Dodaj do ulubionych

A moze zalozymy kronike absurdow

02.04.06, 23:28
Kazdy z nas zetknal sie z sytuacjami,gdzie nie wiadomo bylo czy smiac sie czy
plakac.A rece napewno opadaly.Ja odebralam telefon od mamusi,gdzie juz nawet
dyspozytorki nie zdzierzyly, z zadaniem wyslania karetki ,bo dziecko 6-o
miesieczne ma katar i jest przeziebione.Telefon oczywiscie 5 minut po
zamknieciu przychodni.Powiedzialam,zeby pani ubrala dziecko i przyjechala do
ambulatorium pogotowia,gdzie przyjmuje dyzurny pediatra.Na to pani,ze
dziecko(6-o miesieczne) nie pozwala jej sie ubrac.No to odpowiedziam zgodnie z
prawda,ze oczywiscie moze pojechac do niej karetka,ale z dyzurnym
ginekologiem,jesli jej to nie przeszkadza,bo pediatra jest tylko w
ambulatorium.Pani zrezygnowala.
Obserwuj wątek
    • Gość: lekarka na dyzurze Re: A moze zalozymy kronike absurdow IP: 80.50.167.* 03.04.06, 01:00
      strasznie dużo tego by było;
      Np. pacjent pokąsany przez psa, przyprowadził ww. napastnika do Oddziału
      Zakaźnego.
      Pani przedstawiając się z imienia i nazwiska poinformowała mnie, że u niej w
      ogródku zdycha kot, ja jej na to,że są inne służby np. weterynaryjne, a ona, ze
      oni nie chcą zareagować.
      Dzisiaj pacjent ( bezdomny ) poprosił żebym zadzwoniła do jego noclegowni bo
      chciał przypomnieć im, żeby dalej załatwiali mu dowód tożsamości. Dzwonić
      oczywiscie w nocy, bo przytulisko działa tylko w nocy :)
      Pacjent dorosły w niezłym stanie z rozpoznaną ospą, przyjechał karetką 30 km po
      to by o północy nie wyrazić zgody na hospitalizację. itp....
    • Gość: doc Re: A moze zalozymy kronike absurdow IP: *.salbis.net 03.04.06, 08:40
      telefon na opiekę całodobową o 3 w nocy z pytaniem, kiedy w przychodni
      wykonywana jest cytologia.

      dziesiątki telefonów na opiekę całodobową z pytaniami kiedy przyjmuje w POZ
      doktor X czy Y. Jedna z takich sytuacji- wobec oczywistej odmowy udzielenia
      odpowiedzi - skończyła się groźbą dzwoniącej, że "będę do ciebie durniu
      dzwoniła całą noc", zidentyfikowano dzwoniącą, i wykonała do niej ostrzegawczy
      telefon lokalna Policja (pod zarzutem świadomego blokowania telefonu placówki
      publicznej bez uzasadnienia). Był spokój.

      Sytuacja po drobnej awarii piecyka grzewczego w mieszkaniu - zjawia się cała
      rodzina, prosząc o zbadanie 16 letniego syna. Pytam, co i jak- zero objawów
      zatrucia, dymu niedużo, pomieszczenie wywietrzone, sytuacja miała miejsce o 2 w
      nocy, rodzina zjawia się o 6:50. Pytam dlaczego teraz, czemu nie od razu się
      zjawili, czy teraz syn czuje się gorzej? Nie, czuje się lepiej, tylko poszli
      potem spać i teraz się obudzili, więc przyszli...

      wezwanie wizyty domowej przez ojca do 18-latki, z gorączką 38.2, bez innych
      objawów, rodzina z samochodem.

      nagminne telefony - mam bardzo niskie ciśnienie, 110/70 - co mam zażyć?...

      To pierwsza część, dotycząca opieki całodobowej. Wkrótce szpital, POZ i
      pogotowie ratunkowe. Zobaczymy jak skomentują powyższe sytuacje liczni na tym
      forum ludzie którzy potrafiąc złożyć literki w wyrazy, nie potrafią jednak
      czytać w pełnym znaczeniu tego słowa, zobaczymy co wysmarują za chwilę.
      • dokowski Większość ludzi to ciemnogród 03.04.06, 13:30
        Gość portalu: doc napisał(a):

        > Zobaczymy jak skomentują powyższe sytuacje liczni na tym
        > forum ludzie którzy potrafiąc złożyć literki w wyrazy, nie potrafią jednak
        > czytać w pełnym znaczeniu tego słowa, zobaczymy co wysmarują za chwilę.

        Tak samo większość forumowiczów to ludzie głupi i źli, większość postów to
        dzieło troli, czego więc oczekujesz?
          • dokowski Jesteś poprawny politycznie a ja nie 03.04.06, 15:24
            Gość portalu: doc napisał(a):

            > Przeważa głupota, a co do większości się nie zgadzam, zaznaczając w swych
            > oskarżeniach że chodzi o mniejszość. Ale jakże trudną, jakże irytującą.

            Jednak rzeczywistość jest taka, że populacja rozkłada się względem wartości
            większości atrybutów (IQ, wykształcenie, bogactwo, wzrost, mądrość, siła,
            dobroć) w kształcie stożka (ściętego) - większość ludzi ma wartość poniżej
            średniej. Tylko nieliczne atrybuty, np. uroda kobiet, rozkładają się bardziej
            wg modelu odwróconego stożka, tak że większość kobiet oceniana jest jako
            urodziwa - takie wyjątki mają zawsze jasne ewolucyjne wyjaśnienie
    • aron2004 Re: A moze zalozymy kronike absurdow 03.04.06, 17:25
      absurdem jest to że w Polsce najbogatsi lekarze ( rodzinni) dostają największe
      i regularne podwyżki. Ostatnio dostali 50 gr na pacjenta czyli jak ktoś ma
      zapisanych 3000 pacjentów to dostaje miesięcznie 1500 zł czyli jak znalazł na
      wczasy w Grecji.
    • Gość: anEstezjolog Re: A moze zalozymy kronike absurdow IP: *.chello.pl 04.04.06, 10:25
      Zgłaszam się do odpowiedzi.
      I- z dyżurów w pogotowiu ( wyjazd karetki 4 osobowej typu "R"
      1. 3.00 w nocy wezwanie do nieprzytomnego mężczyzny ok. 30 lat. Na miejscu
      okazuje się,że smacznie sobie śpi tylko chrapie po, niewielkiej zresztą ilości,
      alkoholu.
      2. Wyjazd di biura - bóle w klatce piersiowej - pani ok 40 lat dostała
      wypowiedzenie
      3. Duszność u dziecka - jedziemy na gwizdkach ok. 16.00 - korki- na miejscu 3
      latek ma katar inie potrafi wydmuchać nosa.
      4. Oczy" w kole" - do dziś nie wiem - zdrowe 6 miesięczne dziecko
      5. "Szum pod czaszką" - bóle głowy u metereopaty- nie do leczenia
      6. "Przyjedźcie nayychmiast on jest ciężko chory" - jedziemy, pacjent 2
      tygodnie po wyjściu ze szpitala po operacji kardiologicznej poszedł kupić
      gazetę ( żona jeszcze spała, gdy się obudziła męża nie było w domu)
      7."Córka ma silne bóle brzucha - 13 mies)- na miejscu miesiące zamieniają się w
      lata, a nastolatka z rozbrajającą szczerością prosi i zwolnienie z WF do końca
      roku szkolnego. Dziewczyna ma sporą nadwagę, lekarz rodzinny odmówił wypisania
      zwolnienia.
      8. "Siny" - zafarbowały dżinsy
      9. "Dziecko płacze" ( 3 tygodnie) - po przyjeździe smacznie spało. Dojazd do
      pacjenta zajął nam od chwili zgłoszenia max 10-12 minut
      10. Podejrzenie zgonu - mąż przestał odzywać się do żony i połozył do łóżka.
      II- z dyżurów w Izbie Przyjęć ( wszystkie przypadki między 23.00 a 5.00)
      1.Złamana ręka do repozycji w znieczuleniu. Na Izbie kębi się od ludzi z
      urazami, zima, ślisko. Proszę, aby pacjent poczekał, bo musi być na czczo. Po 3
      godzinach widzę jak zajada zupę przyniesioną w termosie przez żonę .Pytam
      dlaczego je. "Bo go tu zagłodzicie w tym szpitalu".
      2. Drzazga do wyjęcia - może spokojnie zrobić to sam, ale domaga się
      znieczulenia.
      3.Boli gardło, ale nie pozwoli sobie obejrzeć, bo ma odruchy wymiotne, więc
      może pod znieczuleniem ( tak, żeby spał).
      4. Lekarz w przychodni odmówił przepisania antybiotyku, więc może w szpitalu
      się uda
      5. Ból zęba ( nie mamy stomatologii ani stomatologa) , ale może tak inny doktor
      wyrwie, byle w znieczuleniu ( bo się boi)
      6. Ciężarna- chce porozmawiać o znieczuleniu do porodu, boi się ( przewidywany
      termin porodu za mniej więcej 4 miesiące)
      7. Pacjentka ok. 20 lat chce rozmawiać z lekarzem-kobietą. Na Izbie sami
      faceci, schodzę. Dziewczyna pokazuje mi podpaskę i pyta czy "krew nie jest za
      jasna" - jest trzeźwa i robi wrażenie zdrowej psychicznie.
      8. Dziecko ok 9 lat ( nie pelnimy dyżuru pediatrycznego), bez jakichkolwiek
      objawów. Uderzył się w kolano na WF. Chirurg ogląda, zleca Rtg, matka nie
      wyraża zgody, bo boi się promieni ( powodują raka).
      9. Niewielka rana po samookaleczeniu. Nie kwalifikuje się do szycia. Pacjentka
      prosi chirugra, aby coś z nią zrobił. Ostatecznie można założyć jeden szew.
      Jednak nie o to chodzi pacjentce - prosi o POWIĘKSZENIE rany, bo rzucił ją
      chłopak i jest na skraju rozpaczy.
      10. Ranni z wypadku samochodowego. Niewielkie urazy - przywiezieni przez
      pogotowie. Rutynowe działania. Pani ok. 45 lat trzyma pod pachą jamnika, domaga
      się , aby również zająć się psem.
      To nie fantazja to codzienne obrazki z naszej pracy!!!!!!
    • patrysha1 Re: A moze zalozymy kronike absurdow 04.04.06, 21:31
      Sala porodowa, mloda dziewczyna okolo 20 ( ze wsi, chodz to niczego nie tlumaczy), wchodzisz a tam smrodek nie do wytrzymania, o co chodzi??

