Dzięki uprzejmości Lek4rza poznałem kodeks etyki

25.04.06, 16:17
Znalazłem tam ciekawe dwa kawałki:

"Zasady etyki lekarskiej wynikają z ogólnych norm etycznych
(...)
Lekarzowi nie wolno stosować eutanazji, ani pomagać choremu w popełnieniu
samobójstwa"

To oczywiście tylko prykład tego, co w etyce lekarskiej jest sprzeczne z
ogólnymi normami etycznymi.

Zastanawiam się dlaczego kodeks etyki lekarskiej zaczyna się od tak
ewidentnej bzdury, która nawet z założenia jest bez sensu. Po cóż pisać
specjalnie kodeks, skoro wszystkie zasady wynikają z ogólnych norm etycznych.

Ciekawe czy kodeks etyki dziennikarza też zaczyna się od tak bałamutnego
stwierdzenia?
    • aelithe Re: Dzięki uprzejmości Lek4rza poznałem kodeks et 25.04.06, 16:35
      Dokowski, to jest akurat fragment, w którym etyka zgadza się z etyką ogólną.
      Lekarz ma pomagać choremu; a nie go zabić.
      To proste jeśli chory ma problem to należy go rozwiązać, a nie podać mu
      truciznę. Czy ufałbyś lekarzowi, gdyby on miał prawo cię zabić, jeśli uzna, że
      twoje życiejest nic nie warte.
      Wystarczy spojrzeć na obrazki z domów starców w Holandii,gdzie ludzie dokładnie
      licza tabletki; ponieważ społeczeństwo już zaakceptowało zabijanie kłopotliwych
      ludzi; starych, chorych.
      W imię wolności zalegalizowano eutanazję - zabójstwo na życzenie chorego,
      obecnie walczy się o kryptanazję - zabójstwo na życzenie rodziny. Ona jest tam
      od dawna praktykowana, a obecnie stara się ją zalegalizować.
      Oczywiście zabicie ludzi starych jest dobrym interesem. Lekarz dostaje
      dodatkowe pieniądze, procedura extrapłatna - wysoko; rodzina spadek.
      Państwo i ubezpieczalnie pożytek z powodu pozbycia się kosztownego problemu.
      Pieniądz wygrywa; gdzie ty tu widzisz etykę.
      Z twoich wypowiedzi widać, że jesteś młody i zdrowy;ale kiedys ty tez będziesz
      stary lub chory. Czy nie przerażałaby cię myśl, że ktoś poleci cię sprzątnąć,
      bo masz mieszkanie.
      Eutanzja nie jest miłosierdziem, eutanzja jest brutalnym mordem dokonanym przez
      leniwego i chciwego doktora, który własne lenistwoi niechęć do pomocy choremu,
      traktuje jako czyn miłosierny.
      • dokowski Nie zgadza się 26.04.06, 10:29
        aelithe napisał:

        > Dokowski, to jest akurat fragment, w którym etyka zgadza się z etyką ogólną.
        > Lekarz ma pomagać choremu; a nie go zabić.

        Najprostszy klasyczny przypadek eutanazji ma miejsce na polu bitwy, gdzieś w
        dżungli, z dala od jakiegolwiek wsparcia, nie mówiąc już o pomocy medycznej.
        Kiedy wycofujący się pod naporem przeważających sił wroga oddział wlecze ze
        sobą rannych, oficerowie i żołnierze muszą czasem dokonywać dramatycznych
        wyborów. Jeżeli ktoś jest ranny i musi wkrótce umrzeć (urwana noga, wnętrzności
        na wierzchu) to nie zostawia się go cierpiącego na pastwę wroga, ale któryś z
        najbliższych towarzyszy broni dobija rannego i oddział wycofuje się dalej.
        Takie zabójstwo uważane jest za czyn niemal bohaterski - jest to ewidentnie
        czyn dobry z punktu widzenia etyki ogólnej.

        Nie tylko na polu bitwy człowiek czasem musi dokonać takiego wyboru. Czasem mąż
        zabija cierpiącą i umierającą żonę, czasem żona męża, czasem nieuleczalnie
        choremu pomoże umrzeć najbliższy przyjaciel. Dlatego takie zabójstwo
        nazywamy "eutanazją" czyli "dobrą śmiercią" aby podkreślić, że z punktu
        widzenia etyki ogólnej takie zabójstwo jest dobrym uczynkiem.

