Jestescie infantylni

27.05.06, 06:02
Emigracja nie jest dla kazdego. Zabija czleka tesknota z roku na rok wieksza.
Teskni sie za rodzina i o dziwo za tym calym PRL-em. Starych drzew sie nie
przesadza a wy juz jestescie starzy. Jeszcze mlodziez na emigracji sie
przystosuje , starszy czlowiek NIE. Jezyka perfekcyjnie juz nigdy nie
opanujecie, bedziecie mowili z akcentem a to was dyskwalifikuje jako
powaznych lekarzy i zablokuje wam droge do kariery. Bedziemy widzieli jak
wkrotce rzeka lekarzy bedzie plynela w odwrotnym kierunku. Tylko czy wtedy
znajdzie sie dla was miejsce pracy w Polsce.
    • nico72 Re: Jestescie infantylni 27.05.06, 09:15
      Jedno w tym co piszesz jest prawdziwe, większość młodzieży wyjedzie. Kto za
      parę lat będzie leczył???? I gwarantuję że znajdą się miejsca pracy dla
      powracających. A o młodzieży wiem bo widzę co się dzieje wśród studentów.
      • maxima10 Re: Jestescie infantylni 29.05.06, 00:03
        nico72 napisał:

        > Jedno w tym co piszesz jest prawdziwe, większość młodzieży wyjedzie. Kto za
        > parę lat będzie leczył???? I gwarantuję że znajdą się miejsca pracy dla
        > powracających. A o młodzieży wiem bo widzę co się dzieje wśród studentów.


        Juz ty sie o to nie martw. Opiekun sie znalazl.
    • grix Re: Jestescie infantylni 27.05.06, 12:21
      maxima, mój native speaker, z którym od początku roku pracuję 2 godziny w
      tygodniu - twierdzi co innego. Język jest wyłącznie narzędziem, można sie
      nauczyc posługiwania nim w sposób perfekcyjny, tak samo jak każdym innym
      narzędziem, od młotka zaczynając na komputerze kończąc. Koledzy z którymi
      potykam sie na kongresach nie potrafia odgadnąć z jakiego stanu pochodze (hehe)
      i typują UK. Fakt, pracował nad tym juz mój Ojciec (rodzinna tradycja lekarska:
      znać dobrze języki). Przecież można się perfekcyjnie przygotować i zdystansować
      całą rzeszę innych kandydatów na interview... To wyłącznie kwestia czasu i
      motywacji.

      Pewnie że emigracja nie jest dla każdego - dla mnie osobiście najgorsza była nie
      tak dawna emigracja z mojego rodzinnego miasteczka do warszawki... Ponad roczny
      pobyt poza Polską w czasie studiów i kilka innych - to była w porównaniu z tym
      bułka z masłem. Wiem, że u siebie jestem wszędzie tam, gdzie ceni się ciężką
      uczciwą pracę, a tępi kombinowanie i cwaniactwo.
      • czarnapodpalana Re: Jestescie infantylni 27.05.06, 12:46
        Skoro jestesmy infantylni to, jak kazde dziecko, nauczymy sie jezyka i zlapiemy
        akcent bardzo szybko!
        • v.enessa Re: Jestescie infantylni 27.05.06, 13:21
          Daria, nie strasz. Nie kazdego "zabija" emigracja, mnie nie zabija. Jestem
          szczesliwa, ze jestem tu, gdzie jestem.
          • snajper55 Re: Jestescie infantylni 27.05.06, 17:37
            v.enessa napisała:

            > Daria, nie strasz. Nie kazdego "zabija" emigracja, mnie nie zabija.

            Niektórych zabija ten tutejszy PRL, za którym nieinfantylna uważa, że się
            tęskni. Kto tęskni, ten tęskni, kogo on zabija, tego zabija.

            S.
            • maxima10 Re: Jestescie infantylni 27.05.06, 21:04
              snajper55 napisał:

              > v.enessa napisała:
              >
              > > Daria, nie strasz. Nie kazdego "zabija" emigracja, mnie nie zabija.
              >
              > Niektórych zabija ten tutejszy PRL, za którym nieinfantylna uważa, że się
              > tęskni. Kto tęskni, ten tęskni, kogo on zabija, tego zabija.
              >
              > S.


              Dopiero bedziesz mogla sie wypowiadac po conajmniej 3 latach emigracji. Tesknia
              wszyscy i wszyscy marza by choc na emeryture wrocic do Polski. O czym wy macie
              pojecie.
              • marc32 Re: Jestescie infantylni 27.05.06, 23:19
                Bajka o wiedżmie DarMaxii, Rycerzu Dórnym i białych elfach.