      Pacjenka nie myla sie (cytat: no tam) tak okolo 2 miesiecy, bo jej babci powiedziala ze dziecko wymyje.

      I to nie jakies 20, ani 10 ani nawet 5 lat temu, tylko w tym roku!
      • seniorita15 Re: A moze zalozymy kronike absurdow 04.04.06, 21:53
        Podobne.Kobietka w srednim wieku zglosila sie do diagnostycznego wylyzeczkowania
        j.macicy .Krwawila od 2-och tygodni i tylez czasu sie nie myla,bo jak sie
        krwawi to przeciez nie mozna sie myc.To co uzywala zamiast podpasek nie nadaje
        sie do opisania.Jak zdjela dolna czesc garderoby to polowa personelu rzucila sie
        do okien,otworzyla je na cala szerokosc,a potem wypadla na korytarz z odruchem
        wymiotnym.A duga polowa od razu wypadla na korytarz.A potem bylo polewanie
        wieloma dzbankami wody ,bo nikt nie mial odwagi sie zblizyc.Czas- dawno temu,ale
        nie przed wojna.Miejsce -szpital kliniczny.
        • Gość: reszka Re: A moze zalozymy kronike absurdow IP: *.chello.pl 04.04.06, 23:56
          Z ostatniego dyzuru.
          Godzina trzecia nad ranem, pielęgniarka dzwoni - Szybko, pacjentka w szoku,
          płacze, nie sposób sie dowiedziec co sie jej dzieje.
          Lecę, buty gubię, spodnie zapinam w biegu. Człowiek cierpi, co nie? Pobita,
          zgwałcona, cholera wie co.
          A cóż było.
          Pacjentka zauważyła pryszcze na skórze w pachwinach po goleniu sie w tamtym
          miejscu i doszła do wniosku - ze światłą pomoca mamusi - że to rak...
          Pierwszy raz w zyciu sie tak na kogos wydarłam jak na tą panienkę...
            • ewa_naranjes Re: A moze zalozymy kronike absurdow 05.04.06, 16:47
              sorry ale wydaje mi się,że przesadzacie,pracowałam w pomocy i naprawdę ludzie
              nie dzwonili z głupotami.To co piszecie to funcjonuje od lat jako kawały.
              Znam za to moich kolegów ,którym nie chciało się wstac do krwioplucia,którzy
              dziecko 6-m 40 st odyłali do pomocy choc był to stan zagrożenia życia.
              Nie pracuję juz jako lekarz ale duzo pokory wam zyczę
              • seniorita15 Re: A moze zalozymy kronike absurdow 05.04.06, 19:28
                Do ewa-naranjes:To nie sa kawaly tylko samo zycie.Widac,ze dlugo w medycynie sie
                nie meczylas,bo raczej nie masz pojecia jak to wyglada na codzien i co to jest
                stan zagrozenia zycia.I nie pouczaj innych ,bo to my ratujemy te zycia.A Ty
                co?Przedstawiciel firmy farmaceutycznej,badania kliniczne?
                • Gość: Daria Re: A moze zalozymy kronike absurdow IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 05.04.06, 20:15
                  Re: A moze zalozymy kronike absurdow
                  Autor: seniorita15
                  Data: 05.04.06, 19:28 + dodaj do ulubionych wątków

                  skasujcie post

                  + odpowiedz

                  --------------------------------------------------------------------------------
                  Do ewa-naranjes:To nie sa kawaly tylko samo zycie.Widac,ze dlugo w medycynie sie
                  nie meczylas,bo raczej nie masz pojecia jak to wyglada na codzien i co to jest
                  stan zagrozenia zycia.I nie pouczaj innych ,bo to my ratujemy te zycia.A Ty
                  co?Przedstawiciel firmy farmaceutycznej,badania kliniczne?
                  -----------------------------------------------------------------------

                  "mila" jestes nawet dla kolezanki po fachu. Wlasciwie kazdy kto ma inne zdanie
                  lub staje w opozycji to troll i ktos gorszy w/g przesiadujacych na tym forum
                  lekarzy. Na szczesie sa i inni lekarze.



                • Gość: ewa_naranjes Re: A moze zalozymy kronike absurdow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 10:16
                  do seniority..
                  20 -lat pracy to dla was za mało,brak pokory charakterystyczny dla młodych.
                  I nie muszę ci sie tłumaczyć co robię.Po 20-stu latch nie muszę.Mam bogatego
                  męża.Kolezance,kóra ujęła sie za mną bardzo dziękuję.
                  Zbyt dużo widziałam lenistwa,niechęci do pacjenta.Pilnowania tylko czubka
                  własnego nosa.Pacjent nie musi wszystkiego wiedzieć, a naszym zadaniem jest
                  informowanie go w sposob jasny i zrozumiały ,kto z nas to robi?
                  Spójrzcie na serwisy amerykańskie - pacjent może nawet zasugerowac leczenie,
                  nie mówiąc ,że wyjasniają nawet takie pojęcie jak np.łydka.
                  A zresztą nie muszę już się tym emocjonowac na szczęście.Życzę powodzenia z
                  takim nastawieniem do pacjentów.
              • makinetka Re: A moze zalozymy kronike absurdow 30.06.07, 17:16
                Sorry, ale to chyba ty w niej nie pracowałaś i nie masz pojęcia o tej pracy na
                codzień, może z jakichś opowieści. Trudno czasem nawet wymyślić ilość absurdów z
                jakimi zgłaszają się ludzie, absorbując sobą i marnotrawiać cenny czas bardzo
                potrzebny komuś innemu. I zapewniam cię, że inteligentna osoba z duzym
                doświadczeniem odróżni poważne zgłoszenie od bzdury. Niestety ludzie nadużywają
                i to bardzo pogotowia, pomocy doraźnej, i dziwią się potem, że czekają długo na
                karetkę, gdy dzieje się coś naprawdę dramatycznego.
              • makinetka Re: A moze zalozymy kronike absurdow 30.06.07, 17:19
                ewa_naranjes napisała:

                > sorry ale wydaje mi się,że przesadzacie,pracowałam w pomocy i naprawdę ludzie
                > nie dzwonili z głupotami.To co piszecie to funcjonuje od lat jako kawały.
                > Znam za to moich kolegów ,którym nie chciało się wstac do krwioplucia,którzy
                > dziecko 6-m 40 st odyłali do pomocy choc był to stan zagrożenia życia.
                > Nie pracuję juz jako lekarz ale duzo pokory wam zyczę
                Piszesz bzdury, nie pracujesz jako lekarz? A jako kto? Salowa? Masz prawo
                wykonywania zawodu? A wiesz wógole jak się je zdobywa? A może jak traci?
                To ty nie masz pokory i rozumu.
    • misiek12311 Re: A moze zalozymy kronike absurdow 04.04.06, 23:07
      Dziecko 13 miesięcy - zapalenie spojówki. Koniec sierpnia. Dzień. Dzwonię do
      przychodni - do okulisty w tym roku nie ma już miejsc. Prosi, żeby spróbować w
      przyszłym. Dzwonię na okulistykę do szpitala dziecięcego połozonego najbliżej
      miejsca zamieszkania - Pani pyta o dzielnicę. No, niestety dzielnicy X nie
      obsługujemy i trzask słuchawką.
    • Gość: anEstezjolog Re: A moze zalozymy kronike absurdow IP: *.chello.pl 05.04.06, 12:32
      Mielismy kiedyś taki przypadek. Mąż na dyżurze, ja w domu. Wieczór,
      szlafroczek, herbatka, filmik kryminalny - słowem relaks.
      Pukanie do drzwi - sąsiadka z nieco zawstydzoną miną pyta czy jest może mąż (
      jest chirurgiem). Nie ma. Akiedy będzie - rano- odpowiadam.
      A może jest syn? (syn kończy medycynę)- Jest. To czy może wpaść do nas.
      Nie wiem o co chodzi, może zawiesił się komputer ( obaj moi panowie są fanami
      tej piekielnej machiny), nie wtrącam się.
      Po kilku minutach w drzwiach staje syn i dusi się ze śmiechu. Ale po chwili,
      już całkiem poważnie prosi mnie, abym się ubrala i poszła do sąsiadów. Ich
      nastoletni syn założył sobie bitelkę po szamponie ( płynie do kapieli) na
      członek. Biegnę do sąsiadów. Syn siedzi w wannie pełnej piany, w gorącej wodzie
      i jest w takim samym stopniu przestraszony co i zawstydzony. Proszę, aby wstał.
      Niechętnie spełnia polecenie. Widzę butelkę o pojemności 1,5 litra w wiadomym
      miejscu. Nie można jej ani rozciąć ani stłuc.
      Zarządzam drastyczne obniżenie temperatury kąpieli licząc, że wzwód ustąpi.
      Telefonuję jednak do mężą z prośbą o konsultację.
      Po 5 minutach okazuje się, że miałam rację. Butelka zsuwa się z członka
      pozostawiając jedynie niewielki ślad.
      Rodzina przez dobre pół roku omijała mnie szerokim łukiem.
    • valk Re: A moze zalozymy kronike absurdow 05.04.06, 13:31
      Prywatna firma (duża), system quasi ubezpieczeniowy czyli karty abonamentowe
      Dyżur na R-ce, w nocy tylko obecny lekarz R-ki.
      Wezwanie do ambulatorium ok 23.00, mężczyzna lat ok. 30, karta poziomu usług
      najniższa albo średnia.
      Lekarz: Co się stało?
      Pacjent ZDZIWIONY: Nic się nie stało. Przyszedłem się przebadać czy wszystko w
      porządku.

