Kto nie bierze w łapę we Wrocławiu ???

05.06.06, 11:23
Szukam namiarów na lekarzy z Wrocławia i okolic, którzy nie zważając na
sytuację w służbie zdrowia nadal należą do chlubnej grupy "Łapówki? Nie biorę".
Cel - Biała Lista Lekarzy na potrzeby forum regionalnego dla pacjentów. Jako
przeciwwaga do czarnych list obelg, których wszędzie pod dostatkiem. Także do
celów zawodowych (szczegóły na priva).
Durne komentarze w stylu "wszyscy biorą", "ci co nie brali już wyjechali" itp.
proszę sobie odpuścić.
Lista powstaje w oparciu o relacje pacjentów, więc lobbing "koleżeński" nie
wchodzi w grę
    • andromeda73 Lidzba odpowiedzi 06.06.06, 22:32
      jest najlepszą odpowiedzią. Ja znam jednego, nazwisko podam Ci na priva
    • mukowiscydoza Re: Kto nie bierze w łapę we Wrocławiu ??? 06.06.06, 23:36
      ja znam dobrych kilku. wlasciwie nie znam lekarzy, bioracych w lape, nie
      spotkalam sie z takowymi. wrecz spotkalam sie z inna zaleznoscia - zdarza sie
      lekarzowi obnizyc cene wizyty, kiedy bierze pod uwage sytuacje materialna
      pacjenta. obserwuje brak uprzejmosci za strony personelu medycznego, ale to nie
      jest branie w lape.
      • melisa28 Re: Kto nie bierze w łapę we Wrocławiu ??? 07.06.06, 12:22
        Chetnie poznamy namiar na nich. Chcemy promowac zdrowe postawy w srodowisku
        medycznym jako przeciwwage do łapówkarskich praktyk. Interesuja nas wszyscy Ci,
        ktorzy nie przyjmuja gratyfikacji pienieznych za wykonywanie operacji,
        przyspieszanie ich terminu, zalatwianie miejsc w szpitalach czy trudnodostepnych
        badan. Chcemy by ta lista umozliwiła pacjentom dobry wybór lekarza, a Ci którzy
        nie biorą, nie czuli się jak frajerzy, którzy nie wiedzą jak się ustawić w swoim
        środowisku, tylko mieli świadomość szacunku u ludzi, ktorzy powierzają im swoje
        zdrowie. Chcemy, by to przyciągnęło pacjentów do ich gabinetów, także prywatnych.
        • p.atryk A kto to jest "my" ? 07.06.06, 12:44
          Piszesz "poznamy","chcemy" x3. W czyim imieniu sie wypowiadasz (bo chyba nie
          jest to pluralis maiestatis) ?
          Od reki moglbym wpisac z piecdziesiat roznych nazwisk,po krotkim zastanowieniu
          pewnie drugie tyle. Ale nie chce mi sie tyle klepac w klawiature bez
          sensu.Dlaczego bez sensu? Temat na inny watek.
          • andromeda73 Re: A kto to jest "my" ? 07.06.06, 14:02
            Musisz bardzo ciężko chorować na wszystkie przypadłości tego świata, skoro
            osobiście znasz 100 lekarzy nie biorących w łapę (i - jeśli w ogóle zrozumiałeś
            temat - jako pacjent i z samego Wrocławia). Ja jakoś nie mam kłopotów z
            zakumaniem. Skoro lista ma powstać na forum regionalnym, to znaczy, że "my"
            dotyczy twórców owej listy. Jednym z nich jest melisa. Czasem mam wątpliwości, w
            jaki sposób niektórym lekarzom udaje się skończyć studia przy takim IQ. Łacina
            nie pomoże.
            Do melisy- znam we Wro z 20 lekarzy, z czego ledwie o 2 moge powiedzieć, że NA
            PEWNO nie zasysają cashu na lewo. Szczegóły Ci wyślę na priva. Popieram waszą
            inicjatywę. A reszta niech sobie szczeka
            • p.atryk Re: A kto to jest "my" ? 08.06.06, 00:05
              Kotuniu,
              Ja nie poznaje lekarzy jako pacjent.Na moim roku bylo ze 300 osob.Gdzie sie
              podzialo twoje IQ?
              Poza tym-pytanie "kto to jest >my<" skierowane jest nie do ciebie a do kogos
              innego-po kiego grzyba zabierasz glos?
              • andromeda73 Nie rozśmieszaj mnie 08.06.06, 13:58
                Ręczysz za czyste ręce swoich znajomych ze studiów? Na podstawie czego? Chyba
                wybujałej wyobraźni, że wszyscy wybrali "drogę cnoty". Dla mnie referencje w
                sprawach etycznych w wykonaniu jednego z kumpli w/w nie są żadnym argumentem.
                Też moge napisać, że na 300 znajomych z mojego wydziału, przynajmniej 200 nie
                kradnie, a 100 nie zdradza żon/mężów. I co? Sądzisz że to jest rzetelny obraz
                faktów?
                Trochę mniej zadufania we własne środowisko pracy i wszystko będzie cacy.
                Tygrysku, buhaha
                • bezkonserwantow Buahahaha 09.06.06, 13:37
                  dobre. Naprawdę niezłe. Świeże i ostre jak wiatr z Północy. Z mojego wydziału,
                  który liczył 180 osób, połowa uczy w szkołach na dziadoskich pensjach i NIE BIJE
                  na lekcjach dzieci (choć pewnie niektórym warto byłoby spuścić manto). Około 1/4
                  pracuje w dziennikarstwie i nie mija się z prawdą w podawanych newsach.
                  Pozostali pewnie myją uczciwie gary w UK. Po prostu same złote chłopaki i
                  dziewczęta.
                  A wracając do tematu. Znam 1 lekarza z Wrocka, który NA PEWNO nie bierze. Pewnie
                  dlatego mieszka jeszcze w bloku i jeździ felką, a na wakacje pod namiot. To
                  niewiele, jak na około 30 lekarzy których znam OSOBIŚCIE
                  • jevick Re: Buahahaha 10.06.06, 19:03
                    hm...ja nie biore, a nie mieszkam w bloku, samochod fajny i wakacje tez
                    oki....ciekawe czemu?
                    • bezkonserwantow Re: Buahahaha 10.06.06, 20:03
                      Wariantow jest kilka: Jesteś bardziej pazerny na cash, jesteś wybitny i pacjenci
                      walą do Ciebie drzwiami i oknami, jesteś cienki jak doopa węża ale masz dobrych
                      speców od PR, masz inną niż inni definicję "nie biorę". Może coś pominęłam ale
                      nie chce mi się dłużej nad tym zastanawiać
                      • jevick Re: Buahahaha 10.06.06, 21:22
                        tia;)
    • p.atryk Troche o formie,a troche o tresci...hm,dyskusji... 11.06.06, 17:56
      Podobno forum w zalozeniu ma sluzyc wymianie informacji i pogladow,tak?

