Lekarze: Polska i Anglia

08.07.06, 19:23
Witam szanowne towarzystwo.
Tak sobię podczytuję to forum (nie jestem lekarzem, ale moja żona jest) i
tym, którzy mają trochę czasu, dobre łącze komputerowe i znajomość
angielskiego polecam poniższy link do reportażu zrobionego i wyemitowanego
właśnie na ogólnobrytyjskim kanale BBC2.
www.bbc.co.uk/mediaselector/check/nolavconsole/ukfs_news/hi?redirect=st.stm&news=1&bbram=1&bbwm=1&nbram=1&nbwm=1&nol_storyid=5156574

Całe rzecz jakkolwiek interesująca (kilkanaście minut), dotyka lekarzy w
dwóch fragmentach (fragment filmu od minuty 3:30 - porównanie pensji oraz po
4:20 - szerzej o liczbach i obecnych realiach pracy w Polsce).
Niezależnie od tego, że uważam to za ciekawy i dobrze zrobiony materiał
reporterski, ośmieliłem się zasugerować oglądnięcie powyższego materiału z
dwóch głównych powodów, ponieważ mam nadzieję, że zobaczą go również
wieczne "pseudomedyczne trolle", obecne na tym forum (aron, daria itp.) i
zrozumieją, że:

1. Skala zjawiska jest poważna i niedługo naprawdę trzeba będzie czekać
dłuuuugo na pomoc medyczną w polskich szpitalach,

2. Lekarze naprawdę mają dużo atrakcyjniejszą alternatywę od użerania się z
durnymi, roszczeniowymi pacjentami (przykłady j.w.)

3. Lekarze to naprawdę elita społeczeństwa, która zasługuje na "terenówki,
wczasy w Grecji itp." o czym świadczą porównania zarobków z innymi profesjami
(w Angli, a nie w Polsce).

Pozdrawiam z deszczowej dzisiaj północnej Anglii.
    • connie1 Re: Lekarze: Polska i Anglia 08.07.06, 19:47
      Bardzo ciekawe ,ale czy przecietny czytelnik Forum to zrozumie?
      Wątpię!
      • nhs1 Re: Lekarze: Polska i Anglia 08.07.06, 20:58
        No tak - masz rację.
        Może jednak znajdzie się jakiś życzliwy, który przetłumaczy to tym wszystkim
        kochanym aronkom (bo Daria to podobno nawet mieszka w US) i trochę rozjaśni w
        główkach.
        Wasze długie i od dawna trwajace polemiki z nimi nie za wiele do tej pory
        pomogły, więc może coś takiego - źródło poważne, zewnętrzne i niezależne - coś
        pomoże.
        Pozdr.
    • p.atryk 10% lekarzy,az 25% anestezjologow... 08.07.06, 21:30
      BBC podaje inne dane niz "oficjalne" dane polskie (bardziej jakos wierze BBC )

      Wg.BBC Polske opuscilo juz od 2004r. 10% lekarzy (w tym 25%
      specjalistow-anestezjologow)!

      Utrzymywanie Polakow w przeswiadczeniu,ze emigracja lekarzy to zjawisko
      marginalne,nie wymagajace podejmowania rzadnych dzialan (a juz najmniej w sferze
      finansowej ) trtafia zreszta na podatny grunt-mnogie przyklady na forum.
      • p.atryk zadnych n\t 08.07.06, 21:31
        • poloznik-gin Re: zadnych n\t 08.07.06, 23:46
          Az zostanie tych 700 wybranych w MSWiA w Warszawie ,a ludziom sie da Naczelnego
          Lekarza Kraju z siedziba w Piątku .
          • s.nake Re: zadnych n\t 08.07.06, 23:55
            rzadnych/zadnych. To forum opanowalo +/- 30 lekarzy nie-doukow.I piluja, i
            swidruja, i mysla, ze robia dobra robote.Mam niezla (+/-)radoche czytajac was.
            Elite intelektualna.
    • marc32 Re: Lekarze: Polska i Anglia 09.07.06, 00:42

      Witam,

      Dziękuję za ciekawy link. Poruszone w nim zagadnienie jest istotne, na pewno
      bardziej niż podobieństwo kaczki do kartofla, tajemnicze teczki wicepremierów
      czy inne tematy i temaciki zajmujące obecnie światłe głowy naszych elit
      politycznych i medialnych. Szkoda że nie zastanowiono się głębiej nad przyczyną
      zjawiska.