      Rodzice wzywaja do nastolatki z powodu urazu nogi.
      Lek: Musimy pojechać do szpitala na ortopedię.
      Rodzic: JAK TO ??? To wy NIE MACIE rentgena w karetce?

      Wnioski jakie wyciągnąłem po ponad rocznej pracy, w końcu w firmie prywatnej:
      Pacjenci nie polacy (najczęściej pracownicy firm zachodnich): mili i zwykle
      zaskoczeni poziomem opieki.
      Nowobogaccy polacy (karty najwyższego poziomu usług): najczęściej roszczeniowe
      chamstwo niemające szacunku dla nikogo, z uwagami typu: Płacę takie pieniądze
      więc jutro mam być zdrowy bo lecę do Wiednia.

      a w pogotowiu miejskim:
      Wezwanie - drgawki, brak kontaktu, M,ok 25lat
      Co okazuje się na miejscu? Młodemu człowiekowi jest zimno i ma dreszcze, leży
      pod kołdrą i "szczęka" zębami (więc brak kontaktu) wokół biegają
      rozhisteryzowane mamusia i żona!

      Nie wiem czy to należy umieszczać w kronice absurdów:
      Wezwanie do nieprzytonego dziecka na ulicy. Na miejscu na ławce leży schludnie
      ubrana dziewczynka... w upojeniu alkoholowym, lat...9

      Szpital(!):
      Pilne wezwanie do pacjenta po operacji. Wokół kłębi się mnóstwo personelu,
      pacjent niespokojny, pytam CO SIĘ DZIEJE? Pacjent patrzy się na mnie przez
      dłuższą chilę zdezorientowany, aż w końcu wydusza przez zaciśnięte zęby: BASEN!!!
      • Gość: anEstezjolog Re: A moze zalozymy kronike absurdow IP: *.chello.pl 05.04.06, 14:00
        Przypomniało mi się jeszcze jedno - tak a propos nowobogackich a głupich.
        Tatuś takich państwa z nowotworem jelita grubego został poinformowany o
        możliwości sztucznego odbytu.
        Chirurg długo i obrazowo tłumaczył, rysował, wyjaśniał, odpowiadał na pytania.
        Po godzinie pacjent oświadczył, że musi skonsultować się z córką.
        Pani - dobrze wypielęgnowana 40 - zjawia się po kwadransie.
        Procedura od początku- tłumaczenie, rysowanie, argumenty za itp.
        Wydaje się, że zrozumieli o co chodzi - operacja ma być następnego dnia. Jako
        anestezjolog idę porozmawiać z pacjentem przed zabiegiem. Przy łóżku córka.
        Pani doktor- mówi - najzupełniej serio- ludzie to mogą mieć coś takiego, ale
        nie my. Zapłacimy za wszystko, mamy pieniądze, bardzo duże- niech ten doktor
        czy docent ( a może nawet profesor) - córka nie jest pewna- wszyje toto we
        właściwym miejscu. Dlaczego taki woreczek nie może być - uwaga- w dupie!
        O mało nie padłam.
    • Gość: anEstezjolog Re: mały quiz IP: *.chello.pl 05.04.06, 14:10
      Na co dzień spotykamy się nie tylko z dziwacznymi sytuacjami, ale i
      określeniami. Czasem są komiczne ,ale czasem gdy trzeba natychmiast podjąć
      jakieś działanie- brak precyzyjnych danych jest po prostu groźny.
      Proponuję mały quz- co to jest
      1. Zamrożone oko
      2. Żona na wywale
      3. Pękło koło serca
      4. Krwotok ze środka ( skąd)
      5. Kończy się oddeech
      6. Małe białe pigułki, które bierze się raz dziennie
      7. Nadmocz
      8. Kwas w gardle ( sorry w gardziołku)
      9. Wklinowanie jednych wnętrzności w drugie.
      10. Wkładanie przez żyłę kamery do środka
      o lejtach - nie wspomnę, bo to wszyscy wiemy.
      Pozdrawiam i ciekawa jestem czy zgadniecie.
    • Gość: zeberka na kaszel- herbatka malinowa IP: *.lub.net.pl 05.04.06, 21:41
      Dziadek na chodzie, lat 75, po 2 zawałach, pod stałą opieką kardiologa.
      Wieczór, po 20-tej dzwoni na pogotowie, bo jakoś zaczyna kasłać, temperatury
      nie ma, czuje się osłabiony, trudniej mu się oddycha. W domu nie ma nikogo-
      Godzinę wcześniej córka z zięciem wyszli do filharmonii. Zalecenie od lekarza z
      pogotowia: herbatka z malin i pod pierzynkę. Dziadek zrobil, jak kazali, tylko
      pod pierzynką uleżeć nie mógł, bo mu było coraz duszniej. No i charczy, jak
      gruźlik. Dzwoni ponownie, gdzies po 23-ciej, bo kaszel bardzo się nasilił.
      Lekarz radzi, aby jutro, z samego rana pójść do rodzinnego, żeby co dał na to
      przeziębienie.
      Godzinę później wróciła córka- pielęgniarka z filharmonii. Natychmiast zawieźli
      dziadka na izbę przyjęć. Bo to obrzęk płuc był.
        • Gość: zeberka brrr3 lecz się, bo ludziom zagrażasz IP: *.lub.net.pl 06.04.06, 10:56
          brrr3 napisał:

          > Jak był taki tępy, mimo,że był po dwóch zawałach by podac że ma duszność, to
          > sam sobie winien. Pogotowie nie jeździ do kaszlu tępoto. :-)

          Jak wiele już razy na tym forum ktoś pisał: literka po literce, słowo po
          słowie, a potem słowa w wyrazy i czytamy:


          <>Dziadek na chodzie, lat 75, po 2 zawałach, pod stałą opieką kardiologa.
          ><Wieczór, po 20-tej dzwoni na pogotowie, bo jakoś zaczyna kasłać, temperatury
          <>nie ma, czuje się osłabiony, trudniej mu się oddycha.

          <>Dziadek zrobil, jak kazali, tylko
          <>pod pierzynką uleżeć nie mógł, bo mu było coraz duszniej

          A co oznacza, że "trudniej mu sie oddycha", że jest mu coraz barzdiej duszno?
          Tylko kretyn- tępota z pogotowia ma tak ograniczony umysł, aby nie wiedzieć, co
          to oznacza. Tylko kretyn- tępota z pogotowia ma w dupie fakt, że to stary
          człowiek po zawałach. Tylko kretyn- tępota z pogotowia uważa, że ludzie w wieku
          mojego dziadka są zdrowi i w związku z tym to tylko przeziebienie mogło być.
          Tylko kretyn- tępota z pogotowia zalecił herbatkę z malin na takie
          dolegliwości, co oznacza, że miał zdrowie i życie dziadka daleko w dupie, albo
          był tak ograniczony, ze nie zebrał nawet wywiadu, co i tak na jedno wychodzi.
          I żeby było jasne- moja opinia dotyczy tylko tego jednego lekarza z pogotowia,
          a nie całego środowiska lekarskiego-to na wypadek, gdyby mi zarzucono, że
          traktuję wszystkich lekarzy jak skretyniałych idiotów.
          Brrr3- do kaszlu to pogotowie nie jeździ, ale w tym wypadku kaszel nie był
          najważniejszym i jedynym zgłaszanym objawem. Jesli nie pojmujesz, to od
          początku: literka do literki, słowo do słowa, a słowa w wyrazy.


