Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrzebne?

27.04.07, 15:16
Moim zdaniem bardzo.
Bez współczucia medycyna jest pozbawiona humanitaryzmu a przecież jest to
nauką przede wszystkim humanitarną, gdyż jej zadaniem jest pomoc drugiemu
człowiekowi.
Wprowadziałbym na studia medyczne przedmiot pt: Sztuka współczucia, teoria
i praktyka.
Mozna się uczyć wspólczucia tak jak sie uczy anatomii.
W końcu człowiek- pacjent to nie tylko kości i inne tkanki ale przede
wszystkim Umysł , Psychika potrzebująca wsparcia, współczucia , miłości,
poszanowania wrodzonej godnosci osobistej.
Kiedy wprowadza się coraz nowocześniejsza aparaturę medyczną i procedury
leczenia nie mozna zapomniec o humaniźmie,który jest fundamnentem tej nauki
i zawodu lekarza.
Czy odczuwacie współczucie dla innych?



    • maverick777md Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 27.04.07, 15:47
      Tak, ja odczuwam.
      Ale to mnie zabija powoli i boleśnie, jak najgorszy rak. Dość mam
      nielogiczności, traktowania mnie jak psa, który ma służyć, pogardy w chwili,
      gdy robię wszystko by pomóc.

      Chcesz szkoły współczucia?

      Podejdź do śmierdzącego, zarzyganego kloszarda i pocałuj go w usta. Lekarz z
      pogotowia ma podobne rozterki podczas reanimacji.
      Porozmawiaj z pacjentem z depresją, jedym, drugim...
      Oznajmij choremu, że ma niewiele czasu, jego rodzinie, że odszedł.
      Żyj ze świadomością, że Twój każdy, nawet najmniejszy błąd może kosztować Twe
      sumienie życie innego, niewinnego człowieka.
      Ucz się całe życie i poświęcaj je li tylko pracy, bez perspektywy odpoczynku,
      wytchnienia... Obowiązki zawsze Cię znajdą.
      Żyj z bólem innych na codzień, bądź wieszczem śmierci i cierpienia, oglądaj
      ostatnie chwile ludzi, którzy nie zasługują na to by odejść.
      Rób to wszystko praktycznie za darmo.

      A potem zapytaj się sama, czy potrafisz współczuć i czy w inny niż gniew sposób
      potrafisz wyrazić swą bezsilność wobec śmierci i choroby.

      Polecam do przeczytania"Przybytek Boży" Samuela Shema.

      PS Nie uważam się za boga, ale mam wrażenie, że oczekiwania pacjentów wobec
      lekarzy są takie, jakbyśmy bogami byli... A fakt, że owych oczekiwań spełnić
      nie potrafię rodzi we mnie przygnębiającą frustrację...
      • vacia Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 27.04.07, 16:04
        Maverick
        Jesteś młodym lekarzem, więc bardzo silnym pod każdym względem, masz piękny
        zawód, w dalszym ciągu cieszący się wysokim prestiżem, powodów do radości wiele.
        pacjenci pokładają w Tobie nadzieję często jak w bogu, to duzy zaszczyt, zawsze
        przecież możesz pomóc ,może nie przywrócisz życia ale podnieść jakość życia to
        możesz.
        Wiem że to trudny zawód i powinien być dobrze opłacany a nie jest.
        Ale myślę,że przed Tobą są dobre perspektywy.
        Podziw wobec Ciebie jako lekarza i wysokie oczekiwania pacjentów niech będa dla
        Ciebie inspiracją do pracy a nie kłodą pod nogi.
        Możesz być dumny ze swojego zawodu :-)
      • apetina4 Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 27.04.07, 16:06
        mimo wszystko, spodobała mi się ta odpowiedz.
        Jednak obstawałabym za tym,aby postępować
        wg. zasad z Pisma św.,bo lekarze to podobno
        bardzo bogobojni ludzie.
        • sithicus Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 27.04.07, 20:27
          Leczenie kochanych rodakow potrafi skutecznie wykorzenic jakiekolwiek odruchy
          wspolczucia. Nie konczacy sie korowod misiow (mi sie nalezy), indywiduow ktorzy
          cale zycie spedzili na rencie a potem wolaja ze za ich skladki zyjemy, paniusie
          budzace o 4 w nocy bo spac nie mogly a w dzien im sie nie chcialo przyjsc bo
          kolejka i trzeba czekac....
          Teraz lecze poddanych krolowej. Ludzi ktorzy doceniaja to co dla nich robie. I
          wspolczucie zaczyna wracac .....
          • vacia Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 27.04.07, 20:45
            sithicus napisał:

            > Teraz lecze poddanych krolowej. Ludzi ktorzy doceniaja to co dla nich robie. I
            > wspolczucie zaczyna wracac .....

