Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ???

04.10.06, 15:15
miasta.gazeta.pl/krakow/1,39245,3509712.html
Czy ktos z Was wie cos blizszego na ten temat ?

Służba zdrowia: wielkie liczenie specjalistów
ih2006-07-26, ostatnia aktualizacja 2006-07-26 19:43
W całej Polsce pracownicy oddziałów NFZ liczą specjalistów, u których od
przyszłego roku nie będą mogli kupować wizyt.
W całej Polsce pracownicy NFZ liczą specjalistów, u których od przyszłego
roku nie będą mogli kupować wizyt. Ta akcja to wynik zarządzenia prezesa NFZ
opublikowanego ostatnio na stronach internetowych Funduszu. Określa ono
zasady finansowania ambulatoryjnych świadczeń specjalistycznych, czyli porad
u specjalistów, na 2007 rok. Z zarządzenia wynika, że Fundusz zamierza płacić
tylko za porady u tych lekarzy, którzy mają pełną specjalizację. Wytłumaczmy
to na przykładzie porad ortopedycznych. Jeśli udzieli nam jej "lekarz
ortopeda" - fundusz za poradę u niego nie zapłaci; jeśli byłby
to "specjalista ortopeda" - to już zapłaci. Ten pierwszy ma tylko pierwszy
stopień specjalizacji, a to - wedlug Funduszu - za niskie kwalifikacje.

Ta różnica sprawi, że od przyszłego roku zmniejszy się gwałtownie liczba
lekarzy z uprawnieniami do porad w ramach ubezpieczenia, co może wydłużyć
kolejki do specjalistów. - W poradniach, które funkcjonują w moim ZOZ-ie, na
około stu lekarzy dziesięciu nie spełnia wymagań Funduszu - mówi dyrektor ZOZ-
u na południu Polski. - Jeśli Fundusz wprowadzi te zasady, będę musiał ich
zwolnić. Przy czym są to bardzo dobrzy lekarze, lubiani przez pacjentów. W
sile wieku, mogliby jeszcze kilkanaście lat pracować w publicznej służbie
zdrowia.

Ilu takich lekarzy pracuje w polskich przychodniach - nie wiadomo. Najpierw
bowiem ukazało się zarządzenie prezesa, a dopiero potem oddziały Funduszu
zaczęły liczyć, ilu wykluczy ono z publicznej służby zdrowia. - Choć te dane
zaczęliśmy sprawdzać kilkanaście dni temu, to analiza nie jest jeszcze
zakończona. Prosiliśmy nawet centralę o przesunięcie terminu oddania
wyliczeń - mówi Piotr Bożek, zastępca dyrektora ds. medycznych małopolskiego
oddziału NFZ w Krakowie.

Z naszych informacji wynika, że policzenie, ilu lekarzy ubędzie z systemu,
nakazało Ministerstwo Zdrowia i że problemy z doliczeniem się ich wynikają z
tego, iż w wielu ZOZ-ach lekarze ci przyjmowali na cząstki etatów i teraz
trwa przeliczanie tych ułamków na etaty.

- Dotąd robiliśmy tak, że nawet wtedy, gdy lekarz nie miał drugiego stopnia
specjalizacji, kupowaliśmy u niego porady po zasięgnięciu opinii konsultanta
wojewódzkiego w danej dziedzinie. Jeśli zarządzenie wejdzie w życie, nie
będziemy mogli tak postępować. W miastach takich jak Kraków - nasyconych
specjalistami, pewnie problemu z dostępnością nie będzie. Ale w innych
rejonach Polski może się pojawić - mówi dyrektor Bożek.

- Rzeczywiście, zarządzenie prezesa zawęża grono lekarzy, u których mogliśmy
kontraktować porady. Ale po to prosimy oddziały o szczegółowe wyliczenia,
żeby sprawdzić, jak to wpłynie na dostępność usług dla pacjentów. Jeśli okaże
się, że może to wydłużyć kolejki, pewnie je zmienimy - mówi Renata Furman,
rzecznik prasowy NFZ.
    • extorris Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 04.10.06, 20:25
      wycofali sie z tego ponoc

      nie mogli sie za bardzo doliczyc tych specjalistow
      • nocny_piter Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 04.10.06, 21:55
        Potwierdza to tylko moją tezę głoszoną od dawna, że Narodowy Fundusz Zdrowia
        powinien być jak najszybciej zlikwidowany jako monopolista panoszący się na
        rynku w sposób bezprecedensowy. Jakiekolwiek próby reformowania tego molocha nie
        mają sensu, jedynie jego jak najszybsza likwidacja może poprawić sytuację
        pacjentów czekających w coraz dłuższych kolejkach. Upolityczniony i
        scentralizowany fundusz nie spełnił oczekiwań i jego miejsce jest na śmietniku
        historii. Odetchną i pacjenci i lekarze. Co zamiast funduszu? Wolny rynek
        ubezpieczeń zdrowotnych! Wolny wybór lekarza , wolny wybór ubezpieczyciela,
        bezproblemowe wejście do systemu młodych lekarzy, konkurencja cenowa itd. jak w
        normalnej gospodarce wolnorynkowej. Z pożytkiem dla wszystkich!
    • tenere Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 04.10.06, 23:37
      z mojego punktu widzenia to dobry pomysl- po zrobieniu 2 st specjalizacji nie
      dostalem zadnej podwyzki gdyz Funduszowi bylo to obojetne czy swiadczen udziela
      lekarz specjalista czy tez polspecjalista. Teraz wlasciciele NZOZow beda
      musieli czyms zachecic lekarzy specjalistow zeby akurat z nimi zdecydowali sie
      na dalsza wspolprace
    • agawamala Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 05.10.06, 11:27
      Ma to tylko jeden mankanent. Jeśli przed studiami będzie wojsko ( co planuje
      prezydent KaczorI) i nie zmieni się system specjalizacji.....specjalista II
      stopnia będzie miał średnio42- 45 lat.
      Wyliczenie: 19 lat matura+ 2 lata wojsko+ 6 lat studia+1,5 roku stażu
      podyplomowego + 2-3 lata przepychanki , aby rozpocząć specjalizację ( co nie
      oznacza, że lekarz w tym czasie nie pracuje jako specjalista w tej dziedzinie)
      + 6 lat specjalizacji I + 2-3 lata przepychanki, aby rozpocząć specjalizację II
      stopnia + 4-6 lat specjalizacji .
      • aron2004 Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 05.10.06, 11:57
        2 lata wojska dla młodych konowałów to doskonały pomysł szkoda że nie więcej
        • agawamala Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 05.10.06, 14:26
          Ile proponujesz 10-15-20 lat? I jeszcze jedno małe pytanko - co zrobisz jak
          zachorujesz?
          Część lekarzy się przekwalifikuje ( bo nie ma przymusu dożywotniej pracy),
          część przejdzie na emerytury ( j.w)
          Część wyjedzie ( no chyba, że zamknie się granice dla tej grupy zawodowej i
          przerżnie proces przed Trybunałem Praw Człowieka)
          Wielu po prostu nie pójdzie na medycynę ( już dziś i tak nie ma tylu kandydatów
          co kiedyś)
          Ci co pozostaną będą dyktować warunki finansowe prywatnie(!!!!!!!!!!!!!!!!!) i
          to, co dziś w spółdzielni kosztuje 100 złotych będzie kosztowało 2500 złotych.
          I nie pomoże wymachiwanie papierami,ani inwektywy ani straszenie. Trzeba będzie
          drogi Aronie bulić, albo złożyć ciało do grobu.
          • sithicus Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 07.10.06, 00:53
            Oleszczuk jeszcze się kiedyś doigra. Jak będzie chory to przyjdzie co najwyżej
            weterynarz, choćby nawet za poradę ofiarował terenówkę czy wczasy w Grecji :D
    • hymenez Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 06.10.06, 22:56
      Jak to nie mogą się doliczyć specjalistów?
      Każda OIL ma wykaz. Także Towarzystwa Naukowe każdej specjalności mają listy
      specjalistów.
      Pomysł wymaga modernizacji.
      NFZ powinien lepiej płacić specjaliście II stopnia, ale specjalista I stopnia
      też ma prawo leczyć.
      I to pacjenci powinni zagłosować nogami - u kogo chcą się leczyć.
      Jest tu konieczny tylko jeden ważny warunek, bardzo trudny do spełnienia, czyli
      nadwyżka podaży nad popytem.
      • extorris Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 07.10.06, 14:41
        zgloszenie do izby specjalizacji, doktoratu itp jest tylko dobra wola lekarza
        do niedawna nie bylo, a obecnie nadal szwankuje, przeplyw informacji miedzy
        instytuacjami nadajacymi specjalizacje i tytuly a izbami

