam jak palec. Na zachodzie ma informacje zwrotne od specjalistów, do których
          wysyła (dostaje od nich listy z opisem), w Polsce - nic. Nawet na swoich błędach
          nie można się uczyć.

          Ty myślisz, że to przykładowo łatwo przyłożyć stetoskop i wykryć raka płuc? Nikt
          na świecie nie potrafi, ale polski lekarz rodzinny ma umieć. Bo jak wyśle
          pacjenta na RTG, to na ten dzień nici z kolacji...
            • slav_ Re: a ze mną chyba źle się dzieje... 11.01.06, 15:56
              Aaron wie lepij od Ciebie jak pracuje rodzinny.
              Wie że jest to praca lekka, łatwa, przyjemna i sowicie opłacana.
              Wie że tak zarabiają wszyscy rodzinni w całej Polsce i że jeżdża terenowkmi bo
              jednego takiego widział.
              Wiedza demonstrowana przez niego charakteryzuje sie nienaruszalnością i
              odpornością na wszelką argumentację co zdarza sie niestety nader często.
              Myśle że nalezy go z ta wiedza pozostawić i nie wkładać zbyt wielkiego wysiłku w
              porzekonywanie - jak czynnośc w tym przypadku całkowicie jałową.
                • slav_ Re: a ze mną chyba źle się dzieje... 11.01.06, 19:22
                  >koleżanka mojej żony jest pielęgniarką i pracuje w poradni rodzinnej to wie
                  >dobrze, jak pracuje rodzinny, gdzie jeździ na wakacje, na narty itp

                  A sąsiadce najlepiej pomagają te tabletki co Goździkowej a znajoma sąsiadki
                  mojego szwagra mówiła że ten facet u którego pracuje siostra jej koleznaki to na
                  pewno ma kochankę bo wczoraj widziała go jak kupował kwity a jego żona ma
                  imieniny w maju.
                  • Gość: aron Re: a ze mną chyba źle się dzieje... IP: *.lublin.enterpol.pl 11.01.06, 20:19
                    slav_ napisał:


                    > A sąsiadce najlepiej pomagają te tabletki co Goździkowej a znajoma sąsiadki
                    > mojego szwagra mówiła że ten facet u którego pracuje siostra jej koleznaki to
                    n a
                    > pewno ma kochankę bo wczoraj widziała go jak kupował kwity a jego żona
                    maimieniny w maju.

                    tak tak na pewno lekarz okłamał swoją pielęgniarkę powiedział jej że jedzie do
                    Grecji a pojechał nad Firlej.
                      • Gość: aron Re: a ze mną chyba źle się dzieje... IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 09:24
                        swan_ganz napisał:

                        > no i co z tego, ze pojechał do Grecji? To taki komfort?

                        Komfort może nie, ale wysoka cena.

                        > Wiesz ile kosztują
                        > wczasy w Grecji?

                        Co najmniej 1000 zł

                        >Nie wiele więcej niż w tym twoim Firleju gdziekolwiek on by
                        > nie był

                        Wiele więcej. W Firleju można sobie wynająć domek nad jeziorem już od 20 zł za
                        osobę. Dojazd do Firleja jest o wiele tańszy niż do Grecji.
                        • swan_ganz Re: a ze mną chyba źle się dzieje... 12.01.06, 09:36
                          > > Wiesz ile kosztują
                          > > wczasy w Grecji?
                          >
                          > Co najmniej 1000 zł

                          Taa 1000 zł. To chyba, że zakładasz noclegi na plaży :-)

                          > Wiele więcej. W Firleju można sobie wynająć domek nad jeziorem już od 20 zł
                          > za osobę. Dojazd do Firleja jest o wiele tańszy niż do Grecji.

                          Zgoda. Przekonałeś mnie. W Firleju jest taniej. Ale jest jeszcze jeden aspekt
                          takiego wyjazdu nad którym powinieneś się pochylić Aron.
                          Wiesz jakie jest nasze społeczeństwo.... przynajmniej połowa to nieudacznicy i
                          kretyni mający innym za złe, że jakoś - mimo wszystko - sobie radzą w życiu.
                          Rozumiesz więc również, że czasem trzeba odpocząć od współobywateli, złapać
                          oddech, popatrzeć na jakieś względnie normalne społeczeństwa. Takiej natomiast
                          wartości nie dostaniesz w Firleju nawet za dopłatą....
                          • Gość: aron Re: a ze mną chyba źle się dzieje... IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 09:40
                            swan_ganz napisał:


                            > Taa 1000 zł. To chyba, że zakładasz noclegi na plaży :-)

                            W maju i pażdzierniku za tyle można polecieć.


                            > Zgoda. Przekonałeś mnie. W Firleju jest taniej. Ale jest jeszcze jeden aspekt
                            > takiego wyjazdu nad którym powinieneś się pochylić Aron.
                            > Wiesz jakie jest nasze społeczeństwo.... przynajmniej połowa to nieudacznicy
                            i kretyni mający innym za złe, że jakoś - mimo wszystko - sobie radzą w
                            życiu.
                            > Rozumiesz więc również, że czasem trzeba odpocząć od współobywateli, złapać
                            > oddech, popatrzeć na jakieś względnie normalne społeczeństwa. Takiej
                            natomiast wartości nie dostaniesz w Firleju nawet za dopłatą....

                            To zamiast na Firlej można pojechać np. nad Jezioro Gościnieckie. Tam
                            współobywateli praktycznie nie ma, są tylko drzewa, lasy, ptaki i woda.
          • Gość: aron Re: a ze mną chyba źle się dzieje... IP: *.lublin.enterpol.pl 11.01.06, 15:45
            mlody.lekarz napisał:

            > Nie, dziękuję, postoję. Za nic w życiu nie zamieniłbym się z żadnych lekarzem
            > rodzinnym w polskich warunkach.

            To czemu narzekasz?

            >To ciężka praca i niesamowicie obciążająca.

            Akurat.

            > Ja
            > bym nie potrafił. Pracowałem kiedyś krótko w POZ-cie i uciekłem. Tam ludzie
            > przychodzą ze wszystkim, dosłownie z każdą chorobą, jaką możesz sobie
            wyobrazić

            Na tym to polega.

            > Byłem dobrym studentem, na stazu byłem zaangażowany, wydawało mi się, że znam
            > się na medycynie, ale POZ mnie przerósł. Nie możesz ich dobrze zbadać, bo nie
            > masz ani czasu ani warunków, a masz postawić dobrą diagnozę i jeszcze dobrze i
            > tanio leczyć. To jest ciężka praca, słabo opłacana.

            Buhahahaha. Lekarze rodzinni mają domy pod niebo i terenówki.

            > Pracując na detoksie też stykam się z różnymi sytuacjami, od andrologii po
            > choroby zakaźne, a więc zdecydowanie nie psychiatrycznymi. Ale tam mam czas,
            > żeby zajrzeć do książki, do wytycznych, skonsultować się. Lekarz rodzinny jest
            > sam jak palec. Na zachodzie ma informacje zwrotne od specjalistów, do których
            > wysyła (dostaje od nich listy z opisem), w Polsce - nic. Nawet na swoich
            błędac h nie można się uczyć.
            >
            > Ty myślisz, że to przykładowo łatwo przyłożyć stetoskop i wykryć raka płuc?
            Nik
            > t
            > na świecie nie potrafi, ale polski lekarz rodzinny ma umieć. Bo jak wyśle
            > pacjenta na RTG, to na ten dzień nici z kolacji...

            A jak nie wykryje to co? Pacjent umrze, ale to chyba nie jest wina lekarza
            rodzinnego, że ktoś 30 lat palił papierosy?

            Sam wiem - mój ojciec zmarł na raka płuc. Niektórzy mówili, żeby podać do sądu
            rodzinnego że nie wykrył, ale w klinice powiedzieli że to bez sensu. To nie
            rodzinny jest winien, że ktoś palił papierosy.

            Tak że przesadzasz z tą "ciężką" pracą rodzinnych zdecydowanie.
    • jozica Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! 11.01.06, 20:19
      Hmm, ja bardzo przepraszam ale czegos tu nie rozumiem. Od kiedy to pensja 5000
      zł, wakacje w Grecji (zdecydowanie passe), narty w Alpach (taniej niz w Zakopcu,
      a zdecydowanie higieniczniej), jeżdzenie terenówką (uzywana kosztuje tyle co ten
      Ford Mondeo, na uzywanie którego ktoś tu łaskawie lekarzom zezwolił) jest
      pławieniem sie w luksusie?!
      CZy autor wątku, ma na mysli, ze to co jest zupełnie przecietne dla przecietnego
      pracownika (stanowisko asystenckie) np. firmy farmaceutycznej jest luksusem dla
      takiego tam lekarza, który pracuje nieporównywalnie ciężej? Bo w normalnym
      kraju, w który szanuje się wykształcenie i wielką pracę włożoną w jego zdobycie
      to te lususy to chyba raczej taki "starter kit" na dobry poczatek?
      Naprawdę czy ludziom nie znudzą się takie wątki? Co chcą nimi udowodnić?


