zapracowaliscie na swoja opinie, n i e wszyscy

IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 11.04.06, 07:01
Ludziska nie za bardzo zycza wam lekarze podwyzek. Przeczytajcie ponizszy
post:


Wspomnienia ze szpitala - SZOK !!!!!
Autor: margosia.kr
Data: 07.04.06, 22:40 + dodaj do ulubionych wątków

skasujcie post

+ odpowiedz

------------------------------------------------------------------------------
--
Witajcie.
Jesteśmy już w domku, ciągniemy leczenie, bo mały wyszedł z zapaleniem płuc.
Cały czas myślę, czy to ja jestem szurnięta, czy trafiłam na szurnięty
personel oddziału. Począwszy od dietetyczki na pani ordynator skończywszy.
Dzieci za każde, nawet najmniejsze nieposłuszeństwo słyszały : no mamusia cię
zostawi, pojedzie do domku, a ty tu będziesz mieszkał, zostaniesz z nami i
już. Słowa te były kierowane do dzieci w wieku 3,4,5 lat. Oczywiście był ryk.
Zero uśmiechu, sympatycznego, ciepłego głosu. Wszystko sztywne i służbowe.
Mój syn bardzo ciężko zniósł pobyt. Jest dzieckiem energicznym, żywiołowym,
lubiącym ruch i przestrzeń. Zamknięcie w sześciosobowej sali, bez możliwości
jej opuszczania było dla niego koszmarem (dla mnie też ). Dosadnie wyrażał
swoje niezadowolenie. Był bardzo uparty i niezbyt skłonny do współpracy.
Wiele razy słyszałam, że mnie nie kocha, bo prosi bym zabrała go do domu, a
ja nie chcę tego zrobić.
A teraz najlepsze :
dostaliśmy skierowanie do Poradni Zdrowia Psychicznego ponieważ w trzecim
dniu puściły mu emocje tzn. dostał histerii, wrzeszczał, nie dał się dotknąć,
porozwalał zabawki.Nie wytrzymał już tego stresu, żalu. Nie wiem, czy płakać,
czy śmiać się. Dowiedziałam się przy tym, że czterolatek powinien rozumieć i
dostosować się do zasad panujących w szpitalu.
Przy jednym z badań syn w wyniku buntu zamachnął się na mnie rączką i
usłyszałam od pani ordynator, że jak będzie miał 12 lat, to wyrzuci mnie
przez okno. Powiedziała tak w obecności wszystkich rodziców i personelu
medycznego, w trakcie obchodu.
Mam 35 lat, a traktowała mnie jak smarkulę, której można naupychać.
Ona na podwyżkę nie zasługuje !!!
Cudownie być w domu :))))
Pozdrawiam - Małgosia
    • czarna_rozpacz swietny teskt... 11.04.06, 07:11
      dokladnie obrazujacy mizerie polskiego zdrowia publicznego:(
      • Gość: Kasia Sporo prawdy IP: *.traco.pl / *.traco.pl 11.04.06, 17:40
        Tak ten tekst odzwirciedla dokładnie stosunek lekarzy do leczonych. Oni
        uwielbiaja patrzec na pacjenta "z góry" i mysleć żę są Bog wie kim
      • Gość: mamka Re: swietny teskt... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 18:11
        nawet nie chce mi się komentować tej mizerii etycznej i uczuciowej naszejsłużby
        zdrowia.
    • Gość: Kasia Re: zapracowaliscie na swoja opinie, n i e wsz IP: *.traco.pl / *.traco.pl 11.04.06, 17:45
      Aha jeszcze przypadek ze Szpitala z ktorego wyszłam i trzasnelam dźwiami, ze
      mnie źle potraktowali to pół biedy, ale dziecko!!
      Anestezjolog do chłopczyka (4 letniego) przed operacją:
      "Czy Ty wiesz że możesz się już nie obudzić?"
      Do jego matki ( przy tym dziecku):
      "Prosze panią to jest tak jak z kredytem w banku moze pani wszystko stracić"
      Nie ma co szczerosc do bolu
      • grix Krwiożerczy Pediatra %)P 11.04.06, 18:17
        Zwykle prawda o dzieciach dociera do mamuś kiedy ich rozwydrzone maleństwo
        trafia do przedszkola albo szkoły. I zaczyna się kombinowanie. Uważam, że
        powinno się zrobić skriningowe badania psychiatryczne wszystkim rodzicom dzieci
        z ADHD.
        • czarna_rozpacz co nie zmieni faktu, ze dobre i madre pielegniarki 11.04.06, 18:21
          nadal beda nosic dzieci w kieszeni:(
        • Gość: anEstezjolog Re: Krwiożerczy Pediatra %)P IP: *.chello.pl 12.04.06, 13:48
          Moja koleżanka, bardzo łagodny pediatra, sto razy zwracała uwagę, aby "kochane
          maleństwo" - lat 4 nie bawiło się wagą dla niemowląt. Rozregulowało wagę,
          wymagała naprawy, a to kosztuje. Czy myślicie, że mamuśka się
          poczuwała? "Przecież to tylko dziecko".
          Koleżanka zapłaciła , ale jako, że miało to miejsce w prywatnym gabinecie
          odmówiła dalszej opieki nad dzieckiem. I usłyszala, że jest ( cytuję) kurwą.
          Koleżanka uznała, żee to chyba komplement, gdyż nie każdego w jej wieku (
          zbliża się do emerytury) można posądzać o świadczenie swoistych uslug
          towarzyskich.
          • Gość: Daria Re: Krwiożerczy Pediatra %)P IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 12.04.06, 20:14
            Re: Krwiożerczy Pediatra %)P
            Autor: Gość: anEstezjolog IP: *.chello.pl
            Data: 12.04.06, 13:48 + dodaj do ulubionych wątków

