Co myślicie o lekarzu, który rozmawiając...

23.09.06, 17:18
z pacjentem nie patrzy w oczy?Znam osobę, która
była w takiej sytuacji, kilkakrotny
kontakt z młodym lekarzem specjalizującym
się w pewnej dziedzinie,chce aby podjęła decyzję
odnośnie zabiegu inwazyjnego(poważny).Nie tłumaczy na
czym on polega.Ona troszkę orientuje się w temacie,stąd lęk.
Popędza ,mówi tonem rozkazującym patrząc na ścianę obok p
acjentki.Jej dodatkowe pytania kwituje(patrząc w scianę),
" to pani sprawa pacjent ma prawo sie nie zgodzić!"
Ludzie opanujcie sie, więcej szacunku i zrozumienia,mówcie
do pacjentów,nie mruczcie pod nosem do siebie, a trudnośc
w podjęciu decyzji nie interpretujcie jak...Przecież tu chodzi o nasze zdrowie, a niekiedy życie!
Tak trudno to zrozumiec?Nie, wystarczy wczuć się w sytuację pacjenta,
którym może być też lekarz.

    • maga_luisa Re: Co myślicie o lekarzu, który rozmawiając... 23.09.06, 17:44
      Zgadzam się z Tobą. Elementarny brak empatii, to jedno. Druga rzecz to niestety
      zero przygotowania psychologicznego do prowadzenia takich rozmów.
      • p.atryk Ponarzekac mozna... 23.09.06, 18:02
        Mlody lekarz . Z doswiadczeniem . I wiedza . Pelen empatii i wyrozumialosci.W
        Polsce (!).

        To tak jak zamiescic ogloszenie:" Sekretarke zatrudnie.Piec jezykow obcych-
        biegle.Wiek -do 30 lat,nienaganna prezencja.MBA i 15 lat doswiadczenia
        zawodowego (mile widziane staze zagraniczne).1000 zl btutto!"
        • nocny_piter Re: Ponarzekac mozna... 23.09.06, 20:26
          "kilkakrotny kontakt z młodym lekarzem specjalizującym
          się w pewnej dziedzinie"...

          Polecam kontakt z jakimś starszym lekarzem, który już się w tej dziedzinie
          wyspecjalizował. Nie obiecuję, że będzie patrzył prosto w oczy, ale może
          przynajmniej powie coś mądrego :)
      • vlad Re: Co myślicie o lekarzu, który rozmawiając... 23.09.06, 21:06
        Komunikacja pacjent-lekarz to coś czego niestety nie uczy sie na studiach.
        Druga sprawa to nieprzygotowanie większości pacjentów do podejmowania decyzji.
        Lekarz może przedstawić możliwości terapeutyczne, prosi pacjenta o podjęcie
        decyzji i słysz; niech pan zadecyduje , ja się na tym nie znam.
        Braków kultury części medyków nie nadrobi się niczym , nawet szkoleniem prze
        najlepszych trenerów NLP. Szlag mnie trafia jak słysze jak nasz vice mówi przy
        wypisie do pacjentki: chce opieke dla męża czy nie. Ten bezosobowy ton wqrfia i
        pacjenta i otoczenie ale gościa już się nie zmieni. Za stary na nauki.
        • ann1964 Re: Co myślicie o lekarzu, który rozmawiając... 24.09.06, 10:56
          A jednak istnieją lekarze przez duze L.!
          Myślę,że to nie tylko słowa.
          Kurczę ryczeć mi się chce!:(
          Kobieta leczy się kilka lat,po wielu badaniach
          wreszcie coś wykazały,była operacja,polepszenie.
          Niestety na krótko,znowu badania,pobyty w szpitalach,
          diagnozy.Bardzo dzielnie to znosi(najgorsze ma za sobą),
          pracuje, zdarzają się dni kiedy czuje sie gorzej,co
          nie przeszkadza jej być osobą wesołą,pełną humoru,
          potrafiącą żartować z wszystkiego.To pozwala jej trwać!
          Ale to co spotkało ją podczas ostatniego pobytu w szpitalu,
          zostawi w jej psychice ślad na zawsze.
          Drodzy lekarze, zostawcie w domu swoje uprzedzenia do
          niektórych grup zawodowych,nie traktujcie osób chorujących
          od dłuzszego czasu jak psychopatów, informujcie na bieżąco
          o postepach w leczeniu,zapisujcie to co mówią do was pacjenci,
          a unikniecie pomyłek stawiających Was i chorego w niekorzystnej
          sytuacji, która może(napewno jednej ze stron)
          przewaznie choremu zrujnować życie!
          Szkoda, że tak się stało, bo pracują tam naprawdę oddani
          ludzie(zwłaszcza ordynator),włącznie z niższym personelem
          medycznym,których stać na uśmiech i chwilę tak potrzebnej
          rozmowy, pomimo własnego(uzasadnionego )zmęczenia.
          Jeszcze jedno,właśnie ten bezosobowy ton !!!
          Dobra kończe, bo zaleję za chwilę klawiaturę:(
          • mi64 Re: Co myślicie o lekarzu, który rozmawiając... 24.09.06, 14:32
            Jest jeden taki w Pile!
            • apetina4 Re: Co myślicie o lekarzu, który rozmawiając... 28.09.06, 17:35
              A to paskuda!
              • kobietazsercem42 Re: Co myślicie o lekarzu, który rozmawiając... 24.01.07, 11:52
                Właśnie, co myślicie?
    • delco Re: Co myślicie o lekarzu, który rozmawiając... 26.01.07, 09:42
      > z pacjentem nie patrzy w oczy?Znam osobę, która
      > była w takiej sytuacji, kilkakrotny
      > kontakt z młodym lekarzem specjalizującym
      > się w pewnej dziedzini
      Wiele zależy od sytuacji.
      np mnie sie to zdarza dość często w sytuacji badania chorych np po
      operacji "nowotworowej"
      Tacy chorzy (co zupełnie zrozumiałe) są często zdenerwowani i dla ich
      uspokojenia czasami w trakcie badania mówię że jak do tej pory wszystko jest
      OK. Nie będę odwracał oczu od ekranu ultrasonografu bo wtedy nie mogę badać.
      Oczywiście zupełnie inna sprawa jest w trakcie rozmowy o np zgodzie na zabieg -
      to imo niedopuszczalne.
Pełna wersja