głupota

16.04.07, 18:57
wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/719966.html
"Niestety, lekarz powiedział, że za 10 minut kończy pracę i nie przyjmie
naszego syna – opowiada roztrzęsiona matka."


a chamstwo komentuje to tak

"Wszyscy winni ,tylko nie jeo wysokość pan lekarz.Jak ja wyjdę 10 min przed
koncem pracy to mnie zwolnią ,a panu doktorkowi wolno się spóżnić czy też
bezkarnie wyjść wzceśniej. "

chamstwo nie potrafi nawet czytać. ono nie wie, że co innego odmowa
przyjęcia, co innego wyjście przed czasem. Nikt nie pisze, że lekarz chciał
wyjść przed czasem. Chodzi o to, że on mógł stwierdzić, że w 10 minut nie
zdąży przyjąć (i pewno miał rację), a w imię czego ma przyjmować choć 1
minutę po końcu pracy?

Pani z tym dzieckiem adres pomyliła. POZ nie jest od stanów nagłych, stanów
zagrożenia życia. To w ogóle nie jest zadanie POZ, POZ pracuje planowo.

Jakiekolwiek pretensje do lekarza są wyrazem kompletnego niezrozumienia
rzeczywistości. Pretensje należy mieć do matki, że od razu z domu nie
dzwoniła po pogotowie.

Zachowanie pani motorniczy jest co najmniej dwuznaczne. Pytanie jak jechała
tym tramwajem. Czy tylko nie zatrzymywała się na przystankach, czy jechała
jak wariat? Od jechania jak wariat jest pogotowie, jest to coś bardzo
dziwnego - docieranie karetki na pętlę i czekanie tam na przyjazd tramwaju,
który z łamaniem szeregu procedur wykonuje jakąś dziwną akcję. OK, rozumiem,
klęska żywiołowa, coś takiego, ale rutynowo?

Oczywiście panią motorniczy prawdopodobnie nagrodzą, chyba że przegięła jakoś
mocno po drodze i dopiero wyjdzie coś na jaw (jakaś wywołana przez jej jazdę
kolizja itp.).

Czytamy dalej, i cóż mówi kierowniczka przychodni ?

"Powiedział jedynie, że matka musi poczekać 10 minut, aż skończy przyjmować
innego pacjenta. Ona jednak podjęła decyzję, że nie będzie czekać"

Oczywiście można łatwo postawić zarzut, że ta wersja powstała już potem, na
potrzeby obrony, ani udowodnienie tej, ani przeciwnej tezy jest niemożliwe
(słowo przeciw słowu).

Ale w sytuacji, w której motornicza powoduje (być może) zagrożenie w ruchu,
matka (na pewno) wykazuje się brakiem czujności (niewezwanie pogotowia), a
lekarz zupełnie do tego nie powołany ma pecha nie zetknąć się z pacjentem,
oskarżony jest lekarz, a motornicza zrobiona bohaterem.

Paranoja, czy po prostu Polska?







