Studia pomostowe a egzamin praktyczny?

25.09.06, 12:50
Na studia pomostowe dla piel. i poł. finansowanych z UE, warunkiem przyjęcia
było prawo wykonywania zawodu i praca w zawodzie piel. lub poł.By uzyskać
tytuł licencjata po ukończeniu tych studiów trzeba napisać pracę lic.i ją
obronić oraz zdać prakryczny egzamin.O ile jestem w stanie zrozumieć potrzebę
zdawania praktycznego egzaminu przez studentkę po maturze, całkiem nie
rozumiem dlaczego jest wymagany egzamin praktyczny u studentów z 20 letnią
praktyką,legitymujących się prawem wykonywania zawodu,posiadających szereg
przeróżnych kursów kwalifikacyjnych,specjalizacji.Jaki jest cel tego
egzaminu.Proszę tylko nie mówić,że tak jest w UE, i takie są wymogi,bo
po pierwsze w UE nie ma czegoś takiego jak studia pomostowe.Czy ktoś wie
według jakich standartów opierano się wymyślając tenże egzamin.Bardzo proszę
o wyrażenie opinii na ten temat.
    • lucky_leprechaun Re: Studia pomostowe a egzamin praktyczny? 25.09.06, 17:55
      Tak w Polsce, jak i w UE studia licencjackie pielęgniarskie kończy się
      złożeniem egzaminu praktycznego i obrona pracy licencjackiej.
      Studia pomostowe- polski wynalazek z powodu niedopatrzen- sa studiami
      licencjackimi.
      • alice47 Re: Studia pomostowe a egzamin praktyczny? 25.09.06, 18:49
        Z powodu niedopatrzenia? czyjego?Przecież ustalaniem programu nauczania nie
        zajmuje się szewc ani krawcowa.
        • lucky_leprechaun Re: Studia pomostowe a egzamin praktyczny? 25.09.06, 19:34
          alice47 napisała:

          > Z powodu niedopatrzenia? czyjego?Przecież ustalaniem programu nauczania nie
          > zajmuje się szewc ani krawcowa.
          Zespołu, który ustalał warunki. W tym zespole pracowali zapewne tak
          rozgarnięci i znający całą sytuacje, jak Extorris, nocny_piter czy p.atryk z
          tego forum.
          Nasz samorząd przesyłał wielokrotnie swoje uwagi, ale tamci zrobili swoje.
          Ewenement w skali UE, niestety.
          • alice47 Re: Studia pomostowe a egzamin praktyczny? 26.09.06, 10:43
            Pomijając ten bzdurny praktyczny egzamin (pewnie ma służyć egzaminatorom,którzy
            wiedzy praktycznej nie mają wcale,pracują na uczelniach),opiszę tok
            nauczania.Zaznaczam, warunkiem przyjęcia była praca na etacie.Zjazdy rozpoczęły
            się 9.09, w każdy piątek od 12-20, sobota od 8-20, niedziela od 8-15 i tak do
            stycznia(1 weekend wolny 11.11). W 2 sem.2-3 zjazdy w miesiącu.Do tego praktyki
            w szpitalach,możliwe zwolnienie z 50%.Pracując ok.160h w miesiącu,zjazdy ok
            100h. odbywanie praktyk w innyck placówkack, to ok 300h. Gzie czas na naukę,
            jakikolwiek sen o zyciu prywatnym nawet nie wspominam.Cały ten tok szkolenia
            jest wielką ściemą i fikcja.Jedyna korzyść to etaty dla wykładowców.
            • anatemka Re: Studia pomostowe a egzamin praktyczny? 26.09.06, 12:32
              Cały ten tok szkolenia
              > jest wielką ściemą i fikcja.Jedyna korzyść to etaty dla wykładowców.

