Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w karetce

25.07.06, 11:28
Witam!
Szukam informacji dla znajomej.
Ma 3 letniego synka chorego na nowotwór.Mały ma lampy ( naświetlania ) i
problem w tym ze musi jechac na nie z jednego szpitala do drugiego a do lamp
musi miec znieczulenie, wiec w drodze matka chce jezdzic z nim bo mały
strasznie płacze.
Raz jej pozwolili jechać z nim, ale powiedzieli że przepisy są takie, że mały
musi jeżdzić sam, chyba że ona za każdy przejazd zapłaci 180zł to moze jechać
z nim.
Pomagam jej szukać jakiegoś przepisu, na który może się powołać i jeździć
razem z nim nie ponosząć tych strasznych kosztów.
Proszę również Was o pomoc. Może ktoś coś wie na ten temat.
Komplenie nie wiemy gdzie szukać informacji.
Proszę pomóżcie jeśli tylko możecie!
    • maga_luisa Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 25.07.06, 11:48
      Nie potrafię Ci odpowiedzieć na podstawie jakichś konkretnych przepisów. Wydaje
      mi się , że jeśli w karetce jest miejsce, to nie powinno być żadnym problemem
      zabranie matki. Gorzej, jeśli jednym przewozem zabiera się kilkoro dzieci i
      miejsca brak, wtedy szpitala może być nie stać na fundowanie przejazdu mamie.
      Polska bieda.
      • apetina4 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 25.07.06, 12:29
        Bieda, biedą ale matka ma prawo,zwłaszcza
        jeśli chodzi o taką chorobę jechać z dzieckiem
        i to małym!Zwróć się do dyrektora,poproś o
        przepis regulujący przewóz, zgłoś do rzecznika praw
        pacjenta.
        • anestezjolog2 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 25.07.06, 13:19
          Obawiam się, że nie mogą. Wyobraźmy sobie sytuację, że karetka pogotowia ma
          wypadek. Zespół i pacjent są ubezpieczeni, matka - nie.
          W przypadku utraty zdrowia może ona wytoczyć kierowcy lub kierownikowi zespołu
          proces o odszkodowanie i wygra go.
          Czy zatem ktokolwiek, kto okazał dobre serce , ma do końca życia np. wypłacać
          rentę lub zapłacić gigantyczne ubezpieczenie?
          To nie brak życzliwości czy empatii, ale rwd.
        • dradam2 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 25.07.06, 18:41
          Nie sadze,aby istnialy jakiekolwiek "przepisy". Zreszta nie wszystko da sie
          uregulowac "przepisami".
          Ponadto zalezy to od stanu pacjenta, typu karetki itp.
          Potrzeby rodziny musza niestety znalezc sie na ostatnim miejscu...

          Tak przynajmniej sie u nas robi w tym zakresie...


          Pozdrawiam


          dradam 1/2
    • reszka2 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 25.07.06, 18:09
      Anestezjolog ma rację - chodzi o ubezpieczenie. Chory przewozony karetką i
      załoga sa ubezpieczeni. Osoba towarzysząca - nie. Znając fantazję polskich
      kierowców, którzy mają w dupie pojazdy uprzywilejowane i nawet karetce na
      gwizdkach potrafią wjechac pod koła - o wypadek nie jest trudno.

      Na marginesie - kiedy jeszcze jeździłam na karetkach właściwie nigdy nie
      zgadzałam się zabierać osób towarzyszących - nie tylko ze względu na
      ubezpieczenie, choć to przede wszystkim. W razie jakiejś nagłej sytuacji
      łatwiej mi było reagowac kiedy nie musiałam odczepiać od noszy szlochającej
      rodziny lub gdy nikt nie wyrywał mi z ręki wenflomu. No i jest ciasno, nie ma
      sie gfdzie ruszyć.
    • aelithe Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 25.07.06, 21:03
      Zależy od podpisanej umowy. Jesli obejmuje on transport dziecka z matką to masz
      prawo; jeśli tylko chorego - nie.
      Z tego co podajesz nie ma żadnego wskazania do transportu medycznego twojego
      dziecka, może on odbywac sie równie dobrze taksówką lub pojazdem prywatnym.
    • tygrysiatko1 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 25.07.06, 22:06
      z tego co wiem to nie... w karetce może przebywać zespół i osoba transpotowana
      i to wszytsko...
      • alergenzb Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 25.07.06, 22:59
        Skorzystaj z ustaw dotyczących obowiązku zapewnienia opieki calodobowej dziecku
        Kodeks rodzinny i opiekunczy itd.
        Jeżeli posiadasz pielegnacyjny czyli orzeczenie o niepełnosprawności tam także
        jest punkt zapewniający tobie pobyt z dzieckiem, ktory obowiązuje nawet w
        karetkach.
        Skorzystaj z forum prawniczego, tam napewno uzyskasz odpowiedz. Jest ich wiele
        w internecie.
        Masz pełne prawo przebywać z dzieckiem w karetce, korzystaj z prawa do opieki
        nad dzieckiem. Ustawa tobie gwarantuje, a zarządzenia kogokolwiek nie mogą
        łamać ustawy.
        • snajper55 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 25.07.06, 23:11
          alergenzb napisała:

          > Skorzystaj z ustaw dotyczących obowiązku zapewnienia opieki calodobowej dziec
          > ku Kodeks rodzinny i opiekunczy itd.

          Toż w karetce ma ono opiekę.

          > Jeżeli posiadasz pielegnacyjny czyli orzeczenie o niepełnosprawności tam także
          > jest punkt zapewniający tobie pobyt z dzieckiem, ktory obowiązuje nawet w
          > karetkach.

          Pierwsze słyszę. Możesz zacytować konkretny przepis ?

          S.
          • alergenzb Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 25.07.06, 23:17
            > Toż w karetce ma ono opiekę.
            To matka ma obowiązek sprawowania opieki i nie musi jej powierzać osobom obcym.
            > Pierwsze słyszę. Możesz zacytować konkretny przepis ?
            jest ich ponad pięć. Poszukaj w internecie, na witrynach prawniczych, ja nie
            udzielam porad prawnych w internecie, ale wiem że są ponieważ z nich czasami
            korzystam, jak spotkam kogoś kto postępuje niezgodnie z przepisami.
            Matka ma obowiązek sprawowania opieki nad małoletnim.
            • tygrysiatko1 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 25.07.06, 23:31
              zespół karetki nie ma obowiązku wziąć matki do karetki ze względu po pierwsze
              na ubezpieczenie o czym była mowa wyżej a po drugie jeśli cokolwiek dziecku się
              stanie matka może przeszkadzać w udzielaniu pomocy dziecka... dziecko opiekę w
              karetce ma specjalistycznąi nie ma otr4zeby żeby towarzyszyła mu jeszcze
              matka... a w momencie kiedy dziecko przebywa w szpitalu czy też w karetce
              matka nie ma obowiązku sprawowania nad nim opieki gdyż zajęla się tym siła
              wykwalifikowana...
              • alergenzb Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 25.07.06, 23:36
                Bardzo się mylisz.
                Nie będę udzielać porady prawnej, ale zapytaj prawnika. Prawo działa w dwie
                strony!! nawet w karetce pogotowia.
                • snajper55 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 26.07.06, 00:12
                  alergenzb napisała:

                  > Bardzo się mylisz.