                Dawno dawno temu, za króla Kaczora Pierwszego i jego wroga króla RasPutina, żyła
                sobie w pewnej zacofanej wiosce nawiedzona wiedżma- DarMaxia-. Bardzo zła i
                perfidna, mawiano że jej nienawiść nie znała granic. Biada temu kto w jej szpony
                wpadał, bowiem swe ofiary żywcem zjadała, a i lubiała spędzać swe noce pisząc -
                dla zwykłego człeka niezrozumiałe- zaklęcia, złowrogie i straszne. Nienawidziła
                wszystkich, ale najbardziej białych elfów, co sztuką alchemii władali. Mawiano
                że nie mogła im wybaczyć własnej ignorancji w tejże, choć nie tylko, dziedzinie
                wiedzy. Była bowiem bardzo tępa.... ale cicho! o tym nie wolno ani słowa, gdyż
                jej duch wiecznie czyha.

                Były to ciężkie czasy, grożni rycerze Króla -Dórny i Pech-, również
                wypowiedzieli wojnę białym elfom. Zmuszali ich do niewolniczej pracy w
                prastarych zniszczonych Rasputinowskich Swiątyniach, a gdy elfowie dopuszczali
                się buntu, rycerze niszczyli świątynie, i na wieczne wygnanie do odległych
                krain, skazywali elfickie istotki. Zadne elfickie zaklęcie nie pomogło, ani
                „misce fiat 6%”, ani „misce fiat prywatyzacja„ , ani „misce fiat rozum”....
                Posługiwali się bowiem, językiem nieznanym Rycerzom i wiedżmiom, językiem mało
                znanym w tamtych czasach, językiem tajemniczej sztuki –logiki-.

                A że i lud we wiosce rozumem nie grzeszył, krążyły legendy jakimi to terenowymi
                powozami elfy się poruszały, w jakich pałacach urzędowali, jakie egzotyczne
                krainy zwiedzali. Rycerz Pech zdołał nawet elfickiego wodza -Kreligę- do zdrady
                namówić.......





                ...ciąg dalszy być może nastąpi gdy enzymy wątrobowe elfickiego autora poradzą
                sobie z pokażną ilością etanolu które, ze strachu przed wiedzmami i rycerzami,
                spozył. ;)

                „in vino veritas, in elfum sanitas”
                • v.enessa Re: Jestescie infantylni 27.05.06, 23:28
                  Mark, dlaczego tak sie "rozwidlasz"? To jest forum >Gazety Wyborczej<. Masz
                  nadzieje, ze tu, ktos dba o interesy SZ? Masz nadzieje, ze
                  czyjakolwiek(jakkolwiek odkrywcza bylaby to) opinia , cokolwiek zmeni? Mymy;).
                  • marc32 Re: Jestescie infantylni 28.05.06, 00:02
                    Neee, wiem że nie. „Rozwidlenie” to, to tylko zabawa, dawno już podjąłem decyzję
                    o pozostawieniu pola do popisu irydologom, homeopatom, kręgarzom, uzdrowicielom,
                    i innym znachorom ( wiecie że w Polsce na 2 lekarzy przepada jeden znachor...) .