      1.Moje informacje dot. szacunkow "kto bierze" sa co najmniej rownie miarodajne
      co np.podawane dane andromedy 73. Z zastrzezeniem- ja nie podaje
      danych,rozniacych sie o 100% w przeciagu kilku godzin (jak andromeda73).W moim
      odczuciu ktos ,kto nie potrafi (lub mu sie nie chce) policzyc dobrze do
      dwoch...spamuje mniej lub bardziej swiadomie.

      2."Buhaha...itd." ma zapewne oddawac stan emocji piszacych andromedy73 i
      bezkonserwantow. Odbieram to jako szyderstwo i podwazanie dobrego imienia moich
      znajomych-lekarzy z Wroclawia i okolic.Zadna z was nie ma pojecia kogo mam na
      mysli (i dobrze zreszta)-stad na jakiej podstawie kwestionujecie moje
      stwierdzenie-"oni nie biora"??? Telepatki,"wielepieje",agentki CBS?

      P.S. Jeszcze drobne sprostowanie do bezkonserwantow.Dajesz sie poznac jako
      agresywna,prowokujaca i roszczeniowa osoba (z lektury twoich paru
      wypowiedzi).W zupelnie dobrej wierze odpowiedzialem na twoje pytanie na forum
      lokalnym m.in czesciowo dotyczace lekarzy .Niniejszym cofam moja
      rekomendacje.Sa to istotnie moi znajomi i uwazam,ze ani jako pacjentka ani jako
      kursantka/klientka nie bedziesz z nich zadowolona (i vice versa,a zwlaszcza
      vice versa :))


