wami41
13.01.07, 17:40
Tego rodzaju sytuacja: staruszka 86 lat zyjaca i zajmujaca czesc domu ktory
oczywiscie zostal notarialnie zapisany na "kochane" wnuczki byla pod opieka
jednej z wnuczek ktora mieszka na gorze domu.Byla to osoba sprawna fizycznie
i umyslowo. Staruszka umiera w Boze Narodzenie rano chociaz wedlug relacji
rodziny czula sie w Wigilie BN calkiem dobrze i lamano sie oplatkiem
skladajac zyczenia. Rano wezwano pogotowie ratunkowe i babci nie dowieziono
do szpitala, kiedy karetka zabierala starsza pani byla w agonii. Lekarz i
sanitariusz stwierdzili iz zastali staruszke w strasznych warunkach. Pokoj
nie opalany od kilku dni, cala posciel i wokol lozka wszystko w wymiocinach,
obok lozka pol wiadra wymiocin. Lekarka stwierdzila(do kolezanki)iz tak
zaniedbanego starego czlowieka nie widziala bardzo dawno.Moim zdaniem medycy
maja obowiazek zglosic do policji albo prokuratury jezeli zastaja taka
sytuacje. Nie powinno sie tolerowac znecania sie nad ludzmi starymi, chorymi.
Kiedys "staruchow" trzymano w chlewach i komorkach i co sie zmienilo od tego
czasu?