              mojemu koledze na pomostówce tak to wytłumaczyła pewna pani doktor na
              zajęciach: przeciez wy jestescie tylko dojne krowy dla akademii.
              • alice47 Re: Studia pomostowe a egzamin praktyczny? 26.09.06, 14:31
                Ot! i cała prawda. Jak to się dzieje,że tę prężną grupę zawodową na prawo i
                lewo wykorzystuje kto może, począwszy od uczelni, poprzez pracodawcę i nasz
                szanowny rząd.Drogie koleżanki i koledzy wkiedy my wkońcu się obudzimy z
                zaczniemy żyć tak jak nam się to należy z racji wykonywania naszego zawodu,Czy
                to wogóle możliwe?
                • lucky_leprechaun Re: Studia pomostowe a egzamin praktyczny? 28.09.06, 11:55
                  alice47 napisała:

                  > Jak to się dzieje,że tę prężną grupę zawodową na prawo i
                  > lewo wykorzystuje kto może, począwszy od uczelni, poprzez pracodawcę i nasz
                  > szanowny rząd.

                  Odpowiedź jest bardzo prosta i oczywista: wykorzystuje się tylko tych, którzy
                  dają się wykorzystywać.

                  Drogie koleżanki i koledzy wkiedy my wkońcu się obudzimy z
                  > zaczniemy żyć tak jak nam się to należy z racji wykonywania naszego
                  zawodu,Czy
                  > to wogóle możliwe?

                  Nie sądzę, aby to nastało zanim przejdę na emeryturę. A mam do niej jakieś 25
                  lat...
                  Mam za wiele doświadczeń (m.in. kierownik kursów kwalifikacyjnych i
                  specjalizacji), aby wierzyc, że nasza grupa zawodowa jest w stanie podjąć
                  rękawicę.
            • lucky_leprechaun Alice........ 28.09.06, 11:51
              alice47 napisała:

              > Pomijając ten bzdurny praktyczny egzamin (pewnie ma służyć
              egzaminatorom,którzy
              >
              > wiedzy praktycznej nie mają wcale,pracują na uczelniach),opiszę tok
              > nauczania.

              Praca na uczelniach to TAKŻE praca na oddziale- nie wiedziałaś o tym? Np.
              zajęcia praktyczne odbywają się tylko i wyłącznie pod okiem nauczyciela. Co
              innego praktyki zawodowe- tu najczęściej odpowiedzialnym jest osoba spełniająca
              wymagane przygotowanie (mgr lub specjalistka). Poza tym- ten egzamin praktyczny
              to nic innego, jak częśc teoretyczna (nie ma części na oddziałach). Chcesz w
              ten sposób powiedzieć, że ci, którzy mają z Wami zajęcia, sami nie wiedzą,
              czego uczą? Bardzo ryzykowne podejście.

              Co do opisu toku nauczania......

              Po pierwsze- darowanemu koniowi nie zagląda sie w zęby.Piszesz, że studia są
              sfinansowane ze środków unijnych.

              Po drugie- wazniejsze- jeśli ktos decyduje się na studia ( a zwłaszcza własnie
              TE), to musi mieć jakiś BARDZO WAZNY ARGUMENT. O ile pierwszy rok pomostówek
              szedł w ciemno, o tyle każdy następny doskonale WIE, jaki jest tok studiowania.
              Pytam więc, po cholerę sie tam pchałaś, skoro nie masz obowiązku studiowania, a
              w dodatku jest to aż takie obciążenie dla Ciebie???

              Po trzecie- napisz tu za rok. Daję głowę, że korzyści z gruntownaego
              odświeżenia wiadomości, "odmładzające" działanie studiów i całkowicie nowe
              doświadczenia znacznie przewyższą fakt, ze przez pierwszy semestr bedziesz
              miała zajęte (prawie) wszystkie weekendy.

              >Cały ten tok szkolenia
              > jest wielką ściemą i fikcja.
              To po co chcesz w nim brać udział???

              >Jedyna korzyść to etaty dla wykładowców.

