Kardiolodzy szpitala z Gorzowa.....

15.02.07, 16:17
Kardiolodzy szpitala z Gorzowa przyszli na oddział, ale nie pracują.

12 kardiologów ze Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp., którzy
wypowiedzieli umowy o pracę, przyszło na oddział pełnić dyżur na zasadach
wolontariatu. Szef placówki nie zgodził się jednak, by zajęli się pacjentami.
Mają to robić inni lekarze ze szpitala.
Dyrektor szpitala Wojciech Martula powiedział, że pacjenci będą mieli opiekę,
a o kardiologach, którzy złożyli wymówienia, rozmawiał z ministrem zdrowia
Zbigniewem Religą, który ma ten temat poruszyć podczas wystąpienia w Sejmie. W
czwartek rano oddział kardiologiczny przejął szef OIOM-u.

Powodem konfliktu między lekarzami a dyrektorem szpitala jest wysokość
wynagrodzenia lekarzy. Kardiolodzy jesienią ub. roku wynegocjowali podwyżki z
poprzednim dyrektorem szpitala. Nowy szef lecznicy, w obliczu trudnej sytuacji
finansowej szpitala, nie zgodził się na wypłaty we wcześniej ustalonej
wysokości, twierdząc, że ma do tego prawo. Innego zdania są lekarze. W środę
do późna trwały negocjacje dyrekcji z lekarzami, ale kompromisu nie
osiągnięto. W nocy podjęto próbę przeniesienia pacjentów oddziału kardiologii
do innych szpitali, jednak nie wyrazili oni na to zgody.

Na oddziale kardiologii w szpitalu w Gorzowie Wlkp. leczy się rocznie 2,4 tys.
pacjentów z Gorzowa Wlkp. i północy województwa. 12 lekarzy wykonuje rocznie
ponad tysiąc badań diagnostycznych i ok. 600 zabiegów. Szpital Wojewódzki w
Gorzowie Wlkp. należy do najbardziej zadłużonych w kraju. Jego dług sięga ok.
300 mln zł.
    • agatahevelke Re: Kardiolodzy szpitala z Gorzowa..... 15.02.07, 16:19
      a to łobuzy
    • nico72 Re: Kardiolodzy szpitala z Gorzowa..... 15.02.07, 16:52
      I słusznie, dosyć robienia w konia i wykorzystywania za pół darmo. A
      przychodząc pokazali jak są odpowiedzialni. Tak trzymać.
    • aron2004 Re: Kardiolodzy szpitala z Gorzowa..... 15.02.07, 17:36
      zwolnić ich dyscyplinarnie
      • nico72 Re: Kardiolodzy szpitala z Gorzowa..... 15.02.07, 19:20
        Aronie! Oni JUŻ się zwolnili.
      • alergenzb Re:Jak to faktycznie jest??? 26.02.07, 00:20
        To jak to faktycznie jest z tymi pensjami????
        cytuję poniższy link:
        "Związkowcy policzyli, że niektórzy lekarze po doliczeniu wszystkich dyżurów
        zarabiają po kilkanaście tys. zł miesięcznie. - Skoro tyle zarabiają lekarze w
        najbardziej zadłużonym szpitalu w Polsce, to kto na pomoże? - pyta Andrzejczak/"

        Przeczytaj link: www.gorzow.com/index.php?action=informacje&id=13143
    • maverick777md Re: Kardiolodzy szpitala z Gorzowa..... 15.02.07, 17:38
      Dobra wklejka

      Byle do maja:)
    • gazton05 Re: Panowie Kazikowie do szpitala z Gorzowa..... 16.02.07, 00:33
      Jaki to problem zastąpić kardiologów...
      Zwalniać się trzeba było 8 lat temu, wtedy to byłby temat.
      A dziś - w Sejmie - siedzą kompetentni przedstawiciele (tych co głosowali)
      w rządzie - sama kompetencja
      w "biznesie państwowym" (brrr, to jest oksymoron)
      To co za problem wyznaczyć tow. tow. Ciągutka i Bucefała do odzyskania
      kardiologii w Gorzowie? Jeden to już tam nawet jest, chwilowo w Lądyniu.
      Niech się sprawdzo na kardiologii.

      TO NIE JES ZART.Nie odpowiadać na ten post, zapisać, przeczytać za 3 miesiące
      zza oceanu i śmiać się, śmiać się pełną piersią...
      • sithicus Re: Panowie Kazikowie do szpitala z Gorzowa..... 16.02.07, 08:14
        "Od stycznia szpital zabiera nam 20% naszych zarobków, proponując jednocześnie
        dodatkową pracę"

        12 lekarzy-kardiologów ze Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim
        złożyło wypowiedzenia z pracy. Na razie oddział funkcjonuje normalnie, a lekarze
        są przy pacjentach, jednak zapowiadają, że za dwa dni sytuacja może ulec zmianie.

        Fakt złożenia przez lekarzy wypowiedzeń potwierdził PAP dyrektor Szpitala
        Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp., Wojciech Matula. Dodał, że w związku z sytuacją
        zostało złożone zawiadomienie do prokuratury, że lekarze nie licząc się z dobrem
        zdrowia i życia pacjentów odchodzą od łóżek. "To nie może być postępowanie z
        dnia na dzień, że ktoś sobie coś wymyśli" - powiedział Matula.

        Powodem konfliktu między lekarzami a dyrektorem szpitala jest wysokość
        wynagrodzenia lekarzy. Kardiolodzy jesienią ub. roku wynegocjowali podwyżki z
        poprzednim dyrektorem szpitala. Nowy szef lecznicy, w obliczu trudnej sytuacji
        finansowej szpitala, nie zgodził się na wypłaty we wcześniej ustalonej wysokości
        twierdząc, że ma do tego prawo. Innego zdania są lekarze.

        W piątek lekarze proponują dyrekcji szpitala negocjacje z udziałem dyrektora
        Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu prof. Marianem Zembalą,
        przedstawicielami NFZ i Urzędu Marszałkowskiego.

        Jak powiedział PAP p.o. ordynatora oddziału kardiologii gorzowskiego szpitala
        Tomasz Myczka, dyrektor zabrał "nieprawnie" lekarzom z tego oddziału część
        pensji, którą wynegocjowali w listopadzie ub. roku.

        "Od stycznia zabiera nam 20 proc. naszych zarobków, proponując jednocześnie
        dodatkową pracę w kwocie dla szpitala ok. 2 do 4 mln zł" - powiedział PAP Myczka.

        Jak dodał, kardiolodzy przez dwa najbliższe dni (15-16 lutego) są gotowi pełnić
        dyżur na oddziale na zasadach wolontariatu. "To oznacza, że jeżeli pan dyrektor
        będzie chciał byśmy opiekowali się pacjentami, to jesteśmy gotowi pomóc chorym
        pacjentom" - wyjaśnił Myczka.

        Dyrektor Matula powiedział PAP: "Szpital przygotował się na takie zachowanie
        lekarzy kardiologów, którzy z dnia na dzień obrażają się na cały świat, nie
        liczą się z prawem, nie liczą się z pacjentem. Jest pełne zabezpieczenie lekarzy
        kardiologów spoza szpitala".

        Szef szpitala zaproponował kardiologom, aby zgodzili się na niższe pensje,
        zapowiadając, że od marca zarobią więcej po tym jak szpital otrzyma z NFZ
        pieniądze na całodobowe dyżury kardiologiczne. Ta propozycja nie spotkała się
        jednak z akceptacją lekarzy.

        Na oddziale kardiologii w szpitalu w Gorzowie Wlkp. leczy się rocznie 2,4 tys.
        pacjentów z Gorzowa Wlkp. i północy województwa. 12 lekarzy wykonuje rocznie
        ponad tysiąc badań diagnostycznych i ok. 600 zabiegów. Szpital Wojewódzki w
        Gorzowie Wlkp. należy do najbardziej zadłużonych w kraju. Jego dług sięga ok.
        300 mln zł
        • gamdan Re: Koledzy z Gorzowa - trzymam za Was kciuki. 18.02.07, 16:38
          >Nowy szef lecznicy, w obliczu trudnej sytuacji
          >finansowej szpitala, nie zgodził się na wypłaty we wcześniej ustalonej
          >wysokości twierdząc, że ma do tego prawo.

          Czyli zmiana dyrektora metodą na unieważnianie umów.
          To obrazuje poziom "kadry menedżerskiej" w opiece zdrowotnej. Nowy szef
          podejmuje się przejęcia szpitala i "w obliczu trudnej sytuacji finansowej" łamie
          prawo. Nie on jeden.

          > Szef szpitala zaproponował kardiologom, aby zgodzili się na niższe pensje,
          > zapowiadając, że od marca zarobią więcej po tym jak szpital otrzyma z NFZ
          > pieniądze na całodobowe dyżury kardiologiczne. Ta propozycja nie spotkała się
          > jednak z akceptacją lekarzy.

          Trudno się dziwić, że lekarze nie ufają dyrektorowi.

          >Dyrektor Matula powiedział PAP: "Szpital przygotował się na takie zachowanie
          > lekarzy kardiologów, którzy z dnia na dzień obrażają się na cały świat, nie
          > liczą się z prawem, nie liczą się z pacjentem. Jest pełne zabezpieczenie
          >lekarzy kardiologów spoza szpitala".

          To w czym problem?
          Lekarze nie obrażają się na cały świat, tylko na niesłownego dyrektora. Złożyli
          wypowiedzenia, nie strajkują. I dbają o pacjenta, bo zaproponowali woluntariat.
          Zaproponowali też negocjacje.
          To aż nadto dobrej woli.

          To kolejny sygnał, wysyłany niestety w próżnię, że podobne konflikty będą coraz
          częstsze. Cierpią na tym wszyscy. Mądra władza już dawno zajęłaby się tego typu
          problemami.
          Czy pomysłem naszej władzy będą znowu "kamasze"?
          • sithicus Re: Koledzy z Gorzowa - trzymam za Was kciuki. 21.02.07, 01:08
            List od Kardiologow z Gorzowa:

            Szanowni Państwo!

            Z pewnością z doniesień publikatorów wiecie, iż od 14.02.2007 nie działa Oddział
            Kardiologii w Gorzowie Wielkopolskim.

            W związku z pojawiającymi się w mediach niepełnymi informacjami dotyczącymi tej
            sprawy tą drogą pragniemy przedstawić fakty.

            23.11.2006 roku podpisaliśmy z Dyrekcją Szpitala angaże obowiązujące do
            31.12.2006, jednak z klauzulą, że w 2007 warunki wynagrodzenia nie ulegną
            pogorszeniu. Stwierdzenie to oznacza, że w 2006 roku otrzymaliśmy TYLKO JEDNĄ
            podwyżkę wynagrodzenia i podpisaliśmy (z dwoma wyjątkami) jeden aneks
            zmieniający wysokość uposażenia. Nie jest prawdą wielokrotnie powtarzane przez
            Dyrektora Szpitala, Pana Wojciecha Martulę twierdzenie, jakoby kardiolodzy
            "wyszantażowali sobie dodatkową podwyżkę”.

            23.01.2007 Dyrektor Szpitala, W. Martula jednostronnie aneksem do umowy o pracę
            zmienił każdemu z nas jej treść w części dotyczącej wynagrodzenia, obniżąjąc je
            o ok. 20%. Żaden z lekarzy Oddziału Kardiologii nie zaakceptował nowych warunków
            pracy i zgodnie z Kodeksem Pracy dla wszystkich z nas rozpoczął się ustawowy
            trzymiesięczny okres wypowiedzenia-co oznacza, że powinniśmy otrzymywać pobory w
            dotychczasowej wysokości. Mimo to, 10.02.2007 na nasze konta wpłynęły zaniżone
            wynagrodzenia. Pomimo wystosowanych do Dyrekcji wezwań o zapłatę Szpital uchylił
            się od wypłaty brakującej części wynagrodzenia. Dyrekcja Szpitala, NFZ, Urząd
            Marszałkowski w osobie wicemarszałka lek.med. Elżbiety Płonki nie podjął żadnych
            kroków w celu rozwiązania konfliktu. Po konsultacjach z niezależnymi prawnikami,
            w dniu 12.02.2007 powiadomiliśmy Wojewodę, Urząd Marszałkowski, NFZ oraz
            Dyrekcję Szpitala o realnej groźbie braku obsady lekarskiej na Oddziale
            Kardiologii z powodu rozwiązania przez nas umów o pracę w trybie natychmiastowym
            (art.55 kp).Mimo to, nadal nic nie uczyniono, aby problem rozwiązać. Przeciwnie,
            Dyrektor Wojciech Martula na łamach lokalnej prasy wielokrotnie stwierdzał, że:
            cyt. "kardiolodzy są mi niepotrzebni" i publicznie, w lokalnej telewizji
            zobowiązywał się do zapewnienia opieki kardiologicznej na odpowiednim poziomie.

            W zaistniałej sytuacji 14.02.2007 wszyscy lekarze Oddziału rozwiązali umowy o
            pracę przywołując art. 55 kp. Dwóch lekarzy dyżurnych pozostało na Oddziale do
            godziny 7.35 następnego dnia, kiedy to spodziewali się zdać dyżur i przekazać
            opiekę nad Chorymi obiecywanym przez Dyrektora Martulę kardiologom. W godzinach
            popołudniowych zamiast obiecywanego "autobusu kardiologów" na oddziale zjawił
            się Dyrektor Martula, który podjął decyzję o ewakuacji - do czego nie miał
            uprawnień. Lekarze dyżurni odmówili kwalifikacji chorych do transportu. W ich
            "zastępstwie" mieli to uczynić anestezjolodzy i interniści, którzy także nie
            podjęli się takiej roli. Wobec takiego rozwoju zdarzeń, Dyrektor Martula-dr n.
            med. specjalista urolog- osobiście rozpoczął kwalifikację chorych do przewozu.
            Żaden z Chorych nie wyraził na to zgody, ewakuacja została odwołana, puste
            karetki odjechały tam skąd przybyły ( ca. 150 km w jedną stronę). Przybyłe
            rodziny wystosowały protest. Poza tym "incydentem" NA ODDZIALE NIE POJAWIŁ SIĘ
            ŻADEN "obcy" LEKARZ do godziny 9.35 dnia 15.02.2007, kiedy Oddział przejął na
            ustne polecenie Dyrektora Ordynator Oddziału Anestezjologii.

            W dniu 15.02.2007 wszyscy lekarze Oddziału Kardiologii przebywali na terenie
            szpitala. Ok. godz. 10.00 od dziennikarzy dowiedzieliśmy się, że na OIOM od
            godzin porannych znajduje się Pacjent po NZK, we wstrząsie kardiogennym w
            przebiegu świeżego zawału serca. Znajdując się w stanie wyższej konieczności,
            wykonaliśmy u Pacjenta zabieg w Pracowni Hemodynamiki. W tym czasie nie łączyły
            nas z naszym byłym Pracodawcą żadne stosunki pracy, zabieg wykonano za 1 grosz
            na umowę zlecenie..