      Gość portalu: aron napisał(a):

      >
      > Świeżo upieczony lekarz medycyny ma zarabiać minimum 5 tysięcy zł brutto, a
      > jego bardziej doświadczony kolega specjalista 7,5 tysiąca złotych brutto.
      > Takich podwyżek domaga się środowisko medyczne. Jeśli rząd nie podejmie
      > żadnych kroków, by ten postulat zrealizować, lekarze nie wykluczają podjęcia
      > akcji protestacyjnej.
      >

      >
      >
      >
      • Gość: aron Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! IP: *.lublin.enterpol.pl 11.01.06, 20:20
        jozica napisała:

        > Hmm, ja bardzo przepraszam ale czegos tu nie rozumiem. Od kiedy to pensja 5000
        > zł, wakacje w Grecji (zdecydowanie passe), narty w Alpach (taniej niz w
        Zakopcu
        > , a zdecydowanie higieniczniej), jeżdzenie terenówką (uzywana kosztuje tyle
        co te n Ford Mondeo, na uzywanie którego ktoś tu łaskawie lekarzom zezwolił)
        jest pławieniem sie w luksusie?!

        90% Polaków nie stać na wczasy w Grecji, narty w Alpach, willę i Forda Mondeo.
        Na to stać lekarzy rodzinnych.
      • Gość: aron Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! IP: *.lublin.enterpol.pl 11.01.06, 20:22
        jozica napisała:


        > CZy autor wątku, ma na mysli, ze to co jest zupełnie przecietne dla
        przecietneg o
        > pracownika (stanowisko asystenckie) np. firmy farmaceutycznej jest luksusem
        dla takiego tam lekarza, który pracuje nieporównywalnie ciężej?

        To jest inna sytuacja. Pracownik firmy farmaceutycznej
        1. nie składał przysięgi Hipokratesa
        2. na tym że pojedzie do Grecji czy w Alpy nie ucierpią pacjenci

        > Bo w normalnym
        > kraju, w który szanuje się wykształcenie i wielką pracę włożoną w jego zdobyci
        > e
        > to te lususy to chyba raczej taki "starter kit" na dobry poczatek?

        Ja uważam, że lekarzowi korona z głowy nie spadnie, jak zamiast do Grecji
        pojedzie do Firleja, zamiast w Alpy do Ustrzyk a zaoszczędzone pieniądze
        przeznaczy na badania dla pacjentów.
        • poloznik-gin Akron nie czytałe wszystkiego ale myślę że nic nie 11.01.06, 20:32
          straćiłem.Może mądralo zacytujesz przysięgę Hipokratesa,i podasz która to
          wersja i jak brzmi orginał.Większość polaków nie stać na odrobine rozumu
          włączając Ciebie,jak ja i moi koledzy pławią się w luksusie to Ty widać w
          oborniku.Misu nie licz specjalnie na odpowiedz z dwóch powodów ,idę do domu a
          po drugie mam w d... co napiszesz .
        • encorton1 Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! 11.01.06, 20:45
          > Ja uważam, że lekarzowi korona z głowy nie spadnie, jak zamiast do Grecji
          > pojedzie do Firleja, zamiast w Alpy do Ustrzyk a zaoszczędzone pieniądze
          > przeznaczy na badania dla pacjentów.

          Powinien również:
          1 Rozwieść się z żoną i wyrzucić dzieci na ulicę - więcej pieniędzy na badania
          i może też więcej pracować.
          2 Zamieszkać w gabinecie - taniej.
          3 Sprzedać ubrania - zachować tylko 2 fartuchy - nie będzie wydawał forsy na
          głupoty tylko na pacjentów.
          4 Wyliczyć dzienne spożycie kalorii i nie przekraczać tej ilości, oczywiście
          jedząc tylko produkty z Biedronki - kolejne sumy zaoszczędzone na badania.
          5 Nie czytac gazet - ewentualnie pisma medyczne i to też skserowane - po co ma
          się rozpraszać i wydawać pieniądze, które mogą byc przydatne na badania dla
          pacjentów.
          6 Żadnych urlopów - to tylko debilne fanaberie, a tu pacjent umiera pod
          gabinetem.

          Chociaż nawet w tym przypadku i tak zarzucą mu, żę jest Krezusem bo Frania -
          siostra wujka teściowej cioci Kloci to słyczała od córki brata kuzynki wuja
          Stefana jak mówił słowo Alpy - pewnie jeździ tam na wakacje - krwiopijca jeden.


          • aron2004 Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! 11.01.06, 21:28
            encorton1 napisał:


            > Powinien również:
            > 1 Rozwieść się z żoną i wyrzucić dzieci na ulicę - więcej pieniędzy na
            badania

            Bzdura. Rodzina powinna być dozwolona.

            > i może też więcej pracować.
            > 2 Zamieszkać w gabinecie - taniej.

            Bzdura. Niech ma dom, ale skromny, bez fajerwerków i jacuzzi.

            > 3 Sprzedać ubrania - zachować tylko 2 fartuchy - nie będzie wydawał forsy na
            > głupoty tylko na pacjentów.

            Ubrania powinien mieć - ale z bazaru i niefirmowe.

            > 4 Wyliczyć dzienne spożycie kalorii i nie przekraczać tej ilości, oczywiście
            > jedząc tylko produkty z Biedronki - kolejne sumy zaoszczędzone na badania.

            Wielu by to pomogło, bo niektórzy rodzinni ważą grubo powyżej stówy.

            > 5 Nie czytac gazet - ewentualnie pisma medyczne i to też skserowane - po co
            ma
            > się rozpraszać i wydawać pieniądze, które mogą byc przydatne na badania dla
            > pacjentów.

            To zdecydowanie tak.

            > 6 Żadnych urlopów - to tylko debilne fanaberie, a tu pacjent umiera pod
            > gabinetem.

            Urlop tak - pod warunkiem zapewnienia zastępstwa.
            > Chociaż nawet w tym przypadku i tak zarzucą mu, żę jest Krezusem bo Frania -
            > siostra wujka teściowej cioci Kloci to słyczała od córki brata kuzynki wuja
            > Stefana jak mówił słowo Alpy - pewnie jeździ tam na wakacje - krwiopijca
            jeden.

        • jozica Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! 11.01.06, 21:09

          To znaczy, ze lekarze z prywatnej kasy maja dokładać do biznesu? O rany! To
          zlikwidujmy NFZ!
          A, skoro 90% Polaków nie stać na "luksusy grecko-alpejskie" to skąd te polskie
          tłumy w takim Soelden czy Kaprun czy Vel del Torens? Skad brak miejsc na wczasy
          w biurach podróży (licznych)? Skąd te Mondziaki, vectry i tym podobne? I czemu
          tak ciezko kupic działkę, zeby te wille wybudowac? Kosmici są wśród nas?
          Aron, może Ty nie wylewaj żali tylko się weź do roboty?
          A jeśli chcesz posmakować tego lerskiego luksusu to jest na to lepszy pomysł niż
          koleżanka z przychodni. Trzeba do tego rzeczy nastepujących (niestety piszę z
          punktu widzenia "starej matury"):
          a. zakuwaj w liceum ze wskazaniem na biologię, fizykę, chemię i język obcy (tu
          spoko: albo angielski, albo francuski albo niemiecki. A i rosyjski). Niestety
          poziom liceum to mało, podręczniki akademickie mile widziane
          b. zdaj na medycynę. Dawniej były to 2 dni egzaminów testowych z ww.
          przedmiotów. Teraz - poddaję się nie wiem. W sumie konkurencja praktycznie
          żadna: od 4-6 osób na miejsce.
          c. Skończ 6-letnie studia. Niestety nie nastawiaj się na imprezowanie i zycie
          towarzyskie. Soboty i niedziele bez zakuwania tylko w wakacje ( o ile się uda
          bez egzaminów). Ale spoko, najciężej jest na pierwszych latach, potem sie
          człowiek troche przyzwyczaja.
          d. Potem staż. A, no i LEP
          e. specjalizacja. To jedyne cos koło 5 lat. Oczywiscie zakończone egzaminem.
          No i wtedy juz masz całkowite prawo wypowiadania się na temat codziennej pracy
          lekarza.
          Gość portalu: aron napisał(a):

          > jozica napisała:
          >
          >
          > > CZy autor wątku, ma na mysli, ze to co jest zupełnie przecietne dla
          > przecietneg o
          > > pracownika (stanowisko asystenckie) np. firmy farmaceutycznej jest luksus
          > em
          > dla takiego tam lekarza, który pracuje nieporównywalnie ciężej?
          >
          > To jest inna sytuacja. Pracownik firmy farmaceutycznej
          > 1. nie składał przysięgi Hipokratesa
          > 2. na tym że pojedzie do Grecji czy w Alpy nie ucierpią pacjenci
          >
          > > Bo w normalnym
          > > kraju, w który szanuje się wykształcenie i wielką pracę włożoną w jego zd
          > obyci
          > > e
          > > to te lususy to chyba raczej taki "starter kit" na dobry poczatek?
          >
          > Ja uważam, że lekarzowi korona z głowy nie spadnie, jak zamiast do Grecji
          > pojedzie do Firleja, zamiast w Alpy do Ustrzyk a zaoszczędzone pieniądze
          > przeznaczy na badania dla pacjentów.
          • encorton1 Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! 11.01.06, 21:16
            > A, skoro 90% Polaków nie stać na "luksusy grecko-alpejskie" to skąd te polskie
            > tłumy w takim Soelden czy Kaprun czy Vel del Torens? Skad brak miejsc na
            wczasy
            > w biurach podróży (licznych)? Skąd te Mondziaki, vectry i tym podobne? I czemu
            > tak ciezko kupic działkę, zeby te wille wybudowac?

