lek4rz
20.02.07, 17:18
Ten o militaryzacji lekarzy (kolokwialnie "wzięciu w kamasze").
A mianowicie dzisiaj otrzymałem liścik z WKU że mam się u nich stawić w
konkretnym dniu. Myślałem że coś im się popieprzyło w papierach, w końcu od
kilku lat jestem przeniesiony do rezerwy. Zadzwoniłem więc do nich, a tu pan
mnie informuje że mogą mnie wysłać na kurs oficerski dla lekarzy. Kurs ma
trwać 3 miesiące-kwiecień-czerwiec.
Dokładniej chcą wysłać jednego lekarza z mojego rodzimego WKU, a wybrać go
mają z ok. 10 kandydatów. Szanse niby niewielkie, ale boję się że jako
bezdzietny kawaler mam większe szanse pojechać niż ojciec rodziny.
O co w tym k...a chodzi? Co im znowu odbiło?
Boję się że to mogło by mi przeszkodzić w specjalizacji (podejrzewam że
przesunęło by mi ją o ten okres)
Ciekawe czy przypadkiem jest że odbędzie się to w okresie planowanych strajków.
Wiecie może czy to jakaś zorganizowana akcja, czy tylko jakiś oficer z nudów
postanowił wytypować jakiegoś lekarza do uwalenia na 3 miechy?