Czy szacunek jest potrzebny?

01.07.06, 20:18
Wzajemny szacunek to podstawa w relacji lekarz-pacjent.
Przypuszczam ,że łatwiej o szacunek pacjenta wobec lekarza niż odwrotnie, bo
to on zgłasza się po pomoc.
Jak czegoś potrzebujemy to z reguły staramy się być bardziej mili, aby tą
pomoc uzyskać.
A jaką motywację ma lekarz aby odnosić się z szacunkiem do pacjenta?
Pensja mu za to nie wzrośnie nawet o 1 złotówke.
To już zależy od osobowości lekarza, od jego wyborów moralnych.
A pacjenci potrzebują szacunku, przychodza przecież różni ludzie: również
bezrobotni, biedni, otyli, nieraz wolno myślący, znerwicowani, zniewoleni
nałogami alkoholowym i niktynowym, hipochondrycy i samotne babcie.
Wprawdzie mogą wyglądać na życiowych nieudacznków ale potrzebują szacunku i
moim zdaniem szacunek odgrywa lecznicza rolę dla pacjenta i przynosi korzyść
lekarzowi.
Z szacunkiem pozdrawiam pracowników ochrony zdrowia.
    • przedszkolak2 Re: Czy szacunek jest potrzebny? 01.07.06, 20:22
      Szacunek jest potrzebny w relacjach człowiek- człowiek.
      Zawsze, wszędzie, niezależnie od okoliczności.
      • vacia Re: Czy szacunek jest potrzebny? 01.07.06, 20:37
        przedszkolak2 napisała:

        > Szacunek jest potrzebny w relacjach człowiek- człowiek.
        > Zawsze, wszędzie, niezależnie od okoliczności.

        Relacje towarzyskie z reguły są równe natomiast relacja lekarz-pacjent nie jest
        równa, pacjent jest na słabszej pozycji, to on prosi ,on czegoś nie wie, on
        jest przstraszony i okazując mu szacunek lekarz wbudza zaufanie do siebie, a
        zaufanie to podstawa w leczeniu.
        • danka2000 Re: Czy szacunek jest potrzebny? 01.07.06, 20:43
          vaciu, nie zapomnij, ze pacjent jest tu na pozycji zaleznego. Nie wspomne, ze
          jest chory, obolaly, przestraszony. Na szczescie, sa lekarze, ktorzy to rozumieja.
          • malkontent_jeden Re: Czy szacunek jest potrzebny? 01.07.06, 21:09
            danka2000 napisała:

            > vaciu, nie zapomnij, ze pacjent jest tu na pozycji zaleznego. Nie wspomne, ze
            > jest chory, obolaly, przestraszony. Na szczescie, sa lekarze, ktorzy to rozumie
            > ja.

            W lepszej sytuacji są farmaceuci.
            Nie muszą być uprzejmi za darmo. Co nie przeszkadza im mieć kompleksów których
            nie wymaże ani upływ stuleci, ani wdowi grosz wyciągnięty babinie za lek co go
            Pani Goździkowa polecała.
            • danka2000 Re: Malkomntent 01.07.06, 22:03
              >w lepszej sytuacji sa farmaceuci<
              Tak, wzieli swoje sprawy w swoje
              rece. Stomatolodzy zreszta tez .
              • malkontent_jeden Danka 01.07.06, 22:07
                Pisz pisz, udowadniaj.
                • danka2000 Re: Malkontent, 01.07.06, 23:18
                  nie mam ochoty pracowac na tym zalosnym forum jako "troll". Na swojej robocie
                  sie znam i moglabym nie jedno napisac. Kiscie sie tu dobrze.
                  • malkontent_jeden Powodzenia n/t 01.07.06, 23:34