            Nie wiesz?? Te wczasy, samochody i działki wykupili lekarze rodzinni. Koleżanka
            z przychodni mi powiedziała:))
          • aron2004 Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! 11.01.06, 21:21
            jozica napisała:

            >
            > To znaczy, ze lekarze z prywatnej kasy maja dokładać do biznesu? O rany! To
            > zlikwidujmy NFZ!

            Lekarz rodzinny nie ma prywatnej kasy. On nie ma ustalonej pensji, którą może
            wydać na własne potrzeby. On dostaje nasze pieniądze, które ma wydawać na
            leczenie. Co zostanie, to dla niego.


            > A, skoro 90% Polaków nie stać na "luksusy grecko-alpejskie" to skąd te polskie
            > tłumy w takim Soelden czy Kaprun czy Vel del Torens? Skad brak miejsc na
            wczasy
            > w biurach podróży (licznych)? Skąd te Mondziaki, vectry i tym podobne? I czemu
            > tak ciezko kupic działkę, zeby te wille wybudowac? Kosmici są wśród nas?

            To właśnie te 10% Polaków jeździ w Alpy, do Grecji, ma Mondziaki, Vectry itp. W
            tych 10% mieszczą się lekarze rodzinni. Pozostałe 90% to ludzie biedniejsi od
            lekarzy rodzinnych.
            10% Polaków to ok. 3,8 mln ludzi.

            > Aron, może Ty nie wylewaj żali tylko się weź do roboty?

            Ja nie wylewam żali.

            > A jeśli chcesz posmakować tego lerskiego luksusu to jest na to lepszy pomysł
            ni ż koleżanka z przychodni. Trzeba do tego rzeczy nastepujących (niestety
            piszę z
            > punktu widzenia "starej matury"):
            > a. zakuwaj w liceum ze wskazaniem na biologię, fizykę, chemię i język obcy (tu
            > spoko: albo angielski, albo francuski albo niemiecki. A i rosyjski). Niestety
            > poziom liceum to mało, podręczniki akademickie mile widziane
            > b. zdaj na medycynę. Dawniej były to 2 dni egzaminów testowych z ww.
            > przedmiotów. Teraz - poddaję się nie wiem. W sumie konkurencja praktycznie
            > żadna: od 4-6 osób na miejsce.
            > c. Skończ 6-letnie studia. Niestety nie nastawiaj się na imprezowanie i zycie
            > towarzyskie. Soboty i niedziele bez zakuwania tylko w wakacje ( o ile się uda
            > bez egzaminów). Ale spoko, najciężej jest na pierwszych latach, potem sie
            > człowiek troche przyzwyczaja.
            > d. Potem staż. A, no i LEP
            > e. specjalizacja. To jedyne cos koło 5 lat. Oczywiscie zakończone egzaminem.
            > No i wtedy juz masz całkowite prawo wypowiadania się na temat codziennej pracy
            > lekarza.

            Bzdura. To co, może mam wejść do Sejmu i dopiero wtedy mogę się wypowiadać na
            temat pracy posłów??
            • slav_ Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! 11.01.06, 22:09
              >Lekarz rodzinny nie ma prywatnej kasy.<

              I tu sie mylisz. Lekarz rodzinny ktory ma PRYWATNY gabinet (poradnię) ma
              WYŁACZNIE prywatną kasę. Zwiera kontrakt z nfz, dostje forse i nią gospodaruję.
              Lepiej albo gorzej. Przeznacz "na pacjentow" mniej albo więcej. Ale to JEGO
              gabinet. JEGO decyzja i JEGO prywatne pieniądze ktorymi (wg własneo uznania)
              zarządza. Ma sie wywiązać z zawartej umowy. Wywiązuje się lepiej lub gorzej,
              albo wogóle. To JEGO problem i jego pacjentów. Na tym to polega.
              • aron2004 Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! 11.01.06, 22:13
                slav_ napisał:


                > I tu sie mylisz. Lekarz rodzinny ktory ma PRYWATNY gabinet (poradnię) ma
                > WYŁACZNIE prywatną kasę. Zwiera kontrakt z nfz, dostje forse i nią
                gospodaruję.
                > Lepiej albo gorzej. Przeznacz "na pacjentow" mniej albo więcej. Ale to JEGO
                > gabinet. JEGO decyzja i JEGO prywatne pieniądze ktorymi (wg własneo uznania)
                > zarządza. Ma sie wywiązać z zawartej umowy. Wywiązuje się lepiej lub gorzej,
                > albo wogóle. To JEGO problem i jego pacjentów. Na tym to polega.

                Niby tak. W dużych miastach jest konkurencja i pacjent może się wypisać od
                doktora wczasującego się w Grecji i nartującego w Alpach. Problem pojawia się w
                małych miasteczkach i na wsiach gdzie jest monopol lub oligopol rodzinnych.
                • zubr_zalogowany Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! 11.01.06, 22:34
                  1. jesli jestes hydraulikiem i przetykasz mi kibel to otrzymujesz za to Moje
                  pieniadze, rozumiem wiec, ze moge decydowac na co je wydasz - jak sie bedziesz
                  ubieral, co jadl, jak spedzal wolny czas i czym jezdzil - bo skoro materialy
                  zawarte sa w cenie uslugi, to powinienes oszczedzac na swoich fanaberiach, zeby
                  naprawe zrobic lepszymi narzedziami i uzywajac lepszych materialow
                  2. jesli uwazasz ze nalezy ograniczyc zarobki lekarzy, to bedzie ich mniej -
                  mniej ludzi zdecyduje sie na te prace - w ten sposob bedzie jeszcze mniejsza
                  konkurencja, szczegolnie w malych miejscowosciach, a malo zarabiajacy
                  lekarz-monopolista moze dopiero zaczac "oszczedzac na pacjentach"
                  3. problem "monopolu", czy raczej mniejszej dostepnosci lekarzy na prowincji nie
                  jest skutkiem dzialan lekarzy, ale monopolu NFZ
                  • Gość: aron Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 08:35
                    Nie. Problem monopolu na prowincji jest skutkiem tego że mało który młody
                    lekarz chce się osiedlić na wsi. Z tego co czytałem wypowiedzi młodych lekarzy
                    na forach internetowych to oni chcieliby pracować w klinice, no w ostateczności
                    w szpitalu w mieście wojewódzkim. A jak nie to wyjeżdżają do Szwecji i Londynu.
                    To jest śmieszne. To jest tak, jakby informatyk po studiach powiedział - on to
                    może pracować tylko w IBM, no ewentualnie Microsoft.
                    • slav_ Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! 12.01.06, 11:54
                      Jesli mu bardzo dobrze zapłacą - żeby nie musiał zbyt dużo pracować, czyli miał
                      czas i pieniądze na rozwój zawodowy (dla dobra swoich pacjentow i dla pomnażania
                      swoich zarobków), pieniądze na mieszkanie lub zbudowanie domu, zalożenie rodziny
                      i godziwy wypoczynek to sie osiedli.
                      Informatyk po studiach powinein chceć pracować "tylko w IBM" i powinien próbować
                      to ziścić - to jest motor postepu i rozwoju.
            • Gość: Cameron Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! IP: *.lond-hex.dynamic.dial.as9105.com 12.01.06, 00:03
              Aron !
              O co Ci w ogóle chodzi ? Ja uważam (NIE JESTEM LEKARZEM), że lekarze (zwłaszcza Ci dobrzy)powinni pławić się w luksusie !
              Aby zostać lekarzem trzeba się długo kształcić, odpowiedzialność zawodowa jest większa niż gdzie indziej i to właśnie lekarze maja wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne całego społeczeństwa. Kto jak kto, ale właśnie lekarze powinni należeć do elity społeczeństwa i to nie tej stanowiącej 10 % ale najwyżej 2-3 % społeczeństwa. I w normalnych, zdrowych społeczeństwach (zarówno jeżeli chodzi o politykę jak i zdrowie ludzi)tak właśnie jest.
              A Twoje wywody śmierdzą mi komuną i to taką bardzo starą, datującą się jeszcze z rewolucji październikowej, bazującej na tym, że wszyscy mamy równe żołądki - a ja uważam, że powinno się porównywać głowy, a zwłaszcza ich zawartość.
              • Gość: aron Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 08:32
                chodzi mi o to żeby lekarz rodzinny zamiast jeździć na wczasy do Grecji i w
                Alpy spędził urlop nad Firlejem i w Ustrzykach a zaoszczędzone pieniądze
                przeznaczył na badania dla pacjentów.
                Chodzi mi o to żeby nie budował willi pod niebo tylko skromny dom parterowy a
                zaoszczędzone pieniądze przeznaczył na badania dla pacjentów
                Chodzi mi o to żeby lekarz rodzinny nie kupował firmowych ubrań tylko na
                bazarze a zaoszczędzone pieniądze przeznaczył na badania dla pacjentów.
                Chodzi mi o to żeby lekarz rodzinny nie kupował terenówki albo nowego z salonu
                tylko żeby kupić solidny kilkuletni samochód dobrej firmy np. Ford a
                zaoszczędzone pieniądze przeznaczył na badania dla pacjentów.

