gamdan
16.02.07, 14:52
... zlikwidować łapownictwo?
Myślę tu o łapownictwie w publicznej opiece zdrowotnej, ale przecież jest to
rozpowszechnione w wielu dziedzinach. Jako realista nie wierzę w eliminację
korupcji na szczytach władzy. Przynajmniej w czasie tej kadencji.
Wiadomo, że łapówka na linii pacjent-lekarz funcjonuje nadal. Jest to ważny
problem społeczny, który nie jest wynikiem "zepsucia środowiska medycznego",
lecz zjawiskiem o naturze prawa socjologicznego, związanym z patologiami
systemu organizacji opieki zdrowotnej.
Są dwie metody walki z korupcją: metoda kija i metoda marchewki.
Ostatnie wydarzenia wskazują chyba, że władza stosuje metodę "kija". Uderza
zdecydowanie, mocno, na oślep, aby wystraszyć innych.
Jest to metoda mało skuteczna. Spowoduje głębsze zakamuflowanie procesów
korupcyjnych. Początkowo będą sukcesy, potem walka będzie coraz trudniejsza, a
efekt końcowy wątpliwy.
Metoda "marchewki" czyli eliminacja patologii systemu, uproszczenie prawa,
umniejszanie korzyści jakie daje łapówka jest metodą skuteczniejszą. Tak jak w
leczeniu, chodzi o usunięcie przyczyny, a nie objawu choroby.
Czy ta władza to zrozumie?