        poza tym izby lubia takie dokumenty gubic i mylic


        mieszasz jeszcze 2 rzeczy:
        system rynkowy, gdzie pacjenci glosuja nogami (teoretycznie lepszy lekarz a
        przynajmniej taki, ktorego pacjenci bardziej lubia ma wiecej pacjentow i wiecej
        zarabia) z systemem w ktorym odgornie przyznaje sie dodatki wynagrodzenia za
        kolejne stopnie, tytuly i certyfikaty
        • nocny_piter Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 08.10.06, 12:41
          Było już na forum, ale dla przypomnienia:

          1. płaci się za pracę, nie za tytuły
          2. dobry lekarz to tani lekarz (i dla pacjenta i dla dyrekcji szpitala czy ZOZ-u
          i wreszcie dla NFZ-tu)

          Jeśli np. babcia skręci sobie kostkę to ortopeda z I stopniem specjalizacji
          załatwi taki przypadek równie dobrze jak specjalista z II stopniem, tyle że za
          mniejsze pieniądze.

          Dlatego nieco wyżej żali się niejaki Tenere : "z mojego punktu widzenia to dobry
          pomysl- po zrobieniu 2 st specjalizacji nie dostalem zadnej podwyzki gdyz
          funduszowi bylo to obojetne czy swiadczen udziela lekarz specjalista czy tez
          polspecjalista."

          Popatrzcie uważnie co się dzieje, lekarz czuje się niedoceniony bo jego wyższych
          kwalifikacji jakoś nie dostrzega ani pacjent (!!), ani dyrektor, ani NFZ. Czego
          więc chce? Ano, żeby URZĘDNIK administracyjnie zadekretował mu wyższe zarobki z
          tytułu posiadania papierka. Kolego Tenere! Jeśli ta Twoja "dwójka" coś Ci
          konkretnego dała, to pokaż, że wiesz więcej i umiesz więcej niż inni, a nie
          wymachuj papierkiem, który jak sam widzisz na nikim nie robi specjalnego
          wrażenia. Powiem więcej, kolega z "jedynką" jest LEPSZY, bo robi to samo a jest
          TAŃSZY.
          • slav_ Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 08.10.06, 14:41
            Punkt widenia zależy od punktu siedzenia.
            Jednak nei z wszystkimi tezami sia zgodzę:

            > 1. płaci się za pracę, nie za tytuły
            > 2. dobry lekarz to tani lekarz (i dla pacjenta i dla dyrekcji szpitala czy ZOZ-u
            > i wreszcie dla NFZ-tu)

            na pewno ?