                Chyba niewiele wymagam, nie?
                • Gość: optymistka Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! IP: 83.238.168.* 12.01.06, 08:46
                  Ale dlaczego lekarz ma nie jeździć do Grecji, w Alpy (zresztą w dzisiejszych
                  czasach to nie jest żaden luksus), dlaczego ma nie kupić nowego samochodu,
                  dlaczego ma kupować ubrania na bazarze? To kogo Twoim zdaniem powinno stać na
                  takie rzeczy. Nie trzeba być wybitnie inteligentnym, żeby zrozumieć, że za
                  pracę z którą wiąże się ogromna wiedza (rodzinnych też to dotyczy) i ogromna
                  odpowiedzialność należy się odpowiednie do tej wiedzy i odpowiedzialności
                  wynagrodzenie. Myślę, tak jak Pszczolaasia, że prowokujesz.
                  • Gość: aron Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 09:38
                    Gość portalu: optymistka napisał(a):

                    > Ale dlaczego lekarz ma nie jeździć do Grecji, w Alpy (zresztą w dzisiejszych
                    > czasach to nie jest żaden luksus), dlaczego ma nie kupić nowego samochodu,
                    > dlaczego ma kupować ubrania na bazarze?

                    Bo nie jest to konieczne do życia. Zamiast do Grecji można pojechać do Firleja,
                    zamiast w Alpy do Ustrzyk, zamiast nowego samochodu można kupić solidny
                    kilkuletni, zamiast kupować ubrania firmowe można kupić na bazarze - jedene i
                    drugie szyte są w tej samej fabryce w Chinach.
                    Lekarzowi korona z głowy nie spadnie, jeżeli kupi garnitur na bazarze, jeżeli
                    nie pojedzie do Grecji i jeżeli nie kupi samochodu z salonu. A oszczędzi w ten
                    sposób pieniądze i będzie mógł je przeznaczyć na badania dla swoich pacjentów.


                    >To kogo Twoim zdaniem powinno stać na
                    > takie rzeczy.

                    Tych, którzy mogą tam jeździć bez szkody dla pacjentów.

                    > Nie trzeba być wybitnie inteligentnym, żeby zrozumieć, że za
                    > pracę z którą wiąże się ogromna wiedza (rodzinnych też to dotyczy) i ogromna
                    > odpowiedzialność należy się odpowiednie do tej wiedzy i odpowiedzialności
                    > wynagrodzenie.

                    I jest odpowiednie wynagrodzenie. Lekarz rodzinny zarabia 5 razy więcej niż
                    kasjerka w markecie. Właśnie za to, że ma wiedzę.

                    > Myślę, tak jak Pszczolaasia, że prowokujesz.

                    Nic nie prowokuję. Takie są fakty.
    • Gość: EDXER Re: lekarze pławią się w luksusie - szok!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 01:43
      Karoshi krąży wokół nas. Koledzy zapier.... jakby motorki mieli w... , do
      czasu. Niskie płace w szpitalach = dodatkowa praca w PR. 1. 3 lata temu kolega
      38 l który pracował po kilkanaście dyżurów - odpalił= 2x reanimacja -> przez 3
      miesiace obraz 1/2 rocznego dziecka ale jak wydobrzał poszedł po rozum do
      głowy -> wyjechał do UK. 2- gi kolega, analogicznie , ale nie wyciągnął
      wniosków i dalej zapie..ł jak niewolnik NFZ , dziś rano koledzy zastali go
      sztywnego w dyżurce anestezjologicznej. Kto jutro ? Przepisy o 40 h tygodniu
      pracy nie są wyssane z palca , ale mają sens. Ale władze mają to w d... i
      cieszą sie że nie są zmuszone do wcielenia przepisów Unii.

      • Gość: marco Badania IP: *.tebo.net / 195.116.90.* 12.01.06, 09:43
        Idee fixe arona to badania.
        W każdym cywilizowanym kraju lekarz rodzinny ma pulę pieniędzy na utrzymanie
        gabinetu: czynsz, prąd, woda, płace personelu oraz swoją PENSJĘ. Poza tą pulą
        są pieniądze przeznaczone na badania. W polskich realiach na badania rodzinny
        wydaje ok.10% sumy kontraktu na badania. Tyle wymaga od niego NFZ. Częstokroć
        wydaje więcej. Problem leży w tym, że badania są dużo droższe niż płaci NFZ.
        Sam kiedyś pytałem urzędników NFZ dlaczego nie płacić oddzielnie za badania,
        pokrywając rachunki bezpośrednio laboratoriów. Przecież ta sama morfologia
        kosztuje tyle samo gdy zleci ją rodzinny, specjalista, czy zostanie zrobiona na
        izbie przyjęć szpitala. Odpowiedź brzmiała: pacjenci nadużywają i wymuszają
        badania. Gdyby tak płacić system by się załamał z powodu braku pieniędzy.
        Znam wielu rodzinnych. Mieszkają normalnie i jeżdżą bardzo przeciętnymi
        samochodami. Nie widziałem lekarza w mercedesie.
        Z innej beczki: koszt 1 tygodnia nart w Austrii dla 3 osobowej rodziny
        (nauczyciel + urzędnik + dziecko) to 5 tys. zł, z beznyną do samochodu i z
        karnetami na zjazdy. W Polsce jest dużo taniej??
        • Gość: aron Re: Badania IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 09:53
          u nas NFZ nie wyznacza rodzinnemu żadnej PENSJI. Nie ma czegoś takiego jak
          pensja lekarza rodzinnego.
          Co to znaczy że lekarze rodzinni mieszkają normalnie? Co to jest normalne
          mieszkanie?
          Nie widziałeś lekarza w Mercedesie. A widziałeś w BMW? Bo ja widziałem.

          Koszt nart w Austrii to 5000 zł. W Polsce na pewno taniej.

          w woj. lubelskim

          Parchatka - 10 zł za 14 zjazdów, w weekendy 10 zł za 12 zjazdów
          Rąblów - 10 zł za 12 zjazdów, w weekendy 10 zł za 10 zjazdów
          Krasnobród - 9 zł za 10 zjazdów
          Jacnia - identyczne ceny jak w Rąblowie
          Bobliwo - 10 zł za 10 zjazdów
          Batorz - jeszcze nie wiadomo jakie będą w tym roku ceny
          • Gość: optymistka Re: Badania IP: 83.238.168.* 12.01.06, 09:57
            w woj. lubelskim
            >
            > Parchatka - 10 zł za 14 zjazdów, w weekendy 10 zł za 12 zjazdów
            > Rąblów - 10 zł za 12 zjazdów, w weekendy 10 zł za 10 zjazdów
            > Krasnobród - 9 zł za 10 zjazdów
            > Jacnia - identyczne ceny jak w Rąblowie
            > Bobliwo - 10 zł za 10 zjazdów
            > Batorz - jeszcze nie wiadomo jakie będą w tym roku ceny

            I Twoim zdaniem to jest prawdziwe narciarstwo?
              • Gość: optymistka Re: Badania IP: 83.238.168.* 12.01.06, 10:26
                A ja myślę, że ten kto się uczy latami i ciężko haruje to robi to między innymi
                po to żeby zarabiać,realizować swoje pasje i korzystać z życia. Jeżeli czyjąś
                pasją jest narciarstwo to wybacz, ale Parchatką się nie zadowoli.
                • Gość: aron Re: Badania IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 11:15
                  Gość portalu: optymistka napisał(a):

                  > A ja myślę, że ten kto się uczy latami i ciężko haruje to robi to między
                  innymi
                  > po to żeby zarabiać,realizować swoje pasje i korzystać z życia. Jeżeli
                  >czyjąś pasją jest narciarstwo to wybacz, ale Parchatką się nie zadowoli.

