Dodaj do ulubionych

Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.02, 20:50
Byłam z babcią u reumatologa, przepisał lek na osteoporozę.Lekarz zapewniał,
ze są to nowoczesne leki i zapobiegają osteoporozie. W aptece wykupiliśmy je
ale zapłaciliśmy kilkaset złotych. Dwa dni potem babcia wstając z łóżka
poczuła ból. Badania w klinice wykazały złamanie krągu piersiowego. Dlaczego
przy pierwszej wizycie nie powiedziano nam, że stan jest taki poważny? Jeżeli
tak Służba Zdrowia leczy to nic dziwnego, że społeczeństwo nie ma do was
zaufania.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza IP: *.219-200-80.adsl.skynet.be 08.12.02, 22:19
      Czy jestes pewna, ze dobrze zrozumialas? Pytam, bo z badan wynika, ze pacjenci rozumieja gora 20-30% z tego, co lekarz do nich mowi.
      O ile mi wiadomo, zapobiegac osteoporozie mozna zanim ona sie rozwinie, u kobiet na pewno przed menopauza. Tak nie bylo w tym wypadku. Ten lek za kilkaset zlotych: pewnie kalcytonina, prawda? Stosowana w leczeniu zapadania kregow wskutek osteoporozy, ale zaden cudowny lek.
      A czego sie spodziewalas? Ze lekarz powie "prosze panstwa, jest tak zle, ze kazdy ruch to zlamanie"? Zreszta, samo zapadniecie kregu to nie jest taki wielki problem, tyle tylko, ze boli.
      Rozumiem Twoj gniew, ale na razie potrzebujesz po prostu czasu, zeby ochlonac.
        • Gość: GTelega Re: Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza IP: 65.90.124.* 09.12.02, 20:29
          Gość portalu: mohito napisał(a):

          > Doki,
          >
          > z jakich badan wynika ze pacjenci rozumieją 20-30 % tego co lekarz do nich
          > mowi?Kto je przeprowadza?

          Co roku wychodzi kilkaset artykulow dotyczacych tego jak pacjenci rozumieja
          instrukcje lekarzy, w jaki sposob to co lekarz powie jest rozumiane, w jaki
          sposob wcielane w zycie. W jaki sposob wyksztalcenie, poglady i wierzenia
          pacjentow wplywaja na stan ich zdrowia i skutecznosc leczenia. Tego typu
          badania prowadzone sa przez lekarzy, psychologow, ekonomistow, prawnikow, firmy
          ubespieczeniowe...

          Tu krotka lista interesujacych artykulow z tego roku:

          Krupat E. Stein T. Selby JV. Yeager CM. Schmittdiel J.
          Choice of a primary care physician and its relationship to adherence among
          patients with diabetes.
          American Journal of Managed Care. 8(9):777-84, 2002 Sep.
          Bull SA. Hu XH. Hunkeler EM. Lee JY. Ming EE. Markson LE. Fireman B.
          Discontinuation of use and switching of antidepressants: influence of patient-
          physician communication.
          JAMA. 288(11):1403-9, 2002 Sep 18.
          Maly RC. Leake B. Frank JC. DiMatteo MR. Reuben DB.
          Implementation of consultative geriatric recommendations: the role of patient-
          primary care physician concordance.
          Journal of the American Geriatrics Society. 50(8):1372-80, 2002 Aug.
          Kane S.
          Medication adherence and the physician-patient relationship.
          American Journal of Gastroenterology. 97(7):1853, 2002 Jul.
          Royak-Schaler R. Klabunde CN. Greene WF. Lannin DR. DeVellis B. Wilson KR.
          Cheuvront B.
          Communicating breast cancer risk: patient perceptions of provider discussions.
          Medscape Womens Health. 7(2):2, 2002 Mar-Apr.
          Weiss GG.
          Taming the difficult patient.
          Medical Economics. 79(5):100, 105, 109, 2002 Mar 8.
          Bender BG.
          Overcoming barriers to nonadherence in asthma treatment. Journal of Allergy &
          Clinical Immunology. 109(6 Suppl):S554-9, 2002 Jun.
          Pumilia CV.
          Psychological impact of the physician-patient relationship on compliance: a
          case study and clinical strategies. [Review] [21 refs]
          Progress in Transplantation. 12(1):10-6, 2002 Mar.
          Spire B. Duran S. Souville M. Leport C. Raffi F. Moatti JP. APROCO cohort study
          group.
          Adherence to highly active antiretroviral therapies (HAART) in HIV-infected
          patients: from a predictive to a dynamic approach.
          Social Science & Medicine. 54(10):1481-96, 2002 May.
          Kovac JA. Patel SS. Peterson RA. Kimmel PL.
          Patient satisfaction with care and behavioral compliance in end-stage renal
          disease patients treated with hemodialysis.
          American Journal of Kidney Diseases [Online]. 39(6):1236-44, 2002 Jun.
          Hegarty PK. Tan B. O'Sullivan R. Cronin CC. Brady MP.
          Prevention of postsplenectomy sepsis: how much do patients know?.
          Hematology Journal. 1(5):357-9, 2000.
          Schneider S. Winsett RP. Reed L. Hathaway DK.
          Use of structured self-monitoring in transplant education.
          Progress in Transplantation. 11(2):133-6, 2001 Jun.
          O'Malley AS. Forrest CB.
          Beyond the examination room: primary care performance and the patient-physician
          relationship for low-income women.
          Journal of General Internal Medicine. 17(1):66-74, 2002 Jan.
          Bikowski R M. Ripsin C M. Lorraine V L.
          Physician-patient congruence regarding medication regimens.
          Journal of the American Geriatrics Society. 49(10):1353-7, 2001 Oct.
          Hausman A.
          Taking your medicine: relational steps to improving patient compliance.
          Health Marketing Quarterly. 19(2):49-71, 2001.
          Lask B.
          Daily regimen and compliance with treatment. Concordance respects beliefs and
          wishes of patients. [letter; comment.].
          British Medical Journal. 324(7334):425, 2002 Feb 16.
          Okuno J. Yanagi H. Tomura S.
          Is cognitive impairment a risk factor for poor compliance among Japanese
          elderly in the community?.
          European Journal of Clinical Pharmacology. 57(8):589-94, 2001 Oct.


        • Gość: Doki Re: Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 09.12.02, 20:40
          Gość portalu: mohito napisał(a):

          > Doki,
          >
          > z jakich badan wynika ze pacjenci rozumieją 20-30 % tego co lekarz do nich
          > mowi?Kto je przeprowadza?

          Nie moge akurat odnalezc gdzie to wyczytalem, ale prowadzono takie badania ankietowe pytajac ile wlasciwie pacjenci pamietali (po wyjsciu z gabinetu) z tego, co lekarz im powiedzial. To bylo rozczarowujace. Zreszta to sie zgadza z praktyka. jesli np rozmawiam na intensywnej z rodzina pacjenta, za pierwszym razem moje slowa trafia w proznie, albo zostana opacznie zinterpretowane, za drugim razem zapytaja o to samo, a za trzecim razem zaprzecza, ze w ogole im o tym mowilem. Wszystko w obronie przed nieprzyjemna wiadomoscia. To bardzo silny mechanizm psychologiczny.
          • sidlak Re: Panowie G.Telega, Doki 10.12.02, 01:20
            jak zwykle mozna na was liczyc. Wpowiedzi do sedna sprawy, bez ponizania i
            bufonady.... Czy kolezenstwo po fachu w Polsce moze sie od was czegos nauczyc
            jesli chodzi o interakcje z pacjentem? Daj Boze!
    • connie1 Re: Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza 08.12.02, 22:23
      Witam !
      Leki zmniejszajace osteoporozę ( lub ograniczajace jej skutki) to nie
      antybiotyki , które działaja od razu>Po dwóch dniach trudno mówić o efekcie
      działania.Istnieje rodzaj osteoporozy zwany osteoporoza starczą , zwiazany ze
      zmianami degeneracyjnymi organizmu.Być może zbyt późno podjęliscie próby "
      podreperowania zdrowia " babci.
      Co do cen - trudno miec o nie pretensje do lekarzy, ja tez chciałabym ,zeby
      statyny ( podstawowy lek w " moim " dziale) były tańsze.
      Teraz usłyszę ,że jestem demagogiczna , zła , pewnie biore łapówki ..itd.
      Pozdrwiam z dyzuru ( trzeciego w tym tygodniu) i zycze zdrowia
      Conka
    • Gość: lek Re: Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza IP: proxy / 217.96.45.* 08.12.02, 22:28
      Jedno pytanie: twoja babcia leczyla sie juz wczesniej, czy zaczela juz w bardzo
      poznym stadium choroby i liczyla na to ze lekarz cudownymi lekami za kilkaset
      zlotych wyleczy ja w ciagu 2 dni?. Osteoporoza rozwija sie przez dlugi okres, u
      kobiet zaczyna sie w okresie przekwitania i wtedy trzeba myslec o zapobieganiu,
      a nie jak sa juz zmiany w kosciach.

      To jest typowe podejscie polskiego pacjenta: nie dba o siebie zawczasu, a potem
      obwinia lekarza ze zachorowal.
    • slav_ Re: Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza 09.12.02, 08:41
      Witam.
      Tytuł sugeruje związek złamania w wizytą u lekarza. W gruncie rzeczy dziwię się
      żę nie napisałaś babcia złamała kręgosłup Z POWODU wizyty u lekarza. Obarczanie
      lekarzy winą za choroby jest dość powszechne, bierze się z ogólnie małego
      rozpowszechnienia w naszym społeczeństwie czynności zwanej myśleniem.
      Analizowanie związków przyczynowo - skutkowych nie jest w takich przypadkach
      czynnością zbyt skomplikowaną ale któż by sobe zadał tak trud...
      Babci złamały się kręgi BO BYŁA CHORA ! Gdyby zaczęła zażywać ten drogi lek (za
      cenę oczywiście też odpowiadają lekarze) rok wcześniej BYĆ MOŻE nie doszło by
      do złamania. Być może, bo organizm ludzki nie jest jak zepsuta lodówka - nie
      wystarczy wymienić agragat żeby chodził jak nowy, czasem leczenie jest
      nieskuteczne BEZ NICZYJEJ WINY, tak po prostu, nawet jeśli stosuje się właściwe
      i najdroższe leki.
      Nawiasem mówiąc często obserwuję syndrom "świątecznych odwiedzin" - dzieci
      (wnukowie) odwiedzają babcię po roku niewidzenia i zastają ją w nie najlepszym
      stanie zdrowia. I wtedy się zaczyna...Pogotowie, awantury w Izbie przyjęć,
      domaganie się badań, przyjęcia do szpitala, grożenie skargą do dyrektora,
      prokuratora, "pan nie wie kim ja jestem" itp. Oczywiście Bogu ducha winna
      babcia nie wymaga takich cyrków a jedynie ustawienia na lekach i od czasu do
      czasu wizyty w Ośrodku Zdrowia ale wytłumaczenie tego rodzinie pełnej poczucia
      winy jest czasem niemożliwe. A poczucia winy (bezsensownego, ludzie starzeją
      się, chorują, umierają, takie jest życie) najłatwiej pozbyć się znajdując sobie
      innego winnego i zrzucając na niego swoje poczucie winy. Kto jest winien że
      babcie jest chora ? No kto ? Zgadnijcie ...
    • Gość: GTelega Re: Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza IP: 65.90.124.* 09.12.02, 18:44
      Gość portalu: Gośka napisał(a):

      > Byłam z babcią u reumatologa, przepisał lek na osteoporozę.Lekarz zapewniał,
      > ze są to nowoczesne leki i zapobiegają osteoporozie.

      Mysle, ze nie bardzo rozumiesz czym jest osteoporoza. Problem dotyczy prawie
      kazdego czlowieka w nieco innym stopniu. Nasze kosci gromadza mineraly i
      umacniaja sie do ok 20-21 roku zycia, jezeli ktos byl niedozywiony lub mial
      niedobor witaminy D w okresie przed 20 rokiem zycia - NIGDY nie bedzie mogl
      tego odrobic. Potem zaczyna sie proces odwrotny - kosci traca mineraly i staja
      sie coraz slabsze. U WIEKSZOSCI kobiet po 70 roku zycia i u mezczyzn po 75 roku
      zycia istnieje realne ryzyko spontanicznego zlamania kosci (zlamania bez
      znaczacego urazu)- to co zdarzylo sie twojej babci. To co moze nasilic postep
      osteoporozy to wczesna menopauza, uzywanie sterydow, brak aktywnosci fizycznej.


      Leki jak bifosfonaty moga zatrzymac postep osteoporozy, nie sa jednak w stanie
      odbudowac kosci. Sa drogie to fakt, ale na ten moment to jedyne co medycyna
      moze zaoferowac. Zlamanie bylo efetem tego co stalo sie kilkadziasiat lat temu -
      jak odzywiala sie w dziecinstwie, kiedy miala menopauze, czy brala estrogeny
      po menopauzie (pomagaja), czy byla aktywna fizycznie - wizyta u lekarza dwa dni
      temu nie miala nic do rzeczy. Swoja droga leki ciagle moga nieco pomoc - jezeli
      opoznia zlamanie szyjki kosci udowej o rok czy dwa to pewnie jest to warte
      ceny, ale nie liczyl bym na cuda - nic nie bedzie w stanie POPRAWIC kosci
      Twojej babci. Pomysl lepiej o kosciach swoich i swoich dzieci.

      > Jeżeli
      > tak Służba Zdrowia leczy to nic dziwnego, że społeczeństwo nie ma do was
      > zaufania.

      Mysle, ze nie bardzo rozumiesz roznice pomiedzy medycyna a codotworstwem.
    • Gość: Gośka Re: Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.02, 22:31
      Ja nie jestem profesjonalistą w medycynie (wykształcenie wyższe techniczne) ale
      wydaje mie się, że złamanie kręgosłupa to powazna sprawa ponieważ grozi
      paraliżem. A zatem lekarz powinien zdawać sobie sprawę,że nie rozpozananie
      takiego stanu wiąże się z ryzykiem dla pacjenta. Poza tym powidziano nam, że te
      leki (Miocalcik) powoduje zmiejszenie ryzyka złamań. Mam wrażenie, że lekarze
      chcą wciśnąć drogie leki nie biorąc jednocześnie odpowiedzilaności za los
      chorego. No i oczywiście to nachalne zapraszanie do gabinetu prywatnego. Nas,
      owszem na to stać ale nie miałam czasu ponieważ prowadzę własną firmę. Chętnie
      bym zapłaciła 200 PLN za wizytę, żaden problem ale ludzie, nie można chorym
      wciskać kitu o ich stanie zdrowia.
      • Gość: Doki Re: Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 09.12.02, 22:40
        Gość portalu: Gośka napisał(a):

        > wydaje mie się, że złamanie kręgosłupa to powazna sprawa ponieważ grozi
        > paraliżem.

        Na szczescie nie jest tak zle. Zlamania takie, jakie zdarzaja sie przy osteoporozie i bez urazu w zasadzie nigdy nie koncza sie porazeniami, co najwyzej uciskiem korzenia nerwu, co jednak jest bardzo bolesne. Zlaman pojedynczego kregu, jesli pacjent ma kogos, kto pomoze w codziennych obowiazkach, nawet sie nie hospitalizuje.


        > leki (Miocalcik) powoduje zmiejszenie ryzyka złamań.

        Aha, czyli mialem racje: kalcytonina. Powoduje _zmniejszenie_ ryzyka, ale nie do zera i nie po jednej dawce. Tu tkwi wlasnie problem w porozumieniu z pacjentami. Malo kto rozumie prawidlowo pojecie "ryzyka", "prawdopodobienstwa" itp. Stad cale nieporozumienie. Moze lekarz nie powiedzial, a moze nie zrozumialas, ze jedyne, co da miacalcic, to przy systematycznym stosowaniu zmniejszy ryzyko zlamania kregu. Nie ma zadnego leku, ktory "zabezpiecza w 100%" przed czyms.
      • Gość: GTelega Re: Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza IP: 65.90.124.* 09.12.02, 23:35
        Gość portalu: Gośka napisał(a):

        > Ja nie jestem profesjonalistą w medycynie (wykształcenie wyższe techniczne)
        ale
        >
        > wydaje mie się, że złamanie kręgosłupa to powazna sprawa ponieważ grozi
        > paraliżem.

        To troche co innego zlamac kregoslup w wypadku - gdzie przemieszczenie kosci i
        krwiak moga spowodowac paraliz, a co innego kiedy krag zapadnie sie pod
        ciezarem ciala jak bylo to w przypadku babci... boli, ale ryzyko paralizu jest
        niewielkie. Powazniejsze jest zlamanie szyjki kosci udowej, ktore wymaga
        wymiany stawu i unieruchamia na kilka tygodni, co dla ludzi w podeszlym wieku
        czesto konczy sie fatalnie.

        > A zatem lekarz powinien zdawać sobie sprawę,że nie rozpozananie
        > takiego stanu wiąże się z ryzykiem dla pacjenta. Poza tym powidziano nam, że
        te leki (Miocalcik) powoduje zmiejszenie ryzyka złamań.

        Z tego co piszesz lekarz prawidlowo rozpoznal schorzenie i przepisal prawidlowy
        lek. Zmniejszenie ryzyka zlaman polega na tym, ze ludzie ktorzy biora lek maja
        mniej zlaman niz ci ktorzy go nie biora (statystycznie), nie znaczy to, ze
        kosci wzmocnia sie, lub, ze ktos gwarantuje, ze kosci nie zlamia sie nigdy...
        jedyne co medycyna moze jest nieco zwolnic naturalny proces, nie jest w stanie
        go odwrocic czy nawet zatrzymac, jezeli zaczelas leczenie, gdy osteoporoza byla
        bardzo daleko posunieta, ryzyko zlaman jest nadal bardzo wysokie niezaleznie od
        leku. Bez leku z biegiem czasu ryzyko kolejnych zlaman bedzie jeszcze wieksze.

        > Mam wrażenie, że lekarze
        > chcą wciśnąć drogie leki nie biorąc jednocześnie odpowiedzilaności za los
        > chorego.

        Cena leku nie ma wplywu na zarobki lekarza.

        Mozna brac odpowiedzialnosc za cos na co ma sie wplyw, tu lekarze nie mieli
        zbyt wiele do powiedzenia. Tak juz jest, nie wynalezlismy jeszcze
        niesmiertelnosci... dla naszych kosci, jak i dla reszty ciala.

        > Chętnie
        > bym zapłaciła 200 PLN za wizytę, żaden problem ale ludzie, nie można chorym
        > wciskać kitu o ich stanie zdrowia.

        Medycyna kosztuje i nie ma w tym nic zlego.

        Nie bardzo rozumiem na czym polegal kit, moze niezbyt jasno przedstawiono
        ograniczone mozliwosci medycyny w stosunku do osteoporozy, byc moze dano zbyt
        duzo nadziei... trudno powiedziec, ale w ZALECENIACH lekarza nie ma niczego co
        bylo nieprawidlowe.

        Pomysl nawet, gdyby byl prorokiem i wiedzial co sie stanie za dwa dni - co
        moglby zrobic? Wsadzic babcie do gipsu? Zabronic sie poruszac? Jak bys
        odpowiedziala na taka porade?
    • Gość: gamdan Re: Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza IP: *.tvsat364.lodz.pl 12.12.02, 14:14
      Jestem dobrym lekarzem.
      Gdy mam pacjentkę z b. zaawansowaną osteoporozą to informuję, że jest żle, że
      nic już nie pomoże, że leki są drogie, trzeba przyjmować je permanentnie, a ich
      skuteczność nie jest 100-procentowa. Trzeba do łóżka albo w gorset.
      Gdy mam pacjenta zdrowego, dbającego o zdrowie, bogatego to wtedy wmawiam mu
      chorobę, przepisuję drogie leki, zmuszam do częstych wizyt. Pacjent czuje się
      dobrze, nic mu się nie łamie.
      Jetem dobrym lekarzem.
      • Gość: dorota Re: Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 12.12.02, 14:45
        Gość portalu: gamdan napisał(a):

        > Jestem dobrym lekarzem.
        > Gdy mam pacjentkę z b. zaawansowaną osteoporozą to informuję, że jest żle, że
        > nic już nie pomoże, że leki są drogie, trzeba przyjmować je permanentnie, a
        ich> skuteczność nie jest 100-procentowa. Trzeba do łóżka albo w gorset.

        TY PSYCHOPATO, JAK MOŻESZ DRWIĆ Z CHOREJ STARSZEJ BABCI. CO TO ZA PODEJŚCIE
        LEKARZA DO CIERPIĄCEGO CZŁOWIEKA. TOBIE BYŁO GAZECIARZEM ZOSTAĆ.

        > Gdy mam pacjenta zdrowego, dbającego o zdrowie, bogatego to wtedy wmawiam mu
        > chorobę, przepisuję drogie leki, zmuszam do częstych wizyt. Pacjent czuje się
        > dobrze, nic mu się nie łamie.
        > Jetem dobrym lekarzem.

        NO WŁAŚNIE, ISTĄD TE WILLE, DROGIE SAMOCHODY, ROMANSE Z PIELĘGNIARKAMI,
        ZAGRANICZNE WYJAZDY. JESTEŚ CYNIKIEM TY DOMOROSŁY CWANIACZNKU.
        • Gość: gamdan Re: Do Doroty IP: *.tvsat364.lodz.pl 12.12.02, 15:00
          Gość portalu: dorota napisał(a):

          > Gość portalu: gamdan napisał(a):
          >
          > > Jestem dobrym lekarzem.
          > > Gdy mam pacjentkę z b. zaawansowaną osteoporozą to informuję, że jest żle,
          > że
          > > nic już nie pomoże, że leki są drogie, trzeba przyjmować je permanentnie,
          > a
          > ich> skuteczność nie jest 100-procentowa. Trzeba do łóżka albo w gorset.
          >
          > TY PSYCHOPATO, JAK MOŻESZ DRWIĆ Z CHOREJ STARSZEJ BABCI. CO TO ZA PODEJŚCIE
          > LEKARZA DO CIERPIĄCEGO CZŁOWIEKA. TOBIE BYŁO GAZECIARZEM ZOSTAĆ.
          >
          > > Gdy mam pacjenta zdrowego, dbającego o zdrowie, bogatego to wtedy wmawiam
          > mu
          > > chorobę, przepisuję drogie leki, zmuszam do częstych wizyt. Pacjent czuje
          > się
          > > dobrze, nic mu się nie łamie.
          > > Jetem dobrym lekarzem.
          >
          > NO WŁAŚNIE, ISTĄD TE WILLE, DROGIE SAMOCHODY, ROMANSE Z PIELĘGNIARKAMI,
          > ZAGRANICZNE WYJAZDY. JESTEŚ CYNIKIEM TY DOMOROSŁY CWANIACZNKU.
          Ale jestem dobrym lekarzem, a nie jak ten z poczatku tego wątku.
        • Gość: gamdan Re: Do Doroty IP: *.tvsat364.lodz.pl 12.12.02, 15:10
          > TY PSYCHOPATO, JAK MOŻESZ DRWIĆ Z CHOREJ STARSZEJ BABCI. CO TO ZA PODEJŚCIE
          > LEKARZA DO CIERPIĄCEGO CZŁOWIEKA. TOBIE BYŁO GAZECIARZEM ZOSTAĆ.
          A co Ty, kurde, masz do gazeciarzy

          > NO WŁAŚNIE, ISTĄD TE WILLE, DROGIE SAMOCHODY, ROMANSE Z PIELĘGNIARKAMI,
          > ZAGRANICZNE WYJAZDY. JESTEŚ CYNIKIEM TY DOMOROSŁY CWANIACZNKU.
          Tylko nie "domorosły", bo...
      • Gość: GTelega Re: Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza IP: 65.90.124.* 12.12.02, 17:55
        Gość portalu: gamdan napisał(a):

        > Jestem dobrym lekarzem.
        > Gdy mam pacjentkę z b. zaawansowaną osteoporozą to informuję, że jest żle, że
        > nic już nie pomoże, że leki są drogie, trzeba przyjmować je permanentnie, a
        > ich skuteczność nie jest 100-procentowa. Trzeba do łóżka albo w gorset.
        > Gdy mam pacjenta zdrowego, dbającego o zdrowie, bogatego to wtedy wmawiam mu
        > chorobę, przepisuję drogie leki, zmuszam do częstych wizyt. Pacjent czuje się
        > dobrze, nic mu się nie łamie.
        > Jetem dobrym lekarzem.

        Oczywiscie, mamy sie domyslic czy jestes cynikiem, idiota, czy tylko uzywasz
        przyciezkiej ironii. Sprobujmy potraktowac to co napisales powaznie i zobaczyc
        w ktora strone Cie przekreci.

        O ile pierwsza czesc wypowiedzi jest sensowna, taka jest smutna prawda o
        oateoporozie, ze wiele pomoc nie mozna, mozna nieco opuznic naturalny postep
        choroby. Unieruchomienie nie jest zalecane bez evidentnych zlaman jako, ze u
        osob w podeszlym wieku brak ruchu wiaze sie z wiekszym ryzykiem zgonu.

        Osteoproza nie jest choroba, ktora mozna komus wmowic, do diagnozy potrzeba
        wykonania densytometri, ktora ocenia stopien mineralizacji kosci.

        Niezaleznie od twoich trikow literackich jestes marnym lekarzem - brakuje ci
        podstawowych wiadomosci.

          • Gość: GTelega Re: Po poziomie tych postów widać, że lekarze są IP: 65.90.124.* 12.12.02, 23:30
            Gość portalu: Gośka napisał(a):

            > beznadziejni. Myślicie, że wam wszystko wolno, i że możecie się wyżywać na
            > ludziach, którzy sa laikami. Wy nie jesteście jakąś superkastą ale macie psi
            > obowiązek z powołaniem wypełniać swój zawód.

            Nie bardzo rozumiem do czego Twoja odpowiedz sie odnosi... Kto konkretnie
            wyzywa sie na laikach?

            Nie wiem czy zauwazylas, ze lekarze powyzej maja diametralnie rozne opinie na
            temat tego jak pacjent powinien byc traktowany. Wiec wkadajac wszystkich do
            jednego worka, pokazujesz, ze niewiele zrozumialas, za to wciaz jestes bardzo
            zgorzkniala.

            Nie mysle, zebysmy byli superkasta, lekaz powinien byc fachowcem rzetelnie
            udzielajacych porad, ale nie ma ZADNYCH psich obowiazkow.
            • slav_ Re: Po poziomie tych postów widać, że lekarze są 13.12.02, 00:31
              Wątek zaczęłąś Ty rzucając dość nieprzyjemne oskrżenia
              (złe leczenie, drogie (pewno doktor przekupiony) leki,
              wciskanie kitu itp). Kto sieje wiatr zbiera burzę.
              Zarzuty były oczywiście bzdurne co mam nadzieję
              zrozumiałas czytając powyższe posty. Więc nie dziw się
              rożnym, często gwałtownym reakcjom.
              Żądanie "powołanie" ktore powinniśmy "z psim obowiązkiem
              spełniać" to własnie tkwiący w ludziach homo sovieticus
              wyhodowany w czasach komuny. Wtedy własnie wbito
              (skutecznie) w głowę ludziom że za leczenie się nie
              płaci,wszystko należy się za darmo, o własne zdrowie dbać
              nie trzeba bo pójdzie się do szpitala i wyleczą a
              lekarzom można marnie płacić bo mają "psi obowiązek
              leczyć" bo "mają powołanie". To kłamstwo. Prawdziwe
              powołanie to zupełnie coś innego. To "coś" co pozwala
              zobaczyć w pacjencie człowieka. Jedni to mają, inni nie.
              Da się bez tego dobrze wykonywać swój zawód. Wystarczy
              fachowośc i kultura. A na pewno nie da się tego ani
              zadekretować ani żądac.
              • Gość: mohito Re: Po poziomie tych postów widać, że lekarze są IP: *.stargard.sdi.tpnet.pl 13.12.02, 08:29
                slav_ napisał:

                > Żądanie "powołanie" ktore powinniśmy "z psim obowiązkiem
                > spełniać" to własnie tkwiący w ludziach homo sovieticus
                > wyhodowany w czasach komuny. Wtedy własnie wbito
                > (skutecznie) w głowę ludziom że za leczenie się nie
                > płaci,wszystko należy się za darmo, o własne zdrowie dbać
                > nie trzeba bo pójdzie się do szpitala i wyleczą a
                > lekarzom można marnie płacić bo mają "psi obowiązek
                > leczyć" bo "mają powołanie". To kłamstwo.(...)"

                Zgadzam sie w 100%,ze "darmocha" jaka zaoferowala komuna jest karykaturalna i
                utopijna.Podobnie jest z obrona z urzedu,nie trzeba nikomu tlumaczyc jaki taka
                obrona ma przebieg.Poza tym sady zalegaja z wyplatami za urzedówki a pieniadze
                sa smieszne.Cokolwiek bysmy rozumieli pod terminem "DOBRY lekarz"-to niech
                bedzie on nalezycie wynagradzany-ale tylko ten DOBRY.Niech ma najlepsze warunki
                pracy, nich zyje na DOBRYM poziomie.Niech sie cieszy powszechnym uznaniem i
                szacunkiem-ten DOBRY.

                Natomiast zawsze bede walczyc z chamskimi, niedopowiedzialnymi
                mierontami,nastwionymi wylącznie roszczeniowo-"mi sie nalezy,bo skonczylem
                ciezkie studia a te chamy tego nierozumieja to ja im zrobie na zlosc i bede
                niemily i spoznial sie do pracy, warczal na pielegniarke i pogonie matke z
                dzieckiem".(Przerysowanie zachowania miernoty jest zamierzone).Nie bede
                przytaczac przykladow z zycia wzietych,przez szacunek do DOBRYCH lekarzy.Od
                dawna wiadomo,ze samorzad lekarski kieruje sie sobie tylko znana logika.Absurdem
                ( w polskich realiach) jest to ,iz Rzecznik Praw Pacjenta jest 1) lekarzem,2)w
                praktyce nie reprezentuje interesow pacjenta.Prosze mnie zle nie zrozumiec-
                osobiscie nie mam nic przeciwko lekarzowi-RzPP pod warunkiem,ze jest on
                absolutnie obiektywny a dobrem ktore chroni jest dobro pacjenta a nie kolegi po
                fachu.
                • slav_ Re: Po poziomie tych postów widać, że lekarze są 13.12.02, 18:15
                  Jakby to napisać...W zasdzie Twoja odpowiedź jest
                  zupełnie poza tematem mojej. Nie zajmowałem się przecież
                  chyba obroną miernot ? Stwierdzenie że lepiej pracujący
                  (niekoniecznie lekarz) powinien zarabiać więcej iż ten
                  partaczący robotę chyba jest poza dyskusją. Jak równieź
                  to że za samo skończenie studiów nie należa sie jakieś
                  pieniądze ale... jeśli pracodawca zatrudnia absolwenta po
                  wyższych studiach w dobrej uczelni to chyba powinien
                  zaproponować mu jakieś godziwe wynagrodzenie, sądzę że
                  wyższe niż sprzątaczki w jakiejś instytucji. Zdobyte
                  wykształcenie to jednak kapitał który powinien mieć
                  odbicie w płacy a jego podwyższanie powinno procentować
                  (zwłaszcza że zdobywanie wiedzy coraz więcej kosztuje).
                  A wracając do jakości pracy. Jest to parametr trudno
                  mierzalny więc pomijany w systemie. Kto wygra konkurs
                  ofert - lekarz dobrze oceniany przez pacjentów który
                  złożył droższą ofertę czy miernota olewjąca pacjentów
                  która złoży ofertę tańszą ? Uczciwy który nie godzi się
                  na ofertę poniżej pewnych stawek wiedząc że odbije się to
                  na jakości pracy czy ten który je zaakceptuje wiedząc że
                  i tak wyjdzie na swoje ?
                  • Gość: mohito Re: Po poziomie tych postów widać, że lekarze są IP: *.stargard.sdi.tpnet.pl 13.12.02, 18:41
                    slav_ napisał:

                    > Jakby to napisać...W zasdzie Twoja odpowiedź jest
                    > zupełnie poza tematem mojej. Nie zajmowałem się przecież
                    > chyba obroną miernot ? Stwierdzenie że lepiej pracujący
                    > (niekoniecznie lekarz) powinien zarabiać więcej iż ten
                    > partaczący robotę chyba jest poza dyskusją. Jak równieź
                    > to że za samo skończenie studiów nie należa sie jakieś
                    > pieniądze ale... jeśli pracodawca zatrudnia absolwenta po
                    > wyższych studiach w dobrej uczelni to chyba powinien
                    > zaproponować mu jakieś godziwe wynagrodzenie, sądzę że
                    > wyższe niż sprzątaczki w jakiejś instytucji. Zdobyte
                    > wykształcenie to jednak kapitał który powinien mieć
                    > odbicie w płacy a jego podwyższanie powinno procentować
                    > (zwłaszcza że zdobywanie wiedzy coraz więcej kosztuje).
                    > A wracając do jakości pracy. Jest to parametr trudno
                    > mierzalny więc pomijany w systemie. Kto wygra konkurs
                    > ofert - lekarz dobrze oceniany przez pacjentów który
                    > złożył droższą ofertę czy miernota olewjąca pacjentów
                    > która złoży ofertę tańszą ? Uczciwy który nie godzi się
                    > na ofertę poniżej pewnych stawek wiedząc że odbije się to
                    > na jakości pracy czy ten który je zaakceptuje wiedząc że
                    > i tak wyjdzie na swoje ?

                    Dlatego pozwolilam sobie zacytowac fragment Twojej wypowiedzi i zaznaczylam to
                    takim oto znaczkiem (...) :-)Co do reszty-kwestia dyskusyjna-szanuje jednak
                    Twoje zdanie.Pozdrawiam.
          • Gość: Robert Re: Po poziomie tych postów widać, że lekarze są IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.12.02, 23:46
            Ad rem,moja droga,ad rem!
            P.S.Pretensje o to złamanie to do Pana Boga.Nie zwalaj winy na innych za to
            czemu ty i twoja kochająca babcię rodzina mieliście szansę
            zapobiec .Wystarczyło tylko...zadbać o konsultację dla babci kilka(naście) lat
            wcześniej(i stosowac się do zaleceń lekarza-a 300zl\mies.) !Nie miałaś
            czasu ,byłaś leniwa,nie chciało się-to nie wmawiaj sobie i innym,że to
            skandal ,co sie stało,itd.Dobrego samopoczucia życzę!
        • Gość: gamdan Re: Do GTelegi. IP: *.tvsat364.lodz.pl 13.12.02, 09:58

          > Oczywiscie, mamy sie domyslic czy jestes cynikiem, idiota, czy tylko uzywasz
          > przyciezkiej ironii. Sprobujmy potraktowac to co napisales powaznie i
          zobaczyc
          > w ktora strone Cie przekreci.
          >
          > O ile pierwsza czesc wypowiedzi jest sensowna, taka jest smutna prawda o
          > oateoporozie, ze wiele pomoc nie mozna, mozna nieco opuznic naturalny postep
          > choroby. Unieruchomienie nie jest zalecane bez evidentnych zlaman jako, ze u
          > osob w podeszlym wieku brak ruchu wiaze sie z wiekszym ryzykiem zgonu.
          >
          > Osteoproza nie jest choroba, ktora mozna komus wmowic, do diagnozy potrzeba
          > wykonania densytometri, ktora ocenia stopien mineralizacji kosci.
          >
          > Niezaleznie od twoich trikow literackich jestes marnym lekarzem - brakuje ci
          > podstawowych wiadomosci.
          >
          NIe jestem cynikiem, nie jestem idiotą. A ironia to uczucie, które mi
          towarzyszy, kiedy czytam twoją wypowiedż. Epitety, których używasz sprowadzają
          naszą dyskusję do poziomu, przy którym człowiekowi chce się wyłaczyć komputer.
          Dałeś się sprowokować i smutne jest,że sprowokowałem - jak mniemam - lekarza.
          Czy znasz jakiegoś marnego lekarza? I kto jest złym lekarzem? Czy o tym
          decyduje opinia innych lekarzy czy opinia pacjentów? Proponuję Ci taką
          kolejność postępownia: 1-czytaj, 2-pomyśl, 3-pisz. Pzdr.
          • Gość: GTelega Re: Do GTelegi. IP: 65.90.124.* 13.12.02, 14:28
            > NIe jestem cynikiem, nie jestem idiotą.

