ddm1 20.02.06, 09:58 czy gorączka i swędząca wysypka z pęcherzami na całym ciele u sześciolatka to niewystarczający powód do wizyty domowej lekarza ? jeśli niewystarczający , to jaki jest wystarczający ? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
maga_luisa Re: wizyta domowa 20.02.06, 10:48 Wskazaniem do wizyty domowej jest stan pacjenta uniemożliwiający przyjazd do przychodni. Wysypka i gorączka tego nie uniemożliwiają. Odpowiedz Link Zgłoś
ddm1 Re: wizyta domowa 20.02.06, 11:23 a co z bardzo niską odpornością podczas ospy ? dziecko idzie wtedy do przychodzi do innych chorych dzieci... w takim razie rozumiem że lekarz może przyjechać tylko wtedy kiedy transport grozi śmiercią ? - tak ? - a kto w takim przypadku o tym zadecyduje ? A tak konkretnie jaki to jest stan - jakie konkretnie objawy ? Odpowiedz Link Zgłoś
maga_luisa Re: wizyta domowa 20.02.06, 11:45 Bardzo napastliwy jest Twój ton. > w takim razie rozumiem że lekarz może przyjechać tylko wtedy kiedy transport > grozi śmiercią ? - tak ? - a kto w takim przypadku o tym zadecyduje ? Nie; nie chodzi tu o zagrożenie śmiercią, tylko o sytuację, kiedy dowiezienie chorego do przychodni jest niemozliwe lub bardzo trudne - dziecko z porażeniem mozgowym, dorosły po udarze, ktoś kto np.ma uporczywe wymioty. Co do mnie, zdarza mi się jeździć do dzieci z bardzo wysoką gorączką - 40st., ale są to sporadyczne sytuacje. Decyduje za każdym razem lekarz, który o tę wizytę jest proszony. > a co z bardzo niską odpornością podczas ospy ? dziecko idzie wtedy do przychodz > i > do innych chorych dzieci... W ten sposób rozumując doprowadzimy rzecz do absurdu, prawda? W wiekszości przypadkow ospy lekarz jest potrzebny tylko do tego, zeby potwierdzic rozpoznanie; Ty zaś oczekujesz wizyty domowej motywując to zagrożeniem kontaktem z innymi chorymi dziećmi? Odpowiedz Link Zgłoś
ddm1 Re: wizyta domowa 21.02.06, 03:16 maga_luisa napisała: > Bardzo napastliwy jest Twój ton. Nie podałaś konkretnych wskazań do wizyty domowej dlatego napisałem w ten sposób. Poza tym uważam, że odmowie wizyty powinno towarzyszyć zwięzłe acz sensowne i grzeczne wytłumaczenie, które przekona rodzica do racji lekarza. Szybkie "wystrzelenie" w słuchawkę , "że to nie jest wystarczające wskazanie" i odłożenie słuchawki, sprawia, że powstają sytuacje konfilktowe. Jak rozumiem jesteś lekarzem - ton i styl Twoich odpowiedzi - z jednej strony mało konkretny - z drugiej w typie "doprowadzimy rzecz do absurdu" i "Ty zaś oczekujesz wizyty domowej motywując to zagrożeniem kontaktem z innymi chorymi dziećmi?" sprawia, że w większości nienajlepsza opinia o lekarzach się potwierdza - odpowiadasz juz drugi raz (komuś kto po raz pierwszy dzwonił po wizytę domową do dziecka) i nie potrafisz mnie przekonać, że ta wizyta domowa jest całkowicie nieuzasadniona. Może powinnyście przestać trochę zadzierać nosa i widzieć swoje dyplomy - a zobaczyć, że pacjent to np. nie lodówka, która się popsuła. Na szczęście ja potrafię sobie radzić z takimi lekarzami/osobami. Pozdrawiam i życzę zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
reszka2 Re: wizyta domowa 21.02.06, 07:27 ddm1 napisał: > Na > szczęście ja potrafię sobie radzić z takimi lekarzami/osobami. > Aaa, to ostatnie wiele wyjasnia. W przydługawym poście pełnym wzniosłych haseł, gdzie brakowało tylko jeszcze czegos o powołaniu lekarskim to ostatnie stanowi kwintesencję. Dziewczyny powyżej podały motywację odmowy - nie ma wskazań do wizyty domowej w przypadku ospy wietrznej. I nie ma potrzeby tego rozwijac w elaborat. Zwaszcza jak sie ma 40- 50 kart pacjentów do przyjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