                  Wybacz, ale dla lekarza powinno być ważniejsze to że pacjent ma zrobione
                  badania niż to że Parchatka go nie zadowala.
                  • maga_luisa Re: Badania 12.01.06, 11:42
                    Dla lekarza powinno być ważne jedno i drugie. Nikt natomiast nie ma prawa
                    żądać, aby lekarz dofinansowywał system. Jeśli powinny być wykonywane wszystkie
                    badania, jakich pacjent sobie życzy, należy zmienić sposób ich finansowania. Z
                    przyjemnością oddam tę kwotę, którą zdaniem NFZ powinnam wydawać na badania.
                    Bo, po pierwsze, wydaję na nie więcej niż się ode mnie wymaga, a po wtóre,
                    męczy mnie tłumaczenie pacjentom, że jakieś wymyślone przez nich badanie nie ma
                    sebsu. Chcesz-masz - niech placi NFZ. Czytaj: podatnik. Czytaj: Aron.
          • maga_luisa Żenada 12.01.06, 11:00
            Cała ta dyskusja jest żenująca.
            Jestem lekarzem rodzinnym, mieszkam w 60 m mieszkaniu nad przychodnią (wynajem
            od gminy), jeżdżę nową Kią Cerato na leasingu, planuję za rok wakacje w
            Meksyku. Pierwsze od 5 lat, tylko dla mnie, bo tylko dla siebie dam radę
            uzbierać pieniędzy. Taka "podróż mojego życia". Rodzina zostanie w domu.
            Nie brakuje nam na codzienne życie, nie odmawiamy sobie codziennych
            przyjemności, natomiast niestety nie zbudujemy domu, bo na to juz nie
            wystarczy. Swoje dochody oceniam na 5000 miesięcznie, mąż (pomaga mi w firmie,
            ma mały kontrakt w szpitalu połączony z 9 dyżurami miesięcznie) zarabia połowę
            tego. Mamy 2 dzieci i dużego psa. Aha, oczywiście mąż jeździ też Kią, roczną,
            na kredyt.
            Ale nam się powodzi, prawda? Ja pracuję cały dzień plus 12 dyżurów całodobowych
            miesięcznie. Przyjmuję 40-50 osób dziennie. Mąż od wtorku do czwartku w domu
            nieobecny; próbuje robić specjalizację z psychiatrii - brak czasu cholernie to
            utrudnia.
            Po prostu kokosy.
            I proszę mnie nie porównywać do kasjerek w supermarkecie. Szacunek RÓWNIEŻ dla
            ich pracy to jedno, a porównywanie lekarza, który po maturze uczył się jeszcze
            kilkanaście lat i codziennie podejmuje decyzje, od których zależy czyjeś życie,
            to drugie.
            • Gość: aron Re: Żenada IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 11:21
              maga_luisa napisała:

              > Cała ta dyskusja jest żenująca.
              > Jestem lekarzem rodzinnym, mieszkam w 60 m mieszkaniu nad przychodnią
              (wynajem
              > od gminy), jeżdżę nową Kią Cerato na leasingu, planuję za rok wakacje w
              > Meksyku. Pierwsze od 5 lat, tylko dla mnie, bo tylko dla siebie dam radę
              > uzbierać pieniędzy. Taka "podróż mojego życia".

              To ja proponuję zrobić sobie podróż swojego życia dookoła Polski. Z całą
              rodziną. Na przykład szlakiem "Polski Egzotycznej" z Suwałk do Przemyśla.

              > Nie brakuje nam na codzienne życie, nie odmawiamy sobie codziennych
              > przyjemności, natomiast niestety nie zbudujemy domu, bo na to juz nie
              > wystarczy.

              Tak tak na pewno nie zbudujecie. Innym te bajki opowiadaj.

              Swoje dochody oceniam na 5000 miesięcznie, mąż (pomaga mi w firmie,
              > ma mały kontrakt w szpitalu połączony z 9 dyżurami miesięcznie) zarabia
              połowę
              > tego. Mamy 2 dzieci i dużego psa. Aha, oczywiście mąż jeździ też Kią, roczną,
              > na kredyt.

              Czyli macie 2 nowe samochody, 5000 miesięcznie, wakacje w Meksyku i jeszcze wam
              źle. Ech ci lekarze nienażarci.


              Ja porównuję lekarzy do kasjerek w markecie w tym sensie, że zarabiacie 5 razy
              więcej niż kasjerka. I ka to popieram. Natomiast nie chcę, żebyście zarabiali
              10 razy tyle co kasjerka bo to niedopusczalne kontrasty społeczne.

              Od waszych decyzji zależy czyjeś życie. Od decyzji kierowcy PKS też. Ile
              powinien zarabiać kierowca PKS?
              • Gość: optymistka Re: Żenada IP: 83.238.168.* 12.01.06, 11:31
                Od waszych decyzji zależy czyjeś życie. Od decyzji kierowcy PKS też. Ile
                > powinien zarabiać kierowca PKS?
                Tylko weź pod uwagę,że kierowcą PKS może zostać prawie każdy, załóżmy że w pół
                roku. A ile czasu trzeba żeby zostać lekarzem.
                • Gość: aron Re: Żenada IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 11:44
                  Gość portalu: optymistka napisał(a):


                  > Tylko weź pod uwagę,że kierowcą PKS może zostać prawie każdy, załóżmy że w
                  pół
                  > roku. A ile czasu trzeba żeby zostać lekarzem.

                  Doda nie skończyła studiów, a jedynie średnią szkołę muzyczną. Zarabia więcej
                  niż lekarz. Czy trzeba zabrać Dodzie pieniądze, czy może powinno się podnieść
                  zarobki lekarzom co najmniej do wysokości zarobków Dody?

                  • slav_ Re: Żenada 12.01.06, 17:41
                    >Doda nie skończyła studiów, a jedynie średnią szkołę muzyczną. Zarabia więcej
                    >niż lekarz.

                    W Polsce powinna być całkiem spora grupa lekarzy (wysokiej klasy specjaliści)
                    zarabiających tyle że zarobki Dody nie powiny sie do tego umywać. Dopóki tak nie
                    jest - jest źle bo znaczy to że ludzie nie szanują swojego zdrowia i życia i go
                    nie cenią. A skoro tak - to skąd pretensje że opieka zdrowotna jest zła ?
              • maga_luisa Re: Żenada 12.01.06, 11:37
                A jak to u ciebie z czytaniem ze zrozumieniem?
                Nie zamierzałam się tłumaczyć, chciałam wam napisać, jak to jest w
                rzeczywistości. Brak wakacji od 5 lat - za to marzenie życia wycieczka do
                Meksyku. Komentarz Arona: > To ja proponuję zrobić sobie podróż swojego życia
                dookoła Polski. Z całą
                > rodziną. Na przykład szlakiem "Polski Egzotycznej" z Suwałk do Przemyśla.
                Nie prosiłam o radę. Napisałam tylko, jak wyglądają moje wydatki na wakacje.

                Nasze samochody oba są kredytowane, płacimy raty - 1600 miesięcznie. Co na to
                Aron? > Czyli macie 2 nowe samochody

                Domu nie zbuduję, bo nie mam z czego. Na to Aron:> Tak tak na pewno nie
                zbudujecie. Innym te bajki opowiadaj.

                Żałuję, że w ogóle się odzywałam. Twardogłowego nie przekonam, bo on "WIE
                LEPIEJ"
                Idź likwidować kontrasty społeczne w realu, proponuję. Może ktoś na tym
                skorzysta. Daj na przykład kilku ludziom pracę.
                Pozdrawiam.
                • Gość: aron Re: Żenada IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 11:42
                  maga_luisa napisała:

                  > A jak to u ciebie z czytaniem ze zrozumieniem?
                  > Nie zamierzałam się tłumaczyć, chciałam wam napisać, jak to jest w
                  > rzeczywistości. Brak wakacji od 5 lat - za to marzenie życia wycieczka do
                  > Meksyku.
                  Komentarz Arona: > To ja proponuję zrobić sobie podróż swojego życ
                  > ia
                  > dookoła Polski. Z całą
                  > > rodziną. Na przykład szlakiem "Polski Egzotycznej" z Suwałk do Przemyśla.
                  > Nie prosiłam o radę. Napisałam tylko, jak wyglądają moje wydatki na wakacje.


                  Moim zdaniem równie dobrze mogłabyś spędzić wakacje w Polsce za 500 zł od osoby
                  i korona z głowy by nie spadła.

                  > Nasze samochody oba są kredytowane, płacimy raty - 1600 miesięcznie. Co na to
                  > Aron? > Czyli macie 2 nowe samochody

                  Można było kupić np. 2 pięcioletnie Fordy Mondeo . To też dobre samochody. Albo
                  lepiej Toyotę Corollę bo ponoć lepiej chodzi na gazie.


                  > Żałuję, że w ogóle się odzywałam. Twardogłowego nie przekonam, bo on "WIE
                  > LEPIEJ"

                  Nie wiem lepiej. Apeluję tylko do Waszych sumień.

                  > Idź likwidować kontrasty społeczne w realu, proponuję.


                  Real nie korzysta z pieniędzy publicznych. Płaci kasjerkom najniższą krajową.
                  Jak ci się to nie podoba, nie musisz kupować w Realu.

                  > Może ktoś na tym
                  > skorzysta. Daj na przykład kilku ludziom pracę.

                  Właśnie nad tym pracuję. Czekam, może rząd PiSowski zniesie koncesje w
                  interesującym mnie dziale gospodarki.

                  • encorton1 Re: Żenada 12.01.06, 13:28
                    > Moim zdaniem równie dobrze mogłabyś spędzić wakacje w Polsce za 500 zł od
                    > osoby i korona z głowy by nie spadła.

                    Mogłaby ale nie chce i już. Ma inne marzenie i chce je zrealizować ( miejmy
                    nadzieję, że jej się uda) Ile jeszcze potrzeba będzie rozwijać ten temat abyś
                    to zrozumiał?

                    >Można było kupić np. 2 pięcioletnie Fordy Mondeo . To też dobre samochody.
                    >Albo lepiej Toyotę Corollę bo ponoć lepiej chodzi na gazie.

                    Można, ale ona nie chce 2 letniego Mondeo i ma do tego prawo.

                    >Nie wiem lepiej. Apeluję tylko do Waszych sumień.

                    Jak to nie wiesz, podaję przykład:

                    > Nie brakuje nam na codzienne życie, nie odmawiamy sobie codziennych
                    > przyjemności, natomiast niestety nie zbudujemy domu, bo na to juz nie
                    > wystarczy.

                    Twoja odpowiedż
                    >Tak tak na pewno nie zbudujecie. Innym te bajki opowiadaj.

                    Z góry twierdzisz, że to nieprawda i że wiesz lepiej.
                    Pewnie jak napiszę, żę mieszkam z rodzicami ( lekarzami ) w typowym bloku z
                    czasów PRL, bo ceny lepszych mieszkań w Trójmieście są za wysokie to od razu
                    stwierdzisz, że to bzdura.

                    > Real nie korzysta z pieniędzy publicznych. Płaci kasjerkom najniższą krajową.
                    > Jak ci się to nie podoba, nie musisz kupować w Realu.

                    Pieniądze które lekarz wydaje na swoje życie są jego prywatnymi. Jak je wydaje
                    jest jego prywatna sprawa, ale widząc głupoty, które wypisujesz widzę, że wg
                    ciebie najlepiej by było mieszkać w jaskini, jeść samodzielnie upolowane
                    zwierzęta i ubierać sie w ich skóry - oszczędnie i zgodnie z przysięgą
                    Hipokratesa, której chyba nigdy nie przeczytałeś.


                    • Gość: aron Re: Żenada IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 14:35
                      encorton1 napisał:


                      > Mogłaby ale nie chce i już. Ma inne marzenie i chce je zrealizować ( miejmy
                      > nadzieję, że jej się uda) Ile jeszcze potrzeba będzie rozwijać ten temat abyś
                      > to zrozumiał?

                      Dla lekarza największym marzeniem powinno być to, żeby pacjent miał odpowiednie
                      badania a nie wycieczki.


                      > Można, ale ona nie chce 2 letniego Mondeo i ma do tego prawo.

                      Ja pisałem, że może kupić 5-letniego Mondeo. Albo Corollę.



                      > Z góry twierdzisz, że to nieprawda i że wiesz lepiej.
                      > Pewnie jak napiszę, żę mieszkam z rodzicami ( lekarzami ) w typowym bloku z
                      > czasów PRL, bo ceny lepszych mieszkań w Trójmieście są za wysokie to od razu
                      > stwierdzisz, że to bzdura.

                      A ile jest warte wasze mieszkanie? Sprzedajcie je i postawcie sobie dom na wsi
                      pod Pruszczem czy gdzieś.


                      > Pieniądze które lekarz wydaje na swoje życie są jego prywatnymi. Jak je wydaje
                      >
                      > jest jego prywatna sprawa, ale widząc głupoty, które wypisujesz widzę, że wg
                      > ciebie najlepiej by było mieszkać w jaskini, jeść samodzielnie upolowane
                      > zwierzęta i ubierać sie w ich skóry - oszczędnie i zgodnie z przysięgą
                      > Hipokratesa, której chyba nigdy nie przeczytałeś.

                      Bzdura. Nie odmawiam lekarzom prawa do odrobiny luksusu - czyli do posiadania 5-
                      letniej Toyoty, wczasów w Firleju, nart w Jacni, garnituru z bazaru i
                      parterowego domu pod miastem. natomiast oburzam się na to, jak "biedny" lekarz
                      nie ma na badania dla pacjentów, a ma nową terenówkę, na wczasy lata do Grecji,
                      na narty w Alpy, garnitur kupuje firmowy i ma willę pod niebo z jacuzzi.
                      • slav_ Re: Żenada 12.01.06, 15:12
                        >ma nową terenówkę, na wczasy lata do Grecji,
                        >na narty w Alpy, garnitur kupuje firmowy i ma willę pod niebo z jacuzzi

                        Zaczynam odczuwac coraz większą sympatię do tego "rodzinnego".
                        Radzi sobie chłop w tych ciężkich czasach.

                      • Gość: encorton1 Re: Żenada IP: *.chello.pl 12.01.06, 15:16
                        > Dla lekarza największym marzeniem powinno być to, żeby pacjent miał
                        > odpowiednie badania a nie wycieczki.

                        1.Ja za to żądam by jedyną troską życiową hydraulika było to, czy mój kibel nie
                        jest zapchany. Jak zażyczę sobie naprawy cieknącego kranu 15 lica to jakim
                        prawem mój hydraulik ma byc na urlopie. Jego największym marzeniem ma być moje
                        zadowolenie.
                        2.Dleczego jak mam ochotę pójść do banku o 4 nad ranem i założyć konto to on
                        jest zamknięty. Największym marzeniem pracownika banku ma być to aby klient
                        został obsłużony.
                        3. Dlaczego właściciel mojego sklepu osiedlowego zamyka go w środku wakacji i
                        jedzie sobie na urlop - jedynym jego marzeniem powinno być to abym mógł coś
                        kupić w jego sklepie.

                        > Ja pisałem, że może kupić 5-letniego Mondeo. Albo Corollę.

                        Ale nie chce - nie rozumiesz?

                        > A ile jest warte wasze mieszkanie? Sprzedajcie je i postawcie sobie dom na
                        >wsi pod Pruszczem czy gdzieś.
                        Cena 40 metrowego mieszkania w bloku z lat 70 tych nie wystarczy do
                        postawienia sobie domu. Dalszej dyskusji na temat mojego mieszkania nie będę
                        prowadził bo uważam, że jest żenująca.

                        > Bzdura. Nie odmawiam lekarzom prawa do odrobiny luksusu - czyli do posiadania
                        > letniej Toyoty, wczasów w Firleju, nart w Jacni, garnituru z bazaru i
                        > parterowego domu pod miastem. natomiast oburzam się na to, jak "biedny"
                        >lekarz nie ma na badania dla pacjentów, a ma nową terenówkę, na wczasy lata
                        >do Grecji, na narty w Alpy, garnitur kupuje firmowy i ma willę pod niebo z
                        >jacuzzi.

                        Widzę, że nie zrozumiesz. Nie masz prawa decydować o tym co ma być dla lekarza
                        luksusem, a co nie. Nie możesz żądać od niego aby z prywatnych pieniędzy
                        opłacał leczenie pacjentom.
                        • Gość: aron Re: Żenada IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 15:59
                          Gość portalu: encorton1 napisał(a):

                          > 1.Ja za to żądam by jedyną troską życiową hydraulika było to, czy mój kibel
                          nie
                          > jest zapchany. Jak zażyczę sobie naprawy cieknącego kranu 15 lica to jakim
                          > prawem mój hydraulik ma byc na urlopie. Jego największym marzeniem ma być
                          moje zadowolenie.

                          możesz zadzwonić do konkurencyjnego hydraulika

                          > 2.Dleczego jak mam ochotę pójść do banku o 4 nad ranem i założyć konto to on
                          > jest zamknięty. Największym marzeniem pracownika banku ma być to aby klient
                          > został obsłużony.

                          www.mbank.pl - możesz sobie założyć konto o 4 rano.

                          > 3. Dlaczego właściciel mojego sklepu osiedlowego zamyka go w środku wakacji i
                          > jedzie sobie na urlop - jedynym jego marzeniem powinno być to abym mógł coś
                          > kupić w jego sklepie.

                          masz 100 innych sklepów.


                          > Ale nie chce - nie rozumiesz?

                          Mnie te zachcianki nie obchodzą. Jeżeli dla lekarza ważniejszy jest nowy
                          samochód niż dobro pacjenta to jest on tylko konowałem.
                          5-letnia Corolla może więcej pojeździć niż nowa Kia.


                          > Cena 40 metrowego mieszkania w bloku z lat 70 tych nie wystarczy do
                          > postawienia sobie domu.

                          można kupić starą chałupę na wsi pod Pruszczem i ją wyremontować. Wcale tak
                          drogo nie wyjdzie.


                          > Widzę, że nie zrozumiesz. Nie masz prawa decydować o tym co ma być dla
                          lekarza luksusem, a co nie.

                          Bez niektórych rzeczy da się żyć. Pacjentowi bez wykonania odpowiednich badać
                          może stać się krzywda.

                          > Nie możesz żądać od niego aby z prywatnych pieniędzy
                          > opłacał leczenie pacjentom.

                          Lekarz rodzinny nie ma prywatnych pieniędzy. NFZ daje mu pieniądze na
                          prowadzenie praktyki i nie zaznacza kwoty, jaką lekarz może zostawić dla
                          siebie. Gdyby urzędnicy z NFZtu stwierdzili, że lekarz może sobie zostawić np.
                          5000 zł miesięcznie na życie a resztę ma wydać na leczenie i badania to byłoby
                          to OK. Natomiast NFZ nie wydał takiego zarządzenia. Jeżeli wyda - przestanę się
                          czepiać lekarzy.
                          • slav_ Re: Żenada 12.01.06, 17:21
                            >NFZ daje (nie daje tylko płaci) mu pieniądze na prowadzenie praktyki i nie
                            >zaznacza kwoty, jaką lekarz może zostawić dla siebie.