        Jednak etyka lekarska jest z tym sprzeczna. Ani sanitariuszowi ani lekarzowi
        nie wolno dobijać rannych na polu bitwy, tak samo lekarzowi w szpitalu nie
        wolno pomóc pacjentowi terminalnemu, zresztą bardzo słusznie, pod tym względem
        popieram lekarzy, gdyż nie na tym polega ich praca.

        Jeżeli lekarz nie potrafi oprzeć się współczuciu, jeżeli nie potrafi znieść
        cierpień pacjenta, jeżeli nie potrafi z pełnym okrucieństwem kontynuować
        terapii, która nie daje żadnych nadziei na poprawę zrowia, a tylko sprawia
        umierającemu pacjentowi dodatkowych cierpień, to taki ktoś nie powinien być
        lekarzem. Lekarz musi zawsze pamiętać o tym, że jakaś szansa zawsze istnieje, a
        nawet jeśli nie, to doświadczenia zdobyte na tym przypadku być może pomogą
        wyleczyć tysiące innych pacjentów.
        • maga_luisa Re: Nie zgadza się 26.04.06, 11:02
          Nie znam się na etyce pola bitwy, natomiast wiem, że mąż który pomaga chorej
          żonie umrzeć, popełnia przestępstwo. Czy z punktu widzenia etyki jest to dobry
          uczynek? Nie sądzę. Jesteśmy tylko ludźmi, mylimy się i błądzimy, naszą rolą -
          i jako lekarzy, i ludzi, jest ulzyć w cierpieniu a nie zabić. Nie daliśmy
          życia, nie odbierajmy go.
          • dokowski To my dajemy życie, dlatego nie zabijamy 26.04.06, 12:15
            maga_luisa napisała:

            > mąż który pomaga chorej żonie umrzeć, popełnia przestępstwo. Czy z punktu
            > widzenia etyki jest to dobry uczynek? Nie sądzę.

            Godność jest wartością najwyżśzą. Godnie żyć i godnie umrzeć - to ważniejsze,
            niż wegetować za wszelką cenę w niewoli, poniżeniu i cierpieniu.

            Podobnie etyka ogólna czy naturalna wypowiada się, co jest złem największym.
            Otóż złem największym jest okrucieństwo, a nie morderstwo.

            > Jesteśmy tylko ludźmi, mylimy się i błądzimy, naszą rolą -
            > i jako lekarzy, i ludzi, jest ulzyć w cierpieniu a nie zabić.

            Czasem trzeba zabić, jeśli nie można inaczej ulżyć w cierpieniu, ale lekarzowi
            tego uczynić nie wolno.

            > Nie daliśmy życia, nie odbierajmy go.

            A to błędna implikacja.

            Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Nie dajemy życia zwierzętom, ale je
            zabijamy bez skrupułów. Dajemy życie dzieciom, dlatego nie wolno nam ich
            zabijać, bo kto daje i zabiera, ten jest złym.

            Dawca nie jest biorcą, rodzicielka nie jest zabójczynią. Kto daje życie, nie
            może go odbierać, bo zniszczyłby swoją duszę, próbując pogodzić te
            sprzeczności. Dlatego kobiety nie organizują armii i nie wywołują wojen, to
            zawsze robili mężczyźni.
            • Gość: thanatos Re: To my dajemy życie, dlatego nie zabijamy IP: *.primedius.com / *.primedius.com 26.04.06, 12:47
              >
              > Czasem trzeba zabić, jeśli nie można inaczej ulżyć w cierpieniu, ale

              Nie trzeba. Ontyczna godność człowieka implikuje wolność wyboru - np. wolność
              wyboru mniejszego zła (zabić), ale nie zmusza do tego wyboru.

              > lekarzowi tego uczynić nie wolno.
              >

              Ciekawa sprzeczność: lekarz dobrowolnie wyrzeka się korzystania z części swojej
              wolności. W imię czego? - co jest dla niego wyższą wartością?

              > Godność jest wartością najwyżśzą.

              No nie wiem.
              Własna godność na pewno nie dla lekarza - przecież dobrowolnie wyrzeka się
              części swojej wolności. Nawet mając przekonanie o tym, ze przyniesie zbawczą
              ulgę, nie może zabić.

              Godność innego? Tzn. np. spełnienie prośby innego o śmierć? Tego nie wolno (poza
              tym: na ile cierpienie wpływa na osąd rzeczy - czy osąd cierpiącego jest
              miarodajny, czyniony w wolności? a jesli cierpienie się skończy niespodziewanie?)