ddm1 Re: wizyta domowa 21.02.06, 11:14 Jasne, reszka, ta dyskuja się przeciąga niepotrzebnie, bo lekarz mimo iż odmówił wizyty mojej żonie, to z godnie z "kwitesencją" mnie jakoś nie odmówił ... Nie chce się czepiać, ale jestem bardzo ciekawy ile "luk" znalazłbym w Waszych godzinach pracy... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koles Re: wizyta domowa IP: *.man.poznan.pl 22.02.06, 07:16 alez otrzymales juz wystarczajaco duzo dowodow w swoim zyciu, ze wystarczy byc bardzo upierdliwym a wiele sie da zalatwic.. oczywiscie czyims kosztem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzz12 Re: wizyta domowa IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 21.02.06, 09:11 Alez Maga podala bardzo konkretne wskazania: stan pacjenta uniemozliwiajacy przybycie do przychodni. Czy dziecko jest sparalizowane, przywiazane do np. respiratora? Nie. Czy stan zdrowia zagraza zyciu? Nie. Jesli tak- wzywasz pogotowie. Jesli nie- pakujesz dziecko i wieziesz do przychodni. Reszta to kwestia Twojego wygodnictwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ddm1 Re: wizyta domowa 21.02.06, 11:19 Gość portalu: zzz12 napisał(a): > Alez Maga podala bardzo konkretne wskazania: stan pacjenta uniemozliwiajacy > przybycie do przychodni. To jest rzeczywiście bardzo konkretne wskazanie .. albo czytaj dokładnie, albo musisz się zgodzić, że masło żeby było dobre musi być maślane... A co do wygodnictwa - nie mierz wszystkiego swoją miarką - to pierwsza prośba o wizytę domowę - a dziecko jest po przyjmowaniu jednego kompletnie nietrafionego antybiotyku , następnie drugiego , już lepszego lecz niestety biegunka była i dwa dni po skończeniu antybiotyku... ospa. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maga_luisa Re: wizyta domowa 21.02.06, 10:19 Ddm1, prosiłeś (możemy to tak nazwać) o odpowiedź w kwestii wizyty u dziecka z ospą wietrzną. Uzyskałeś ją. "Nie podałaś konkretnych wskazań do wizyty domowej". Trochę dziwny zarzut. Nie jesteś moim pacjentem, więc odpowiadam Ci jak dorosłemu człowiekowi, który chce się czegoś na dany temat powiedzieć, i tyle. Odpowiedź Ci się nie spodobała, ponieważ wolałbyś usłyszeć, że lekarz MA OBOWIĄZEK przyjechać do domu, więc raczysz mnie pouczeniami, abym nie zadzierała nosa. To jest nie na miejscu. "Nie potrafisz mnie przekonać(...)". No cóż, trudno. Nie każdego jestem w stanie przekonać, nawet do rzeczy logicznych. Na > szczęście ja potrafię sobie radzić z takimi lekarzami/osobami. Naprawdę???? Jestem pod wrażeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
ddm1 Re: wizyta domowa 21.02.06, 12:25 Masz ładny nik. maga_luisa napisała: > "Nie podałaś konkretnych wskazań do wizyty domowej". Trochę dziwny zarzut. - nic w tym dziwnego - odpowiedź, że wskazaniem jest "stan uniemożliwiający..." to masło maślane - dopiero mając jakieś konkretny mogę mieć skalę porównawczą . > Nie jesteś moim pacjentem, więc odpowiadam Ci jak dorosłemu człowiekowi, który > chce się czegoś na dany temat powiedzieć, i tyle. - j. w. > Odpowiedź Ci się nie spodobała, ponieważ wolałbyś usłyszeć, że lekarz MA > OBOWIĄZEK przyjechać do domu, więc raczysz mnie pouczeniami, abym nie > zadzierała nosa. To jest nie na miejscu. - proszę nie mów mi co ja bym wolał usłyszeć - wystarczybyło : "proszę się nie martwić dziecko z ospą może spokojnie przyjechać do przychodni, nic się stanie" . A kiedy pisałem o zadzieraniu nosa miałem na myśli Wasze nic nie mówiące laikowi odpowiedzi "z góry". > "Nie potrafisz mnie przekonać(...)". No cóż, trudno. Nie każdego jestem w > stanie przekonać, nawet do rzeczy logicznych. - nie przekonasz mnie (podejrzewam że nikogo) argumentami typu "dojdziemy do absurdu" , jeśli powiesz co jest dobre dla dziecka wtedy ok . > > Na > > szczęście ja potrafię sobie radzić z takimi lekarzami/osobami. > > Naprawdę???? Jestem pod wrażeniem. - dziękuję - (ten) lekarz przyjechał na wizytę domową. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wisienka36 Re: wizyta domowa 21.02.06, 13:20 Nie widzę żadnego masła maślanego w tym, że wizyta domowa ma swoje uzasadnienie, gdy pacjent ma trudności z poruszaniem się i dojściem do przychodni. To jest logiczne i to jest odpowiedź na Twoje pytanie. Niepotrzebie sie czepiasz juz wszystkiego. Niemożliwym jest bieganie na wizyty do każdego dziecka z ospą, bo w okresie wzmożonej zachorowalności byłoby ich ok. 8-10 dziennie. Trzeba by zamknąć przychodnię i nie przyjąć 30 dzieci czekających pod gabinetem po to, żeby do 10 pójść na wizytę. Nic tu Ci się nie należy. Ale zawsze jest możliwym bycie poprostu grzecznym i poproszenie lekarza w wyjątkowej sytuacji o wizytę domową. Trzeba by wyjaśnić to, co napisałeś dopiero w ostatnim poście, powiedzieć o chorowaniu dziecka. I to byłoby normalne. A nie domaganie się tego na siłę, bo Tobie się należy. Niestety tu się mylisz,nie należy się. Nie życzę nikomu takiego pacjenta jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
ddm1 Re: wizyta domowa 21.02.06, 14:33 wisienka36 napisała: > Nie widzę żadnego masła maślanego w tym, że wizyta domowa ma swoje > uzasadnienie, gdy pacjent ma trudności z poruszaniem się i dojściem do > przychodni. To jest logiczne i to jest odpowiedź na Twoje pytanie. czytasz bardzo wybiórczo - pierwszą odpowiedzią magi było że wskazaniem jest : "stan pacjenta uniemożliwiający przyjazd do przychodni" - to jest masło maślane, uważasz że to coś wyjaśnia ? - jedną z wad lekarzy jest to że nie potrafią powiedzieć pacjentowi tego co powinni - o wszystko trzeba się dopytywać co często wywołuje zniecierpliwienie lekarzy - popytaj pacjentów... >Niepotrzebie sie czepiasz juz wszystkiego Niemożliwym jest bieganie na wizyty >do każdego dziecka z ospą... . - powtórzę czytasz b.wybiórczo, przecież napisałem w ostatnim poście czego oczekiwałbym od lekarza... >zawsze jest możliwym bycie poprostu grzecznym i poproszenie lekarza w >wyjątkowej sytuacji o wizytę domową. Trzeba by wyjaśnić to, co napisałeś >dopiero w ostatnim poście, powiedzieć o chorowaniu dziecka. I to byłoby >normalne. A nie domaganie się tego na siłę, bo Tobie się należy. - a gdzie przeczytałaś, że ja się tego domagałem na siłę od lekarza ??? nie wymyślaj ..., a poza tym (znów czytanie wybiórcze) jak moja żona, uosbienie taktu, miała powiedzieć cokolwiek lekarzowi kiedy lekarz po "wystrzeleniu" do telefonu "nie ma wskazań" - odłożył słuchawkę ?? nie uważasz że to lekarz zachował się co najmniej niegrzecznie ?? A jak ja zadzwoniłem to lekarz zaczął od powtarzania tego samego i próbował się pożegnać... >Niestety tu >się mylisz,nie należy się. Nie życzę nikomu takiego pacjenta jak Ty. - troszkę przesadzasz nie będąc uczestnikiem tej sytuacji... Chociaż czytasz wybiórczo i troszkę wymyślasz to i tak nie życzę Ci żeby ktokolwiek z Twoich bliskich trafił na takiego lekarza jak moja żona trafiła... To miał być post o wizytę domową , ale swoimi odpowiedziami sami zamieniliście go w post o postawę lekarzy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doc Re: wizyta domowa IP: *.salbis.net 22.02.06, 16:17 Na temat zadzierania nosa przez lekarzy. Ten bełkot raz na czas się pojawia także i na tym forum. Nie rozumiem tej opinii, nie podzielam jej, nie wiem, skąd się wzięła. Lekarze poza oglądaniem moczu, gówna, dotykaniem ropnych zmian, wąchaniem cuchnącego oddechu - to są elementy ich pracy, żadnych pretensji do losu nie mam - w Polsce również zajmują się wyręczaniem pracowników socjalnych w szukaniu miejsca dla chorych z problemami opiekuńczymi, noszą sprzęt po oddziale, wykonują pracę pielęgniarek, sanitariuszy (eskortowanie stabilnych chorych na konsultacje), wykonują pracę sekretarek itd. itp. Robią to bez protestu, bo nie chcą stracić swojego tysiąca zł zarobków. Z rozmów z kolegami wiem, że nie tylko mnie nie zdziwiłoby