                  Nie myli się. Ma całkowitą rację. Jeśli masz jakieś sensowne argumenty, to je
                  podaj.

                  S.
              • co_dzienna Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 26.07.06, 17:27
                A kto wyraża zgodę na jakikolwiek zabieg na dziecku?
                Kierowca karetki?
                Czy wolno na przykład bez zgody opiekuna prawnego operować?
                • snajper55 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 26.07.06, 18:58
                  co_dzienna napisała:

                  > A kto wyraża zgodę na jakikolwiek zabieg na dziecku?
                  > Kierowca karetki?
                  > Czy wolno na przykład bez zgody opiekuna prawnego operować?

                  A słyszałaś o operacji w karetce ?

                  Gdy zagrożone jest na przykład życie, nikt o zgodę rodziców pytać nie będzie.

                  S.
                • tygrysiatko1 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 26.07.06, 21:37
                  nikt nie operuje dziecka w karetce i nie wykonuje żadnego zabiegu na który
                  musieliby wyrazićzgodę rodzice... a idąc Twoim tokiem rozumowania jeśli zaspół
                  karetki przewozi dziecko z wypadku z pękniętą śledzioną do natychmiastowej
                  operacji ale rodziców nie było przy wypadku to chirurg ma czekać z wykonaniem
                  operacji aż rodzice dojadą?? są pewne wyjątkowe sytuacje "rayuj życie: kiedy
                  wykonuje się zabiegi bez zgody pacjenta/opiekuna...
                  ale jeśli chodzi o te ko0nkretnąoperację to jeśli dziecko jest przewożone ze
                  szpitala do szpitala to matka na początku leczenia podpisała zgodę na leczenie
                  i jeden raz w zupełności wystarczy...
            • snajper55 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 26.07.06, 00:15
              alergenzb napisała:

              > To matka ma obowiązek sprawowania opieki i nie musi jej powierzać osobom ob
              > cym.

              Ze sprawowania opieki nie wynika konieczność stałej obecności przy dziecku. W
              szpitalu, karetce, przedszkolu, szkole.

              > > Pierwsze słyszę. Możesz zacytować konkretny przepis ?
              >
              > jest ich ponad pięć.

              To zacytuj choc jeden, skoro się na nie powołujesz. Ja twierdzę, że takowych
              nie ma, a Ty po prostu zmyślasz.

              S.
    • reszka2 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 25.07.06, 23:36
      Ja poprosze jednak o te przepisy.

      BTW - w karetkach tych którymi miałam okazje jeździć - nie ma miejsca dla osoby
      trzeciej. Kierowca, sanitariusz z przodu, lekarz i pielęgniarka miotają się w
      budzie. Pacjent na noszach. Nie ma dodatkowych krzeseł. Więc gdzie ma usiąść
      opiekun - kierowcy na kolanach czy mi? Innmi słowy - jak ma zrealizować swoje
      prawo do opieki, w sytuacji gdy po prostu konstruktor wozu nie przewidział
      zabierania opiekunów?
      • alergenzb Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 25.07.06, 23:40
        Jeżeli przewozi nieletniego, to obowiązkiem , zgodnie z przepisami jest
        zapewnienie opiekunowi dziecka miejsca.
        >Kierowca, sanitariusz z przodu, lekarz i pielęgniarka miotają się w
        > budzie. Pacjent na noszach. Nie ma dodatkowych krzeseł.
        Od kiedy tyle osób jeżdzi w karetce, chyba że R-ka
        Natomiast od kiedy R-ka przewozi dzieci na badania?
        • alergenzb mala poprawka 25.07.06, 23:42
          >Natomiast od kiedy R-ka przewozi dzieci na badania?
          Nie badania tylko zabiegi
          • reszka2 Re: mala poprawka 26.07.06, 07:21
            No zaraz zaraz, skoro dziecko ma mieć do zabiegu znieczulenie, to pewnie
            przecież ogólne, nie miejscowe. Tak wynika z pierwszego postu. A jak jest
            znieczulane, to sobie nie wyobrażam transportowania malucha bez zabezpieczenia
            aneste, czyli co najmniej karetki WR, czy R, tylko tam maja sprzęt choćby do
            odessania jak sie zachłysnie, np.

            A co z realizacja obowiązku opieki np. na sali operacyjnej. Też ma szpital
            zapewnić krzesełko ?

            Przepisy poprosze, konkretnie.

            Wszycy ględzą o prawach itp. i wszystko jest OK,dopóki idzie dobrze. Jak się
            zaczynaja problemy, to sie zaczyna poszukiwanie winnego. Czyli jak np. mamusia
            wyleci przez tylne drzwi karetki przy czołowym, a nie miało prawa jej tam być,
            tzn, w karetce - to kto sie będzie włóczył po sądach? Myslisz że w takiej
            sytuacji ktos sie będzie wzruszał obowiazkiem sprawowania opieki? Szef zespołu
            pójdzie do ciupy i już. Za dobre serce.
        • snajper55 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 26.07.06, 00:13
          alergenzb napisała:

          > Jeżeli przewozi nieletniego, to obowiązkiem , zgodnie z przepisami jest
          > zapewnienie opiekunowi dziecka miejsca.

          Co to są za przepisy, konkretnie.

          S.
    • reginnka Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 26.07.06, 03:53
      co kraj to obyczaj -pr w którym pracuje wręcz nakazuje aby dziecko na czas
      transportu miało opiekuna
      • karolina_xv Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 26.07.06, 08:51
        Dziękuję za wszystkie wypowiedzi.
        Dodam jeszcze raz, że w karetce miejsce jest, bo gdyby matka zapłaciła za każdy
        przejazd 180 zł to mogłaby spokojnie jeździć.
        Dalej niestety nie znalazłyśmy przepisów o tym mówiących, czy można wprowadzać
        takie opłaty i czy matka wogóle może jeździć z dzieckiem karetką.
        Logiczne dla mnie jeszcze by było jakby powiedzieli "nie może, ze względów
        bezpieczeństwa", ale tu chodzi o to, że "nie może bez zapłacenia 180zł".
        • maga_luisa Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 26.07.06, 09:14
          No i masz tu pełną rację. Też czułabym się naciągana.
          • alergenzb Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 28.07.06, 17:08
            Pobranie opłaty za przejazd matki w prawie karnym byloby wyłudzeniem. Jezeli
            ktokolwiek zapłacił powinien powiadomić prokurature o w/w procederze.
            Jeżeli jest miejsce płatne to musi być miejsce dla opiekuna prawnego dziecka
            lub wyznaczonego przez rodziców.
        • reszka2 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 26.07.06, 09:17
          Niech mama domaga sie podstawy prawnej tej opłaty. Nie chce mi się wierzyć żeby
          to było ubezpieczenie osoby towarzyszącej. Niech koniecznie zapyta osoby, która
          się tej opłaty domaga, bo jak na razie to mi wygląda na tzw. spadek z księżyca.
        • apetina4 Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 09:20
          Na podstawie Orzeczenia o stopniu niepełnosprawności
          pomijam ustawy i paragrafy, ale proszę przeczytajcie
          punkt 7 dotyczący Wskazań,który mówi o:
          Koniecznościstałej lub długotrwałej opieki lub pomocy
          innej osoby w zwiazku ze znacznie ograniczona mozliwoscia
          samodzielnej egzystencji.(jeśli jest to dziecko maloletnie, opiekunem jest jedno z rodziców)i dotyczy to kazdej sytuacji, a tym bardziej takiej o której pisze pytająca.
          Boże kto wam dał uprawnienia do wykonywania zawodu, toż to wola o pomste do nieba, nawet taka syt. ich nie wzrusza!!!
          Ale kiedy ich rodziny spotyka jakaś błachostka, to poruszaja zaraz niebo i ziemię.Wkurzyłam sie!!!!!!!!!Ma prawo i koniec!!!To oni niech wam pokażą ten
          przepis którego nie ma!!!
          Spotkała mnie kiedys podobna syt. tyle ,że mnie jako matce pozwolono pojechać, ojcu nie.
          • apetina4 Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 09:27
            Reszka a ty to chyba matką nie jesteś?
            Chciałabym zobaczyć twój upadek z księżyca,
            kiedy ptaka syt. spotkalaby ciebie.Czego ci nie życzę.Więc zamiast pisać takie bzdury, puknij sie w ... .
            • reszka2 Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 10:28
              Zanim oplujesz monitor ze szczerego oburzenia - czytaj ze zrozumieniem.
              Sytuacja spadku z księżyca dotyczy tego, że matka nie została poinformowana za
              co płaci - ma sie poinformować za co biorą od niej pieniądze, bo inaczej
              sytaucja jest niejasna i ma prawo podejrzewać że robią ja w konia. Więc zamiast
              pieniaczyć, najpierw pomyśl.
              BTW - powołujesz się na prze[pisy o stopniu niepełnosprawności - masz pewność,
              że w stosunku do tego konkretnego dziecka została orzeczona niepełnosprawność i
              że mama może się na takie orzeczenie powołać?
              • apetina4 Re:Sorry reszka2 26.07.06, 13:09
              • co_dzienna Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 17:38
                nie chodzi o niepełnosprawność, a o ograniczoną zdolność do czynności prawnych.
                Dziecko 3 letnie nie posiada w ogóle zdolności do czynności prawnych, nie
                decyduje o sobie. Za dziecko decyzje podejmuje opiekun prawny, czyli w tym
                wypadku matka, chyba, że sąd opiekuńczy zadecyduje inaczej.
                Kto poniesie odpowiedzialność, gdy podczas przewozu cokolwiek złego stanie się
                z dzieckiem?
                Cały zespół solidarnie stanie przed sądem, czy kierowca, czy może pielęgniarz?
                Pomijam kwestie moralne i zwykłe ludzkie odruchy.

                Nie wyobrażam sobie sytuacji, że nie mogę pojechać z moim 3 letnim dzieckiem...
                • reszka2 codzienna - co ty gadasz? 26.07.06, 18:31
                  Ja przepraszam - o czym ty mówisz?
                  Oczywiście że w trakcie transportu chorego odpowiada za niego zespół, a
                  właściwie przede wszystkim szef zespołu. I on odpowiada za całość, za wszystkie
                  decyzje i wykonanie.
                  Co ma znaczyć - jak cos się dziecku stanie złego? Tzn. że matka ma większe
                  kompetencje w ratowaniu niz ludzie, którzy zajmują się tym zawodowo? A co ma
                  się stac złego? Spadnie z noszy bo zespół pójdzie sobie na obiad? Trochę
                  zastanowienia, na litość boska, każda głupota ma swoje granice.

                  Jak ja jeździłam karetką - nie brałam ŻADNYCH członków rodziny. Nigdy. I miałam
                  w nosie ludzkie odruchy i moralność. Jak równiez przysięgę Hipocośtam. Z
                  doświadczenie wiem, że więcej z nimi problemów niz pozytku. Co pomoże dziecku
                  przerażona, płacząca mama? Poza tym - na miły Bóg - ileż trwa ten transport do
                  szpitala? Przecież nie godziny, kilka minut najczęściej. Zazwyczaj rodzina
                  dojeżdżała samochodem w momencie jak wypakowywaliśmy dziecko z karety.
                • snajper55 Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 19:01
                  co_dzienna napisała:

                  > nie chodzi o niepełnosprawność,a o ograniczoną zdolność do czynności prawnych.
                  > Dziecko 3 letnie nie posiada w ogóle zdolności do czynności prawnych, nie
                  > decyduje o sobie. Za dziecko decyzje podejmuje opiekun prawny, czyli w tym
                  > wypadku matka, chyba, że sąd opiekuńczy zadecyduje inaczej.

                  A co to ma wspólnego z przewozem karetką ???

                  > Kto poniesie odpowiedzialność, gdy podczas przewozu cokolwiek złego stanie się
                  > z dzieckiem?
                  > Cały zespół solidarnie stanie przed sądem, czy kierowca, czy może pielęgniarz?
                  > Pomijam kwestie moralne i zwykłe ludzkie odruchy.

                  Sytuacja jest dokładnie taka sama jak w przypadku każdego innego pacjenta.

                  > Nie wyobrażam sobie sytuacji,że nie mogę pojechać z moim 3 letnim dzieckiem...

                  To nie jest sprawa wyobraźni.

                  S.
                • slav_ Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 19:24
                  Za przwozone dziecko ZAWSZE odpowiada zespół karetki (niezaleznie od obecności
                  rodzica). Oczywiście w ramach kompetencji - sanitariusz nie bedzie odpowiadał za
                  wypadek drogowy a kierowca za nieprawidłowe czynności medyczne.
                  Przewóz osoby z miejsca A do miejsca B to usługa transportowa za ktorą nalezy
                  sia zaplata. Jeśli ubezpieczyciel opłaca transport osoby towarzyszącej w ramach
                  procedury pojedziesz "za darmo" takoż samo jeśli usługodawca (przedsiębiorstwo
                  transportu sanitarnego (NIE obsada karetki! ) dopuszcza (formalnie) taki
                  transport bez dodatkowych opłat.
                  Jesli ubezpieczyciel nie placi za transport opiekuna a realizucjący usługę
                  wyznaczy opłatę za transport osoby tawarzyszącej to możesz zapłacić lub nie
                  jechać (lub jechac innym transportem) lub poszukać innego przewoźnika ktory nie
                  pobiera opłat. Inne postępowanie to wyłudzenie nienalezniej usługi (przez Ciebie
                  lub przez obsadę karetki na szkodę pracodawcy).
                  • co_dzienna Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 19:49
                    To tłumaczenie bardzo mi odpowiada.

                    Więc należy spytać NFZ jak to jest. Na przykład rzecznika ubezpieczonych.
                    A jeżeli okaże się że jest opłata i znajduje się w zestawieniu usług to spytać
                    jaka.
                    Jeżeli będzie to 180 zł, to sprawa jest oczywista, jeżeli nie, to też wiadomo o
                    co chodzi.
                    • snajper55 Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 22:11
                      co_dzienna napisała:

                      > A jeżeli okaże się że jest opłata i znajduje się w zestawieniu usług to spytać
                      > jaka.

                      Na pewno w usłudze jest zagwarantowany darmowy przewóz ojca, matki, braci,
                      sióstr, babć, dziadków, kuzynów oraz Goździkowej.

                      S.
                      • co_dzienna Re: Ma takie PrAwO 27.07.06, 00:37
                        Z pewnością, jeżeli sa podmiotami leczenia... samodzielnie :-)
                        Natomiast gdy chodzi o 3 letnie dziecko - nienormalne i szkodliwe by było,
                        gdyby dziecko nie miało zagwarantowanej opieki rodzica.
                        Jeżeli przebywa z dzieckiem w szpitalu to i być może powinien się z nim
                        przemieszczać.
                        • tygrysiatko1 Re: Ma takie PrAwO 27.07.06, 12:28
                          jeżeli dziecku dzieje się coś w szpiatalu bardzo latwo jest wyprosić matkę z
                          sali i zając się dzieckiem a z karetki nie wyprosisz i matka będzie tylko
                          niepotrzebnie zajmowała miejsce i przeszkadzała w udzielaniu odpowiedniej
                          pomocy... dziecku nic się nie stanie bez opieki matki w karetce...
          • slav_ Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 10:00
            Do pełnej świętego oburzenia apetiny - daruj sobie to "kto wam dał takie
            uprawnienia".
            Jesli jest opłata za przewóz osoby "opiekującej się" to nie ustalił jej (i jej
            wysokości) ani lekarz ani sanitariusz ani kierowca tej karetki. Ustalił ja ich
            PRACODAWCA. Pracownik nie pobierający ustalonej przez pracodawcę opłaty za
            przewóz działa na jego szkodę co może skutkowac zwolnieniem z pracy (w razie
            uznania "ciężkiego naruszenia obowiązkow" nawet ze skutkiem natychmiastowym).

            Egzekwuj prawo do przewozu od tego kto opłatę wprowadził i odczep sie od personelu.
          • snajper55 Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 10:27
            apetina4 napisała:

            > Na podstawie Orzeczenia o stopniu niepełnosprawności
            > pomijam ustawy i paragrafy, ale proszę przeczytajcie
            > punkt 7 dotyczący Wskazań,który mówi o:
            > Koniecznościstałej lub długotrwałej opieki lub pomocy
            > innej osoby w zwiazku ze znacznie ograniczona mozliwoscia
            > samodzielnej egzystencji.

            No przeczytałem. Gdzie tu jest napisane, że matka/rodzic ma prawo być cały
            czas z dzieckiem ??? Osoba niepełnosprawna to taka, któa wymaga opieki innej
            osoby, co z tej definicji wynika ? Ze matka musi jechać karetką ???

            S.
            • slav_ Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 11:04
              Powoływanie sie na ten przepis jest oczywistym absurdem - takie jego
              rozszerzenie np. dawało by matce do pobytu np. na sali operacyjnej a z drugiej
              strony dawało by mozliwość domagania sie od matki obowiązku STAŁEGO opiekowania
              się (np. bez mozliwości pozostawienie dzicka pod opieką drugiej osoby czy
              instytucji.

              Jednak możliwości opiekowania sie w transporcie (zwłaszcza dzieckiem !) jest dla
              mnie oczywista i bezsporna (o ile środek transportu to umożliwia). Tylko nalezy
              to umocowac w przepisach - a zwłaszcza status osoby opiekującej się. Nie nalezy
              zapominac że karetki też ulegają wypadkom a potem zaczyna sie szukanie
              "winnego". Osoba poszkodowana w wypadku a (w myśl przepisów) "postronna" (czyli
              taka ktorej tam "nie powinno być" obiąża personel ktory na transport sie
              zgodził. Nawet jesli osoba taka nie będzie skarżyć personelu to uczyni to tow.
              ubezpiczeniowe zmuszone wypłacic odszkodowanie (regres) i to będzie cena za
              "dobre serce" presonelu.
              Domaganie sie opłaty ma zatem uzasadnienie - jej wniesienie "sankcjonuje"
              obecnośc osoby w karetce (usługa), przerzuca odpowiedzialnośc na pobierającego
              opłatę (np. ubezpieczenia tej osoby) i nakłada na personej (w ramach pracy)
              obowiazek wiezienia tej osoby. Nie zapominajmy bowiem że jesli cos złego sie
              stnie to nikt nie pochwali szlachetnych intencji tylko będzie szukał winnego.
              Jak mówi mądre przysłowie - jeśli masz miękkie serce to musisz miec twardą d..pę.
            • apetina4 Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 11:07
              tak wynika,dziecko nie jest zdolne do samodzielnej egzystencji w jakichkolwiek
              warunkach.Mówi o tym przepis o niepełnosprawności i żadne inne przepisy nie są konieczne!Wystarczy też zwykła humanitarna postawa!!!Amen
              • slav_ Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 11:18
                Podałem kilka problemów z realizacją "humanitarnej postawy".
                Oczywiście łatwiej powtarzać "humentarna postawa" niż sie donich odnieść.
                Łatwiej też wszystko zrzucic na obsade karetki niż poszukać przyczyny. Amen.
                • snajper55 Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 11:43
                  slav_ napisał:

                  > Podałem kilka problemów z realizacją "humanitarnej postawy".
                  > Oczywiście łatwiej powtarzać "humentarna postawa" niż sie donich odnieść.
                  > Łatwiej też wszystko zrzucic na obsade karetki niż poszukać przyczyny. Amen.

                  No i łatwiej wymyślać nieistniejące przepisy. ;)

                  S.
                  • alergenzb do snajper55 28.07.06, 17:33
                    > No i łatwiej wymyślać nieistniejące przepisy. ;)
                    To proszę podać przepis, który zabrania opiekunowi dziecka przebywać z nim w
                    karetce, skoro tak uważasz.
                    Jeżeli twardo uważasz że nie może to proszę o konkretny przepis jakim się
                    posługujesz, chyba że tylko tak się droczysz z wszystkimi i opowiadasz bajeczki.
                    Znam prawo i wybacz twoje wypowiedzi są poprostu śmieszne.
                    Przepraszam, jeżeli uraziłam,
                    • snajper55 Re: do snajper55 28.07.06, 20:44
                      alergenzb napisała:

                      > To proszę podać przepis, który zabrania opiekunowi dziecka przebywać z nim w
                      > karetce, skoro tak uważasz.