              W takim razie albo co innego jest wartościa najwyższą dla lekarza (nie tylko dla
              lekarza! - prawo stawia sie tu wyraźnie ponad tak rozumianą 'godnością'), nie
              'godność' człowieka, albo błędne jest aprioryczne zakładanie, że ontyczna
              godność człowieka jest równoznaczna z prawem do tzw. "godnej śmierci", a
              zwłaszcza z prawem do żądania pomocy w jej otrzymaniu.
              • dokowski Oczywiście, o taki sens właśnie mi chodziło 26.04.06, 13:52
                Gość portalu: thanatos napisał(a):

                > >
                > > Czasem trzeba zabić, jeśli nie można inaczej ulżyć w cierpieniu, ale
                >
                > Nie trzeba. Ontyczna godność człowieka implikuje wolność wyboru - np. wolność
                > wyboru mniejszego zła (zabić)

                Bardzo to zgrabnie napisałeś, godność imlikuje wolność, też tak pisałem na
                różnych forach. Uściślę tylko, że godność każdego podmiotu implikuje wolność
                wyboru w zakresie jego podmiotowości, stąd właśnie nadrzędność godności nad
                wszystkimi innymi wartościami - to fundament wszelkiej etyki.

                > ale nie zmusza do tego wyboru.

                Oczywiście, że nie zmusza. To współczucie zmusza, a nie sama tylko godność.
                Dlatego właśnie eutanazja jest czynem dobrym, ale tylko wtedy jest dobrem
                niekwestionowanym, gdy dokonują ją najbliżsi motywowani współczuciem i miłością
                lub przynajmniej przyjaźnią. Taka eutanazja jak w Holandii może być (i jest)
                podważana z powodu niejasnych intencji.

                > > lekarzowi tego uczynić nie wolno.
                > >
                >
                > Ciekawa sprzeczność: lekarz dobrowolnie wyrzeka się korzystania z części
                > swojej wolności.

                Tu nie ma sprzeczności, lekarz wyrzeka się wolności przysięgając na specjalny
                kodeks etyki swojego zawodu.

                > W imię czego? - co jest dla niego wyższą wartością?

                W imię dobra wszystkich obecnych i przyszłych pacjentów. Jak już napisałem
                (może niezbyt jasno) lekarz ma obowiązek ratować życie i leczyć jak najdłużej,
                choćby po to, żeby zdobyte doświadczenie wykorzystać do uratowania tysięcy
                innych pacjentów. Na tym polega sens istnienia wewnętrznych kodeksów honorowych
                różnych zawodów, istniejących po to, żeby służyć wielu ludziom, a nie tylko
                jednemu klientowi.

                Znów podam analogie do etyki dziennikarskiej. Jeżeli ekipa filmowa newsów
                przylatuje helikopterem żeby filmować pożar i akcje ratunkową, to nie wolno
                jedynemu dziennikarzowi tej ekipy, umiejącemu obsługiwać kamerą, nagle porzucić
                filmowanie i pobiec do pożaru żeby pomagać strażakom ratować ludzi z ognia. W
                takie sytuacji dziennikarz ma obowiązek odrzucić współczucie na bok, tak jak
                robi to lekarz w obliczu problemu eutanazji, i filmować wydarzenia, mimo że
                etyka ogólna każe mu ruszyć z pomocą.

                Nie oszukujmy się, etyki zawodowe tworzone są dlatego, ponieważ są sprzeczne z
                etyką naturalną.

                > prawo stawia sie tu wyraźnie ponad tak rozumianą 'godnością'

                Przejrzyj uważnie kodeks karny (niekoniecznie polski) pod tym kątem, a
                zobaczysz, że uwzględnia on w wielu miejscach i w bardzo różny sposób fakt, że
                godność jest ważniejsza niż prawo. Weź np. prawo do obrony koniecznej, do
                aborcji w wypadku gwałtu, do możliwości odstąpienia przez sąd od wymierzenia
                kary za eutanazję, do traktowania pragnienia zemsty jako silnego wzburzenia
                usprawiedliwiającego częściowo czyn (ndzwyczajne złagodzenie wyroku itp.).

                Historia uczy, że nie każde prawo oceniamy jako praworządne. Niektóre władze
                wprowadały prawa które były jawną kpiną z prawa. Historia pokazuje, że nie
                wolno stawiać prawa ponad tym, co Konstytucja nazywa w preambule "przyrodzoną
                godnością". Człowiek prawy bez skrupułów złamie każde prawo w obronie swojej
                lub cudzej godności - to się nazywa bohaterstwo.

                To, że godność jest wartością najwyższą pokazuje np. stosunek ludzi do buntów w
                więzieniach. Jeżeli więźniowie żyją w warunkach urągających godności, to nikt
                nie zastanawia się, czy buntownicy są mordercami czy złodziejami czy oszustami -
                czasem nawet bunt w więzieniu jest czynem dobrym, chociaż każde prawo traktuje
                takie bunty jako sprzeczne z prawem.

                Godność zawsze musi stać ponad prawem, to jeden z fundamentów prawości
                człowieka.

                > prawem do żądania pomocy w jej otrzymaniu.

                Nie ma takiego prawa, nie sugeruję wcale, że takie prawo powinno ludziom
                przysługiwać.

                Mówię jedynie o tym, że każdy człowiek ma naturalne prawo
                prosić najbliższych, aby w imie miłości i współczucia pomogli mu godnie umrzeć,
                choćby nawet prawo pospolite takiej pomocy zakazywało.

                Jednak etyka lekarska zabrania lekarzowi taką prośbę spełnić. Lekarz dokonujący
                eutanazji, nawet najbliższej osobie, traci swój honor.
                • aelithe Re: Oczywiście, o taki sens właśnie mi chodziło 26.04.06, 17:59
                  We współczesnym śiwecie nie chodzi o zabicie jako decyzję. Chodzi, o mordowanie
                  ludzi niepotrzebnych. W Holandii jeszcze zanim zalegalizowano ostatecznie
                  eutanazję, zaczęto propagowac kryptanazję; zabójstwo osoby chorej, na życzenie
                  osoby 3 , jeśli ta uważa, że dana osoba cierpi.
                  To nie jest kwestia wyboru pacjenta, to jest kwestia szybszego załatwienia
                  spadku.
                  Wiesz jaki jest główny argument lekarzy holenderskich za eutanazją. " Nie można
                  marnować czasu na ludzi, którzy i tak umrą." Chory terminalny wymaga pracy
                  lekarza, za co on nie dostaje dodatkowych pieniędzy. Eutanazja jest wysoko
                  extra płatna. Lekarz ma wybór, albo wybiera dodatkową pracę, pod pręgierzem
                  tego, który dręczy tego biednego chorego; albo dostaje gratyfikacje finansową,
                  za szybkie zmuszenie do podpisania odpowiednich papierów i podanie trucizny.
                  Gdzie ty widzisz w tych srebrnikach godność kogokolwiek. Ja raczej widzę
                  bezradność pacjenta, któremu odmówiono fachowej pomocy; oraz pazernośc doktora
                  oraz ubepieczycieli.
                  • dokowski W każdym kraju są przestepcy, nawet w Holandii 27.04.06, 14:15
                    aelithe napisał:

                    > W Holandii jeszcze zanim zalegalizowano ostatecznie
                    > eutanazję, zaczęto propagowac kryptanazję

                    Tak może pisać ("zaczęto") tylko człowiek uprzedzony do jakiegoś narodu lub
                    kraju. W podobny sposób antysemici wypowiadają się na temat Żydów lub Izraela.
                    Każde przestępstwo popełnione przez Żyda jest dla antysemitów dowodem, że Żydzi
                    są be, a my jesteśmy cacy.

                    W Polsce tak samo lekarze uprawiają kryptanazję jak w Holandii czy gdziekolwiek
                    indziej. Holendrzy jednak robią coś w tej sprawie. Holendrzy jak zwykle jako
                    pierwsi na świecie zdecydowali się walczyć z tym problemem, zdecydowali się
                    walczyć ze złem tam, gdzie inne narody nie ośmieliły się jeszcze podjąć tej
                    walki, wolą udawać że nic złego się nie dzieje.

                    I znów Holandia przeciera światu drogę i pokazuje kierunek rozwoju, jak być
                    lepszymi ludźmi, jak walczyć z kryptanazją.
            • aelithe Re: To my dajemy życie, dlatego nie zabijamy 26.04.06, 17:53
              dokowski napisał:

              > Godność jest wartością najwyżśzą. Godnie żyć i godnie umrzeć - to ważniejsze,
              > niż wegetować za wszelką cenę w niewoli, poniżeniu i cierpieniu.
              >
              > Podobnie etyka ogólna czy naturalna wypowiada się, co jest złem największym.
              > Otóż złem największym jest okrucieństwo, a nie morderstwo.
              Gdzie ty widzisz godność w uśpieniu, często wbrew własnej woli. Godna śmierć,
              to taka, której możemy odejśc w poczuciu własnego człowieczeństwa. A nie być
              uśpieni jak chory, niechciany pies.

              > Czasem trzeba zabić, jeśli nie można inaczej ulżyć w cierpieniu, ale
              lekarzowi
              > tego uczynić nie wolno.
              Źle to sformuowałeś, to powinno brzmieć, lekarz prawo zabić, jak mu się już nie
              chce zajmowac chorym. Nie ma takiej choroby, w której nie mozna ulżyć choremu.
              Jest chory, który pomocy nie chce przyjąć, albo lekarz, któremu nie chce się
              pracować. Nie wiem z jakiego powodu uważasz, że lenistwo lekarza,
              upsrawiedliwia zabicie człowieka. Człowiek, który prosi o śmierć; to cżłowiek
              któremu nie udzielono właściwej pomocy, a nie człowiek, dla którego pomocy nie
              ma. Nie możesz przyjmować standartów końca XIX wieku to początków XXI wieku.
              Dziś można prawie wszystko. Człowiek z terminalną chorobą nowotworową może
              chodzić do ostatniego dnia do pracy. To jest godność. Oczywiście to kosztuje,
              więc taniej jest go uśpić, niż leczyć. To wszystko.
              Poza tym gdzie ty widzisz etykę w przekładaniu prawa do godnego życia na
              niewielkie zresztą oszczędnosci funduszy ubezpieczeniowych.


              > Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Nie dajemy życia zwierzętom, ale je
              > zabijamy bez skrupułów. Dajemy życie dzieciom, dlatego nie wolno nam ich
              > zabijać, bo kto daje i zabiera, ten jest złym.
              >
              > Dawca nie jest biorcą, rodzicielka nie jest zabójczynią. Kto daje życie, nie
              > może go odbierać, bo zniszczyłby swoją duszę, próbując pogodzić te
              > sprzeczności. Dlatego kobiety nie organizują armii i nie wywołują wojen, to
              > zawsze robili mężczyźni.
              >
              Dlaczego mówisz o duszy, skoro podobno w nią nie wierzysz??
              • dokowski Wkładasz mi w usta własne urojenia albo, co gorsza 27.04.06, 13:00
                aelithe napisał:

                > Gdzie ty widzisz godność w uśpieniu, często wbrew własnej woli. Godna śmierć,
                > to taka, której możemy odejśc w poczuciu własnego człowieczeństwa. A nie być
                > uśpieni jak chory, niechciany pies.

                ... z premytacja stosujesz tę wyjątkowo nieuczciwą i ochydną sztuczkę
                erystyczną. Wkładasz w moje usta swoje lub cudze poglądy, które ja
                konsekwentnie zwalczam na tym forum. Piszę wyraźnie, że eutanazja jest czymś,
                co nazywamy "dobrą śmiercią", jest najwyższym aktem współczucia, jest
                zabójstwem dokonanym przez najpliższą osobę w imię miłości lub przyjaźni.
                Lekarzowi tego robić nie wolno, lekarz ma obowiązek leczyć do końca, tak
                twierdzę oszczerco.

                > Poza tym gdzie ty widzisz etykę w przekładaniu prawa do godnego życia na
                > niewielkie zresztą oszczędnosci funduszy ubezpieczeniowych.

                To co piszesz, to są kłamliwe brednie, których jedynym celem na pierwszy rzut
                oka jest obrażanie lepszych od siebie dyskutantów. Gdzie ja piszę o
                ubezpieczeniach?!
                • felinecaline Re: Wkładasz mi w usta własne urojenia albo, co g 27.04.06, 13:05
                  Dokowski, polecam lekture nowego watku "nowy etap..." i wyciagniecie wnioskow
                  na temat kurtuazji . Staraj sie dyskutowac nikomu nie ublizajac ewentualnie
                  przenies dyskusje na inne forum.
                  • dokowski Dlaczego pozwalasz, żeby mi ubliżano? 27.04.06, 13:48
                    felinecaline napisała:

                    > Staraj sie dyskutowac nikomu nie ublizajac

                    Dlaczego masz pretensje do mnie, że bronię swojego dobrego imienia przed
                    oszczerstwami i insynuacjami? Na żadnym forum nie spotkałem jeszcze nawet w
                    przybliżeniu tak złego moderatora jak ty.