przyjście kogoś z przełożonych bądź pracowników administracji z komunikatem, że na korytarzu rozlany jest mocz, salową boli głowa, więc niech któryś z lekarzy go zetrze. Taka sytuacja nie miała jeszcze miejsca, ale poczekamy, zobaczymy. Gdzie jest w ttej rzeczywistości miejsce na wywyższanie się, doprawdy nie wiem. Co do wizyt. Chorzy lub rodziny dzwoniący w tej sprawie w 90% doprawdy nie zasługują na nic lepszego, niż suche stwierdzenie że nie ma wskazań, i odłozenie słuchawki. Jak rozmawiacie o tym drodzy pacjenci? "Chciałbym zamówić wizytę domową". Czyż nie tak najczęściej? Czy naprawdę nie dostrzegacie niestosowności takiego zachowania? Chamskiego po prostu? I doprawdy doceńcie to że nie odkładamy słuchawki już po takiej odzywce. Jak to zamówić wizytę? Co to jest do cholery - z całym szacunkiem - pizzeria? Wizyty nie da się zamówić. To tak jakbyście mówili "Chcę zamówić przeszczep serca u wujka na środę, eutanazję u teściowej, może być zaraz" itp. Wizyta domowa to działanie lekarskie wynikające ze wskazań i możliwości, a nie coś, co się "zamawia". Zamówić można wizytę hydraulika, albo instalację kablówki. Wizytę może odbyć lekarz po zreferowaniu przez pacjenta albo rodzinę stanu chorego, do wizyty lekarz nie jest zobligowany ani obowiązkiem, ani własnym interesem (w przeciwieństwie do np. pizzerii). Po drugie, natarczywośc, roszczeniowość rodzin w przypadku jakichkolwiek wątpliwości (niekoniecznie w przypadku odmowy) lekarza też przekracza wszelkie granice. Po trzecie uciekacie się drodzy pacjenci do ordynarnych kłamstw żeby wizytę wymusić, wywiad daje dane że są wskazania, na miejscu okazuje się, że biegunki nie było, leżący chory jest szukany po całym domu itp. LEKARZE NIENAWIDZĄ WIZYT DOMOWYCH, JEST TO POLSKI RELIKT NIE PRAKTYKOWANY W KRAJACH CYWILIZOWANYCH, WIZYTY SĄ NIEPOTRZEBNE, BEZSENSOWNE W 95 % PRZYPADKÓW, A ATMOSFERA IM TOWARZYSZĄCA ODBIERA WIARĘ W SENS ZAWODU. PRECZ Z WIZYTAMI DOMOWYM! Odpowiedz Link Zgłoś
maga_luisa Re: wizyta domowa 22.02.06, 17:34 Szczerą prawdę piszesz doc, ale to tak juz jest - nie ma nic bardziej trudnego do zaakceptownia niż utrata jakiegoś przywileju. Nawet absolutnie niezgodnego ze zdrowym rozsądkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
maga_luisa Re: wizyta domowa 22.02.06, 17:35 Ach, i jeszcze jedno - zdarzyło mi się sprzątać (przy mamusi!!!) wymiociny dziecka z podłogi, ponieważ jej nie przyszło do głowy, żeby wziąć ode mnie ręcznik i to uczynić. Nieasertywna jedtem, wiem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ddm1 Re: wizyta domowa 23.02.06, 11:37 Gość portalu: doc napisał(a): > Na temat zadzierania nosa przez lekarzy. HAHAHA , DOC NIE WIEM CZY ŚMIAĆ Z CIEBIE CZY PŁAKAĆ NAD TOBĄ. > Nie rozumiem tejopinii, nie podzielam jej, nie wiem, skąd się wzięła. PRZECZYTAJ SOBIE SPOKOJNIE, ALBO MOŻE NIECH KTOŚ CI PRZECZYTA DRUGĄ CZĘŚĆ TWOJEGO POSTU - TAM ZNAJDZIESZ ODPOWIEDŹ SKĄD M.IN. TA OPINIA SIĘ WZIĘŁA... A JEŚLI JESZCE TEGO NIE ZROZUMIESZ TO ZNACZY ŻE JEST JUŻ Z TOBĄ BARDZO ŹLE... MASZ SZCZĘŚCIE, ŻE NIE JESTEM NP. HYDRAULIKIEM, BO WTEDY Z OBRZYDZENIEM, ALE ZMUSIŁBYM SIĘ DO POWIEDZENIA CI PARU NAPRAWDĘ MOCNYCH SŁÓW... RZADKO TO ROBIĘ, ALE TO CO NAPISAŁEŚ JEST TAK ŻENUJĄCE... ŻE POZOSTAJE MI POWIEDZIEĆ TYLKO JEDNO - PAUPERYZACJA TWOJEJ MENTALNOŚCI NIE OBLIGUJE MNIE DO PROWADZENIA DALSZEJ DYSKUSJI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doc Re: wizyta domowa IP: *.centertel.pl 24.02.06, 09:02 i vice versa. Co to znaczy sprawdź w słowniku. To taka gruba książka opisująca znaczenie słów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gs Re: wizyta domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 15:55 Bzdurki pleciesz doc.Powiedz jakie wykonujeszcz czynnosci za pielegniarki i z jaka czestotliwoscia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doc Re: wizyta domowa IP: *.centertel.pl 24.02.06, 09:03 kwalifikowanie zasadności przyjęcia pacjenta w przychodni. Pierwszy z brzegu niepodważalny przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gs Re: wizyta domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 12:06 stuknij sie w gloweczke.mania wielkosci Toba kieruje chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doc Re: wizyta domowa IP: *.salbis.net 26.02.06, 13:04 co to jest mania wielkości? Odpowiedz Link Zgłoś