            Dla wyżej wymieninych owszem ale Z WYJĄTKIEM PACJENTA.
            Dla pacjenta dobry lekarz to ... dobry lekarz. Niekoniecznie tani, a nawet
            rzekłbym że tani lekarz to ZŁY lekarz. Zły bo aby sie utrzymać musi zbyt wiele
            pracować (zmeczenie i ryzyko błędu rosnie) nie ma czasu sie szkolić, jest
            sfrustrowany itp - argumenty padaly tu wileokrotnie.
            Myślenie i argumentacja podobna jak w wątku o studiach pielęgniarek. Po prostu
            chcałbyś miec jak najtańszych pracownikow i płacic jak najmniej za ich pracę.
            OK Twoje prawo. Ale nie wciskaj kitu że to dobre dla Twoich klientów - pacjentów.
            Między innymi temu powstają przepisy wymagające formalnych potwierdzonych
            uprawnień (np. specjalizacji) do pewnych usług. Z powodu pazerności róznych
            "przedsiebiorców" (nie tylko w medycynie) - bo to z czasem konczy się
            oszczędnościmi przekraczającymi granice bezpiczeństwa i zatrudnianiem "tańszych
            a równie dobrych" - czytaj - tanszych. Inaczej u Ciebie przyjmowali by stażyści
            zamiast specjalistów "bo tańszy a rownie dobrzy". I "pielęgniarki" po
            przyuczeniu do czynnosci pilelęgnacyjnych.
            Nie wciskaj kitu o trosce o pacjenta. To po prostu troska o własną kieszeń. Im
            mniejsze koszty tym wiekszy zysk dla Ciebie. Napisz tak - Twoje prawo. Tylko nie
            "ściemniaj".
            • nocny_piter Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 08.10.06, 20:59
              > Dla wyżej wymieninych owszem ale Z WYJĄTKIEM PACJENTA.
              > Dla pacjenta dobry lekarz to ... dobry lekarz.

              Slav, socjalisto, posłuchaj. W socjalizmie pacjent ma wszystko "za darmo" i nie
              liczy kosztów, więc najlepiej żeby leczył się tylko u profesorów bo nic go to
              nie bezpośrednio nie kosztuje i wszystko mu się należy na najwyższym poziomie. W
              systemach rynkowych pacjent WSPÓŁPŁACI za leczenie, więc także jest
              zainteresowany obniżeniem kosztów, chyba że jest bardzo bogaty. Zupełnie
              zapomniałeś o udziale własnym pacjenta w kosztach leczenia (typowe dla
              populistów i socjalistów :)

              >Po prostu
              > chcałbyś miec jak najtańszych pracownikow i płacic jak najmniej za ich pracę.

              W każdej firmie nastawionej na zysk tak jest. Nikomu nie płaci się za tytuły.
              Jak ktoś siedzi za biurkiem i leczy grypę aspiryną to dostaje tyle samo kasy bez
              względu na to czy ma jedynkę, dwójkę czy doktorat z historii medycyny itp. Po
              prostu wykonuje określoną procedurę wycenioną w określony sposób. Może nawet być
              docentem czy profesorem - kasa jest ta sama. I uważam, że to jest rozsądne
              podejście do sprawy. Jesli ktoś wykonuje USG to ja nie patrzę jakie ma tytuły
              tylko ile badań w życiu wykonał i co praktycznie umie. Uważasz, że to
              niewłaściwe podejście?

              >Inaczej u Ciebie przyjmowali by stażyści zamiast specjalistów "bo tańszy a
              rownie dobrzy"

              W naszym NZOZ-ie decyduje staż pracy i realne umiejętności. Tytuły w tym kraju
              dawno się zdewaluowały. Staramy się zatrudniać dobrych lekarzy i miernikiem ich
              wartości jest wiedza i umiejętności a nie papierek.

              >bo to z czasem konczy się oszczędnościmi przekraczającymi granice bezpiczeństwa

              Czasem tak, różne są NZOZy. Ale u nas nikt nie ma ochoty łazić po sądach i
              płacić odszkodowań. Zatrudniamy jak najlepszych. Niestety, Slav, papierek nie
              wystarczy, trzeba coś umieć.
              • gamdan Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 10.10.06, 22:27
                Niepotrzebnie, piter, pakujesz tu politykę.
                Slav ma rację.
                Skrecenie stopy rownie dobrze moze leczyc lekarz bez specjalizacji. Ale tetniaka
                aorty juz nie.
                Pacjent jest zainteresowany dobrym leczeniem za małe pieniadze. Nie zawsze tak
                się da. Mądry pacjent potrafi "wypośrodkować" zysk i stratę. Trzeba tylko dać mu
                takie możliwości. Ten system tego nie daje.
                Ta grypa, o której mówisz może się okazać poczatkiem zapalenia opon mózgowych
                lub mięśnia sercowego. Kto ma szansę szybciej zweryfikować rozpoznanie? Zawsze
                lekarz bardziej doświadczony. I takiemu należy płacić więcej.
                Specjalista dostał papierek bo sie uczył i zdał egzamin. Jeśli to nie będzie
                pociągało za sobą lepszych zarobków to wkrótce młodzi nie zechcą juz zdawać
                egzaminów. Bo po co?
                Czy będą sie uczyć dla siebie? Z książek jedynie? Bez stażowania w klinikach?
                Bez podpatrywania autorytetów?
                To nie wystarczy aby "coś umieć".
                Krytykuj system, który produkuje kiepskich specjalistów, a nie ideę doskonalenia
                umiejetności, które potwierdza "papierek".
                • nocny_piter Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 11.10.06, 12:16
                  > Skrecenie stopy rownie dobrze moze leczyc lekarz bez specjalizacji. Ale
                  tetniaka aorty juz nie.

                  Przeczytaj o czym rozmawiamy. O lecznictwie otwartym, nie o szpitalach. Chyba
                  nie chcesz operować tetniaka aorty w poradni chirurgicznej :)

                  > Ta grypa, o której mówisz może się okazać poczatkiem zapalenia opon mózgowych
                  > lub mięśnia sercowego.

                  Może. I to powinien umieć rozpoznać każdy lekarz pracujący w POZ, nie tylko
                  specjalista II stopnia.

                  > Specjalista dostał papierek bo sie uczył i zdał egzamin.

                  I po paru-parunastu latach pracy w poradni zapomniał połowę (jeśli nie więcej) z
                  tego czego się nauczył. A póki co egzaminów kontrolnych co 5 lat u nas nie ma.

                  > Bez podpatrywania autorytetów?

                  Buaaaaha ha ha ha .... stażowałem w wielu szpitalach i klinikach i poza
                  robieniem wypisów jakoś nie udało mi się wiele podpatrzeć. Może Ty miałeś więcej
                  szczęścia... Zresztą poczytaj bloga Medykoemigranta, tam znajdziesz więcej na
                  temat podpatrywania "autorytetów".
          • lealuc Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 09.10.06, 18:53
            nocny_piter napisał:

            > Było już na forum, ale dla przypomnienia:
            >
            > 1. płaci się za pracę, nie za tytuły
            > 2. dobry lekarz to tani lekarz (i dla pacjenta i dla dyrekcji szpitala czy
            ZOZ-
            >
            Zgoda, że płaci się za pracę.
            Nieprawda, że dobry lekarz to tani lekarz.
            Sama jako pacjentka nie dałabym się zoperować ortopedzie z jedynką czy
            laryngologowi z jedynką. Kolejki do lekarzy którzy potrafią coś więcej niż
            wypisać receptę świadczą o tym, że podobnie myśli wiele osób.
            Wielu pacjentów przed którymi stoi konieczność operacji zbiera wywiad do kogo
            się udać. Rzecz jasna nie dotyczy to stanów nagłych - po prostu trafia się do
            tego lekarza który akurat ma dyżur.
            • nocny_piter Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 09.10.06, 19:27
              > Sama jako pacjentka nie dałabym się zoperować ortopedzie z jedynką

              A jaki masz wybór? W państwowym szpitalu pacjent nie ma wyboru lekarza, jest
              losowanie albo rozpis na chybił-trafił. Więc co masz na myśli, sektor prywatny
              czy szarą strefę :)

              > Kolejki do lekarzy którzy potrafią coś więcej niż
              > wypisać receptę świadczą o tym, że podobnie myśli wiele osób.

