obietnice premiera Marcinkiewicza

IP: *.chello.pl 05.03.06, 19:58
"Obietnice premiera to klasyczny przykład manipulowania danymi. Policzmy wspólnie te "4 miliardy na ochronę zdrowia". Odejmując wydatki na ratownictwo medyczne (1,2 mld) oraz finansowanie świadczeń dla rolników i bezrobotnych (800 mln) załóżmy, że CAŁE pozostałe 2 mld pójdą TYLKO na podwyżki (choć to niemożliwe) i że podwyżki te dostaną TYLKO lekarze (122 tys. osób) oraz pielęgniarki (265 tys. - dane liczbowe za 2003 r. z raportu "Zielona Księga" s. 83). Przepraszam pozostałe grupy z ochrony zdrowia (techników medycznych, rehabilitantów, salowe, itd.) - chodzi jedynie o skrócenie obliczeń. Po policzeniu wychodzi: 2 mld zł : 397.000 osób : 12 miesięcy = 420 zł podwyżki brutto/mies. = ok. 260 zł podwyżki netto / mies. (przy założeniu - przypominam - że cała kwota 2 mld "dotacji" pójdzie tylko na podwyżki a pozostałe grupy w ochronie zdrowia - poza lekarzami i pielęgniarkami - jej nie otrzymają). Sz. Panie Premierze, jeśli Pan myśli, że 260 zł podwyżki uspokoi nastroje w ochronie zdrowia i powstrzyma lekarzy i pielęgniarki przed wyjazdami z Polski to ja mogę zacytować tylko naszego klasyka (byłego pretendenta do fotela prezydenckiego) Jana Pietrzaka: "gdybym nie wiedział, że głupota, to bym pomyślał, że prowokacja"
    • Gość: vice-premier Re: obietnice premiera Marcinkiewicza IP: *.chello.pl 05.03.06, 20:00
      "Goniec Medyczny" nr 266 - 1 marca 2006
      • Gość: vice-premier Re: obietnice premiera Marcinkiewicza IP: *.chello.pl 05.03.06, 20:02
        Sytuacja szpitali poprawia się - nawet najbardziej zadłużone dogadały się z wierzycielami. Ale są inne problemy: pracownicy żądają podwyżek - pisze "Rzeczpospolita".

        Według dziennika, od października zobowiązania szpitali, które może egzekwować komornik, zmniejszyły się o 17 proc. - teraz to 5 mld złotych. Dyrektorzy są zgodni: pomogła ubiegłoroczna pożyczka z budżetu państwa, ale nie chodzi tylko o pieniądze.

        Istotniejsze okazało się to, że by dostać pożyczkę, trzeba było przygotować plan naprawy finansów i dogadać się z wierzycielami. "Zamiast odsetek spłacamy pożyczkę z budżetu. To korzystne, bo komornik zabierał nawet 15 proc. egzekwowanego długu" - tłumaczy Bożena Małecka, główna księgowa szpitala w Gorzowie Wielkopolskim, najbardziej zadłużonej placówki w Polsce (230 milionów). "Dla każdego szpitala najważniejsze jest powstrzymanie długów narastających niczym kula śniegowa" - dodaje Sławomir Janus, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, także w fatalnej kondycji finansowej.

        Tyle pozytywnych informacji. Z dnia na dzień narasta jednak napięcie w służbie zdrowia, gdyż lekarskie związki zawodowe grożą strajkiem. "Załogi w szpitalach są coraz bardziej zirytowane tym, że pieniędzy jest więcej, a ich pensje nie rosną" - mówi Katarzyna Tymowska, ekonomista z Uniwersytetu Warszawskiego.

        Ministerstwo Zdrowia obiecuje, że 4 miliardy złotych, które w przyszłym roku trafią do służby zdrowia, zostaną wykorzystane właśnie na podwyżki. "Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Pieniądze będą potrzebne na ratownictwo medyczne, na leki, a nie tylko na pensje" - ripostuje Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.