    • young_doc Re: Czy szacunek jest potrzebny? 01.07.06, 21:09
      Czy można szanować kogoś, kto nie szanuje Ciebie?
      Moim zdaniem nie.
      Pacjent nie szanuje lekarza, który go nie szanuje.
      Lekarz nie szanuje pacjentów, którzy go nie szanują.
      Część z nas po prostu ma dość siły, by nie okazywać wprost pogardy niektórym pacjentom. Niektórzy nie. Sam czasem mam z tym problemy, zwłaszcza po nieprzespanej nocy.
      Zgadzam się, że obrażanie pacjentów lub ich rodzin (co praktykują niektórzy z moich kolegów w przypływie złego humoru) jest bezcelowe. Nic tak się nie zyska, stracić można wszystko. Ale nie potrafię zdobyć się na szacunek wobec ludzi, którzy mną pogardzają. Lodowata uprzejmość, to wszystko do czego jestem zdolny. Być może to nie wystarczy. Ale więcej niemal nikt z moich kolegów nie ma do zaoferowania.
      Poważnym problemem jest według mnie sposób traktowania innych ludzi, który nabywamy podczas studiów na akademii. Nasi wykładowcy traktują nas z nieukrywaną pogardą. Zajęć z psychologii niemal nie ma, a podczas tych, które są uczymy się na pamięć teorii Junga czy innego Freuda. Nikt nie uczy nas, jak pracować z pacjentem. A jeśli ktoś daje jakieś wzór do naśladowania, na ogół jest on negatywny.

      > Przypuszczam ,że łatwiej o szacunek pacjenta wobec lekarza niż odwrotnie, bo
      > to on zgłasza się po pomoc.
      > Jak czegoś potrzebujemy to z reguły staramy się być bardziej mili, aby tą
      > pomoc uzyskać.

      Równie często próbujemy zastraszyć personel. W efekcie szybko się on nas pozbywa dając nam to, czego chcemy. Problem tylko, że zwykle to nie jest to, co jest dla nas najlepsze. Ale personel jest dość doświadczony by wiedzieć, że próba wyperswadowania nam tego jest w 95% skazana na niepowodzenie...

      > A pacjenci potrzebują szacunku, przychodza przecież różni ludzie: również
      > bezrobotni, biedni, otyli, nieraz wolno myślący, znerwicowani, zniewoleni
      > nałogami alkoholowym i niktynowym, hipochondrycy i samotne babcie.
      > Wprawdzie mogą wyglądać na życiowych nieudacznków ale potrzebują szacunku i
      > moim zdaniem szacunek odgrywa lecznicza rolę dla pacjenta i przynosi korzyść
      > lekarzowi.

      Trzeba być uprzejmym, na pewno. Ale jeszcze ważniejsze jest być asertywnym. Nalegać, z całym szacunkiem dla podmiotowości pacjenta, na regularne zażywanie leków. Czasem na operację, której chory się sprzeciwia. Nie można z szacunku dla pacjenta spełniać jego życzeń. Każdy się z tym zgadza, dopóki jemu osobiście lekarz nie zacznie tłumaczyć, że jego pomysł na leczenie babci jest niewłaściwy i przyniesie więcej szkód niż korzyści. A czasem po prostu trzeba nie zgodzić się z pacjentem lub jego rodziną. Czasem trzeba wysłuchać ich wyzwisk pod swoim adresem. I czasem po prostu nie sposób szanować pacjentów używających słów wulgarnych i obelżywych w stosunku do osób, które chcą im pomóc.

      > A jaką motywację ma lekarz aby odnosić się z szacunkiem do pacjenta? (...)
      > To już zależy od osobowości lekarza, od jego wyborów moralnych.

      Wielkie słowa. Prawdziwe, choć chyba zbyt mocne. Każdy powinien być dobrym człowiekiem - lekarz, piekarz, rolnik, górnik, stoczniowiec i metalowiec. Pytanie tylko brzmi, jak zachęcić dobrych ludzi do zostawania lekarzami. I jak zatrzymać ich w zawodzie, jak zapobiec wypaleniu się dobrych chęci wskutek przepracowania i nie pozwolić zniszczyć przez frustrację...
      Jedni tutaj proponują ubóstwo, niektórzy nawet celibat. Inni wręcz przeciwnie, dobre opłacanie. Najtrudniej jednak zapewnić temu zawodowi coś naprawdę bezcennego - szacunek. To, że dziś lekarze uratowali tysiące ludzi, to nie jest news. Jeden pijany lekarz czy łapówka - to jest coś godnego rozgłaszania. I większość ludzi patrzy na nas przez taki pryzmat. A przecież

      > Wzajemny szacunek to podstawa w relacji lekarz-pacjent.