            Kto jest współczującym człowiekiem jest nim wszędzie, niezależnie od tego w
            jakim kraju pracuje i ile zarabia.
            • liton Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 27.04.07, 23:49
              nie masz bladego pojęcia o tej pracy, a próbujesz prawić moralne kazania - przeczytaj sobie jeszcze raz to co napisał maverick i spróbuj sobie wyobrazić, że masz to CODZIENNIE przez LATA - zamiast sielanki rodem z "na dobre i na złe"
              niestety nie da się tego oprawić w słowa - tu trzeba samemu kiedyś patrzeć na umierającego człowieka/powiedzieć komuś, że nie ma umrzeć
              jeszcze jedno - nie będę ci tłumaczyć podstaw psychologii jeśli idzie o postawę lekarską, nazwijmy ją "obroną przed światem" i wierz na słowo, że KAŻDY lekarz współczuje - średnia długości życia lekarzy jest niższa nie bez przyczyny
              • vacia Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 16:42
                liton napisał:

                > nie masz bladego pojęcia o tej pracy, a próbujesz prawić moralne kazania

                Liton
                O czym ja mam pojęcie to Ty nie masz bladego pojęcia.
                To, że nie pracuję jako lekarz to nie ma nic do rzeczy, mam bardzo ważne powody
                aby ten temat poruszyć.
                Współczucie moim zdaniem wspiera i motywuje prawidłowe decyzje w procesie
                leczenia.
                Współczucia jest stanowczo za mało na tym świecie i w POlsce.
                • liton Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 19:59
                  więc nawracaj służby więzienne by mniej biły więźniów... zorganizuj pomoc dla ludzi w slumsach Rio
                  Współczucie moim zdaniem wspiera i motywuje prawidłowe decyzje w procesie leczenia. >>> twoim MYLNYM zdaniem - niestety w tej pracy liczy się by pomóc, a nie usiąść obok i płakać...
                  • vacia Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 21:29
                    Liton po co odpowiadasz mi na post skoro nie rozumiesz o czym piszę?
                    Współczucie to nie bierny płacz ale uczucie aktywujące do czynnej pomocy.
                    • liton Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 29.04.07, 00:10
                      doskonale rozumiem o co ci chodzi, pytanie tylko jak chcesz zobrazować współczucie lekarskie? ma on każdemu pacjentowi przy każdej okazji wspominać jak to on mu współczuje? z pewnością pacjent na pewno by się poczuł lepiej po usłyszeniu tego 50x (jeśli wcześniej nie dostałby połączonej biegunki i wymiotów od słuchania tego w koło)
                      a może mają tego nie pokazywać i skupić się na swojej robocie? eureka! oni to i tak już robią! (wbrew temu co twierdzą różne pokemony twierdzące, że lekarze g... robią)
                      słucham więc twoich pomysłów na lekcje ze współczucia (proponuję je także wprowadzić na takie kierunki jak prawo, administracja) oraz jak klinicznie zademonstrować 60 pacjentom każdego dnia parę razy jak ty im współczujesz
                • kzet69 Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 21:28
                  g... prawda jestem profesjonalistą i tylko nim zamierzam byc wychodząc ze
                  szpitala zostawiam szpital nza sobą w domu jestem mężźem i ojcem, współczucie
                  jest uczuciem poniżającym czy jesteś pewna że pacjent chce współczucia??? czy
                  profesjonalnej pomocy???
                  • vacia Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 21:33
                    kzet69 napisał:

                    > współczucie jest uczuciem poniżającym

                    To kłamstwo, poniżający jest brak współczucia



                    czy jesteś pewna że pacjent chce współczucia??? czy
                    > profesjonalnej pomocy???

                    Te wartości się nie wykluczają ale wspierają.
                    Jestem pewna że współczucie jest potrzebne.
            • iza42 Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 09:05
              vacia napisała:

              > Kto jest współczującym człowiekiem jest nim wszędzie, niezależnie od tego w
              > jakim kraju pracuje i ile zarabia.

              Masz racje Vaciu, tez sie z tym zgadzam . Wspolczucie z reguly nie ma
              uwarunkowan ekonomicznych , a jezeli ma to nie jest szczere. Nie bardzo jednak
              wiem na ile przydaje sie ono w procesie terapuetycznym . Wydaje mi sie ,ze jak
              wiele innych uczuc wspolczucie lekarza ma dwie strony , moze pomoc i moze
              zaszkodzic, i w jaki sposob uzywac wspolczucia aby mialo ono jakies korzysci?
              • maverick777md Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 10:20
                A ja się z Tobą nie zgadzam. Łatweij współczuć mając domowe pielesze i
                możliwość odpoczynku.

                Powiedz, ilu osobom pomogłaś? Tak naprawdę. Z iloma pijakami rozmawiałaś. Ile
                starych zaniedbanych staruszek odwiedziłaś?

                Łatwo współczuć na odległość: nie czuć śmierdzącej woni dochodzącej z
                ropiejacych ran, obmacywać osoby, które nie myły się przez rok. To codzienność.

                Nie jest trudno współczuć dziecku, którego ciało to jeden wielki siniak
                zrobiony przez rodziców.

                Trudno jest za to rozmawiać z osobą, której świat załamał się w jednej chwili i
                jak twierdzi nie ma po co żyć. A Ty nie potrafisz znaleźć powodu, który możesz
                jej podsunąć i to, co myślisz, streszcza krótka modlitwa "Boże, nie pozwól by
                mnie to spotkało". Rozmawiać z taką osobą i leczyć jej depresję.

                I w imię czego to? Dzień w dzień, dzień po dniu, biorąc kilkanaście dyżurów.
                Okradając rodzinę z czasu, jaki powinien jej być poświęcony. Taki przymusowy
                celibat...

                Ja nie wytrzymam tu, w Polsce tego tempa. Większa płaca pozwoli mi rzadziej
                stykać się z cierpieniem. Wtedy pewnie będę mógł lepiej pomóc. A na pewno zyska
                na tym moja żona. Może zdecyduję się na dzieci?

                Nie jestem świętym.

                Nie wierzę w Boga.

                Kieruje mną współczucie i odpowiedzialność.
                Ogromne poczucie odpowiedzialności za to, że mam dużą wiedzę i mam moralny
                obowiązek z niej korzystać.

                A fakt, że nie stać mnie na książki medyczne sprawia, że coraz silniej
                nienawidzę tego zawodu.

                Jeśli tegoroczne strajki nic nie dadzą, wyjeżdżam.

                A im lepiej poznaję opinię internetowego społeczeństwa o lekarzach tym szybciej
                dochodzę do wniosku, że ani Wam, ani Mnie nie będzie szkoda...
                • vacia Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 17:20
                  maverick777md napisał:

                  > A ja się z Tobą nie zgadzam. Łatweij współczuć mając domowe pielesze i
                  > możliwość odpoczynku. >
                  > Powiedz, ilu osobom pomogłaś? Tak naprawdę. Z iloma pijakami rozmawiałaś. Ile
                  > starych zaniedbanych staruszek odwiedziłaś?

                  Jesteś bardzo niemiły i niesprawiedliwy dla mnie Maverick, zamiast dyskutować
                  ze mną na temat współczucia przechodzisz do personalnych ataków na mnie,
                  chociaż kompletnie nic na mój temat nie wiesz.
                  Ja kierując się współczuciem założyłam ten temat chociaż mogłam w tym czasie
                  odpoczywać w domowych pieleszach.



                  >
                  > Nie wierzę w Boga.

                  Dlaczego nie wierzysz w Boga?
                  Przecież sam fakt budowy organizmu ludzkiego wskazuje na istnienie Boskiego
                  Twórcy, to jest takie oczywiste, przecież przez przypadek nie powstało życie na
                  Ziemii.
                  >
                  > Kieruje mną współczucie i odpowiedzialność.
                  > Ogromne poczucie odpowiedzialności za to, że mam dużą wiedzę i mam moralny
                  > obowiązek z niej korzystać.
                  >
                  > A fakt, że nie stać mnie na książki medyczne sprawia, że coraz silniej
                  > nienawidzę tego zawodu.
                  >
                  > Jeśli tegoroczne strajki nic nie dadzą, wyjeżdżam.
                  >
                  > A im lepiej poznaję opinię internetowego społeczeństwa o lekarzach tym
                  szybciej
                  >
                  > dochodzę do wniosku, że ani Wam, ani Mnie nie będzie szkoda...

                  Mi będzie szkoda, bo coś czuję,że jest w Tobie talent
                  • maverick777md Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 17:24
                    Nie odpowiadałem teraz Tobie Vaciu, więc nie obrażaj się :)
                    Uważam Cię za idealsitę, ale takiego, który nie zna świata. Za szlachetne
                    uważam to, ż chcesz coś zmienić. Takich ludzi potrzeba, by ten kraj mógł trwać.
                    Ale pamiętaj o Powstaniu Listopadowym...
                    • vacia Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 17:32
                      maverick777md napisał:

                      > Nie odpowiadałem teraz Tobie Vaciu, więc nie obrażaj się :)
                      > Uważam Cię za idealsitę, ale takiego, który nie zna świata.

                      Trochę już poznałam świata a ideały są na tym świecie bardzo potrzebne bo z
                      czasem stają się rzeczywistością. Miłego dnia Ci zyczę Maverick :-)
                    • iza42 Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 20:43
                      maverick777md napisał:

                      > Nie odpowiadałem teraz Tobie Vaciu, więc nie obrażaj się :)

                      To do mnie skierowane byly Twoje wywody , Maverick? Czuje ,ze oczekujesz od nas
                      duzej dozy wspolczucia . A tak na powaznie , to wyobraz sobie ,ze w swej pracy
                      robilam i robie dokladnie to wszystko o czym piszez, mam do czynienia z
                      rozmaitymi ludzmi i rozmaitymi problemam , ktore czesto musze rozwiazyac w
                      szybkim tempie.
                      Wedlug mojego doswiadczenia tempo pracy na zachodzie jest szybsze niz w Polsce,
                      a mlodzi lekarza odczuwaja podobne frustracje , o ktorych Ty piszesz. Tak jest
                      wszedzie. Istotna rownice stanowia tylko zarobki.
                • sithicus Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 18:21
                  Ja wyjechalem. Uwazam to za najlepsza decyzje w moim zyciu. Musi minac wiele lat
                  i generacja ludzi wychowanych za komuny musi wymrzec aby sytuacja sie unormowala.
                • kzet69 Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 21:32
                  Maverick nie wolno nienawidziec bo to początek końca.. pamiętaj jesteśmy
                  profesjonalistami a tu nie ma miejsca na uczucia ani na nienawiśc ani na
                  współczucie...
                  • maverick777md Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 29.04.07, 06:12
                    Dzięki :) Twój post poprawił mu humor. Moje obniżenie nastroju powodowały
                    ostatnie wypowiedzi Ministra i "cywilów", które odebrały mi resztki nadziei na
                    to, że nasza sytuacja zmieni się na lepsze. I stąd me płodzenie takich
                    odpowiedzi.

                    Odnośnie bycia profesjonalistą i zostawiania uczuć na kołku - zgadzam się ze
                    wszystkim, co piszesz, świetnie ubrałaś w słowa i me odczucia. Pozdrawiam!
              • vacia Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 16:55
                iza42 napisała:


                > Nie bardzo jednak> wiem na ile przydaje sie ono w procesie terapuetycznym .
                >Wydaje mi sie ,ze jak> wiele innych uczuc wspolczucie lekarza ma dwie
                >strony , moze pomoc i moze> zaszkodzic, i w jaki sposob uzywac wspolczucia aby
                >mialo ono jakies korzysci?

                Witaj Izo
                Moim zdaniem współczucie jest dla lekarza jednym z narzędzi pracy, dzięki
                empatii i współczuciu , które odczuwasz po pierwsze uwaznie słuchasz pacjenta a
                wywiad to często podstawa, pacjent się przed Tobą chętnie otwiera, rozluźnia
                się, stres i lęk spowodowany chorobą zostaje złagodzony.
                Pacjent nabiera do Ciebie zaufania, działa prawo wzajemności, życzliwe i
                współczujące podejście lekarza to pierwszy i ważny element procesu leczenia.
                Pozatym kiedy wspólczujesz to tak latwo nie rezygnujesz z leczneia gdy pacjent
                jest trudny lub leki ne działają jak nalezy, łatwiej tez sie komunikujesz z
                nim .
                Współczucie najlepiej motywuje do pracy i tą pracę ułatwia.
                Oczywiście współczucie to nie zwykła litość, która tylko sprawia przykrość
                osobie cierpiącej ale pełna zrozumienia i wsparcia postawa ,która pomaga i
                leczy.



                • iza42 Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 20:47
                  vacia napisała:

                  >
                  > Współczucie najlepiej motywuje do pracy i tą pracę ułatwia.
                  > Oczywiście współczucie to nie zwykła litość, która tylko sprawia przykrość
                  > osobie cierpiącej ale pełna zrozumienia i wsparcia postawa ,która pomaga i
                  > leczy.

                  NIekoniecznie , wspolczucie moze rowniez obezwladniac i doprowadzic co bardziej
                  wrazliwych lekarzy do depresji. Do pracy z chorymi ludzmi potrzebny jest dystans
                  terapeutyczny.
                  >
                  >
                  >
                • kzet69 Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 21:35
                  vaciu pracuję na OIOm-ie i wierz mi współczucie czy empatia jedynie utrudniają
                  pracę liczy się profesjonalizn i umiejętności nic więcej a gdy wychodzę z pracy
                  to ją wyrzucam z głowy inaczej bym oszalał pozdrawiam
    • aelithe training 28.04.07, 11:46
      Vaciu nie zgadzam się z tobą. Czym innym jest współczucie dla pacjenta, a czym
      innym profesjonalna relacja z chorym. Pacjenci lepiej oceniają starannie
      wyreżyserowaną, pozbawiona emocji i wytrenowaną rozmowę lekarza amerykanskiego;
      niż nieprofesjonalną, pełną współczucia rozmowę polaka. W wielu krajach nie
      stosuje się lekcji empati i współczucia, ale prowadzi się na szeroką skalę
      zakrojone warsztaty jak rozmawiać z chorym; jak rozwiązywać problemy w relacja
      intepersonalnych. To byłby prosty mechanizm do poprawy postrzegania lekarzy
      przez otoczenie.
      • vacia Re: training 28.04.07, 17:03
        aelithe napisał:
        W wielu krajach nie
        > stosuje się lekcji empati i współczucia, ale prowadzi się na szeroką skalę
        > zakrojone warsztaty jak rozmawiać z chorym; jak rozwiązywać problemy w
        relacja > intepersonalnych. To byłby prosty mechanizm do poprawy postrzegania
        lekarzy > przez otoczenie.

        No dobrze Aelithe, niech to będą amerykańskie warsztaty komunikacji z chorym
        zamiast lekcji współczucia bo łatwiej jest napewno nauczyć kogoś profesjonalnej
        i wyrezyserowanej sztuki rozmowy z pacjentem niz nauczyć współczucia do całkiem
        obcej osoby.
        Tak czy inaczej nie dobrze jest, gdy relacja lekarz -pacjent jest puszczona na
        żywioł bo słowa lekarza powinny być starannie dobierane aby czasem nie
        zaszkodziły zamiast pomóc.
        • aelithe Re: training 29.04.07, 16:18
          I tu muszę ci przyznać rację.
          Rozmowy z pacjentem powinno się uczyć. Albo w formie warsztatów, albo w formie
          kontaktów z mistrzem. 1/3 wszytskich ludzi ma zaburzenia osobowości; a w naszych
          gabinetach to ponad 60% wizyt.
          Niestety obecny system premiuje nie najlepiej wyszkolonych lekarzy; ale
          impertynentów z plecami.
    • kzet69 Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 21:25
      ostatnio podczas 12 godzin dyżuru w ambulatorium PR przyjąłem 67 dzieci za
      netto 140 PLN co daje 2.10 PLN za dziecko i 10 minut 45 sekund na sztukę a Ty
      prawisz o wysokich wartościach...
      • vacia Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 28.04.07, 21:49
        kzet69 napisał:

        > ostatnio podczas 12 godzin dyżuru w ambulatorium PR przyjąłem 67 dzieci za
        > netto 140 PLN co daje 2.10 PLN za dziecko i 10 minut 45 sekund na sztukę a Ty
        > prawisz o wysokich wartościach...

        Można Ci też współczuć z powodu warunków pracy.
        Współczucie Rządu mogłoby spowodować poprawę warunków pracy lekarzy ale Rząd
        nie ma zamiaru współczuć ,zależy im tylko na własnym profesjonaliźmie.
        • stopkaprocentowa Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 30.04.07, 20:39
          hm..moim zdaniem wystarczy szacunek do pacjenta i pracy..jako pacjent nie
          oczekuje od lekarza współczucia jak napisałam oczekuje szacunku i fachowości ,a
          próbę wprowadzenia sympatycznej atmosfery może podjąć pacjent,na dobry początek
          przygotowując się do wizyty na którą tak długo czekał(myjąc się i zastanawiając
          sie o co mu wlaściwie chodzi;))
          • extorris Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 30.04.07, 20:50
            uwazam, ze nie da sie nauczyc nikogo wspolczucia
            tak jak nie da sie nauczyc etyki, patriotyzmu, bohaterstwa i innych szlachetnych
            postaw
            nie jestem tez przekonany czy wspolczucie w potocznym rozumieniu tego slowa jest
            w pocesie leczenia konieczne
            jestem raczej zwolennikiem "profesjonalizmu", pozbawionego nadmiaru emocji
            w pracy lekarza nie nalezy tylko zapominac, ze ma sie do czynienia z drugim
            czlowiekiem, najczesciej zywym, ze dziala sie w stosunku do podmiotu, nie przedmiotu
            to, czy ktos umie komunikowac sie z pacjentem zalezy od jego kultury,
            wychowania, srodowiska, z ktorego sie wywodzi, atmosfery w otoczeniu, osobowosci
            i, co wdaje mi sie bardzo wazne - od wrodzonego talentu

            brzydze nie natomiast falszywymi "amerykanskimi" wystudiowanymi emocjami
            takie zachowanie, jako falszywe wielu ludzi wyczuwa
            wole chamstwo niz falszywa serdecznosc
            • vacia Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 01.05.07, 10:26
              extorris napisał:


              > brzydze nie natomiast falszywymi "amerykanskimi" wystudiowanymi emocjami
              > takie zachowanie, jako falszywe wielu ludzi wyczuwa
              > wole chamstwo niz falszywa serdecznosc

              Extorris, jeśli motywem tego wyreżyserowanego, amerykańskiego zachowania jest
              chęć pomocy pacjentowi to warto się tego uczyć.
              Wiesz dlaczego?
              Bo to, co na poczatku jest sztuczne i udawane z czasem staje sie naturalne.
              Czytałam,że aby zmienić niektóre cechy swojej osobowości najpierw jak aktorzy
              gramy ta poządaną nową cechę.
              Z czasem ta nowa cecha staje się częścią naszej osobowości.
              Kiedy idę do sklepu wolę aby ekspedientka udawała uprzejmą wobec mnie niz gdyby
              miałaby być po chamsku naturalna i powiedzieć mi co o mnie mysli jako o
              kliencie. :-)


              • obs2 Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 01.05.07, 13:18
                > Extorris, jeśli motywem tego wyreżyserowanego, amerykańskiego zachowania jest
                > chęć pomocy pacjentowi to warto się tego uczyć.

                Nie, motywem jest stworzenie wrażenia w kliencie że rzeczy biegną zgodnie z
                torem jego oczekiwań. Jest to w leczeniu szczególnie trudne (a pacjent
                zachowuje się jak klasyczny klient, jest to udowodnione, na ogół wie że "gorzki
                lek najlepiej leczy", ale i tak chce mniej czy bardziej świadomie słodkiego
                syropku). Tym bardziej potrzebne są szczególne techniki i one powstały.
                To jest cała sztuka żeby gdy trzeba pacjent zdecydował się na gastroskopię,
                uznał to jest jego własny pomysł, zapłacił za nią ciężką kasę i jeszcze był
                zadowolony.

                Jeszcze inaczej, oczywiście że celem jest niesienie pomocy pacjentowi, bowiem
                niesienie pomocy pacjentowi jest misją firmy (przychodni, gabinetu, szpitala).
                Ale to ta pierwsza, oczywista warstwa.
                Istotą jest jak zawsze w biznesie - zarobienie kasy, w dostosowaniu do
                konkretnego paradygmatu (tu jest nim wizerunek troskliwej i profesjonalnej
                lecznicy).

                > Bo to, co na poczatku jest sztuczne i udawane z czasem staje sie naturalne.

                Tak, i wtedy tym lepiej stoi firma w której pracuje taki lekarz z
                inkorporowanymi do poziomu "naturalności" technikami kontaktu z pacjentem.