              Oooo, i tu się bardzo, bardzo grubo mylisz. Etaty sa obliczane tylko w stosunku
              do studentów studiów stacjonarnych (czyli dziennych). Każdy inny student to
              wrzód na doopie dla wykładowcy, bo powoduje dokładnie to, co opisałas- brak
              mozliwości prowadzenia w miarę normalnego zycia towarzyskiego (w tygodniu
              studia stacjonarne, a w weekendy studia zaoczne i pomostówki, w dodatku te
              ostatnie wymagają sprawdzania wielkiej ilości prac końcowych, zaliczeniowych
              itp). Poza tym- biurwokracji przy pomostówkach jest 5 X więcej, niz na
              normalnych studiach licencjackich- jest to traktowane jako normalne obowiązki,
              a więc nie ma za to dodatkowych pieniązków, a czasu nijak nie rozciągniesz.
              Dlatego naprawdę, z rozkoszą witam każdy grafik, który informuje mnie o
              zajęciach na pomostówkach :/

              Jesli ktoś korzysta na tych studiach, to tylko i wyłącznie uczelnia, a nie jej
              pracownicy.

              Zresztą, na innym forum pisałam kiedys, co sądzę o studiach pomostowych. I
              swojego zdania nie zmienię.
          • lucky_leprechaun Przepraszam P.Atryka 28.09.06, 11:30
            lucky_leprechaun napisała:

            W tym zespole pracowali zapewne tak
            > rozgarnięci i znający całą sytuacje, jak Extorris, nocny_piter czy p.atryk z
            > tego forum.

            Zaliczyłam P.atryka do tego "szacownego inaczej" grona i jest mi strasznie
            wstyd, bo to porządne chłopisko jest. Mam nadzieję, że mi wybaczy, bo inaczej
            to tylko sepuku mi pozostanie...
            P.atryk, jeszcze raz przepraszam.
            :+))
    • kingusi Re: Studia pomostowe a egzamin praktyczny? 27.09.06, 17:22
      ALICE JAK CHCESZ O TYM POGADAC TO ZAPRASZAM:
      • alice47 Re: Studia pomostowe a egzamin praktyczny? 28.09.06, 19:50
        Studia podjełam tylko i wyłącznie bo są finansowane ze środków unijnych,
        inaczej nigdy bym nie załaciła za ta fikcję,bo jak inaczj można nazwać to
        nauczanie? Czy w ciągu 2 semestrów można wchłonąć ponad 1400h wykładów,chyba na
        zasadzie zakuć, zdać i zapomnieć, czy o to chodzi?
        • lucky_leprechaun Re: Studia pomostowe a egzamin praktyczny? 29.09.06, 09:05
          Broń nas, Panie Boże (nas- czyli pacjentów, nauczycieli, lekarzy etc.) przed
          pielęgniarkami, które idąc na studia kierują sie własnie taką motywacją...
          Same sobie podrzynamy gardła takimi wypowiedziami...
          Naprawdę gratuluję Ci tupetu.
          • kingusi Alice 30.09.06, 14:16
            Alice, amoże poszłabyś na kurs kreatywności albo szybkiego czytania, wiesz, że
            te kursy też są finansowane przez UE ?więc zbyt wiele nie zapłacisz, poza tym
            mają znacznie mniejszą liczbę godzin niż studia pielęgniarskie więc jest szansa,
            że może podołasz i nie będziesz kompromitować zawodu pielęgniarki na forum.Żenada:(
            Trzeba być bezdennym pustakiem, żeby iść na studia tylko dlatego , że są za
            darmo i jeszcze się tym chwalić na forum- cos mi tu śmierdzi prowokacją
            • alice47 Re: Alice 30.09.06, 18:22
              Widzę,że sa tu osoby, które mają problem ze zrozumieniem czytanego tekstu.
              No comment!
              Żegnam!
        • wiesia140 Re: Studia pomostowe a egzamin praktyczny? 01.10.06, 17:29
          Alice czy się nauczysz to zależy tylko od ciebie.Studia sa byś nauczyła się sama
          uczyć.
Pełna wersja