      Z wyrazami szacunku.
      • vacia Re: Czy szacunek jest potrzebny? 01.07.06, 22:04
        young_doc napisał:

        > Najtrudniej jednak zapewnić temu zawodowi coś naprawdę bezcenn
        > ego - szacunek. To, że dziś lekarze uratowali tysiące ludzi, to nie jest news.

        Na pewno bardzo dużo ludzi żywi szacunek do lekarzy, ten szacunek czasem jest
        ukryty ,czasami widoczny ale on jest, możesz być tego pewien.
        Dziękuję Ci za bardzo ciekawą wypowiedź, konkluzja jest jedna, wspólna:
        wzajemny szacunek jest bardzo potrzebny i warto go przejawiać.
        Dużo szacunku życzę :-)

      • wdakra Re: Czy szacunek jest potrzebny? 07.07.06, 17:36
        young_doc napisał:

        > Czy można szanować kogoś, kto nie szanuje Ciebie?
        > Moim zdaniem nie.
        > Pacjent nie szanuje lekarza, który go nie szanuje.


        To prawda. Nie szanuję lekarzy, którzy nie szanują mnie, niezależnie od ich
        tytułów i kompetencji. Natomiast bardzo szanuję tych, którzy potrafią się zdobyć
        na szacunek wobec mnie i nawet nie mam do nich pretensji, jesli popełnią jakiś
        błąd.

        > Część z nas po prostu ma dość siły, by nie okazywać wprost pogardy niektórym pa
        > cjentom. Niektórzy nie. Sam czasem mam z tym problemy, zwłaszcza po nieprzespan
        > ej nocy.

        Obawiam się, że tego sie ukryć nie da. Potrzebny jest faktyczny szacunek, a nie
        tylko jego pozory.

        > Ale nie potrafię zdobyć się na szacunek wobec ludzi, kt
        > órzy mną pogardzają. Lodowata uprzejmość, to wszystko do czego jestem zdolny. B
        > yć może to nie wystarczy. Ale więcej niemal nikt z moich kolegów nie ma do zaof
        > erowania.

        Wymaganie od kogokolwiek, żeby na pogardę odpowiadał szacunkiem, to przesada.
        Gorzej, jesli pogarda lekarza dla pacjenta wynika z poczucia przewagi nad nim.
        Mogę jedynie dodać, że miałam kilkakrotnie szczęście trafić na lekarzy, których
        postępowanie świadczyło o tym, że widzą we mnie cierpiącego człowieka i starają
        się mi pomóc na miarę swoich możliwości. Mimo upływu czasu wspominam ich z
        szacunkiem, uznaniem i podziwem.

        >
        > Trzeba być uprzejmym, na pewno. Ale jeszcze ważniejsze jest być asertywnym. Nal
        > egać, z całym szacunkiem dla podmiotowości pacjenta, na regularne zażywanie lek
        > ów. Czasem na operację, której chory się sprzeciwia.

        Oczywiście. Miałam np. taką sytuację:
        Lekarka stwierdziła, że jej zdaniem byłaby wskazana operacja, ale można się bez
        niej obejść. Spytała, czy się decyduję na operację. Powiedziałam, że muszę się
        dokładniej zorientować, jakie są za i przeciw, zanim podejmę decyzję. A ona
        wpisała do karty, że nie zgadzam się na operację i szlus. Ja rozumiem, że
        czekali następni pacjenci i nie miała czasu udzielić mi dokładniejszych
        informacji, ale też nie miała podstaw do wpisania, że się nie zgadzam.

        > Jedni tutaj proponują ubóstwo, niektórzy nawet celibat. Inni wręcz przeciwnie,
        > dobre opłacanie. Najtrudniej jednak zapewnić temu zawodowi coś naprawdę bezcenn
        > ego - szacunek. To, że dziś lekarze uratowali tysiące ludzi, to nie jest news.
        > Jeden pijany lekarz czy łapówka - to jest coś godnego rozgłaszania. I większość
        > ludzi patrzy na nas przez taki pryzmat.

