e.v.a.2006 05.08.06, 04:00 opieki zdrowotnej w Polsce? I nie mowcie mi, ze lekarz jest od leczenia, ze nie obchodzi go organizacja, modernizacja, prywatyzacja itp. Dlaczego lekarze chca zmian ale jednoczesnie zachowuja sie tak zachowawczo? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
aron2004 Re: Kto, jesli nie lekarz(e) moze zmienic "kondyc 05.08.06, 07:37 lekarze chcą kasy a nie zmian. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: Kto, jesli nie lekarz(e) moze zmienic "kondyc 05.08.06, 09:08 O kształcie publicznej opieki zdrowotnej decyduje ten kto płaci i ten kto stanowi prawo (ustawy). Placi NFZ na podtswie prawa tworezonego przez POLITYKÓW (poprzez organy ustwodawcze). Tam i tylko tam nalezy szukać PEŁNEJ odpowiedzialnych za kształt i funkcjonowanie opieki zdrowotnej. Głosy lekarzy (nie mowię o politykach - lekarzach - oni reprezentują opinie partii z ktorej się wywodzą a nie lekarzy czy pacjentów) sa pomijane - ponieważ "nie pasują" do linni partii rzadzących. Partie te nie są zainteresowane żadnymi zmianani (bo to ryzykowne i może oznaczac utratę głosow wyborców) a tylko tym że "jakoś to było". W razie niezadowolenia wskazuje sie "wroga ludu" czyli lekarzy jako odpowidzialnmych za całe zło (wystarczy pare artukułów w prasie) i wyborcy sa szczęśliwi i zagłosują znów. Jest to mur nie do przebicia a opiera sie na naiwności czy wręcz głupocie ludzi ktorym politycy co wybory obiecują gruszki na wierzbie a ci głosują na nich po raz kolejny mimo niedotrzymania obietnic. A do postu arona - bez kasy nie będzie zadnych zmian. A raczej będą - na gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 Re: Kto, jesli nie lekarz(e) moze zmienic "kondyc 05.08.06, 11:17 zabrać kase lekarzom dać podwyżki pielęgniarkom. To jedyna droga do naprawy służby zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki brawo, aron! 05.08.06, 11:30 W pewnym sensie aron ma racje. Rzeczywiscie, niech pielegniarki beda wynagradzane godziwie z budzetu. Kto zatem bedzie placil lekarzom? Premier Kaczynski powiedzial wczoraj, ze kasy lekarzom nie da, bo nie ma. Kto w takim razie ma kase? To chyba jasne- pacjenci. I faktycznie- gdy pacjent placi bezposrednio lekarzowi z wlasnej kieszeni, to mamy jasny uklad. Brawo, aron! Odpowiedz Link Zgłoś
polibius Re: brawo, aron! 06.08.06, 22:15 Na opiekę zdrowotną nigdy pieniędzy nie było i nie ma. Tylko jakim cudem zawsze pieniądze się znajdą dla rolników, hutników, kolejarzy i górników? Oj, coś mi się wydaje, że "homo sovieticus" będzie jeszcze długo pokutować w naszym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: Kto, jesli nie lekarz(e) moze zmienic "kondyc 05.08.06, 21:54 Taki ruch byłby ze wszech miar pożądany. Myslę że znakomicie przyspieszył by przemiany i to we własciwym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
young_doc Re: Kto, jesli nie lekarz(e) moze zmienic "kondyc 05.08.06, 13:05 OK. Lekarze: protestują, strajkują, lobbują w Sejmie, zwalniają się, urządzają przemarsze po ulicach, nie przyjmują pacjentów, przechodzą do sektora prywatnego, wyjeżdżają za granicę, zakładają związki i organizacje zawodowe, nie podpisują kontraktów z NFZ, nieustannie krzyczą we wszystkich dostępnych im mediach o konieczności zmian, przedstawiają projekty zmian legislacyjnych... Zapewne zapomniałem jescze o kilku innych formach