            skasujcie post

            + odpowiedz

            --------------------------------------------------------------------------------
            Moja koleżanka, bardzo łagodny pediatra, sto razy zwracała uwagę, aby "kochane
            maleństwo" - lat 4 nie bawiło się wagą dla niemowląt. Rozregulowało wagę,
            wymagała naprawy, a to kosztuje. Czy myślicie, że mamuśka się
            poczuwała? "Przecież to tylko dziecko".
            Koleżanka zapłaciła , ale jako, że miało to miejsce w prywatnym gabinecie
            odmówiła dalszej opieki nad dzieckiem. I usłyszala, że jest ( cytuję) kurwą.
            Koleżanka uznała, żee to chyba komplement, gdyż nie każdego w jej wieku (
            zbliża się do emerytury) można posądzać o świadczenie swoistych uslug
            towarzyskich.
            ------------------------------------------------------------------------

            Jestes wstretny i az strach pomyslec, ze cos takiego jest lekarzem, az trudno
            uwierzyc. Caly twoj post podszyty jest sarkazmem: "mamuska", "kochane
            malenstwo", widac, ze nienawidzisz pacjentow. Co ty jeszcze robisz w tym
            zawodzie. W pomaranczowym tez bedzie ci do twarzy jak bedziesz ulice zamiatal.
            Twoja ocena sytuacji jest subiektywna bo nie byles przy zdarzeniu.
            • marianna70 Re: Krwiożerczy Pediatra %)P 12.04.06, 20:20
              Twoja natomiast jest obiektywna... bawisz mnie Maleńka:) radośnie czytam Twoje
              posty i mam ubaw! Wstąp kiedyś do swojego lekarza POZ, jak chwilkę
              porozmawiacie, to z pewnością dostaniesz coś na uspokojenie. Nawet jeśli jest
              wredny, to nie pozwoli Ci się "tak męczyć" dłużej...
            • nico72 Re: Krwiożerczy Pediatra %)P 16.04.06, 20:07
              To większości internautów opinie są subiektywne bo "nie byli przy zdarzeniu".
              Wypowiedź bez sensu jak poziom wypowiadającej...
      • Gość: ~ Re: zapracowaliscie na swoja opinie, n i e wsz IP: *.chello.pl 11.04.06, 18:42
        Lekarz musi powiadomić rodziców o możliwości komplikacji. A co by było gdyby się nie obudził? Czasami się to zdarza (nie z winy lekarzy)? Rodzice mieliby pretensje, że nie zostali ostrzeżeni przez lekarza.
        • felinecaline Re: zapracowaliscie na swoja opinie, n i e wsz 11.04.06, 18:50
          Zgodnie z Karta Pacjenta informacja powinna byc dostosowana do mozliwosci
          zrozumienia pacjenta wiec rozmowa z 4-letnim dzieckiem w TAKI sposob byla
          wyjatkowo hybiona