      Istotnie, problem tzw trzeciej fali emigracyjnej dotyczy nie tylko lekarzy, lecz
      dużej części młodego pokolenia, najczęściej tej najlepszej - w sensie najlepiej
      wykształconej i najbardziej produktywnej-. I jak zwykle, to co charakteryzuje
      naszych decydentów i w tej materii, jest przerażająca krótkowzroczność,
      ignorowanie zjawiska, puste obietnice ( jak te które w materiale składa
      popijając piwko prezydent Wrocławia: „będzie lepiej za 7-10 lat”), lub
      niedorzeczności (w stylu wypowiedzi Giertycha, który stwierdza iż m.in. z tego
      powodu był przeciwny przystąpieniu do UE).... Jednym słowem, nic. Jedno wielkie Nic.

      Ta Nicość jest tym co mogą nam zaoferować nasi politycy. My, społeczeństwo, mamy
      -czekając na Godota- tyrać i fundować pensyjki rzędu 17.000 zł takim ludziom
      jak ministrowi gospodarki morskiej i jego wszechpolskim kolesiom-doradcom,
      posłowi Bondowi, posłowi z Big Brothera, analfabetom Lepperom itd... a robiąc
      to, mamy się zarazić PR-owskim optymizmem i marketingowym samozadowoleniem
      (byłego) premiera...Yes yes yes !

      Z całą dobrą wolą, trudno się dopatrzyć jakiegoś mądrego posunięcia klasy
      rządzącej w ostatnich latach:
      - Dumne podskakiwanie takim energetycznym potęgom jak Rosja ? Doprawdy,
      ominięcie Polski przez rurociąg z Rosji, przy takich warunkach geograficznych,
      należy uznać za nie lada wyczyn, wystarczyłoby nic nie robić –yes, yes, yes!-.
      Utrata na własne życzenie ogromnego rynku zbytu, a póżnej rozpaczliwe próby
      wciskania rzepaku do baku ?

      - Polityczne i -co bardzo dziwaczne- finansowe wspieranie USA ( F-16,
      transportery opancerzone, kosmiczne tarcze antyrakietowe, Irak...) ? Miliardy
      dolarów, diesiątki miliardów złotych, z podatków ludzi – yes yes yes !-
      wyrzucone w kosmos lekką ręką.

      - Robienie tego czego unikają na wszelkie sposoby kraje rozwinięte :
      inwestowanie olbrzymich pieniędzy w sektory które w żaden sposób nie będą ani
      dochodowe ani konkurencyjne ani też nie będą służyły rozwojowi kraju. Robienie z
      Polski rolniczo-węglowego skansenu Europy - yes yes yes! -
      ....

      Przykładów możnaby przytaczać niestety bardzo wiele, efekt całości jest taki że
      od 17 lat wyprzedano większość majątku państowego, stworzono system obciążeń
      podatkowych dławiący skutecznie wolną przedsięborczość, zwiększono 3-krotnie
      Gierkowskie zadłużenie zagraniczne, oraz stworzono jeszcze większe zadłużenie
      wewnętrzne drukując tony papierów wartościowych ( zgadnijcie z czyich
      pieniędzy/podatków to wszystko będzie spłacane – yes,yes,yes! ).

      Pomyśleć by można że za takie wyrzeczenia zbudowano coś, stworzono warunki dla
      prosperującej gospodarki, nie wiem... drogi, lotniska, infrastuktury,
      uniwersytety, (hum, aż się wstydzę napisać) szpitale ? ....Niet komrad. I tu
      kłania się Nicość.

