Gość: szynszylla
IP: *.pools.arcor-ip.net
31.03.06, 23:15
A wiec z dziecmi w podrozy za Odra i Nysa. Dziecko podlapalo ostry katar,
lekka goraczke,kaszelek. Zapis do najblizszego lekarza pediatry. Telefon o 8
15 po otwarciu gabinetu. Termin na 11 45. Praktyka - obszerna recepcja, dwa
pokoje wygladajace na mini-laboratorium, 3 pokoje do ktorych wprowadza sie
pacjentow, zeby ubieranie, przebieranie etc nie powodowalo kolejki, 2 duze
poczekalnie z bujawkami, zabawkami, stoliczkami. 2 toalety dla pacjentow. Na
recepcji i do dyspozycji lekarki 4 pielegniarki-administratorki jedna zawsze
zmiennie do wizyty a pozniej wprowadza dane do kompa i informuje pacjentow
(rodzicow - jesli taka potrzeba) . I jedna - slownie jedna
lekarka/wlascicielka praktyki. Moze niezbyt wylewna do pacjentow ale
kompetentna,funkcjonujaca nienagannie i jak szwajcarski zegareczek. W
gabinecie - biurko, komputer, zabawki dla dzieci, ogrzewacze nad miejscami
gdzie rozbiera sie dziecko, dywaniki (ach ta higiena bez foliowych kapci:)).
Za badanie,diagnoze, wypisanie lekow, wskazowki, co dalej gdyby sie
pogorszylo w ciagu soboty lub niedzieli, kiedy praktyka zamknieta - 20 euro w
ramach ubezpieczenia eu. Poczekalnie byly oblezone ale poslizg czasowy
minimalny.