          JEZELI tak sie to odbylo to bylo to skandaliczne. Lekarz owszem, ma obowiazek
          poinformowana pacjenta (w tym wypadku opiekuna legalnego = rodzica) o wszelkim,
          nawet minimalnym ryzyku. Jest jednak jeszcze cos takiego jak forma, w jakiej
          informuje.

        • marcinoit powiadomic nie straszyc 12.04.06, 23:49
          cały post jest taki jaki jest i nie ma co go komentowac ale nie znizajmy sie do
          poziomu Darii i oddajmy cesarzowi co cesarskie . mozna poinformowac pacjenta (
          czy rodziców) w sposób delikatny nie nasilajac i tak juz istniejacego strachu.
      • Gość: anEstezjolog Re: zapracowaliscie na swoja opinie, n i e wsz IP: *.chello.pl 12.04.06, 13:42
        Kasiu, zwyczajnie kłamiesz! Anestezjolog musi poinformować opiekuna prawnego o
        tym co może się wydarzyć w czasie znieczulenia, ale NIKT w ten sposób nie
        rozmawia z dzieckiem. Dlaczego nie udałaś się od razu do dyrektora? Pewnie
        dlatego, że ów anestezjolog istnieje tylko w Twojej chorej i przepe lnionej
        nienawiścią głowie.
        P.S. Jeżeli trzasnęłaś "dźwiami" to pół biedy, gorzej gdybyś trzasnęła drzwiami.
    • Gość: ama To kolejna prowokacja Darii. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.06, 00:22
      Tekst zamieszczony przez Darię to jej kolejna prowokacja. Przedstawia ona
      relację jakiejś matki, która ma wyraźne trudności wychowawcze i winą za to
      usiłuje obarczyć personel medyczny. To, że jej kilkuletnie dziecko leje ją po
      twarzy ma wynikać z rzekomego straszenia dzieci przez personel i z zakazu
      spacerów po oddziale ???
      W przeciwieństwie do tego co napisano to zwykle rodzice straszą swoje dzieci
      lekarzem lub pielęgniarką, a teksty "jak będziesz niegrzeczny to ci pani doktor
      zastrzyk zrobi..", albo "jak będziesz niegrzeczna to cię tu zostawię i pójdę
      sobie.." nie należą do rzadkości.
    • Gość: ewa_ Re: zapracowaliscie na swoja opinie, n i e wsz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.06, 14:20
      trafiłam na wspaniały personel,fantastycznych lekarzy,pielęgniarki chcące pomóc,
      to wszytko w Polce.Szkoda tylko,że dopiero za 4 razem.wcześniej to był dramat
      opisany przez pierwszy post.Nawet nie chce mi się pisać.I nie chodzi tu o
      leczeni i zarzuty dotyczące braku leków, metod leczenia ale dostęp do informacji
      (notorycznie utrudniany),informowanie w sposób niezrozumiały i podejmowanie
      decyzji bez zgody rodziców (omal nie zakończyło sie sądem),zwykła ludzką
      życzliwość.Dal większości personelu pacjent zwłaszcza mały to żadne wyzwanie..
      Można robić wszystko n siłę przecież się nie sprzeciwi,może płakać,będzie mu
      sięlepiej oddychałO(tak usłyszałam Od pilegniarki) itp.Szkoda tylko ,że na 1