                      Jak uważam ??? Ja uważam, że nie ma przepisów z których wynika iż obsada
                      karetki ma obowiązek zabierania matek, ojców czy innych pociotków. Jesli ktoś
                      tak twierdzi, niech poda konkretny przepis.

                      > Jeżeli twardo uważasz że nie może to proszę o konkretny przepis jakim się
                      > posługujesz,

                      Ja twierdzę, że nie musi. Widzisz różnicę ? A jeśli takie jest na przykład
                      zarządzenie ich szefa, to i nie może.

                      > chyba że tylko tak się droczysz z wszystkimi i opowiadasz bajeczki.

                      W opowiadaniu bajeczek miałbym tu za dużą konkurencję. Wolę trzymać się faktów.

                      > Znam prawo i wybacz twoje wypowiedzi są poprostu śmieszne.

                      Cieszę się. Śmiech to zdrowie.

                      > Przepraszam, jeżeli uraziłam,

                      Ależ skądże. :)

                      S.
                      • alergenzb Re: do snajper55 07.08.06, 01:34
                        > Ja twierdzę, że nie musi. Widzisz różnicę ? A jeśli takie jest na przykład
                        > zarządzenie ich szefa, to i nie może.
                        Zarządzenie szefa, nie może łamać ustawy
                        • snajper55 Re: do snajper55 07.08.06, 07:47
                          alergenzb napisała:

                          > > Ja twierdzę, że nie musi. Widzisz różnicę ? A jeśli takie jest na przykład
                          > > zarządzenie ich szefa, to i nie może.
                          >
                          > Zarządzenie szefa, nie może łamać ustawy

                          A jaką to ustawę i które jej postanowienie łamie takie zarządzenie ?

                          S.
              • snajper55 Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 11:43
                apetina4 napisała:

                > tak wynika,dziecko nie jest zdolne do samodzielnej egzystencji w jakichkol
                > wiek warunkach.Mówi o tym przepis o niepełnosprawności i żadne inne przepisy
                > nie są konieczne!Wystarczy też zwykła humanitarna postawa!!!Amen

                Toż nikt nie zmusza niepełnosprawnego do samodzielnej egzystencji. W karetce
                nie jest sam.

                Niezdolność do samodzielnej egzystenji występuje jedynie przy
                niepełnosprawności znacznej.

                Skąd wiesz, że to dziecko w ogóle jest niepełnosprawne ???

                S.
                • viprk Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 11:59
                  Wybaczcie, ze znowu uzyje znienawidzonego na tym forum sformulowania "u mnie".
                  otoz u mnie ogolnie obowiazuje przepis, ze do ambulansu nie maja wstepu osoby
                  postronne, NAWET rodzice i nikt przeciwko temu nie protestuje. Rodzice jada za
                  karetka albo wlasnym samochodem albo taksowka i jest OK.
                  Z drugiej strony chcialabym, zeby wszyscy zwolennicy "humanitaryzmu" spojrzeli
                  na problem rowniez pod nieco innym katem.Maluch bedzie zapewne poddany dluzszej
                  serii owych naswietlan, moze warto sprobowac z nim porozmawiac a w tym wieku
                  juz warto sie o to pokusic, by przekonac go, ze personel medyczny to nie
                  dzikie, krwiozercze bestie gotowe w kazdej chwili go rozszarpac szponami ale
                  ludzie mu przyjazni, ktorzy wszystko, co przy nim robia robia dla niego i dla
                  jego dobra i doloza wszelkich staran, zeby bylo to dla niego jak najmniej
                  przykrym doznaniem. Jesli dziecko zobaczy, ze mama/tata maja zaufanie do
                  lekarza/pielegniarki/technika medycznego to instynkt mu podpowie, ze i ono
                  takie zaufanie moze miec...czego szczerze maluchowi zycze.
              • anestezjolog2 Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 12:17
                Kobieto, przecież nikt nie zostawi dziecka samego w karetce i nie pójdzie na
                piwo!
                Zapewnienie opieki(sic) nie oznacza, że opiekę musi cały czas sprawować matka.
                Bo idąc dalej tym tropem, nie mogłaby ona iść np. do sklepu czy fryzjera, o
                ginekologu nie wspomnę, bo pozostawiałaby dziecko bez opieki. A b s u r d ! ! !
                Nikt nie kwestionuje prawa do opieki nad członkiem rodziny, ale tylko wtedy gdy
                są ku temu warunki.
                A warunków ani w karetce "R" czy śmigłowcu - też środek transportu sanitarnego-
                po prostu nie ma.
                W karetce czasem w czasie przewozu coś się dzieje, coś trzeba zrobić,
                podłączyć, niejednokrotnie szybko. I jak to uczynić, gdy człowiek nie może
                ruszyć ręką, a zdenerwowana matka wymaga pomocy innej osoby?
                O tym, że tylko pacjent i zespół są ubezpieczeni już wspominałam.
                I jeszcze jedno, pracując wiele let w Pogotowiu Ratunkowym widziałam ile złego
                potrafią wyrządzić zdenerwowane i rozhisteryzowane rodziny.
                Liczy się czas, a matka zwleka z transportem; trzeba podać leki a matka
                wrzeszczy, że taki gruby wenflon.
                Kolega opowiadał mi, jak wiele lat temu transportował 6 letniego chłopca do
                szpitala, gdzie czekała na niego nerka do transplantacji. Matka nie pojechała (
                musiałaby siedzieć na dachu), ale zgotowała takie pożegnanie, że dziecku się
                wydawało, że jedzie na śmierć. Chłopiec płakał, krzyczał i ......im dalej był
                od domu tym stawał się spokojniejszy. Do szpitala dojechali w dobrej komitywie
                i z uśmiechem na twarzy.
                • white-laguna4 Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 13:06
                  Po co ta cała debata moze, nie może.Powoływanie sie na przepisy!
                  Przecież powiedzieli jej wyrażnie :jeśli zapłaci może jechać!
                  Nie mieli na myśli troski o przestrzeganie innych przepisów o których tu piszecie, a które niekiedy wydają się być zasadne.Tu chodzi tylko i wyłącznie
                  o wyłudzenie od "biednej"matki pieniędzy!W tym kierunku powinno zmierzać jej
                  działanie, wyjaśnienie na jakiej podstawie ma płacić i zgłosić to odpowiednim organom.
                  • slav_ Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 14:04
                    "Debata" jest z prostych powodów:
                    1. jak zwykle wycieranie sobie gęby presonelem i oskarżanie go o chęć wyłudzenia
                    opłaty ktorej nie ustalał i na której nie zarobi ani grosza.
                    Nieumiejętność adresowania własnych pretensji to nagminna przypadłość tutejszych
                    dyskutantow. Nie będę anlizował przyczyn bo rodzą smutne wnioski.
                    2. wykazanie że pozornie prosta czynnośc "zabrania matki" rodzi wcale poważne
                    konsekwencje

                    A matka oczywiście ma pełne prawo zapytać (USTALAJACEGO OPŁATE !!! nie presonel)
                    - za co płaci, czemu tyle i czy umowa z NFZ (ktora okresla warunki transportu)
                    obejmuje transport opiekuna czy nie - i po tych pytaniach stosowanie reagowac -
                    domagac sie realizacji umowy (jesli zawiera) lub zapłacić.
                    Jesli umowa nie zawiera transportu opiekuna to nie jest to wyłudzenie tylko
                    zapłata za usługę i radzę wstrzymac sie z oskarżeniami o wyłudzenie.
                    • alergenzb Re: Ma takie PrAwO 14.08.06, 21:03
                      > "Debata" jest z prostych powodów:
                      > 1. jak zwykle wycieranie sobie gęby presonelem i oskarżanie go o chęć
                      >wyłudzenia
                      Z samej logiki wynika, że nikt nie oskarża personelu, to nie on zarabia na
                      oplacie za karetkę

                      > 2. wykazanie że pozornie prosta czynnośc "zabrania matki" rodzi wcale poważne
                      > konsekwencje

                      A jak zapłaci to nie ma zagrożenia i już nie przeszkadza?????

                      > Jesli umowa nie zawiera transportu opiekuna to nie jest to wyłudzenie tylko
                      > zapłata za usługę i radzę wstrzymac sie z oskarżeniami o wyłudzenie.

                      Przecież nikt nie oskarża personelu, tylko tych co wydali zarządzenie, ciekawe
                      na jakiej podstawie prawnej. Jeżeli płaci może jechać jeżeli nie to nie.
                      A gdzie te piękne słowa o pomocy dziecku przez personel medyczny w karetce, że
                      matka przeszkadza??? za pieniądze już nie przeszkadza??????
                      Personel powinien poprosić o wyjaśnienie tego, kto wydał takie zarządzenie i na
                      jakiej podstawie, aby prawidlowo i spokojnie wytłumaczyć rodzicom, oraz dokogo
                      mają się zgłosić po wyjaśnienia

                      • slav_ Re: Ma takie PrAwO 14.08.06, 23:13
                        > Z samej logiki wynika, że nikt nie oskarża personelu, to nie on zarabia na
                        > oplacie za karetkę

                        Wszystkie pretensje powyżej dotyczą zespołu karetki a lekarza w szczególności
                        (poczytaj).

                        > A jak zapłaci to nie ma zagrożenia i już nie przeszkadza?????

                        Jeśli zapłaci to zawiera UMOWĘ z przewoźnikiem (nie zespołem karetki!). W tej
                        umowie zawoera sie zakres obowiązków (zwrunki w jakich przewoz sie dobywa,
                        miejsce, rodzaj samochodu przystosowany do tego itp) i odpowiedzialność -
                        ubezpieczenie osoby przwozonej(odpowiedzialność przwoźnika!, NIE zespołu karetki).

                        >za pieniądze już nie przeszkadza??????
                        jesli zaplaciła za transport to nie przeszkadza - zapłacił za przewóz więc jest
                        klientem nie przeszkodą

                        > Personel powinien poprosić o wyjaśnienie tego, kto wydał takie zarządzenie i
                        >najakiej podstawie, aby prawidlowo i spokojnie wytłumaczyć rodzicom, oraz
                        >dokogomają się zgłosić po wyjaśnienia.

                        Bez specjalnego tłumaczenia DOSKONALE wiadomo gdzie nalezy sie zgłosić po
                        wyjaśnienia - do dyrekcji owego pogotowia. Nie ma niczego prostszego.
                  • anestezjolog2 Re: Ma takie PrAwO 26.07.06, 15:30
                    Czy jeśli stół ( krzesło, telewizor, komputer- cokolwiek) kosztuje znacznie
                    więcej niż powinno , to ja wyjaśniam u osoby ustalającej cenę dlaczego tyle to
                    kosztuje. Nie robię ekspedientce awantury o "wyłudzenie" pieniędzy - chociaż
                    jeśli jest ona na prowizji od sprzedanego towaru byłoby to bardziej zasadne.
                • alergenzb do anestezjolog2 14.08.06, 21:17
                  > Nikt nie kwestionuje prawa do opieki nad członkiem rodziny, ale tylko wtedy
                  >gdy są ku temu warunki.
                  > A warunków ani w karetce "R" czy śmigłowcu - też środek transportu
                  >sanitarnego-po prostu nie ma.

                  A po zapłaceniu są!!!!!!
                  Leciałam samolotem wraz z dzieckiem i to bez żadnych opłat, nawet miałam
                  obowiązek być razem z dzieckiem i ekipą medyczną.

                  > W karetce czasem w czasie przewozu coś się dzieje, coś trzeba zrobić,
                  > podłączyć, niejednokrotnie szybko. I jak to uczynić, gdy człowiek nie może
                  > ruszyć ręką,

                  Powtórzę odpowiedz, a po zapłaceniu warunki są do obecności matki.

                  > I jeszcze jedno, pracując wiele let w Pogotowiu Ratunkowym widziałam ile
                  >złego potrafią wyrządzić zdenerwowane i rozhisteryzowane rodziny.

                  Tu się zgadzam z tobą, ale nie można uogólniać.
                  Rzeczywiście zdarzają się różni rodzice, ale to nie znaczy że wszyscy.

                  > Kolega opowiadał mi, jak wiele lat temu transportował 6 letniego chłopca do
                  > szpitala, gdzie czekała na niego nerka do transplantacji. Matka nie pojechała
                  > musiałaby siedzieć na dachu), ale zgotowała takie pożegnanie, że dziecku się
                  > wydawało, że jedzie na śmierć. Chłopiec płakał, krzyczał i ......im dalej był
                  > od domu tym stawał się spokojniejszy. Do szpitala dojechali w dobrej
                  >komitywie i z uśmiechem na twarzy.
                  Ponowię, tylko odwrotnie, co zrobiła by ekipa, jezeli matka wcześniej uiściła
                  by opłatę za przejazd z dzieckiem, wiedząc że przyjdzie taki dzień.
                  Gdzie umieściła by matkę????
                  Prawnie płacąc za usługę, nie można jej nie wykonać?????