            Milo uslyszec.

            > A ironia to uczucie, które mi
            > towarzyszy, kiedy czytam twoją wypowiedż. Epitety, których używasz
            > sprowadzają
            > naszą dyskusję do poziomu, przy którym człowiekowi chce się wyłaczyć
            > komputer.

            Jak dobrze, ze jednak nie wylaczyles, ktory to epitet Cie SPROWOKOWAL. Tak sie
            sklada, kto prowokacja wojuje od prowokacji ginie.

            > Czy znasz jakiegoś marnego lekarza?

            Tak

            I kto jest złym lekarzem?

            Ktos, kto nie zna podstawowych wiadomosci medycznych, kto nie ma podstawowej
            uczciwosci, kto nie ma szacunku do pacjenta.

            > Czy o tym
            > decyduje opinia innych lekarzy czy opinia pacjentów?

            Obie.

            > Proponuję Ci taką
            > kolejność postępownia: 1-czytaj,

            > > Gdy mam pacjenta zdrowego, dbającego o zdrowie, bogatego to wtedy wmawiam
            > > mu chorobę, przepisuję drogie leki, zmuszam do częstych wizyt.


            2-pomyśl,

            Nonsnens lub prowokacja

            3-pisz. Pzdr.

            Jestes idiota, lub prowokatorem - teraz tlumaczenie nalezy do Ciebie.
    • Gość: agulha A gdyby dostał zawału... IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 19.12.02, 01:57
      ...dziadek z wieloletnim nadciśnieniem, którego kochająca wnuczka akurat
      zaprowadziła do lekarza 2 dni przedtem, a ta kanalia lekarz zapisał drogie leki?
      Byłoby to samo rozumowanie, co autorki.
      A gdyby lekarz zapisał tanie leki?
      To by nam pisała "wszystko przez to, że ten konował najwyraźniej postawił z
      góry krzyżyk na moim dziadku, bo mu dał jakieś
      stare/kiepskie/nienajnowocześniejsze leki".
      Ta pańcia nie rozumie, że większość chorób, poza może zakaźnymi, rozwija się
      bardzo długo, zanim się objawi, chociaż czasami objawia się nagle. Proces
      patologiczny się toczy.
      Być może lekarz nie był zbyt sympatyczny (?ta wzmianka o nachalności), niemniej
      merytorycznie bez zarzutu. Ale dajmy już lepiej spokój, ta pani po prostu musi
      mieć winnego i będzie go miała, cokolwiek napiszemy...
    • Gość: wacio Re: Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza IP: *.crowley.pl 23.12.02, 22:35
      wielu pacjentów ma "syndrom warsztatu samochodowego" nie przejmuje się swoim
      zdrowiem (NT, palenie itp. ) a jak coś zacznie szwankować to do doktora
      i "kiedy będę zdrowy?" oczywiście musi to być jak najszybciej , z minimalnym
      obciążeniem (nie za dużo tabletek do łykania i najlepiej tylko przez kilka dni)
      nie ma co mówić o diecie, paleniu, itp.
      reperacja zdrowia to problem doktora on jest od tego no nie?
    • med_max Re: Babcia złamała kręgosłup po wizycie u lekarza 24.12.02, 11:51
      Gośka, nie osłabiaj mnie, babcie po prosyu łamią kręgosłupy. Ty nie złamiesz
      ale jak będziesz babcią to może tak. /ja jak będę dziadkiem to też mam szansę/.
      Leczenie nic tu nie ma do rzeczy. Otwórz głowę i spójrz na życie...życiowo.
      Lekarz dostrzegł szansę na poprawę ale był najwyraźniej zbytnim optymistą.
      Jesteśmy słabi a nasze życie wisi na cienkiej słomce. Szczęście to wymysł,
      bańka mydlana. Współczuję Tobie, babci, biegam sobie po 5-10 km dziennie, nawet
      nie palę!, ale jak mi się kiedyś blacha miażdżycowa urwie, nie
      będzie "przeproś".
      Nie jesteśmy Bogami a medycyna jest sztuką doprowadzania ludzi do grobu przy
      pomocy słów łacińskich. Niestety:( Trochę możemy pomóc, ale nie ścigaj się z
      naturą.Otwórz głowę i serce.Współczuję Twojej Babci gorąco.
    • Gość: Gośka Okazało się, że to nie kręgosłup, tylko coś w jeli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.02, 12:23
      Zrobiliśmy dodatkowe prześwietlenie i lekarz (tym razem profesor) stwerdził, że
      kręgi są całe natomiast w jelicie jest coś metalowego. Skąd to się tam wzięło?
      Babcia pomimo to czuje się lepiej. Kazano nam przynieść dokumentację ze
      wszystkich pobytów w szpitalu i wcześniejszych zabiegów ale ja już lekarzom nie
      wierzę jeżeli każdy mówi co innego. Dodam, że znowu byłam prywatnie ale koszty
      nie grają roli.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka