Dlaczego personel

07.03.07, 00:02
Dlaczego personel medyczny w szpitalu nie myje rąk.

Opisane sytuacje w linku potwierdzam, ponieważ także widzialam nie jedną
sytuacje.
www.miastodzieci.pl/artykul.php/id,354.html
    • extorris Re: Dlaczego personel 07.03.07, 18:00
      list dosc dyletancki

      nie mozna wiazac brudu w publicznie dostepnej toalecie dla doroslych (swoja
      doga to tez skandal) z zagrozeniem dla niemowlat, ktorych przeciez sie nie myje
      pod tym prysznicem, ani nie sadza na tej muszli

      nie ma absolutnie zadnej potrzeby uzywania rekawiczek jalowych przy zabiegach
      pielegnacyjnych

      nie powinno sie uzywac 2x tego samego korka do venflonu,
      jednak "przeplukiwanie" go nie ma zadnego zwiazku z higiena

      nie mycie rak w widocznym dla matki miejscu nie oznacza nie mycia rak, jednak
      faktycznie rece powinny byc myte (samym mydlem wystarczy) miedzy jednym a
      druigm pacjentem
      • alergenzb Re: Dlaczego personel 07.03.07, 19:13
        extorris napisał:

        > list dosc dyletancki
        >
        > nie mozna wiazac brudu w publicznie dostepnej toalecie dla doroslych (swoja
        > doga to tez skandal) z zagrozeniem dla niemowlat, ktorych przeciez sie nie
        myje
        >
        > pod tym prysznicem, ani nie sadza na tej muszli


        Ale w szpitalach dziecięcych, dzieci siadają na muszli i niewyobrażasz sobie
        jak tam jest brudno.
        Sprzatanie jest tylko rano, dzieci są w różnym wieku i różnie sobie radzą.
        Nikt kompletnie do rana nie sprzata, nawet kiedy 3 latek sam wylewał mocz z
        nocniczka i wylał, to wszyscy deptali po tym do rana.

        >
        > nie ma absolutnie zadnej potrzeby uzywania rekawiczek jalowych przy zabiegach
        > pielegnacyjnych

        Nawet, jezeli są dzieci immunologiczne????z powaznymi niedoborami???

        >
        > nie powinno sie uzywac 2x tego samego korka do venflonu,

        Korki do wenflonu leżą w różnych miejscach łóżeczka dziecka i te same są
        zakładane. Nikt nie używa nowych korków, chyba, że kupisz sobie:-((


        >
        > nie mycie rak w widocznym dla matki miejscu nie oznacza nie mycia rak, jednak
        > faktycznie rece powinny byc myte (samym mydlem wystarczy) miedzy jednym a
        > druigm pacjentem

        Dużo bywałam w szpitalu z dzieckiem i uwierz mi nikt nie myje rąk, np. na cały
        pobyt 4 tygodniowy tylko jeden lekarz zakładał rekawice, chcąc zbadać dziecko
        immunologiczne, leżące w seperatce, pozostali nie, nawet jezeli była sluza
        oszklona przed sala dziecka, był dozownik odkażającu plus z mydlem, to puste,
        wieszak na ręczniki jednorazowe i nic więcej. Nawet w sluzie nie wisiał nie
        żaden faruch dla lekarza. w tych samych fartuchach na każdej sali.
        Czy jeżeli dziecko jest na seperatce ze sluzą przed wejściem to mozna omijać
        mycie rąk czy zmianę fartuch.
        Lekarz chory z katarem i kaszlem wchodzi badać dziecko, bez maseczki i efekt
        dla dziecka po kilku godzinach był fatalny. Dodatkowo ponad 50 dni leczenia i
        antybiotykoterapii, a przeciez tylko był chory lekarz bez zabezpieczeń.

        Pod łózkiem dziecka tak ogromne "koty-brudy", że dziecko dusilo się. Na prośbę
        posprzątania, obraza.
        Salowe przeglądające rzeczy dziecka w walizce, zabawiające się zabawkami,
        sprawdzające łącznie działanie osobistego laptopa, leżącego w szufladzie, pod
        nieobecność moją i dziecka.
        Czy myjąc podlogi (brydne ręce) mozna dotykać zabawek dziecka leżących na
        łóżeczku ( nie dotyczyło to scielenia łóżeczka, ponieważ tego nikt tam nie robi)

        W szpitalach dziecięcych jest bardzo brudno??? brak hiegieny personelu.

        Rodzic jak zwróci uwagę jest wrogiem
        • extorris Re: Dlaczego personel 07.03.07, 21:59
          zakladanie jalowych rekawizek podczas badania "dzieci immunologicznych" nie ma
          sensu poza wyjkatkowymi sytuacjami poniewaz wlasciwie umyte rece personelu nie
          sa wiekszym zagrozenim niz otaczajace powietrze, posciel, podloga, umywalka itp

          generalnie odnosilem sie do tego listu

          ze sa inne zaniedbania nie watpie, chociaz zdecydowana wiekszosc chorych nie
          jest z tego powodu istotnie bardziej zagrozona
          nie usprawiedliwia to jednak tych realnych zaniedban
          • alergenzb Re: Dlaczego personel 07.03.07, 23:55
            extorris napisał:
            > ze sa inne zaniedbania nie watpie, chociaz zdecydowana wiekszosc chorych nie
            > jest z tego powodu istotnie bardziej zagrozona
            > nie usprawiedliwia to jednak tych realnych zaniedban

            Podam przyklad:
            Sala 4 osobowa, z tego 2 dzieci (niemowlaki)z biegunką i wymiotami (rotawirus)
            i 2 dzieci z zapaleniem pluc (1 niemowlak i moja corka)
            Rano Pielegniarka z salową przyszly wykapać dzieci.
            Nalały wody do wanienki umieszczonej na scianie i po wykapaniu pierwszego
            niemowlaka z biegunką, wzięły drugiego z biegunka, i w tej samej wodzie
            wykąpały. Przyglądalam sie i z niedowierzaniem patrzyłam, jak juz kapią 3
            niemowlaka z zapaleniem płuc. Kiedy poprosiły o moje dziecko, kategorycznie
            odmowiłam, twierdząc, ze wykapię sama pod prysznicem.
            Panie oburzone wyszły i zglosiły lekarzowi, ze nie chce dać dziecka do kapieli.
            Przyszedł lekarz, więc zapytalam dlaczego tu się kapie dzieci w tej samej
            wodzie i nikt nie myje i dezynfekuje wanienki po kazdej kapieli.
            Pani doktor na to, proszę wybaczyć ale u nas się tego nie robi, my myjemy i
            dezynfekujemy wanienki. Więc przytoczylam, ze przed chwila w tej wanience,
            wykapano 3 dzieci w tej samej wodzie, stad nie wyrazi zawsze bede sama kapac a
            nie personel.
            Nie bylo zadnego problemu, pani doktor była oburzona i zdenerwowana, ale na
            personel.
            Dla mnie do nie do pomyslenia, aby w szpitalu kapano wszystkie dzieci na sali w
            tej samej wodzie. Brud na parapetach aż straszył, leżące ciastka od tygodnia na
            podlodze, brudna i poplamiona posciel krwią nie zmieniana. Okropność!!
            Lekarz, wyciąga patyczek drewniany z kieszeni i chce badać gardlo dziecka,
            przecież taki patyczek leżący w kieszeni łącznie z bloczkiem recept, dlugopisem
            zawiera wiele bakteri i jak mozna wkładać dziecku do buzi i oglądać gardlo, a
            nieumytymi palcami badać migdałki. Lekarz musi sam pilnować higieny, aby nie
            narażał się na uwagi rodziców, których bardzo nie lubią. A z drugiej strony,
            jak nie zwrócić uwagi i narazić dziecko na dodatkowe zakazenia, które zawsze
            się źle kończą, bardzo dlugim pobytem, a juz nie wspomnę o dodatkowych kosztach
            szpitala w związku z długim leczeniem szpitalnym spowodowanym zakażeniem
            szpitalnym.
            Nie dziwi mnie tak duża ilość zakazeń szpitalnych, jeżeli nikt nie przestrzega
            zasad higieny.

            Fakt, że po tym incydencie, przeniesiono nas na inna sale, dobrze zaopatrzoną
            we wszelkie srodki odkarzajace, papier toaletowy, reczniki jednorazowe itd.
            Po drugie, zaczeto systematycznie myć sale w ktorej bylo dziecko, nawet
            ścierano kurz z parapetow, łazienka zaczęła być myta, lekarze myli ręce, co
            niektórzy zakladali maseczke itd.
            Dlaczego takich sytuacji nikt nie widzi tzn. brudu i zaniedbania, a po
            zwróceniu uwagi, winni zrobić porzadek z tym, ale tak nie jest.
            Dlaczego???
            Czy poza pacjentem leżącym w łóżeczku nikt niczego nie widzi.
            Raz spotkalam ordynatora, który nie siedział tylko w swoim gabinecie, potrafił
            przejść po salach, sprawdzić porządek, porozmawiać z rodzicami o problemach czy
            niedogodnościach, ale to chyba ewenement, starej szkoły.
    • martynkaa_34 brud, syf na oddziale 07.03.07, 18:38
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=254694&a=10620680&t=1173288664145

      Rodziłam tam w 1996 roku. Ten brudas ordynator nadal tam rządzi. Żadne przepisy
      nie zmienią sytuacji gdy człowiek jest brudasem i nie ma wyobraźni
Pełna wersja