    • slav_ Re: głupota 16.04.07, 21:06
      Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.
      GŁUPIA matka zamiast poczekać 10 minut opuściła (z własnej woli) poradnię
      UNIEMOŻLIWIAJĄC lekarzowi udzielenie pomocy dziecku (np. wezwanie pogotowia),
      pojechała do domu go przebrać (!!! ciekawe ile to trwało) i zmusiła motorniczą
      do narażenia siebie, swojego dziecka użytkowników ruchu i JESZCZE MA PRETENSJE !!!
      A dziennikarze robie z tego sprawę przeciw lekarzowi...
      Po prostu Polska.
    • reszka2 Re: głupota 16.04.07, 22:02
      Matula kręci.
      Najpierw posłała "niewyraźne" dziecko do przedszkola (a co bedzie żałowac innym
      dzieciom, niech tez sie pozarażają). Przedszkole też superinteligentne -
      przyjęło chore dziecko do grupy (niech inne też się zarażą, a co tam będa
      żałować). Następnie mamusia odmówiła poczekania w przychodni(a co tam, może
      doktor miał w gabinecie np. człowieka z zawałem, ale niech go szlag, moje musi
      byc na wierzchu i pierwsze) i jak ta ostatnia debilka pojechała dziecko...
      przebrać. No sorry, ja rozumiem, że w stresie robi sie dziwne rzeczy, ale
      poczekac 10 minut nie mogła, a pojechac przebrac ubranko mogła? Skretynienie
      do entej potęgi czy co? Jak lekarz miał pomóc dziecku, skoro matka zabrała je z
      przychodni celem przebrania?
      No, w normalnmym kraju to taka osoba zainteresowałaby sie opieka społeczna, i
      sprawdziła, czy matka jest na takim poziomie intelektualnym, że potrafi zająć
      sie własnym dzieckiem.
      A w kartoflandzie z motorniczej w wariackiej jeździe po mieście robi sie
      bohaterkę. Ech, machaj tą szabelką ułanie...
      • takaprawda4 Re:Wasza głupota 17.04.07, 16:07
        reszka ,a tobie ile razy zdarzyło się, zostawić w przedszkolu
        nafaszerowane lekami dziecko?Jestem pewna,że wiele!Już wy potraficie w cudowny sposób wyleczyc własne dzieci w ciagu jednego dnia.Tyle,że nieprzytomne od leków
        nie funkcjonują jak trzeba,ale co tam najważniejsze,że mamusia z tatusiem dochtory maja święty spokój i mogą ciągnąc kasę z innych!
        Pewnie najlepiej obwiniać teraz matkę,że zabrała,że poszła przbrać,że nie pojechala na pogotowie,że nie zadzwoniła.Gdyby nie przebrala, nazwalibyście ja flejtuchem,gdyby zadzwoniła na pogotowie,zostalby panikarą.Gdyby pojechala na pogotowie,dowiedziałaby sie ,że w tych godz. to zadanie dla rodzinnego!TAK to jest Polska własnie z wami na czele !
        • slav_ Re:Wasza głupota 17.04.07, 16:58
          WZYSTKIE opisane zdarzenia "ida" na konto matki bo to były JEJ decyzje. Podjęte
          samodzielnie - ma takie prawo. Ma tez prawo ponieść konsekwencje swoich decyzji.
          Żadnej z tych decyzji nie podjął lekarz więc daj lekarzom spokój.
          Możemy oceniać to co się zdarzyło - nie zgódź sie z ocenami a nie pisz "co by
          było jakby" bo tego nie wiesz.
          Z mojego punktu widzenia - po 10 minutowym oczekiwaniu dziecko zostało by
          zbadane przez lekarza i została by podjęta decyzja za która lekarz byłby
          odpowiedzialny. Dopiero wtedy.
          Z głupotę matki lekarz nie odpowiada.
          • barabara6 Re:Wasza głupota 17.04.07, 21:44
            Ależ odpowiada!!
            • slav_ Re:Wasza głupota 17.04.07, 21:50
              Jasne.
              Czytając takie artykuły wiem że odpowiada tez za gradobicie w Pcimiu Dolnym.
              Tak samo jak odpowiada za faceta który sie schlał zleciał ze schodów i walnął
              głową a potem zmarł z powodu krwiaka mózgu.
              Lekarze go zamordowali.
              • maga_luisa Re:Wasza głupota 17.04.07, 22:00
                No i to jest właśnie najbardziej dziwne, ta skłonność do przerzucania
                odpowiedzialności za własne postępowanie na innych, w tym wypadku lekarzy.
            • vlad Re:Wasza głupota 17.04.07, 22:12
              Typowe.
              Ja za nic nie odpowiadam, o ONI są winni. Polsko-katolickie i postkomunistyczne. Państwo myśli za obywatela i organizuje mu życie.
              Barbaro - to MINelo
        • obs2 Re:Wasza głupota 17.04.07, 22:21
          > Pewnie najlepiej obwiniać teraz matkę,że zabrała,że poszła przbrać,że nie
          > pojechala na pogotowie,że nie zadzwoniła

          A kogo? Księdza dyrektora?

          > Gdyby nie przebrala, nazwalibyście ja flejtuchem,

          Nie ją jedną.

          > gdyby zadzwoniła na pogotowie,zostalby panikarą

          nie bierzemy odpowiedzialności za głupich pracowników CPR.

          > Gdyby pojechala na pogotowie,

          co to znaczy na pogotowie? Na stację lub podstację? Czyli w miejsce
          stacjonowania karetek? Po co? Wyczyścić błotnik apaszką? Pewno by się przydało
          (i zrobiłaby jedną pożyteczną rzecz tego dnia). No ale ważniejsze wtedy było
          ratowanie dziecka. Czego nie robiła, do cholery! Znaczy robiła, ale od tyłu, i
          bez sensu.

          Oczywiście winni są lekarze.
          • co_dzienna Re:Wasza głupota 17.04.07, 22:33
            > Oczywiście winni są lekarze.

            Winny jest jeden lekarz. Ten, który powiedział, ze za 10 minut kończy pracę i
            nie przyjmie dziecka. Nawet nie zainteresował się jego stanem, nie powiedział
            co ta kobieta ma zrobić.
            On był w pełni władz umysłowych, odwrotnie niż twoim zdaniem matka dziecka,
            więc powinien zachować się racjonalnie.
            Niepełnosprawnym umysłowo też się chyba pomaga?

            Twoje chamskie odzywki świadczą o twoim wychowaniu, bądź raczej jego braku.
            Albo może nie jesteś lekarzem, a nastolatkiem, który dorwał się do internetu.
            • 1951b Re:Wasza głupota 17.04.07, 23:18
              0bs 2 napisał:
              >Zachowanie pani motorniczy jest co najmniej dwuznaczne. Pytanie jak jechała
              >tym tramwajem. Czy tylko nie zatrzymywała się na przystankach, czy jechała
              >jak wariat? Od jechania jak wariat jest pogotowie, jest to coś bardzo
              >dziwnego - docieranie karetki na pętlę i czekanie tam na przyjazd tramwaju,
              >który z łamaniem szeregu procedur wykonuje jakąś dziwną akcję.

              Motornicza zatrzymała tramwaj i wysadziła z niego ludzi. Po rozmowie z
              dyspozytorem zmieniła trasę i zamiast do pętli w Leśnicy, pojechała na Pilczyce.
              Wezwała karetkę.
              Zmiana trasy tramwaju polegała jedynie na skróceniu tej trasy nic ponadto.
              To tak gwoli wyjaśnienia ludziom spoza Wrocławia.
              O łamaniu procedur nie może być mowy.

              Slav napisł:
              >GŁUPIA matka zamiast poczekać 10 minut opuściła (z własnej woli) poradnię
              >UNIEMOŻLIWIAJĄC lekarzowi udzielenie pomocy dziecku (np. wezwanie pogotowia),
              >pojechała do domu go przebrać (!!! ciekawe ile to trwało) i zmusiła motorniczą
              >do narażenia siebie, swojego dziecka użytkowników ruchu i JESZCZE MA PRETENSJE !!!

              Reszka2 napisała:
              > No sorry, ja rozumiem, że w stresie robi sie dziwne rzeczy, ale
              >poczekac 10 minut nie mogła, a pojechac przebrac ubranko mogła? Skretynienie
              >do entej potęgi czy co?

              To, że matka chciała przebrać dziecko wcale nie oznacza, że DOTARŁA DO DOMU i je
              przebrała.
              No, ale wy już wiecie, że była w domu i przebrała dziecko.
              Wasz wniosek – głupia matka.

              Ostatnia sprawa.
              Słowa kierowniczki przychodni przeciwko słowom matki.

              Matka:
              "Niestety, lekarz powiedział, że za 10 minut kończy pracę i nie przyjmie
              naszego syna – opowiada roztrzęsiona matka."

              Kierowniczka przychodni:
              "Powiedział jedynie, że matka musi poczekać 10 minut, aż skończy przyjmować
              innego pacjenta. Ona jednak podjęła decyzję, że nie będzie czekać"

              Z waszych postów wynika, że matka dziecka nie tylko jest głupia, ale też kłamie.
              Jestem ciekawa skąd taka pewność.

              • obs2 Re:Wasza głupota 18.04.07, 14:02
                > Z waszych postów wynika, że matka dziecka nie tylko jest głupia, ale też
                > kłamie Jestem ciekawa skąd taka pewność.

                Ktoś kłamie, to na pewno.
                Pewności nie mamy. Chodzi o to, że w zestawieniu kierowniczki przychodni i
                kompletnie nieodpowiedzialnej, impulsywnie działającej matki, niestety chłodny
                obiektywizm nakazuje dawać wiarę kierowniczce.

              • obs2 Re:Wasza głupota 18.04.07, 14:05
                > Motornicza zatrzymała tramwaj i wysadziła z niego ludzi. Po rozmowie z
                > dyspozytorem zmieniła trasę i zamiast do pętli w Leśnicy, pojechała na
                > Pilczyce
                >
                > Wezwała karetkę.
                > Zmiana trasy tramwaju polegała jedynie na skróceniu tej trasy nic ponadto.
                > To tak gwoli wyjaśnienia ludziom spoza Wrocławia.
                > O łamaniu procedur nie może być mowy.

                Dlaczego pogotowie nie jechało bezpośrednio po dziecko? Jedyne wytłumaczenie,
                to takie, ze droga karetki do dziecka pokrywała się z drogą tramwaju na pętlę.
                Wtedy OK.
                Skrócenie trasy i nic ponadto - nieprawda.
                Również niezatrzymywanie się na przystankach. A skoro niezatrzymywanie się na
                przystankach, to może również w motorniczej odezwał się zew bohaterstwa, i
                przekraczała prędkość itd. Nie oskarżam jej. Wiem po prostu, jak łatwo
                uruchamiają się takie mechanizmy. Ktoś wie, JAK ona jechała?
                • 1951b Re:Wasza głupota 19.04.07, 02:25
                  > Dlaczego pogotowie nie jechało bezpośrednio po dziecko? Jedyne wytłumaczenie,
                  > to takie, ze droga karetki do dziecka pokrywała się z drogą tramwaju na pętlę.
                  > Wtedy OK.

                  Strzał w dziesiątkę :)
            • obs2 Re:Wasza głupota 18.04.07, 13:53
              > Winny jest jeden lekarz. Ten, który powiedział, ze za 10 minut kończy pracę i
              > nie przyjmie dziecka. Nawet nie zainteresował się jego stanem, nie powiedział
              > co ta kobieta ma zrobić.

              Kierowniczka przychodni twierdzi, że powiedział inaczej. Jak już napisałem,
              jest to słowo przeciw słowu, nie dojdziemy prawdy. Więc winna jest matka,
              ponieważ JEDNOZNACZNIE udowodniła swą skrajną nieodpowiedzialność zachowaniem.
              Lekarz natomiast po prostu nie widział dziecka i jest nie do udowodnienia, że
              nie chciał go zobaczyć.


              > Twoje chamskie odzywki świadczą o twoim wychowaniu, bądź raczej jego braku.

              Jakie stereotypowe, nudne i płaskie. Aż się dziwię, że zużywam klawiaturę
              komputera naciskając kilkadziesiąt razy klawisze by odpowiedzieć na wypowiedź
              tak kompletnie pozbawioną treści, sensu, wartości, czegokolwiek.


              > Albo może nie jesteś lekarzem, a nastolatkiem, który dorwał się do internetu.

              Jest takie słowo na sp., określające moją reakcję, ale niestety jest tu
              banowane. Niestety - na innych forach nie ma takiej fałszywej grzeczności,
              przynajmniej jest szczerze.
              • 1951b Re:Wasza głupota 19.04.07, 02:34
                > Lekarz natomiast po prostu nie widział dziecka i jest nie do udowodnienia, że
                > nie chciał go zobaczyć.

                No właśnie w tym jest cały problem, że nie można udowodnić,że nie chciał
                zobaczyć dziecka. Oczywiscie jeżeli jest to prawda.
        • reszka2 takagłupota4 19.04.07, 18:14
          Dudusiu drogi, ani razu nie zdarzyło mi się zostawić chorego dziecka w
          przedszkolu. Już choćby z tego względu, że publiczne przedszkole, do którego
          chodza moje dzieci, ma w statucie zapisane, ze jest zakaz podawania leków w
          przedszkolu dzieciom. A w innych zdarzało mi sie widziec malucha maszerującego
          na sale z reklamówką leków, w tym antybiotyk . Skad wiem, że antybiotyk? Bo
          mamunia głosno przypominała przedszkolance, żeby koniecznie podac łyżeczke
          Augmentinu o 10.00. Stąd wiem.

          Poza tym uważam, że jest dla dzieci bardzo szkodliwe wysyłać do głośnej grupy,
          gdy sie xle czują. Zdaje sobie sprawę, że mój syn kilka razy to wykorzystał
          symulując ból głowy, ale wole go nie posłać, niz posyłac chorego do
          przedszkola, jak zrobiła to nierozsadna - skoro nie podoba sie słowo głupia -
          matka z ww opowieści.

          Co do flejstwa - zdarzało mi się - pewnie jak każdemu lekarzowi - badac ludzi
          zarzyganych, obsikanych i obesranych, więc nieprzebrane (pewnie spocone)
          dziecko watpię czy byłoby w stanie wzbudzic antyestetyczne uczucia.

          Moim głównym zarzutem do nierozsądnej matki jest to, ze nie chciało jej sie
          poczekać. Owszem, słowo pacjenta [przeciw słowu lekarza. W dzisiejszej
          sytuacji, gdzie media robia co mogą, aby przygotować grunt społeczny pod
          nadchodzące strajki lekarskie (maj blisko)z jednej strony tłuszcza, taka jak na
          tym forum i innych, nie będzie chciała wierzyć lekarzowi. Z drugiej strony - w
          obecnej nadmuchanej nagonce nie wyobrażam sobie lekarza, który ryzykowałby
          lincz odmawiając przyjęcia chorego bądź co bądx dziecka.

          A nawet jesli odmówiłby?
          Ja w tej sytuacji weszłabym siłą do gabinetu, i powiedziałabym, że nie wyjde,
          dopóki dziecko nie zostanie zbadane. Ległabym jak Rejtan, zagroziłabym
          rzecznikiem praw pacjenta, telewizją, kazałabym podpisać oświadczenie, że
          dziecko nie bedzie zbadane. Dlaczego tego nie zrobiła owa mamunia?
          Sądze, że nawet jesli rzeczywiście na początku odmówiłby, to doprowadziłabym do
          tego, że wyszłabym z taka czy inna odpowiedzią.
          • tango45 Re: takagłupota4 19.04.07, 21:25
            Reszka, dlaczego przezywasz uzytkownikow tego forum od tluszczy?
            Sama piszesz wielce zlosliwy post i mysle, ze tluszcza to ty.
            Oj, pani doktor przez o kreskowane, sloma pani z butow wylazi. Pozwoli pani, ze
            przypomne "czlowiek wyjdzie ze wsi ale wies z czlowieka NIGDY.
            • obs2 Re: takagłupota4 19.04.07, 21:36
              > Reszka, dlaczego przezywasz uzytkownikow tego forum od tluszczy?

              większość ludzi, i tu na forum, i w życiu, to tłuszcza, plebs, zera, nic, tłum
              którego mogłoby w ogóle nie być (może nawet i lepiej, gdyby nie było, bo
              śmierdzi i zajmuje miejsce). Dla jasności, siebie zaliczam do tego tłumu.
              Ludzi których istnienie usprawiedliwiają ich dokonania lub wartość, jest bardzo
              mało. Są to, dla przykładu, taki jubilat polityk Mazowiecki, taki profesor
              Szczeklik, taki kompozytor Szymański, taki ksiądz redaktor Boniecki. Należy ich
              chronić i wyróżniać. Ja, większość osób znanych mi osobiście i miliony na całym
              świecie to nic nie znaczące wypełnienie przestrzeni. Ich los jest mi obojętny,
              na prostej zasadzie - mój los jest tak samo obojętny dla innych, a przede
              wszystkim, dla tych, którzy o czymkolwiek decydują.
              Powyższe nie wyklucza mojego zaangażowania w leczenie ludzi. Jest ono istotne,
              ale nie wynika z powołania, z szacunku dla ludzi czy z czegokolwiek takiego,
              większość moich pacjentów nie zasługuje na specjalny szacunek. Na tej samej
              zasadzie ja nie oczekuję od nikogo specjalnego traktowania, przeciwnie, jestem
              zaskoczony gdy to traktowanie jest choć przyzwoite.
              Jestem składnikiem tłuszczy. Tłuszcza przeważa ilościowo wszędzie, także na tym
              forum, to wszystko.
            • obs2 Re: takagłupota4 19.04.07, 21:43
              > Sama piszesz wielce zlosliwy post i mysle, ze tluszcza to ty.

              Najprawdopodobniej masz rację, ameryki nie odkrywasz.

              > Oj, pani doktor przez o kreskowane, sloma pani z butow wylazi.

              Niezasłużony komentarz, reszka mówi prawdę, więc słoma ma się nijak. Może ma
              słomę w butach, może nie, ale akurat nazwanie większości ludzi tłuszczą to nie
              powód do podejrzenia słomy w butach. Jeśli powiem, że słońce świeci, też
              stwierdzisz że mi słoma z butów wychodzi? Pewnie nie. No więc, słońce świeci, a
              my i prawie wszyscy inni to tłuszcza.
      • tango45 Re: głupota 19.04.07, 07:55
        Nie wiarygodne ile w was chamstwa, gburstwa, wscieklosci , nienawisci i w koncu
        braku zwyklego ludzkiego zrozumienia dla drugiego czlowieka a tym bardziej
        dziecka. Jak wy mozecie byc lekarzami z taka postawa. Przeciez to zupelnie
        zawod nie dla was. Dranstwo i wsiockie koltunstwo. Czy juz kompletujecie
        dokumenty i uczycie sie jezykow obcych? Wyjedzcie z Polski jak najszybciej a za
        granica naucza was jak postepowac z ludzmi. Bedziecie grzeczni i uprzejmi i
        jeszcze musicie byc profesjonalni. Podkreslacie "oto Polska" Polska sklada sie
        z takich jak wy i rowniez z was, wiec do kogo ta mowa? Ech, szkoda slow, coza
        tlumoctwo sie zgromadzilo na tym forum sluzba zdrowia.
        • maga_luisa Re: głupota 19.04.07, 10:56
          Miło Cię widzieć Dario, pusto było tu bez Ciebie ;)
    • reginnka Re: głupota 18.04.07, 14:52
      a nie wydaje wam sie ze poprostu redaktor który to pisał poprostu poprzekręcał
      pewne fakty i dlatego to jest takie niespojne ,
      do dziecka mozna wzezwać karetkę w każde miejsce zdarzenia, bzdurą było-jesli
      tak było wożenie dziecka tramwajem , wysadzanie ludzi itd. dziwie się bo znam
      wrocławskie mpk i jeżeli coś się wydarzy w tramwaju lub na pętli to dyspozytor
      ew.zatrzyma pojazd i tam jest wzywane PR.
      • 1951b Re: głupota 19.04.07, 02:19
        Znasz odcinek trasy 10 od ul.Metalowców na pętlę Pilczycką ?
        • reginnka Re: głupota 19.04.07, 12:26
          Znasz odcinek trasy 10 od ul.Metalowców na pętlę Pilczycką ?
          >>znam doskonale ,
          i zaręczam PR dojeżdża do najbardziej odległych miejsc w tym miescie i poza nim,
          a ponadto bezwzględnie nie wyszłabym z tej przychodni z chorym dzieckiem ,skoro
          pacjent już tam jest to na pewno sprawa zostałaby rozwiązana ,