            16.02.2007 do Gorzowa przyjechał na nasze zaproszenie Pan Profesor Marian
            Zembala, Dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, oraz Pan Docent
            Mariusz Gąsior, którzy podjęli się mediacji. W rozmowach brali także udział :
            Dyrektor Lubuskiego Oddziału NFZ Pani Helena Hatka, Wicemarszałek Sejmiku lek.
            med. Elżbieta Płonka. Po osiągnięciu kompromisu mediatorzy odjechali. W czasie
            drukowania Protokołu Uzgodnień Dyrekcja zmieniła zapisane ustalenia w części
            dotyczącej wynagrodzeń. Takiego Porozumienia nie mogliśmy zaakceptować. Mimo to
            bardzo chcieliśmy dotrzymać słowa danego Panu Profesorowi M. Zembali, że oddział
            będzie pracował i zaproponowaliśmy Dyrektorowi naszą pracę na zasadach
            wolontariatu. Odmówił wydania na to zgody, wobec czego czujemy się zwolnieni z
            danego Profesorowi przyrzeczenia.


            STATUS PRAESENS:

            1. Oddział Kardiologii zamknięty " na głucho" i zaplombowany.

            2. NFZ wypowiedział Szpitalowi umowę-w terminie do dwutygodniowym ( kontrakt
            Kardiologii stanowił ok. 10% całego kontraktu Szpitala z NFZ i był wypracowywany
            na 38 łóżkach przez 12 lekarzy. Cała "załoga" Szpitala liczy ok. 2100
            pracowników , w tym stu kilkudziesięciu lekarzy, oraz 184 funkcyjnych związkowców).

            3. W Prokuraturze toczą się postępowania w związku za złożeniem doniesień przez
            Dyrektora Martulę, rodziny Pacjentów oraz przez nas o podejrzenie popełnienia
            przestępstwa w związku z narażeniem życia i zdrowia Pacjentów.

            4. W Sądzie Pracy niebawem rozpocznie się proces przeciw naszemu byłemu
            Pracodawcy -wykorzystujemy tryb art. 55 kp.

            5. Pozostajemy wolnymi ludźmi, szukamy satysfakcjonującej nas pracy.
            • nico72 Re: Koledzy z Gorzowa - trzymam za Was kciuki. 21.02.07, 08:24
              I w sądzie wygrają. Trzymam kciuki.
            • gamdan Re: Koledzy z Gorzowa - trzymam za Was kciuki. 21.02.07, 23:29
              > Dyrektor Martula-dr n. med. specjalista urolog

              > cyt. "kardiolodzy są mi niepotrzebni"

              To tak wiele tłumaczy.
              Takie nieprofesjonalne działania dyrektora są prostowane dopiero przez sąd.
              Szpital przegrywa, potem musi płacić odszkodowania, kary, odsetki.
              Dług szpitala nie zmniejszy się.
              Stracą na tym wszyscy.
    • alergenzb Re: Kardiolodzy szpitala z Gorzowa..... 26.02.07, 00:13
      Gorzów nadal walczy.
      Teraz strajk włoski
      miasta.gazeta.pl/gorzow/1,36844,3931267.html
      Coś nowego???
    • alergenzb Re: Kardiolodzy szpitala z Gorzowa..... 26.02.07, 00:15
      Jak myślicie głodowy czy włoski
      www.gorzow.com/index.php?action=informacje&id=13143
    • alergenzb Re: Kardiolodzy szpitala z Gorzowa..... 26.02.07, 16:17
      sithicus jak skomentujesz tak wysokie zarobki lekarzy z Gorzowa i nie tylko.

      teraz pewnie będą kazdemu lekarzowi przeliczać, całość dochodu jaka osiąga w
      szpitalu.
      Pewnie opinia publiczna otrzyma listę srednich dochodów lekarzy z pracy w
      szpitalu.
      • aron2004 Re: Kardiolodzy szpitala z Gorzowa..... 26.02.07, 20:15
        no i oczywiście

        na leczenie pacjentów nie ma pieniędzy, a lekarze zarabiają po kilkanaście
        tysięcy złotych miesięcznie

        to da się określić jednym słowem

        SKANDAL!

        natychmiast powinno się obniżyć pensje tym lekarzom do 600 zł miesięcznie netto.
Pełna wersja