      A więc, wracając do tematu, między tą Nicością a exodusem młodego pokolenia
      zachodzi prosta relacja przyczynowo-skutkowa.
      ( A propos, podane w materiale dane dotyczące lekarzy są dosyć wymowne: w
      przeciągu 2 lat wyjechało 10% lekarzy i 25 % anestezjologów, przy takim tempie –
      a ono przecież przyspiesza- za 8 lat nie będzie anestezjologów, a za 20 ostatni
      medyk zgasi światło).

      Mamy niestety polityczno-społeczną niewydolność wielonarządową; wliczając w to
      niewydolność sądownictwa, które działa jak pajęczyna, wybiórczo, zatrzymując
      tylko drobne insekty i atrofię medialną ( media które zamiast wywrzeć
      konstruktywny nacisk na Nicości, ulegają taniej tandetnej sensacji np wysyłając
      „reporterów” na wyjazdy lekarskie, stając się tym samym częścią Nicości) itp,
      itd...
      A ogólny stan zdrowia Państwa kojarzy się z taką dusznicę niestabilną którą
      polityczni znachorzy leczą formułkami typu: yes yes yes ! jest pan coraz zdowszy !

      Na to wszystko nakładają się oczywiście naturalne niekorzystne zjawiska
      demograficzne jak rychłe przejście pokolenia baby-boom w smutny (u nas) stan
      emerytalny. (zgadnijcie z czyich podatków będą wypłacane ich emerytury i
      leczenie ? yes yes yes !)



      Z drugiej strony, nie jest aż tak żle. Nie będzie katastrofy, nagłego
      argentynskiego niszczycielskiego Big-Bangu czy raczej Big-Crashu. Nie, będzie
      długa jazda po równej pochyłej ku coraz to niższym poziomom cywilizacyjnym.
      Jazda objawiająca się m.in coraz większym procentem życiowych nieudaczników typu
      Aron an Co, dopatrujących się swoich nieszczęść w terenówce kogoś tam, i którym
      należy się współczucie za monotematyczny marazm marniutkich egzystencji.
      Jest to prosta droga do marnego Państwa ludzi marnego pokroju, którym jak mawiał
      Deleuze nie będzie dane myśleć subtelnie, gdyż nie można myśleć subtelnie
      używając pojęć grubych jak pusty ząb. I którzy wobec tego będą stosowali
      odwrotność Wittgenstein-owskiej zasady : to czego nie można jasno sformułować, o
      tym należy milczeć.
      Spodziejwajcie się, ludzie myślący, i przygotujcie się na coraz głośniejsze
      szczekanie. Les chiens aboient, la caravane passe....

      Zazdroszczę jedynie sprzedawcom podręczników do nauki języków obcych ;)






      A tak wogole mialem wspanialy urlop (nie, nie w Grecji Aronku, w kraju Woltera
      ktory mawial : nie zgadzam sie z tym co mowisz, ale oddalbym zycie za to abys
      mial prawo to mowic), pozdrawiam wszystkich :)
      • s.nake Re: marc32, czy moglbys 09.07.06, 00:57
        skondensowac swoja wypowiedz.Rozumiem, ze onanizujesz sie swoja elokwenca, ale
        kto to chce czytac? Co chciales powiedzec. W jednym zdaniu, prosze.
        • marc32 Re: marc32, czy moglbys 09.07.06, 01:03
          Chciałem tylko powiedzieć, że jesteś wspaniałą ilustracją tego o czym pisałem. I
          że będziesz miał coraz to więcej kolegów z którymi bardzo dobrze się dogadasz.
          Fajnie nie :)
          • s.nake Re: marc32, czy moglbys 09.07.06, 01:11
            Prosto, nie znaczy prostcko.
            • marc32 Re: marc32, czy moglbys 09.07.06, 01:18
              Nie da się prosto, i nie prostacko, wybacz. I zastanów się przy okazji nad twoją
              działalnością na tym forum i nad trzecią zasadą mechaniki Newtonowskiej: każda
              akcja budzi reakcję.
              • s.nake Re: marc32, czy moglbys 09.07.06, 01:24
                "dzialalnoscia" na tym forum? Bez przesady.
        • lordmaverick777 Re: marc32, czy moglbys 12.07.06, 07:57
          ja przeczytałem, z zainteresowaniem dodam. Większym, niż niejedną lakoniczną
          pyskówkę
      • aron2004 Re: Lekarze: Polska i Anglia 10.07.06, 17:14
        przestań pisać durniu o ogromnym rynku zbytu w Rosji. Export do Rosji to 3%
        polskiego eksportu ogólnie. A chryja o to jakby to było 100%.
        • marc32 Re: Lekarze: Polska i Anglia 11.07.06, 14:13
          Mowa była o NIEwykorzystanym rynku zbytu.
          Ale z kim ja rozmawiam....