                            Widać NFZ uznał że tak bedzie lepiej dla niego (tzn nfz-tu) i pacjentów.
                            Przeciez tam pracują profesjonaliści. Dbają o dobro pacjentow i publiczne
                            pieniądze. Skoro tak to nie czepiaj sie lekarza.
                          • Gość: encorton Re: Żenada IP: *.chello.pl 12.01.06, 17:44
                            > możesz zadzwonić do konkurencyjnego hydraulika

                            Możesz pójśc do innego lekarza.

                            > www.mbank.pl - możesz sobie założyć konto o 4 rano.

                            Ale ja nie chcę przez internet.

                            > masz 100 innych sklepów.

                            Masz 100 tyś innych lekarzy.

                            > Mnie te zachcianki nie obchodzą. Jeżeli dla lekarza ważniejszy jest nowy
                            > samochód niż dobro pacjenta to jest on tylko konowałem.
                            > 5-letnia Corolla może więcej pojeździć niż nowa Kia.

                            A mie nie obchodzi, kto jest dla ciebie konowałem a kto nie, tym bardziej jeśli
                            wyznacznikiem są dla ciebie : samochód garnitur, czy mieszkanie.

                            > Lekarz rodzinny nie ma prywatnych pieniędzy. NFZ daje mu pieniądze na
                            > prowadzenie praktyki i nie zaznacza kwoty, jaką lekarz może zostawić dla
                            > siebie.

                            Skoro nie zaznacza więc pretensje należy zgłaszać do NFZ.

                            • Gość: aron Re: Żenada IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 20:03
                              Gość portalu: encorton napisał(a):


                              > Możesz pójśc do innego lekarza.


                              W dużym mieście tak. Na wsi i w małym miasteczku jest monopol.


                              > Ale ja nie chcę przez internet.

                              to poczekaj do 8.


                              > Masz 100 tyś innych lekarzy.

                              na wsi i w małych miasteczkach nie ma takiego wyboru


                              > A mie nie obchodzi, kto jest dla ciebie konowałem a kto nie, tym bardziej
                              >jeśli wyznacznikiem są dla ciebie : samochód garnitur, czy mieszkanie.

                              A co ma być wyznacznikiem?


                              > Skoro nie zaznacza więc pretensje należy zgłaszać do NFZ.

                              Nie. Pretensje mam do was. O luksus! O wczasy w Grecji! O narty w Alpach! O
                              wille! O samochody terenowe!!!!

                              Jak wam nie wstyd!!!

                              Ludzie nie mogą zrobić sobie badań!!!
                  • maga_luisa Re: Żenada 12.01.06, 15:02
                    Moje sumienie ma się dobrze, zarabiając uczciwe pieniądze za moją pracę ( 3
                    średnie krajowe, a tak!) nie krzywdziłabym nikogo.
                    Nie życzę sobie natomiast, żebyś mnie pouczał czym mam jeździć i dokąd. Nie
                    twój interes.
                    • Gość: Lekarz specjalista Aron to psychopata. IP: *.acn.waw.pl 12.01.06, 19:26
                      Nim przejmować sie nie należy, powtarza te swoje mantry o Grecji i Alpach już
                      któryś dzień z kolei. Nie tylko w tej zresztą sprawie wygłasza poglądy, które
                      śmiało możnaby zafwalifikować, jak SKRAJNIE FASZYSTOWSKIE (golenie łbów
                      lekarzom chcącym wyjechać z Polski).

                      Jednak sporo ludzi w Polsce uważa tak, jak aron. I to jest wyjątkowo szkodliwe.
                      Dlaczego?
                      Ludzie wygłaszający takie poglądy publicznie tylko MOBILIZUJĄ młodzież, nie
                      tylko lekarską, do osiedlania się, podejmowania pracy zawodowej w INNYCH
                      REJONACH UNII EUROPEJSKIEJ, poza Polską.
                      Aron nie zdaje sobie pewnie sprawy z tego, że Polska JEST CZĘŚCIĄ UE i my
                      wszyscy, jako jej obywatele korzystamy i KORZYSTAĆ BĘDZIEMY z prawa do
                      swobodnego poruszania się po UE. Zwłaszcza ludzie młodzi chetnie to czynią.

                      Czy może więc aron przytoczyć choć jeden kraj członkowski UE, gdzie panują
                      takie, jak on proponuje, zasady niewolniczej pracy lekarzy?

                      Czy brytyjski, irlandzki, szwedzki, czeski, węgierski, słowacki lekarz rodzinny
                      jeździ dookoła swojego kraju zamiast w podróż powiedzmy na Wyspy Kanaryjskie?
                      (pomijam, że często taniej tam można spędzić wakacjie niż w...Zakopanem, ale to
                      już inna bajeczka).
                      • Gość: aron Re: Aron to psychopata. IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 20:05
                        Gość portalu: Lekarz specjalista napisał(a):

                        > Nim przejmować sie nie należy, powtarza te swoje mantry o Grecji i Alpach już
                        > któryś dzień z kolei. Nie tylko w tej zresztą sprawie wygłasza poglądy, które
                        > śmiało możnaby zafwalifikować, jak SKRAJNIE FASZYSTOWSKIE (golenie łbów
                        > lekarzom chcącym wyjechać z Polski).


                        to raczej lekarz, który jedzie do Grecji zamiast wydać pieniądze na badania dla
                        pacjentów jest faszystą.
                        Ja bronię biednych pacjentów przed zapasionymi konowałami.

                        > Jednak sporo ludzi w Polsce uważa tak, jak aron. I to jest wyjątkowo
                        szkodliwe.
                        > Dlaczego?
                        > Ludzie wygłaszający takie poglądy publicznie tylko MOBILIZUJĄ młodzież, nie
                        > tylko lekarską, do osiedlania się, podejmowania pracy zawodowej w INNYCH
                        > REJONACH UNII EUROPEJSKIEJ, poza Polską.
                        > Aron nie zdaje sobie pewnie sprawy z tego, że Polska JEST CZĘŚCIĄ UE i my
                        > wszyscy, jako jej obywatele korzystamy i KORZYSTAĆ BĘDZIEMY z prawa do
                        > swobodnego poruszania się po UE.

                        Pojedziecie bydlęcymi wagonami na poligon do Czech. Prezentuuuuuuuj broń!!!
                      • Gość: aron Re: Aron to psychopata. IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 20:08
                        Gość portalu: Lekarz specjalista napisał(a):


                        > Czy może więc aron przytoczyć choć jeden kraj członkowski UE, gdzie panują
                        > takie, jak on proponuje, zasady niewolniczej pracy lekarzy?

                        Belgia?

                        > Czy brytyjski, irlandzki, szwedzki, czeski, węgierski, słowacki lekarz
                        >rodzinny jeździ dookoła swojego kraju zamiast w podróż powiedzmy na Wyspy
                        >Kanaryjskie?

                        Tamte kraje są bogatsze od Polski. Jeżeli żyjesz w biednym kraju to nie kłuj w
                        oczy biednych pacjentów Wyspami Kanaryjskimi.

                        Gardzisz swoim krajem? Uważasz że wakacje spędzone w Polsce są gorsze niż na
                        Kanarach? ty konowale! powołałbym cię do wojska natychmiast i przesiedziałbyś
                        na poligonie pół roku to byś nie podskakiwał!!!

                        • swan_ganz Re: Aron to psychopata. 12.01.06, 20:16
                          > Tamte kraje są bogatsze od Polski. Jeżeli żyjesz w biednym kraju to nie kłuj
                          > w oczy biednych pacjentów Wyspami Kanaryjskimi.

                          Pieprzysz Aron bez sensu. Litwa jest od nas bogatsza? Albo Słowacja? Bo Czechy
                          rzeczywiście zostawiły nas z tyłu. A wiesz dlaczego? - bo ilość takich aronów
                          jest tam trochę mniejsza.
                          • Gość: aron Re: Aron to psychopata. IP: *.lublin.enterpol.pl 12.01.06, 21:14
                            swan_ganz napisał:


                            > Pieprzysz Aron bez sensu. Litwa jest od nas bogatsza? Albo Słowacja? Bo
                            Czechy
                            > rzeczywiście zostawiły nas z tyłu. A wiesz dlaczego? - bo ilość takich aronów
                            > jest tam trochę mniejsza.

                            wy składaliście przysięgę Hipokratesa czy przysięgę funta?

                            Zachowujecie się jak dzieci, którym matka nie kupiła lizaka. Nie macie pensji
                            7500 zł to rzucacie Polskę jak dziecko zabawki i uciekacie do Anglii. Bo wam
                            tylko funty w głowie a nie dobro narodu polskiego, gdzie jest tylu biednych
                            ludzi. Tylko forsa dla was liczy się. Nic więcej.

                            Nawet złodziej nie okradnie starszej, chorej babci.

                            A dla lekarzy TYLKO FORSA!!! TO SIĘ LICZY!!! FORSA, SAMOCHÓD, WILLA, JACUZZI,
                            NARTY, KANARY - oto niezbędnik polskiego konowała!!!
                            • Gość: Lekarzynka Re: Aron to psychopata. IP: *.amwaw.edu.pl 13.01.06, 09:50
                              Pokaz mi fragment przyzeczenia Hipokratesa, ktory mowi o tym, ze nie wolno
                              jezdzic do Grecji, na Kanary, czy Bog wie gdzie.

                              Jezdzi sie na wakacje tam, gdzie sie chce. Jest WOLNOSC WYBORU. Rozumiesz aron
                              ten termin?


                              > rzucacie Polskę jak dziecko zabawki i uciekacie do Anglii.

                              Nieprawda. Czesc lekarzy i przedstawicieli innych zawodow korzysta z PRAWA DO
                              SWOBODNEGO PRZEMIESZCZANIA SIE PO UNII EUROPEJSKIEJ.

                              Czy jak ktos wyprowadzi sie z Twojego rodzinnego Lublina tez nazwiesz to,
                              ze "ucieka"?

                              Zrozum wreszcie aron, ze w tej chwili przeprowadzka z Lublina do Gdanska i z
                              Lublina do Aberdeen (Szkocja) to TO SAMO. W obu przypadkach jest to
                              PRZEMIESZCZANIE SIE W OBREBIE UNII EUROPEJSKIEJ.

                              Bo wam
                              > tylko funty w głowie a nie dobro narodu polskiego, gdzie jest tylu biednych
                              > ludzi. Tylko forsa dla was liczy się. Nic więcej.
                              • Gość: aron Re: Aron to psychopata. IP: *.lublin.enterpol.pl 13.01.06, 12:19
                                Gość portalu: Lekarzynka napisał(a):


                                > Jezdzi sie na wakacje tam, gdzie sie chce. Jest WOLNOSC WYBORU. Rozumiesz
                                >aron ten termin?

                                Oczywiście. Masz wolność wyboru. Badania dla babci albo wczasy w Grecji.
                                Wybierasz wczasy w Grecji. Jesteś pewien że dobrze wybrałeś?


                                > Nieprawda. Czesc lekarzy i przedstawicieli innych zawodow korzysta z PRAWA DO
                                > SWOBODNEGO PRZEMIESZCZANIA SIE PO UNII EUROPEJSKIEJ.

                                ale prawo do swobodnego przemieszczania się po UE nie oznacza braku
                                odpowiedzialności za pacjentów, szczególnie za tych, którzy wam dali
                                wykształcenie.

                                > Zrozum wreszcie aron, ze w tej chwili przeprowadzka z Lublina do Gdanska i z
                                > Lublina do Aberdeen (Szkocja) to TO SAMO. W obu przypadkach jest to
                                > PRZEMIESZCZANIE SIE W OBREBIE UNII EUROPEJSKIEJ.

                                no i co z tego? prawa nie zastąpią moralności i odpowiedzialności. Niektórzy z
                                was mogliby się uczyć moralności od kasjerek z Biedronki. Dla was liczy się
                                tylko kasa, kasa, kasa.

                                > Czy jak ktos wyprowadzi sie z Twojego rodzinnego Lublina tez nazwiesz to,
                                > ze "ucieka"?
                                >
                                > Zrozum wreszcie aron, ze w tej chwili przeprowadzka z Lublina do Gdanska i z
                                > Lublina do Aberdeen (Szkocja) to TO SAMO. W obu przypadkach jest to
                                > PRZEMIESZCZANIE SIE W OBREBIE UNII EUROPEJSKIEJ.
                                >
                                > Bo wam
                                > > tylko funty w głowie a nie dobro narodu polskiego, gdzie jest tylu biedny
                                > ch
                                > > ludzi. Tylko forsa dla was liczy się. Nic więcej.
                                • Gość: Lekarzynka Re: Aron to psychopata. IP: *.amwaw.edu.pl 13.01.06, 20:24
                                  > ale prawo do swobodnego przemieszczania się po UE nie oznacza braku
                                  > odpowiedzialności za pacjentów, szczególnie za tych, którzy wam dali
                                  > wykształcenie.

                                  Czy masz na myśli moich Rodziców? Bo to Oni płacąc podatki zapracowali na moje
                                  studia. Każdy jest wolny, wybiera miejsce osiedlenia, miejsce pracy, jakie mu
                                  pasuje. Prawo UE nie przewiduje możliwości dyskryminowania KOGOKOLWIEK w prawie
                                  do swobodnego poruszania się.

                                  Co do moralności, moralnosć nakazuje nie dzielić ludzi ze względu na narodowość.
                                  Czy lekarz leczy Polaka, Szweda, Czecha, Białorusina jest to dokładnie to samo.
                                  Ważne, żeby czynił to w zgodzie z prawidłami Sztuki Lekarskiej.
                                  A zawód lekarza jest WOLNYM ZAWODEM.
                • slav_ Re: Żenada 12.01.06, 11:43
                  Olej aarona. Jego wcale nie obchodzi "jak jest w rzeczywistości" i co masz do
                  powiedznia. Jego interesuje tylko to co ON ma do powiedzenia.
              • swan_ganz Re: Żenada 13.01.06, 09:11
                > To ja proponuję zrobić sobie podróż swojego życia dookoła Polski. Z całą
                > rodziną. Na przykład szlakiem "Polski Egzotycznej" z Suwałk do Przemyśla.
                Ta Mago. Aron ma rację. Po drodze powinnas się jeszcze zatrzymywać w małych
                miejscowościach na rynku i wsiach (najlepiej przy sklepie albo obok sołtysa) i
                urządzać przy stoliku turystycznym " dzień konsultacji medycznych". Pomyśl jak
                prestiż zawodu lekarza by wzrósł w narodzie.
                (teraz będę zdrabniał jak nikt inny)
                Idzie sobie taki aronik jeden z drugim do sklepiku po buteleczkę winiusia co by
                na śniadanko mieć co zjeść a tu Madzia - przy stoliczku kunsultacyjki urządza.
                Za darmusio oczywiście bo pieniążki judymkom nie są potrzebne. A jaka
                profilaktyczka - może byś gruźliczkę wykryła albo jakiego raczusia??
                Kto wie? Może Aronik byłby tak głęboko wdzięczny, że dałby Ci nawet łyczek
                swojego śniadanka? Bo nie wątpię, że ze zalał by się łezkami. O ile oczywiście
                wcześniej nie zalałby się śniadankiem w trupusia...
                • Gość: aron Re: Żenada IP: *.lublin.enterpol.pl 13.01.06, 12:22
                  swan_ganz napisał:


                  > Ta Mago. Aron ma rację. Po drodze powinnas się jeszcze zatrzymywać w małych
                  > miejscowościach na rynku i wsiach (najlepiej przy sklepie albo obok sołtysa)
                  i
                  > urządzać przy stoliku turystycznym " dzień konsultacji medycznych".

                  Są tacy lekarze. Czytałem w gazecie o jakimś chirurgu w Łomży, który kilka razy
                  w miesiącu przyjmuje bezpłatnie ludzi na wsi. Nie żądam od was aż tyle, ale raz
                  na kwartał to moglibyście w jakiejś wsi za darmo poprzyjmować.

            • slav_ Re: Żenada 12.01.06, 11:40
              Maga !
              Daj sobie spokój.
              Są dwie mozliwości:
              1. aaron jest głupi i ograniczony - wniosek - nie waro sobie strzepic języka
              (kalwiatury) bo to nieskuteczne
              2. aaron nie jest głupi a posty pisze złosliwie żeby prowokować - wnisek - nie
              warto sobie strzępić języka bo w odpowiedzi i tak usłyszysz "innym te bajki
              opowiadaj".
              Reasumując - OLEJ "aaronów" i zarabiaj pieniądze bo masz do tego PRAWO. Zarabiaj
              tyle ile chcesz, ile potrafisz i ile Ci potrzeba. Jedź do Meksyku i ciesz się
              zyciem. Nie jesteś nikomu niczego winna. Od twoich decyzji zależy czyjeś zdrowie
              i zycie więć masz prawo duzo zarabiać a państow ktore zyczy sobie byś opiekowala
              sie obywatelami tego państwa ma PSI OBOWIĄZEK za to dobrze Ci płacić. A
              "aaronowie" - cóż, niech ich zżera zadrość i frustracją. Niektórzy inaczej nie
              potrafią.
                • lealuc Re: Żenada 12.01.06, 13:59
                  Maga, popieram Cię z tym Meksykiem. Jest cool!! Męża też zabierz ze sobą.
                  Koszty dadzą się zredukować.
                  Arona należy olać.
                  Sądzę, że nie jest prowokatorem, tylko naprawdę tak myśli. Jest żałosny.
                  Prawdopodobnie nigdy w życiu nie studiował, żona pewnie na zasiłku dla
                  bezrobotnych, stąd ten jad.