Dyżur lekarski nie jest pracą. Jest przygodą!

12.01.07, 09:31
Tak powiedział dzisiaj min. Religa. Lekarze powinni płacić za przeżycie
ciekawych przygód.:)
    • travel_wawa Bezczelność resortu sięga zenitu... 12.01.07, 09:37
      ...ciekawe do czego chcą doprowadzić te facety bez wyobraźni...
    • lohengrin4 Re: Dyżur lekarski nie jest pracą. Jest przygodą! 12.01.07, 09:47
      Tak, i jako znani poszukiwacze przygód chcemy doświadczyć też innej - pracy w
      nowym kraju.
      To daje też kolejną przygodę, tym razem gratis- obserwowanie z bezpiecznej
      odległości dogorywającego systemu publicznej opieki zdrowia w Polsce. Wprost
      nie mogę się doczekać, tak mnie ta spodziewana przygoda rajcuje.

    • agawamala Re: Esej o przygodach 12.01.07, 12:59
      Za chwilę pobyt w szpitalu stanie się "przygodą" tyle, że niebezpieczna dla
      zycia. Lekarze będą woleli przeżywać innego rodzaju przygody za pieniądze,
      które zarobią pracując tyle, że pod nieco inną szerokościa geograficzną.
      Ludzie zaś nie przestaną chorować, a wtedy:
      - ekscytującą "przygodą" będzie spotkanie z lekarzem-Rumunem ( trudności z
      porozumieniem się, problematyczna wiedza)
      - inną "przygodą" będzie czas oczekiwania na diagnostykę (na szczególny
      dreszczyk emocji mogą liczyć chorzy na nowotwory i ich rodziny, w sytuacji, gdy
      nie będzie komu opisać np. badania CT)
      - niekończące pasmo "przygód" przejdą młodzi rodzice z powodu braku
      neonatologów i pediatrów
      - niezapomniana "przygoda" czeka zawałowców, którzy o leczeniu inwazyjnym będą
      mogli tylko pomarzyć. Leżenie w łóżku i leczenie aspiryną niewatpliwie
      dostarczy wielu atrakcji.
      Można także liczyc i na inne przygody. Tym razem związane ze stopnieniem konta
      bankowego. Natura bowiem nie znosi pustki, i część lekarzy w poszukiwaniu
      przygód zmieni prace na tę, w której leczy się wyłącznie za pieniądze -
      prywatne lecznice, kliniki, przychodnie.
      I jeszcze przygoda turystyczna. Podróże w poszukiwaniu leczenia. Moga być
      zagraniczne. Zamiast poznawać śródziemnomorskie kurorty rodacy pojadą się
      kurować ( nomen omen). I przezyją przygodę spotykając tam rodaka.
      • meg303 Cudowna przygoda lekarska.... 12.01.07, 13:03
        Przecież to nawet nie śmieszy...Minister ma aż taką sklerozę?
        • p.atryk To nie skleroza 12.01.07, 13:10
          meg303 napisała:

          > Przecież to nawet nie śmieszy...Minister ma aż taką sklerozę?

          Nie.Nieleczona chorobe alkoholowa.Objawy to m.in. tworzenie mirazy,
          fantazjowanie czy marzeniowe planowanie w oderwaniu od
          rzeczywistosci,notoryczne zaprzeczanie niewygodnym faktom.
          Ja nie zartuje,te elementy sa widoczne w jego wypowiedziach i dzialaniach.

          Niestety,nieleczona choroba alkoholowa w Polsce nie jest zadnym
          przeciwskazaniem do kariery w polityce.
          • meg303 Mądrze mówisz.... 12.01.07, 14:07

    • delco Re: Dyżur lekarski nie jest pracą. Jest przygodą! 12.01.07, 21:51
      Masz jakiś link do wypowiedzi Religi?
      • lek4rz Re: Dyżur lekarski nie jest pracą. Jest przygodą! 12.01.07, 22:47
        wiadomosci.onet.pl/1463612,11,item.html
        • aron2004 Re: Dyżur lekarski nie jest pracą. Jest przygodą! 13.01.07, 07:57
          lekarze biorą co roku 7 mld złotych łapówek ( wg raportów organizacji
          antykorupcyjnych). Więc skoro mają taką kasę, to dyżurowanie za darmo nie
          powinno być problemem. Niestety, kodeks pracy nie przewiduje tego, więc trzeba
          jednak płacić lekarzom przynajmniej stawki minimalne ( ok. 6 zł za godzine
          brutto z tego co pamiętam).
    • 33kk Re: Dyżur lekarski nie jest pracą. Jest przygodą! 12.01.07, 22:46
      To była wypowiedź z porannej audycji w Programie 1 Polskiego Radia.
      • meg303 Aron 2004 już mnie nudzi... 13.01.07, 12:54
        Zaciął się czy co?Ciągle pisze o tym samym....
        • nocny_piter Cała tajemnica Arona2004... 13.01.07, 15:09
          Naprawdę nie domyślacie się kim (a raczej czym) jest Aron2004? To nie jest
          człowiek tylko wirtualna maszyna, rodzaj robota sieciowego do pisania głupich
          postów na forach. Programuje się go odpowiednio i uruchamia. Kto to robi? Ano
          pewnie jakiś nawiedzony pacjent-informatyk albo grupa pacjentów czy może nawet
          stowarzyszenie. "Aron" jest stosunkowo przestarzały, wersja z 2004 roku jest
          wersja "beta" 0.8 , wyjątkowo nieudana, często się zapętla i gubi w temacie.
          Gorzej jak odpalą na wiosnę Arona-2007, który ma mieć algorytm uczłowieczający,
          podniesiony iloraz inteligencji z 60 do 100 oraz wbudowany filtr antytrollujący,
          wtedy możemy mieć poważne kłopoty :D
    • delco Re: Dyżur lekarski nie jest pracą. Jest przygodą! 13.01.07, 18:18
      Jeszcze trochęministerstwo podokreca śrube a nie będzie maił kto dyżurować.
      Dyżuruje od 19 lat. I wraz z upływem czasu dyzury są coraz cięższe. (dyzuruje w
      warunkach izby przyjęć) Coraz więcej pacjentówz np bólem brzucha od 4 tygodni,
      nastolatek z bolesna miesiączką, starszych ludzi z bólami krzyża od 4 lat.
      Tylko dlaczego przychodzą o 3 w nocy?
      Poza tym coraz więcej urazów wielonarządowych (pracuje w szpitalu wojewódzkim).
      Dawniej pacjent z powaznym urazm wielonarzadowym - takim do otwarcia bywał co
      kilka dyzurów. Teraz jak jest jeden taki na dyżurze to swięto.
      Ale ostatnio zauważyłem ze w nocy jak nie spię rosnie mi RR. Kolega Kardiolog
      powiedział że na podstawie Holtera cisnieniowego bez problemu może mi wystawić
      zaswiadczenie o tym że ze względów zdrowotnych nie moge pracować w porze
      nocnej. I kto wygra?
      • agawamala Re: Dyżur lekarski nie jest pracą. Jest przygodą! 13.01.07, 18:53
        Wiem kto przegra - p a c j e n c i. Zmusić do dyżurowanie ludzi chorych nie
        można. Emerytów - podobnie. Młodzi kumaci pomachają Polsce chusteczką na do
        widzenia. Zostana najgorsi, najmniej duczeni. I to im powierzą to co mają
        najcenniejszego ( zdrowie i zycie) pacjenci.
      • extorris Re: Dyżur lekarski nie jest pracą. Jest przygodą! 13.01.07, 19:37
        ostatnio slyszana przeze mnie plotka, raczej z kategorii pomyslow nie do
        zrealizowania, jak o graniczenie pracy w POZach dla nie-rodzinnych, i
        nieprzedluzanie kontraktow lekarzon z I stopniem