        Sami dyrektorzy nie chcą słyszeć o obowiązkowych podwyżkach. Bogusław Poniatowski, dyrektor Państwowego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, wziął pożyczkę z budżetu i musi skończyć restrukturyzację finansową szpitala. Podwyżki będzie rozważać dopiero, gdy pozbędzie się długów. "Mam nadzieję, że związki zawodowe działające w szpitalach okażą się rozsądne. Wysuwanie żądań w chwili, gdy służba zdrowia ma szansę wyjść na prostą, to piłowanie gałęzi, na której się siedzi" - oburza się.

        Pozytywnie o podwyżkach mówią tylko ci dyrektorzy, których placówki już teraz nie maja długów - podkreśla "Rzeczpospolita".
        • Gość: vice-premier Re: obietnice premiera Marcinkiewicza IP: *.chello.pl 05.03.06, 20:03
          www.esculap.pl/main/news.html?news=12542
          Ja pracuję w polsce w dużym szpitalu kiedyś wojewódzkim,wróciłam tu po studiach za granicą bo myślałam że coś tu się zmieniło ale niestety tylko na gorsze. Dobrze,że mam meża,który na szczęście nie jest lekarzem i może mnie utrzymywać bo z mojej śmiesznej pensji(z 8 dyżurami) to brakuje nawet na miesięczne opłaty a nie ma nawet co mażyć o doskonaleniu zawodowym,które mamy w obowiązku. Coraz częściej zaczynam myśleć o wyjeździe za granicę tam za za mniej godzin pracy człowiek żyje na wyższym poziomi. Ciekawe czy w Unii któryś pracodawca pozwolił by pracować swojemu pracownikowi 400 godzin w miesiącu?(to moja norma). Gdy słysze że lekarze w Polsce dobrze zarabiają to dostaję szału bo ja z dyżurami mam 2.000zł-czy to jest dużo?

          • Gość: vice-premier Re: obietnice premiera Marcinkiewicza IP: *.chello.pl 06.03.06, 21:46
            Express Europejski - nr 29 - 12.12.2005

            Serdecznie witamy w dwudziestym dziewiątym numerze specjalistycznego biuletynu medycznego, adresowanego do lekarzy rodzinnych, internistów, otolaryngologów i pulmonologów.

            Kilka liczb:
            ° 4.000 polskich lekarzy złożyło podanie o rejestrację, uprawniającą do wykonywania zawodu lekarza w Wielkiej Brytanii.
            ° Blisko 60 proc. obecnie studiujących w Polsce na wydziałach lekarskich planuje wyjazd za granicę.
            (Źródło: "Lekarski krzyk", "Menedżer Zdrowia" nr 5/2005)
      • Gość: vice-premier Re: obietnice premiera Marcinkiewicza IP: *.chello.pl 05.03.06, 20:05
        * "SPZOZy m.in. dlatego wychodzą z długów, gdyż to właśnie lekarze i pielęgniarki zostali ograbieni z dochodów, dodatków, premii. To oni właśnie spłacali te długi, a nie sprawny menadżer na kierowniczym stanowisku (ekonom). Byli wyjątkowo tanią siła roboczą. Ja bym również swój kredyt hipoteczny szybko spłaciła, gdybym płaciła o połowę mniej za prąd, gaz i chleb." (Komentarz do informacji "To wszystko przez lekarzy")
    • Gość: vice-premier Re: obietnice premiera Marcinkiewicza IP: *.chello.pl 06.03.06, 21:58
      Re: Ku przestrodze...
      aelithe 01.03.06, 17:13 + odpowiedz


      Gość portalu: Mi. napisał(a):