                    Uważasz, że nick żeński może ubliżać nickom męskim, a mężczyznie bronić się nie
                    wolno?

                    Uważasz że religijny może ubliżać ateiście, a ateiście nie wolno się bronić?

                    Podejrzewam, że wyrzuciłaś jeden mój wątek dlatego, bo mnie nie lubisz, jako
                    osoba religijna, a nie dlatego, że uznłaś go za spam, jak obłudnie się
                    tłumaczyłaś.
                    • dokowski A nie, pomyliłem się, to nick męski 27.04.06, 13:52
                      dokowski napisał:

                      > Uważasz, że nick żeński może ubliżać nickom męskim, a mężczyznie bronić
                      > się nie wolno?

                      Ta hipoteza odpada

                      > Uważasz że religijny może ubliżać ateiście, a ateiście nie wolno się bronić?

                      Tylko ta pozostaje
                    • felinecaline Re: Dlaczego pozwalasz, żeby mi ubliżano? 27.04.06, 20:27
                      Moje przekonania religijne sa dla mnie rzecza na tyle osobista, ze nie uwazam,
                      by powinny byc wywlekane na "widok publiczny" a juz zwlaszcza na forum
                      dyskusyjnym jakimkolwiek poza forum majacym stricte chrakter religijny lub
                      filozoficzny. Nigdy w takim nie uczestniczylam. Przypisujac mi "religijnosc"
                      akurat strzelasz kula w plot, tym niemniej zaszczycasz mnie.
                      Przekonania religijne dyskutantow sa mi tak samo obojetne jak i wyznanie ludzi
                      wsrod ktorych zyje w realu a jest tu bardzo duza roznorodnosc od ateistow
                      przez np buddystow, katolikow, muzulmanow, protestantow, Zydow Nie wedlug tego
                      kryterium tworze sobie opinie na ich temat i ich przekonania nic nie zmieniaja
                      w moim stosunku do nich.
                      Tak samo i wobec Ciebie nie kieruje sie twoim swiatopogladem ani tez rodzajem
                      Twojego nicka (w domysle plcia jego "nosiciela").Natomiast wydaje mi sie, ze ty
                      nie tyle dyskutujesz, co stwarzasz sobie rozne doktryny, do ktorych potem na
                      sile starasz sie nagiac dyskusje. Stad moze Twoje zle doswiadczenia z adminami
                      i rozgoryczenie, ktoremu dajesz wyraz na forum o moderacji.
                      To bylo moje prywatne slowo do Ciebie, chyba pierwsze ale na pewno ostatnie,
                      natomiast obiecuje ci, ze jako admin niezaleznie od twojej opinii bede
                      konsekwentna.

                      • dokowski Bo mnie nie znasz 28.04.06, 10:16
                        felinecaline napisała:

                        > stwarzasz sobie rozne doktryny, do ktorych potem na
                        > sile starasz sie nagiac dyskusje

                        Od lat na różnych forach tego pięknego portalu prezentuję konsekwentnie swoje
                        poglądy oparte na liberalizmie, fizyce i psychologii ewolucyjnej. Gdybyś
                        uczyniła wysiłek zrozumienia ich treści, nigdy nie nazwałabyś ich doktrynami

                        > Stad moze Twoje zle doswiadczenia z adminami

                        Nigdy nie miałem złych doświadczeń z adminami, dopóki nie trafiłem na ciebie,
                        która niesprawiedliwie oceniasz forumowiczów, kierując się osobistymi
                        sympatiami i uporzedzeniami.

                        > i rozgoryczenie, ktoremu dajesz wyraz na forum o moderacji.

                        Na forum o moderacji w wiekszości moich postów stoje po stronie moderatorów
                        (tylko ciebie krytykuję), ponieważ szanuję ich pracę, bo jest ona bliska mojemu
                        sercu - sam jestem członkiem pewnej organizacji charytatywnej, więc dobrze
                        rozumiem jak ważna jest praca społeczna, szczególnie w takim kraju jak Polska,
                        gdzie ludzie zdemoralizowani przez lata socjalizmu bardzo są ... zresztą to nie
                        o tym jest wątek.

                        > obiecuje ci, ze jako admin niezaleznie od twojej opinii bede konsekwentna.