        w zwiazku z powstaniem "sieci szpitali" maja powstac standardy postepowania,
        miedzy innymi narzucajace szczegolowe i bardzo biurokratyczne zasady
        prowadzenia dokumentacji
        oprocz tego w szpitalach pelna obsada na dyzurach ma skladac sie wylacznie ze
        specjalistow, lekarze w trakcie specjalizacji maja dyzurowac, jako "dodatkowi"
        pod opieka specjalistow - tak jak ma to miejsce w przypadku stazow podyplomowych

        juz widze 50-latkow, czesto schorowanych jak dyzuruja 2-3 razy w tygodniu...
        • nocny_piter Re: Dyżur lekarski nie jest pracą. Jest przygodą! 13.01.07, 19:49
          Rozumiem, że to specjalista będzie pracował za pieniądze, zaś specjalizujący się
          lekarz będzie pod czujnym okiem starszego kolegi przeżywał przygody...? I bardzo
          dobrze. Młodość to najlepszy czas, żeby przeżywać przygody, a nie żeby się
          zaharowywać w pogoni za mamoną.
        • lohengrin4 Re: Dyżur lekarski nie jest pracą. Jest przygodą! 13.01.07, 20:28
          > ostatnio slyszana przeze mnie plotka, raczej z kategorii pomyslow nie do
          > zrealizowania, jak o graniczenie pracy w POZach dla nie-rodzinnych, i
          > nieprzedluzanie kontraktow lekarzon z I stopniem

          Ostatnio, znaczy kiedy?
          Były takie ruchy wokół POZ w listopadzie, w grudniu MZ jak niepyszne
          wprowadziło okres przejściowy bodaj do 2017, w okresie przejsciowym nic się nie
          zmienia, a po też niewiele, bo pracować może każdy, w tym lekarz bez
          specjalizacji, tylko że musi spełnić wymóg uprzedniej pracy 6 lat w POZ. Żeby
          było śmieszniej, ten wymóg istnieje bodaj od 3 lat (w ustawie), ale nigdzie nie
          był egzekwowany, bo mało który POZ by się ostał.
          Teraz nawet MZ, tak rychłe i radykalne w projektach, daje całe 10 czy 11 lat
          bądź to na uzyskanie specjalizacji z medycyny rodzinnej, bądź to na uzyskanie
          uprawnień przez internistę czy pediatrę, czy nawet lekarza bez specjalizacji.
          Myślę że ten temat jest zamknięty - POZety stoją na internistach, pediatrach i
          lekarzach w trakcie specjalizacji, rodzinni to dalej pewna rzadkość - mówię o
          Krakowie, pod Krakowem to już wyjątkowa rzadkość.

          Co do lekarzy z 1 stopniem. Poradnie specjalistyczne mają niby być
          kontraktowane tylko dla dwójkowiczów, z pewnymi wyłączeniami wynikającymi z
          niedoborów - ginekologia, ortopedia i kilka innych. Życie to zweryfikuje,
          myślę, że NFZ - bo tym razem jest to pomysł NFZ, nie MZ, od tego odstąpi.
          Tak jak odstąpiono od odejścia od kontraktowania u "niepełnych
          nadspecjalistów" - a tych jest z kolei masa, ludzi po 2 z interny z otwartą
          (bez intencji skończenia ;-) gastroenterologią, kardiologią itd.
          Też miało nie być dla nich kontraktu, jakoś to ucichło, życie wymusza ustępstwa
          od radykalnych rozwiązań

    • joasia-24 Re: Dyżur lekarski nie jest pracą. Jest przygodą! 14.01.07, 14:06
      Już od 7.00 mam dzień pełen przygód. Jeszcze jutro, w czwartek, w sobotę i ...
      już następny tydzień.
Pełna wersja