            • alergenzb do snajper55 Człowieku skup sie 28.07.06, 17:25
              i nie udawaj, ze nie rozumiesz.
              idz do prawnika, ale nie pleć tu bzdur.
              Matka ma pełne prawo być z dzieckiem w karetce.
              Zapamiętaj, w innych krajach nie tylko wiedza fachowa jest potrzebna, ale i
              prawo dotyczące wykonywania zawodu, ponieważ za każdy błąd nawet malutki płaci
              się rodzinie pacjenta lub pacjentowi z własnej kieszeni.
              W Polsce tak nie jest, ale obcokrajowiec zna także dobrze prawo obowiązujące w
              Polsce (o ile zamieszkuje w niej tymczasowo), ponieważ to Kraj w którym nie
              tylko się łamie prawo pacjenta, ale myśli się jak je obejść i zar........
              • snajper55 Re: do snajper55 Człowieku skup sie 28.07.06, 20:47
                alergenzb napisała:

                > i nie udawaj, ze nie rozumiesz.
                > idz do prawnika, ale nie pleć tu bzdur.
                > Matka ma pełne prawo być z dzieckiem w karetce.

                Jesli tak uważasz, to podaj mi przepis, który mówi, że ma takie prawo. Na sali
                operacyjnej tez ma prawo być ? W szkole na lekcji ?

                > Zapamiętaj, w innych krajach nie tylko wiedza fachowa jest potrzebna, ale i
                > prawo dotyczące wykonywania zawodu, ponieważ za każdy błąd nawet malutki
                > płaci się rodzinie pacjenta lub pacjentowi z własnej kieszeni.

                A obecność matki w karetce oczywiście zabezpieczy dziecko przed błędami
                lekarzy ? To w takim razie tym bardziej powinna być na sali operacyjnej i
                sprawdzać, czty chirurg poprawnie wykonuje operację. A jak będzie uważała, że
                robi błąd, to go za rękę przytrzyma.

                S.
                • tygrysiatko1 Re: do snajper55 Człowieku skup sie 28.07.06, 20:51
                  w zupełności się zgadzam... a jeśli dziecko nie jest tak chore że potrzebna mu
                  fachowa lekarska pomoc to może lepiej przewozić transportem własnym z matką...
              • anestezjolog2 Re: do snajper55 Człowieku skup sie 29.07.06, 14:35
                Wyobraźmy sobie sytuację- wypadek drogowy. Matka sparaiżowana po urazie
                kręgosłupa, do końca życia na wózku, wymaga opieki. I co robi? Natychmiast
                domaga się bardzo wysokiego odszkodowania i dożywotniej renty od kierownika
                zespołu, który zgodził się wziąć ją do karetki. I wygrywa sprawę w sądzie.
                Sąd ma gdzieś dobre serce lekarza/kierowcy/sanitariusza i zasądza odszkodowanie.
                Nikt, o zdrowych zmysłach nie będzie się narażał tylko po to, aby matka
                podróżowała karetką.
                Albo dziecko jest chore i wymaga transportu sanitarnego ( opieka lekarza). albo
                na tyle zdrowe, że może jechać z rodzicami samochodem, taksówką, czymkolwiek.
                Piszecie o łamaniu prawa pacjenta, a gdzie nasze prawa? U pani Malinowskiej w d-
                e?
    • gtelega Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 28.07.06, 06:14
      To czy ma prawo czy nie jechac karetka zalezy od tego czy jest to praktyczne i
      bespieczne moze byc roznie w roznych sytuacjach. Nie ma jednak prawa do
      przejazdu za darmo. Przejazd matki nie jest "opieka zdrowowtna" bo matka jest
      zdrowa, wiec za przejazd powinna zaplacic tak jak kazdy inny zdrowy czlowiek.

      Prawo do wolnej prasy nie daje nikomu darmowych gazet.
      • bozia2 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 28.07.06, 15:56
        Kiedyś,dawno temu(na szczęście),moje dziecko przewożone było sanitarką ze
        szpitala w mieście X do szpitala w mieście Y(to ok.100 km) i pani dr. sama
        zaproponowała,żebym z nimi jechała,bo mała jeszcze była na cycu,a zresztą jechał
        tylko kierowca i sanitariusz.Ale w środku wisiało ile sie płaci za prywatny
        przewóz za 1km.Mnie potraktowali panowie ulgowo,ba,nawet bardzo ulgowo,bo
        postawiłam im tylko kawę na miejscu.

        Uważam,że większość z was ma rację jeśli chodzi o przewóz karetką-tak,matka jest
        zbędna fizycznie w trakcie przejazdu...
        Natomiast nie zgadzam się w kwestii histeryzujących rodziców dziecka
        onkologicznego...Niejeden z takich rodziców powinien dostać dyplom,bo posiada
        większą czasem wiedzę niż średni personel i lepiej potrafi wykorzystać ją w życiu.

        Histeryzują z regóły tacy rodzice,którzy są świeżutcy i wydaje im się,że muszą
        ze wszystkimi najpierw zrobić porządek,albo których dziecko trafiło do szpitala
        na parę dni...
        Z doświadczenia wiem,że kiedy dziecko jest prawie na stałe wpisane na oddział,to
        rodzice są świadomi i odpowiedzialni-większość,bo zawsze się znajdzie jakaś zakała:)

        Nie lubię uogólnień,że ileś tam lat temu kolega opowiadał o matce...i mit się
        ciągnie...Podobnie jak mit łapówkarski za lekarzami...

        Pozdrawiam wsiech,obojetnie czy rodziców czy nie:)
        • aelithe Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 29.07.06, 15:53
          Bozia- w Polsce transport sanitarny jest nadużywany. Transport medyczny
          wymagany jest jedynie osób w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.
          W Niemczech wozi się chorych na chemię taksówką, mieszkają w 5 gwaizdkowych
          hotelach bo to stanowi 1/2 stawki odpowiednich usług medycnzych ( ambulans,
          hospitalaizacja). My trochę przypominamy komunę, kiedy karetką woziło się wódkę
          na daczę sekretarza komitetu miejskie PZPR.
          • bozia2 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 29.07.06, 19:38
            u nas wszędzie,w każdej sferze życia jest jeszcze głęboki komunizm Aelithe...
            Ludzie boją się zmian,ja się boję także,ale chciałabym kiedyś żyć w
            państwie,gdzie wszystko jest jasne,gdzie są zasady...