        Myślę, że jednak większość patrzy przez pryzmat własnych doświadczeń. A te
        bywają różne - i dobre i złe. Kiedy zachodzi konieczność leczenia mam mieszane
        uczucia. Z jednej strony mam nadzieję, że lekarz, do którego trafiam będzie się
        starał mi pomóc, z drugiej - troche obaw, że nie dołoży należytej staranności i
        znów padnę ofiarą błędu w sztuce, co mi się juz parę razy zdarzyło.
        Obecnie dochodzi do tych obaw irytacja fatalną organizacją służby zdrowia, ale
        to już nie wina lekarzy. Dwa tygodnie temu zapisałam się do specjalisty
        na....listopad. Brak mi słów na określenie tej sytuacji.
      • seniorita15 Re: Czy szacunek jest potrzebny? 07.07.06, 19:53
        Do young_doc:Bardzo dobry komentarz.Zastanawiam sie dlaczego za granica tak
        drastycznie zmieniaja sie relacje lekarz-pacjent.Lekarz ma szacunek i pieniadze
        oraz mozliwosc rozwoju i odpoczynku,a pacjent wyczerpujaca informacje oraz
        najczesciej fachowe leczenie i diagnostyke (za odpowiednia doplata ze strony
        pacjenta pomimo ubezpieczenia).Ale kolejki do specjalistow sa wszedzie o czym od
        niedawna bolesnie dowiedzieli sie rowniez polscy pacjenci.Natomiast nie
        spotkalam sie z sytuacja ublizania lekarzowi czy nieuprzejmoscia lekarza.
    • connie1 Re: Czy szacunek jest potrzebny? 01.07.06, 21:24
      Widzisz , co masz mysleć ,jesli na wpis o nowatorskim zabiegu ratującym życie
      sa 2-3 komentarze, a po oskarżeniu o wybraną przyware 130 i więcej...
      Szacunek powinien byc obustronny , szacunek i obustronne zrozumienie!
      • vacia Re: Czy szacunek jest potrzebny? 01.07.06, 22:15
        connie1 napisała:


        > Szacunek powinien byc obustronny , szacunek i obustronne zrozumienie

        Connnie, łatwiej jest szanować kogoś kto nas szanuje ale czasami szacunek jest
        jednostronny i wtedy przejawianie szacunku jest o wiele trudniejsze.
        • white-laguna4 Re: Czy szacunek jest potrzebny? 01.07.06, 23:32
          Oczywiście! Sprawa bezsporna, przecież jestesmy ludżmi,
          a wartość ta jest li tylko i wyłącznie nam przypisana.
          Ktoś napisał, że psychologia na studiach medycznych
          kuleje...to właśnie jest zauważalne!Ale drodzy medycy
          wyciągnięcie odpowiednich wniosków z teorii
          Freuda, Piageta, Eriksona, Wygotskiego, Junga, Pawłowa
          i wielu, wielu innych pozwala odnależć się w kontaktach
          interpersonalnych z innym człowiekiem np. pacjentem.
          To przecież nic trudnego, wystarczy tylko wczuc się w jego sytuację,
          pomyśleć:jak ja zachowałbym sie gdybym to ja był na jego miejscu.Co
          czułbym, czego oczekiwał od lekarza, jak zachowałbym sie gdyby to mnie dotyczyło itd. itp.Nie potrzeba tu wielkiej wiedzy, kursów,wystarczy zwykła empatia !!!
          Trzeba po prostu być człowiekiem, a tego nikt was juz nie nauczy.Tego powinni
          nauczyć was rodzice kiedy byliscie b. mali, ale oni w pogoni za pieniądzem nie mieli na to czasu.
          • malkontent_jeden Feline, ja to powiem... 01.07.06, 23:36
            white-laguna4 napisała:

            > Trzeba po prostu być człowiekiem, a tego nikt was juz nie nauczy.Tego powinni
            > nauczyć was rodzice kiedy byliscie b. mali, ale oni w pogoni za pieniądzem nie
            > mieli na to czasu.