      • Gość: anEstezjolog Re: na kaszel- herbatka malinowa IP: *.chello.pl 06.04.06, 15:56
        75 lat to wiek, w którym organizm może zmieniać się dosłownie z minuty na
        minutę. Przecież córka-pielęgniarka nie wychodziłaby do filharmonii na 5 godzin
        ( swoją drogą rzadko spotyka się tak długie koncerty), gdyby coś złego działo
        się z ojcem.
        Kaszl+osłabienie to bardzo ogólne informacje, nie kwalifikujące się do
        przyjazdu karetki. Gdyby tak było karetki krążyłyby po wszystkich starszych
        ludziach, bo większość z nich czuje się osłabiona czy sezonowo pokasłuje (
        alergie, infekcje, skutki palenia papierosów).
        Lekarz jest lekarzem a nie wróżbitą. Z tego co piszesz jasno widać, że obrzęk
        płuc pojawił się nie o 20 a znacznie później. Bowiem gdyby to było ok. 20.00
        córka po koncercie znalazłaby zwłoki.
        Trzeba być bardzo nieobiektywnym, żeby winić lekarzy!
          • felinecaline Re: guiz ciąg dalszy... 06.04.06, 17:29
            cazsami pomoc moze znajomosc jezykow plus-minus obcych:
            -czesto kucam = czesto kaszle (slaskie)
            - niquer (francuskie supernieparlamentarne== "mnoza mi sie w glowie kroliczki.
            ale pierwszego sie nie podejmuje rozszyfrowywac
              • Gość: anEstezjolog Re: guiz ciąg dalszy... IP: *.chello.pl 06.04.06, 19:30
                Może "nikanie" Twojego pacjenta to to samo co "cykanie" jednej z moich
                pacjentek, którą badałam przed znieczuleniem. "Cykanie" było problemem zgoła
                psychaitrycznym. Chora słyszała jakieś dźwięki.
                Mój mąż uważa, że "nikanie" to zaburzenia widzenia różnego pochodzenia.
                Natomiast "panie doktorze jak tak robię to mi się ooooooooooooooooo tak robi"
                oznacza wszystko. Interpretować to należy w zależności od sytuacji. Np. jeśli
                chory szybko wejdzie na pół piętro to ma tachykardię, jeśli zje 3 tabliczki
                czekolady to boli go brzuch itp.
                • Gość: baca Re: guiz ciąg dalszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 00:22
                  Do ewa_naranjes bardzo dziękuję CI za Twoje wypowiedzi na tym forum są tym
                  cenniejsze że rzadko kto pisze tu w tak wyważony sposób. jESZCZE RAZ DZIęKUJę

                  Czytając kronikę absurdów mam wrażenie że część piszących tutaj nie do końca
                  rozumieją na czym polega praca zawodowa-każda nie tylko lekarza. Robimy to co do
                  nas nalezy i już. Nie wychowujemy, nie pouczamy, to nic personalnego bo ludzie
                  poprostu są różni i róznie reagują na stres. Nie rozumiem dlaczego telefon w
                  nocy na nocny dyżur denerwuje telefonistkę? Ja nie twierdzę że jest to zasadny
                  telefon ale telefonistka poprostu ma dyżurować a odpowiedż na pytanie zajmie jej
                  tyle samo czasu co pouczanie dzwoniacego. Zyczę więcej dystansu i mniej emocji.

                  pzdr.
    • Gość: Baba Zagadka IP: *.acn.waw.pl 19.04.06, 08:33
      dla fachowców...

      dzwonię po pogotowie, bo zasłabłam, ciśnienie ze 120/80 skoczyło na 180/140,
      mierzone 2 razy utrzymuje się już ze 2 godziny, mam zawroty głowy takie że nie
      moge wstać, ale muszę, bo mam mdłości i wymiotuję choć nie mam czym, bo od rana
      nie jadłam. Głowa boli, serce wali.

      Jaką słyszę diagnozę lekarza z pogotowia??
            • Gość: Baba Re: Zagadka IP: *.acn.waw.pl 19.04.06, 13:41
              No pierwsza odpowiedź to był strzał w dziesiątkę.

              Lekarz pogotowia orzekł - niestrawność...
              Mimo moich protestów, że nie jadłam, dzisiaj, wczoraj wieczorem też.
              Więc nie miałam zasadniczo co trawić.
          • Gość: zeberka Re: Zagadka IP: *.lub.net.pl 19.04.06, 11:15
            Toz to klasyczne objawy migreny, nerwicy czy histerii- najbardziej
            rozpowszechnione rozpoznanie lekarskie, bo nic więcej już nie ma potrzeby
            robić, a w razie pomyłki (co jest zazwyczaj) zawsze można zwalic na
            podobieństwo objawów.
            Aha, jeszcze to mogły być typowe objawy przekwitania (ale wtedy muszą najpierw
            zapytac o wiek).Albo stan po seksie :)
            • profanator Re: Zagadka 19.04.06, 15:59
              oddzial ratunkowy gdzie pracuje to kalka spoleczenstwa. tak jest na calym
              swiecie od bangladeszu przez gabon po san francisco. czytam tu sobie wypowiedzi
              pacjentow, rodzi i lekarzy. rowniez pacjentow ktorzy maja jaki taki zawodowy
              kontakt z medycyna (swoja droga lubie to: panie doktorze ja ze sluzby zdrowia. a
              co pan robi? elektrykiem jestem w przychodni ;-) ). i wiecie co? kazdy ma troche
              racji. jezdze erka i w zasadzie 90% wyjazdow moglbym opisywac tu jako kraine
              absurdu. to samo ze zgloszeniami do kliniki medycyny (UWAGA!) RATUNKOWEJ. Racje
              maja pacjenci bo czesci z nas nie chce sie zastanowic nad diagnoza (ew
              przynajmniej wykluczyc bezposrednie zagrozenie zycia), inni wpadaja w rutye i
              wszystkie hartz-migoty to histeria. Niejeden pacjent "staly klient pogotowia"
              umarl bo znowu dusznosc to byla histeria a nie obrzek pluc. Ale jest jeszcze
              druga strona medalu. Nie stanowi usprawiedliwienia dla zaniedban i bledow ale
              pozwala je widziec troche szerzej. Wezwanie do bolu w klatce piersiowej. Na
              miejscu okazuje sie ze w zasadzie to tylko o recepte chodzilo a podali ze bol w
              klatce zeby szybko przyjechala bo corka do pracy musi isc. Lekarz rodziny zleca
              transport erka z domu pacjenta (= rozpoznaje stan zagrozeia zycia) a kiedy erka
              przyjezdza lekarza nie ma, pacjent sam drzwi otwiera. Dlaczego? bo za erke lek
              rodz nie placi. Kiedy 3/4 wyjazdow na sygnale przez miasto, w roznych warunkach
              drogowych okazuje sie knotami ktore z powodzeniem moga byc zalatwione przez
              lekarza rodzinnego trudno sie dziwic pewnemu zblazowaniu zalogi (znowu do
              pierdół...) Nikt wzywajac pogotowie do temperatury 37,3 u 30 latka nie mysli ze
              w tym czasie komus na prawde potrzebna bedzie pomoc i umrze bo karetka leczy
              goscia ktoremu nie starczylo odwagi by samemu wziac aspiryne. Ale nasz kraj stac
              na takie pogotowie. Kiedy rozmawiam z kolegami z berlina to uszom nie wierze
              jaki chytry narod te niemce. KAZDY ubezpieczony pacjent PłACI za wizyte
              pogotowia. A jesli wizyta jest nieuzasadniona W OPINII RATOWNIKA na miejscu to
              oplata wynosi 80euro. Rekordzistka bezrobotna w moim miescie w roku 2005 miala
              428 (czterysta dwadziescia osiem) wizyt pogotowia. 2 wizyty skoczyly sie
              przewozem do szpitala (raz zlamana reka, drugi raz rana głowy).
              Nie moge sie oprzec wrazeniu ze najlepiej na medycynie zanaja sie ci ktorym nie
              chcialo sie studiowac i zostac lekarzem (mimo ze lekarze zarabiaja takie
              kokosy!) ic straconego. Zawsze mozna jeszcze zaczac, szczegolnie kiedy jest sie
              pielegniarka - bedzie łatwiej i nic sie nie bedzie robilo i kasa sie w skrzynce
              nie zmiesci.
              Moj nauczyciel, lekarz z 40letnim doswiadczeniem, ordynator mowil: medycyna to
              od starozytnosci byla sztuka. Tylko dla prostaka i ignoranta rzezbiarz to
              rzemieślnik. Kto chce zrozumie. Kto nie potrafi - nie zrozumie.
        • Gość: Baba Re: Zagadka IP: *.acn.waw.pl 19.04.06, 18:09
          Zatrucie pokarmowe bez spożywania pokarmów??
          Dziwne :)
          I jedyna diagnoza którą wtedy usłyszałam, to owe zatrucie... :-) jakaż zabawna
          historia :-)