              Kolejki bardzo często o niczym nie świadczą, no, może czasem o stopniu
              ogłupienia ludzi. A w ogóle najdłuższe kolejki są do kręgarzy i bioterapeutów.
              • marcinoit Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 09.10.06, 20:20
                w tym co piszesz jest wiele prawdy. ale.. własnie pozostaje pewne "ale"
                chocby takie ze do wykonywania pewnych procedur wymagane sa pewne uprawnienia , ze bede trzymał sie tylko swojego podworka, na OIT ma PRAWO leczyc tylko specjalista i nie ma znaczenia fakt ze znam wielu lekarzy z "jedynka" ktorym wiekszosc "pełnych" specjalistow do piet nie dorasta. po prostu "dura lex sed lex" choc z 2 strony znany jest przykład z Raciborza gdzie specjalista po długej przerwie nie dał sobie rady w dosc typowej , nie da sie ukryc, sytuacji. pozostaje zyczyc sobie aby tytuły odzwierciedlały prawdziwe kwalifikacje i były gwarantem odpowiednio wysokich kwalifikacji.




    • dr_ewa999 Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 10.10.06, 17:35
      Uważam,że prawda jest taka iż specjalista drugiego stopnia ma wiedzę szerszą niż
      specjalista pierwszego i nikt nie przekona mnie,że jest inaczej. Jeśli chodzi o
      umiejętność logicznego myślenia i wykorzystanie wiedzy jaką sie posiada...z tym
      już bywa różnie. Nie każdy teoretyk jest dobrym praktykiem i odwrotnie. Nie
      jest moim zamiarem obrażanie kogokolwiek..... Rozumiem rozgoryczenie lekarzy z
      jedynką, ale przecież nic nie stao na przeszkodzie, by się uczyć. Znam wielu
      lekarzy, którym zwycajnie się nie chciało.
      • nocny_piter Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 11.10.06, 11:40
        Doktor Ewo, widać nie wiesz co się w tym kraju wyrabia. Nie orientujesz się ani
        jak wygląda system specjalizowania się, ani jak wygląda system kształcenia
        ustawicznego po specjalizacji (a raczej jego brak, bo to zbieranie punktów
        edukacyjnych to paranoja). Piszesz, że nic nie stoi na przeszkodzie żeby się
        uczuć. Właśnie stoi! Chodzi o to, że większość lekarzy z jedynką NIE MA
        możliwości uzupełnienia wykształcenia, bo nie ma miejsc specjalizacyjnych.
        Stanowią oni większość lekarzy w Polsce. Urzędnicy i politycy w rozmaity sposób
        próbują "poprawiać" system psując go, o czym świadczy ostatnia propozycja
        odbierająca prawo nawet internistom-specjalistom z "dwójką" pracy w poradniach
        ogólnych, czyli w POZ! To już jest kuriozum na skalę światową. Poczytaj sobie
        tutaj jak nie wierzysz :

        www.mp.pl/kurier/?aid=29452
        Lekarze z "jedynkami" zostają zmarginalizowani i wypchnięci z systemu, odbiera
        się im uprawnienia i niedługo będą traktowani na równi z absolwentami AM bez
        jakiejkolwiek specjalizacji. A jednak się uczyli, umieją często więcej niż
        specjaliści z II, tak tak, nie ma się co oburzać. Jak ktoś zrobił "dwójkę" z
        interny 30 lat temu i pracuje w poradni ogólnej lecząc głównie grypę, to po tych
        30 latach umie mniej niż młodszy internista z jedynką pracujący np. w klinice
        chorób wewnętrznych czy nawet w mniejszym szpitalu.

        Podobnie ma się sprawa z pielęgniarkami, o czym była mowa w innym wątku ("Studia
        pielęgniarskie - szczyt głupoty"). Nie uznano im dyplomów szkół średnich jako
        praw nabytych i za kilka lat stracą prawo wykonywania zawodu, chyba że...
        skończą szybko studia! Poczytaj tutaj:

        www.mp.pl/kurier/?aid=29632
        • dr_ewa999 Re: Od 2007 tylko specjalisci drugiego stopnia ?? 11.10.06, 19:45
          To nie jest tak. Lekarze z pierwszym i drugim stopniem specjalizacji byli
          kształceni w poprzednim systemie. I o ile pamiętam przed graniczną datą zmiany
          wszyscy " jedynkowicze" otrzymali pisemną informację z Izb, o tym ,że jest to
          ostatni dzwonek by otworzyć " dwojkę'. Większość nie zrobiła tego. Znam lekarzy,
          którzy przez całe zycie nie zrobili nawet jedynki i pracowali jako lekarze
          ogólni. Dlaczego nie zrobili? Nie chciało się, bo " dwójka" wymagała wielu
          wyrzeczeń....wyjazdów do kliniki często kosztem rodziny, wyrzeczeń finansowych
          itd...
          Nie wnikam jaki jest system specjalizacyjny w tej chili bo się tym nie
          interesowałam.:))
          Skandalem natomiast jest propozycja dotycząca tego,że internista z " dwojką" nie
          mógłby pracować w POZ-cie. To juz paranoja. :)))
          • bogatymen Czy ten przepis ma wjsc w zycie ? 23.11.06, 17:12
            • seniorita15 Re: Czy ten przepis ma wjsc w zycie ? 26.11.06, 00:02
              Nie zgadzam sie z argumentacja pitera.Jesli papierki i tytuly nie maja
              znaczenia,to zacznijmy sie leczyc u znachorow.Oni papierow nie maja a lecza.I
              nie ma racji w tym co pisze ,ze za tytuly sie nie placi.Musi dodac ,ze w
              Polsce ,to wtedy bedzie to prawda.W tzw.Unii zarobki specjalisty sa dwu- trzy-
              a nawet cztero-krotnie wyzsze od nie-specjalisty.Tak sie sklada,ze nasza
              jedynka nigdzie za granica nie jest uznawana i slusznie.Przecietny czas
              robienia specjalizacji na Zachodzie to 5 lat i mnostwo stazy,a nasza jedynka to
              2-3 lata z czego wiekszosc na macierzystym oddziale, wiec nie ma o czym
              mowic.Ewa ma racje-izby informowaly o zmianach w systemie i kazdy kto chcial z
              tej informacji skorzystal i dwojke zrobil.Reszta obudzila sie z reka w
              nocniku ,zwlaszcza po tym jak otworzyly sie mozliwosci pracy w krajach Unii.A
              bloga medykoemigranta poczytuje i wcale z niego nie wynika,ze nie warto sie
              uczyc od autorytetow.A to,ze nie kazdy szef ,albo rzadko ktory jest autorytetem
              to juz zupelnie inna para kaloszy.
            • seniorita15 Re: Czy ten przepis ma wjsc w zycie ? 26.11.06, 00:02
              Nie zgadzam sie z argumentacja pitera.Jesli papierki i tytuly nie maja
              znaczenia,to zacznijmy sie leczyc u znachorow.Oni papierow nie maja a lecza.I
              nie ma racji w tym co pisze ,ze za tytuly sie nie placi.Musi dodac ,ze w
              Polsce ,to wtedy bedzie to prawda.W tzw.Unii zarobki specjalisty sa dwu- trzy-
              a nawet cztero-krotnie wyzsze od nie-specjalisty.Tak sie sklada,ze nasza
              jedynka nigdzie za granica nie jest uznawana i slusznie.Przecietny czas
              robienia specjalizacji na Zachodzie to 5 lat i mnostwo stazy,a nasza jedynka to
              2-3 lata z czego wiekszosc na macierzystym oddziale, wiec nie ma o czym
              mowic.Ewa ma racje-izby informowaly o zmianach w systemie i kazdy kto chcial z
              tej informacji skorzystal i dwojke zrobil.Reszta obudzila sie z reka w
              nocniku ,zwlaszcza po tym jak otworzyly sie mozliwosci pracy w krajach Unii.A
              bloga medykoemigranta poczytuje i wcale z niego nie wynika,ze nie warto sie
              uczyc od autorytetow.A to,ze nie kazdy szef ,albo rzadko ktory jest autorytetem
              to juz zupelnie inna para kaloszy.
            • seniorita15 Re: Czy ten przepis ma wjsc w zycie ? 26.11.06, 00:02
              Nie zgadzam sie z argumentacja pitera.Jesli papierki i tytuly nie maja
              znaczenia,to zacznijmy sie leczyc u znachorow.Oni papierow nie maja a lecza.I
              nie ma racji w tym co pisze ,ze za tytuly sie nie placi.Musi dodac ,ze w
              Polsce ,to wtedy bedzie to prawda.W tzw.Unii zarobki specjalisty sa dwu- trzy-
              a nawet cztero-krotnie wyzsze od nie-specjalisty.Tak sie sklada,ze nasza
              jedynka nigdzie za granica nie jest uznawana i slusznie.Przecietny czas
              robienia specjalizacji na Zachodzie to 5 lat i mnostwo stazy,a nasza jedynka to
              2-3 lata z czego wiekszosc na macierzystym oddziale, wiec nie ma o czym
              mowic.Ewa ma racje-izby informowaly o zmianach w systemie i kazdy kto chcial z
              tej informacji skorzystal i dwojke zrobil.Reszta obudzila sie z reka w
              nocniku ,zwlaszcza po tym jak otworzyly sie mozliwosci pracy w krajach Unii.A
              bloga medykoemigranta poczytuje i wcale z niego nie wynika,ze nie warto sie
              uczyc od autorytetow.A to,ze nie kazdy szef ,albo rzadko ktory jest autorytetem
              to juz zupelnie inna para kaloszy.
            • seniorita15 Re: Czy ten przepis ma wjsc w zycie ? 26.11.06, 00:02
              Nie zgadzam sie z argumentacja pitera.Jesli papierki i tytuly nie maja
              znaczenia,to zacznijmy sie leczyc u znachorow.Oni papierow nie maja a lecza.I
              nie ma racji w tym co pisze ,ze za tytuly sie nie placi.Musi dodac ,ze w
              Polsce ,to wtedy bedzie to prawda.W tzw.Unii zarobki specjalisty sa dwu- trzy-
              a nawet cztero-krotnie wyzsze od nie-specjalisty.Tak sie sklada,ze nasza
              jedynka nigdzie za granica nie jest uznawana i slusznie.Przecietny czas
              robienia specjalizacji na Zachodzie to 5 lat i mnostwo stazy,a nasza jedynka to
              2-3 lata z czego wiekszosc na macierzystym oddziale, wiec nie ma o czym
              mowic.Ewa ma racje-izby informowaly o zmianach w systemie i kazdy kto chcial z
              tej informacji skorzystal i dwojke zrobil.Reszta obudzila sie z reka w
              nocniku ,zwlaszcza po tym jak otworzyly sie mozliwosci pracy w krajach Unii.A
              bloga medykoemigranta poczytuje i wcale z niego nie wynika,ze nie warto sie
              uczyc od autorytetow.A to,ze nie kazdy szef ,albo rzadko ktory jest autorytetem
              to juz zupelnie inna para kaloszy.
              • seniorita15 Re: Czy ten przepis ma wjsc w zycie ? 26.11.06, 00:07
                Przepraszam za te powtorzenia,ale nie moglam wyslac postu ,a potem jednorazowo
                weszly wszyskie moje proby wyslania.
Pełna wersja