            Zazdroszczę tym z was,którzy żyją w krajach,gdzie wiadomo o co chodzi...Lubię
            jasne zasady:)

            A wracając do tematu.Dziecko po uśpieniu powinno być chyba monitorowane?Ale nie
            wiem,mogę się mylić oczywiście:)
    • ewa24124 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 29.07.06, 17:42
      Jestem pracownikiem pogotowia lublin i my mamy taki przepis ze dziecko w wieku
      do lat 18 jedzie zawsze z opiekunem,jezeli takowy jest.
      • white-laguna4 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 29.07.06, 21:24
        Wreszcie rzeczowa odpowiedz, może skończy się ta debata!
      • reszka2 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 29.07.06, 21:49
        A ja jestem pracownikiem PR w woj, podkarpackim - i jest zakaz.
        A u was będzie pozwolenie do pierwszej sprawy w sądzie.
        • co_dzienna Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 30.07.06, 12:34
          procesy były i będa niezależnie od tego, czy rodzic jest, czy go nie ma w
          karetce.
          wide łódzkie pogotowie...

          małe dziecko powinno jeździć z matką i tyle. Jeżeli przepisy tego nie
          przewidują, to trzeba przepisy zmienić.
          Skonsultujcie się u psychologa w temacie szoku dziecka z powodu pobytu w
          szpitalu, ciężkiej choroby jaką jest nowotwór i nieobecności rodzica w tym
          czasie przy dziecku, które ma 3 lata.
          A potem policzcie do 10, zapomnijcie to czego 20 lat temu was uczyli wasi
          socjalistyczni profesorowie i zacznijcie myśleć tak, jakby to pacjent był
          podmiotem leczenia, a nie lekarz, pielęgniarka, karetka i jej obsługa i ich
          ważne niewątpliwie finansowe problemy.
          • ann1964 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 30.07.06, 12:41
            Właśnie, czasy kiedy czlowiek był tylko przedmiotem-
            narzędziem do zdobycia własnych celów minęły!
            Dziś tyle mówi się o podmiotowosci człowieka,
            ale widocznie na medycynie zapomina sie o tak
            ważnej nauce jaką jest psychologia, i nadal dla
            tej grupy zawodowej człowiek to PRZEDMIOT
            • seniorita15 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 07.08.06, 00:21
              W Skandynawii,gdzie obecnie pracuje,matka towarzyszy dziecku w karetce w
              sytuacjach naglych.W Polsce ,jezdzac w karetkach R ,tez bralismy matke,jesli
              sytuacja na to pozwalala,czyli nie bylo zagrozenia zycia,a leki podalismy w
              domu.Zgadzam sie z kolegami na temat sprawy ubezpieczenia w karetce.Jeden z
              moich kolegow transportowal pacjenta miedzy szpitalami i karetka miala
              wypadek,gdzie wszyscy wlacznie z pacjentem byli poszkodowani.Jest to problem.Ale
              jak zadalam pytanie jednemu z moich skandynawskich kolegow(szefowi pogotowia) na
              temat ubezpieczenia lekarza oddzialowego,ktory wsiada do karetki celem
              trensportu pacjenta do szpitala o wyzszej referencji to do tej pory nie
              uzyskalam odpowiedzi.Czyli jest to tez nie do konca jasne.Bedac matka chcialabym
              byc z wlasnym dzieckiem.I w tym kierunku powinno to isc.Zeby prawo sluzylo
              czlowiekowi ,a nie bylo przeciwko niemu.W Skandynawii matka ma prawo przebywac z
              dzieckiem na sali operacyjnej dopoki nie zostanie uspione.I to jest bardziej
              humanitarne.
              • young_doc Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 08.08.06, 23:05
                Jeżdząć w pogotowiu, zabierająć dziecko z domu/miejsca wypadku do szpitala zawsze biorę osobę dorosła do opieki, jeśli tylko jest. Nie, przepraszam, raz zdarzyło mi się wyprosić rozhisteryzowaną matkę z karetki - dziecko po wypadku miało tylko kilka otarć, zaś zachowanie tej pani stanowiło poważne zagrożenie dla otoczeniania, rowniez... Dlatego nie będę tutaj wieszał na nikim psów za to, że nie wziąl matki do karetki.
                Natomiast w pełni zgadzam się z opinią seniority - nie ma żadnych przepisów regulujących te kwestie, zostaje zdrowy rozsądek. Jeśli rodzic jest normalny, powinno mu się umożliwić nawet bycie obecnym przy niektórych zabiegach. Lepiej dla psychiki dziecka, na pewno. Choć sam nie chciałbym, żeby patrzył mi na ręce np. podczas intubacji.
                Miło natomiast, że w końcu w dyskusji zaczyna być poruszona najważniejsza kwestia - nie do czego mam prawo, a do czego nie, kto jest wazniejszy: rodzic czy lekarz, lecz jak powinno być.
                • seniorita15 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 09.08.06, 09:11
                  Do youg_doc:Matka czy tez ojciec jest do momentu uspienia dziecka ,a opuszcza
                  sale operacyjna tuz przed intubacja.Dziecko jest znacznie spokojniejsze jesli
                  ma rodzica przy sobie do momentu zasniecia.Jesli chodzi o ciecie -to jesli
                  odbywa sie w znieczuleniu przewodowym ,to partner (zyja raczej w wolnych
                  zwiazkach)jest caly czas na sali operacyjnej i opuszcza ja razem z nowo
                  narodzonym dzieckiem.Jesli znieczulenie ogolne do ciecia(najczesciej jest to
                  pilne ciecie)-nie ma go na sali.Zakladanie zewnatrzoponowki do porodu rowniez
                  odbywa sie w obecnosci partnera.Mozna sie przyzwyczaic.
          • snajper55 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 07.08.06, 07:51
            co_dzienna napisała:

            > Skonsultujcie się u psychologa w temacie szoku dziecka z powodu pobytu w
            > szpitalu, ciężkiej choroby jaką jest nowotwór i nieobecności rodzica w tym
            > czasie przy dziecku, które ma 3 lata.

            Nie jest to powód, aby rodzic cały czas był z dzieckiem. Na przykład w karetce
            czy na sali operacyjnej.

            S.
            • bebe31 Re: Czy matka ma prawo przebywać z dzieckiem w ka 11.11.06, 20:19
              Jakis czas temu pisałam o obecności rodziców w gabinetach zabiegowych (wątek:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=41669144&a=41669144), a tutaj
              toczy się dyskusja na podobny temat.

              Wciąż nie mogę zrozumieć dlaczego z wypowiedzi wynika, że stoimy po przeciwnych
              stronach barykady. I dlaczego nikt nie pisze o tym, co czuje dziecko.
              Sama była operowana w wieku 5 lat - do dziś pamiętam odchodzących ze szpitala
              rodziców i to, jak bardzo za nimi tęskniłam. Pamiętam też lęk przed nieznanym...
              Dlaczego słyszę głosy lekarzy, którzy analizują tylko fizyczny aspekt leczenia,
              bez zastanowiania się nawet jak wiele,choć oczywiście nie we wszystkich
              przypadkach, można zdziałać zapewniając dziecku minimum poczucia bezpieczeństwa.

              Mam wrażenie, że większość lekarzy wypowiadających się tutaj, nas, rodziców, po
              prostu nie lubi, obawia się nas i uważa, że przeszkadzamy albo nie mamy
              zaufania do lekarzy. W jaki sposób przekonać Was, lekarze, że jest inaczej, że
              możemy pomóc, bo kochamy nasze dzieci i chcemy z Wami współpracować?

              Jak Was przekonać, że razem możemy zrobić dla naszych dzieci, a Waszych
              pacjentów więcej?

              Jak zrobiono to w Skandynawii?
              Czy jest w Polsce kto już to zaczął robić?

              Pozdrawiam
              bebe
Pełna wersja