      Jesli obie panie nie maja nic merytorycznego do dodania-EOT z mojej strony
      • melisa28 Aleś poleciał po rajtuzach 11.06.06, 21:57
        Bezka - zrobił Ci domorosłą psychoanalizę. Ciesz się bo za podobną musiałabyś
        zapłacić psychologowi stówę :D
        Kolega lubi posty, w których pacjent wchodzi lekarzom w de, inaczej - jest
        "agresywny". To i ja będę agresywna.
        Wiesz, skoro Ty rekomendujesz lekarzy, to faktycznie lepiej się mocno
        zastanowić, nim się człowiek uda do któregoś z nich. Pal sześć te łapówki (może
        faktycznie 300 Twoich kumpli z roku nie bierze, ykhmmm...), ale raczej mało komu
        odpowiada taki ton "księcia udzielnego", a może koledzy z podobnej stajni
        humorków, co Ty, bufony, pasjonujące jak biochemia ziarna kakaowego
        Jak uważasz BUHAHA... za szyderstwo i podważanie dobrego imienia - to masz tak
        jakby kłopoty z tzw. dystansem. nie dziwota, narcyzm jest typową cechą lekarzy,
        bo jak wiadomo - jesteście NIEZASTĄPIENI, więc da się to jakoś psychologicznie
        uzasadnić;) jakby co - zawsze możesz pójść do prokuratora i się mu wypłakać w
        mankiet, że ktoś KALA bezpodstawnie całe 300-osobowe gniazdo Twoich kumpli.
        Z pewnością on skwituje to kolejnym BUHAHA... - tylko z zupełnie innych względów.
        Nikt póki co nie napisał Ci chyba - "doktor Kowalski jest złodziejem"
        (przepraszam na wszelki wypadek od razu wszystkich doktorów Kowalskich z
        Wrocławia i okolic, nazwisko wybrała maszyna losująca i jest ono czysto
        symboliczne), więc po co ta mowa? Możemy przyjąć po 50% dla JEST ZŁODZIEJEM i
        50% NIE JEST ZŁODZIEJEM (proporcje zmienić może jedna wizyta u takiego i
        propozycja wręczenia mu łapówki). Dla mnie jako pacjenta póki co miarodajna jest
        na pewno bardziej relacja innego pacjenta, który był u doktora Kowalskiego i nie
        musiał mu smarować, niż PR kolegi doktora Kowalskiego, który nawet jakby
        wiedział, że ów bierze - to zapewne by tego "nie widział", że o informacji na
        ten temat na forum Służba Zdrowia nie wspomnę
        • p.atryk Jakbys byla uprzejma...meliso28 11.06.06, 22:48
          -Nie nazywac mnie "kolega".Ja i ty nie jestesmy kolegami ani "kolegami".
          -Zacytuj jakis post (z tych "wazeliniarskich" -o ile tu taki znajdziesz), ktory
          bez watpienia wg.ciebie lubie.
          -Nie przypisywac mi czynnosci,ktorych nie przeprowadzilem (czesc wywodu
          dot.rzekomej psychoanalizy)
          -Nie radzic mi kiedy i po co mam widywac sie z prokuratorem
          -Pisac JASNIEJ. Z tego slowotoku niewiele rozumiem,a przeciez jasnosc i
          przejrzystosc wypowiedzi to nieodlaczna cecha filologow-ponoc filologow czy
          ponoc nieodlaczna?
          - Chetnie sie nakrecasz i emocjonujesz wypowiedziami nie kierowanymi
          personalnie do ciebie.Moze wiec piszesz pod wieloma nickami czy tez moze nie
          potrafisz nie myslec grupowymi stereotypami?


          Pytam jeszcze raz-wymieniamy na tym forum opinie i informacje (weryfikacja ich
          to juz sprawa indywidualnego zdrowego rozsadku) czy traktujemy je jak miejsce
          wylewania wlasnych (zarowno pacjentow jak i lekarzy frustracji)?

    • p.atryk I jescze o "lobbingu kolezenskim"... 11.06.06, 18:08
      Tym razem do autorki topiku-melisy28.Nadal nie wyjasnilas,co uprawnia cie do
      wypowiadania sie w pierwszej osobie liczby mnogiej ("my").Magistrom filologii
      polskiej nie zdarzaja sie tak podstawowe bledy-ciagle jestem ciekaw,kto to
      jest "my"?
      Podsumowujac-nie musisz meliso28 sie tak mocno zarzekac ('lobbing "koleżeński"
      nie wchodzi w grę') :).Nie bedzie zadnego lobbingu.Wyjasnie ci pokrotce
      dlaczego:

      1.Poszukujesz lekarzy "nie bioracych lapowek",czyli z tzw.sektora lecznictwa
      publicznego (lecznictwo prywatne jest od lapowek wolne,tam istnieja
      honoraria :))

      2.Nie interesuje cie poziom zawodowy tych lekarzy-OK,pominiemy ten element.

      3.Pacjenci/czytelnicy forum regionalnego,zacheceni twoimi rekomendacjami beda
      zapewne chcieli sie leczyc u wyzej wymienionych-wiecej chetnych,wiekszy tlok,
      wiecej stresow ,wiecej pracy.