protestu. Jeżli ma Pani pomysł na jakąś skuteczną akcję, czekam na propozycje. Ale proszę nam nie wmawiać, że nie próbowaliśmy już wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.a.2006 Re: Kto, jesli nie lekarz(e) moze zmienic "kondyc 06.08.06, 19:59 Masz racje, lekarze (i pielegniarki) protestuja od wielu lat. Protestuja nieskutecznie. Mam wrazenie, ze ta grupa zawodowa jest wyjatkowo niesolidarna, czesc lekarzy wolalaby, zeby niczego nie zmieniac. Jedyna skuteczna akcja byloby, gdyby w poniedzialek WSZYSCY lekarze w Polsce zlozyli wypowiedzenia z pracy. Oczywiscie do tego nie dojdzie, bo kazdy ma cos do stracenia, chocby to 1200zl na koniec miesiaca. Odpowiedz Link Zgłoś
seniorita15 Re: Kto, jesli nie lekarz(e) moze zmienic "kondyc 06.08.06, 22:45 Niestety masz racje.Nie wszyscy sa zainteresowani zmianami,ale o tym juz wielokrotnie pisano.Ryba psuje sie od glowy.I gora jakby jej nie nazwac, nie jest zainteresowana zmianami.I dlatego mamy tak zwane dzialania pozorowane.A spora calkiem grupa,ktora obietnica poprawy zwiesc sie nie dala ,z pozycji emigranta obserwuje ten cyrk.Z nadzieja na poprawe.Bo przeciez wszyscy chcielibysmy,zeby bylo lepiej,czyz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
gamdan Re: Kto, jesli nie lekarz(e) moze zmienic "kondyc 07.08.06, 22:02 Kondycję opieki zdrowotnej w Polsce powinni zmienić... pacjenci. Pacjenci czyli wszyscy obywatele. To w ich rękach, w każdym cywilizowanym kraju, znajdują się wszystkie narzędzia, konieczne do właściwej organizacji opieki zdrowotnej. Począwszy od wpływu na finanse, a skończywszy na tzw. polityce zdrowotnej państwa. Tylko prymitywne lub totalitarnie rządzone społeczeństwa godzą się na: - osobny system opieki zdrowotnej dla klasy rządzącej, - pobieranie opłaty na opiekę zdrowotną, bez określenia zakresu tej opieki, - odebranie możliwości własnoręcznego zabezpieczenia się obywatela na wypadek choroby, - utrwalanie i rozwijanie "systemu łapownictwa" dzięki istnieniu niesprawiedliwego podziału finansów sł. zdrowia, - wreszcie na nieproporcjonalnie niskie, w stosunku do ważności, wynagradzanie lekarzy i pielęgniarek. Opinie typu "jak się nie podoba to pietruszką handlować" były i są typowe dla społeczeństw postsocjalistycznych. Społeczeństw, które nie potrafią skorzystać z szansy jaką daje im demokracja. Dopiero się tego uczą. Jedne szybciej (np. Czesi), inne wolniej. Opieka zdrowotna jest na tyle ważną dziedziną życia społecznego, że nie wolno dać się zbyć obiecankami bez pokrycia lub godzić się na pomijanie tego aspektu w planach na rządzenie państwem. Poziom opieki zdrowotnej jest zawsze wprost proporcjonalny do poziomu rozwoju cywilizacyjnego społeczeństwa. Lekarz jest od leczenia. Oczywiście, że obchodzi go organizacja, modernizacja, prywatyzacja itp. Ale lekarz nauczył się już, że nie warto angażować się w coś na co nie ma prawie żadnego wpływu. Lekarza się w tym kraju nie słucha. Ani w gabinecie, ani w parlamencie. Dlaczego organizacja, modernizacja, prywatyzacja nie obchodzi reszty społeczności? Tzn. może obchodzi, ale tego nie widać. Na świecie ludzie wiedzą, że lekarzowi trzeba stworzyć dobre warunki pracy, bo wtedy lepiej ratuje zdrowie i życie. W Polsce jest dokładnie odwrotnie. Dlaczego? Dlaczego Polacy chcą zmian, a jednocześnie zachowują się tak zachowawczo? Odpowiedz Link Zgłoś