          W moim wypadku (ekg nastepnego dnia) byl to lekki zawał.
          Nie trzeba być jasnowidzem, wystarczy być ...lekarzem... a nie ignorantem
          zapatrzonym w siebie i obrażonym, że musi coś zrobić.
            • Gość: Baba Re: Zagadka IP: *.acn.waw.pl 20.04.06, 10:07
              ok, pewnie objawy nie były standartowe :), ale dlaczego niestrawność?? jeżeli
              mówiłam, że od co najmniej 20 godzin nie jadłam, a objawy mam od 2 godzin?
              Szczerze, to myślałam, że umieram i stąd ten gest rozpaczy w niedzielę -
              telefon na pogotowie....:)
              • lordmaverick777 Re: Zagadka 21.04.06, 21:46
                Strach o życie - pierwszy z podanych łatwo rozpoznawalny objaw zawału! A
                zatrucie, bo nic kurka innego nie pasuje:) ja tam bym Cię pewnie zawiózł do
                szpitala, niech się dyżurny izby przyjęć martwi...
          • Gość: anEstezjolog Re: Zagadka IP: *.chello.pl 20.04.06, 13:25
            Tiaaaaaak, od 20 godzin niczego nie jadłaś ani nie PIŁAŚ? Wystarczyłoby, żebyś
            napiła się nieco wody np. z brudnej szklanki i wystarczy.
            Inna sprawa, że znając pacjentów należy z dużą dozą niedowierzania traktować
            stwierdzenie, że od 20 godzin niczego nie jedli.
            Wielokrotnie taki delikwent, choć przed operacją miał być na czczo, i zaklinał
            się, że niczego nie jadł- rzygał treścią pokarmową.
            "Lekki zawał" powiadasz, no cóż widać od jakiegoś czasu obowiązuje nowy
            podział. Ciekawe co na to koledzy kardiolodzy.
            Miałaś maskę brzuszną zawału - zdarza się, jednak znacznie częściej jest to
            właśnie zatrucie pokarmowe.
            Podobne objawy mogą towarzyszyć różnym chorobom w początkowym stadium. Po
            jakimś czasie sytuacja się klaruje, występują inne objawy umożliwiające
            postawienie diagnozy.
            Trudno u każdego człowieka zgłaszającego bóle brzucha, wymioty itp,
            podejrzewać, że mamy do czynienia z zawałem, robić EKG ( też w początkowym
            stadium może być "czysto"), oznaczać troponinę.
            Tzn, można, ale to kosztuje i to całkiem sporo.
            Można więc albo drastycznie podwyższyć składkę i wtedy każdego z najbardziej
            błahymi objawami w pełni diagnozować, albo hospitalizować i wystawiać rachunek
            rzędu 1200-1700 PLN za jeden dzień pobytu i badań, albo czekać aż objawy będą w
            jakiś sposób charakterystyczne.
            • Gość: Baba Re: Zagadka IP: *.acn.waw.pl 20.04.06, 13:45
              Wiesz...
              MOże taki "lekarz" jak tamten nie wie co je, pije, co robi, gdzie chodzi.... Ja
              wiem.

              Jakoś pominęłaś zawroty głowy uniemożliiające poruszanie się , a dodałaś bóle
              brzucha, o których nie pisałam i których nie było. Wizjonerka jak bozie kocham.

              Wymien proszę wiele chorob w których początkowym stadium, nagle występują
              gwałtowne skoki ciśnienia, bardzo silne zawroty głowy, ostre wymioty, zlewanie
              się potem.
              Może też zacytuj z jakiegoś podręcznika czy są to objawy zatrucia pokarmowego.
              Zdrowia nam wszystkim życzę...:)
              • Gość: anEstezjolog Re: Zagadka IP: *.chello.pl 20.04.06, 14:38
                1. Zatrucie pokarmowe- nie zawsze związane są z nim bóle brzucha
                2. Nadciśnienie tętnicze - prowadzące lub nie do udaru
                3. Ciążą - szczególnie w początkowym stadium
                4. Przekwitanie ( bardzo często występują te objawy)
                5. Niewydolność nerek
                6. Histeria ( klasyczne objawy - nic dodać nic ująć)
                7. Stan po zatruciu lekami
                8. Zatrucie śródkami chemicznymi ( np. pestycydami, klejami, farbami)
                9. Atak astmy i zaburzenia oddechowe
                10. Różnego rodzaju uczulenia i alergie
                11. Choroba nowotworowa
                12. Rotawirus ( prawie klasyczne)
                13. Stan po nadużyciu alkoholu + kac
                14 Maska brzuszna zawału
                Trudno tu cytować cały podręcznik interny. Powtarzam raz jeszcze na podstawie
                tych objawów można rozpoznać wszystko.
                • Gość: baba Re: Zagadka IP: *.acn.waw.pl 20.04.06, 16:26
                  no widzisz sama, skoro tego aż tyle, to czemu akurat zatrucie pokarmowe?
                  no-spa i dowidzenia :), bez najmniejszych wątpliwości... bez wskazania choćby,
                  że trzeba coś zbadać dodatkowo...
                  Gdybyś to była Ty i dowiedziała się po fakcie, że zostawiłaś kobietę z zawałem
                  po zdiagnozowaniu niestrawności nie miałabybyś żadnych wyrzutów? wątpliwości?
                  Dalej byś żyła w przeświadczeniu, że wszystko zrobiłaś jak należy?
                  • Gość: ab posłuchaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 18:45
                    ja rozumiem, że jesteś zirytowana tym, że nie rozpoznano u Ciebie lekkiego
                    zawału (to w ogóle jest taka klasyfikacja?!)ale my naprawdę nie jesteśmy
                    jasnowidzami-przy takich objawach przyznaję zastanawiałabym się nad zawałem,
                    ale to mogło byc tysiac innych rzeczy to zależy też od wieku-raczej nie
                    stwierdzałoby się zawału z objawami brzusznymi u 20latki a także od tego na co
                    się leczysz i w jakiej jesteś grupie ryzyka-a dyspozytor w pogotowiu nie jest
                    lekarzem (ja osobiście niezbyt lubię te panie) wiesz co ja robię w takiej
                    sytuacji-naprawde lepiej wziasc taxi i jechac na izbe przyjec jeśli czujesz sie
                    w stanie zagrożenia życia a tel. na pogotowie nic nie dał.
                    Po krótce to samo wszyscy tutaj to powiedzieliśmy Ci wiec ja nie rozumiem o co
                    tu jeszcze chodzi-poza floodem i trollowaniem.
                    • Gość: Baba Re: posłuchaj IP: *.acn.waw.pl 20.04.06, 19:03
                      wiesz co jest dziwne... jeszcze nie spotkałam lekarza, który by przyznał się do
                      błędu. I nie pamiętam takiego, który by powiedział, że jego kolega coś źle
                      zrobił...
                      Wyśmiewacie się tutaj z ludzi, z reguły prostych ludzi, często takich jak wasi
                      rodzice... a sami jesteście podobni. Prości, zakompleksieni ludzie, albo
                      rutyniarze po latach pracy, albo zarozumiałe bubki, które "dziedziczą" zawód po
                      rodzicach, ilu jest takich, którzy myślą?

                      W taxi nie mogłam wsiąść z tego powodu, że jak napisałam wcześniej miałam
                      zawroty głowy, które uniemożliwiały mi chodzenie. Trudno to pojąć??
                      A brzuch (jak pisałam) nie bolał mnie wcale.
                      A oprócz mnie w domu było 7 letnie dziecko... podało mi słuchawkę do łóżka :-)

                      A konował w czerwonym ubranku ze świecącym pasem stwierdził, że się zatrułam
                      jedzeniem nawet nie zadając sobie trudu by mnie posłuchać, tego, że nie jadłam
                      nie słyszał wcale.
                      Miałam szczęście... albo no-spa to cudowny lek :)

                      Dla mnie to co napisałam bardzo pasuje do tematu... bo zachowanie tych ludzi z
                      karetki było absurdalne.
                      Tak jak powtarzanie ciągłe, że lekarz nie jest jasnowidzem. Oczywiście, że nie
                      jest...
                      • Gość: ab Re: posłuchaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 23:26
                        > wiesz co jest dziwne... jeszcze nie spotkałam lekarza, który by przyznał się
                        do
                        >
                        > błędu.

                        a ja spotkałam

                        >I nie pamiętam takiego, który by powiedział, że jego kolega coś źle
                        > zrobił...

                        a ja słyszałam

                        > błędu. I nie pamiętam takiego, który by powiedział, że jego kolega coś źle
                        > zrobił...
                        > Wyśmiewacie się tutaj z ludzi, z reguły prostych ludzi, często takich jak
                        wasi
                        > rodzice... a sami jesteście podobni. Prości, zakompleksieni ludzie, albo
                        > rutyniarze po latach pracy, albo zarozumiałe bubki, które "dziedziczą" zawód
                        po
                        >
                        > rodzicach, ilu jest takich, którzy myślą?

                        Teraz przesadziłaś-w zasadzie doradziłam anEstezjolog żeby z tobą nie
                        dyskutowac, ale potem zrobiło mi się ciebie żal, tak właśnie żal, bo mi żal
                        bardzo moich pacjentów i ludzi ziejących nienawiścią-uważam że są biedni.
                        Ale prawdziwym prostactwem wykazałaś się właśnie ty! w tej chwili poruszając
                        temat moich i innych rodziców. Nigdy nie wyśmiewałam się z moich pacjentów ani
                        nie robię tego tutaj, nie wiesz nic o mojej rodzinie. Nie mam kompleksów ani
                        też lat rutyny bo jestem za młoda na to. Moi rodzice nie są lekarzami wiec nie
                        dziedzic zawodu po nikim. Nie czuję się zarozumiała-ale znam swoją wartośc bo
                        medycyna to ciężki kawałek chleba i niesamowicie dużo wyrzeczeń i nauki. Ty
                        najwidoczniej cierpisz na biegunkę słowną i potrafisz tylko obrzucac ludzi
                        inwektywami. W związku z czym zaraz napiszę na abuse'a żeby zablokowano Ci IP.
                        A zawodowo doradzam Ci terapię psychiatryczną.
                  • Gość: doc Re: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 23:56
                    >Gdybyś to była Ty i dowiedziała się po fakcie, że zostawiłaś kobietę z zawałem
                    >po zdiagnozowaniu niestrawności nie miałabybyś żadnych wyrzutów? wątpliwości?
                    >Dalej byś żyła w przeświadczeniu, że wszystko zrobiłaś jak należy?