                    Je tape mon petit délire quoi ;)
                    Just having fun before living da village ;)
                    Asrahu min hadu al hamir ;)
          • zzz12 Re: Jestescie infantylni 27.05.06, 18:07
            ciekawe, bo ja kazdego dnia utwierdzam sie w przekonaniu, ze decyzja o
            emigracji byla jedna z najlepszych w naszym zyciu. Jedyny zarzut wobec samej
            siebie- czemu tak pozno, czemu nie kilka lat wczesniej.
      • donald_duk Re: Jestescie infantylni 28.05.06, 15:09
        marzysz, to dobrze ale nierealne.
    • felinecaline Re: Jestescie infantylni 27.05.06, 21:37
      Jestem poza krajem od 22 lat. Od poczatku tu, gdzie trafilam czuje sie
      dobrze,spotkalam zyczliwych ludzi, skonczylam studia, mam prace, ktorej nie
      zamienilabym na zadna inna ani gdziekolwiek indziej - koledzy i kolezanki z
      pracy sa jak druga rodzina, nie brak mi znajomych z innych srodowisk. Za czym
      mam tesknic? W pierwszych latach irytujace bylo, ze nie mozna bylo w dowolnej
      chwili dodzwonic sie do bliskich, ze trzeba bylo zalatwiac fure idiotycznych
      formalnosci przed wyjazdem, wies sila faktu jezdzilo sie rzadko, nie bylo
      satelitarnej tivizji, internetu, wiec lacznosc zapewnialy glownie papierowe
      listy. Ale zeby tesknic? Ani wtedy, ani teraz.
      • v.enessa Re: Jestescie infantylni 27.05.06, 22:18
        Daria, ja mam tzw. obywatestwo. Wiec te twoje trzy lata emigracji mnie nie nie
        dotycza. Nie tesknie. I akcentem sie nie przejmuje. Wazne jest co, nie jak.
    • nico72 Re: Jestescie infantylni 28.05.06, 12:12
      Ależ odpowiedź, prawdziwego "inteligienta".
      • felinecaline Re: Jestescie infantylni 28.05.06, 12:50
        Dla tego typu "intelygjencji" miejsca na tym forum nie ma
        • v.enessa Re: Jestescie infantylni 28.05.06, 14:00
          Tnij szefowo,tnij i wywalaj.Ale dla mnie irytujace jest to gadanie o "zalapaniu"
          akcentu. Nie znam nikogo, kto przyjechal po 20 roku zycia i mu sie to udalo.
          Zreszta jaki akcent,polnocnych czy poludniwych stanow?
          • felinecaline Re: Jestescie infantylni 28.05.06, 14:14
            W pierwszych latach po przyjezdzie do "Zabolandii" tubylcy mowili czesto, ze
            moja francuzczyzna jest bardziej poprawna od ichniej. Zrozumiale, bylam wtedy
            pelna regulek swiezo wyniesionych z kursow. Pytali tez o moj akcent,
            przypisujac go jednak nie OPolsce, co zrozumiale, bowiem bardzo nieliczni byli
            tu wtedy przybysze stamtad, ale z ktoregos z krajow anglojezycznych. Zwyklam
            odpowiadac szczerze i otwarcie, dodajac, ze moj akcent to czesc mnie,
            wyrozniajaca mnie "ze stada", na czym bardzo mi zalezy. Zalezy mi do dzis,
            tyle, ze dzis moj akcent ujawnia sie tylko jak jestem skrajnie zmeczona albo
            wqurzona i przypisywany jest conajwyzej innemu regionowi Zabolandii. Nigdy nie
            byl mi ciezarem, aniw zyciu prywatnym, ani zawodowym.
            • donald_duk Re: Jestescie infantylni 28.05.06, 15:18
              albo temat staje sie bardziej skomplikowany niz kilka podstawowych slow. O
              wracaniu do Polski z emigracji dyskretnie sie nie wypowiadasz bo i po co? Kazdy
              i tak wie.
    • aloalo2001 Re: Jestescie infantylni 28.05.06, 19:47
      za takie posty powinnaś być permamentnie zbanowana i taka jest moja propozycja
      do admina.
      • felinecaline Re: Jestescie infantylni 28.05.06, 20:18
        Niestety, wciaz nie mam jeszcze tej "wladzy najwyzszej", jaka jest banowanie,
        ale mam nadzieje, ze dostapie tego stopnia wtajemniczenia najrychlej, jak to
        mozliwe.
        Narazie zrecznie usuwam recznie.
    • dradam2 Re: Jestescie infantylni 29.05.06, 03:28
      maxima10 napisała:

      > Emigracja nie jest dla kazdego.


      Nie jest. Jest tylko dla wyksztalconych, znajacych jezyk. Jednym slowe - w pelni
      lekarzy.

      > Zabija czleka tesknota z roku na rok wieksza.
      > Teskni sie za rodzina i o dziwo za tym calym PRL-em.


      Mysle, ze jest to wierutna bzdura. Znam osobiscie , w naszym miescie, ponad 40
      lekarzy, ktorzy wyemigrowali. Zaden z nich tego kroku nie zaluje. I wiesci o
      sytuacji w Polsce tylko ta decyzje umacniaja.

      > Starych drzew sie nie
      > przesadza a wy juz jestescie starzy.


      I dlatego czujemy sie tutaj bardzo spokojnie. Nie zyjemy bowiem w kraju gdzie
      nie ma cywilizowanych stosunkow miedzy pacjentami i lekarzami. Gdzie wladza dba
      o pacjentow ( to znaczy naszych klientow, a mieszkancow tego kraju). Zreszta
      wyborcow...

      U nas jak lekarze ida na strajk (albo inna akcje protestacyjna) to pacjenci
      napadaja wylacznie na politykow. I ich argumentacja jest prosta "jak sie chce
      miec najlepszych na swiecie lekarzy to trzeba im odpowiednio placic". Byc moze
      nie jestesmy najlepsi na swiecie, ale placa nam o wiele wiecej niz dostaja
      lekarze w Europie.

