Dodaj do ulubionych

Mam nadzieję że tylko jednostki tak postępują.

20.04.07, 11:26
Poniżej opisana sytuacja spotkała mnie pierwszy raz w życiu wcześniej
słyszałam o różnych wypadkach ale to mnie przerosło. Dlatego apeluję do
lekarzy aby piętnowali czarne owce w swoim gronie.Popieram waszą walkę o
lepszy byt o docenienie wreszcie przez Państwo waszej pracy ale coś takiego
zupełnie mnie rozbiło.

Witam.
Jestem mamą pacjenta kardiologi. W dniu 16.04.07 dziecko zostało przyjęte na
oddział
kardiologii w celu wykonania badań diagnostycznych gdyż jako noworodeg
przeszliśmy u Państwa korekcję wady serca(TGA).Do dnia wczorajszego tj.
18.04.07 wszystko przebiegało pomyslnie lekarz prowadzacy udzielał mi
wszelakich informacji na temat stanu zdrowia mojego syna jak również
wykonywano wiele badań. Niestety w dniu wczorajszym zmieniono nam
lekarza prowadzącego została nim Pani doktor Dorota J. i tu
zaczęły się problemy. Pojawiła się u nas na sali przed południem
osłuchała syna a na moje pytanie jak wyniki badań odpowiedziała że
jeszcze ich nie ma więc pojawi się pózniej po 15 jak już będą i poszła.
NIeco pózniej udałam się do niej aby uzyskać informację o wyniku holtera
który już był na co usłyszałam " nie będę Pani tłumaczyć wszystkich
wyników osobno przyjdę po 3 to Pani powiem" pomyślałam że zbyt grzeczne
to nie było ale pacjentów jest dużo więc pewnie jest zajęta. Po 3 Pani
doktor J. się nie pojawiła po 16 sama udałam się do jej
gabinetu
na moje pytania o wyniki usłyszałam że nie są złe ale mój syn ma za
wysoki cholesterol odpowiedziałam że to obciążenie genetyczne ze strony
męż który ma 400 cholesterolu i że jego ojciec i brat też mają takie
obciążenia na co usłyszałam że "nie będę z Panią dyskutowć bo to że ma
genetyczne obciążenia to nie znaczy że musi tak mieć inne dzieci tak nie
mają nawet mając genetyczne obciążenia a wogóle to jestem po pracy i do
widzenia. Zapytałam jeszcze o echo serca ostatnie badanie które zostało
nam do wykonania na co usłyszałam że może jutro a jak nie to się zobaczy
do widzenia usłyszałam na koniec. Wróciłam z dzieckiem do sali ze łzami
w oczach gdyż zostałam potraktowana jak natręt który atakuje biedną
panią doktor. Po chwili zastanowienia udałam się do niej ponownie i
grzecznie jeszcze spytałam czy ewentualnie mogłaby nam wypisać
przepustkę do domu tak abyśmy przyjechali na samo echo gdyż mieszkamy
pod warszawą i nie jest to dla mnie żadnym problemem na co usłyszałam
"mogłabym ale jestem po pracy i nie muszę Pani niczego wypisywać i do
widzenia może się Pani co najwyżej wypisać na własne żądanie takie
potraktowanie sprawiło że sie rozplakałam . Powiedziałam Pani doktor że
w takim razie proszę o wypisanie nas na żądanie Pani doktor zawołała
koleżankę"chodz, chodz będziesz świadkiem po czym koleżanka wysłuchawsz
co mam do powiedzenia poiedziała że może bym się jeszcze zastanowiła
powiedziałam że nie chcę więc podyktowano mi co mam napisać" Na własne
żądanie wypisuję syna ze szpitala przed ukończeniem badań
diagnostycznych jednocześnie rezygnując z dalszej diagnostyki w CZD tak
na kardiologii jak i w poradni kardiologicznej. Koleżanka doktor
J. cały czas próbowała mnie przekonać abym się zastanowiła
natomiast doktor Jagiełłowicz stwierdziła że przeze mnie jeszcze jest w
pracy którą zakończyła o 16 i ona już nic nie musi i dostanę tylko wypis
na żądanie a pełen z wynikami badań dostanę pocztą i żebym sobie
poszukała innej poradni.
Mąż spakowal dziecko ja czekałam na wypis wyszła doktor J.
wyciągnęła do mnie rękę z wypisem i naburmuszonym tonem powiedziała"
Może Pani odejść"i poszła windą jechała z nami koleżanka doktor
Jagiełłowicz która powiedziała żebyśmy się uspokoili że tak nie można że
może to przemyślimy. Poczułam się jak intruz ja chcę dobrze
przedewszystkim dla mojego dziecka bo to ono jest w tym wszystkim
najważniejsze.Zostałam poniżina i potraktowana jak idotka tylko dlatego
że osoba która leczy moje dziecko ma dyplom uczelni medycznej a ja nie
ale cóż nie każdy musi być lekarzem . Liczyłam na troichę wyrozumiałości
czegoś co doktor J. nie jest znane jest to osoa zarozumiała i
apodyktyczna dla której przysięga Hipokratesa nic nie znaczy. Żądam
wyjaśnienia tej sprawy gdyż ja nie zamierzam tego tak zostawić ja
rozumiem że lekarze mają dużo pracy i że ich zarobki poinny być dużo
wyższe ale mimo wszystko takie sytuacje jak moja nie powinny sie
zdarzać. Liczę na szybkie wyjaśnienie tej sprawy i wyciągnięcie
konsekwencji co do Pani doktor Doroty J.Mój syn powinien mieć
zakończoną diagnostkę ale napewno nie przez tego lekarza.Rozumiem
również że kolejka oczekujących na echo serca jet duża i że
pierwszeństwo mają maluszki i absolutnie się z tym zgadzam jako matka
dziecka które było operowane w trybie nagłym jako noworodek i dlatego
uważam że możemy pojawić się na echu w wyznaczonym przez lekarz terminie
nie blokując łóżka dziecku które jest np cięższym przypadkiem niż mój
syn. Liczę na szybkie rozwiązanie tej bolesnej dla mnie sprawy.

Obserwuj wątek
    • obs2 Re: Mam nadzieję że tylko jednostki tak postępują 20.04.07, 11:46
      > dla której przysięga Hipokratesa nic nie znaczy

      przysięga Hipokratesa to tekst historyczny o dużym znaczeniu, ale nie możesz
      wiedzieć, co przysięga znaczy dla doktor J, bo nie toczyłyście jak mniemam przy
      dobrej kawie i koniaku dyskusji na temat znaczenia tego czy innego istotnego
      tekstu dla danej osoby (uzupełniając to przy okazji subtelną dyskusją nad
      znaczeniem samego słowa "istotny", być może także dyskutując nad znaczeniem
      samego słowa "znaczenie").
      Po prostu, dr J. i każda inna doktor nie składała przysięgi Hipokratesa.

      > Żądam
      > wyjaśnienia tej sprawy gdyż ja nie zamierzam tego tak zostawić ja
      > rozumiem że lekarze mają dużo pracy i że ich zarobki poinny być dużo
      > wyższe ale mimo wszystko takie sytuacje jak moja nie powinny sie
      > zdarzać.

      Jeśli było tak jak opisujesz, to nie powinny się zdarzyć.

      > Liczę na szybkie rozwiązanie tej bolesnej dla mnie sprawy.

      nadajesz swojemu postowi formę niejako skargi, zażalenia. "Żądam, liczę". Do
      kogo się zwracasz. Mamy się zebrać i w imię oczyszczania środowiska przywalić
      dr J?
      Nie bardzo kumam, choć współczuję że tak się to skończyło, w końcu chodzi o
      dziecko.



    • wartkoczyk1 Re: Mam nadzieję że tylko jednostki tak postępują 20.04.07, 14:04
      ja zamiast pisać na forum napisałabym do dyrektora szpitala taki list ,pacjent
      ma prawo wyrazić swoje zadowolenie lub nie z leczenia pisanie na forum nic nie
      da a Ty piszesz ze chodzi ci o dziecko a sprawa jak widze jest swieża ,
      niestety czasami trzeba przełknąć łzy i nie unosic sie honorem bo efekt bedzie
      taki że zaczniesz szukac poradni w sasiednim województwie ,co nie znaczy ze masz
      się zgadzac na poniżenie ,
      ja posłuchałabym tej drugiej pani dr. i pozostała ,przemyslała całą sprawe co
      dla was jest lepsze ,została np.do jutra a jutro moze by sie wszystko wyjaśniło
      i poszłabyś do domu -jeden dzień to chyba nie jest taka tragedia.
      ps. nalezy wziąć pod uwagę ze lekarze a szczególnie lekarki sa niestety
      kobietami a te czasami bywają humorzaste i cóż p.dr.wykorzystała swoja przewagę
      -tytuł a Ty niestety poległaś ,
      ponadto NIE POWINNAś uzywać nazwiska lekarza bo to tylko może wam jeszcze
      bardziej zaszkodzić -
      pozdr.
        • water7 Re: Mam nadzieję że tylko jednostki tak postępują 20.04.07, 14:28
          To właśnie pismo wysłałam do dyrektora placówki i otrzymałam już odpowiedz z
          nowym terminem przyjęcia. Cóż może i poległam ale humory trzeba chowć w kieszeń
          przynajmniej w pracy. Sama pracuję z chorymi dziećmi i ich rodzinami które
          dzwonią do mnie o różnych porach czasem w święta i do głowy by mi nie przyszło
          powiedzieć komukolwiek jestem po pracy do widzenia zwłaszcza że mój syn jest
          chory i wiem jak wiele uwagi potrzebują również rodzice bądz opiekunowie.
          • wartkoczyk1 Re: Mam nadzieję że tylko jednostki tak postępują 20.04.07, 14:47
            ale humory trzeba chowć w kieszeń
            >
            jasne że nie należy tak postępowac dlatego nalezało złozyć na to odpowiednie
            pismo ale podkreslam że ja jednak nie dałabym tak sie wyprowadzić z równowagi i
            swoją decyzję o pozostawieniu dziecka podjęłabym dla jego dobra a na tę chwilę
            honor schowałabym do kieszeni ,
            poradni takie jak ta do której należycie niestety jest niewiele i wiem jak
            potem trudno współpracuje sie z ludźmi którzy beda czuli do ciebie niechęć i tym
            samym do twojego dziecka -choc nie powinni tego robic ,
            pisze tak bo moje dzieci tez chorowały i wiem ze człowiek jest niestety
            "skazany" na bywanie tam gdzie mają go za intruza , szczególnie pacjenci
            ""oporni" na medycynę ;-)
            moja córka miała przez rok infekcję ucha i nie mozna było jej z tego wyciągnąć a
            ja byłam oskarżana ze przez złą pielegnację ?? czy podawanie leków ?? szkodze
            własnemu dziecku.
      • swan_ganz Re: Mam nadzieję że tylko jednostki tak postępują 20.04.07, 15:46
        > ponadto NIE POWINNAś uzywać nazwiska lekarza bo to tylko może wam jeszcze
        > bardziej zaszkodzić -

        dlaczego uważasz, że mogłoby to jej zaszkodzić? Bo pójdzie "echo", że to
        roszczeniowa pacjentka?
        Jeśli rzeczywiście było tak jak opisała w tym piśmie do dyr. CZD (bo ten post
        to chyba "kopia" pisma, któremu nadano stosowną drogę służbową)to jej pretensje
        są uzasadnione.

        Nie potrzebnie zabierałaś stamtąd dzieciaka - mogłaś przecież poprosić o zmianę
        lekarza prowadzącego Twoje dziecko..
        • wartkoczyk1 Re: Mam nadzieję że tylko jednostki tak postępują 20.04.07, 16:04
          Bo pójdzie "echo", że to
          > roszczeniowa pacjentka?
          dobrze ,jesli tak to powinna sie też podpisać aby zainteresowana w razie czego
          mogła sie odnieść do tych zarzutów na forum- ja nikogo nie bronię tylko jakiejś
          zasady-
          a poza tym czy nie sadzisz że jej to zaszkodzi bo ja tak - taka jest
          rzeczywistość:(
          • water7 Re: Mam nadzieję że tylko jednostki tak postępują 20.04.07, 16:13
            Niestety liczę się z tym że może mi to zaszkodzić ale dlaczego mamy pozwalać na
            takie zachowania nie mozna milczeć w takiej sytuacji.Poza tym dlaczego pacjent
            który próbuje tylko wyegzekwować należne mu prawa jest traktowany jako pacjent
            roszczeniowy? I nie uogólniam nadal uważam że tacy lekarze jak arogancka doktor
            J. to jednostki lecz trzeba przed takimi ostrzegać pacjentów i innych lekarzy
            którym takie kreatury psuja opinię.
    • polk76 Re: Mam nadzieję że tylko jednostki tak postępują 20.04.07, 20:34
      Szczerze mowiąc, po przeczytaniu 2 x tego postu naprawdę nie mogę zrozumiec
      jakie zarzuty Pani stawia swojej lekarce. Jedynym konkretnym problemem jest
      odmowa wypuszczenia dziecka do domu, skoro nie wymagało już hospitalizacji i
      pozostało już tylko badanie ECHO. Jednak pacjent hospitalizowany nie może tak
      po porstu wyjsć do domu, wypisanie pacjenta ze szpitala jest obwarowane
      ścisłymi przepisami: ma to związek zarówno z rozliczaniem hospitalizacji przez
      NFZ jak i ze stanem prawnym: szpital prawnie odpowiada za chorego przyjętego
      do szpitala. dopóki nie zostanie on wypisany! w opisanej tu sytuacji Pani
      dziecko musiałoby otrzymać formalny wypis i zgłosić się już na samo badanie
      ECHO na drugą hospitalizację z ponownym skierowaniem do szpitala.
      Wypis na własną
      prośbę mógłby ew. usprawiedliwić lekarkę przed NFZ-em, który miałby
      zastrzeżenia do finansowania kolejnej hopspitalizacji w niedługim terminie (i
      tak naprawdę pacjent powinien ponownie "ustawić się w kolejce" do ponownej
      hospitalizacji - może wyplynąć zarzut o 'omijanie kolejki"). Tak więc prośba o
      tzw. przepustkę na 1 dzień, czego formalnie przepisy nie dopuszczają, łączyła
      się z koniecznością wypisania karty informacyjnej, wystawienia ponownego
      skierowania, uzgodnienia kolejnego przyjęcia,założenia nowej historii choroby.
      W czasie, ktory pani doktór chciała poświęcić innym swoim małym pacjentom, a w
      sytuacji tutaj opisanej - w swoim już czasie prywatnym.
      Choć wiele szpitali uprawszcza te procedury
      to coraz więcej placówek,
      w związku rygorystycznym egzekwowaniem tych spraw przez NFZ i problemów
      prawnych, zaczyna trzymać się litery prawa.
      inna sprawa, że zajęta wieloma sprawami równoczesnie lekarka być może
      nie wyjaśniła Pani tych problemów z należytym spokojem, być może uznała
      mylnie, że orientuje się pani w tych zawilosciach formalnych...ale czy to jest
      powód do rezygnowania z usług dobrego specjalisty? Pozdrawiam !
    • marc32 Re: Mam nadzieję że tylko jednostki tak postępują 21.04.07, 00:12
      Współczuje Pani, trudno sobie wyobrazić przez jakie stresy musiała Pani przejść
      w związku z ciężką chorobą syna.

      Jednak, jak Pani zapewne wie, nieleczone TGA prowadzi w przeciągu kilku tygodni
      do niewydolności krążenia ,oraz (powtarzam –nieleczony-) w 90 % przypadków do
      śmierci w przeciągu 6 miesięcy. - A Pani synek żyje ! - (ma przepuszczalnie
      już kilka miesięcy i ma się przepuszczalnie dobrze –kontrolne badania,
      przeprowadzane co 6-12 miesięcy, są najwidoczniej zadowalające, w tym Holter
      który nie wykazał zaburzeń rytmu serca które mogą się zdarzyć nawet w 50%
      przypadkach po operacji TGA-).

      Zakładam (na podstawie Pani wypowiedzi że synek został zoperowany w wieku
      noworodkowym) że przeszedł zabieg ASO (arterial switch operation) który jest
      przeprowadzany do 4 tygodnia życia. Jest to najlepsza – i najtrudniejsza-
      operacja TGA na świecie (przeprowadzona pierwszy raz w latach 70, a w Polsce w
      1990r) i dająca 90% szans przeżycia. Jest to elegancki zabieg polegający na
      zatrzymaniu serca dziecka, podłączeniu do krążenia pozaustrojowego, i „zamianie”
      („switch’u”) połączenia aorty i pnia płucnego z prawą i lewą komorą, już same te
      zabiegi –jak Pani może sobie wyobrazić- są niezmiernie skomplikowane, w każdej
      chwili 100 rzeczy może pójść nie tak, a to jeszcze nie koniec trzeba zamknąć
      ewentualny VSD, oraz „odłączyć” i „podłączyć” z powrotem naczynia wieńcowe do
      aorty. Te ostatnie mają średnicę mniejszą od 1 mm u noworodka a używane szwy są
      cieńsze od włosa. Mówi się czasami że medycyna nie jest nauką lecz sztuką,
      drugie życie Pani synka jest właśnie dziełem sztuki.

      Przepraszam za długi wywód, ale zmierzam do tego że, owszem, lekarce o której
      Pani pisze, zabrakło może taktu, zapewne miała na głowie dziesiątki trudnych
      decyzji, takich jakich podejmowano przed leczeniem Pani dziecka, lecz nie mogę
      się oprzeć wrażeniu że w Pani wypowiedzi też czegoś zabrakło ....jednego słowa:
      „dziękuję”.

      Prawda czy wina, jak zwykle, leżą pewnie gdzieś po środku. Lekarzowi zabrakło
      cierpliwości, taktu, a Pani była –ze zrozumiałych względów- przewrażliwiona.
      Efekt taki że dziecko nie ma zrobionego echa, Pani przeżywa kolejne stresy, a
      lekarka pewnie będzie się tłumaczyć z „plamy”. Wszyscy przegrywają.


      Niestety, konfliktów przypominających –jak pisał Borges- kłótnie 2 wyłysiałych
      dziadków o grzebień, będzie coraz więcej. Pacjenci, bombardowani tanim
      fast-foodem medialnym o okropniościach służby zdrowia, często nastawieni są a
      priori na konflikt. A lekarze, cóż, tylko ludzie, i coraz częściej mają po
      prostu dosyc.

      (Chyba tylko politykom jest to na rękę, po co w takiej sytuacji kupować np
      dodatkowe echa, jak można stworzyć dla kolesiów 22 posadki wicedyrektorskie w
      Krusie.)

      • p_hajk1 Re: Mam nadzieję że tylko jednostki tak postępują 21.04.07, 00:51
        Drogi Marcu, twoja wiedza jest porażająca, zapiera dech w piersiach, odbiera
        mowę... cóż za wspaniały popis...
        A teraz do rzeczy. Nie każ tej biednej kobiecie znosić upokorzeń i jeszcze
        dziękować. Miała pecha, że natknęła się na chamską prostaczkę, która akurat
        posiadła wiedzę medyczną udokumentowaną dyplomem i to pewnie nie jednym.
        Chamstwo tak ma, że jak poczuje przewagę nad drugim człowiekiem, to w brzydki
        sposób ją wykorzystuje. To dobrze, że będzie się musiała z tego tłumaczyć.

        A tak obok tematu, to prawda wcale nie leży pośrodku. Leży tam gdzie leży. Dużo
        wiesz, ale zamiast pomyśleć powtarzasz komunały.
        • extorris Re: Mam nadzieję że tylko jednostki tak postępują 21.04.07, 01:23
          oboje - marc i hajk macie racje:
          takie potraktowanie matki dziecka przez lekarza nie powinno miec miejsca
          dziwi mnie tez tresc pisma, ktore matka musiala podpisac - o rezygnacji z
          jakiegokolwiek dalszego leczenia
          przeciez wypis na wlasne zadanie nie moze skutkowac "kara" w postaci pozbawienia
          dalszej opieki w danym osrodku

          z drugiej strony w obecnie panujacych warunkach pracy w szpitalach lekarze nie
          maja czesto czasu na rozmowy z pacjentami i ich rodzinami, szczegolnie
          powtarzajace sie w ciagu tego samego dnia prosby o rozmowe mogly byc (przy braku
          empatii) odczytane jako roszczeniowosc, czy upierdliwosc
          jesli warunki pracy nie zmienia sie, wielu, zbyt wielu lekarzy bedzie
          wyladowywac agresje na pacjentach, uznajac (poniekad slusznie zreszta), ze robia
          chorym wielka laske wogole sie nimi zajmujac

          a wiec ta klotnia byla z gatunku lysych o grzebien
        • marc32 Re: Mam nadzieję że tylko jednostki tak postępują 21.04.07, 01:27
          „Miała pecha, że natknęła się na chamską prostaczkę, która akurat
          posiadła wiedzę medyczną udokumentowaną dyplomem i to pewnie nie jednym.
          Chamstwo tak ma, że jak poczuje przewagę nad drugim człowiekiem, to w brzydki
          sposób ją wykorzystuje.”

          Hmm, czy ja wiem... zdania na temat chamstwa są podzielone. Inna szkoła mówi że
          chamstwo to nie móc znieść że ktoś ma więcej oleju w głowie. Każdy z nas ,
          gdzieś głęboko głęboko w środku, ma zegar, księgowego, i kupkę gł.na. To kwestia
          proporcji, niektórzy mają tego ostatniego więcej, i rzucają nim na prawo i na lewo.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka