szczyt chamstwa i pomylenia pojęć

05.03.07, 08:31
jeśli dziennikarze GW, teoretycznie ludzie światli, tak ujmują temat -
zwłaszcza tytuł jest znamienny, to czego oczekiwać, od kogo wymagać?

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3963343.html
Jestem załamany tym tytułem. Jak można? Ten człowiek nie zmarł w wyniku
leczenia! Zresztą jest to tak oczywiste, że nie chce mi się tego komentować.

Chodzi o coś więcej. Jeśli pozornie i teoretycznie elita - dziennikarze
czołowej ogólnopolskiej gazety kierowanej do wykształciuchów, piszą tak
nieprawdopodobne bzdury, to czy w ogóle ma sens praca w tym zawodzie?
Jak wytłumaczyć pewne oczywistości prostym ludziom skoro nie rozumie ich
dziennikarz GW?

Zmarł w wyniku eksperymentu? Przeczytajcie ten artykuł wy, moze ja mam omamy
wzrokowe. Naprawdę tak to sformułowano?
Jaka nowatorska metoda ? Komórki krwi macierzyste pępowinowej jako
eksperyment? GW pisze to za Dziennikiem. To dlaczego tego nie weryfikuje?
Można było spytać Hołowieckiego, Skotnickiego, a nie tylko podawać, że
Dziennik pisze. Bo źle pisze.
Jaka to była białaczka ?- nie podając tego faktu nie można komentować
leczenia.

Bzudry, bzudry, przerażające bzdury!
Dziennikarze GW! Odrobinę sensu!

    • connie1 Re: szczyt chamstwa i pomylenia pojęć 05.03.07, 08:34
      Dla mnie ostatnie wydarzenia do po prostu chec smierci nowoczesnej medycyny w
      Polsce... Zostaną pijawki i paracetamol
      • travel_wawa To kolejny element nagonki na środowisko. 05.03.07, 09:39
        Zbliżają się strajki majowe organizowane przez OZZL.
        Nie zdziwię się, jak pojawią się postulaty, by OZZL unać za organizacje
        przestępczą, a lekarzy wsadzać za sam fakt przynależności.
        • paczula8 Re: To kolejny element nagonki na środowisko. 05.03.07, 12:15
          hej Travel, sugerujesz, ze GW dziala w zmowie z pisowskim rzadem? odwaznie... ;)
        • aron2004 Re: To kolejny element nagonki na środowisko. 05.03.07, 21:36
          travel_wawa napisał:

          > Zbliżają się strajki majowe organizowane przez OZZL.
          > Nie zdziwię się, jak pojawią się postulaty, by OZZL unać za organizacje
          > przestępczą, a lekarzy wsadzać za sam fakt przynależności.

          popieram. Powinno się profilaktycznie wsadzać lekarzy na 48 godzin rotacyjnie.
          • lohengrin4 Re: To kolejny element nagonki na środowisko. 05.03.07, 23:53
            > Powinno się profilaktycznie wsadzać lekarzy na 48 godzin rotacyjnie.

            A co dla pacjentów?

            Ja proponuję konfiskatę mienia za zgłoszenie 3 wizyty domowej w roku.


            • tango45 Re: To kolejny element nagonki na środowisko. 06.03.07, 04:13
              lohengrin4 napisał:

              > > Powinno się profilaktycznie wsadzać lekarzy na 48 godzin rotacyjnie.
              >
              > A co dla pacjentów?
              >
              > Ja proponuję konfiskatę mienia za zgłoszenie 3 wizyty domowej w roku.
              >
              >


              :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    • co_dzienna Krew z trzech pępowin ratuje życie choremu 05.03.07, 09:46
      na białaczkę...

      (wystarczyłoby gazecie poszukać we własnym archiwum, by wiedzieć co jest
      powodem śmierci pacjenta. Czy ktoś z otoczenia profesora nie może pozwać
      dziennika lub gazety za te pierdoły???.)