      jedngo fantastycznego lekarza,czy pielęgniatrkę przypada 4 beznadziejne
      • czarna_rozpacz niestety, taka jest prawda.............. 12.04.06, 20:21
        ze tylko 1/4 bialego personelu,
        albo mniej,
        zasluguje na jako taki szacunek /rowniez finansowy/,
    • Gość: aga Re: zapracowaliscie na swoja opinie, n i e wsz IP: *.wss5.pl 16.04.06, 16:07
      Małgosiu pobyt w szpitalu to stres dla dziecka i Rodziców.
      Czy nie za bardzo chcesz bezstresowo wychować swoje dziecko ?
      ja obserwuję dzieci codziennie w szkole, Rodzice nie reaguja na uwagi
      uważaja ,że ich dzieci są cacy to inni są żli
      Czego jaś się nie nauczył to Jan nie będzie umiał, czyli jak malucha nie
      nauczysz to jako starszy nie będzie umiał. Wizyta u psychologa jeszcze żadnemu
      dziecku nie zaszkodziła. potem tyle słyszy się o dzieciach nadpobuliwych.
      POMYŚL.
      • felinecaline Re: zapracowaliscie na swoja opinie, n i e wsz 16.04.06, 16:46
        przede wszystkim trzebaby, zeby rodzice sami nauczyli sie oddramatyzowac
        chorobe - chorujemy wszyscy - dorosli, dzieci, takrze lekarze i takze nasze
        wlasne (lekarskie i nielekarskie) dzieci.trzeba umiec sobie a w razie potrzeby
        i dziecku przetlumaczyc, ze choroba moze sie zdarzyc kazdemu a jak sie zdarzy
        to sie "idzie do lekarza" a ten nie jest jakims okrutnym i bezdusznym oprawca
        tylko przyjacielem, a w kazdym razie sojusznikiem w walce z choroba. Ta walka
        moze czasami miec nieprzyjemne aspekty, ale to wlasnie lekarz sprawi, by byly
        one jaknajmiej przykre.
        Zdenerwowanie czy wrecz panika rodzicow wyrzadzaja fatalna "przysluge" dziecku
        bowiem udzielaja mu sie nieuchronnie.
        Chroba nie powinna byc w rodzinie tematem "tabu" a powinna dostarczyc
        pretekstu, by oswoic dziecko z tematami jej dotyczacymi, z najtrudniejszymi
        wlacznie, oczywiscie w stopniu i w sposob zalezny od wieku.
        • felinecaline Re: zapracowaliscie na swoja opinie, n i e wsz 16.04.06, 16:58
          dla korektorek: nie meczcie sie, poprawiam sama: "takze" - nie bede TU jednak
          przepisywala 100 razy za kare ;-D
    • monisia64 Re: zapracowaliscie na swoja opinie, n i e wsz 17.04.06, 15:33
      ja mam bardzo duzo do czynienia z lekarzami, prywatnie i państwowo. I co
      najgorsze- idąc prywatnie jest się też traktowanym rutynowo, zero rozmowy, o
      wszystko trzeba się pytać, domyślać, lekarz sam nic nie powie, bo po prostu ma
      to wszystko gdzieś. I za to wszystko 70 albo 80 zł. Stwierdziłam, że już tyle
      wydałam niepotrzebnie kasy, że będę chodzić tylko i wyłącznie państwowo, a nie
      nabijać im kabzę. Podwyżki powinni dostać naprawdę tylko najlepsi specjaliści,
      chirurdzy, kardiolodzy ratujący ludziom życie, a nie cała służba zdrowia.
Pełna wersja