                        Bądź też uczciwa i sprawiedliwa. Zanim napadniesz na kogoś za
                        słowo "oszczerca", przeczytaj najpierw post poprzedni, bo czasem
                        słowo "oszczerca" nie jest zwyczajna obelgą, ale stwierdzeniem faktu,
                        niezależnie od czyjejkolwiek opinii.
                  • dokowski Zobaczysz że cię zawstydzę. Będę kulturalnie... 27.04.06, 14:19
                    felinecaline napisała:

                    > Staraj sie dyskutowac nikomu nie ublizajac ewentualnie
                    > przenies dyskusje na inne forum.

                    ... odpierał wszystkie skierowane przeciwko mnie obelgi i insynuacje, choćby
                    takie jak ta twoja. Wierzę, że ruszy cię sumienie i w końcu mnie przeprosisz.
                    • grix Re: Zobaczysz że cię zawstydzę. Będę kulturalnie. 27.04.06, 15:20
                      Zaczynam rozumieć jak to się dzieje że dokowski spłodził kilka tysięcy postów na
                      różnych forach.
        • aelithe Re: Nie zgadza się 26.04.06, 17:42
          TU wogóle nie rozumiesz słowa eutanzja. Brak zgody na eutanazję to nie jest
          przełużanie cierpień chorego. Eutanazja oznacza odmowę pomocy choremu, zamiast
          podać lek uśmierzający ból morduje się go.
          Większość kodeksów etycznych lekarzy, łacznie z Watykańską Kartą Służby Zdrowia
          piszą wprost: Lekarz ma prawo zaniechac terapii, jeśłi służy ona jedynie
          przedłużaniu cierpień pacjenta. Zaniechanie działań nadzwyczajnych to nie
          wykonianie operacji, zaniechanie dializ, reanimacji, zaniechanie kosztownych
          działań leczniczych. W skład tego nie wchodzi otrucie niewygodnego chorego. A
          tym właśnie jest eutanazja, zabójstwem na prośbę ofiary.
          Choroba nigdy nie jest powodem prośby o śmierć. Prosi człowiek w odmiennym
          stanie psychicznym, często osoba, u której lekarz zaniedbał własciwego leczenia
          objawowego.
          Dlatego uważam, że w wieku, w którym juz nie dobija się rannych koni; nie
          możemy być gorsi od hycli.
          • dokowski Zajrzyj do słownika lub encykloped, to co piszesz 27.04.06, 14:07
            aelithe napisał:

            > Eutanazja oznacza odmowę pomocy choremu, zamiast
            > podać lek uśmierzający ból morduje się go.

            ... jest sprzeczne z każdą definicją eutanazji.

            Eutanazja nie jest morderstwem. Zajrzyj do kodeksu karnego i przeczytaj sobie
            artykuł o morderstwie i o eutanazji. Używanie słowa "morderca" nie jest głosem
            w dyskusji, ale zwykłą obelgą. Eutanazje można nazwać co najwyżej "zabójstwem".

            Używanie słowa "morderstwo" jest zresztą absurdem, gdyż słowo to ma wydźwięk
            pejoratywny, natomiast "eutanazja" ma z założenia wydźwięk superlatywny -
            jest "dobrą śmiercią", czymś ocenianym wysoko z moralnego punktu widzenia -
            stąd nazwa "dobra śmierć"
            • grix Re: Zajrzyj do słownika lub encykloped, to co pis 27.04.06, 15:25
              Mówienie że eutanazja ma wydżwięk superlatywny jest ideologicznym kłamstwem.

              Negowanie prawa do czyjegokolwiek pejoratywnego wartościowania eutanazji jest
              ideologicznym gwałtem.

              Wypowiedzi dokowskiego sa ideologicznie agresywne.
          • slav_ Re: Nie zgadza się 27.04.06, 16:10
            Eutanazja Z DEFINICJ to "dobra śmierć" a więc nie wrzucajny do jednego worka
            róznych pojęć ktore z ta definicja nie maja nic wspólnego.
            Rozmawiając o eutanazji nie uniknemy (bez względu akceptację czy nie)
            odniesienia sie do INTENCJI pomagającego umrzeć. Z definicji - motywacja inna
            niz autentych chęć skrocenie cierpień chorego (np. względy merkantylne) to NIE
            eutanazja.
            O ile stosunek do eutanazji to kwestia czysto etyczna i zalezna od poglądow,
            kręgu kulturowego itp. o tyle aspekt formalny zależy od zapisow prawa - może ono
            aprobować takie postepowania (odstapienie od kary), dopuszczać (instytucja
            eutanazji pod kontrola przepisów) jak i całkowicie zabraniać - choc nawet w tym
            ostatnim przypadku zapisy kodeksowe sa zwykle lagodniejsze niz w przypadku
            zabójstwa - a więc ustawodawca akceptuje odmienną odpowiedzialność za takie
            pozbawienia zycia.
            Oczywiście, poniewaz eutanazja jest poęciem etycznym z faktu formalnej
            akceptacji (zapis prawa jaknp. w Holandii) nie może wynikać żądanie eutanazji "w
            kazym miejscu i od każdego" (np. od lekarza "w ramach obowiazkow") jak i żadanie
            zmiany systemu wartości na akceptujący eutanazję (bo to absurd) choc do zmiany
            podejscia do eutanazji można przekonywać.

            Co ważne - w "czystej" definicji eutanazji jako pojęcia nie zawiera się w ogóle
            kwestia zgody (czy prośby) osoby chorej (!) - liczy się tylko intencja smierć
            powodującego.
    • kate2000 Re: Dzięki uprzejmości Lek4rza poznałem kodeks et 25.04.06, 16:37
      dokowski napisał:

      >

      > (...)
      > Lekarzowi nie wolno stosować eutanazji, ani pomagać choremu w popełnieniu
      > samobójstwa"
      > Jasneeee mi już pomogli się narazie okalczyć!
      >
    • slav_ Re: Dzięki uprzejmości Lek4rza poznałem kodeks et 26.04.06, 00:32
      > Zastanawiam się dlaczego kodeks etyki lekarskiej zaczyna się od tak
      > ewidentnej bzdury,(...)

      Życzę owocnego zastanawiania się.

      > Ciekawe czy kodeks etyki dziennikarza też zaczyna się od tak bałamutnego
      > stwierdzenia?

      Zamiast zadawać retoryczne pytnia i rozdzierać szaty proponuję nuczyc się
      korzystac z wyszukiwarki i przeczytać.
      Dla ułatwienia:

      ssep.w.interia.pl/dziennikarze.htm
      • dokowski Dziękuję za link i za radę 26.04.06, 10:05
        slav_ napisał:

        > proponuję nuczyc się korzystac z wyszukiwarki

        Możliwe, że z rady tej kiedyś skorzystam, w końcu na naukę podobno nigdy nie
        jest za późno.
        • felinecaline Re: Dziękuję za link i za radę 26.04.06, 13:13
          dokowski, przypominam o niespamowaniu. Zadeklaruj tutaj, ktory z Twoich 3
          watkow chcesz kontynuowac, 2 pozostale zostana usuniete.
        • felinecaline Re: Dziękuję za link i za radę 26.04.06, 13:22
          Za Twoja zgoda usunelam jeden z Twoich watkow (lekarz-sumienie-aborcja)
          • dokowski Nie pamiętam tej zgody 26.04.06, 13:57
            felinecaline napisała:

            > Za Twoja zgoda usunelam jeden z Twoich watkow (lekarz-sumienie-aborcja)

            Czy na tym wyborze nie zaważyło tchórzostwo? Może boisz się dyskusji o tym, czy
            dzielenie wielkiego wątku na mniejsze jest na pewno spamem? Zajrzyj na forum o
            moderacji.
            • felinecaline Re: Nie pamiętam tej zgody 26.04.06, 14:06
              Zajrzalam, odpisalam, malo tego: zalozylam inny watek dla zachowania tego
              usunietego.
              A pamiec widac masz krotka albo nazbyt selektywna - na watku o aborcji
              napisales, ze nie odpowiadaja ci dlugie dyskusje i ze moge ten watek usunac.
              Gdyby nie ta sugestia zgodnie z regula moderacji wycielabym najkrotszy.

              • dokowski Ach, to nazwałaś zgodą! Niech Ci będzie. 26.04.06, 15:02
                felinecaline napisała:

                > Gdyby nie ta sugestia zgodnie z regula moderacji wycielabym najkrotszy.

                To głupia reguła, z dwojga złego wybrałaś mniejsze zło. Dziękuję Ci za tę
                elastyczność, postąpiłaś dobrze wbrew regułom mederacji.
              • dokowski Ale tego jednak nie rozumiem. Wyjaśnij mi proszę 26.04.06, 15:49
                felinecaline napisała:

                > zalozylam inny watek dla zachowania tego usunietego

                jaki wątek założyłaś?
                • felinecaline Re: Ale tego jednak nie rozumiem. Wyjaśnij mi pro 26.04.06, 15:53
                  na moderacji
Pełna wersja