      > 1. Płacę kwoty wystarczająco duże, by mieć podwójny miesięczny, złoty pakiet
      > ubezpieczeniowy obejmujący leczenie stomatologicne. Płacę za nic.
      > W Polsce płaci się ponad 8%, a przykład z Anglią co najmniej nie logiczny.
      > Twoja wiedza na temat zasobności brytyjskiego społeczeństwa ma jakieś oparcie
      w
      >
      > realnych liczbach??
      > Może wymień Szwecję, Niemcy, może Kanadę?? Jak tam jest?
      Szwecja oprócz składki płacisz za wizytę lekarską 150 koron ( czeka się 2
      tygodnie), follow up 90 koron, specjalista z ubepieczenia (również płatny)
      kilka miesięcy prywatny 4000 koron
      Niemcy składna na algemaine versicherung wynosi 9,81 płacone przez pracownika,
      + 9,81 % wynagrodznie płatnme przez pracodawcę, samozatrudnieni płaca prawie
      20% dochodu. Istnieją kolejki do wielu świadczeń sie dopłaca. Np. wizyta u
      lekarza rodziennego kosztuje 10 euro raz na kwartał.
      Kanada małe składki kilkadziesiąt dolarów miesięcznie zależne od prowincji czas
      oczekiwania na planowe zabiegu od 16 do 72 miesięcy. Lista dostępna w
      internecie.
      > A moje pieniądze warte są tyle, że tak jak napisałam prywatnej firmie opłaca
      > się zaryzykować, by zaproponować mi leczenie na właściwym poziomie, ze
      > szpitalem, dentystą i wszystkimi potrzebnymi badaniami.
      Cena Xigrise wynosi 15 000 złotych. Całe elczenie poważnej posocznicy wynosi
      ok. 25 tys złotych nie liczą c wynagrodzena lekarza i pielęgniarek. Ilośc
      chorych, którzy powinni otrzymywac Xigrise w POlsce wysnosi ok. 25 tys /rocznie
      ( oczywiście nie dostają). Jeśli weźmiesz abonamenty czy ubezpieczenia
      zdrowotne, od razu się przekonasz, że skąłdki rzędu kilkuset złotych
      miesięcznie na niewiele ci wystarczą, a nie są to ubezpieczenia kosztów
      leczenia. Te są o wiele droższe. Najtańsze private versicherung w Niemczech to
      conajmniej 400 euro dla 18 latka bez jakichkolwiek chorób ( po badaniach na
      koszt ubezpieczonego - w których nie stwierdzi się żadnych odchyleń).
    • Gość: vice-premier Re: obietnice premiera Marcinkiewicza IP: *.chello.pl 07.03.06, 21:21
      * "Czy prawnie można ograniczyć podwyżki w szpitalu dla lekarzy? "Uchwała nr XV/119/2004 rady powiatu gorlickiego z 26.II.2004. (...) Rada powiatu zobowiązuje dyrektora (szpitala) do: 1). opracowania planu finansowego na 2004 rok, określającego wysokość wszystkich kosztów funkcjonowania, w tym KOSZTÓW OSOBOWYCH, na poziomie nie przekraczającym przychodów realnie możliwych do uzyskania przez szpital w 2004 roku, (...) 4). kontynuowania i wdrażania dalszych działań prooszczędnościowych w oparciu o opracowany program na 2004 rok (...)" Jest to eleganckie, nie wyczajone przez związki zawodowe uwiązanie dyrekcji wynikiem finansowym (czytaj: zbilansować rok 2004 i każdy następny). Nie ma mowy nie tylko o podwyżkach, ale nawet o wymianie sprzętu medycznego, przez co szpital nie realizuje pewnych procedur, przez co traci pieniądze z NFZ, a w niedługiej perspektywie niewiele zakontraktuje nie mając sprzętu. Radni będą się cieszyć, bo uważają, że szpital daje lekarzom jedynie prosperity w gabinetach prywatnych. Zresztą co oni wiedzą, nawet starosta, nauczyciel fizyki, nie zna zasad kontraktowania i wymogów NFZ. Przegłosowali, "dokopali" lekarzom, szpital czeka drastyczna redukcja łóżek, członkowie zarządu powiatu czekają na prywatyzację ("pozbyć się strupa, mamy jeszcze szkoły na utrzymaniu, mamy drogi" itd). Fajnie?" (Komentarz do informacji "To wszystko przez lekarzy")
Pełna wersja