            Nosz ku.., Daria- nie pij tyle.
            • white-laguna4 Re:Malkontent ty naprawdę jesteś chory 01.07.06, 23:47
              Jakies urojenia?Czy uważasz, że tylko daria może miec zdanie
              podobne do mojego?W kazdym poscie, nieprzychylnym dla waszej grupy zawodowej
              dopatrujesz sie darii.Dlaczego wybrałeś tylko ten fragment mojej wypowiedzi, wyżej był o wiele ciekawszy!

              P.S.
              Malki nie pij tyle i nie pal równiez!!!
              • young_doc Re:Malkontent ty naprawdę jesteś chory 01.07.06, 23:58
                Wiesz whitelaguna, mam dla Ciebie propozycję takiego ćwiczenia z psychologii. Weź te wszystkie mądre teorie, wyposaż się w empatię, postaw się na miejscu swoich rozmówców i zastanów się, co czuje człowiek któremu obraża się rodziców.
                Tak tak a propos szacunku, o którym zdaje się jest ten temat.

                P. S. O moich rodzicach można powiedzieć kilka krytycznych uwag, z pewnością, ale niewątpliwie nie gonili oni nigdy w życiu za pieniędzmi. Czego czasem zdarzyło mi się żałować. Szkoda tylko, że zachciało mi się być lekarzem. Teraz każdy czuje się upoważniony do przypisywania im jak najgorszych cech. Zapewniam Cię, wybór mojego zawodu to nie był ich pomysł, więc oszczędź sobie osobistych wycieczek pod ich adresem.

                A, byłbym zapomniał - wyrazy szacunku.
                • malkontent_jeden Re:Malkontent ty naprawdę jesteś chory 02.07.06, 00:07
                  Youngdoc, obruszyłeś się że ktoś obraził ciebie albo twoich rodziców? No coś
                  ty... A gdzie twoja empatia? Przecież każdy może cię nazwać sku..synem, ty w
                  zamian poczytaj Freuda, jakie to ciekawe i proste. Heh.
                  • young_doc Re:Malkontent ty naprawdę jesteś chory 02.07.06, 00:11
                    Wiesz, rozpoczynanie dyskusji z kimkolwiek od stwierdzenia że jest alkoholikiem to taki dość nieciekawy punkt wyjścia. To też tak a propos szacunku i empatii.
                    • malkontent_jeden Już rozumiem n/t 02.07.06, 00:12

              • malkontent_jeden łomatkobosko, n/t 02.07.06, 00:01

                • danka2000 Re: łomatkobosko, n/t 02.07.06, 00:08
                  Malki nie badz taki "pobozny". A wracajac do tematu szacunek jest potrzebny
                  kazdemu.Szacunek, za tym idzie: respekt, usmiech, zrozuminie, przyjacielski
                  odruch, i -PROFESJONALIZM- w przypadku lekarz.:):):).
                  • young_doc Re: łomatkobosko, n/t 02.07.06, 00:13
                    A wracajac do tematu szacunek jest potrzebny
                    > kazdemu.Szacunek, za tym idzie: respekt, usmiech, zrozuminie, przyjacielski
                    > odruch, i -PROFESJONALIZM- w przypadku lekarz.:):):).

                    I górnika, i hutnika, i farmaceuty....
                    • danka2000 Re: łomatkobosko, n/t 02.07.06, 00:23
                      Tak. Dobranoc:). Gdyby ktos chcial ze mna pogadac jutro jestem do dysozycji.:).
                      • white-laguna4 Re: Homo homini frater est !!!!!!!!!!!!!!!!! 02.07.06, 17:01
          • enterka05 Re: Czy szacunek jest potrzebny? 02.07.06, 00:51
            > Trzeba po prostu być człowiekiem

            Trzeba. Tylko że człowiekiem powinny być *obie* strony, i *obie* powinny starać
            się zobaczyć że ta druga strona to *człowiek*, który ma jakieś ograniczenia i
            jakieś prawa........

            > Tego powinni nauczyć was rodzice kiedy byliscie b. mali, ale oni w pogoni za
            > pieniądzem nie mieli na to czasu.

            ...... choćby na przykład prawo do poszanowania jego rodziny... ;P

            A nie: lekarz powinien widzieć we mnie człowieka, a dla mnie nie ma żadnego
            "powinnam"...
Pełna wersja