      > Jeszcze mlodziez na emigracji sie
      > przystosuje , starszy czlowiek NIE. Jezyka perfekcyjnie juz nigdy nie
      > opanujecie, bedziecie mowili z akcentem a to was dyskwalifikuje jako
      > powaznych lekarzy i zablokuje wam droge do kariery.


      Jest to argumentacja,ktora byc moze ma wartosc w Europie. Choc i w Europie znam
      wielu polskich lekarzy,ktorzy zrobili kariery i maja sie bardzo dobrze. Nawet ze
      swoim akcentem.

      A w krajach "imigranckich" ( USA/Kanada/Australia ) posiadanie akcentu jest
      tylko dowodem, ze przynioslo sie do tego kraju cos nowego, co tylko kulture i
      nauke tego kraju wzbogacilo.


      > Bedziemy widzieli jak
      > wkrotce rzeka lekarzy bedzie plynela w odwrotnym kierunku. Tylko czy wtedy
      > znajdzie sie dla was miejsce pracy w Polsce.

      Mozesz byc spokojna/y, ze jak nawet sie znajda takie jednostki to beda to tylko
      jednostki,a poza tym "nieuacznicy". Ktorzy ,najlepiej, by bylo aby leczyli
      wlasnie w Polsce.

      Poza tym chcialbym przy okazji sie wypowiedziec na temat tego, ze ktos w Polsce
      placil za studia "polskich" lekarzy.

      Koszt studiow lekarskich w Krakowie (uzywam tylko przykladowo ) wynosi okolo 48
      tys. euro (czyli 61,147.66 US dollars jak na dzien dzisiejszy).

      Studia w Irlandii (analogiczne) kosztuja okolo 100 tys. dolarow US.

      Przyjmijmy ta druga liczbe, jako bardziej wiarygodna, choc studia w Krakowie
      maja sie nijak w porownaniu do studiow w Irlandii (oceniajac chocby po
      przygotowaniu do zdawania USMLE czy Qualifying exam w Kanadzie ).

      Lekarz tak w Kanadzie jak i w USA zarabia kwote ponad 100 tys. rocznie ( na
      reke) bez wysilku. Pracujac tylko 45 godzin tygodniowo.

      W POlsce wynagrodzenie powyzej podstawowego (przyjmuje 1500 zlotych miesiecznie,
      18.000 rocznie ) jest udzialem tylko niektorych lekarzy ( bo po prostu nie
      wystarcza). Co przelicza sie na 5850 dolarow rocznie ( wedlug kursow na dzien
      dzisiejszy).

      Z powyzszego wyliczenia wynika, ze studia w Polsce to jest mniej wiecej
      rownowartosc roczna (bardzo skromnie liczac) tego co lekarz polski NIE ZARABIA w
      ciagu roku.

      Jezeli wiec ktos chce wyliczac, ile to polscy absolwenci "zabieraja" z POlski (
      otrzymujac tylko i wylacznie dyplom) to radze pamietac, ze jest to roczne
      wynagrodzenie,ktore oni w Polsce nie otrzymuja. Taki jest rownowaznik,
      skromnie,ale to znowu bardzo skromnie liczac.

      Czyli po roku pracy kazdy polski lekarz moze swobodnie oswiadczyc "ja juz swoje
      odpracowalem" a teraz trzymajcie sie beze mnie i do zobaczenia. Mozecie mnie
      odwiedzic...!

      Pozdrawiam


      dradam1
    • anestezjolog2 Re: Jestescie infantylni 29.05.06, 09:15
      Chyba nie rozumiesz słowa "infantylny" - polecam słownik.
      Emigracja nie jest dla każdego - my z mężem prawdopodobnie nie wyjedziemy ,
      chociaż oboje mieliśmy propozycje pracy- mąż jako lekarz zajmujący się
      procedurami wysokospecjalistycznymi , mimo pięćdziesiątki na karku jest nadal
      poszukiwanym pracownikiem.
      Anestezjologów brakuje i są wszędzie mile widziani.
      Znamy również języki - angielski, francuski i całkiem nieźle niemiecki. Co
      prawda mamy charakterystyczny akcent, ale to nikomu nie przeszkadza.
      Wyjedzie natomiast nasz syn i wielu, wielu z jego rocznika.
      A czas szybko biegnie, za 10-15 lat my przejdziemy na emerytury i ....będzie
      należało modlić się o zdrowie, bo nie o lekarza. Tych zabraknie.
Pełna wersja