sithicus
17.05.07, 20:29
W strajkujących szpitalach na przyjęcie mogą liczyć tylko pacjenci z
zagrożeniem zdrowia lub życia. - Lekarze będą udzielać pomocy ofiarom wypadków
drogowych, zatruć, kobietom w ciąży czy takim osobom, które gwałtowanie
zachorowały - mówi Jerzy Serafin, rzecznik prasowy mazowieckiego oddziału
Narodowego Funduszu Zdrowia.
Nie będą natomiast wykonywane żadne zabiegi i operacje planowe. Jak powiedział
Bernard Waśko, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Fryderyka Chopina w
Rzeszowie, większość pacjentów, których termin wykonania operacji przypadał
właśnie na dzisiaj, zostało wcześniej poinformowanych o jego przełożeniu.
Również pacjenci czekający na przeprowadzenie planowego zabiegu w Wojewódzkim
Szpitalu Zespolonym w Białymstoku wcześniej dostali taką informację.
- Osoby te mogą być pewne, że w momencie zakończenia strajków będą miały w
pierwszej kolejności wyznaczone nowe daty operacji - dodaje dyrektor
rzeszowskiego szpitala. Na największe utrudnienia w dostępie do świadczeń
zdrowotnych muszą się przygotować pacjenci z województw dolnośląskiego,
podkarpackiego, śląskiego, mazowieckiego i podlaskiego. Tam najwięcej szpitali
przyłączyło do się do akcji OZZL.
Prywatne leczenie bez refundacji
- Pacjenci mogą dzwonić na infolinie w oddziałach NFZ i dowiadywać się, gdzie
zostanie im udzielona niezbędna pomoc - dodaje Małgorzata Koszur, rzecznik
prasowy zachodniopomorskiego oddziału funduszu.
Część pacjentów od razu decyduje się na wizytę u lekarza w prywatnych
placówkach medycznych. W takiej sytuacji nie mogą jednak liczyć na zwrot
poniesionych kosztów z NFZ.
Straty szpitali
Dyrekcje strajkujących szpitali, chociaż w większości popierają postulaty
lekarzy, już obawiają się, ile potrwa akcja OZZL oraz jakie przyniesie im straty.
- W 2006 roku lekarze w moim szpitalu strajkowali ponad 4 tygodnie, to
spowodowało ponad 2 mln straty - mówi dyrektor Bernard Waśko. W ubiegłym roku
straty placówek ochrony zdrowia związane ze strajkami w całym kraju wyniosły
prawie 100 mln zł.