persistens Re: wizyta domowa 24.02.06, 01:00 doc napisał(a): > Po trzecie uciekacie się drodzy pacjenci do ordynarnych kłamstw żeby wizytę > wymusić, wywiad daje dane że są wskazania, na miejscu okazuje się, że > biegunki nie było, leżący chory jest szukany po całym domu itp. Normalnie polskie piekielko: - Gdzie umierajaca? - Oglada telewizje... Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: wizyta domowa 20.02.06, 11:48 Wizyta domowa powinna się odbywać jedynie u osób obłożnie chorych, u których istnieją probelmy z transortem do lekarza. Jeżeli istnije stan zagrożenia życia; to wzywa się pogotowie, jeśli nie idzie się z dzieckiem do lekarza. Weź na zdrowy rozsądek. Szybciej ci lekarz udzieli pomocy w przychodni, niż w domu. Najpierw musi skończyć przyjmowac chorych, a dopiero potem może jechac na wizyty. Odpowiedz Link Zgłoś
reszka2 Re: wizyta domowa 20.02.06, 16:40 Nie martw sie, większe niebezpieczeństwo zakażenia mają inne dzieci od twojego niż na odwrót. Poza tym istnieje cos takiego jak izolatka i tam wsadza sie delikwenta podejrzanego o ospę. Nie uderzaj w ton histeryczny, gdybym miała chodzic do wszystkich chorych na ospę do domu, to nikogo nie przyjmowałabym w przychodni od półtora miesiąca. Jest duzo zachorowań. Nie będziemy ci podpowiadac co trzeba powiedziec żeby lekarz przyszedł do domu dziecka chorego na ospę, ale na pewno nie zdarzyło mi sie odmówić wizyty domowej u dziecka chorego na ospe ze złamaną nogą czy w trakcie leczenia immunosupresyjnego. Odpowiedz Link Zgłoś
bozia2 Re: wizyta domowa 21.02.06, 14:47 ddm,nie przesadzaj,że nie rozumiesz słów Magi-one są oczywiste!!! A skoro tak "dobrze" sobie radzisz z lekarzami,to tak samo prosto powinienes sobie poradzić z ospą dziecka-ja daję radę z różnym dziadostwem i się nie czepiam... Odpowiedz Link Zgłoś
ddm1 Re: wizyta domowa 21.02.06, 16:24 bozia2 napisała: > ddm,nie przesadzaj,że nie rozumiesz słów Magi-one są oczywiste!!! - no Bozia mi świadkiem że dla mnie to nic nie znaczyło - ale kiedy napisno o ciagłych wymiotach - ok , porażenie mózgowe - nie przyszło by mi to do głowy - nie udaje mądrego - przyjmuje to . > A skoro tak "dobrze" sobie radzisz z lekarzami, to tak samo prosto powinienes > sobie poradzić z ospą dziecka-ja daję radę z różnym dziadostwem - i owszem daję sobie z tą ospą radę, a dziecko jeszcze lepiej ode mnie (lekarz nie podał nawet żadnych nowych leków), nie dopowiedział natomiast że dziecko nie powinno się długo kąpać, gdyż strupki powinny być suche, żeby jak najszybciej odpadły ... i się nie czepi > am... - fajna jesteś, że się nie czepiasz, ja sie nie czepiam jeśli ktoś się nie czepia, moje pytanie było proste, a dpowiedzi często zawierały osobiste wycieczki i niepotrzebne komentarze ... Odpowiedz Link Zgłoś
sznupek1 Re: wizyta domowa 21.02.06, 21:24 No i sam sobie, a takze nam, odpowiedziales ze wizyta (tak jak mówil lekarz) byla niepotrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
ddm1 Re: wizyta domowa 22.02.06, 07:09 sznupek1 napisał: > No i sam sobie, a takze nam, odpowiedziales ze wizyta (tak jak mówil lekarz) > byla niepotrzebna. - hehehe sznupek, Ty to się chyba z choinki urwałeś ... , daj sobie na wstrzymanie ... Odpowiedz Link Zgłoś