                    Co dowodzi tylko jednego - już dyskutowanego na tym forum
                    Lekarz w karetce pogotowia jest szkodliwy. Współczesne oblicze medycyny, i
                    wiedza o tym, że jednak zupełnie nietypowe, a groźne przypadki się zdarzają, to
                    wystarczające argumenty za systemem amerykańskim - przemieszczenia lekarzy do
                    SORów - bo tam mogą użyć swej wiedzy. W karetce ta wiedza jest zbędnym
                    balastem, a lekarz musi próbować jej użyć by uzasadnić swą obecność w karetce,
                    i raz na czas zostawić któregoś pacjenta w domu. I raz na sto ewidentna nerwica
                    okaże się być zawałem.
                    Karetka powinnna zawozić chorego na SOR, po ewentualnym ustabilizowaniu stanu -
                    do tego wystarczy ratownik. Lekarz nie jest w stanie sensownie użyć swej
                    wiedzy, nawet gdy ma ekg, glukometr czy inne namiastki zaplecza diagnostycznego.

                • Gość: zeberka Re: Zagadka IP: *.lub.net.pl 22.04.06, 17:37

                  Baba napisała:
                  >Wymien proszę wiele chorob w których początkowym stadium, nagle występują
                  >gwałtowne skoki ciśnienia, bardzo silne zawroty głowy, ostre wymioty, zlewanie
                  >się potem.

                  A Ty sypiesz podejrzenia:

                  Gość portalu: anEstezjolog napisał(a):

                  > 1. Zatrucie pokarmowe- nie zawsze związane są z nim bóle brzucha

                  Za to pewnie standard w takich przypadkach to skaczące ciśnienie? No i gdybys
                  najpierw jednak wysłuchała, a nie od razu wiedział lepiej, to zastanowiłabyś
                  się nad tym dłuższym okresem niejedzenia.

                  > 2. Nadciśnienie tętnicze - prowadzące lub nie do udaru

                  I tu punkt dla Ciebie. Tylko sama przyznasz, że to już powód błahy nie był.

                  > 3. Ciążą - szczególnie w początkowym stadium

                  Tia, ze skokami cisnienia.
                  A co do ewentualnej ciąży- uważasz, że gdyby była to ciąża, to przy takim
                  wahającym się ciśnieniu wezwanie pogotowia było nader nie na miejscu?


                  > 4. Przekwitanie ( bardzo często występują te objawy)

                  Tia, najlepiej zwalić wszystko na hormony, histerie i sprawy nerwowe- sukces
                  lekarski murowany. Tylko pacjentka jakoś tego sukcesu nie odczuwa

                  > 5. Niewydolność nerek

                  Nastepny punkcik. Sama widzisz- znowu powazna sprawa i wezwanie byłoby zasadne.

                  > 6. Histeria ( klasyczne objawy - nic dodać nic ująć)

                  Jak w pkt. 4. Już podczas rozmowy z chorym mozna wiele wywnioskować. Wystyarczy
                  tylko dobrze słuchać. Ty jednak tego nie potrafisz- co udowodniłeś choćby
                  posądzeniem o zatrucie (bez jedzenia ).

                  > 7. Stan po zatruciu lekami

                  Punkcik kolejny dla Ciebie. i kolejna powazna sprawa, wykagająca szybkiej
                  interwencji.

                  > 8. Zatrucie śródkami chemicznymi ( np. pestycydami, klejami, farbami)

                  J.W.

                  > 9. Atak astmy i zaburzenia oddechowe
                  J.W.

                  > 10. Różnego rodzaju uczulenia i alergie

                  J.W. (chociaż to skaczące ciśnienie jakoś tu nie pasuje, nieprawdaż?)

                  > 11. Choroba nowotworowa

                  Chyba rozwijająca się w piorunującym tempie. No, chyba, że to z nadnercza i
                  pierwszy raz dała takie objawy. Ale to chyba poważne, nie?

                  > 12. Rotawirus ( prawie klasyczne)

                  Tia. Ze skaczącym cisnieniem?

                  > 13. Stan po nadużyciu alkoholu + kac

                  Tia. I głupia baba pewnie w ogóle nie wie o takich przyczynach i nawalona
                  dzwoniłaby po pomoc.

                  > 14 Maska brzuszna zawału

                  A to chyba dosyć powazny stan, nie?

                  Podsumowując- wystarczyło POSŁUCHAĆ tego, co zgłaszała chora, nie dopowiadać
                  sobie (histeria, przekwitanie itp), a usłyszeć wszystko (łącznie z tym
                  niejedzeniem). Czyli- wystarczyło potraktować tę kobiete jak człowieka. Ot, i
                  to wszystko. Tak niby niewiele, a jak duzo. Zbyt duzo, jak dla niektórych.

                  Czytam niektóre wypowiedzi "lekarzy", co to muszą znosić smrody od pacjenta. I
                  tak sobie myslę: pieknie jest być lekarzem bogatych dam, wypachnionych,
                  czyściutkich i wypolerowanych.Niestety, polskie społeczeństwo w znaczącej
                  większości nie ma ku temu warunków, by zadbac o siebie (codzienna kąpiel to
                  opłata za wodę, ciepło i ścieki); częsta zmiana bielizny, pranie- to dodatkowy
                  koszt. Dla Was to powód do kpin, ale dla takich osób to najczęściej wydatek tak
                  ogromny, że uważany za zbędny luksus- szczególnie wtedy, gdy bezrobotni muszą
                  napełnić brzuchy swoim dzieciom. Ktos, kogo stac na to, by byc zawsze i w
                  każdej sytuacji czysty i pachnący, taki jest. I jeszcze inna sprawa- jeśli ktoś
                  całe swoje dzieciństwo przezył w domu bez bieżącej wody, w biedzie, to nie wie,
                  że mozna i należy inaczej, bo szkoła tego nie uczy. A Wy, w tych swoich
                  gabinetach, podczas wizyt, uczycie pacjentów podstawowej higieny? Nie, bo to
                  takie oczywiste przecież, bo na to czasu nie ma, za to Wam nie płacą- czyz nie?
                  To, do diabła, nie wymagajcie, aby do Was przytchodzili sami pachnący i czyści
                  pacjenci! Tacy chodzą prywatnie!
                  WSTYD, WSTYD, by sie tak naigrywać z pacjentów!

                  • Gość: anEstezjolog Re: Zagadka IP: *.chello.pl 23.04.06, 14:58
                    A wyobraź sobie, że w przypadku zatrucia pokarmowego i wymiotów może skakać
                    ciśnienie! A niejedzenie - wystarczy, że delikwent pił z brudnej szklanki. Mógł
                    nic nie jeść.
                    Nadciśnienie tętnicze- normalny człowiek kontroluje ciśnienie, bardzo rzadko
                    się zdarza, że skacze bez powodu. Jest to choroba przewlekła - nie dla
                    pogotowia.
                    Ciąża - sama w ciąży ( a było to dość dawno temu) miałam wysokie ciśnienie. Nie
                    do pogotowia .
                    Przekwitanie - bardzo często są to objawy bardzo charakterystyczne. Gdyby PR
                    miało jeżdzić do wszystkich pań w okresie przejściowym cierpiące na zawroty
                    głowy, wymioty, podwyższone ciśnienie i oblewające się potem- należałoby
                    zatrudnić dodatkowe zespoły - i to liczne.
                    Niewydolność nerek - najczęściej jest to choroba przewlekła, nie do pogotowia.
                    Histeria - bardzo częsty powód wzywania karetki. Pani, którą np. wyrzucono z
                    pracy, od której odszedł mąż, która ma kłopoty z dziećmi, starych i chorych
                    rodziców albo nie radzi sobie sama ze sobą czy też usiłuje szantażować
                    otoczenie swoją chorobą - potrafi nie jeść, nie pić, sama doprowadzić swój
                    organizm do stanu wycieńczenia. Wymaga leczenia, ale nie przez zespół PR.
                    Gdy jeszcze jeździłam zespołem R miałam stałą pacjentkę, u której co kilka
                    tygodni występowały takie właśnie przypadłości. Na stoliku nocnym były opasłe
                    tomy książek medycznych.
                    Zatrucie lekami. Każdy normalny człowiek zgłaszając zatrucie lekami mówi o tym.
                    Wezwanie uzasadnione, ale potem powinno się wypłukać żołądek i wysłać do
                    psychatry. A trutki tego nie lubią, oj nie lubią.
                    Zatrucie środkami chemicznymi, atak astmy, uczulenia - też człowiek o IQ
                    powyżej 70 mówi coś więcej - Kazio malował farbą olejną i nie otworzył okna,
                    wujek ma duszności itp.
                    Choroba nowotworowa - też już miałam takich chorych. Objawy j.w, ale jakoś
                    słóweńka nie pisnęli, że mają nowotwór lub są po chemioterapii. Co w takiej
                    sytuacji może zrobić lekarz pogotowia? Nic!!!
                    Rotawirus - nie ma leczenia innego niż objawowe- pić, dużo pić i tyle. Czy
                    zespół PR ma podawać wodę?
                    Stan po nadużyciu alkoholu - bardzo często występuje wśród klienteli PR.
                    Jesteśmy wyczuleni.
                    Maska brzuszna zawału - stosunkowo rzadko. Trzeba brać pod uwagę.
                    Za chwilę dojdzie do tego, że lekarz nie chcąc być narażony na nieprzyjemności
                    będzie woził do szpitala wszystkich, bo ze wszystkiego może coś wyjść.
                    Natomiast w Izbach Przyjęć będzie się prowadziło dokładną diagnostykę - ok. 4-5
                    godzin każdego pacjenta. No bo może coś się przeoczy, opuści. W przypadku np.
                    jaskry - poprosi się konsultanta-okulistę. To wszystko trzeba będzie dokładnie
                    opisać , odnotować itp. W konsekwencji czas oczekiwania na pomoc wydłuży się do
                    kilkudziesięciu godzin. Wszystko będzie zgodnie z zasadami sztuki.
            • Gość: barnaba Re: Zagadka IP: *.lodz.msk.pl 20.04.06, 17:26
              > Trudno u każdego człowieka zgłaszającego bóle brzucha, wymioty itp,
              > podejrzewać, że mamy do czynienia z zawałem, robić EKG ( też w początkowym
              > stadium może być "czysto"), oznaczać troponinę.