    • omamamia1 Re: głupota 18.04.07, 16:46
      no sorry zacznijmy od poczatku,matka posłała chore dziecko do przedszkola i to
      nie z katarkiem.Już wtedy powinna mieć zarejestrowaną wizytę u pediatry na
      popołudnie,wtedy olewka teraz pretensje....
      • 1951b Re: głupota 20.04.07, 10:30
        Reszka2 napisała:
        >A nawet jesli odmówiłby?
        >Ja w tej sytuacji weszłabym siłą do gabinetu, i powiedziałabym, że nie wyjde,
        >dopóki dziecko nie zostanie zbadane. Ległabym jak Rejtan, zagroziłabym
        >rzecznikiem praw pacjenta, telewizją, kazałabym podpisać oświadczenie, że
        >dziecko nie bedzie zbadane. Dlaczego tego nie zrobiła owa mamunia?

        No to już wiemy, co w takiej sytuacji zrobiłaby Reszka jako matka.
        Dlaczego tego nie zrobiła „mamunia” chłopca? Wynika z tego,że nie jest tak
        odpowiedzialną matką jak Reszka nieprawdaż? Czyli co.......Winna.

        Teraz Reszka jako lekarz powinna odpowiedzieć na pytanie, które na początku
        wątku postawił Obs:
        >Chodzi o to, że on mógł stwierdzić, że w 10 minut nie
        >zdąży przyjąć (i pewno miał rację), a w imię czego ma przyjmować choć 1
        >minutę po końcu pracy?
        • obs2 Re: głupota 20.04.07, 11:10
          > Teraz Reszka jako lekarz powinna odpowiedzieć na pytanie, które na początku
          > wątku postawił Obs:

          > >Chodzi o to, że on mógł stwierdzić, że w 10 minut nie
          > >zdąży przyjąć (i pewno miał rację), a w imię czego ma przyjmować choć 1
          > >minutę po końcu pracy?

          Dokładnie, chodzi o to, że od 18:00 przyjmuje dyżurny lekarz opieki
          całodobowej. Czyli jakiekolwiek próby stwierdzenia, że odmowa przyjęcia przez
          lekarza POZ w okolicach godziny 18, np. o 17:50, to uniemożliwienie dostępu do
          lekarza (te słynne pytania "to co mam zrobić", "to gdzie pójść"), są per se
          skazane na niepowodzenie. Wiadomo, że pacjent przychodzący o 17:50 nie może być
          w większości przypadków porządnie zbadany, czyli przekroczymy 18:00. Należy się
          więc udać na dyżur opieki całodobowej.
          W tej sytuacji to i tak nie ma znaczenia, bo stan dziecka nie kwalifikował go
          ani do wizyty w POZ, ani do wizyty w opiece całodobowej, a raczej do wizyty na
          SOR, a potem to już do interwencji pogotowia. Winna temu jest matka.
          System POZ może być tak ustawiony jak napisałem, bo on nie ma ratować ludzi w
          stanie zagrożenia życia. Więc 18:00 to KONIEC PRACY.
          Co innego - lekarz dyżurny pogotowia, SORu, itp. Ten nie mając zmiennika musi
          kiblować po dyżurze. Oczywiście gdyby lekarzowi POZ trafił się ciężko chory
          pacjent, ten winien go przyjąć, choć to słowo "winien" wynika z powinności
          ogólnoludzkich, nie lekarskich tak naprawdę (w każdym razie głównie).
          Generalnie, im głębiej w dyskusję, tym wina matki staje się coraz bardziej
          ewidentna.

Pełna wersja