      ....Polscy lekarze przeprowadzili pionierski zabieg, by ratować życie młodego
      mężczyzny. Jako pierwsi na świecie wykonali przeszczepienie krwi pępowinowej
      pobranej od trzech noworodków

      W Polsce operację przeszczepienia krwi pobranej z pępowiny noworodka wykonano
      po raz pierwszy dziesięć lat temu. Takie zabiegi wciąż jednak są nowością. W
      ten sposób zwalcza się nowotwory głównie u dzieci, ponieważ ilość krwi pobrana
      podczas jednego porodu nie wystarcza na wyleczenie osoby dorosłej. Naukowcy
      starają się rozwiązać ten problem, bo komórki obecne we krwi pępowinowej są
      często jedyną szansą na uratowanie życia chorych ludzi, dla których nie można
      znaleźć dawców szpiku. Stąd próby łączenia krwi pochodzącej od dwóch
      noworodków. Pierwszym lekarzem, któremu kilka lat temu taki zabieg się udał,
      był John Wagner z Uniwersytetu Minnesoty w Minneapolis.
      Na świecie jest zaledwie kilka ośrodków przygotowanych do przeprowadzenia
      podobnych operacji. Jednym z nich jest Klinika Hematologii i Onkologii Akademii
      Medycznej w Warszawie. Kieruje nią prof. Wiesław Jędrzejczak, który 20 lat temu
      wykonał pierwsze udane przeszczepienie szpiku w Polsce. Tym razem jego zespół
      jako pierwszy na świecie podał choremu krew pępowinową pobraną od trzech nowo
      narodzonych maluchów. Pacjent kilka dni temu opuścił szpital. Jest nim 22-letni
      Maciej Sobiesak, student Politechniki Warszawskiej, który na początku tego roku
      zapadł na ostrą białaczkę.

      Musi być strzał w dziesiątkę

      - Maciek to kawał chłopa - mówi prof. Jędrzejczak. - Jest wysoki, waży 100 kg.
      W jego przypadku podanie krwi pępowinowej od dwóch noworodków to byłoby za
      mało. Postanowiliśmy więc dołożyć trzecią, choć nikt przed nami tego nie robił -
      wyjaśnia. Czy to jakaś różnica? - Oczywiście - mówi uczony. - Dołożenie
      kolejnego dawcy zwiększa ryzyko, że coś pójdzie nie tak. Przecież każda z tych
      krwi musi się osobno "zmierzyć" z organizmem biorcy. Poza tym komórki różnych
      dawców mogą się zwalczać wzajemnie.

      Początkowo lekarze chcieli wykonać u pacjenta tradycyjny przeszczep szpiku
      kostnego, ale nie znaleźli odpowiedniego dawcy. - Kłopot polegał na tym, że
      Maciek ma bardzo rzadki jeden z tzw. głównych antygenów zgodności tkankowej HLA
      (białek na powierzchni komórek). Mieliśmy dawców, którzy byli zgodni w 8 na 10
      antygenów, ale to było za mało. Taki przeszczep by się nie przyjął. To musiał
      być strzał w dziesiątkę, a takiego idealnego szpiku nie było, choć szukaliśmy
      go na całym świecie - tłumaczy prof. Jędrzejczak.

      Krew pępowinowa nie stawia aż takich wymagań. Jej komórki są na etapie
      przedszkola. Coś już potrafią, coś wiedzą, ale można je jeszcze w miarę
      dowolnie ukształtować. Są bardziej pierwotne niż komórki macierzyste dorosłego
      człowieka, dlatego na ich powierzchni jest znacznie mniej antygenów. Z tego
      powodu organizm biorcy nie zwalcza ich tak gwałtownie.

      Kilka tygodni czekania

      Zabieg podania krwi pępowinowej jest prosty; wykonuje się go podobnie jak
      transfuzję. Ale sam przeszczep to dopiero początek. Najważniejszy jest okres po
      transplantacji, kiedy w organizmie pacjenta odtwarza się szpik. Komórki
      macierzyste z pępowiny zaczynają produkować dobrą krew dopiero po sześciu
      tygodniach.