              Jest jeszcze gorzej.
              Parokrotnie trafił mi się w IP zawał, którego nie było widać w EKG, troponina
              wychodziła ujemna (dodatnia robiła się po 8-12 godz.). Dobrze, że albo
              dolegliwości wyglądały "poderzanie", albo stan chorego był zbyt ciężki, jak na
              duperelną dolegliwość, albo zapisała się para ExV.
      • Gość: anEstezjolog Re: To nie jest śmieszne!!! IP: *.chello.pl 19.04.06, 16:06
        Proponuję, abyś zrobiła listę zakazów i nakazów. Będzie jasne. Nie wolno nam
        nawet wymieniać uwag na temat idiotycznych zachowań ludzi, kretyńskich
        określeń, absurdów i nonsensów.
        Jak jesteś taka mądra - to powiedz skąd mamy wiedzieć na co pacjent choruje,
        gdy ten pokazuje, że o tuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu go boli pokazując brzuch, klatkę
        piersiową, podbrzusze i głowę?
        Albo jaki lek przyjmuje określając go jako małe , białe pigułki?
        Żyjemy w XXI wieku, leki mają nazwy, ludzie umieją czytać. Od człowieka o
        minimalnej inteligencji można wymagać, aby znał leki, które bierze i potrafił
        określić swoje dolegliwości ( nie mylić z rozpocznaniem).
        Jak można określać człowieka, który mówi, że "palą go wnętrzności"?
          • persistens Re: To nie jest śmieszne!!! 19.04.06, 18:45
            Nikt przeciez od pacjentow nie wymaga, aby mowili ze maja ischialgie, myalgie,
            dolores recidivantes in regione epigastrica czy hemopeumothorax... Chodzi tylko
            o sprecyzowanie 'tu', 'tam', 'napier...a mnie z tylu od wczoraj', itp.
            okreslen. Roentgena w oczach nie mam i dlatego wymagam od pacjenta wspolpracy,
            chociazby w rzetelnej odpowiedzi na postawione pytania.
            • Gość: Kasia Re: To nie jest śmieszne!!! IP: *.traco.pl / *.traco.pl 20.04.06, 19:27
              Faktem jest ze niektorzy pacjenci przychdza do lekarza jak na spodkanie
              towarzyskie nawet nie znaja lekow ktore biora, moze byc to troche wkurzajace.
              Jednak o to aby tego nie robili mozna powiedziec grzecznie, nie krzyczac i nie
              ublizajac mu. Po drugie nie wiele chrob ma dolegliwosci nietypowe, ktore sa
              trudne do sprecyzowania zwlaszcza przez pacjeta, madry lekarz obcujacy z
              wieloma pacjentami powinien mniej wiecej wiedziec ze pewne narzady np.sa blisko
              siebie i polaczone i nie zawsze objawy sa zgodne z tym co wyczytali w
              podrecznikach do medycyny. Lekarz powinien umiec myslec logicznie a nie tylko
              wkuwac mnostwo regulek na pamiec. Po trzecie przerowadzanie wywiadow tylko
              przez studentow to glupota, przeciez oni sa jeszcze niedouczeni, bez
              doswiatczenia, a ze to jeszcze mlodziez (wystarczy popatrzec na to co robili ze
              starszymi ludzmi w Krakowie idioci!!) to bywaja wredni powinien z nimi byc
              jakis porzadny, doswiatczony lekarz
              • Gość: reo !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 23:38
                w Krakowie to był jakiś motłoch z pielegniarstwa -zeby studiowac tam nie trzeba
                byc specjalnie inteligentnym- wiec nie mieszaj do tego studentów wydziału
                lekarskiego. To co się stało tam to ostatnia patologia i zwyrodnialstwo
                studenci kierunku lekarskiego byli wstrzasnieci podobnie jak wykładowcy.

                Po drugie przeciez studenci zbieraja wywiad w ramach cwiczen-naprawde myslałas
                ze to tylko jedyny wywiad jaki jest? Musza go zbierac zeby nie wkuwac pustych
                regułek jak napisałas. Przeczysz sama sobie.
                  • Gość: med ja sobie wypraszam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 15:29
                    jestem studentką CMUJ (Wydziału Lekarskiego dla jasności) chyba sama jesteś
                    zboczona skoro mogło Ci przejsc przez głowe, że można coś takiego zrobic z
                    drugim człowiekiem - bo mi jakoś dalej się to w głowie nie mieści. Każdy
                    normalny lekarz czy student powie ci to samo. My wiemy po co tam jesteśmy.
                    Cieszę się, że wokół siebie mam normalnych współ-studentów.
                • zubr_zalogowany Re: !!! 21.04.06, 16:39
                  rozdmuchana przez media sprawa

                  studenci zupelnie normalnie kapali kobiete
                  i zupelnie normalnie w ramach zajec rozmawiali z chorymi uczac sie zbierac wywiad (bo pielegniarka to tez musi umiec)

                  szczytem idiotyzmu, brakiem wyczucia, taktu i zwyklego instynktu samozachowawczego bylo nagranie tego i rozsylanie MMSami
              • encorton1 Re: To nie jest śmieszne!!! 21.04.06, 00:50
                > Faktem jest ze niektorzy pacjenci przychdza do lekarza jak na spodkanie
                > towarzyskie nawet nie znaja lekow ktore biora, moze byc to troche wkurzajace.
                > Jednak o to aby tego nie robili mozna powiedziec grzecznie, nie krzyczac i
                > nie ublizajac mu.

                Brak wiedzy o tym jakie leki się bierze woła o pomstę do nieba. Śmieszne jest
                to, że często dotyczy to ludzi którzy z zapamiętaniem nazwy leków, które biorą
                nie powinni mieć problemów. Nie jest dziwne, że schorowana 80 letnia staruszka,
                która łyka 3 razy dziennie garść piguł nie pamięta ich nazw (widzę jednak, że
                zazwyczaj stara się mieć to jednak gdzieś zapisane ). Dziwne jest natomiast to,
                że np 40 kilku letni facet, nieupośledzony, bez demencji, zażywający jeden lek
                nie potrafi wymienić jego nazwy, nie za bardzo wie, dlaczego go bierze i
                ogólnie ma to tak naprawdę w d...e.

                > Po drugie nie wiele chrob ma dolegliwosci nietypowe, ktore sa
                > trudne do sprecyzowania zwlaszcza przez pacjeta, madry lekarz obcujacy z
                > wieloma pacjentami powinien mniej wiecej wiedziec ze pewne narzady np.sa
                > blisko siebie i polaczone i nie zawsze objawy sa zgodne z tym co wyczytali w
                > podrecznikach do medycyny.Lekarz powinien umiec myslec logicznie a nie tylko
                > wkuwac mnostwo regulek na pamiec.

                A jakieś konkrety i wnioski zamiast sloganów.

                > Po trzecie przerowadzanie wywiadow tylko
                > przez studentow to glupota, przeciez oni sa jeszcze niedouczeni, bez
                > doswiatczenia

                Zbieranie wywiadu przez studentów ma służyć właśnie temu by się tego nauczyć i
                zdobyć doświadczenie.

                > powinien z nimi byc jakis porzadny, doswiatczony lekarz

                Na początku przy pierwszych wywiadach jakie ja i inni studenci zbieraliśmy był
                lekarz. Potem już nie. Dlaczego? Po to żeby nauczyć się robić to samodzielnie
                im szybciej tym lepiej.

                > wystarczy popatrzec na to co robili ze starszymi ludzmi w Krakowie idioci!!)

                Ludzie nauczcie się czytać. To co stało się w Krakowie nie było dziełem ani
                pielęgniarek, ani lekarzy, ani studentów medycyny, a to po tych grupach
                jeździcie jak na łysej kobyle, kiedy nawiązujecie do tej sprawy.

