piotrek_26
20.02.07, 09:13
Jestem przeziębiony, chciałem się dostać do lekarza. Wstałem o 6:00, stałem
godzinę w kolejce na mrozie, potem 30 minut w przychodni, do okoła same
wpcyhające się w kolejnkę moherowe berety, a jak już doszedłem do okienka
usłyszalem "numerków już nie ma", CO?!?!?!?!
Za co ja q... płace co miesiąc (pona 1000zł) ze swojej pensji na ZUS??!!
-Szpitale są zadłużone
-Lekarze zarabiają grosze (ci co zostali)
-Ludzi zaraz po operacji wystawiaja z rzeczami przed szpital, skazując ich tam
na śmierć a przynajmniej na cierpienie- bo rodziny nie bylo stac na zaplacenie
lapówki!!!
-W szpitalach sa skandaliczne warunki- sprzęt z epoki kamienia lupanego
-Brak jakichkolwiek ludzkich zasad przyjmowania pacjentow (co to jest zeby
chora osoba stala na mrozie 1,5h zeby dostac sie do lekarza). Tak ciężko
wprowadzić jakiś logiczny system?
-Jak nawet ma się numerek, to trzeba walczyć z moherami żeby wejść do
gabinetu... bo ja mam 4 numerek a Pan ma 17 i ja przed Panem wejde. To trzeba
było kretynko przyjść na 8 a nie na 13 jak masz 4 numerek! Co będzie jak
wszyscy przyjdą na ostatnią godzinę?
Ludzie trzeba coś z tym zrobić!
Kto jest za to odpowiedzialny?
Do kogo składać skargi. Może rząd wychodzi z założenia, że skoro ludzie
oficjalnie się nie skarżą, to nie ma problemu?
ZACZNIJMY WALCZYĆ O TO CO NAM SIĘ NALEŻY- o ludzkie traktowanie!!!!!!!!!!!!!!
Jak to możliwe, że ciągle brakuje pieniędzy, jak 30% naszych pensji idzie na
ZUS? Moze rzad powienien najpierw przejsc podstawowe szkolenie z zarzadzania
strategicznego, zanim zaczna od nas wyciagac kase? Za takie pieniadze powinni
nas nosic na rekach, a tymczasem jest coraz gorzej!
Pytam się jeszcze raz. KTO JEST ZA TO ODPOWIEDZIALNY???