      Przez ten czas Maciek był całkowicie bezbronny, ponieważ kilka dni przed
      operacją zniszczono jego własny chory szpik. Jakikolwiek grzyb czy bakteria
      mogły go zabić. - Wiemy to, bo właśnie w ten sposób już dwa razy straciliśmy
      pacjentów po udanym przeszczepieniu - mówią lekarze. W zeszłym roku w
      stołecznej klinice przeprowadzono dwie operacje podania zmieszanej krwi
      pępowinowej (pobranej od dwóch noworodków). Przeszczepiano ją również ludziom
      chorym na ostrą białaczkę. Transplantacje się przyjęły, u jednego z pacjentów
      odtworzył się nawet zdrowy szpik kostny. Niestety, obaj zmarli z powodu
      zakażeń, które ich potem dopadły.

      Udało się i co dalej?

      W przypadku trzeciego pacjenta na razie wszystko idzie dobrze. Lekarze
      podkreślają, że Maciek jest silny fizycznie i psychicznie. Jego szpik już się
      odtworzył, choć wciąż nie wiadomo, czyją krew mężczyzna nosi w sobie. - Ciekawi
      mnie, jaki jest biologiczny mechanizm tego zjawiska - tłumaczy prof.
      Jędrzejczak. - Czy te trzy próbki krwi podzieliły między siebie ciało Maćka i w
      zgodzie wytwarzają nowe komórki? Czy może odbyła się pomiędzy nimi walka i
      jedna zdominowała dwie pozostałe, które obumarły? Dowiemy się tego podczas
      kolejnych badań - zapowiada.

      A tych badań będzie jeszcze wiele, bo chociaż lekarze są pełni nadziei, to
      istnieje niewielkie ryzyko, że białaczka może wrócić. - Wystarczy, że w
      organizmie pacjenta została choć jedna komórka nowotworowa. Nie ma metod
      diagnostycznych umożliwiających jej wykrycie. Na szczęście u Maćka komórki
      nowotworowe mają charakterystyczną cechę - jeden z ich chromosomów jest
      ułamany. Dzięki temu łatwiej je znaleźć. Z naszych badań wynika, że nie ma ich
      już w organizmie Maćka.

      Jednak to, czy mężczyzna w pełni wyzdrowieje, zależy też od niego. Musi ściśle
      przestrzegać zaleceń lekarzy. Wolno mu jeść tylko produkty ugotowane. Żadnych
      surowych warzyw czy owoców. Z jego domu lekarze kazali usunąć dywany, zasłony,
      a nawet kwiatki. - Tak naprawdę jest 22-letnim noworodkiem. Jego układ
      krwiotwórczy i odpornościowy ponownie się kształtują. Najmniejsze przeziębienie
      może się źle skończyć. Będzie też musiał przejść wszystkie szczepienia, jak
      każdy maluch - mówi prof. Jędrzejczak. Maciek wie, że jego życie jeszcze długo
      będzie odbiegało od normalności, ale wierzy, że całkowicie pokona chorobę.



      Margit Kossobudzka

      Źródło: Gazeta Wyborcza
    • drinexile Re: szczyt chamstwa i pomylenia pojęć 05.03.07, 17:55
      Czytając teksty, takie m. in. jak ten w GW, utwierdzam się w tym, że decyzja,
      którą podjąłem ponad 2 lata temu (o emigracji) była słuszna, a widoki na powtót
      coraz bardziej mgliste. Niestety....
    • aaki gw powoli ale konsekwentnie schodzi na psy 05.03.07, 20:46
      niestety....
    • becia9912 Re: szczyt chamstwa i pomylenia pojęć 05.03.07, 22:45
      Komórki macierzyste z krwi pępowinowej są eksperymentakną techniką terapeutyczną.
      Możesz wskazać choć jedną klinikę na świecie gdzie nie są?
      Wystarczy poczytać literaturę żeby sie o tym przekonać.Polecam PubMed. Ostatnio
      nawet prof Irving Weismann pionier i guru od stem cell stwierdził że dzieli nas
      daleka droga od wprowadzenia ich do terapii. W tej chwi jest wiecej kłopotów z
      rozwijającymi sie nowotworami GvH niż korzści z takich terapii.

