miejsce w szpitalu

20.02.06, 03:06
od ponad dziesieciu lat cierpię na zaburzenia odżywiania.
zrobiłabym wszystko, by jak najszybciej trafić do szpitala.staram się juz od
półtora roku (w krakowie, od pół roku w łodzi, od grudnia w łodzi i
poznaniu), wszyscy mi obiecuja miejsce i na tym się kończy, gdyż moja waga
jest na granicy normy. mam wrażenie, ze dopiero jakbym schudła 10 kg, ktos
zajałby sie mną poważnie..jestem wsciekła na polską służbę zdrowia, staram
się w miedzyczasie leczyc ambulatoryjnie, ale wygląda na to, ze z jedzeniem w
ten sposób nie ruszę... czuję się olewana... chyba dlatego że nie trafiłam do
szpitala w stanie agonalnym, prosto z ulicy... nie chce uciekac sie do takich
metod..chce być zdrowa..i dlatego, choć ta choroba "b. się opiera i
protestuje", ze to przeciwko mnie (a raczej niej), ja walcze o miejsce w
szpitalu..
mam wrazenie, że wyczuwa "ona" swój koniec, bo daje mi sie teraz szczególnie
we znaki, ale ja jestem tego swiadoma.. moze wy mi podpowiecie, jak
skutecznie wywalczyc sobie miejsce w szpitalu (najbardziej zależy mi na cm uj
w krakowie, ale lekarz od którego to zależy, ma mnie zwyczajnie w dupie...)
    • Gość: koles Re: miejsce w szpitalu IP: *.man.poznan.pl 20.02.06, 04:06
      a jakie to zaburzenia ?
      • amela Re: miejsce w szpitalu 20.02.06, 09:51
        anoreksja i bulimia - jestem juz tak zmęczona tym, co się ze mną dzieje, sama
        nie daję rady, a choć terapia w oddziale dziennym przyniosła świetne efekty, to
        jednak nie udało mi się wprowadzić jakichkolwiek zmian w odżywianiu..chcę się
        nauczyć normalnie jeść, a cholernie siętego boję. potrzebuje kogos, kto stanie
        nade mną i przypilnuje, a w razie kłopotów żołądkowych pomoże, i tyle..
        • Gość: dobra dusza Re: miejsce w szpitalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 15:57
          amelo jest specjalne forum dla anorektyczek i bulimiczek może tam ci coś
          poradzą, powodzenia.
    • paczula8 Re: miejsce w szpitalu 20.02.06, 11:42
      moze wy mi podpowiecie, jak
      > skutecznie wywalczyc sobie miejsce w szpitalu (najbardziej zależy mi na cm uj
      > w krakowie, ale lekarz od którego to zależy, ma mnie zwyczajnie w dupie...)

      Amelo, Ty potrzebujesz dobrego psychologa ..., nie rozumiem, po co miałabyś iść
      do szpitala?
      Widzę, że nie radzisz sobie ze swoimi problemami, ale szpital nie jest tu
      rozwązaniem.
      • amela Re: miejsce w szpitalu 20.02.06, 12:10
        pod opieka psychologa i psychiatry jestem od dobyrch kilku lat; nie chcąc
        zgodzić sie na leczenie stacjonarne, próbowałam wszystkich możliwych form
        leczenia ambulatoryjnego - terapii indywidualnej i grupowej, behawioralno-
        poznawczej i ustawień Hellingera, wspomaganych elementami terapii integracji
        sensorycznej, bioenergoterapii, kroplami Bacha (u p.Błaszczyszyn), wizytami u
        psychiatry-dietetyczki, specjalistki od medycyny chińskiej...
        dodam że część terapeutów nie chce podjać sie współpracy ze mną, albo wymagają
        dostarczenia badań laboratoryjnych, które nie są najgorsze, ale i nie
        rewelacyjne; również BMI jest w normie..
        prowadzaca mnie p.psychiatra twierdzi,że jedynym rozwiązaniem jest obecnie
        szpital, jednak ona może mi jedynie wypisać skierowanie - i faktycznie,
        wypisuje do kazdej placówki, która zajmuje sie tym problemem..i co z
        tego...prędzej dam sobie spokój, niz znajde szpital, który mnie przyjmie...
Pełna wersja