          A laver la tête d’un ane on perd sa lessive (=Myjąc głowę osła, traci się mydło ).
          • aron2004 Re: Lekarze: Polska i Anglia 11.07.06, 16:38
            marc32 napisał:

            > Mowa była o NIEwykorzystanym rynku zbytu.

            Rosja to rynek wielkości Holandii. A bicie piany takie jakby Rosjanie zarabiali
            co najmniej tyle co Amerykanie.
    • marc32 Re: Lekarze: Polska i Anglia 09.07.06, 01:37
      No tak, te parę treściwych inaczej wypowiedzi trudno nazwać działalnością, są to
      raczej ... ech znowu zarzucisz mi prostactwo lub elokwencyjny onanizm...trudno
      dobrać słownictwo które by do ciebie przemawiało.
      Nieważne, miłej nocy i wyluzuj trochę, lekarz to przecież najlepszy przyjaciel
      człowieka, no nie ;) . hau hau .
      • felicja7 Re: Lekarze: Polska i Anglia 12.07.06, 15:39
        a niech sobie jadą.....szantażuja nas aby nosić im więcej.Kto by tam ich chciał?
        No może, ale zarobią tam więcej niż tu, ale będą musieli zamienić BMW na bilety
        do tramwaju, koniaki na coca colę. Tam nikt popołudniami nie napcha kieszonek.
        Do nas przyjadą obce i będą mieć z was bekę. nam to egal.
        • aerztin Re: Lekarze: Polska i Anglia 12.07.06, 16:07
          Dobre, ubawilam sie. Lekarz na Zachodzie w tramwaju:-)Nie boj sie, lekarze
          dostana prace, lepiej platna i pacjenci uprzejmi. I tu nikt lapowek nie
          potrzebuje. Ale dowcip dobry.
          • felicja7 Re: Lekarze: Polska i Anglia 12.07.06, 21:19
            to nie dowcip ale raczej anegdota, a o uprzejmości tamtych pacjentów coś wiem,.
            Tam na swiją wypłatę trzeba solidnie zasuwać i nie maja czasu na użalanie się
            na forach dyskusyjnych. Pozdrowionka.
    • ekoradio5 Porównanie 13.07.06, 19:06
      www.networkpl.com/modules.php?name=News&file=article&sid=3246
      "Brytyjski lekarz pracujący w Iraku zarabia dziennie ok. 6500 zł, Polak około
      180 zł "
    • felicja7 Re: Lekarze: Polska i Anglia 13.07.06, 23:04
      eeeeee, użalać to się można księdzu przy spowiedzi. można jechać do Iraku, kto
      broni? wygłupy i szantaż nie wyjdą żadnemu doktorkowi na zdrowie, nie bujajcie
      w obłokach,pacjent może nie wie co mu dolega, ale wie co robić aby się
      dowiedział. Nikt tak o was nie zadba jak pacjent rodak.
    • mylekarze www.mylekarze.eu 26.07.06, 14:51
      Zapraszamy na stronę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja