janou 03.11.06, 14:24 Jestem b.ciekawa jak to jest u nas bo nigdy o takich rzeczach nie slyszalam, ten artykul(jezeli dobrze wkleje link) mnie rozwalil. wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=8582032 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
felinecaline Re: do Felinecaline 03.11.06, 17:41 Nie do pomyslenia. Zreszta w to, co w linku nie bardzo moge wierzyc rowniez w odniesieniu do Polski. Janou, teraz w Polsce trwa kampania wyborcza i wynajduje sie rozne skrajne przypadki, na ktorych zeruja politykierzy. Obszerniej podyskutuje bardzo chetnie na "priva".Napisze do Ciebie za chwilke, zebys miala adres. Odpowiedz Link Zgłoś
vlad Re: do Felinecaline 03.11.06, 18:29 Medialna burza wokól tego tematu dopiero sie zaczyna. Czy ratować dzieci , które mimo cięzkich , nieuleczalnych wad rodzą sie żywe? czy i jak pozwolić im odejść? Czy podejmowac reanimację ? Cy rodzic ma prawo zarządać niepodejmowania reanimacji u dziecka z cięzką wadą? Jak postąpic w sytuacji , kiedy do szpitala rejonowego trafia z kliniki kobieta w 28 tyg ciąży z rozpoznaniem "wada letalna. Do ukończenia ciąży w rejonie". Indukować poród? czekac do terminu? Jak czuje się matka, która przez 4 tygodnie leży w klinice , wie jakie jest rozpoznanie "ale z nią nic nie robia"? Miałem 1,5 roku temu lekcje pokory, gdy po stwierdzeniu wady oun oględnie poinformowałem pacjentkę , że rokowanie jest złe. KOnsultant w ośrodku referencyjnym stwierdził , że dziecko umrze po porodzie. kobieta stwierdziła, że będzie czekac do terminu a potem "będzie co ma być". dziewczynka żyje do dziś, przeszła 4 operacje, jest głęboko upośledzona ale żyje dzięki nieprawdopodobnemu poswięceniu , pracy i miłosci swoich rodziców. Niestety wiele dzieci urodzonych z wadami nie doświadcza takiej miłosci i takiego poświęcenia. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: do Felinecaline 03.11.06, 18:50 vlad napisał: > Medialna burza wokól tego tematu dopiero sie zaczyna. Czy ratować dzieci , > które mimo cięzkich, nieuleczalnych wad rodzą sie żywe? czy i jak pozwolić im > odejść? Czy podejmowac reanimację ? Cy rodzic ma prawo zarządać niepodejmowa > nia reanimacji u dziecka z cięzką wadą? Mam wrażenie, iż komplikujesz. Według mnie to jest strzał w bitwie o całkowity zakaz aborcji. Czyli jest to temat, który cały czas trwa. S. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: do Felinecaline 03.11.06, 19:39 wg mnie problemem nie jest to ze czasem dziecko z (zbyt pochopnie zdiagnozowana) wada letalna zyje pare lat, czy ze ktos tam sie "budzi ze spiaczki" problemem jest rozdzwiek pomiedzy mozliwosciami podtrzymywania zycia a zapewnieniem jakosci zycia problemem nie do rozwiazania jest okreslenie relacji wartosci zycia do wartosci jakosci zycia niejednokrotnie problemem jest zdefiniowanie czlowieczenstwa, osoby, autonomii, praw "wlasnosci" i prawa do decydowania o dziecku, plodzie czy zarodku dla wielu ludzi granica miedzy ratowaniem zycia a uporczywa terapia jest zbyt trudna do odnalezienia, zreszta granica ta faktycznie bywa nieuchwytna jeden z ostatnich, dosc aktywnych watkow dotykal tego problemu - niezrozumienia celow i wskazan do resuscytacji nie wydaje mi sie, aby w opisanej sytuacji doszlo do naduzycia polegajacego na czynnym usmierceniu, czy zaniechaniu pomocy noworodkowi z potencjalna zdolnoscia do zycia raczej z brakiem zapewnienia pewnych, niejednokrotnie tylko rytualnych form i zachowan, ktore nazwac mozemy warunkami godnego umierania z rutyniarstwem i brakiem chocby symbolicznej troski o kogos, komu w inny sposob pomoc juz sie nie da nie mozna traktowac zywego czlowieka (chocby tylko przez krotki czas zywego) jak resekowanego guza Odpowiedz Link Zgłoś
marcinoit Re: do Felinecaline 04.11.06, 22:20 ładnie powiedziane. choc obawiam sie ze nie trafi do przekonania duzej czesci niemedycznych bywalcow tego forum. proponuje zreszta poczytac komantarze pod artykulem. tam wyrok juz zostal wydany. Odpowiedz Link Zgłoś
marcinoit Re: do Felinecaline 04.11.06, 22:17 moze to i strzał. ale przede wszystkim popis nieudolnosci i niezetelnosci dziennikarskej. bo co z tego artykułu wynika? nic poza sensacja " doktory znowu morduja" jakos nikt nie pokusił sie o wyjasnienie o jakie porody chodziło, czemu ciaze były rozwiazywane tak czy inaczej. ot dziennikazyna złapał popularny temat i płynie nie zaglebiajac sie w meritum Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: do Felinecaline 03.11.06, 23:07 Dzieki, jestem dzis padnieta, jutro jeszcze pracuje do poludnia, odezwe sie pod wieczor. Odpowiedz Link Zgłoś
alergenzb Re: do Felinecaline 04.11.06, 20:10 Nie do pomyślenia fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/noworodki-umieraly-odlozone-na-szafke,812658 Odpowiedz Link Zgłoś