      4.Wiecej pracy...i wiecej pracy...i jeszcze wiecej pracy...-wyplata...ta
      sama...ta sama...ta sama...:)

      5.Generalnie reklamowac uccziwych lekarzy w publicznym sektorze to oddawac im
      niedzwiedzia przysluge. CBDU i dlatego tez nie zamierzalem i nie zamierzam
      nikogo,nigdzie i nigdy do takich "inicjatyw" jak twoja rekomendowac.

      P.S.

      Jesli bylo za dlugie-no glupi ten pomysl jest i tyle.Dziekuje za uwage.


      • melisa28 Wyjaśniła Ci chyba Andromeda 11.06.06, 22:32
        bo ma szybszy tok rozumowania. Mam Ci podać nazwiska Komitetu Inicjującego?
        Skoro nie partycypujesz, to po co Ci to?
        Po drugie - lecznictwo prywatne (np. prywatna klinika) niewiele się różni od
        publicznego. Ci sami ludzie, te same nawyki wyniesione z domu (od Taty lekarza)
        i z publicznego ZOZu. Kwestia mentalności. Jak kradniesz w publicznym to
        dlaczego masz nie skubnąć jeszcze na lewo w prywatnym? Pieniędzy nigdy dosyć.
        Po 3 - Twoje przysługi (niedźwiedzie czy lisie) nikogo nie interesują, bo od
        razu na wstepie pisałam, że to ma być lista tworzona przez pacjentów, nie przez
        kolesiów, więc nikt nie oczekuje od Ciebie żadnej aktywności w tym temacie (poza
        pisaniem na forum - karmieniem trolli)
        Czytelnicy zachwyceni naszą listą (bardziej zachwycić ich może już tylko Czarna
        Lista Lekarzy pana Sandauera, która mimo Waszych wielkich protestów ma się
        dobrze, czy to dobrze - to juz inny temat) będą walić drzwiami i oknami do tych
        co nie biorą, przysparzając im tyleż samo pracy co i doświadczenia zawodowego -
        Ciebie to jak rozumiem w ogóle nie interesuje, bo Tobie wystarczyłoby leczenie
        jednego pacjenta tygodniowo, by czuć się doświadczonym lekarzem. Nie przestaną
        również walić drzwiami i oknami owi lekarze założą sobie prywatną praktykę, bo
        normalny będzie wolał zapłacić takiemu o którym wie, że złodziejem nie jest, niż
        wozić drzewo do lasu - pompować pieniądze do pękającego od nich portfela.
        Po 3 - jest coś takiego jak szacunek społeczny - Ciebie to pewnie nie
        interesuje, ale moich znajomych lekarzy owszem - zapewniam Cię każdy z nich
        wolałby znaleźć się na naszej liście niż przeczytać u pana Sandauera - "Odradzam
        doktora Kowalskiego, co za sk..., wziął 3 tysiące w łapę i tak mi tatusia
        zoperował, że mu się zmarło. (i tu ciąg dalszy wybranych inwektyw)"
        A jeśli nawet temu lekarzowi byłoby to za jedno, to może np. córce, matce czy
        żonie tego lekarza już nie.
        Jest też coś takiego, jak satysfakcja, że się jest uczciwym, kiedy wokół tylu
        się skundliło. I satysfakcja, ze ktoś to docenia (niekoniecznie w brzęczącej
        formie). Ale dyskutować o tym w kłębowisku od miesięcy pakujących się na
        wielką-małą emigrację frustratów byłoby po prostu... nie na miejscu
        No to tyle w tej kwestii.
        Pax et Bonum :D
        • p.atryk Wobec tego powodzenia... 11.06.06, 23:07
          ...zycze w budowaniu owej listy.
          Na marginesie zupelnie-z wiekszoscia Twoich tez sie nie zgadzam.Zadziwia mnie
          rowniez latwosc z jaka "w ciemno" oceniasz moje postawy i moje priorytety
          zyciowo-zawodowe.Slyszalas cos o szkodliwosci poslugiwania sie stereotypami w
          mysleniu/ocenianiu ?

          Jeszcze raz- powodzenia.
        • slav_ Re: Wyjaśniła Ci chyba Andromeda 12.06.06, 00:24
          Ciekaw jestem jak "pan sandauer" weryfikuje prawdziwość tych wpisów.
          Bo przeciez niemożliwe żeby nie weryfikował i publikował wszystko "jak leci" co
          kto naipisze bez sprawdzenia że to prawda.
          A może się mylę ?
          Nie, niemożliwe, to wszystko rzetelnie zweryfikowane i sprawdzone bo przecie nie
          mogłby tak po prostu publikować, na pewno sprawdza żeby niesłusznie oskarżonemu
          lekarzowi krzywdy nie zrobić...
Pełna wersja