                > Z czasem ta nowa cecha staje się częścią naszej osobowości

                Raczej nie. Znam bardzo dobrych lekarzy, mających świetne wyniki, o
                rewelacyjnym kontakcie z pacjentami (aż do tego stopnia, że ci gotowi są mówić
                o nich "lekarze z powołania", co jes bzdurą stulecia, ale jak widać techniki
                działają), lekarze ci gdy tylko mogą odreagowują kontakt z prymitywizmem,
                głupotą, tępotą pacjentów (która często jest faktem).
                Nie wmawiaj mi że ta swoista schizofrenia jest jakoś szczególnie moralna i
                godna pochwały z punktu widzenia systemu wartości który Ty głosisz na forum.
                Ale jest skuteczna. Uśmiechasz się do pustego kretyna, on jest zadowolony,
                ciebie nie dotykają ani jego roszczenia, ani jego tępota, on się lepiej leczy,
                ty więcej zarabiasz. Super. Ale nie nazywajmy tego rozwojem osobowości lekarza.
                To raczej rozwój jego pozamerytorycznych zdolności, służący sukcesowi
                zawodowemu.
                • vacia Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 01.05.07, 15:31
                  obs2 napisał:

                  >Uśmiechasz się do pustego kretyna, on jest zadowolony,
                  > ciebie nie dotykają ani jego roszczenia, ani jego tępota, on się lepiej
                  leczy, > ty więcej zarabiasz. Super. Ale nie nazywajmy tego rozwojem osobowości
                  lekarza.> To raczej rozwój jego pozamerytorycznych zdolności, służący sukcesowi
                  > zawodowemu.

                  Nie o takim handlowym zachowaniu lekarzy jest mój watek, nie chodzi mi
                  komercyjne i powierzchowne techniki kontaktu z pacjentami ale o fachowe, oparte
                  o psychologię umiejętności zawodowego kontaktu z pacjentem podyktowane
                  dbałością i troską o dobro pacjenta i dbałością o swój profesjonalizm.
                  W przypadku prywatnej placówki to na pewno przełozy sie tez na jej dochodowość.
                  • jachuw Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 01.05.07, 23:01
                    wyobraź sobie obchód: masz do "obejścia"... 15 pacjentów i... 30 min. to
                    wychodzi po dwie min. na pacjenta (w tym chodzenie od łóżka do łóżka). Więc
                    szalenie współczujesz pierwszemu pacjentowi, wczuwasz się głęboko w tragizm jego
                    położenia (wcale nie trywializuję), jesteś z nim w pełnej empatii... jest
                    cudownie - autentyzm uczucia zwala z nóg!!!
                    Minuta trzydzieści mija, ty resetujesz MOMENTALNIE swój zmysł współczucia, i już
                    możesz na całego łączyć się w bólu z następnym... na 1min.30s
                    Pół biedy jak pracujesz na takiej internie, gdzie pacjenci zawsze ten tydzień
                    poleżą, można poznać człowieka, coś tam zbudować. Gorzej jak jest to intensywny
                    nadzór kardiologiczny, gdzie po 24h już ich nie ma (albo w jedną albo w drugą)
                    Do tego dochodzi zmęczenie cierpieniem i śmiercią, to nie bułka z masłem!
                    I warto by się zdecydować czy mówisz o współczuciu wyrachowanym-zgrabnym
                    psychologicznym narzędziu w procesie leczenia(brrr! aż mnie odrzuca), czy o
                    autentycznej wrażliwości na los drugiego człowieka, bo odnoszę wrażenie, że nie
                    do końca wiesz o co ci chodzi.
                    Chamem nigdy nie warto być, ale czasem warto być "chłodnym profesjonalistą",
                    dlatego, że lepiej niż fałszywe namiastki dać im szczerość i szacunek.
                    Pozdrawiam
                    • krolubu Re: Czy współczucie jest lekarzowi w pracy potrze 02.05.07, 00:29
                      Empatię niestety trzeba odrzucić precz. Współczucie powoduje, że zaczynamy się
                      identyfikować z problemami innych ludzi, w tym wypadku z umieraniem. Nie chcę
                      umierać, ale nie boję się śmierci. Przecież na miłość boską wszyscy umrzemy, to
                      jest pewne, więc czego się bać? Wolę żeby lekarz zachował chłodny,
                      profesjonalny stosunek do mojej choroby i dał mi informację ile mam czasu na
                      załatwienie niezbędnych spraw.
Pełna wersja