      Radzę też przeczytac pełny tekst w Dzienniku.
      Komisja etyczna dała zezwolenie na zastosowanie tej eksperymentalnej terapii
      tylko u chorega dla którego nie można znalesć dawcy.
      Dawca był, po typowaniu tkankowym okazało się że był nim ojciec, który odwiedzał
      syna w szpitalu czyli był dostępny. Niestety typowano go po śmierci syna już w
      ramach ustalania co zaszło. Dodatkowo w bazie danych tylko w Europie było ponad
      200 dawców, a na swiecie ponad 500. Dla niezorientowanych dawcami szpiku sa
      zdrowe i żywe osoby które odplatnie lub nie zgodziły się w razie potrzeby oddać
      szpik kostny.
      Prof Lange, Polak,transplantolog i immunolog powiedział dla Dziennika że wg
      polskiego standardu najpierw szukamy dawcy rodzinnego potem w bazie dawców.
      Czyli pominięto procedurę. I Chyba najsmutniejsza informacja do przeszczepu
      użyto komórek z krwi pepowinowej pochdzącej ze szpitalnego banku gdzie było
      tylko 200 próbek . Szansa na znalezienie pasującej krwi jest 1:10 000.

      Nie wiem co było przyczyną śmierci tego pacjęta ale wg Dziennika to Rzecznik
      Odpowiedzialności Zawodowej skierował sprawę do prokuratury.

      Dlatego może dobrze byłoby zachować więcej umiaru w komentowaniu tej sprawy.

      Lohengrin4 przecież jeśli jesteś lekarzem to wiesz jakie obowiązują procedury
      terapeutyczne oraz że należy przestrzegać opinii wydawanych przez komisje
      etyczną przy stosowaniu terapii ekperymentalnych i zdajesz sobie sprawę ze stanu
      badań nad zastosowaniami komórek z krwi pępownowej pochodzącej od innej osoby iż
      biorca.





      • anit22 Re: szczyt chamstwa i pomylenia pojęć 05.03.07, 23:19
        artykul jest pelen klamstw. nie bede ujawniac skad to wiem ale wiem z
        najlepszego zrodla. komentarz do tej sprawy moze byc tylko jeden - ten artkul
        to granda!!!
      • lohengrin4 Re: szczyt chamstwa i pomylenia pojęć 06.03.07, 00:00
        > Komórki macierzyste z krwi pępowinowej są eksperymentakną techniką

        Kwestia definicji.
        Może są, skoro sam oskarżony użył tego sformułowania. Ja odbierałem tą technikę
        jako metodę o jeszcze nieustalonej pozycji w leczeniu, ale nie eksperymentalną.

        > Radzę też przeczytac pełny tekst w Dzienniku

        Tak - ale artykuł z GW podawał wnioski, i to były wnioski GW, co komentowałem.

        > Dlatego może dobrze byłoby zachować więcej umiaru w komentowaniu tej sprawy.

        Trudno zachować umiar, gdy przypisuje się śmierć pacjenta "eksperymentowi",
        podczas gdy on był po prostu najprawdopodobniej umierający z powodu choroby.

        > zdajesz sobie sprawę ze stanu badań nad zastosowaniami komórek z krwi
        > pępownowej

        Nie jestem hematologiem. To co wiem pozwalało mi powątpiewać w zasadność
        określenia tej metody jako "eksperymentalna". A także w fakt łączenia śmierci z
        zastosowaniem metody - to ostatnie jest już jawnym nadużyciem (łagodnie
        powiedziane) i jest to nadużycie GW.
        • wandka1 Re: szczyt chamstwa i pomylenia pojęć 08.03.07, 22:44
          Już od dawna wiemy jak media nami manipulują i mam nadzieję, że wcale im tak
          bardzo nie wierzymy! Gonią za sensacją, bo mają z tego pieniądze. Szkoda tylko,
          że te ich wyroki mogą zniszczyć niewinnego człowieka i zniechęcić jeszcze
          bardziej ludzi do środowiska lekarskiego!
Pełna wersja