sznupek1 Re: wizyta domowa 22.02.06, 18:15 Nie trzeba bylo przepisywac leków, kierowac do szpitala itd. Ty wszystko wiesz lepiej wiec po co wizyta? Spodziewales sie cudownego wyleczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: wizyta domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 20:28 no tak Pan ddm1 potrafi sobie radzic z doktorkami... nic tylko podziwiac zmusił w jakis sposób ( CHETNIE SIE DOWIEM JAKI ) doktorka do odwiedzin swojej sznownej Pociech w domowych pieleszach ale jak sie okazuje , o zgrozo trafił na kolejnego ognoranta ' który nie dosc ze nic nowego nie przepisał to jeszcze nie przeprowadził stosownego wykładu z dziedziny utrzymania higeny chorego dziecka....A teraz powaznie; stwierdzenie ze potrafi sobie radzic z takimi lekarzami jest po prostu smieszne ...:-) szkoda ze nie bedzie miał okazji wykazac sie swoimi talentami w stosunku do mnie .. musze powiedziec ze samo wyobrazenie takiej sytuacji bawi mnie niepomiernie...ale coz niestety do niej nie dojdzie - nie jestem pediatra...a jeszcze bardziej bawi mnie swiadomosc ze taki wojowniczy ddm1 moze mi nagwizdac .. to narawde przyjemne uczucie .. wspolczuje tylko koleżenstwu ktore nie moze sobie pozwolic , czy to z wrodzonej grezcznosci czy innych wzgledow, no powiedzenie takiemu pyskaczowi prostego acz dosadnego " pocałój mnie w d...e".. co niniejszym czynie w ich imieniu Odpowiedz Link Zgłoś
l.m.l Re: wizyta domowa 22.02.06, 21:11 wizyty domowe powinny byc platne. podobnie jak wezwanie pogotowia. wystraczyloby- symboliczne 30 -40 zl. na ten wydatek- tak na prawde niezbedny raz maksymalnie kilka razy w zyciu - moze zdobyc sie na prawde kazdy, a na pewno ukrociloby to naduzycia. obloznie chorzy- wymagajacy stale wizyt w domu- mogliby byc- z oplat zwolnieni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fsh Re: wizyta domowa IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.02.06, 11:17 Nie dla kazdego 30-40 zlotych to kwota symboliczna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doc Re: wizyta domowa IP: *.centertel.pl 24.02.06, 12:01 > Nie dla kazdego 30-40 zlotych to kwota symboliczna... Odkrycie roku ;-). Wiemy, wiemy, bo sami zarabiamy w jednej pracy 1000 zł miesięcznie. Chodzi o proporcje ile to kosztuje w bogatszych krajach, albo jak to się ma do wizyty przysłowiowego hydraulika w Polsce, jeśli mamy w poczuciu skrajnej uczciwości porównywać w tych samych warunkach. Skoro dokręcenie 2 śrubek przez specjalistę od pieca, telewizora czy komputera w domu kosztuje 50, 100, 200 złotych, to dopłata 30 złotych do wizyty (za którą doktor powinien dostać 100 zł z ubezpieczenia przez pacjenta płaconego), JEST kwotą symboliczną. Co nie znaczy, że małą dla konkretnego człowieka. Ale nie w tym rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
ddm1 Re: wizyta domowa 23.02.06, 11:07 hehehe takich jak Ty zjadam na śniadanie ... a Twój poziom kultury dobrze obrazuje poziom większości lekarzy ... Odpowiedz Link Zgłoś
maga_luisa Re: wizyta domowa 23.02.06, 11:11 ddm, daj już spokój. Zacząłeś napastliwie, ktoś dał się sprowokować, Ty podsumowujesz na tej podstawie "poziom polskich lekarzy". Ustaliliśmy że wizyta nie była potrzebna; daliśmy Ci przykłady, kiedy jest niezbędna, i skończmy na tym. Czujesz się dobrze w tej roli "radzącego sobie z takimi lekarzami" i "zjadającego takich na śniadanie", no to niech ci idzie na zdrowie. Różni są ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ddm1 Re: wizyta domowa 23.02.06, 11:19 Mago Luizo , nie czuję się dobrze w tej roli, czuję się źle , że jestem "zmuszony" taką rolę przyjąć... Jestem jak najbardziej za tym, żeby już przestać, tyko czemu Ty znowu zaczynasz ? :) , spójrz na mój pierwszy post - nie ma tam absolutnie nic napastliwego , zresztą w następnych też nie ... po prostu czasami trzeba się mocno spytać żeby dostać odpowiedź. A zdrugiej strony dziwi mnie, że próbujesz powstrzymać mnie, a nie swojego chamskiego kolegę po fachu nie znającego w dodatku ortografii... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: wizyta domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 14:32 czyli to było jednak do mnie:-) co za zaszczyt zostałem dostrzezony!!! w kwesti mojej ortografii nie bede sie jus tłumaczył ten temat omawiałem szczegółowo jakis czas temu w innym watku...czy jestem chamski? pewnie tak... coz akcja reakcja znasz uczony Kolego takie prawo fizyczne?? moje chamsto Kochanenki jest przynajmniej otwarte nie udaje nie usiłuje, w przeciwieństwie to Ciebie 'pokrywac gładkimi słówkami (co prawda bezbłednymi ortograficznie )swojej pogardy i chmskiego traktowania dokrora jak posługacza który musi , ma obowiazek i powinien byc do dyspozycji. nie zauwazasz analogii ze skoro zamawiasz wizyte domawa tak jak wizyte hydraulika to znaczy ze traktujesz swoje zdrowie jak zatkany sedes...a moze wolisz argumen ekonomiczny?? skoro płacisz guwniane pieniadze to dostajesz guwniana usługe?? no ale zrobiło sie za powaznie ... ad rem podtrzymuje swoja chamska wypowiedz mam Ciebie i tobie podobnych w d...e I zgadza sie jestem zarozumiały i zadzeram nosa bo tak lubie i uwazam ze mam prawo a wiesz czemu?? bo to Ty mnie potrzebujesz a nie odwrotnie... jesli sytuacja sie odmieni kto wie moze tez bedziesz sobie mogł pozwolic na taka postawe wobec mnie ale poki co to ja w razie potrzeby ratuje ci zycie a nie odwrotnie...wiec troche szacunku jesli nie dla mnie to dla swojego zdrowia i zycia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doc Re: wizyta domowa IP: *.centertel.pl 24.02.06, 10:11 > hehehe takich jak Ty zjadam na śniadanie ... prymitywne urojenia > a Twój poziom kultury dobrze obrazuje poziom większości lekarzy ... i psychotropy nieskuteczne albo źle dobrane Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: wizyta domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 14:07 to było do mnie?? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ddm1 Re: wizyta domowa 23.02.06, 11:39 sznupek sorry , ale Ty się musiałeś urwać chyba z tej najwyżej choinki co była zdaje się w Krakowie ... albo w Warszawie nie pamiętam... Odpowiedz Link Zgłoś
connie1 Re: wizyta domowa 23.02.06, 17:00 Serdecznie współczuję Twojemu lekarzowi ... Odpowiedz Link Zgłoś
sznupek1 Re: wizyta domowa 23.02.06, 19:35 Być może. Ale wydaje mi się nadal że wizyta była zbędna. Jeśli uważasz inaczej proszę przedstaw swoje argumenty, a nie pisz że się "urwałem z choinki". Wg mnie to raczej nie jest odpowiedz zawierajaca jakieś uzasadniemie. W każdym razie pozwolę sobie powtórzyć swoje: -dziecko nie wymagało hospitalizacji -nie wymagało również dodatkowych leków -a co najważniejsze radziło sobie z chorobą całkiem dobrze i miało opiekę ze strony rodziców któtrzy wiedzieli jak postępować z dzieckiem chorym na ospę (przynajmniej tak piszesz) Mam nadzieję że bardziej merytoryczną wymianę poglądów Odpowiedz Link Zgłoś
ddm1 Re: wizyta domowa 23.02.06, 23:56 Sznupek, mimo wszystko wydajesz się być najrozsądniejszą tu osobą. Chodzi o to, że ja w ani jednym poście nie napisałem, że ta domowa wizyta była konieczna. Po tym jak lekarz z naszej przychodni potraktował moją żonę i mnie, stwierdziłem, że zapytam na jakimś forum co jest wystarczającym wskazaniem, gdyż „ten” lekarz nie chciał mi tego powiedzieć (!!!) tylko wykrzykiwał do słuchawki rzeczy na tematy z lekka poboczne i co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze, tak się w tym zacietrzewił, że na koniec sam stwierdził, że on przyjedzie !!!!!! Z mojej strony nie padły żadne słowa „że musi” lub coś takiego. Tak jak odpisałem komuś w jednym z postów to czego oczekiwałem od lekarza to zapewnienia, że dziecko w takim stanie (biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności) może przyjechać do przychodni i nic mu nie będzie (lub czegoś w tym rodzaju) i wtedy dziecko pojechałoby do przychodni. Lekarz natomiast zakończył szybciutko rozmowę odkładając słuchawkę a potem wolał wykrzykiwać swoje racje. Poza tym, pisałem „że urwałeś się z choinki” dlatego , ze z Twoich postów wynika , że właściwie obojętnie jaka interwencja lekarza nie była konieczna. Nie wiem czy jesteś lekarzem i czy może masz dzieci , choroba się rozwijała, nam się wydawało, że to ospa, kupiliśmy coś na te bąble i na gorączkę, ale to nie znaczy, ze lekarz miał nie obejrzeć dziecka. Na tym forum rozpętała się „dzika” dyskusja wg mnie spowodowana niepotrzebnymi zbyt subiektywnymi komentarzami… jasne każdy może pisać co chce, ale musi liczyć się z tym, że dostanie na to odpowiedź. Dla mnie ta sprawa jest już zamknięta. Przepraszam, jeśli uraziłem Cię tą „choinką”, po prostu miałem wrażenie, że „mijasz punkt” w tym co piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
grix Re: wizyta domowa 24.02.06, 01:18 ddm1 napisał: > Sznupek, mimo wszystko wydajesz się być najrozsądniejszą tu osobą. Nie nie, zaraz!!! ddm1 - a TY??? Inni są dopiero za Twoją Osobą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doc Re: wizyta domowa IP: *.centertel.pl 24.02.06, 11:15 ddm1 najpierw komentuje błędy ortograficzne, a potem pisze > po prostu miałem wrażenie, że > „mijasz punkt” w tym co piszesz. owszem w cudzysłowiu, ale tłumaczenie dosłowne angielskiego idiomu nie jest potrzebne, jeśli chce się poprawnie używać polskiego języka. Taka small uwaga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewwa Re: wizyta domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 22:56 Ale może było potrzebne zwolnienie dla rodzica ? Nie raz tak miałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doc Re: wizyta domowa IP: *.centertel.pl 24.02.06, 10:16 to i tak nic w porównaniu z wysokością z której ty musiałes się urwać. Tak wysokich choinek po prostu nie ma. Liczba wskazań do wizyt domowych nie przekracza liczby tak wysokich choinek, z których ty mogłeś się urwać. Odpowiedz Link Zgłoś
ddm1 Re: wizyta domowa 24.02.06, 16:39 doc , poziom żenady który Ty prezentujesz , przekracza wszytkie choinki razem wzięte... lepiej więcej czasu spedzaj z podręcznikiem lekarskim, żeby popełniać mniej błędów , a to co tu robisz pogarsza tylko nędzną opinię o większości lekarzy ... a jeśli dostajesz za słabe psychotropy to zmień lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doc Re: wizyta domowa IP: *.salbis.net 26.02.06, 13:07 swoją żenadą próbuję się do twojej dostosować ale jeszcze mi daleko. Błędy popełniamy wszyscy, znam niektóre swoje, z podręcznikiem spędzam czas. Nie biorę psychotropów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktorek Re: wizyta domowa IP: *.acn.waw.pl 27.02.06, 00:00 niejaki ddm1 naskrobał: > lepiej więcej czasu spedzaj z podręcznikiem lekarskim, żeby popełniać mniej > błędów .. BINGO! Może jednak do społeczeństwa zacznie w końcu docierac ze o ile sp..li robote hyrdaulik i zaleje sąsiada z dołu, to najwyżej sczesze sie z OC, a jak sp...li doktor, to co z tego że polisa na pogrzeb wystarczy? Żeby doktor miał czas na siedzenie z podręcznikiem, musi jednak zarabiac na tyle dobrze, zeby mógł opłacic nianie do dzieci i gosposie do sprzątania. Ach, no i taki drobiazg: musi zarabiac na tyle, zeby w ogóle zacząć myśleć o niepracowaniu 18 godzin na dobę. Odpowiedz Link Zgłoś
gtelega Re: wizyta domowa 24.02.06, 00:32 W biednym kraju jakim jest USA wizyty domowe praktycznie nie istnieja bo sa zbyt drogie. Istnieje za to transport medyczny, ktory moze przewiesc kazdego pacjenta do szpitala czy gabinetu lekarza. Taniej jest zaplacic za specjalistyczny transport pacjenta, niz za czas lekarza starcony na dojazdy. Odpowiedz Link Zgłoś