Lekarzu, przeczytaj moją książkę

14.03.07, 10:32
do wszystkich lekarzy, pielegniarek, położnych, psychologów.
Przeczytajcie moją ksiązkę.Jest równiez dla Was
strata-dziecka.zlotemysli.pl/studzina.php
    • wahb Re: Lekarzu, przeczytaj moją książkę 14.03.07, 10:38
      pani karolino zwolenkiewicz!
      ponieważ pani zaproszenie skierowane było do WSZYSTKICH lekarzy uznałam je za
      skierowane również do mnie. jestem oburzona zmuszaniem mnie do czytania książki
      o utracie dziecka- dlaczego uwaza pani ze musze nurzac sie w pani wypowiedziach,
      skoro mój kontakt z problemem ogranicza sie do -
      a. absolutnego nie wyrazania zgody na porod cc u kobiet krótkowzrocznych
      b. osobistych wspomnien zwiazanych z ciazą i porodem- wspaniałych z reszta
      wszyscy lekarze to również ja- prosze pani
      • zzz12 wahb, daj spokoj 14.03.07, 13:31
        Twoj komentarz nie tylko nic nie wnosi do dyskusji, ale w dodatku jest
        niesmaczny. Moglas sobie darowac.
    • wahb Re: Lekarzu, przeczytaj moją książkę 14.03.07, 10:39
      cd. uwazam takze za niewłaściwe ordynarne reklamowanie produktu, jakim jest pani
      ksiązka
      • tango45 Re: Lekarzu, przeczytaj moją książkę 14.03.07, 11:55
        wahb napisała:

        > cd. uwazam takze za niewłaściwe ordynarne reklamowanie produktu, jakim jest
        pan
        > i
        > ksiązka


        Podla babo! nie moglas tych swoich "zlotych mysli" zatrzymac dla siebie?
        Otrzymalas PROPOZYCJE przeczytania ksiazki ale nie musisz tego czynic!
        Wywalila sie z ciebie podlosc i brak zyczliwosci dla ludzi.Jestes wstretna!
        • grix Re: Lekarzu, przeczytaj moją książkę 14.03.07, 21:39
          no coz, post zawiera reklame - nachalna reklame, a nie ksiazke...

          Tytul nie sugeruje wpuszczania w reklame. Autorem/ka posta jest pewnie wydawca
          lub prowadzacy sklep z e-bookami

          oczywiscie kazdy ma prawo wciskac mi swoje produkty w necie, ale ja z kolei
          (wychowany jeszcze na usenecie bez anonimowosci a za to z ostracyzmem dla tych
          co reklamy swoich produktow komercyjnych wkladali nieproszeni, nie tagujac
          tego) - mam prawo napisac co o tym mysle ('na drzewo', tak mysle)

          chetnie poznam cenne mysli Autorki, jesli uznam je za autentyczne tzn.
          nieskazone zadza zysku ujawniona juz w samej formie zaanonsowania publikacji
          • tango45 Re: Lekarzu, przeczytaj moją książkę 14.03.07, 23:29
            grix napisał:

            > no coz, post zawiera reklame - nachalna reklame, a nie ksiazke...
            >
            > Tytul nie sugeruje wpuszczania w reklame. Autorem/ka posta jest pewnie
            wydawca
            > lub prowadzacy sklep z e-bookami
            >
            > oczywiscie kazdy ma prawo wciskac mi swoje produkty w necie, ale ja z kolei
            > (wychowany jeszcze na usenecie bez anonimowosci a za to z ostracyzmem dla
            tych
            > co reklamy swoich produktow komercyjnych wkladali nieproszeni, nie tagujac
            > tego) - mam prawo napisac co o tym mysle ('na drzewo', tak mysle)
            >
            > chetnie poznam cenne mysli Autorki, jesli uznam je za autentyczne tzn.
            > nieskazone zadza zysku ujawniona juz w samej formie zaanonsowania publikacji



            Grubo sie mylisz zajrzyj na forum "strata dziecka chore dziecko" ta kobieta
            czesto pisala o swojej rozpaczy po stracie synka. Moze opisala w tej ksiazce
            min traktowanie jej i dziecka przez lekarzy w trakcie choroby. Napisala, ze
            ksiazeczka ma malenki naklad i tak czy siak sie sprzeda.
            Jednak tak niewybredne komentarze moze napisac tylko prostactwo i cholota.
            Obrzydliwosc.
    • jabberwacky1 Przeczytaj "Treny" Jana z Czarnolasu. 14.03.07, 23:51
      Czy o cierpieniu po starcie dziecka można powiedzieć więcej???
    • agawamala Re: Lekarzu, przeczytaj moją książkę 15.03.07, 08:20
      Pani Karolino,Przeczytałam post reklamujący książke z mieszanymi uczuciami.
      Po pierwsze - współczuję. Domyslam się, i na szczęście tylko domyślam, co Pani
      czuje. Rozumiem, że książka jest bardziej autopsychoterapią niż czymkolwiek
      innym.
      Wielu z nas zetknęło się w bliższym lub dalszym otoczeniu ze stratą dziecka (
      smiercią, poronieniem). Każdy czuł się głupio i nieswojo rozmawiając z
      osieroconymi rodzicami. Ale Pani książka nie jest ani instrukcja ani
      przewodnikiem jak nalezy zachować się w takiej sytuacji. Bo każdy człowiek i
      każda sytuacja jest inna. Są ludzie, którzy będą próbowali zachowywać się tak,
      jakby nic się nie stało, są tacy, którzy będąchcieli się wygadać, a równiez i
      tacy, do których nie nalezy mówić ani słowa na temat tragedii.
      Jedni wybiegną do ludzi, inni zaszyją się w domu. Nie ma reguł, nie ma
      algorytmów.
      Opisuje Pani swoje i tylko swoje uczucia, przezycia. Mogą one być chybione z
      punktu widzenia innych ludzi. Tu musi zadziałac raczej intuicja niż wyuczone
      postępowanie.
      To jedna strona medalu. Druga, która już mniej mi się podoba to reklama. Jesli
      książka tak czy inaczej się sprzeda , to po co reklamować ja w mediach - nie
      jest to do końca smaczne.
      Nie mieszajmy dwóch rzeczy - prawa do rozpaczy, współczucia dla osieroconych
      rodziców i prawa do darmowj reklamy.
      Raz jeszcze - współczuję, po ludzku, i jak człowiek nie pochwalam
      internetowej "akcji".
      Pozdrawiam - Agata
Pełna wersja