                Po pierwsze dokonało tego kilku ludzi którzy studiowali pielęgniarstwo, ale
                żaden/a z nich nigdy wykonywać tego zawodu już nie będzie, zatem nie rozumiem
                obelg które na różnych forch internetowych były rzucane w stronę pielęgniarek.

                Jak narazie był to przypadek jednostkowy zatem uogólnianie go na całą grupę
                ludzi studiujących pielęgniarstwo jest również bezsensowne i krzywdzące.





                • Gość: Kasia Jasne!!! IP: *.traco.pl / *.traco.pl 21.04.06, 14:42
                  I zdobywaja to dowiatczenie krzywdzac pacjentow swoja niewiedza i brakiem
                  szacunku do nich i opryskliwoscia. Konkrety o chorobie prosze bardzo: od paru
                  dni boli pacjenta głowa, badania ma wszytkie porzadku, jednak od tego czasu co
                  go zaczela bolec psuja mu się (albo rosna) zeby. Wiec od czego na logike moze
                  go ta glowa bolec? No niestety w podrecznikach chyba tego nie ma, ze od zebow.
                  A lekarz co zrobi lekarz? Zamiast odeslac takiego jeszcze do dentysty da pól
                  kilo lekow przeciwbolowych i jeszcze powie ze boli go z nerwicy (totalny
                  absurd),a jesli leki nie zadzialaja a zeby zaczna mu sie sypac wtedy moze go
                  łaskawie odesle do dentysty, niestety juz nie na leczenie lecz na wyrwanie tych
                  zebow, o ile wczeniej nie umrze w wyniku podawania tamtych lekow
                  • encorton1 Re: Jasne!!! 21.04.06, 15:07
                    > I zdobywaja to dowiatczenie krzywdzac pacjentow swoja niewiedza i brakiem
                    > szacunku do nich i opryskliwoscia

                    Przede wszystkim - doświadczenie, a nie doświatczenie. Poza tym podaj
                    konkretne, przykłady tego krzywdzenia swoją niewiedzą. Jakieś inne niż "afera"
                    w Krakowie. Czy byłaś ich świadkiem? Jeśli tak to czy poinformowałaś kogo
                    trzeba?

                    Co do twojego przykładu. Widać niewiele wiesz co jest napisane w podręcznikach.
                    Po drugie do tego, żeby pójść do dentysty lekarz nie jest potrzebny, jeśli
                    pacjent ma swój własny mózg odrobinę sprawny mimo tego bólu. Po trzecie
                    przykład jest troche dziecinny: nerwice, kilogram leków, wysypujące się zęby,
                    wyrywanie zębów no i śmierć.
                  • mmagda12 Re: Jasne!!! 22.04.06, 16:31
                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                    > I zdobywaja to dowiatczenie krzywdzac pacjentow swoja niewiedza i brakiem
                    > szacunku do nich i opryskliwoscia. Konkrety o chorobie prosze bardzo: od paru
                    > dni boli pacjenta głowa, badania ma wszytkie porzadku, jednak od tego czasu
                    co
                    > go zaczela bolec psuja mu się (albo rosna) zeby. Wiec od czego na logike moze
                    > go ta glowa bolec? No niestety w podrecznikach chyba tego nie ma, ze od
                    zebow.
                    > A lekarz co zrobi lekarz? Zamiast odeslac takiego jeszcze do dentysty da pól
                    > kilo lekow przeciwbolowych i jeszcze powie ze boli go z nerwicy (totalny
                    > absurd),a jesli leki nie zadzialaja a zeby zaczna mu sie sypac wtedy moze go
                    > łaskawie odesle do dentysty, niestety juz nie na leczenie lecz na wyrwanie
                    tych
                    >
                    > zebow, o ile wczeniej nie umrze w wyniku podawania tamtych lekow

                    O "rany Julek" ,Kasik TY naprawde jestes TEPY .Takich gluposci to dawno nie
                    czytalam
                  • kasia13s Re: Jasne!!! 21.12.06, 01:52
                    ...matko..jak czytam Twoje posty to mi ręce opadają...jak Cię boli ząb to idź do
                    dentysty!!! lekarz POZ czy jakikolwiek inny i tak tu nie pomoże. Jeśli nie wiesz
                    jeszcze to powiem Ci w tajemnicy że do dentysty skierowania mieć nie trzeba. A
                    że w tym wieku rosną Ci jeszcze zęby..masz na myśli ósemki? ile Ty właściwie
                    masz lat? No i ostatnie pytanie (widzę, że jesteś SPECJALISTKĄ w dziedzinie
                    medycyny) - co zaproponujesz na ból rosnącego zęba?
        • ciaki Re: To nie jest śmieszne!!! 13.12.07, 22:34
          Nie proponuj robienia "listy zakazów i nakazów" - zwróć się z tym do swojej Naczelnej Rady Lekarskiej- oni Ci wszystko wytłumaczą jeśli nie możesz sobie przypomnieć etykiety lekarskiej- czy jak to tam się nazywa.
          www.kajetanowicz.com/hipokrates/etykieta.htm
    • aelithe Re: A moze zalozymy kronike absurdow 19.04.06, 19:06
      Historia prawdziwa.
      1. Kobieta miała wypadek samochodowy z cięzkim uszkodzeniem ucha środkowego.
      Ordynator i zastępca ordynatora operują ok 5 godzin i kobieta odzyskuje słuch.
      Po dwóch tygodniach kobieta opisuje szpital w miejscowej gazecie. Jaka
      wspaniała opieka, jakie miłe pielęgniarki i jacy dobrze lekarze; ale wszczepili
      mi patefon z muzyka pogrzebową do ucha i cały czas gra.
      2. następnego dnia rano ordynator dostaje pismo z rządaniem wyjaśnień.
      3. Ordynator - kobieta stanowcza ; bierze telefon i dzwoni do dyrektora." Panie
      dyrektorze, to nieporozumienie . Nie dogadaliśmy się z pacjentką ; jakby
      chciała chętnie bysmy wszepili discopolo czy muzyke poważną. Z resztą jeśl;i
      chora tego chce to możemy jej zmienic płytę.
      • Gość: Kasia Re: A moze zalozymy kronike absurdow IP: *.traco.pl / *.traco.pl 20.04.06, 19:36
        Historia z życia wzieta:
        Moja babcie byla u lekarza, wszystko dokladnie powiedziala pokazala wszytkie
        leki, co bierze brala przez pol roku, i wszytkie dolegliwosci. Po chwili lekarz
        ją sie pyta "To z czym pani przyszla? "
        Ale idiotyzm!!
        Lekarze skarza sie ze pacjenci zle przedstawiaja swoje dolegliwosci i nie
        wiedza co biora, nie umieja sie porozumiec z pacjentami, jednak czasem sami
        zamiest sluchac mysla o niebiskich migdalach. Wrrr!!
        • Gość: doc Re: A moze zalozymy kronike absurdow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 00:07
          > Historia z życia wzieta:
          > Moja babcie byla u lekarza, wszystko dokladnie powiedziala pokazala wszytkie
          > leki, co bierze brala przez pol roku, i wszytkie dolegliwosci. Po chwili
          lekarz
          >
          > ją sie pyta "To z czym pani przyszla? "
          > Ale idiotyzm!!

          Wiesz co, kompromitujesz się.
          Do lekarza naprawdę przychodzi się z jakimś konktretnym problemem, no, z dwoma,
          trzema. Jeśli Babcia miała ich 10, z czego 3 może pilne, a i tak czekała pół
          roku, po to by przyjśc do lekarza POZ który ma - teoretycznie - 15 minut na
          pacjenta (w praktyce mniej), to zupełnie jasne jest, że po wysłuchaniu skarg na
          wszystkie - jak sama napisałaś - dolegliwości, lekarz zapytał z czym przychodzi.
          Też bym tak spytał. Idiotyczne jest przychodzenie i próba załatwienia w jeden
          dzień tygodniowej infekcji dróg moczowych, dwudziestoletniego bólu kręgosłupa,
          trzyletniej nadczynności tarczycy, miesięcznego podniesionego ciśnienia w
          przebiegu czteroletniej choroby nadciśnieniowej itp. A pacjenci tak przychodzą.
          I po zreferowaniu tego przez nich nie pozostaje nic innego, jak spytać, to z
          czym przychodzą? W znaczeniu z czym przychodzą DZISIAJ? Bo przyszli do lekarza
          a nie do Jezusa Chrystusa Zbawiciela Świata. Lekarz takiej mocy nie ma. I nie
          pomoże na WSZYSTKIE DOLEGLIWOŚCI.
    • aelithe Re: A moze zalozymy kronike absurdow 19.04.06, 19:09
      Przed ok 10 laty. Lekarz - specjalista z ponad 20 letnim stażem; przyjmuje
      pacjenta w głebokim w strząsie septycznym. Pielęgniarka - krótko po szkole - po
      uzyskaniu dojścia obwodowego pyta się lekarza co pobrać.
      - Co się da.
      Pielęgniarka pobiera krew i pisze na zleceniu: "co się da".
      Kierowniczka laboratorium , która ma dyżur, przyjmuje krew krew i odpisuje.
      - Jak się da; to się zrobi.