Dodaj do ulubionych

Hipochondria czy rzeczywistość i ciężka choroba?

24.11.06, 13:13
Prosze o przeczytanie stron o fibromialgii/jak wiele ludzi na to cierpi:
www.weiss.de i
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36118 - dla lekarzy i
chorych
Własnie -po przeczytaniu prosze odpowiedzieć czy fibromialgia jest chorobą i
to bardzo poważną,istniejącą w rzeczywistości czy tez jest hipochondrią i
urojeniem tak jak to uważa wielu lekarzy w Polsce.Myślę jednak że to wypływa
z ich niewiedzy na temat fibromialgii tak utrudniajacej życie,normalne
funkcjonowanie.Jeśli się
jednak niewiele wie to myslę że lekarz chociaż nie powinien szkodzić i
bezpodstawnie uznawać chorych za hipochondryków z urojeniami,nie powinien
ignorować objawów wielu bezradnych pacjentów.Jak można potworny ból
wszystkich stawów,mięsni,całego ciała,obezwładniajacy,rozrywający
ból,słabość,omdlenie,brak koncentracji-zycie w ciągłym cierpieniu, bólu i
przewlekłej depresji -
uznać za urojenia????Dlaczego lekarze ZUS bezkarnie w taki
sposób"uzdrawiają?"cięzko chorych ludzi?
Obserwuj wątek
      • lohengrin4 Re: Hipochondria czy rzeczywistość i ciężka choro 08.12.06, 20:19
        > Ostatnio usłyszałam ze fibromialgia to zaburzenia w
        > psychice w w głowie a nie wciele-to skandal

        Chcesz rozmawiać czy wyrażać swe niejasno ukierunkowane oburzenie?
        Bo skoro tyle razy się wypowiadasz w tym wątku, to dajesz do zrozumienia że
        zależy Ci na dialogu.
        Skoro tak, to dlaczego formułujesz takie stwierdzenia jak to zacytowane, do
        którego naprawdę trudno się odnieść.
        Co jest skandalicznego w szukaniu psychicznego podłoża objawu ?
        Piszesz "w głowie a nie w ciele" - czy głowa to nie ciało?

        >Chyba ból całego ciała i ciągłe cierpienie nie jest
        > oznaką zdrowia.

        Na pewno nie, ale czy znasz powszechnie przyjętą definicję zdrowia?
        Jeśli tak to dlaczego uznajesz brak uznania przyczyn somatycznych automatycznie
        za sugerowanie że ktoś jest zdrowy?
        Akurat nie dotyczy to fibromialgii, gdzie jest oczywiście teoria dotyczasa
        aspektu somatycznego, ale funkcja psychiki w tej przypadłości jest przecież
        bardzo istotna.
        Umówmy się zatem, faktycznie chcesz rozmwawiać, czy prowokować, bo wygłaszasz
        wewnętrznie sprzeczne tezy w oskarzycielskim duchu - i jako prowokacja może to
        być odebrane.
        To tłumaczy brak reakcji na forum na Twoje wypowiedzi. Nie chodzi o to by dać
        się prowokować.
        Jeśli faktycznie chcesz rozmawiać daj tego dowody trochę bardziej zbornymi
        wypowiedziami.
    • lohengrin4 Re: Hipochondria czy rzeczywistość i ciężka choro 08.12.06, 20:33
      > Własnie -po przeczytaniu prosze odpowiedzieć czy fibromialgia jest chorobą i
      > to bardzo poważną,istniejącą w rzeczywistości czy tez jest hipochondrią i
      > urojeniem

      Może być czymś pomiędzy, albo lepiej, chory z fibromialgią to może być chory
      faktycznie (zostawmy nierozwiązywalne filozoficzne pytanie co to znaczy być
      chorym), ale także mający nastawienie hipochondryczne.

      > lekarz chociaż nie powinien szkodzić i
      > bezpodstawnie uznawać chorych za hipochondryków z urojeniami

      Myślę że jeśli pacjent mówi o bólu to nikt nie uzna tego za urojenie!

      > Dlaczego lekarze ZUS bezkarnie w taki sposób"uzdrawiają?"cięzko chorych ludzi?

      Nie wiem czy są to ludzie ciężko chorzy, prawdopodobnie jeśli jest istotna
      komponenta depresyjna albo po prostu objawy są szczególnie silnie wyrażone, to
      są oni "ciężko" chorzy. Ale ZUS kieruje się czasem innymi kryteriami.
      Akurat fibromialgia to dobry przykład, bo rozumiem, że mogą być w niej ogromnie
      uciążliwe objawy, a w tzw. badaniach obiektywnych nic się nie znajduje - dla
      ZUSu to poniekąd dowód na "symulanctwo".
      Nie podzielam tej opinii, ale tak naprawdę współczesna medycyna nie wie czym
      jest fibromialgia i stąd może część opinii lekarzy. Z drugiej strony, proszę
      Cię, nie sądź że każdy z takimi objawami jest cięzko chory, są wśród takich
      pacjentów po prostu kombinatorzy i śmierdzące lenie, dla których mądra i
      naukowa łatka jest na rękę. Nie obrażam tu nikogo faktycznie chorego.
      Wiem że wielu z Was cierpi naprawdę, a badania nic nie wykazują. Ale ludzie są
      różni, tak jak wielu pacjentów może tylko i wyłącznie symulować, tak i niestety
      są lekarze którzy będą że się tak wyrażę "promować" fibromialgię, cóż, jej
      objawy dość często można spotkać, czyli temat jest "rozwojowy".
      Wiadomo o co chodzi- nowy rynek. To samo tyczy się firm farmacetucznych.
      Za chwilę będzie wysyp leków o nazwach Fibromyalstop, czy Fibromyalheel,
      czy innych podobnych.
      Temat jest poważny, ale odrobina dystansu jest potrzebna z każdej strony.
      Mam wrażenie, że chorzy mają ten dystans za mały, lekarze za duży.
      Pozdrawiam.





Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka